Sala tortur - Page 3

Sala tortur

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 24/02/18, 05:12 pm

Można powiedzieć, że w sali tortur zapadła „cisza”, którą mogły przerywać jedynie oddechy tu zebranych i jęki bólu więźniów, którzy rozgrzewkę mieli już za sobą. Nowo przybyły wampir, który zajął się czytaniem myśli osadzonych, szybko znudził się ich monologami, jakie prowadzili w głowie. Jeśli chodziło o Einara, to nie dziwił się temu, bowiem mężczyzna był znany z tego, że potrafił naprawdę wiele znieść i nad wieloma rzeczami mieć kontrolę. Co się zaś tyczy dziewczyny... z tego, co zdążył się dowiedzieć, należała do osób gadatliwych i pyskatych, dziś jednak milczała jak zaklęta. Może... przesadzili z jej męczeniem? Gdzie tam - wciąż była przytomna. Zniosła tyle, zniesie jeszcze trochę.
- Możecie już iść.
Nadzorca, który czytał myśli więźniów, zwrócił się do dwóch pozostałych, którzy to przyprowadzili tu Einara. Nie bardzo im się to podobało, ale z wyżej postawionymi od siebie dyskutować nie mieli zamiaru. Jak chciał, tak zrobili. Odłożyli baty, ale nim wyszli.
- Zanim wyjdziecie - tym razem odezwała się Luna. - Odepnijcie dhampira i posadźcie go na krześle.
Tu wskazała rzecz jasna krzesło inkwizytorskie. Nie kazała jednak im go do niego przypinać. Może nie chciała tego, a może chciała zrobić to sama.
Nadzorcy wykonali polecenie kobiety. Rozkuli kajdany na rękach mężczyzny, w które był zakuty, a później poprowadzili go w stronę krzesła, na którym miał przyjemność już siedzieć. Jeśli po drodze niczego nie próbował, posadzili go, nie siląc się na delikatność. Pchnęli go na krzesło, przez co mogły na tym bardzo ucierpieć jego poranione przez chłostę plecy. Kiedy dhampir siedział już na wyznaczonym przez nadzorczynię miejscu, mężczyźni wyszli, pozostawiając w sali tortur więźniów i ich dzisiejszych oprawców.
Kiedy kobieta pilnowała nadzorców i Einara, jej towarzysz podszedł do Marty. Złapał jej podbródek i uniósł jej twarz tak, jakby miała na niego spojrzeć, gdyby miała odsłonięte oczy.
- Coś jesteś dziś mało rozmowna... Czyżby plecy bolały?
Pytanie zostało zadane retorycznie - nie oczekiwał odpowiedzi. Zbliżył się do niej i spojrzał przez ramię na jej tyły. Ajć, plecy naprawdę były w opłakanym stanie. Już wiedział, że dziś dziewczyna będzie potrzebować pomocy medyka. Nie żeby mu zależało, ale... śmierć była wybawieniem dla więźniów, na które oni im nie pozwalali.
- A może - tu puścił jej twarz, po czym przesunął jej ręką po szyi i położył ją jej na piersi, którą zaraz mocno ścisnął. - Brakuje Ci tego zainteresowania, które zostało okazane Ci wczoraj?
Był ciekawy, czy tym zmusi dziewczynę do jakiejkolwiek reakcji. Skupił się na jej myślach - jeśli dalej nie będzie chciała nic mówić, może w głowie pozwoli sobie na więcej.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 24/02/18, 07:52 pm

Kiedy nastała cisza, była ona jednocześnie ulgą i chwilowym chociaż odpoczynkiem od zadanych ran na plecach. Dla Einara było to już przyzwyczajeniem, że co parę miesięcy obrywał w taki sposób za stawianie się wydawanym poleceniom przez nadzorców. Czasami i częściej lub z dużym odstępem czasowym. Jakby był już nudnym więźniem. Tak ostatnio był określany.
Stojąc pod ścianą, uspokajał swój oddech, starając się nie myśleć o ranach na plecach. Tylko o tym, aby się uspokoić. Utworzył sobie jakiś jasny punkt w wyobraźni, choćby płomień świecy i na nim koncentrował. Dzięki temu plecy nie piekły tak mocno, pomimo spływającej kropelkami po ciele krwi. Chłód pomieszczenie dodatkowo pomagał i chłodził zaczerwienione miejsca.
Słuch jednak miał otwarty na otoczenie i słyszał wymianę zdań między wampirami. Wiedział już, że znów czekało go krzesło inkwizytorskie. Chyba nigdy tutaj nie siedział na normalnym, albo nie pamiętał tego. Jak dawno to było?
Po chwili poczuł, jak dotknięto jego ręce. Uwolniono jego nadgarstki z kajdan, lecz trzymany za nie jak i za ramiona, został poprowadzony do wspomnianego krzesła. Nie kombinował niczego, bowiem wiedział że nie ma szans przy obecności tylu osób. Swoich nadprzyrodzonych mocy używać nie mógł w ogóle, przez uniemożliwienie z ich korzystania. Pchnięty, syknął z bólu krzywiąc się na twarzy, kiedy plecami dotknął kolczastego oparcia krzesła inkwizytorskiego. Kolce niemal wbiły się w rany powodując większy ból. Powoli pochylił się, aby plecami nie dotykać oparcia. Lecz nie mógł nic poradzić na to, że drewniane bolce wbijały się w jego tyłek i uda. Rękoma podpierał się kolan, co by nie zlecieć czasem z siedzenia. Ale najchętniej to by z tego krzesła wstał i najwyżej usiadł na podłodze.
Dwóch wampirów opuściło salę. Usłyszał zatem słowa innego, który zaczął zagadywać dhampirzycę. Pewność dzięki temu miał, że kobieta poddawana torturom jak on, przebywała tu już od ostatniej nocy. Gdyby tylko mógł, pomógłby jej. Miał za dobre serce by pomagać kobietom. Lecz robiąc to jakiś czas temu w stołówce, na własną prośbę dorobił się głodówki, ratując tę co mu pomagała. Nie uratował jej tylko od gwałtu. Przez co sumienie zaczynało go dręczyć. Czemu miałby się przejmować życiem innych, skoro musi walczyć o swoje?
Nie odzywał się nic. Wymęczony chłostą, po omacki rękoma zaczął szukać na krześle podłokietników. Znając już układ siedziska, trafił niemal bez problemu z wysokością. Odnajdując część przednią, nie pokrytą bolcami, podparł się jej, co miało mu pomóc w utrzymaniu pozycji siedzącej, nie opierając się plecami o oparcie krzesła, pokryte bolcami. Nie kładł jednak przedramion na podłokietnik, bowiem i tam wiedział że jest ostro. Jedynie obok nimi się opierał, a swoją pozycją mógł sprawiać wrażenie, jakby planował się podnieść. Tego jednak nie zamierzał na razie robić. Choć może miał taki plan? Na swoje myśli musiał uważać. Skupiał się zatem na wysłuchiwaniu dźwięków otoczenia i rozmów.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 24/02/18, 08:39 pm

O tak, cisza jaka zapadła była jak cisza przed burzą. Mimo bólu jaki odczuwała nie odezwała się ani słowem. Nie miała zamiaru się odzywać, jedynie czego pragnęła to w tej chwili znaleźć się jak najdalej tego miejsca. Wrócić na łono rodziny i trzymać się "matczynej" kiecy. Pragnęła samodzielności, szło jej dobrze, do czasu. Życie nie było takie straszne do póki, do póty nie trafiło się na takie miejsca jak to. Niczym więzienie Tower, o którym tyle słyszała z opowieści jakie czytała. Jednak niestety. Tamci więźniowie mieli chociaż odrobinę światła, odrobinę normalności a ona...ona nie dość, że nic nie widziała to do tego czuła się brudna, zbrukana i najchętniej rozpłakałaby się na dobre. Wiedziała jednak, że tylko na to czekają. Nie mogła dać im tej swobody. Pamiętała pierwsze słowa dziewczyny, która przyszła ją nakarmić. "Lepiej milcz, nic nie mów." Tego miała zamiar się trzymać. Nie miała zamiaru nic mówić. Nie zdradzi umyślnie swych bliskich. Usłyszała nagle nieznajomy głos a potem poczuła dłoń na swoim podbródku. Uniosła głowę tak, jakby na niego miała spojrzeć, mimo że nic nie widziała niemal wyczuła szydzący uśmieszek na twarzy swego oprawcy a zaraz potem poczuła jego dłoń na swojej piersi. Zacisnęła zęby i zaczęła mówić wiersz w języku ojczystym
"Kiedy się modlisz kochano dziecię,
To biały Anioł cieszy się z ciebie!
I dobrze tobie będzie na świecie,
Bo błogosławi cię Pan Bóg w niebie!
Ale gdyś krnąbrne, to łzy mu płyną,
Anioł się smuci i Pan Bóg smuci,
A już źle temu droga dziecino,
Kogo Aniołek Boży porzuci!
Więc bądź posłuszne przez dzionek cały, 
By się nie smucił Aniołek biały." - (Władysław Bełza)

Słowa w niej leciały niemal ciągiem, starając się nie myśleć o niczym co mogłoby sprawić, że mimo wszystko jej serce i ciało zacznie panikować. A tak...wyciszała się, skupiała niemal na niczym. Jeśli podobało się mu obmacywanie bezbronnej...cóż...nic nie poradzi. Zakute nadgarstki też nie pozwoliły się jej bronić, więc co miała począć? Nie mogła odpyskować, nie mogła nic zrobić. Jedynie pozostało jej wykorzystać jej ojczysty język. Niech się domyślają o czym mówi i co. A jeśli znają...przynajmniej pochwali się pięknym wierszykiem a co! Jej również było żal mężczyzny, gdyby tylko mogła jakoś mu pomóc, zapewne też by to zrobiła. Nie była bez uczuć, nie miała martwego serca.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 24/02/18, 09:26 pm

Kiedy zostali już we czwórkę, mogli wreszcie przejść do konkretów. Luna jednak niezbyt się spieszyła. Spojrzała przelotnie na swego towarzysza, który sprawdzał właśnie granice dziewczyny. Cóż, przedmiotowe traktowanie dhampirzyc było na porządku dziennym, dlatego też nie zdziwiło ją to, co robił nadzorca. Przyglądała się temu chwilę, po czym wróciła do swojego więźnia. Widocznie podział dokonał się samoistnie - ona miała „zabawiać” Einara, a on Martę.
- Wygodnie?
Zadała to pytanie w taki sposób, jakby serio pytała. Wątpiła, by dhampir odpowiedział jej na to, dlatego nie miała zamiaru czekać. Zbliżyła się, a widząc, jak próbuje sobie choć trochę ulżyć w cierpieniu, jakie zadawały mu kolce, tylko się uśmiechnęła. Złapała jego lewy nadgarstek i jeśli nie poddał się jej, szarpnęła nieco jego ręką, by zaraz ułożyć ją na podłokietniku. Chyba nie myślał, że tym razem spędzi w tym miejscu tylko chwilę?
Jeśli nie próbował żadnych sztuczek, przypięła jego rękę do podłokietnika, by zaraz sięgnąć po drugą i uczynić z nią to samo. Wtedy to zobaczyła tatuaż na jego nadgarstku. Przyjrzała się mu.
- Ach, co ja widzę. Jasna strona Yin-Yang. Ciekawe, u kogo znajdziemy drugą część. - Zapytała i można było wyczuć, że się uśmiecha.
Prawą rękę również miała zamiar przypiąć mu do podłokietnika. Einar mógł próbować rzecz jasna jakoś to przerwać, na każdym jego etapie. Musiał jednak liczyć się z tym, że wystarczyłoby, by wampirzyca popchnęła go na oparcie, by kolce znowu zagłębiły się w jego ranach. Nie musiała do tego używać dużo siły.
Mężczyzna usilnie próbował wydusić coś z uroczej Marty, ale ta jak na złość nie chciała nic mówić. Może... powinien zadać jej jakieś pytanie o jej matkę, o rodzeństwo... Może wtedy zechciałaby coś więcej powiedzieć? Wiedział, ze wczoraj była już oto pytana i niestety niezbyt chętnie odpowiadała. Dziś mogli to powtórzyć, ale wszystko w swoim czasie...
Kiedy zaczęła recytować wiersz w ojczystym języku, wampir słuchał z grobową miną. Pozwolił jej skończyć, a kiedy się to stało, uśmiechnął się kpiąco, co można było wyczuć w jego głosie.
- Pięknie, naprawdę pięknie.
Puścił jej pierś i chwycił ją mocno za szczękę. Znowu przyglądał się jej chwilę, po czym... uderzył ją boleśnie w twarz - pierwszy raz był z otwartej ręki.
- Chyba zapomniałaś od wczoraj o zasadach, jakie tu panują. Ja pytam - Ty odpowiadasz. Poza tym się nie odzywasz, czy to jest dla Ciebie zrozumiałe?
Miał oczywiście nadzieję, że dziewczyna nie będzie chciała słuchać, czym da mu powód do męczenia jej jeszcze bardziej.


Ostatnio zmieniony przez Lady M dnia 24/02/18, 10:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 24/02/18, 09:46 pm

Koleżanka, która poddawana była męczącej obecności wampira, nie odpowiadała na pytania ani na słowa nadzorcy. Lecz gdyby Einar słyszał jej wiersz na głos lub potrafił czytać w myślach, na pewno zrozumiałby jego treść i kto wie czy i znaczenie, przesłanie. Znał język polski. Był w tym kraju jakiś czas i kilka podstawowych zwrotów nie było mu obce. Ale niestety nie wiedział co dzieje po stronie dhampirzycy. Co jej wampir czynił. Również jak ona nie widział nic, ale za to bardzo dobrze słyszał. Więc i jego szmery nie były dla niego głuche.
Próbował sobie ulżyć, nie zamierzając siedzieć cały czas na bolcowym krześle, ale poczuł po chwili dotyk kobiety na swoim nadgarstku, której dłonie zamierzały go zapiąć do podłokietnika z kolcami. Szarpnął rękę raz, ale to i tak nic nie dało. Zapięło mu rękę a jego spód przedramienia odczuwał wbijające się ostre końce bolców. Biorąc pod uwagę to, że cały podłokietnik je posiadał. Z drugą jego ręką miało być to samo. A kiedy usłyszał jej słowa, nie odpowiedział nic, ale zacisnął dłonie w pięści, jakby chciał jej dać do zrozumienia, że wie o czym mówi. Nie da się wyprowadzić z równowagi. Nie powie też, kto posiada tę drugą część tatuażu, jaki ma on na swoim nadgarstku. Mimo podjęcia drugiej próby szarpnięcia się z jej uścisku, nie zakończyło z powodzeniem i drugą rękę miał zapiętą. Wolne miał co prawda nogi, pomimo kajdan na kostkach. Atakować jednak nie będzie, bowiem pogorszyłby sobie sytuację. Biorąc pod uwagę obecność drugiego wampira. I jeżeli faktycznie, podczas jego małego oporu wampirzyca pchnęła jego ciało w oparcie krzesła, syknął ponownie krzywiąc się na twarzy. Wtedy nie oponował i dał się zakuć. Lecz znów się lekko pochylił, by plecami nie opierać się o oparcie, które powodowało mu ból. Gorzej, jeżeli zdecyduje się ona zapiąć go w pasie czy w ramionach. Wtedy wymusiłaby na nim pozycję prostą. Miał nadzieję że tego nie zrobi. Każdy z więźniów z nadzieją liczyłby, że nadzorcy zostawią go i zajmą kimś innym. Oczywiście, wyczuł od nadzorczyni uśmiech. Ale jemu do śmiechu nic nie było. Wymęczony i nie tylko brudny i spocony, cały czas był poważny.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 24/02/18, 10:10 pm

Marta nie odpuszczała mimo wszystko. Skupiała się na czytanym wierszu, jego treść tak bardzo wryła się w jej pamięć, że nie chciała obecnie myśleć o niczym innym. Dopiero po chwili usłyszała słowa wampira wypowiedziane z kpiną. Dla niej jednak nie było w tym nic niestosownego. Chcieli skrzywdzić jej bliskich, trzymali ją i katowali, po co miałaby pozwolić cierpieć swoim bliskim? Nie pozwoli na to. Niech się dzieje to co chce, ona nie podda się...nie pozwoli by spotkało kogoś z jej rodziny to samo co ją. Poczuła jak wampir łapie ją za podbródek odwracając w swoją stronę a potem poczuła jego dłoń na swoim policzku. Syknęła cicho z bólu.
- Tak.
Odpowiedziała na jego pytanie. Czy będzie odpowiadać? Owszem, jednak czy prawdę? Czy faktycznie powie to co jest w rzeczywistości? Tego gwarancji nie miał ani on, ani wampirzyca która znęcała się nad Einarem.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 24/02/18, 10:54 pm

Gdy tylko mężczyzna otrzymał odpowiedź, jakiej oczekiwał, puścił ją.
- Grzeczna dziewczynka.
Oznajmił, wciąż skupiając się na jej umyśle. Chyba była świadoma, że jej nie uwierzył? W jej kartotece było w końcu zaznaczone, że ma problem z mówieniem prawdy. W końcu jednak wyciągną od niej prawdę - mogła być tego pewna. Już nie jednego opór tu złamali. Z nią też im się uda.
Odsunął się od dziewczyny i zwrócił się do swej towarzyszki.
- Rozpalić piecyk?
Zwrócił się do kobiety, ale nim ta skinęła mu głową, ruszył już w jego stronę, by zacząć w nim palić. Wampirzyca może i dziś miała decydować o torturach, jakim będą poddawać więźniów, ale wciąż była niżej w hierarchii.
Lunie w końcu udało się przypiąć ręce Einara, ale rzecz jasna nie obyło się bez prób oporu z jego strony, co ta przyjęła z zadowoleniem.
- Nie wierć się tak...
Poinstruowała go, jakby to miało mu w czymś pomóc. Kiedy ręce zostały przypięte do podłokietników, zabrała się za nogi, bowiem nie chciała, by nimi wierzgał, choć z drugiej strony - jeśliby to robił, sprawiałby sobie tylko większy ból. Dla zasady jego nogi również miała zamiar przypiąć.
- Smuci mnie fakt, że nie chcesz ze mną rozmawiać.
Powiedziała nagle, kiedy rozpinała kajdany na jego kostkach, chcąc zaraz przypiąć jego nogi do krzesła.
- Mogę się tylko domyślać, u kogo znajdziemy drugą część tego tatuażu, ale po co... Ty i tak mi o tym powiesz.
Jeśli mężczyzna nie stawiał oporu, poszła znacznie sprawniej, niż w przypadku rąk. Wampirzyca wstała, dając chwilę czasu do namysłu Einarowi, co miała na myśli mówiąc, że on jej i tak wszystko powie, spojrzała na nadzorcę.
- Przypomnijmy dziewczynie, jakie uczucie towarzyszy przypalaniu skóry. Może to trochę rozjaśni jej pamięć i przypomni sobie coś więcej o swej matce i siostrach.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 24/02/18, 11:35 pm

Miała być przesłuchiwana? Czy to oznaczało, że w tym pomieszczeniu znajdowała się nowa dhampirzyca, która poddana jest drugiej próbie wyciągania informacji? Tak właśnie rozumiał z rozmów jakie padały w tym pomieszczeniu. Dhampirzyca odpowiedziała, nie zapominając o zasadach ostatniej nocy. Ale też Einar usłyszał uderzenie w twarz, więc zapewne tym sposobem wymuszono od niej odpowiedź. Ale słysząc następnie o piecyku, ciarki trochę przeszły go po ciele, nie tylko obolałych plecach. Miał już sporo od nich blizn. A rok temu czy może pół, poprawiano po raz drugi u niego symbole. Pierwszą poprawkę miał jakieś dwa lata temu jak nie mniej czy więcej. Nie potrafiłby dokładnie określić. Lecz przypalaniu nie raz był poddawany. Parę blizn zostało jeszcze na jego ciele.
Kazała się mu nie wiercić, lecz krzesło było niewygodne, to nie potrafił. Ale wiedział że to nic nie da zatem siedział już spokojnie, kiedy zapięła jego nadgarstki do podłokietników. Zacisnął jedynie dłonie w pięści, czując na całości spodu swoich rąk ostre bolce. Kobieta po chwili zajęła się jego nogami. Czuł, jak odpina mu kajdany i przypina kostki do nóg krzesła. Tym samym dodając mu dodatkowego dyskomfortu i bólu dla ud i łydek, przez ostre bolce jakie wbijały się w jego nogę. To samo stało się z drugą kończyną dolną. Tutaj już nie kombinował, więc poszło jej sprawnie. Na jej słowa nie odezwał się nic. Nie zamierzał prowadzić z nią jakiejkolwiek wymiany zdań. I nie będzie od niego wymuszała, by powiedział jej kto ma drugą część tatuażu, jaki posiada on. Nie złamie go. Jeżeli myślała, że tymi słowami wymusi na nim odezwanie się, pomyliła się. Nie ma co jednak ukrywać, że wewnętrzny strach w Einarze był aktywny. Bowiem nie wiedział co teraz z nim zrobią. Czy po prostu odsiedzi swoją karę przez kilka dni na tym krześle głodując, czy poddadzą go dodatkowej karze w postaci tortury. Dodatkowo warto wspomnieć, że nie tylko plecy go bolały, ale i brzuch swoje dawał odczuwać. Jako że parę razy był skopany i uderzany. Mieć tylko nadzieję, że organu nie ma zbyt poważnie uszkodzonego.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 25/02/18, 10:58 am

Wstrzymywała się by nie zacząć kpić z nich, by nie zacząć ubliżać, a raczej mówić prawdy na ich temat i tego co o nich sądziła. Dla niej byli najgorszą szumowiną, która powinna stać na ich miejscu. Niestety życie nie było tak wspaniałomyślne. Dla tego zacisnęła palce na łańcuchu i czekała. Na to co będzie dalej. Gdy usłyszała o piecu zamarła na chwilę. Znów przypalanie...znów będzie czuła ten nieznośny ból. Zacisnęła zęby, skupiła się na ostatnim co widziała. Twarzy kobiety, która pozbawiała jej wzroku. Na niej skupiła całą swoją wściekłość, na niej skupiała całą swoją niechęć do tego co miało tutaj miejsce od kiedy się znalazła w tym miejscu. Czekała cierpliwie na to co lada chwila miało się stać. Chcieli informacji o jej matce i siostrze...nie dostaną ich. Nie zdradzi nic, nic nie powie. Będzie dobrą córką i siostrą. Nie powie ani słowa. Niech sobie robią co chcą. Miała silną wolę i siłę walki wewnętrznej. Nadzieję na wolność, która nie opuszczała jej.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 27/02/18, 08:40 pm

Mężczyzna jak powiedział, tak zrobił - podszedł do piecyka, w którym zaczął rozpalać ogień. Marta, ale i Einar, mogli słyszeć, co robi, ponieważ kobieta po wypowiedzeniu ostatnich słów, milczała. Wampir jedynie zaśmiał się w odpowiedzi na jej słowa. Myślał podobnie, czy wręcz przeciwnie? Ciężko stwierdzić, czy mieli zamiar skupić się na przesłuchiwaniu dhampirzycy, czy więcej uwagi powierzyć Einarowi, któremu za dzisiejszy wybryk w stołówce należała się prawdziwa kara. Luna jednak zdawała się już coś wymyślić.
Od momentu, w którym zapowiedziano, że wampir rozpali piecyk, minęła chwila, po upływie której w sali rozległ się trzaskający dźwięk rozpalanego ognia, a zaraz po nim szczęk metalu. Nadzorca właśnie wybierał jedno z narzędzi, które zaraz miał zamiar rozgrzać w ogniu, a później... cóż, nie trudno się domyślić, co będzie dalej. Nawet jeśli reszta nie wiedziała - co było mało wątpliwe, Marta powinna bardzo dobrze pamiętać, co działo się wczoraj.
Wampirzyca była na razie dla dhampira... łaskawa, bowiem nie przypięła go jak na razie ani w pasie, a tym bardziej w ramionach, do oparcia krzesła, dzięki czemu Einar nie musiał póki co martwić się bólem, związanym z przyciśnięciem poranionych pleców do kolców. Nie mógł jednak myśleć, że jego jedyną karą dziś, będzie siedzenie na krześle. Nadzorczyni stanęła naprzeciwko niego, po czym pochyliła się do przodu. Ręce położyła na jego przedramionach, dociskając je ciężarem swego ciała do bolców.
- Niestety, ale z Twojej kartoteki nie dowiedziałam się wiele na temat Twojej siostry. Ty sam też niewiele o niej mówisz. To... bardzo niedobrze, wiesz? Miałam nadzieję, że chociaż tego sobie oszczędzisz, ale jak widzę, myliłam się i to bardzo. Muszę sama sięgnąć do tych informacji.
Wypowiadając ostatnie zdanie, uniosła jedną rękę, i dwoma palcami dotknęła jego czoła. Następnie wyprostowała się, puszczając go, a kiedy się odwróciła, zobaczyła, że jej towarzysz właśnie sprawdzał, czy pręt nagrzał się już wystarczająco.
- Zaczekaj z tym. Rozbierz ją najpierw - do naga. Te ich łachy tylko utrudniają zabawę.
Nadzorca słysząc „polecenie” towarzyszki, spojrzał na nią, kiedy ta obchodziła właśnie krzesło, na którym siedział Einar, by stanąć za nim. Nie zaprotestował. Podszedł do Marty, a że nie bardzo jak miał ściągnąć jej koszulę, po prostu ją rozerwał, co nie było trudne, bowiem i tak ledwo trzymała się już na plecach. Spodnie zaś zsunął jej do kostek. Dhampirzyca mogła poczuć zimne podmuchy powietrza na ciele, co w sumie mogło trochę łagodzić ból i pieczenie jej pleców.
Wampirzyca stanęła za Einarem i położyła mu ręce na ramionach, po czym nachyliła się nad jego uchem.
- Jeśli nie będziesz się wiercił, obiecuję, że będę delikatna.
A mówiąc to, chwyciła go za włosy, odchylając jego głowę tak, by mieć łatwy dostęp do jego szyi. Jeśli nie wiercił się, tak jak poprosiła, zatopiła kły w jego ciele i zaczęła spijać jego krew. Jeśli nie domyślił się wcześniej, co kobieta planowała, teraz chyba nie miał żadnych wątpliwości, co do tego, że ma zamiar użyć na nim pamięci krwi. Wampirzyca szukała wszelkich informacji na temat Eriki - począwszy od wyglądu, kończąc na zachowaniu.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 27/02/18, 09:40 pm

Ta cisza w pomieszczeniu była wręcz niepokojąca i przerażająca. Jako że Einar nie miał pojęcia co następne się stanie. Wiedział jedno, że nowa koleżanka będzie prawdopodobnie przypalana i znów przesłuchiwana. A co z nim? Niby początkowo mógłby sądzić, że chłosta i krzesło inkwizytorskie, plus głodówka to miała byś dla niego kara, lecz według wampirów za mała. Dla niego wystarczająco wymęczająca.
Część twarzy nadal pulsowała, lecz mniej niż po uderzeniach w policzek. Brzuch i plecy nadal dawały odczuć ból. Na tych pierwszych to jednak wciąż mocno odczuwalny. Gdyż część ran była jeszcze otwarta. Nie opierał się plecami oparcie krzesła, siedząc nieco pochylonym, starając też nie naciskać za mocno przedramionami na podłokietnikach. Choć i tak czuł bolce wbijające się w jego mięśnie. O tyle było dobrze, że materiał rękawów, oraz spodnie nieco hamowały przepływ bólu. Był mniejszy niż siadając gołym ciałem na bolcach.
Trzaskający ogień wzbudzał tylko lęk. Einar jednak nie skupiał się na nim, ale na czynnościach wampirzych. Co oni w tej chwili robią. Oddźwięki metalu dawały mu jasno do zrozumienia, że jakieś pręty są podgrzewane. Zrobiło się odrobinę cieplej, przez buchający ogień w piecyku. A może to tylko jego wyobraźnia?
Wtem poczuł, jak kobieta kładzie swoje dłonie na jego przedramionach napierając z całej siły, sprawiając mu ból na rękach, że aż otworzył swoje dłonie, które były zaciśnięte w pięści. Zacisnął też zęby i powieki, czując jak bolce się próbują przebić przez jego mięśnie. Bolało, tego nie ukrywał. Grymas pojawił się na jego twarzy. Słyszał jej słowa. Wciąż krążyła wokół jego siostry.
- Błagam... Niech tego nie robi... Niech da mi spokój.
Mówił do siebie w myślach, powtarzając jako mantrę. Jakby obawiał znów ujrzeć jakieś niestworzone wizje, czy usłyszeć coś nieprzyjemnego.
Wampirzyca w końcu odsunęła się, ale poczuł jeszcze dotyk jej palców na czole. Drzesz zimny go przeszedł, ale nic się nie stało. Odetchnął z ulgą, czując iż napór siły na rękach minął. Został zabrany. To nie był jednak koniec.
Usłyszał za chwilę, że dhampirzyca ma zostać rozebrana go naga. Wielce jej współczuł. Ale nie mógł jej pomóc. Sam był w beznadziejnej sytuacji. To dlatego, że poczuł dłonie kobiece na swoich ramionach, obawiając się że zaraz go przyciśnie do oparcia krzesła. Nakazała mu jedynie się nie wiercić.
"- Co ona planuje?" - pytanie pełne niepokoju pojawiło się w jego myślach. Długo jednak nie musiał się zastanawiając. Wampirzyca złapała go za włosy, odchylając głowę nieco na bok, by mieć widok na szyję. Nie wiercił się. Jedynie zacisnął dłonie w pięści, nie chcąc by cokolwiek wyczytała z jego krwi. Nic o Erice. Nawet nie myślał o siostrze, ale starał myśli nakierować na obecną sytuację. Starając się wyobrazić dhampirzycę rozbieraną do naga. Wyobrażał to sobie po swojemu, bowiem nie wiedział jak wyglądała Marta, ale na pewno była przykuta do słupa. Bowiem dla niego nie było tam miejsca. Wtem poczuł ugryzienie. Nie wiedział już, ile razy był gryziony przez pobyt w tym więzieniu. Ale za każdym razem, nie było to przyjemne uczucie.
Erika w jego pamięci zachowała się bardzo pozytywnie. Kochająca kobieta, matka i żona o ciemnobrązowych włosach i zielonych oczach. Tak samo jak u niego. Ubierająca się zawsze ładnie, w zależności od okoliczności. Z zachowania bardzo miła, stanowcza, kochająca, pomagająca i potrafiąca podjąć decyzję, lecz z dokładnymi analizami. Póki sama nie dostrzeże jakiejś prawdy, nikomu innemu nie uwierzy. Jeżeli chodziło o ten charakterystyczny szczegół, jakim był tattuaż u Einara, taki sam, lecz ciemniejszy miała Erika na nadgarstku drugiej ręki - lewej.
Einar odczuwał ubytek krwi. Nie tylko z pleców mu kropelkami spływało, ale wampirzyca chyba postanowiła go nieźle osłabić. Lecz jak dużo zamierzała z niego wypić? Pragnął jednak by przestała. Nienawidził tego. Bo co jeśli zdecydowała się odczytać jego wspomnienia? Co jeżeli ona posiada moc czytania z krwi? Spotkał się juz z tym darem.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 28/02/18, 08:35 pm

Marta doskonale wiedziała co ją czeka. Już sama wiadomość odnośnie tego, że rozpalono piecyk dawał jej pewność, że znów poczuje przeszywający ból. Znów poczuje zapach przypalanej skóry. Nerwowo poruszyła się w miejscu gdy usłyszała szczęk metalu. Chwilę później padły kolejne słowa, które nie pozostawiły jej złudnych nadziei. Znów poczuje to co wczoraj. Znów będzie cierpieć. Ale nie piśnie nic...ani słowa. Złapała łańcuch na tyle na ile tylko mogła czując jak Nadzorca rozrywa jej koszulę i ściągnął spodnie. Stała naga i drżała. Czuła w prawdzie nieco ulgi w obolałych plecach, które zostały owiane lekkim chłodem, który wkradał się do pomieszczenia w którym się znaleźli. Zacisnęła palce czekając na to co będzie dalej. Na kolejną falę bólu, która tym razem nie minie po chwili, która tak jak rany na plecach będzie równie bolesna i męcząca jej ciało i organizm.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 08/03/18, 12:52 am

Pożywianie się na Einarze, nawet jeśli miało to służyć tylko poznaniu jego wspomnień o siostrze, było męczarnią. Wampirzyca była... smakoszem. Lubiła smakować krew, delektować się nią, ale tą wypływającą z przegryzionej tętnicy dhampira, nie dało się. Posiłki i życie w tym miejscu zabiło jej smak. Nie było w niej czuć nawet tej nutki słodyczy, jaką nadawała jej wampirza krew. Nadzorczyni czekała tylko na to, aż zdobędzie interesujące ją informacje i... całe szczęście się udało! Próbował się opierać, ale co nieco odkrył przed nią, dzięki czemu Luna mogła zilustrować w swej głowie postać jego siostry. Gdy się to stało, oderwała usta od jego szyi.
- Całkiem urocza ta Twoja... żona.
Ostatnie słowo wypowiedziała z ironią. Puściła jego włosy, kładąc znowu mu obie ręce na ramiona. Stanęła na prostych nogach, ale nim się to stało, nachyliła się jeszcze na chwilę nad jego uchem.
- I tak jak myślałam... ona ma drugą część.
Nie powinien mieć problemu z domyśleniem się, o co jej chodzi. Wiadomo, że mówiła o tatuażu. Stojąc wciąż za nim i wspierając się na jego ramionach, zacisnęła na nich lekko palce. Uniosła głowę i spojrzała na Martę oraz drugiego nadzorcę. Czekała, aż ten skończy swoje zadanie.
Wampir, choć milczący i zajęty rozpalaniem ognia w piecyku, dzięki czemu w sali zrobiło się ciut cieplej, wciąż uważnie słuchał wszystkiego, co miało tu miejsce - począwszy od słów, kończąc na myślach osadzonych. Marta dalej pozostawała milcząca, ale Einar parę krótkich zdań wypowiedział w swym umyśle. Nie komentował tego jednak w żaden sposób, bowiem nie on się nim zajmował. Jemu w udziale przypadła urocza Marta, którą właśnie rozebrał.
Dhampirzyca była naprawdę urodziwa, choć rany pozostawione przez chłostę szpeciły ją. Jej buźka jednak, czy jędrne piersi wciąż pozostawały jednak w nienaruszonym stanie. Rzecz jasna może się to niedługo zmienić, ale jeśli Marta z tego powodu miałaby liczyć na mniejsze grono adoratorów, to nie miała się o co martwić. Zawsze znajdzie się ktoś, komu się spodoba.
Rzucając łachy dhampirzycy na podłogę, podszedł z powrotem do piecyka. Ogień buchał w nim już w najlepsze, a wsadzone przez niego pręty były już naprawdę mocno rozgrzane. Można by nawet pomyśleć, że aż za bardzo. Tym, nie tylko poparzy dotkliwie skórę kobiety, ale również może ją trochę zwęglić. W najgorszym przypadku jakiś kawałek może odejść razem ze stalą od ciała. To było naprawdę bolesne, a taka rana mocno krwawiła, więc żeby temu zapobiec, należało do takiego miejsca znowu przyłożyć rozżarzony pręt, by zatamować krwawienie, ale tym razem bez efektu złażenia skóry. Jeśli Marta nigdy w życiu czegoś takiego nie doświadczyła, dziś mogła tego spróbować.
Nadzorca wyjął jeden pręt z piecyka, łapiąc go pewnie w dłoń i podszedł z nim do ciała kobiety. Nie spieszył się. Wpierw postanowił dać jej odczuć nieco ciepła, które buchało od metalu. Przysunął go do jej kostki, zostawiając jakieś dwa-trzy centymetry odstępu. Jeśli Marta stała spokojnie, nie miała się co obawiać, że przez przypadek ją dotknie. Jeśli jednak się poruszyła, mogła poczuć nie tylko ciepło, ale i palący ból w miejscu, którego dotknął pręt. Wampir przesuwał nim powoli od kostki, kierując się ku górze - bok łydki, kolano, udo, zatrzymując się na wysokości pośladka.
- Wiem - odezwał się do niej - że wczoraj nie byłaś skora do rozmowy z naszymi poprzednikami, dlatego dziś najpierw dam Ci posmakować jednej piątej tego, co Cię tu czeka. Mam nadzieję, że dziś okaże się, że masz więcej oleju w głowie i zechcesz z nami współpracować. Naprawdę nie cieszy mnie myśl, że muszę kaleczyć tak piękne ciało.
Wypowiadając ostatnie słowa, przycisnął rozgrzany pręt do jej biodra. Przytrzymał go chwilę - mniej więcej dwie - trzy sekundy i odsunął go. Marta mogła poczuć potworny ból. Całe szczęście skóra nie zeszła, ani się nie zwęgliła. Ślad jednak pozostał, a w miejscu zetknięcia metalu ze skórą, oprócz zaczerwienienia, zaczął pojawiać się również pęcherz.
W czasie, gdy nadzorca zajmował się dhampirzycą, Luna nie stała i nie obserwowała wszystkiego. Ona w końcu też miała więźnia, którym należało się odpowiednio zająć. Była już chłosta, teraz krzesło inkwizytorskie... wiadomo jednak, że na Einarze nie robiło to zbyt wielkiego wrażenia. Co innego jednak wizje...
- Musisz bardzo tęsknić za swoją żoną... - powiedziała to, zaciskając trochę mocniej palce na jego ramionach. - Może... chciałbyś ją zobaczyć?
Pytanie było retoryczne, bo gdy tylko skończyła mówić, w jego umyśle powstał bardzo realistyczny obraz Eriki. Kobieta była naga i stała przywiązana do słupa tak, jak miało to miejsce z Martą, a przy niej mężczyzna, który właśnie przypalał jej bok. Nim jednak do tego doszło, mężczyzna mógł odnieść wrażenie, że opaska z jego oczu została ściągnięta, dzięki czemu mógł widzieć to wszystko.
Choć była to wizja, była bardzo realistyczna i spreparowana w taki sposób, by Einar odniósł wrażenie, że nie dzieje się to tylko w jego głowie, ale że widzi Erikę naprawdę.
Luna cierpliwie czekała na jego reakcję. Nie mogła powstrzymać się jednak i nie uśmiechnąć. Nawiązała kontakt wzrokowy ze swoim towarzyszem. Oboje mieli te dziwne wyrazy twarzy, jakby zafascynowane tym, co właśnie się działo. Jaka szkoda, że ani Marta, ani Einar nie mogli tego zobaczyć.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 08/03/18, 11:20 pm

Przepocony i brudny, a wampirzyca się nim posilała. Widocznie lubiła krew takich więźniów. Chcąc nie chcąc, Einar był zmuszony siedzieć grzecznie i pozwolić się sobą posilać. Krzesło samo w sobie wygodne nie było. A żeby nie dokładać sobie bólu, starał się za wiele na nim nie kręcić. Nie miał też jak się poprawić, kiedy ręce i nogi miał również unieruchomione.
Krew jego mogła nie być smaczna, ze względu na warunki w jakich przyszło mu żyć. Słusznie to oceniła wampirzyca. Zatem można byłoby zadać jej pytanie - po co się nim posilała? Odpowiedź przyszła sama - by poznać profil jego żony, a zarazem siostry. Niestety nie panował nad swoimi wspomnieniami. I nawet jeżeli myślał o czymś innym niż Erice, pamięć krwi zachowywała wszystko. Luna zatem mogła odczytać co tylko chciała z jego wspomnień. A w tym przypadku, poznała Erikę.
Einar zacinał zęby, kiedy usłyszał słowa o tatuażu, oraz o urodzie swojej siostry. Zacisnął tez dłonie w pięści, nie odzywając się nic. Postanowił przemilczeć to i opanować gniew. Co szczerze mówiąc, przychodziło mu już bardzo łatwo. Nie był tak wybuchowy co kiedyś. Nawet Edward by nie rozpoznał w nim tego spokoju.
Czuł się słabo. Ubytek krwi był tego skutkiem. Do tego dochodzić mógł głód ludzki, jako że nie dane było mu zjeść dzisiejszy posiłek. O ile dobrze by zrozumiał, wieczorny. Skoro trafił od razu do sali tortur. Rzadko się zdarzało, że dhampiry były  tu sprowadzane na krótko przed wschodem słońca.
Chwilę po tym, jak wampirzyca oderwała się od jego szyi, głowę miał spuszczoną. Ale zaraz poczuł jej dotyk na swoich ramionach, które w późniejszej chwili się mocniej zaciskały. Unieruchamiała go? Nie miał pojęcia. Słyszał też trzask ognia i przesuwanie prętów metalowych. Ta panująca cisza była niepokojąca. Lecz po dłuższej chwili została przerwana, przez wampira zamierzającego przypalać dhampirzycę. Współczuł jej tego co ją czeka. Ale nic nie mógł zrobić. Sam był więźniem, którego poddano najwyraźniej iluzji.
Słysząc słowa wampirzycy, z jakiegoś niewyjaśnionego zapewne powodu ujrzał w swojej głowie obraz Eriki przywiązanej do owego słupa. W dodatku, rozebranej. Serce zaczęło mu walić mocniej a ciało się spięło. Wampirzyca trzymając go za ramiona mocno, mogła to poczuć. Einar odwrócił głowę na prawy bok, jakby nie chciał widzieć tego, jak jego żona jest torturowana. Powinien wtedy ujrzeć kąt ściany jakiejś, albo podłogi. Cokolwiek innego. Wiedział, że to iluzja. Ale ilekroć mu to pokazywano, jak jego żona jest torturowana, czy zaś ona to czyniła, dostrzegał luki iluzji. Mimo iż obrazy bywały realistyczne, to jednak wciąż czuł opaskę na oczach. Nie mógł nawet poruszać powiekami. Więc o możliwości ich otwarciu, już dawno zapomniał. Wiedział też, że kobieta tutaj przebywająca to nie Erika. Podczas wymiany zdań i rozmów z torturowaną, wywnioskował że jest nowym więźniem. Eriki przecież co chwilę by tutaj nie sprowadzali.
- Widziałem...
Odpowiedział nadzorczyni. Próbując zwalczyć iluzję, chcąc zastąpić ją innymi swoimi myślami.
"To nie jest prawdziwe... Eriki tutaj nie ma..." - powtarzał sobie w myślach niczym mantrę. Chcąc uspokoić swoje bijące serce. Nie chciał wierzyć temu że to prawda.  Gdyby też dhampirzyca przy przypalaniu krzyknęła, po głosie by mógł nawet rozpoznać, że to nie jest jego siostra.
Mówiąc, że widział Erikę, miał na myśli tortury na niej wykonywane. Jakby ten widok miałby go nie ruszać. Lecz gdyby to faktycznie miało się dziać na prawdę... Nie zachowywałby się tak odważnie jak teraz.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 09/03/18, 02:14 pm

Czy dhampirzyca odczuwała kiedyś odrywanie skóry od ciała, nie...nie odczuwała nawet przypalania własnej skóry dopiero teraz, gdy tutaj trafiła mogła przekonać się co to za ból. Mimo to nie miała zamiaru się poddawać, nie mogła! Wiedziała, że nie powinna ufać swoim oprawcom, nie powinna nigdy ufać wampirom. Nie ważne jakim, po prostu powinna się trzymać z daleka od nich. Ale niestety, nie ona decydowała o swoich narodzinach, to nie ona decydowała o tym co i jak się stanie. Mimo to nie miała zamiaru się poddać. Gdy została rozebrana do naga zacisnęła palce na łańcuchu starając się nie myśleć o tym w ogóle. Skupiona nasłuchiwała tego wszystkiego co działo się dookoła. Słyszała słowa wampirzycy, która męczyła Einara. Słyszała doskonale co ta mówiła. Mimo to musiała milczeć by nie pogorszyć sytuacji nie tylko swojej ale i jego. Nie miała też pojęcia co kobieta odtwarza w wyobraźni mężczyzny siedzącego na krześle inkwizytorskim. Dopiero gdy poczuła żar niemal palący przy swojej kostce zacisnęła palce jeszcze mocniej oczekując właśnie w tym miejscu przypalenia. Ale nie...ciepło zbliżało się w stronę jej uda. Słyszała co mówił jej oprawca ale nie odezwała się ani słowem. Może i ciało miała piękne, ale obecnie szpeciło je masa ran, która z czasem zapewne zacznie zanikać z powodu jej wampirzego genu, ale niestety nim to nastąpi potrwa to jeszcze sporo czasu. Naraz poczuła tak przeszywający ból, że z gardła Marty wydobył się przerażający krzyk. Nie miała pojęcia, że w tym samym czasie, Einar miał wizję własnej żony zawieszonej tak jak ona. Również nagiej, nad którą się znęcał wampir. Jej serce przyspieszyło, tak samo jak oddech. Ból trwał jednak umiejscowiła go zupełnie w innym miejscu. Skupiając się nie na bólu a na ostatnim co widziała nie chcąc tym samym myśleć i zdradzać nic co mogłoby naprowadzić na jej bliskich oprawców jakich mieli tutaj wszyscy więźniowie. Wyobraziła sobie zatem, twarz wampirzycy, która przyszywała jej osłonę na oczy, tak by nie mogła nic zobaczyć. To ją widziała ostatnią i to właśnie ona sprawiła,
że dhampirzyca starała się nie myśleć o tym co mogło ją lada moment znów spotkać.
Próbowała uspokoić oddech i skupić się na tym co działo się dookoła.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 14/03/18, 11:55 pm

Iluzja, jaką stworzyła w głowie Einara nie była zbytnio wyszukana, ale nie musiała być taka. Nadzorczyni była świadoma tego, że siostra była ważna dla mężczyzny, dlatego spodziewała się, że już sam jej obraz w jego głowie, rozebranej, przywiązanej do słupa w sali tortur, wzbudzi w nim niemiłe uczucia. I wiedziała, że tak właśnie było, kiedy poczuła, jak cały się napina. Uśmiechnęła się mimowolnie. Iluzja działała. Jeśli jednak chciała, by Einar trochę dłużej cierpiał z jej powodu, musiała działać szybko. Zdawała sobie bowiem sprawę z tego, ze mężczyzna może być bardziej odporny na iluzje. Nie był jak Ci wszyscy, których wcześniej gnębiła. Nie raz już tego doświadczył w swoim życiu. Nie byłaby zdziwiona, gdyby wiedział, jak wygrać z iluzją. Na to jednak nie miała zamiaru mu pozwolić.
Kiedy udo Marty zostało przypalone żelastwem, Erika w iluzji wampirzycy również tego doświadczyła. Einar mógł to zobaczyć, nim odwrócił głowę, na co Luna dość szybko zareagowała. Złapała go za żuchwę i szybko przekręciła jego głowę tak, by znowu patrzył przed siebie. Wampirzyca była doświadczonym iluzjonistą, ale wiedziała, że nawet najlepszym zdarza się popełniać błędy, dlatego chciała, by głowę miał cały czas zwróconą przed siebie.
- Nie odwracaj wzroku.
Powiedziała ostro, wydając mu rozkaz. Lepiej, by jej posłuchał.
Niechęć Einara do współpracy nie była jedyną rzeczą, przez którą jej cały misterny plan, mógł spalić na panewce. Dopiero krzyk Marty jej to uświadomił. Spojrzała na nadzorcę, który przypalał udo dhampirzycy, a nie chcąc, by ktokolwiek słyszał, co ma mu do przekazania, puściła żuchwę Einara i dotknęła swojej skroni, dając tym samym znak mężczyźnie, by zajrzał do jej umysłu. Kiedy to zrobił, odczytał jedno zdanie: „zaknebluj jej usta, by nie mogła krzyczeć”. Nadzorca widząc tą myśl, wsadził pręt z powrotem do ognia. Następnie sięgnął po rozdartą koszulę kobiety i oderwał z niej rękaw, który miał mu posłużyć za knebel. Widocznie Marta będzie dziś cierpieć tylko dla zabawy obu nadzorców.
Wampir stanął za dhampirzycą i zakneblował ją, zawiązując naprawdę mocno materiał z tyłu jej głowy. Kiedy to nastąpiło, wyjął znowu pręt z ognia i jak wcześniej przesuwał nim od kostki kobiety w górę, wzdłuż nogi, ale jej nie dotykał. Dopiero gdy znalazł się na wysokości uda, przyłożył pręt na d jej kolanem, później w połowie uda, by na samym końcu przyłożyć go w tym samym miejscu, co za pierwszym razem. Skóra w tym miejscu była już i tak dotkliwie poparzona. Co się więc stało - niewielki kawałek tkanki odszedł razem z prętem, pozostawiając na ciele dhampirzycy ranę, z której pociekła krew. Wampir widząc to, postanowił jeszcze raz przyłożyć pręt w to miejsce, ale na krótką chwilę, by tylko zatamować krwawienie. Ból, jaki temu towarzyszył, był naprawdę potworny.
Nadzorczyni widząc, że Marta została zakneblowana, powróciła do wizji, jakie tworzyła w głowie EInara. Erika stała, z głową pochyloną do przodu, mocno zagryzając usta, czując palący ból na udzie. To nie był jednak koniec. Luna, póki miała pewność, że iluzja działa bez zarzutów na Einara, miałą zamiar działać, a inspiracją dla niej był jej towarzysz, który zabawiał się z Martą i tak oto Einar mógł zobaczyć co ona, tylko zamiast Polki, widział swoją żonę, która nie miała jednak zakneblowanych ust, dlatego też... jej krzyk, a nawet szloch, kiedy kawałek skóry został oderwany z jej uda, niósł się echem po sali tortur.
- Ajć... to musiało boleć. - Szepnęła do Einara, nachylając się do jego ucha, chcąc nadać jeszcze więcej realizmu tej scenie. - Szkoda tak pięknego ciała, nie uważasz? A to wszystko Twoja wina... Gdybyś siedział cicho i nie pyskował, tylko grzecznie wykonywał polecenia, które Ci się wydaje, ona teraz nie musiałby cierpieć.
Nie dość, że męczyła go iluzją, to jeszcze obciążała go winą za krzywdy, jakie były wyrządzane jego siostrze. Chciała, by czuł się z tym strasznie, by cierpiał i by każdy obraz wywoływał w nim jeszcze większe poczucie winy.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 15/03/18, 01:03 am

Odwrócenie głowy nic w sumie nie pomagało, bowiem i tak wciąż widział ten sam obraz. Lecz wampirzyca o dziwo pewnie wiedziała o tym, skoro zaraz poczuł jej palce na swojej żuchwie prostujące jego pozycję głowy na wprost, jakby miał patrzeć na to, co w prawdzie jest nie w pełni rzeczywiste.
Jego ciało za każdym razem się spinało, kiedy przychodziło mu wciąż widzieć torturowaną Erikę. Umysł jednak zaczynał dzięki intuicji, produkować "ochronę" przed iluzją. Tyle ich przez ostatnie pół roku doświadczył, że zaczynał dostrzegać luki, jak było wcześniej wspomniane.
Torturowana osoba nie wydała z siebie żadnego krzyku. Ale słyszał inne dźwięki. Choćby przypalania, stękania, jęki bólu, przebieranie w rozpalonych prętach i trzask ognia. A także przemieszczanie się drugiego nadzorcy.
Einar zacisnął dłonie w pięści, tym samym siłą odwracając głowę. Wampirzyca jednak musiała mu dodać kilka słów, by wzbudzić w nim poczucie winy.
- Skończ!
To był jego niepohamowany krzyk. Jakby nie potrafił nad daną emocją zapanować, a ona sama wymknęła się mu spod kontroli.
- Przestań pokazywać mi fałszywe obrazy! Oboje wiemy... Że Eriki tutaj nie ma...
Próbował się uspokoić. Zapewne dostanie za swoje słowa. Ale miał dość tego wszystkiego. Tego jak torturowano go wizjami nierealistycznymi. Czy może sam próbował sobie wmawiać, by tak się bronić? To co pokazywała mu Luna, było wręcz prawdziwe. Potrafiła idealnie odwzorowywać postać jego ukochanej siostry i zarazem żony. Jednakże nie chciał już ani tego oglądać, ani słyszeć. Jej poziom opanowania iluzji pewnie był bardzo wysoko opanowany, skoro zaczynał mieć wątpliwości, czy faktyczne była tutaj Erika czy Marta. Mimo to, powiedział to co chciał, żeby dali mu spokój. Ale wewnętrznie, zaczynał mieć problem z odróżnieniem prawdziwych faktów od fałszywych. W słowach i zachowaniu tego zapewne nie było widać, ale w myślach już prędzej. To one mogły go jako jedyne zdradzać.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 17/03/18, 10:34 am

Nie wiedziała co jest grane, ból nadal nie odpuszczał, mało tego, miała złe przeczucia. Nie musiała długo czekać, chwilę później poczuła jak kawałek szmaty zawiązywana jest za jej głową. Nie dobrze. Zakneblowane usta dały jej do zrozumienia, że to dopiero początek. Nie myliła się. Poczuła jak rażące ciepło znów toczy tę samą drogę, by po chwili poczuć kolejny ból przypalanego ciała. Z ust dhampirzycy wydobył się tylko głuchy jęk. Zaraz potem kolejny, by przy przypaleniu ponownie rany za pierwszym razem poczuć przerażający ból. Dość...proszę...dajcie mi spokój. Wydukała z jękiem bólu we własnych myślach. Nie miała sił ustać na nogach, przypalenie kolejny raz by zatamować krwawienie sprawiło, że straciła na chwilę przytomność. Chwila, jednak mimo wszystko doszła do siebie po zaledwie 2 może 3 minutkach. Dojście do siebie również nie było przyjemne bo ból nie ustępował.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 22/03/18, 11:43 pm

Sprzeciwy Einara szczerze bawiły wampirzycę, która musiała naprawdę walczyć ze sobą, by nie wybuchnąć śmiechem. Nawet kobiety w roli nadzorców były okrutne - czasem nawet bardziej niż mężczyźni, choć to pewnie kwestia gustu, co dla kogo było gorszą karą, czy torturą. Nie zmienia to jednak faktu, że urocza Luna dobrze się bawiła, a napędzana protestami Einara, tylko zapragnęła więcej.
- Milcz.
Rozkazała mu, pociągając go za ramiona do tyłu tak, że mężczyzna mógł poczuć, jak kolce wbijają mu się nieco w łopatki, naruszając świeże rany. Ból ten musiał być naprawdę nieprzyjemny, choć pewnie było temu daleko do tego, co odczuwała w tej chwili słodka Marta.
Wampirzyca stojąca za Einarem, nachyliła się po raz wtóry do jego ucha, a gdy jej usta zbliżyły się do niego, zaczęła szeptać.
- Tak myślisz? Czy Ty naprawdę uważasz, że to iluzja? - Kpiła z niego. Nie trzeba było być geniuszem, by na to wpaść. - Skoro to tylko iluzja, to... nie będziesz miał nic przeciwko, by mój towarzysz zabawił się z Eriką, prawda?
Ostatnie słowa wypowiedziała już normalnym głosem i nie czekając na odpowiedź Einara, wyprostowała się. W tym samym momencie dhampir mógł zobaczyć, jak iluzja jego żony, nagle podrywa głowę do góry i spogląda na niego z przerażeniem. Po jej policzkach płynęły łzy.
- Einar, błagam... Nie pozwól im, proszę!
Jej słowa z żałosnej prośby, zmieniły się w przeraźliwy krzyk, którym wołała o pomoc, kiedy łapy nadzorcy spoczęły na jej kształtnych biodrach.
A co się wtedy działo z Martą...?
Wampirowi towarzyszącemu dziś Lunie, nie uszło uwadze to, że dziewczyna w myślach błagała o litość. To była muzyka dla jego uszu. Wszyscy zaczynali błagać o litość, kiedy czuli jak od ich ciał kawałek po kawałku odrywa się fragmenty skóry. On jednak nie miał w sobie tej litości, której ona tak pragnęła. Był istotą wypraną z wszelkich uczuć. Marta mogła zapomnieć, że dostanie od niego coś więcej, jak ból.
Kiedy rozżarzony pręt odsunął od jej nogi, wsadził go ponownie do piecyka, by na nowo się nagrzał. W tym czasie Marta straciła przytomność, co nie pozostało niezauważone. Wampir wróciwszy spojrzeniem do dhampirzycy, zobaczył, jak jej ciało bezwładnie zwisa na łańcuchach. Postanowił jej pomóc, ten jeden jedyny raz. Uderzył dziewczynę w twarz, by ta się ocknęła. Dźwięk ten był luką w iluzji Luny, której tak usilnie poszukiwał Einar. W końcu Erika w wizji nie oberwała od nadzorcy w twarz, prawda?
Wampir słysząc słowa Luny, które kierowała do Einara, spojrzał na nią, a widząc jej porozumiewawcze spojrzenie, tylko się uśmiechnął. Dla pewności jednak, zajrzał do umysłu wampirzycy, z którego odczytał tylko, a może aż jedno zdanie: „Zabaw się z nią.” Mężczyźnie dwa razy nie trzeba było powtarzać. Bez choćby najmniejszego uprzedzenia wcześniej Marty, zaszedł ją od tyłu i jak w wizji Luny, położył dziewczynie ręce na biodrach, po czym przyciągnął ją do siebie. Wampirzyca posiłkowała się obrazami, które miała przed oczami. Może i jej iluzje były naprawdę dopracowane, to jednak łatwiej było jej zachować realność sytuacji, kiedy to, co tworzyła, widziała. Widocznie całkiem niedawno opanowała w tak dużym stopniu swój dar.
Pośladki dhampirzycy nacisnęły na krocze nadzorcy. Mogła poczuć, jak jego męskość sztywnieje pod jej wpływem. Mogła być z siebie dumna... Szybko umiała doprowadzić mężczyznę do gotowości.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 24/03/18, 01:46 am

Obraz nie znikał. Nadal widział nagą Erikę przywiązaną do słupa. Od nadzorczyni usłyszał to, by zamilkł. Uciszył się w momencie, kiedy poczuł wyprostowanie jego ciała i nacisk ran na plecach w bolce oparcia krzesła. Syknął z nieprzyjemnego bólu, który ostrymi końcami naruszał świeże rany. Zacisnął dłonie w pięści, jak i zaraz zęby, by wytrzymać ten ból. Ciało lekko mu zadrżało a serce zabiło mocniej, oddech z kolei odrobinę przyspieszył. Wtem usłyszał kolejne słowa wampirzycy. Był święcie przekonany, że jego żony tutaj nie ma. To co widzi, to iluzja.
Jeżeli wampirzyca nadal trzymała za jego podbródek, starał się wyrwać jej głowę i odwrócić na drugi bok. Którykolwiek. Nie chciał na to patrzeć, ale czuł że ma opaskę na oczach. Że nie może zamknąć powiek, bo przecież miał zamknięte. Chwilę później usłyszał głos Eriki. Tym bardziej jego ciało zareagowało. Ta bezsilność, że nie może jej pomóc. Ale po co? Przecież jej tutaj nie ma!
To co widział jako następne, co drugi nadzorca miał zamiar z nią zrobić, było podłe. Walczył ze sobą, by nie odezwać się. Inaczej jak sam zauważył, reagując pobudza ich do większego działania. Udawało się w przypadku tortur fizycznych, z psychicznymi tez musi się udać. Ten widok jaki miał w umyśle, bardzo go bolał. Że musiał patrzeć na wykorzystywanie swojej żony i zarazem siostry. Dłonie nadal miał zaciśnięte jak i zęby. W ten sposób hamował się od jakiegokolwiek użycia słów protestu, zaprzestania. Lecz czy jeśli się odezwie, uratuje może Martę? Być może, ale sam sobie zaszkodzi.
Z pod jego powiek, spłynęły łzy bezsilności. Jakby odczuwał też osłabienie po utracie krwi oraz przez rany na plecach. Nie podda się. Nie dam im satysfakcji, by mogli karmić się jego cierpieniem. Walczył z iluzją, starając się wykreować w myślach wyobraźnię jakoby zamiast Eriki, widział twarz Luny. Posłużył się "myślową karmą". Łatwe to nie było, ale przynajmniej próbował.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 24/03/18, 08:02 pm

Ocknęła się w momencie, gdy dostała w twarz. Uderzenie było na tyle silne, że niemal poderwała się zaskoczona, jednak czując ból ponownie wróciła jej świadomość gdzie jest i co się dzieje. Czując jak ten o dziwo, daje jej spokój odetchnęła. Nie trwało to jednak długo. Zaraz potem poczuła za sobą wampira, przekonana że czeka ją kolejna tortura przypalania pomyliła się, a jej zaskoczenie przeraziło się w panikę. Poczuła jak łapska jej kata lądują na jej biodrach by po chwili poczuć jak jego męskość pod jej ciepłem ciała sztywnieje. Zacisnęła zęby na kneblu by nie wydusić z siebie nic wściekle. Milczała, mimo że wiedziała co ją lada chwila czeka. Współczuła Einarowi, nie mając pojęcia co przechodzi. Ale wiedziała, że nie jest to dla niego lekkie, w końcu musiał przechodzić przez coś o wiele gorszego. Miała nadzieję, że nie podda się, że nie zrobi nic by się poddać. Nie mógł. Mimo, że ona była pełna wiary, starała się by inni, którzy przychodzili zyskiwali chociaż odrobinę nadziei. Nie wiedziała, czy jej się to udaje, ale miała cichą nadzieję.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 27/03/18, 11:09 pm

Niestety, Einar był jednym z bardziej opornych na tortury więźniów. Nawet Ci, co byli od niego dłużej stażem w tym piekle, szybciej dawali się złamać, niż on. I na niego znajdzie się jednak sposób. Każdy ma jakiś słaby punkt. Trzeba tylko umieć go znaleźć i wykorzystać.
Jako że Luna przyciągnęła Einara do oparcia krzesła za ramiona, nie mogła trzymać go za podbródek, unieruchamiając tym samym jego głowę, dlatego nie miał najmniejszego problemy z tym, by ją obrócić. Jak nie trudno się domyślić, wampirzycy się to nie spodobało, ponieważ od razu ręce z jego barków, przeniosła na skronie, prostując jego głowę. Dłonie trochę mocniej przycisnęła do jego skroni, chcąc w ten sposób wzmocnić swoją iluzję. Przytuliła policzek do jego boku, mówiąc mu do ucha.
- Czemu odwracasz wzrok? Gorszy Cię widok Twej nagiej żony? Nie chcesz na to patrzeć? Przecież jest taka piękna.
Kpiła z niego, nie przerywając podtrzymywać iluzji w umyśle Einara, choć czuła, że próbuje stawić jej opór. Nie pozwoli mu na to - nie dopuści do tego, by wizja padła. Niestety, jego próby wyobrażenia sobie twarzy nadzorczyni, zamiast Eriki, spaliły na panewce. Nie mógł tego zrobić, bowiem nie wiedział, jak kobieta wygląda, chyba że próbował wyobrazić sobie twarz kogoś innego. Jeśli tak, to kogo, bo na pewno nie mogła to być Luna.
- Podziwiaj ją i to, co zaraz się stanie. Jak myślisz, wybaczy Ci kiedyś, że nic nie zrobiłeś, że pozwoliłeś na to?
Kobieta wciąż mówiła do niego w taki sposób, jakby to wszystko się działo naprawdę. Kiedy wypowiedziała ostatnie słowa, mrugnęła do wampira, który stał za Martą, dając mu znać, by się nimi nie przejmował. Gdy zaczął, w umyśle Einara pojawiły się obrazy, które raniły do żywego.
Jego żona zdając sobie sprawę z tego, że z nikąd nie może liczyć na pomoc, próbowała się wyrwać, ale bezskutecznie. Kajdany mocno krępowały jej nadgarstki. Nadzorca, który stał za jej plecami nic sobie z tego nie robił. Nawet na jej błaganie zdawał się być głuchy. Zsunął spodnie, uwalniając swoją sztywną męskość i wszedł w nią brutalnie. Erika krzyknęła. Łzy po jej policzkach spływały coraz szybciej. Zacisnęła mocno oczy, jakby chciała odciąć się od tego wszystkiego...
Jak nietrudno się domyślić, taki sam los czekał Martę, która była bazą do wizji, jakie tworzyła w głowie Einara Luna. Nadzorca za nią, jak na razie tylko stał, ale gdy dostał wreszcie znak od Luny, przeszedł od razu do rzeczy, nie chcąc kazać dhampirzycy zbyt długo czekać. Wczoraj w końcu jej się podobało, prawda? Z nim też powinno jej się spodobać.
Dziewczyna mogła poczuć, jak na chwilę puszcza jej biodra, by zsunąć nieco swoje spodnie. Gdy to zrobił, nakierował swoją męskość tak, by wejść w jej łono. Nie silił się na delikatność, co Marta odczuła dotkliwie. Poruszał się w niej szybko - każde pchnięcie było energiczne. Jedną rękę ułożył na jej biodrze, zaś drugą złapał ją za włosy, ciągnąc za nie boleśnie. Jeśli dhampirzyca będzie miała szczęście, nie potrwa to długo.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 28/03/18, 06:24 pm

Właśnie najgorsze było znajdowanie słabego punktu u więźnia i wykorzystywaniu go przeciwko niemu. Einar przez ten czas pobytu w więzieniu, dzięki medytacji nauczył się żyć w tym miejscu, będąc pozbawionym wzroku. Uodpornił się na ból fizyczny, zadawany jego ciału. Fakt, każde uderzenia, przypalania czy pobicia były dotkliwe i go polały, ale przez ostatnie miesiące jak i może rok, przestał błagać o przestanie. Jakby wiedział, że strażnikom znudzi się zabawianie jego osobą. Udało się mu się ten stan osiągnąć, ale nie spodziewał się, że podejmując się jednego z najgorszych możliwości - tortura umysłowa.
Luna bardzo inteligentnie grała swoją rolę, mimo iż Einar wiedział że to iluzja. Uderzenie Marty było dla niego słyszalne, ale w wizji tego nie widział. Oczy cały czas miał zamknięte. Przez cały czas czuł na głowie opaskę je zasłaniające. Wiedząc jaka jest prawda, oprawcy nie dawali mu tego poczuć. Tak jak Luna wmawiała mu że to co on widzi to jest prawdą. Marta robiła za Erikę.
Nie odpowiedział na słowa wampirzycy, siłując się z nią, by odwrócić głowę na lewą czy na prawą stronę. Nie ułatwiając jej złapania go za skronie i wymuszenia spojrzenia w kierunku, gdzie podobno stała Marta.
W sytuacji, kiedy Einar starał się wyobrazić inną twarz kobiety, niż Eirki, mógł mieć problem. Słusznie zwrócono uwagę, że nie wiedząc jak Luna wygląda, nie mógł identycznie ją odwzorować. Lecz kierując się jej głosem, zachowaniem, wyobrażał sobie jak mogła wyglądać. Poważna i stanowcza twarz. Ciemne długie włosy mocno związane. Wysoka i szczupła. W dodatku pewnie i na kobiece ciało silna. Nadzorczyni nie dawała mu szans na zmianę obrazu. Trzymając w końcu na jego skroniach palce, wzmacniała iluzję.
Einar miał już w tym momencie dość, kiedy dochodziło do najgorszego. Szybciej oddychał. Dłonie zaciskał w pięści cały czas. Dodatkowo doszły odruchy próbnego uwolnienia się z zapięć na krześle. Nie zważał na to, że podrażniał sobie wierz przedramion i nadgarstków przez dotykające kolce na oparciu krzesła. Zaczynał być powoli niespokojny, ale też była w nim walka by to przetrwać. By wytrzymać.
Łzy bezsilności znów spłynęły z pod powiek i wsiąkły w zabrudzony materiał, jaki miał zaciśnięty na oczach paskiem. Zaciskał zęby, aby niczego więcej nie powiedzieć. Ten widok był jednak ponad jego siły. Jeżeli nie uratuje Eriki, to może chociaż spróbuje w przypadku nieznajomej mu dhampirzycy? Zawsze byłby jakiś plus.
- Przestańcie!
Krzyknął na tyle ile pozwalało mu gardło. Lecz zaraz po tym zakaszlał. O chorobę tutaj było zdecydowanie łatwo. A kiedy mu przeszło, dodał już nieco prosząco.
- Przestańcie proszę...
Nie żeby miał siebie ratować, ale bardziej chodziło mu dziewczynę, która była męczona. Nie sądził by ją uwolniono i zabrano. Nic takiego nie słyszał, by odpinano ją od kajdan, czy coś podobnego.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 28/03/18, 08:03 pm

Tortury jakimi była poddawana, a raczej przyjemnościom, jakimi faszerowali się nadzorcy sprawiało, że Marta miała chęci rozszarpać na strzępy i jednego i drugiego. Mężczyznę i kobietę. Jednak nie mogła. W zamian za to poczuła jak mężczyzna ją puszcza. Naiwnie pewna odetchnęła chwilowo, przekonana że ten jednak da spokój, jednak myliła się...srogo się myliła. Poczuła jak łapie ją za biodra by po chwili przyciągnąć ją do siebie. Poczuła jego męskość, twardą i gotową do dzieła. Nie musiała długo czekać. Chwilę po tym poczuła z ogromnym bólem jak w nią się wdziera. Brutalnie i agresywnie. Krzyknęła rozdzierająco i próbowała się uwolnić. Niestety z jej ust nie wydobył się żaden dźwięk zagłuszony kawałkiem materiału. Po policzkach czuła jak spływają jej łzy. Odruchowo rozluźniła palce, by zaraz potem zacisnąć je mocno. Nie miała zielonego pojęcia, że mogła coś poruszyć w tym momencie, w końcu miała wolne dłonie, która mogła wykorzystać. Jedak nie robiła tego wiedząc, czym to grozi. Mimo to jej zdolności pod wpływem emocji żyły własnym rytmem. Na szczęście nie robiąc nikomu krzywdy. Mimo to, Marta była tak wycieńczona, że było jej wszystko jedno co z nią robią. Pragnęła tylko się skulić w kłębek i zasnąć, zasnąć raz na zawsze by nigdy więcej się nie obudzić.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 24


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Lady M on 29/03/18, 12:50 pm

Wampirzyca lubiła to połączenie - iluzja i krzesło inkwizytorskie. Wtedy... naprawdę niewiele musiała zrobić, by poranić więźnia nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Zresztą, sama nigdy nie bawiła się w zadawanie kar cielesnych. Ona była z tych, co to wydają polecenia innym, albo szuka takich rozwiązań, by nie zrobić nic, a zarazem zrobić wiele.
Nie mogła powstrzymać uśmiechu, kiedy Einar zaczął się szarpać, chcąc się uwolnić. Jakby miał jakiekolwiek szanse to zrobić. Luna sama przypinała go do tego krzesła, więc miała pewność, że zrobiła to dobrze. Mógł zapomnieć o tym, że się uwolni. Jedyne, co mu się w tej chwili udało, to właśnie poranić mocniej swe ciało. Każde szarpnięcie, każde spięcie mięśni skutkowało tym, że gdzieś ostro zakończone bolce wbijały się w jego ciało coraz głębiej. Trzeba jednak przyznać, że ból fizyczny, jaki sam sobie zadawał, nijak miał się do tego, co fundowała mu wampirzyca.
Trzymała jego głowę mocno, by była wciąż zwrócona wprost na Martę, a dokładniej na Erikę, którą Einar widział zamiast dziewczyny. W iluzji, jaką prezentowała mu Luna, zabawa nadzorcy z kobietą trwała w najlepsze. Widać, że wczuł się bardzo w swoją rolę. Jak w rzeczywistości, tak i tu nie bawił się w delikatności. Jemu było przyjemnie, czego nie można było powiedzieć o Erice. Jej palce były mocno zaciśnięte na łańcuchach, a mięśnie pleców i ramion mocno napięte. Twarz wykrzywiał grymas bólu, a po jej policzkach spływały łzy, które skapywały z krawędzi jej lica na podłogę. Musiała pragnąć, by to się wreszcie skończyło, by ból i upokorzenie minęło. Wtedy nadzorca chwycił ją za włosy, ciągnąć ją za nie. Kobieta krzyknęła. Na szczęście nie trwało to długo. Nadzorca poruszył jeszcze parę razy biodrami, po czym skończył w kobiecie i zastygł w bezruchu. Następnie wyszedł z jej wnętrza, puszczając ją. Nogi ugięły się pod nią. Zawisła na łańcuchach, stojąc na ugiętych kolanach. Jej ciałem wstrząsały spazmy płaczu. Erika, żona i siostra Einara musiała chcieć teraz umrzeć.
Przez cały ten pokaz Luna nawet na moment nie przerwała swej wizji. Cierpliwie i konsekwentnie tworzyła obrazy w głowie mężczyzny, a słysząc w pewnym momencie błagania dhampira, tylko się uśmiechnęła.
- Daj spokój - powiedziała mu do ucha. - Teraz będzie najlepsze.
Obiecywała mu, każąc mu wciąż patrzeć na gwałt na Erice. Nawet jeśli zdawał sobie sprawę z tego, że to iluzja, bolała go ona. Musiała sprawiać potworny ból. Chyba że był tak nieczułym, a Erika nic dla niego nie znaczyła. To nie był jednak opis Einara. Pokazał, jak bardzo go to rusza. Udało się go zranić, a przynajmniej z takiego założenia wychodziła Luna.
Marta w przeciągu dwóch nocy, została zgwałcona już trzy raz. Coś, co powinno być pięknym aktem, zostało zrównane do zwierzęcej rządzy, co miało pozostać w jej pamięci do końca życia. Może jednak będzie umiała przejść nad tym do porządku dziennego, a może nigdy nie będzie wstanie się z tym pogodzić, przez co każde dotknięcie, każda próba zbliżenia się z kimkolwiek, będzie w jej głowie wyglądała tak samo jak to, czego doświadczyła w Czarnej Mewie.
Nadzorca poruszał biodrami szybko, co było jedyną rzeczą w tej chorej sytuacji, którą dhampirzyca mogła uznać za plus. Dzięki temu, wampir powinien skończyć to wszystko... szybko. Mimo to trwało to swoje. Kilka minut. Kilka długich minut, wypełniając łono Marty swoją męskością, by na końcu pozostawić w niej swoje nasienie. Zastygł, kiedy doszedł w niej. Jego palce mocniej zacisnęły się na jej biodrze i włosach. Trwał dosłownie chwilę w tej pozycji, po czym opuścił ciało kobiety i odsunął się od niej. Zapiął swoje spodnie, ocierając czoło rękawem koszuli z kropelek potu, które na nim wystąpiły. Spojrzał na Martę, a później na Lunę, ale na razie nic nie mówił, widząc, że kobieta jeszcze podtrzymuje swoją iluzję. Dhampirzyca w tym czasie miała chwilę... wytchnienia. Mogła skulić się w sobie, załamać, zapaść na własnych nogach, próbować bić, krzyczeć kopać. Mogła wszystko - nawet spróbować poruszyć czymś, co było w tym pomieszczeniu. Nieświadomie nic się nie udało jej poruszyć, ale może gdyby się skupiła, to dałaby radę? Powinna się jednak poważnie nad tym zastanowić. Kiedy nadzorcy odkryją, co zrobiła, albo co próbowała zrobić, zgotują jej piekło - jakby już tego nie robili. Decyzja jednak należała do Marty.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach