Sala tortur - Page 4

Sala tortur

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 29/03/18, 01:24 pm

Nie ważne jak bardzo ranił swoje ciało. Ważne było by się uwolnić od tej przeklętej iluzji jaką mu zaserwowano, wykorzystując do tego niewinną dziewczynę. Nie miał pojęcia ile razy gwałcono Martę ostatniej nocy. Czy w ogóle do tego doszło. Ból w połączeniu z przyjemnością, to coś paskudnego w takiej sytuacji.
Starał się odwracać głowę, ale nadzorczyni mu w tym nie pomagała. Utrzymywała ją w jednym kierunku, gdzie powinien widzieć swoją ukochaną żonę. Gwałt na Erice był najpaskudniejszym i najgorszym widokiem jaki otrzymał za karę tej nocy. Przekonany, że pasy mocno go trzymają w nadgarstkach, zaprzestał szarpania. A i tak czuł, jak bolą go od wewnętrznej strony przedramiona w okolicach nadgarstków jak i one same. Miejsca te na pewno były już zaczerwienione. Wygodnie mu się także nie siedziało na wspomnianym krześle inkwizytorskim. O tyle było dobrze, że w miarę możliwości, mógł odrobinę podnosić nogi. Nie miał nic na udach, co by przyciskało jego uda i tyłem bardziej na kolce siedliska krzesła, by kolce bardziej wrzynały się w ciało. O tyle jeszcze było lepiej, że siedział w ubraniu, pomijając koszulę rozszarpaną na plecach. Jeżeli wciąż Luna utrzymywała jego pozycję prostą siedzenia i musiał wciąż opierać się poranionymi plecami o kolce na oparciu, to także sprawiało mu nadal ból. O bólu brzucha jak i twarzy - zapomniał na ten moment.
Ciało od emocji lekko drżało. Bezsilność dawała się wciąż we znaki. Tyle lat chronił i zapewnił bezpieczeństwo Erice a teraz przychodzi mu patrzeć na jej wykorzystywanie. Mimo iż intuicja podpowiadała mu cały czas, że to nie jest prawda. Wiedział że to iluzja. Gdyby faktycznie Erice coś się działo - poczułby to. Są bliźniakami a dzięki jej odwadze i radzeniu sobie za murami tego więzienia, w którym on jest zamknięty - przetrwał te lata.
Nie odpowiedział nic na słowa nadzorczyni. Zaciskając zęby widział finalne zakończenie gwałtu na jego siostrze. Ciężko oddychał, a ciało było napięte. Starał się uspokoić. W myślach, powtarzając sobie "To tylko Iluzja... To jest Iluzja... Eriki tutaj nie ma... Jest bezpieczna..." Zaczął powtarzać sobie te słowa jak mantrę.
A kiedy było po wszystkim, widząc wiszące ciało swojej żony, zaryzykował odezwaniem się.
- Jestem ciekaw... Czy gdybyś Ty była na moim albo jej miejscu... Byłoby Ci wesoło. Pragnę... Nie. Jestem przekonany, że zostaniesz odpowiednio ukarana... Że doświadczysz tego samego... Nadzorczyni...
Ostrzegł nadzorczynię, że to co ona mu pokazywała i to co czyniono z Martą, zwróci się do niej. I nie musiał to on być oprawcą. Mógłby to być ktoś inny. A kiedy karma by się do niej zwróciła? Prędzej czy później. Warto pamiętać, że słowa mają moc. Często nawet zwrotną. To jeszcze podtrzymywało Einara przy życiu i w miarę stabilnym umyśle, który po tej akcji raczej był zachwiany.
Swoimi słowami wiedział, że sobie nie pomoże. Że może sobie zaszkodzić. Ale nie chciał im pokazać, że udało się im go pokonać. Że dosłownie go złamali. Cierpiał, to fakt. Ale nie chciał się poddawać.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 03/04/18, 12:19 pm

Świadomie wiedziała co jej grozi za użycie zdolności, dla tego nie miała zamiaru tego robić...przynajmniej nie jeszcze...nie teraz. Poza tym, nie miała tylu sił by się skupić na czymś takim jak własne zdolności. Była tak zmęczona, tak wycieńczona psychicznie i fizycznie, że miała serdecznie dość. Jej zmęczone ciało pragnęło się tylko skulić w sobie i pozostać tak do końca swoich dni. Jednak nie było jej to dane, wiedziała o tym doskonale. Czując jak mężczyzna się w niej porusza zacisnęła palce na łańcuchu skupiając myśli na oglądanych książkach za czasów dzieciństwa. Na baśniach, które opowiadała jej jedna ze starszych sióstr. Gdy wampir skończył swoje pozostając jeszcze w niej przez chwilę próbowała wyrwać głowę. Dopiero po chwili poczuła jak daje jej upragniony spokój. Oparła się czołem o zimny słup przed nią. Czuła jak łzy wsiąkają w materiał. W tej chwili wszystko czego pragnęła najbardziej to znaleźć się jak najdalej od tego miejsca. Dopiero po chwili usłyszała słowa dhampira, który siedział z nią w tym miejscu. Jego słowa były błędem, wiedziała że wywłoka nie daruje mu tego co powiedział. Zemści się jak nie na nim, to na niej znów dając mu nauczkę zapewne. Ale cóż...czego się mogli spodziewać w tym miejscu?
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan on 04/04/18, 10:51 pm

Towarzysz Luny sprawiał wrażenie bardzo zadowolonego. Widać nie miał problemu z wykorzystywaniem niewinnych kobiet, które ni jak nie mogły się bronić. Możliwe, że tylko to było wstanie go podniecić. Marta powinna być jednak wdzięczna, że padło na niego i nie podpadła im zbytnio dziś. Powinna też podziękować Einarowi za to, że pyskował w stołówce, bowiem wszelkie „atrakcje”, były wybrane pod niego, co miało być karą za jego zachowanie na stołówce. Z drugiej jednak strony dhampir był męczony psychicznie, kiedy to Marta została zgwałcona - po raz kolejny.
Wampirzyca utrzymywała jeszcze jakiś czas iluzję, którą stworzyła, choć całe przedstawienie dobiegło już końca. Erika została zgwałcona na oczach swojego brata, który nic a nic nie mógł zrobić. To było okrutne, nawet jeśli dhampir wiedział, że to nieprawda. Iluzje - bądź co bądź, mąciły nam w głowach. I choć było już po wszystkim, Luna pozwoliła mu patrzeć na umęczoną żonę, której ciałem wstrząsały spazmy płaczu. Biedna kobieta. Ciekawe, ile byłaby wstanie tu znieść. Ciekawsze, na jakie poświęcenia i ustępstwa byłby gotowy Einar, by ją ratować?
Miłe rozmyślania nadzorczyni, przerwały krnąbrne słowa dhampira, który znowu poczuł silną chęć wyrażenia własnej opinii, choć nikt go o nią nie prosił. Kobieta słysząc to, jedynie się uśmiechnęła. W tym samym momencie obraz przedstawiający jego żonę rozmył się i znowu wszędzie zagościła klaustrofobiczna ciemność. Wróciła zupełnie do rzeczywistości.
Luna puściła jego skronie i odsunęła się, by zaraz móc obejść krzesło, na którym siedział Einar i stanąć przed nim. Stała tak chwilę, w milczeniu po czym wyciągnęła rękę do boku.
- Podaj mi pręt.
Poprosiła spokojnie swego towarzysza, który od razu domyślił się, o co jej chodzi. Podszedł do piecyka i wyciągnął z niego jeden z rozgrzanych do czerwoności prętów i z nim podszedł do Luny. Kobieta odebrała go od niego z uśmiechem na ustach.
- Przypnij jego tors do krzesła, tylko mocno, by nie mógł się ruszyć, a później przytrzymaj jego głowę.
Einar już mógł wiedzieć, że to, co go zaraz spotka, nie będzie niczym przyjemnym, a wręcz cholernie bolesnym.
Nadzorca, wykonał to, o co poprosiła go wampirzyca. Jeśli dhampir zaczął się rzucać, to... miał pecha, ponieważ wampir był na to gotowy. Jeśli Einar próbował się mu wyrywać, był zmuszony użyć więcej siły, niż by to zrobił, gdyby ten zachował spokój. Takie mocne potraktowanie go, skończyło się tylko tym dla niego, że został mocniej przypięty do oparcia krzesła, przez co kolce dość mocno wbiły się w jego plecy. Kiedy to zrobił, chwycił twarz dhampira i spojrzał na wampirzycę.
- Baw się...
Zachęcił nadzorczynię, na co ta się tylko uśmiechnęła.
- Jak widzę, nie wyciągnąłeś żadnych wniosków z poprzedniej lekcji, a skoro tak będę musiała inaczej nauczyć Cię trzymać język za zębami.
I mówiąc to jeszcze, przyłożyła mu pręt do prawego policzka. Trzymała tak chwilę, po czym zaczęła nim przesuwać w kierunku ust, by zaraz znaleźć się na nich. Z racji tego, że czerwień wargowa była bardzo wrażliwa, mężczyzna mógł poczuć naprawdę niewyobrażalny ból, kiedy wampirzyca przyciskała mu żelastwo do ust. Całe szczęście dla niego, nie bardzo mógł otworzyć teraz buzię, bowiem wampir mocno unieruchamiał jego głowę. Rzecz jasna mógł próbować, ale możliwe, że skończyłoby się to dla niego gorzej, np.: poparzeniem języka.
- Wydaje Ci się, że obchodzi kogoś, co myślisz? - Zapytała, odrywając pręt od jego ust. - Uważasz, że takim gadaniem jesteś wstanie coś zmienić, poprawić los innych osadzonych? Nie wystarczyło Ci to, co spotkało tamtą w stołówce przez Ciebie? Potrzebujesz więcej - proszę bardzo. - Przeniosła wzrok z Einara na wampira. - Sto batów dla tej małej ladacznicy.
Powiedziała to na tyle głośno, by każdy w sali mógł usłyszeć te słowa. Następnie obróciła się na pięcie i ruszyła w stronę piecyka, by znowu umieścić pręt w ogniu. Nadzorca poszedł zaraz za nią, przez co Einar został sam. Mógł się rzucać i krzyczeć, ale to na nic, bowiem teraz oboje nadzorców zajęło się Martą.
Oboje stanęli obok dziewczyny. Choć Marta nie mogła ich zobaczyć, mogła poczuć ich spojrzenia na sobie.
- Odepnij ją i ustaw ją plecami do słupa. Zdejmij też knebel z jej ust. Z chęcią posłucham jej pięknego głosu.
Powiedziała i podeszła do dhampirzycy.
- Uwierz mi, że naprawdę chciałam Ci tego oszczędzić. Za wszystko złe, co Cię dziś spotyka, możesz podziękować tamtemu.
Nie trudno się domyślić, kogo miała na myśli...
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 04/04/18, 11:52 pm

Przesadził. Czuł to. Czuł wewnętrznie, że nie powinien się odzywać. A nic by się nie stało. Zakończono by jego tortury psychiczne, zaś dla dhampirzycy cielesne. Patrzenie na wymęczone ciało Eriki było dla niego cały czas bolesne. I nawet jeżeli iluzja została mu zdjęta, wyobraźnia pozostawała. Nie potrafił jakoś wyzbyć się z głowy tego, co widział. W rzeczywistości widział ciemność. Obraz iluzji podświadomie pozostał mu w pamięci. Nie będzie mógł spać spokojnie po tym, co teraz doświadczył. Ani zapewne przez najbliższe dni.
Kiedy wampirzyca puściła jego głowę, opuścił ją i dzięki temu też mógł nieco oderwać plecy od oparcia krzesła. Zaczerwienione od krwi i ran. Miał chwilę wytchnienia, ale czuł że nadzorczyni stoi przed nim. Słysząc z kolei jej słowa o podaniu pręta, włączyła się w nim wewnętrzna panika. Było to można zauważyć jak jego ciało nagle znieruchomiało a on z obawą lekko podniósł głowę. Kroki nadzorcy słyszał bardzo dobrze, jak zaszedł krzesło do tyłu, a następnie siłą niemal przyciągnął jego ciało do oparcia krzesła. Einar syknął z bólu, bowiem tym razem kolce mocniej się wbiły w rany. Nie miał szans by się wyszarpać i został od razu przypięty w ramionach i torsie do oparcia krzesła. Plecy zaczęły go bardziej boleć. Następnie jego głowa została porządnie usztywniona przez nadzorcę. Wtedy przeszło mu przez myśl: "Pewnie stracę język...". Te słowa mógł odczytać wampir go unieruchamiający. A nie raz grożono więźniom za swoje pyskowanie, że stracą język. Im bliżej ten pręt był, tym bardziej Einar wewnętrznie popadał w strach i panikę. To było coś, czego się bał. Nie lubił przypalania cała rozgrzanym prętem. Ból poczuł na policzku, jak przyłożono mu rozgrzane narzędzie. Chciało się krzyknąć, ale nie bardzo mógł otworzyć usta. Ciało się napięło i drżało. Z oczu spłynęły mu łzy bóli wsiąkając w materiał na oczach. Jego dłonie i nogi bardziej pragnęły wbić się w podłoże jakie dotykały. Ale że były nim kolce pod dłoniami, nie bardzo mógł. Oddychał szybko, jakby chciał znieść ból zadawany przez nadzorczynię. Aż w końcu oderwała pręt od jego twarzy. Cokolwiek do niego w tamtym momencie mówiła, słyszał. Jego ciało jak i wargi drżały od zadanej rany. Bolało, piekło jak diabli. Był w dodatku tak dokładnie przypięty do krzesła, że nie miał szans się jakkolwiek poprawić, czy zmienić pozycję. Słyszał także polecenie kobiety, o stu batach dla dhampirzycy. I że to także przez niego.
- Skoro uważasz... Że to moja wina... Ukarz mnie, a nie ją...
Ciężko było mu już mówić. Ale chcąc zapewne odciągnąć Martę od kolejnej fali bólu, postanowił ponownie wziąć na siebie zleconą jej chłostę. Gdyby zaliczył dwieście batów jednej nocy, to miałby rekord. W końcu sto miał już za sobą. Ale czy nadzorczyni pójdzie na to? Sam Einar miał już dość tortur. Czuł, że to porządnie go teraz wykończy. Ale nie mógł się poddawać. Musi przeżyć. Musi wytrwać jeszcze i to. O ile nadzorczyni zmieni zdanie.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 05/04/18, 07:33 pm

Miała chwilę wytchnienia, miała chwilę spokoju od tortur. Mimo to słuchała tego co mówią między sobą. Słuchała, mimo że słowa jakie padały z ust Luny czy jej pomocnika w stronę Einara nie odezwała się. Słyszała co działo się dookoła. Nawet nie chciała myśleć o tym jak bardzo będzie cierpiał. Twarz była najbardziej delikatną z miejsc na ciele. Wiedziała, że będzie cierpiał i to bardzo. Żałowała obecnie, że to nie oni znęcając się tak nad nimi. Einar miał rację...sama Marta była ciekawa jak oni by wytrzymywali takie tortury. Ona była tylko pionkiem w gierce Luny przeciwko Einarowi. Wykorzystana do zadania mu niemal realnych ran wewnętrznych. Co z tego, że zewnętrzne się zagoją za jakiś czas? Te wewnętrzne pozostawią po sobie wiele blizn, które się nie zagoją tak szybko. Współczuła mężczyźnie. Gdy usłyszała nagle, że ma dostać jeszcze sto batów cicho jęknęła. Na słowa wampirzycy skinęła głową.
- Nie on jest winien. Nic nie zrobił, tak jak ja nic nie zrobiłam. Skoro chcecie mnie zakatować...proszę bardzo. Przecież macie takich jak ja na pęczki prawda? Zastąpicie mnie inną niewinną dziewczyną.
Odezwała się ze spokojem, cóż..mieli ich pełno, ale nie mieli nikogo od Deviki. Ona była jedyna z jej linii. Skąd wiedziała? Już w chwili przesłuchania po przybyciu tutaj widziała minę tych, którzy ją przesłuchiwali. Wiedzieli o Edwardzie, ale nie wiedzieli o Device. Była gotowa znieść jeszcze te sto batów. Na słowa Einara nie odpowiedziała. W końcu oczywistym było, że nie zawinili w niczym.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan on 06/04/18, 11:40 pm

Wampir, słysząc polecenie swojej towarzyszki, szeroko się uśmiechnął. Chyba... zaimponowała mu. Może i była w „Czarnej Mewie” od niedawna, ale dość szybko się tu odnalazła, znajdując dla siebie chyba najlepsze miejsce pośród nadzorców. Do tego wykazywała się niebywałą cierpliwością i opanowaniem, bowiem ani Marcie, a tym bardziej Einarowi, nie udało się jej sprowokować. Planowała na zimno, działając spokojnie, zapewniając skazanym prawdziwą mękę.
Dhampirzyca mogła poczuć, jak jej nadgarstki zostają chwilowo uwolnione od metalowych kajdan. To musiała być ulga dla poranionych i ponaciąganych nadgarstków. Mogła się tym cieszyć - przez chwilę było jej wolno. Nadzorca jednak na tym nie poprzestał i zgodnie z poleceniem, obrócił dziewczynę tyłem do słupa, trzymając ją mocno za ramię. Gdyby próbowała stawiać opór, użyłby siły i zmusiłby do tego - nawet gdyby miała się potknąć o własne nogi przy tym. Jeśli udało mu się dość sprawnie obrócić dhampirzycę - a to w dużej mierze zależało od tego, jak będzie się zachowywać, znowu uniósł jej ręce. Wpierw jedną zakuł w kajdany, a później drugą. Jak na razie knebel pozostał na ustach dziewczyny, więc nie mogła wiele powiedzieć, a jedynie niezrozumiale bełkotać. Wampir go ściągnął dopiero w momencie, gdy miał pewność, że Marta jest dobrze zapięta. Wtedy to mogła wyrazić swoje zdanie, które - tak samo jak Einara, nikogo nie obchodziło, a jedynie bawiło.
Kiedy przemówiła, Luna jedynie się uśmiechnęła i pogładziła ją po twarzy wierzchem dłoni - jeśli ta nie szarpnęła się, gdy tylko poczuła dotyk jej chłodnej skóry na swojej.
- Jestem ciekawa, czy jak z Tobą skończymy, wciąż będziesz taka wyszczekana.
Słysząc ją, ciało przebiegał dreszcz. W jej słowach kryła się niewypowiedziana groźba i obietnica.
Niby czuł, że przesadził, a wciąż zachowywał się nieodpowiedzialnie. Czyżby był aż tak głupi, że wciąż nie pojmował, że gadaniem tylko pogarsza sytuację swoją i Marty? Kiedy Luna usłyszała tylko dwa pierwsze słowa, jakie wypowiedział dhampir, nie odwracając się do niego przodem, uniosła głos, by każdy - a na pewno on, dobrze ją słyszał.
- Sto pięćdziesiąt.
Zagrzmiała. Jeśli Einarowi wydawało się, że do tej pory żartuje, teraz miał pewność, że się mylił. Wampirzyca nie żartowała - była śmiertelnie poważna, a do tego okrutna. Nie robiło na niej najmniejszego wrażenia to, że dhampir chce wziąć winę dziewczyny na siebie. To nie tak działo.
- Chyba zapomniałeś o tym, gdzie jesteś - mówiła spokojnie. - Od tej chwili odezwij się w sposób inny, niż Ci każę, ona dostanie o dziesięć batów więcej. Pomyśl cokolwiek, co się nie spodoba mojemu towarzyszowi, który od samego początku czyta Wam w myślach, ona dostanie o dziesięć batów więcej.
Tym razem obróciła się w stronę Einara, a nawet do niego podeszła. Mógł słyszeć jej powolne kroki i to, jak się przed nim zatrzymuje, by następnie się pochylić i niemal z czułością ujmuje jego podbródek i unosi jego głowę. Gdyby miał odsłonięte oczy, mógłby teraz spojrzeć w jej.
- Czy tym razem, wyraziłam się wystarczająco jasno i zrozumiale?
Zapytała jadowicie miłym głosem. Tak, teraz Einar mógł się odezwać.
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 07/04/18, 12:07 am

Nie było wesoło a było coraz gorzej. Mimo iż on miał teraz spokój od tortur psychicznych, nie miała to teraz Marta, pod względem fizycznym. Słyszał jej słowa dhampirzycy, sam przestał się odzywać. Wiedział, że zrobił źle. Nie zapomniał o zasadach, ale widocznie pierwszy raz spotkał się z takim wampirzym katem. Każdy był jakby gorszy od poprzedniego.
Usłyszawszy podwyższoną ilość batów jaką miała otrzymać Marta, Einar zaniemówił dosłownie. Od razu włączyły mu się ostrzegawcze alarmy w mózgu, aby się opanować. Aby zachować dalej milczenie. Odważył się postawić w stołówce i to publicznie, co raczej było na niekorzyść nadzorców, to teraz nie powinien tego powtarzać. Wiedział, że to nic nie zmieni. Wysłuchał ostrzeżenia nadzorczyni, mając spuszczoną głowę. Prawy policzek bardzo mocno go bolał. wręcz pulsował bólem. Nie dość że mu opuchnie po uderzeniach z pięści nie jeden raz, to jeszcze to przypalenie. Możliwe że i trochę brody mu wampirzyca wypaliła w danym miejscu. Nie mówiąc już o tym, jak bardzo go piekły warki i dodatkowy ból dawały plecy.
W pewnym momencie usłyszał kroki zbliżające się do jego osoby. Poczuł, że nadzorczyni stanęła przed nim. A następnie, ujęła podbródek i uniosła go na wysokość swojego wzroku z jego. Mimo iż jej nie widział. Jedynie ciemność. Ale czuł jej bliską obecność. Usłyszał pytanie, które sugerowało, że ma odpowiedzieć.
- Tak... Przepraszam...
I powiedział, tak jak chciała. Przepraszając tym samym. Nic więcej i tak nie zrobi. Nie był wstanie. Nie miał siły, a i tak cud że był przytomny. Einar ma bardzo silny organizm. Wytrzymałby zapewne więcej, dlatego chciał uchronić koleżankę przed kolejnym bólem. Nie udało się. Przez niego dostanie ona więcej... To budowane przez nadzorców w nim sumienie, źle na niego wpływało. Niby nie powinien się tym przejmować, bo nie on będzie torturowany, ale jednak, wewnętrznie to inaczej odczuwał. Chcąc nie chcąc, musiał być im posłuszny. Musiał słuchać się ich i robić co chcieli.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 08/04/18, 09:04 am

Marta stała w milczeniu czekając. W takim miejscu tylko można było stać i czekać na nieuniknione. Nie wiedziała jednak, że jej liczba batów zostanie podwyższona. W momencie, gdy jej oprawca odpiął ją poczuła ulgę. Chwilową, ale jednak. Chwilę później jednak została znów zapięta, tym razem jednak przodem. Nie protestowała, bo to na nic by się zdało, poza tym, nie miała tyle sił by się szarpać i wyrywać. W końcu to by tylko pogorszyło jej sytuację. Pozostało jej mieć tylko nadzieję na to, że kiedyś karma się odwróci. Wiedziała, że za moment, zacznie się od nowa. Naraz poczuła jak wampirzyca dotyka jej chłodną dłonią policzek. Odruchowo cofnęła głowę w bok chcąc uniknąć jej dotyku. Już sam dotyk mężczyzny, który ją gwałcił był dla niej obrzydzeniem, a co dopiero dotyk kobiety, która pałała się radością na widok ich cierpiących. Nie odpowiedziała na jej słowa. Nie miała zamiaru. Cóż...kiedyś wszystko się odwróci, ponoć karma wraca. Była również wdzięczna mężczyźnie, wiedziała że chciał ją ochronić. Czuła w podświadomości, że był dobrym człowiekiem. Dobrym dhampirem, który nie chciałby pozwolić na cierpienia innym. Jednak tutaj, tutaj ich pragnienia nie miały żadnego znaczenia, przynajmniej dla nadzorców. Jednak oni...oni nadal byli pełni nadziei, pełni wiary w przyszłość. Przynajmniej część z nich.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan on 08/04/18, 11:18 pm

Hart ducha, jaki prezentowali sobą niemal wszystkie dhampiry, można było złamać zwykle w kilka tygodni - czasem miesięcy. Wystarczyło zastosować głodówkę, poddać ich naprawdę ciężkim torturom, a ich wolała walki jakby malała, a z czasem stawali się potulni niczym jagnięta, posłuszne poleceniom nadzorców. Z Martą możliwe, że będzie tak samo. Dziewczyna była tu naprawdę krótko, więc jeszcze wiele miała przed sobą. Do tego miała pecha trafiając na Lunę, bo jak widać ta nie miała żadnych sentymentów. Inny nadzorca może wykazałby choć odrobinę współczucia, ale ona zdawała się być całkowicie pozbawiona sumienia.
Sprawy jednak trochę inaczej miały się w przypadku Einara... ten, choć przebywał tu już trzy lata, wciąż miał czelność się buntować i w dość śmiały sposób wyrażać swoje zdanie. Luna nie wiedziała, na jakich konowałów wcześniej trafiał, ale teraz mógł być pewien, że ona mu tak łatwo nie popuści. Miała zresztą już pomysł na niego, co powinno wreszcie nauczyć go posłuszeństwa.
Słysząc, jak pięknie Einar przeprasza, aż odsłoniła zęby w szerokim uśmiechu. Takie posłuszeństwo to ona lubiła i doceniała, jednak nie na tyle, by teraz w akcie łaski zmniejszyć ilość batów, jakie czekały Martę. Wiedziała, że właśnie na tym zależy dhampirowi, bowiem inaczej nie prosiłby oto, by jego ukarała, zamiast niej.
- Cieszę się, że zrozumiałeś.
Odpowiedziała mu, puszczając jego brodę i prostując się. Przelotnie spojrzała na jego usta, które były spuchnięte, ale tak samo policzek. Pęcherze już zdążyły pojawić się na powierzchni. Blizny zostaną mu po tym na długo...
Marta postanowiła milczeć, co wampirzyca uznała za dobre posunięcie. Widać miała więcej oleju w głowie niż Einar, który mimo wielu znaków i ostrzeżeń, wciąż mielił ozorem. Wróciła do nich - do osadzonej i nadzorcy, który widząc zbliżającą się Lunę, odsunął się i poszedł po jeden z batów, które zostawiły wampiry, które przywlekły tu Mikkelsena. Kiedy znalazł się on już w jego rękach, wrócił do Luny i Marty. Spojrzał na tą pierwszą.
- Sto pięćdziesiąt?
Zapytał kontrolnie, na co wampirzyca skinęła mu głową. Jeśli miał jakieś wątpliwości, co do ilości batów, nie dał tego po sobie poznać. Przyjął wygodną pozycję, ale nim zdążyłby zadać choć jeden cios, wampirzyca zabrała głos.
- Bij po całym ciele. Nie chcę, by jej brzuch, czy piersi zamieniły się w jedną, krwawą ranę i by szybko straciła przytomność.
Teraz to on odpowiedział jej skinieniem głowy.
- Odsuń się.
Poprosił, co wampirzyca usłuchała. Stała za blisko - miał rację. Kiedy miejsce zostało mu zrobione, uniósł rękę z batem. Na krótką chwilę w sali zapadła cisza, która szybko została przerwana dźwiękiem bata, który wpierw przeciął ze świstem powietrze, a później uderzył w brzuch Marty, zostawiając na nim intensywnie czerwoną pręgę. Rany jednak nie zrobiło, ale to była kwestia czasu. Przed nimi jeszcze sto czterdzieści dziewięć uderzeń. A skoro o tym mowa...
- Raz. - W momencie, gdy zadano pierwszy cios Marcie, wampirzyca zaczęła liczyć i odruchowo spojrzała na Einara, choć ten nie mógł tego zobaczyć. - Licz. - Nakazała mu, a gdyby miał jakieś wątpliwości, czy to robić, dodała. - Każdy jeden cios, którego nie policzyć, będzie powtarzany dotąd, aż nie zaczniesz robić tego, co Ci nakazałam.
Wampirzyca naprawdę nie miała zamiaru się z nimi bawić.
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 09/04/18, 11:50 pm

Einar nie zamierzał się poddawać. Mimo bycia tym posłusznym a zarazem "nudnym" więźniem, dawał sobie radę z nadzorcami. Do wielu kar był przyzwyczajony, że zapewne mundurowym zaczynało brakować pomysłów, jak go złamać. Kończyło się zatem na tych samych obrażeniach i zamknięciach z izolatce. Jakiś czas później ktoś wpadł na pomysł, by męczyć go umysłowo, psychicznie i tak zostało. Aż do teraz, kiedy nie przydzielono tutaj Lunę. Jej pomysły chyba były gorsze od tych, z którymi się spotkał wcześniej. Nawet nie wiedział, czy ona jest tutaj nowa, czy po prostu była ale zajmowała się innymi osadzonymi.
Nie dość, że musiał jej posłuchać, to jeszcze wydusił z siebie przeprosiny. Byłby nie tylko on, ale i jego nowa koleżanka uniknęli gorszych kar. Tak właściwie, to swoje przeprosiny bardziej chciał kierować do Marty, niżeli do Luny. Nie miał jednak pojęcia, gdzie dhampirzyca stoi przypięta do słupa, ale zapamiętując kierunek, w jakim trzymała mu głowę nadzorczyni, wiedział intuicyjnie, że to musi być gdzieś lekko po lewej stronie. Tym samym dobiegające z tego miejsca rozmowy czy hałasy, utwierdzały jego przekonania.
Gdy wampirzyca puściła jego podbródek, opuścił głowę odczuwając nieco spokoju, że będzie miał chwilę wytchnienia. Jednakże, wszystko i tak go bolało. Tyłek, uda i ręce które podatne były na działanie kolców od krzesła inkwizytorskiego. Policzek, wargi, brzuch i najbardziej plecy. Nie mówiąc już o psychice zmaltretowanej iluzjami. Starał się wyzbyć z głowy obrazy, jakie mu jeszcze zostały w pamięci. Widok nagiej i poranionej Eriki...
Słyszał rozmowę nadzorców. Jedno jednak musiałby Marcie wcześniej podziękować, za to że się odezwała. Za to, że swoim głosem i odwagą upewniła go, że nie jest Eriką. Współczuł jej z kolei tego, co miało ją spotkać. Nie spodziewał się jednak tego, co zamierzała mu rozkazać jego oprawczyni. Gdy tylko usłyszał hasło "licz", nie skojarzył od razu, że to do niego. Lecz czuł, że tak mogło być. Milczał. Lecz serce mu zaczęło znów walić niespokojnie. Wyjaśnienie nadzorczyni widocznie zmuszało go do wykonywania jej polecenia. Przekonał się, do czego jest zdolna. W myślach jedynie już  prosił, by dhampirzyca otrzymała jakąś pomoc medyczną. Z drugiej strony, jeżeli miał liczyć, to by mogło też oznaczać, że to on ją torturuje. Że to on nadaje jej baty.
Jeżeli zaś poleciało kolejne uderzenie, chcąc oszczędzić cierpienia Marcie, starał się liczyć wolno, trochę przeciągając czas, by nie odczuwała bólu jednego za drugim od razu.
- Dwa... Trzy... Cztery...
Szło mu ciężko. Nie da się tego ukryć. Bolało go wewnętrznie, że musiał to robić. Że musiał liczyć czyjś ból. Ale nie poddał się. Do stu pięćdziesięciu da radę policzyć. Nawet zacisnął dłonie w pięści ponownie, jakby to miało mu w czymkolwiek pomóc.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 13/04/18, 05:13 pm

Czekała gotowa na najgorsze z tego co ją tutaj mogło spotkać jak na razie. Zacisnęła palce na łańcuchu i czekała, czekała na pierwszy cios. Starając się skupić na pozytywnej myśli. Na czymś, co ją niegdyś cieszyło. Wróciła wspomnieniem do chwili, gdy jedna z sióstr bawiła się z nią. Była to równie śliczna kobieta co sama Maria. Jednak zaraz zaczęła myśleć o czymś zupełnie innym. O oglądanych bajkach, o pracy byle tylko nie myśleć o swojej rodzinie. Chwilę później poczuła. Pierwsze uderzenie. Drgnęła zaciskając zęby by nie krzyknąć, w końcu wiedziała, że za moment otrzyma cios. Nie myliła się...chwilę później był kolejny, potem następny...zaciskała zęby z bólu. Wiedziała, że nie może nic dać po sobie. Musiała być twarda. Czuła tylko jak łzy wsiąkają w materiał na jej oczach. Czuła ból na ciele, pieczenie. Jednak nie poddawała się, starała się skupić na czymś co pomoże się jej oderwać od tego co dzieje się w tej chwili. Skupić świadomość i "przenieść" swój ból na coś, co mogła obserwować wewnątrz siebie. Dla tego jej celem został stary mężczyzna, z którym miała w pracy dużo styczności, który wspierał ją, podtrzymywał na duchu. Skupiła się na tym, by przenieść swoje cierpienie na niego. By znów obserwować jego mimikę twarzy, by widzieć jego cierpienie. Może to było nieodpowiednie, ale wiedziała, że on jest martwy. W końcu pracowała w szpitalu nie od wczoraj. Wzięła wdech, gdy kolejne ciosy padały na jej ciało. Mimo to jej oddech przyspieszył tak jak i serce.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan on 15/04/18, 04:43 pm

Czas, jakby się zatrzymał... Nikt z tu obecnych zdawał się nie spieszyć. Luna cierpliwie obserwowała Einara, dając mu odpowiednio dużo czasu na zastanowienie. Była świadoma tego, że taka decyzja musi zostać podjęta rozsądnie. Tyle że on niewiele mógł w tej sprawie zrobić. Jeśli się nie zgodzi, możliwe że Marta zostanie skatowana na śmierć. W końcu Luna wyraźnie powiedziała, czego żąda od mężczyzny. Miał liczyć i choć nie zwróciła się do niego jego imieniem, po chwili dedukcji, powinien sam na to wpaść. Ona czekała, czego nie można było powiedzieć o nadzorcy, który miał biczować Martę.
Pierwsze uderzenie poleciało i ugodziło w ciało dziewczyny. Wampir jak na razie nie wkładał to całej siły, bowiem słowa Luny były wciąż bardzo żywe w jego umyśle. Dhampirzyca miała być jak najdłużej przytomna, a jeśli od razu zacznie zadawać jej  krwawe rany, ta bardzo szybko im odpłynie. Mogli ją cucić, ale gdy raz straci już przytomność, będzie się to powtarzać. Jeśli już miałoby się tak stać, najlepiej, by doszło do tego jak najpóźniej. W związku z tym się nie wysilał zbytnio. Wyglądał wręcz na znudzonego całą tą sytuacją, gdy właśnie Luna nakazała liczyć Einarowi. Słysząc słowa kobiety, aż się uśmiechnął. Chyba... dawno nie miał do czynienia z taką nadzorczynią, a może nigdy? Uważał bowiem, że kobiety nie nadawały się do tej roboty, ponieważ były za miękkie. Jak widać podopieczna Bruce’a przeczyła wszystkiemu.
Nie wiedział, co siedzi w głowie wampirzycy, ponieważ był skupiony na czytaniu myśli osadzonych - głównie Einara, dlatego też nie mógł wiedzieć, że ta chce dać trochę czasu na zastanowienie dhampirowi. Po drugim ciosie, zadał kolejny, a wtedy w sali rozbrzmiały słowa pokonanego - mogłoby się wydawać więźnia. Dopiero wtedy się zatrzymał. Spojrzał na Lunę, na co ta mu skinęła głową, by uderzał dalej. Widocznie zachowanie dhampira jej się spodobało. Nie powtórzył co prawda za nią, lecz kontynuował liczenie, ale w akcie łaski i dobrego serca, przymknęła na to oko. Teraz Einar musiał dobrze się skupić na razach zadawanych Marcie, by się z nimi zgrać. Słuchać czegoś takiego pewnie nie było mu łatwo, a nikt nie mówił, że takie będzie. Nadzorca uderzał raz za razem w równych odstępach czasu, więc dhampir nie powinien mieć problemu z dorównaniem mu. W tym czasie Luna tylko stała i wszystkiemu przyglądała się. Wyglądała tak, jakby w ogóle ją to nie ruszało.
Mikkelsena - o dziwo, udało się okiełznać i podporządkować. Postawa Marty natomiast, choć ta rzadko odzywała się niepytana, nie podobała się Lunie. Bat, który spadał na jej nagie ciało, chociaż raz powinien sprawić, by ta krzyknęła. Ona jednak chciała być twarda. Skoro takie było jej życzenie, wampirzyca da jej ku temu możliwość.
- Czterdzieści osiem... Czterdzieści dziewięć...
- Uderzaj mocniej.
Luna weszła w słowo wampirowi, który po doliczeniu do pięćdziesięciu, zatrzymał się. Spojrzał na kobietę w momencie, gdy usłyszał myśli dhampirzycy. Rozbawiła go wizja jej siostry i bajek, która ta jej czytała. Miał nadzieję, że trochę dłużej przy niej zostanie, że z powodu bólu przestanie nad sobą panować, ale nie. Szybko się opamiętała. No cóż... trudno. Miał nadzieję, że uda mu się zdobyć informacje na temat jakiś innych, nieznanych im dotąd córek Deviki. Straci jednak jeszcze nad sobą kontrolę. Miała otrzymać w końcu jeszcze sto batów. Nikt nie jest wstanie ignorować takiej dawki bólu i cały czas się kontrolować.
Dhampirzyca mogła usłyszeć, jak mężczyzna przechodzi na drugą stronę. Było to ledwie kilka kroków, ale wyraźnie słyszalnych. Zaraz za nim, do uszu osadzonych mogły dotrzeć odgłosy wywołane przez obcasy butów Luny, która chcąc cały czas widzieć katowanie Marty - inaczej nie można było tego nazwać, przeszła na drugą stronę. Skinęła głową wampirowi, który na jej znak znowu zaczął hłostę, ale tym razem uderzył naprawdę mocno - w piersi.
Dhampirzyca mogła poczuć, jak było to bolesne. Bat spadł na jej ciało z taką siłą, że w miejscu jego styku ze skórą nie pojawiła się już czerwona pręga, a podłużna rana, z której powoli zaczynała wyciekać krew. Kiedy nadzorca chciał uderzyć znowu (a byłby to już pięćdziesiąty drugi raz), jego towarzyszka uniosła rękę, ale nic nie mówiła. Była ciekawa, co zrobi Marta. W końcu nie podobała się Lunie jej postawa. A co było w niej złego? Ano to, że ta była zbyt cicho. Mówiła w końcu, że ma ochotę posłuchać jej pięknego głosu. Dziewczyna miała taką możliwość, a z niej nie korzystała...
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 16/04/18, 12:07 am

Prawda, nie powtórzył za wampirzycą jej liczenia. Nie powiedziała także, by tak zrobił. Dlatego dosłownie wziął jej słowa do wykonania i zaczął liczyć dalej. Słuch miał bardzo dobry, przez ostatnie trzy lata nawet wzmocniony. Jednakże musiał być bardzo skupiony i wyczulony na wszelkie ruchy i uderzenia. Słyszał wiele razy jak bat uderza w ciało. Wiedział też, jakie to uczucie. Nie miał zatem problemu z liczeniem, choć ustalone być musiało, czy ma liczyć przed uderzeniem czy po. A że takiej instrukcji nie otrzymał, liczył zaraz po uderzeniach serwowanych dhampirzycy, przez wampira.
Również i Einar przyznałby, że torturowana dhampirzyca jest silna. Chwalił to, że tyle wytrzymała i jeszcze wytrzymuje. Ale kiedy usłyszał od wampirzycy, że mają zostać wzmocnione uderzenia, jeszcze bardziej współczuł koleżance.
Liczenia nie wznawiał. Nie powiedziano mu, by kontynuował. Nadzorczyni do pięćdziesięciu doliczyła sama. Widocznie tak miało być. Einar uważnie przysłuchiwał się krokom, kiedy usłyszał przenoszenie się w ten sposób jednej bądź dwóch osób. Najwyraźniej stracono zainteresowanie jego osobą. Tym lepiej dla niego. Czuł się tak osłabiony i obolały, że najchętniej oddałby się sennej regeneracji.
Nie da się zauważyć, że po dwóch uderzeniach nie usłyszał ich więcej. To było zastanawiające, dlaczego tak nagle Luna przerwała swój rozkaz. Czyżby Marta straciła przytomność? Nie wiedział, a także nie widział, co tak naprawdę się dzieje.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech on 17/04/18, 02:47 pm

Odliczanie było katorgą, dającą do zrozumienia ile jeszcze przed nią. Jednak starała się nie skupić na bólu jaki czuła a jedynie na tym co chciała sobie wyobrazić. Starannie unikając wspomnień z Deviką byle nie widzieli jej prawdziwej twarzy. Starała się nie krzyczeć, zaciskała zęby i skupiała się ba bajkach nie bacząc na to, czy jej oprawcom się to podobało czy nie. Nawet w chwili gdy usłyszała, że jej baty mają być mocniejsze nie zareagowała, chociaż jej serce nieco przyspieszyło. Kolejne uderzenia w piersi sprawiły, że jęknęła cicho ale nie krzyknęła. Zacisnęła zęby ponownie, mimo że nogi się pod nią ugięły. Chwila przerwy, milczenie czuła jak całe ciało krzyczało o chwilę spokoju, o chwilę czegoś co sprawi, że nie czułaby bólu. Co miało lada chwila nastąpić? Czy znów podejmą się katowania jej ciała? Ona sama była ledwo żywa. Nie straciła przytomności, nie mogła! Nie miała zamiaru dać im tego czego oczekiwali. Mimo, że czuła się coraz słabiej nie poddawała się na tyle na ile tylko mogła. Nie wiedziała co jeszcze ją spotka. Nie miała pojęcia co jeszcze wymyślą kaci. Czekała, mimo że jej ciało drżało z bólu i wycieńczenia.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan on 19/04/18, 12:32 am

Jedno, jak i drugie, było naiwne. Zdawało im się, że wiedzą lepiej, co myślą ich oprawcy, a prawdą było, że nie wiedzieli nic - czego nie można było powiedzieć o nadzorcach, a na pewno o wampirze, który swobodnie mógł przeglądać ich umysły. Oni wiedzieli o nich już naprawdę sporo, a w przeciągu tych kilku długich minut, które zdążyli spędzić już ze sobą, Luna wiedziała to, co chciała i na pewno wykorzysta to przeciwko nim.
Uderzenie było bolesne i choć za nim powinno nadejść następne, tak się nie stało. Marta mogła odczuć chwilową ulgę, a właściwie jej ciało. Pytanie tylko, czy ta przedłużająca się przerwa w chłoście, wróżyła dla niej dobrze? Może, kiedy wrócą do przerwanej tortury, odczucia będą gorsze? Może jeszcze coś dla niej wymyślili? Pytań dziewczyna mogła stawiać wiele, ale ona wciąż usilnie próbowała grać twardą i nie myśleć o niczym innym, tylko o baśniach. Biedne, naiwne dziecko... W końcu złamią jej upór - Luna była naprawdę cierpliwa. Potrafiła czekać i robić swoje. Jakby nie było Marta wreszcie jęknęła. W końcu zacznie też krzyczeć. I błagać niebiosa oto, by straciła świadomość. Nie chciała tego, nie chciała dawać nadzorcom satysfakcji. Czy ona myślała, że właśnie oto im chodziło, że chcieli doprowadzić ją do granic jej wytrzymałości? Gdyby taki był ich plan, dziewczyna już dawno zostałaby skatowana do nieprzytomności, ale... co to za frajda? Żadna. Miała cierpieć - najdłużej, jak to możliwe.
Luna narobiła trochę zamieszania, co było zamierzone. Chciała nieco zdezorientować osadzonych, a zwłaszcza Einara, co - jak się okazało, udało jej się bardzo szybko zrobić.
Unosząc rękę i powstrzymując wampira przez zadaniem kolejnego ciosu Marcie, czekała nie tylko na to, co zrobi dhampirzyca - czy krzyknie, zacznie ich obrażać, a może szlochać i błagać o litość? Luna nasłuchiwała, czy Einar zacznie kontynuować przerwane liczenie. Razem doliczyli do pięćdziesięciu, a nadzorca zdążył już uderzyć pięćdziesiąty pierwszy raz, a Luna wciąż nie usłyszała, by Mikkelsen wznowił liczenie. To... bardzo poważny błąd z jego strony, za co rzecz jasna przyjdzie zapłacić Marcie.
Więźniowie mogli usłyszeć jak wampirzyca bierze spokojnie głęboki wdech, a później wolno wypuszcza powietrze z płuc. Drugi nadzorca za to mógł zobaczyć, jak ta skinęła w jego stronę głową, dając mu znać, by kontynuował. Mężczyzna uniósł rękę i wycelował. Marta mogła poczuć kolejne, bardzo bolesne, rozcinające jej skórę uderzenie, ale tym razem nie na piersiach, ale na udach. Bat pozostawił krwawe pręgi na jej nogach, z których dość szybko zaczęła wypływać krew. Temu wtórowały słowa Luny.
- Pięćdziesiąt jeden.
Powiedziała, nie podnosząc jakoś specjalnie głosu, ale każdy z tu obecnych, nie powinien mieć problemu z jej usłyszeniem. Widać było jednak, że w tym momencie nie zależy jej na tym, by więźniowie dobrze ją zrozumieli.
- Pięćdziesiąt jeden.
Powtórzyła znowu, gdy wampir zadał kolejny cios dhampirzycy - tak samo bolesny, co wcześniej, ale tym razem celując niewiele ponad jej kolanami. Jej delikatna skóra znowu została rozcięta.
Jeśli Einar za pierwszym razem nie pojął, co jest grane, przy drugim chyba nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem swojego błędu, a co nim było? Przestał liczyć, a zgodnie z obietnicą Luny, każdy raz, którego nie odliczy, zostanie powtórzony. Będzie działo się to tak długo, aż ten nie wznowi liczenia. Jeśli po drugim razie nie zrozumiał, Luna kontynuowała swoje specyficzne liczenie, a Marta cierpiała.
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Einar Mikkelsen on 23/04/18, 01:00 am

Jęknięcie dhampirzycy było nieco słyszalne dla Einara, któremu słuch wzmocnił się przez cały pobyt w więzieniu. Niestety następująca po jednym uderzeniu cisza, sprawiała że coś jest nie tak. Szybko się zreflektował, że nadzorczyni pewnie czekała na jego dalsze liczenie. Mocno mu o tym przypomniała, kiedy dwa razy, powtórzyła tę samą część odliczania.
- Pięćdziesiąt dwa.
Poprawił ją zaraz po tym, jak powiedziała drugi raz "pięćdziesiąt jeden". Z kolejnymi batami, jeżeli się pojawiały na cele Marty, kontynuował liczenie.
- Pięćdziesiąt trzy... Pięćdziesiąt cztery... Pięćdziesiąt pięć...
Nie było to dla niego przyjemne zadanie. Bowiem tym samym, czuł, jakby to on jej zadawał karę. Tak jak zapewne planowała Luna. Tak jak podczas tortury psychicznej z pomocą iluzji, wymuszała na nim poczucie winy. Cały czas to robiła, że jego koleżanka jest przez niego karana. Chcąc jej zaoszczędzić cierpienia, musiał wykonywać polecenia nadzorców. Ale czy tak pozostanie do samego końca? Sam był wymęczony. Policzek mocno go piekł od zadanej rany poparzenia, jak i wargi. Które częściowo sprawiały nieco bólu przy wymawianiu odliczania. Nie można zapomnieć o plecach, które chyba podobnie co policzek bolały, jeżeli nie bardziej. Obdarte w niektórych miejscach ze skóry do krwi, przyciśnięte do oparcia krzesła z kolcami, naciskające na nerwy, zabarwiające siedzenie jego krwią. Starał się siedzieć nieruchomo, co było bardzo dyskomfortowe. Unieruchomiony, mógł jedynie poruszać głową.
Nie miał pojęcia, co dalej może chodzić nadzorcom po głowie. Jednego czego pragnął, to aby się to wszystko szybko skończyło. Chciał spokoju.
avatar

Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Marta Czech Yesterday at 03:36 pm

Marta nie pisnęła ani słowem, nie błagała, nie płakała...nie krzyczała. Milczała, wiedziała że milczenie jest największą bronią. Wiedziała, że to wszystko tylko doda oliwy do ognia, ale miała to gdzieś. Musiała się trzymać, nie myśleć o niczym konkretnym a co ważniejsze, nie pyskować. Jedynie gdy nastała chwila ciszy uniosła osłabiona głowę i ledwo charcząc dodała.
- Licz, nie zważaj na nic. Nie nam jest osądzać, ani nikomu innemu.
Odezwała się cicho, nie przejmując się tym czy będzie cierpiała czy nie. Dała też mu do zrozumienia, że nie boi się batów, że jest na nie gotowa. Gotowa przyjąć to co na nią znów spadnie. Wzięła głęboki wdech i czekała. Gdy padło kolejne liczenie i kolejne baty nie pisnęła, nie odezwała się nadal czekając na kolejny cios. Zacisnęła zęby i tylko jęknęła.
avatar

Wiek : 28 lat
Zawód : pielęgniarka
Stan cywillny : panna
Umiejętności : psychokineza, pierwsza pomoc
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t632-marta-czech?nid=1#2914 http://vampirekingdom.forumpl.net/t645-marta-czech#2941 http://vampirekingdom.forumpl.net/t646-marta-czech#2942 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Luna Callahan Yesterday at 11:33 pm

Luna nie miała nic przeciwko temu, by liczyć. Mogłoby się wydawać, że wciąż powtarzanie tej samej liczby jest nudne, ale w takiej sytuacji. Wampirzyca nie należała do tych osób, które szybko nudziły się takimi formami rozrywki. Wręcz przeciwnie - ona przy nich bawiła się przednie, czego nie można stwierdzić o torturowanych przez nią istotach.
Czekała cierpliwie, aż Einar zacznie kontynuować przerwane liczenie. Była ciekawa, po którym powtórzeniu przez nią liczby „pięćdziesiąt jeden”, ten się zorientuje, co właśnie zrobił. Po trzecim? A może piątym? Tego wampirzyca nie wiedziała, ale miała nadzieję, że jak najpóźniej... Dhampir jednak bardzo szybko się opamiętał, a kiedy zrozumiał swój błąd... popełnił następny. Luna odniosła wrażenie, że to chyba jedna z najlepszych nocy, jaka jej się tu przytrafiła, odkąd została wreszcie mianowana nadzorcą.
Słysząc, jak Einar ją poprawia - co trzeba przyznać było bardzo głupie, tylko uniosła rękę, zwracając się do swojego towarzysza. Nawiązawszy z nim kontakt wzrokowy, powiedziała:
- Przerwij.
Była to krótka komenda, której wampir usłuchał. Trochę szkoda, że w tym momencie znowu był zmuszony stać bezczynnie, ale wtedy na ratunek przyszła mu słodka Marta. Kiedy tylko się odezwała, Luna zwróciła ku niej swą twarz. Patrzyła na nią jak na muchę, która nie robiła nic poza irytowaniem.
- Sprawdźmy, jak będzie śpiewać, kiedy i jej przypalimy policzek. - Kiwnęła głową na piecyk, gdzie wciąż tkwiły rozgrzane do czerwoności pręty. - Nie odrywaj go póki nie zacznie krzyczeć. Nawet gdybyś miał przepalić jej skórę na wylot.
I już nie było słychać w jej głosie przyjemnej nuty. Brzmiała groźnie. Widocznie... znudziło jej się być miłą dla osadzonych. Skoro nie chcieli z nią wciąż współpracować, nie będzie więcej okazywać im swej łaski. Jakby do tej pory to robiła.
Załatwiwszy sprawę Marty, obróciła się w stronę Einara i ruszyła w jego stronę. Stanęła przed nim i po prostu mu się przyglądała. Trwało to chwilę - ledwie kilkanaście sekund, ale można było odnieść wrażenie, że trwa to wieki. Luna jednak na tym nie po przestała. Bez ostrzeżenie uderzyła go w poparzony policzek. Pierwszy raz bezpośrednio użyła przemocy, co jej się zdarza bardzo rzadko, ale Einar nie mógł o tym wiedzieć.
Z racji tego, że cios został zadany z pięści, nie zaś z otwartej ręki jakby się można było tego spodziewać po kobiecie, bardzo bolało. Ponadto policzek dhampira został wcześniej przypalony. Pewnie nawet gdyby go musnąć tylko palcem, to by zapiekło. Wampirzyca dała czas osadzonemu na oswojenie się z pierwszym bólem, a kiedy się to stało, nachyliła się nad nim, łapiąc go za włosy i odchylając jego głowę do tyłu.
- Powtórz, jak brzmiało moje polecenie.
Również w tych słowach, można było wyczuć groźbę, ale i ostrzeżenie. Kobieta wciąż była potwornie spokojna, co aż przeprawiało o ciarki. Ciekawe, jak długo jeszcze będzie trwać ta męka, którą im tak ochoczo funduje, karmiąc ich cierpieniem swój chory umysł.
Towarzysz Luny zaczynał czuć lekką irytację, całą tą sytuacją. On by pewnie już odpuścił, byle tylko móc się wyładować na Marcie, ale wampirzyca tak nie działała. Rozumiał to i może nawet trochę podziwiał. Uczyła osadzonych posłuszeństwa i pokazywała, co ich może spotkać za jego brak. Nie zmieniało to jednak tego, że irytowało go to ciągłe przerywanie. Całe szczęście niewyparzony język Marty wciąż nie umiał siedzieć między zębami. Słysząc Lunę, wampir aż się uśmiechnął. Nie odkładając bata, podszedł do piecyka i wyjął z niego najbardziej czerwony z prętów i z nim podszedł do dhampirzycy. Uniósł go i zbliżył do jej policzka. Nie przyłożył go jednak od razu, dając możliwość oswojenia się jej z żarem, który bił od tego narzędzia.
- Jestem ciekaw, jak teraz będziesz śpiewać moja słodka ptaszyno.
I z tymi słowami na ustach, przycisnął dziewczynie pręt do policzka.
avatar

Tytuł : NPC
Wiek : 462 (426/36) lata
Zawód : Kat | Nadzorczyni w więzieniu „Czarna Mewa”
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Iluzja, pamięć krwi, trujący pocałunek
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t99-npc-mistrzow-gry#4508 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala tortur

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach