Mains Castle

Mains Castle

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mains Castle

Pisanie by Vampire Kingdom on 08/03/17, 10:21 pm

Mains Castle


Zwany inaczej Claverhouse Castle lub Fintry Castle. Zbudowany w XVI wieku. Składający się z kilku budynków otaczających dziedziniec. Do XIX wieku, był siedzibą klanu rodzinnego Graham z Fintry.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 22/11/17, 04:55 pm

/ Jakiś dzień później, od spotkania z siostrą Anną.

Polowanie na wampiry okazało się nie być zbyt łatwym zadaniem i jego grupa odniosła obrażenia w kilku rannych łowcach, ale przynajmniej udało im się wybić wampirze gniazdo, które było zaskoczone ich przybyciem. Przed ostatecznym wyjazdem, zdążył napisać krótki list i wręczyć kadetowi łowieckiemu, by pojechał do miasta, gdzie mieszkała rodzina Valerious i dostarczył go konkretnej osobie. Jak zrobi to zadanie, to w nagrodę da mu trochę pieniędzy gratis. Z jednej strony nie chciał się widzieć z kobietą, która odeszła bez słowa i za jego plecami bez wiedzy, urodziła mu dziecko. Ale z drugiej, nie ucieknie od tego, jeżeli jej nie wysłucha. W dodatku musiał też porozmawiać z nią na temat ich córki. Tak czy inaczej, wyjścia nie miał. Zaproponował to miasto, ponieważ na razie za jego granice nie mógł wyjeżdżać. Obowiązki.
Po całej wampirzej walce, jego grupa wróciła do Siedziby. Niewiele spał. Jedynie ogarnął się, czyli odświeżył i przebrał. Całą resztę nocy i dzień, rozmyślał w swoim pokoju. Również nie mogąc wybić sobie z głowy siostry. Wciąż myślał o Annie. Że wróciła. Nawet miał ochotę udać się do niej dzisiaj i znów się z nią zobaczyć. Niestety, im częściej to będzie robił, zaczną się podejrzenia, a musiał dochować tajemnicy siostry, na jaką się zgodził. Nie ominęła go również rozmowa z ojcem, który jak zwykle, prawił morale punktualności. Że jako dowódca, powinien bardziej się przykładać, a nie wracać kiedy mu się podoba.
Tak więc, początek dnia nie minął mu wesoło. W południe, ubrany w swój kapelusz i długi brązowy płaszcz, wyczyszczony, udał pod Mains Castle, gdzie przy murze zamku, czekał na Vivien. Ręce miał w kieszeni i nieodpartą chęć zapalenia sobie papierosa. Że akurat to zapomniał zabrać z pokoju.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 22/11/17, 05:27 pm

Vivien akurat kończyła wielkie porządki w domu, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Był to kadet łowiecki, który wręczył jej list. Podziękowała mu po czym wręczyła trochę pieniędzy za wykonaną pracę.
Po przeczytaniu listu serce zabiło jej szybciej. Nie chciał się z nią widzieć, ale mimo to, nazajutrz rano wyruszyła na miejsce spotkania. Cała była zdenerwowana przed spotkaniem. Jednak starała się po sobie tego nie pokazywać. Dalej kochała Jareda przez co nie chciała nawet układać sobie życia z kim innym, mimo tego, że córka co chwila próbowała ją z kimś zapoznać.
Tego południa przybyła do Dundee. Tak dawno tu nie była. Ostatnia jej wizyta tutaj nie była dla niej zbyt przyjemnym wspomnieniem. Nagle dorożka zatrzymała się więc Vivien mogła zapłacić i rozejrzeć się za Jaredem. Nie musiała się długo rozglądać. Niemal od razu go zauważyła. Serce o mało nie wyskoczyło jej z piersi. Poprawiła szybko apaszkę którą miała zawiązaną wokół szyi, by móc ukryć okropną bliznę po spotkaniu z wampirem. Jednak nie do końca udawało się ją ukryć.
-Witaj.
Powiedziała podchodząc do niego z lekkim uśmiechem.
-Minęło sporo lat...
Dokładnie dwadzieścia lat odkąd widzieli się po raz ostatni. Przez ten czas, tęskniła za nim.
Podejrzewając, że Jared nie koniecznie może jej uwierzyć w jej słowa, wzięła za sobą list który przekazała jej Anna dzień przed jej wyjazdem. Jednak minęło tyle czasu, że nie miała żalu do Briana. Nawet po części starała się go zrozumieć. A nie chciała by w jego rodzinie przez nią były jakieś spory. Dlatego też między innymi, nic nie mówiąc Jaredowi, po prostu wyjechała.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 22/11/17, 06:32 pm

Pogoniony naganą za niewykonanie zadania, młody kadet był niemal zdyszany całą podróżą. Może nie dosłownie ale chyba jego koń owszem. W końcu dostał takie zadanie, że list ma być dzisiaj wysłany. A blisko do rodziny Valerious raczej nie było. Zatem do Siedziby w spokoju, wrócił przed południem. Z kolei kobieta miała widocznie dużo czasu, by przybyć na miejsce spotkania. Że też Jared potrafi wydawać polecenia chwilami trudne do zrealizowania, jakby myślał że w tych czasach istnieje teleport. Ale nie istniał.
Stał pod ścianą, opierając się o mur. Słysząc przywitanie, uniósł głowę odsłaniając swoją twarz z pod rondla kapelusza. Przyglądał się Vivien, chcąc ujrzeć każdy detal zmiany w jej ciele i na twarzy. Że mimo przybyłych lat, to chyba niewiele się zmieniła.
- Będąc dokładnym... Chyba z dwadzieścia.
Odpowiedział dość poważnie. Jemu raczej to spotkanie nie uśmiechało się po tym, ile przeszedł kiedy zniknęła. Poszukiwania nic nie dawały i zmusiły go do pogodzenia się z jej odejściem.
- Muszę przyznać, że jak na kobietę to masz chyba jaja. Odejść bez słowa, urodzić mojego dzieciaka w lesie i go tam wychowywać. Nie sądziłem, że można być aż tak głupim, by narażać się na tak wielkie niebezpieczeństwo.
Powiedział swoje i chciałby to mieć za sobą. Mówił to, co sam wiedział, odczuwał i doświadczył. Wiedział tyle, co powiedziała mu córka. Jak matka i gdzie wychowała.
Odbił się od ściany i podszedł do niej bliżej o parę kroków. Zachowując jednak dystans. Jej widok rozruszał jego zamarznięte jej miłością serce. Choć wolałby, by nadal pozostawało zamrożone. Vivien nie liczyła chyba na to, że ta rozmowa będzie bardzo miła. Może zechciałaby wytłumaczyć się, dlaczego to zrobiła?
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 22/11/17, 06:59 pm

Na szczęście spełnił swoje zadanie i dostarczył list tak jak trzeba i do kogo trzeba.
Vivien nie miała pojęcia czy Jared jej szukał czy nie. Poza tym, napisała do niego list po roku, w którym napisała, że przyjechała, i że muszą się spotkać bo musi mu wszystko wyjaśnić. Jednak list do niego nie dotarł. Przejęła go Anna i w przypływie zazdrości i miłości do Jareda.
-Napisałam do Ciebie list prawie rok później. Ale nie zjawiłeś się Ty tylko Twoja siostra która przejęła list i Cię w ogóle nie poinformowała o tym... Nie wspominała Ci?
Spytała patrząc na niego tym razem już bez uśmiechu. Tak czuła, że Anna powie mu gdzie ją urodziła i gdzie wychowała. Wiedziała też, że Anna ma długi język, dlatego nic jej nie powiedziała o tym, że spotkała się z siostrą Jareda gdy Ann miała niespełna dwa miesiące.
-Masz prawo być wściekły. Jednak zanim mnie całkowicie znienawidzisz, posłuchaj proszę dlaczego stało się tak a nie inaczej.
Poprosiła. Każde jedno słowo sprawiało, że jej serce coraz bardziej pękało na coraz to mniejsze kawałeczki.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 22/11/17, 08:27 pm

Zmarszczył brwi, kiedy wspomniała o jakimś liście, jaki rzekomo do niego pisała, rok po swoim odejściu. W dodatku na miejsce spotkania, pojawiła się Anna. Coś się mu tutaj zaczęło nie podobać. Jakim prawem Anna spotkała się z Vivien, nic mu nie mówiąc? Skoro list adresowany był do niego. Siostra mu nawet nic nie wspominała o tym, że widziała się wtedy z Vivien.
- Nie.
Uważniej się przyglądał Vivien, jakby chciał sprawdzić czy ona nie próbuje mu coś wmówić. Rozumiał, że Anna była zazdrosna. Miała do tego prawo jak on, kiedy widział ją w obecności Olivera.
- Po to przyszedłem, by dać Ci szansę na wyjaśnienia. Drugiej nie będzie, więc mów.
Odparł stanowczo. Tego się nauczył przez swoje lata. Wysłuchać innych, zanim podejmie się i wyciągnie pochopne wnioski. Po to przyszedł na spotkanie z Vivien, by mogła się ten jeden raz wytłumaczyć mu ze wszystkiego. Aby przeszłość mieli w końcu za sobą, a pytania w końcu zyskały odpowiedzi.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 22/11/17, 08:46 pm

Jego mina oznaczała jedno. Jared nie miał o niczym pojęcia... Westchnęła lekko po czym wróciła pamięcią do tych wszystkich wydarzeń.  Szukała odpowiednich słów by móc mu to wszystko jak najszybciej i najprościej wyjaśnić.
-Wiesz doskonale, że kiedyś przyjaźniłam się z Twoją siostrą. Gdy tylko zaczęłam podejrzewać, że jestem w ciąż, zwierzyłam się jej. Nie chciałam Tobie nic mówić bo nie wiedziałam jeszcze, czy jest to pewne i nie chciałam zapewniać cię o czymś, o czym sama nie byłam pewna w stu procentach. Jednak gdy tylko miałam pewność, powiedziałam Annie, że chcę Ci powiedzieć. Tego dnia byłeś na polowaniu. Gdy tylko jej o tym powiedziałam, oznajmiła mi, że Wasz ojciec pociągnął ją za język, i mu wszystko powiedziała, z czego nie był zadowolony. Później przekazała mi list który kazał jej napisać a sam go tylko podpisał. Pisał w nim, że mam wyjechać i nigdy więcej się nie pojawiać. Jednak gdy kilka lat temu mnie i Annę w Pittsburgu zaatakował wampir, wiedziałam, że następnego ataku mogę nie przeżyć. Gdy trochę doszłam do siebie i wiedziałam, że nic mi już nie grozi, kazałam Annie pojechać i Cię odnaleźć... W razie gdybym nie przeżyła kolejnego ataku, by miała też Ojca.
Na razie nie chciała wyciągać listu i mu pokazywać. Cały ten czas obserwowała Jareda. Chciała wyłapać każdą jego reakcję.
-Napisałam list. Nie mogłam wytrzymać. Anna miała zaledwie dwa miesiące. Ale zamiast Ciebie, pojawiła się Twoja siostra...
Dokończyła. Nie chciała wtedy wyjeżdżać.


Ostatnio zmieniony przez Vivien Valerious dnia 22/11/17, 10:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 22/11/17, 09:13 pm

Słuchał. Słuchał co mówiła Vivien. Lecz w pewnym momencie, nie chciałby tego więcej słyszeć. Część informacji nieprzyjemnie zaczęła mu się układać w niepełną całość. Choćby sięgając wstecz do wspomnień z dwudziestu lat, przypomniał sobie dziwne momenty, gdzie Anna go unikała. Niezależnie od tego, czy przebywał z Vivien czy też nie. Kiedy Vivien go nie cierpiała, Anna miała go dla siebie. Gdy się kobiecie odwidziało i zaczęła z nim chodzić, Annie się nie podobało. Ostatnia ich rozmowa jasno mówiła o tym, że jego siostra jest zazdrosna. Przyznała się. Był świadom tego, jak wielki błąd popełnili. On i jego siostra. Pytanie tylko, czemu w tym wszystkim ciągle przewija się jego siostra?
Nie da się ukryć, że kiedy wspomniała o jego ojcu, że napisał list by Vivien wyjechała, nie chciał w to uwierzyć.
- Masz ten list?
Dalej był poważny. Nie wydawał się być do końca przekonany co do prawdziwości słów Vivien, jako że mogła sobie to wymyślać, ale było coś, co mówiło mu że mówi prawdę. Intuicja. Serce. Nakazywało mu uwierzyć w jej słowa. Lecz on musiał mieć dowód. Jakikolwiek.
- I co Anna Ci powiedziała przy ostatnim spotkaniu?
Zapytał przy okazji. Jakby szukał kolejnego dowodu, który w jego modłach nie będzie mu mówił, że jego siostra przyczyniła się do zniszczenia jego życia. Tak. Nawet gdyby kochał inną, dla formalności mógłby poślubić Vivien i od pieluch wychować córkę. Chciał wierzyć, że to co może dalej usłyszeć, sprawi że to jednak nie wina jego siostry. A ojciec? Po co miałby się mieszać do jego życia? Nie raz o tym rozmawiali i nie miał nic przeciwko jego związkowi z dziewczyną z rodu Valerious. Kto wie czy nie jako jednej z ostatnich potomków.
Również na jego twarzy, poza powagą było pewnego stopnia niedowierzanie tego wszystkiego. Żeby jego własna rodzina tak działała za jego plecami. Chciał wierzyć, że to nie prawda.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 22/11/17, 09:35 pm

Nie mogła sobie nawet wyobrazić co w tym momencie musiał czuć Jared. Tyle emocji ile w tym momencie przewijało się w jego oczach... Nie chciała by to wszystko tak wyglądało. Nie chciała w ogóle wyjeżdżać. Gdy spytał o list poczuła jak zrobiło jej się gorąco.
-Mam.
Odpowiedziała po czym wyjęła list z kieszeni płaszcza. Chciała mu go od razu pokazać jednak spojrzała na niego.
- Pomimo tego wszystkiego co tu jest napisane, wiedz, że nie chcę by przez całą tą przeszłość, zaistniały jakieś spory w Twojej rodzinie... Jedyne czego chcę to to, byś poznał prawdę i spróbował dogadać się z naszą córką.
Powiedziała po czym wręczyła mu list. Nie chciała tego robić. Przeczuwała jak może się to skończyć. Chciała tylko wszystkiego co najlepsze dla swojej córki. Nawet jeśli miało to kosztować jej szczęściem. Dalej kochała Jareda, ale jeśli miała cierpieć do końca życia, tylko po to, by ich córka miała ojca, to nie było to dla niej ważne.  
Pytając o to co powiedziała jego siostra przy ostatnim spotkaniu jednocześnie rozdrapał starą ranę. Miała nadzieję, że Jared o to nie spyta.
-Jared... A czy to ważne co powiedziała? Nie sądzisz, że może lepiej, żeby sama Ci opowiedziała jak na mnie naskoczyła wyciągając list z kieszeni z tekstem "Czy Ty masz pojęcie co by było gdyby ten list trafił w ręce mojego ojca?"
Widziała, że Jared nie może uwierzyć w to wszystko. Miała ochotę podejść do niego i przytulić, powiedzieć, że wszystko się ułoży. Nie chciała mu mówić, że to żart bo zwyczajnie byłoby to kłamstwem. Mogła jedynie się domyśleć, jaki musiał to być cios dla niego, że jego własna rodzina zachowała się tak a nie inaczej.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 01:18 am

To co słyszał, było po prostu nie do pojęcia. Nie do zrozumienia. Nie potrafił uwierzyć, że siostra czy ojciec mogliby mu coś takiego zrobić. Dlatego chciał zobaczyć ten list, jeżeli Vivien go posiadała. I na szczęście miała. Wyciągnął ręce z kieszeni, dłonie miał odziane w czarne rękawiczki. Tak od razu Valerious nie dała mu dowodu, prawiąc zaraz swoje pragnienia czy nie pragnienia. Powstrzymał się od ponaglenia, ale lewą dłoń miał nadal wyciągniętą w jej kierunku. W końcu mu dała. Świstek papieru był już trochę wygnieciony, ale na szczęście, pismo było czytelne. Albo raczej, na nieszczęście...
Rozwinął papier i już na pierwszy rzut oka widział charakter pisma. Ścisnęło go w środku, kiedy zaczął czytać treść. Nie rozumiał, dlaczego jego siostra miałaby coś takiego pisać. Czym się wtedy kierowała? Ciężko było mu przebrnąć do samego końca. A kiedy zobaczył podpis ojca... To nie był jego podpis. Był bardzo podobny, ale to nie jego.
Gdy skończył czytać i już miał dowód, zamknął oko i ścisnął kartkę w dłoniach. Potrzebował chwili by dojść do siebie. Po czym znów otworzył oko i rozwinął list. Już nie wiedział co czuje. Rozpacz? Ból? Na pewno serce go bolało. Zakuło tak mocno, jak nigdy.
- Wiesz, że ten list pisała Anna? Nie mój ojciec?
Zapytał z czystej ciekawości, czy to wiedziała. Choć sądząc po tym, co nagadała jej jego siostra, zapewne nie miała pojęcia, kto ten list pisał. A tym bardziej, przez kogo był podpisany. Vivien mogła nie znać charakterów pisma pozostałych członków rodziny Chamberlain, poza Jaredem, ale on owszem. Rozpoznał, że to wszystko pisała Anna, jak i również to był jej podpis. Poza tym treść, ojciec nigdy by czegoś takiego raczej nie napisał. A nawet jeśli, to nieco innych sformułowań by użył.
Jared zadając pytanie, pokazał jej list, jakby chciał by się przyjrzała. Ostatecznie nie zamierzał jej go oddawać. Zwinie i schowa do kieszeni płaszcza. Uda później na rozmowę z Anną, ale pierw, będzie musiał odnaleźć córkę. I to szybko. Był tak wściekły, że miał ogromną ochotę kogoś roztrzaskać.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 01:37 am

Widziała jak Jared niecierpliwił się, zanim dostał kartkę do ręki. Wiele by dała by to wszystko nigdy się nie wydarzyło. By jego siostra nigdy nie dała jej tego listu. Ten list zrujnował ne tylko życie Viv czy Jareda, ale i ich córki. Przez ten list, Anna nie wychowywała się w pełnej rodzinie tak jak powinno być, a w rozbitej.  
Nie zdziwiła ją reakcja Jareda. To musiało być bolesne tak z dnia na dzień dowiedzieć się, że ma się córkę oraz, że nie wiedziało się o niej z powodu jednego listu.
-Tak wiem... Mówiła, że jej dyktował a sam tylko podpisał....
Powiedziała po czym spojrzała na niego po czym na list.
-Chcesz powiedzieć, że...?
Poczuła jakby zaciskało jej się gardło. Podeszła do najbliższej ławki usiadła po czym schowała twarz w dłoniach. Poczuła jakby łzy zaraz miały jej nadejść do oczu. Tak bardzo nienawidziła teraz Anny za to co zrobiła. Nie mogła pojąć co nią kierowało. Chociaż przynajmniej teraz, wiedziała już dlaczego Anna nie chciała by jej brat dowiedział się o ciąży.
-Jak mogłam być tak głupia? Dałam się nabrać jak dziecko...
Powiedziała nie zmieniając pozycji... Wiedziała, że musi jak najszybciej znaleźć córkę. Chciała zabrać ją do domu do Cardiff. Wiedziała, że wtedy będzie mogła przypilnować, by się o niczym nie dowiedziała. Ale najpierw musiała uprzedzić Jareda.. Wyprostowała wzięła głęboki wdech po czym spojrzała na niego.
-Wiem, że nie powinnam... Ale chciałabym Cię prosić o jedną rzecz. Nasza córka nie może się o tym dowiedzieć... Ani o tym liście, ani o tym o czym dziś rozmawialiśmy. Twoja siostra zrobiła, co zrobiła, czasu się nie cofnie, ale nie chcę by to co spotkało nas, przekładało się na nią. Anna jest bardzo porywcza i nigdy nie wiadomo co jej strzeli do głowy...
Nie chciała by Anna źle myślała o swojej rodzinie. A już zwłaszcza o rodzinie Jareda.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 02:04 am

Kiedy Vivien powiedziała, że jego ojciec ponoć to podpisał. Jared pokręcił głową, że nie zrobił tego. I wyglądał na dość poważnego i również lekko przybitego tym faktem, czego się dowiedział. Wtedy zaś zwinął list i schował do kieszeni płaszcza. Vivien zrozumiała już, jak bardzo dała się nabrać na grę jego siostry. Rozumiał, że Anna była zazdrosna, co mu jawnie wczoraj wyznała, ale nie sądził, że do takiego stopnia.
- Mój ojciec nie napisałby nic takiego pod Twoim adresem. Sprzedaż się nie powiodła, to prawda. Ale jeżeli dowiedziałby się o tym, że zrobiłem Ci dzieciaka, wymusiłby na mnie ślub z Tobą, albo wypieprzył z rodziny.
Odpowiedział jej starając się panować nad swoimi emocjami. Choć i jemu nie było łatwo. Usiadł obok Vivien na ławce. Ale, nie potrafił jej jakoś pocieszyć. Wyjął ręce z kieszeni przed siebie, opierając je o kolana. Siedząc lekko pochylonym, próbując myśleć trzeźwo.
- Dowie się.
Spojrzał na Vivien.
- Nie ukryjemy tego przed nią. A jeżeli nie pozna prawdy, lub dowie od kogoś innego, znienawidzi i Ciebie i mnie. Wtedy na dobre stracimy.. córkę.
Westchnął i znów spojrzał przed siebie. Co się stało, nie odstanie. Ale jego siostra dostanie zasłużoną karę. Najgorsza jaka mogłaby być, to pokazanie ojcu tego listu. Wtedy Anna będzie miała piekło.
- Nie obwiniaj się. Najważniejsze, że dałaś sobie radę...
Cała sytuacja zaczynała być co raz bardziej wkurzająca. A prawda zaś bolesna. Jeszcze będzie musiał potwierdzenia poszukać u Anny, swojej siostry i wyjaśnić to wszystko. Wykręcić się mu nie mogła od tego, ponieważ Vivien nie byłaby wstanie podrobić charakteru pisma Anny.
- Dowiedzieć się po dwudziestu latach że ma się dziecko...
Zagadał bardziej do siebie. Nadal to do niego nie docierało. Szkoda tylko, że Vivien nie próbowała ponownie się skontaktować z nim, choćby przez kogoś innego. Na przykład jego matkę? Co ją wtedy powstrzymywało?
- Nie próbowałaś się ponownie ze mną skontaktować? Albo kimś innym z mojej rodziny?
Dopytał, przenosząc spojrzenie w jej kierunku.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 02:54 am

Było to dla niej niepojęte. Jakim trzeba być człowiekiem by aż tak namieszać i ukrywać to przez dwadzieścia lat? Czuła, że na pewno przez to wszystko czego się dzisiaj dowiedziała nie zaśnie. Będzie potrzebowała bardzo mocnego drinka przed snem. Wysłuchała Jareda ale nic mu nie odpowiedziała. Nie miała co mu odpowiedzieć. Po chwili jednak spojrzała na Jareda i pokiwała przecząco głową.
-Jared.. Jeśli dowie się teraz, zanim to wszystko zostanie wyjaśnione, znów przestanie ufać ludziom. Znienawidzi wszystkich wokół i każdemu po kolei będzie fundować piekło na ziemi. O Twojej siostrze już nie wspominając bo w jej skórze bym nie chciała być... A później gdy już się wszystko wyjaśni, ciężko będzie jej to wszystko przetłumaczyć. Dlatego chociaż do czasu aż to wszystko się nie wyjaśni, lepiej byłoby by nic nie wiedziała.
Wyjaśniła. Znała córkę i nie miała ochoty na powtórkę z rozrywki. Nie raz gdy tylko coś poszło nie po myśli Anny, obrywała najbardziej Vivien. Więc doskonale wiedziała, co to znaczy. Oparła się i wbiła wzrok w dłonie które ułożyła na udach.
-Czasem mam wrażenie, że nie dałam... To wszystko nie tak powinno wyglądać. Gdyby nie to wszystko... Powinnam była już dawno przyjechać. Teraz dopiero po latach, patrząc na charakter Anny, widać, że brakowało ojcowskiej ręki...
Wyznała. Jared z tej wypowiedzi mógł wywnioskować, że w ich domu nie było żadnego mężczyzny który pomógłby Vivien w wychowaniu Anny.  
Słysząc jego słowa spojrzała na niego uśmiechając się lekko.
-Przepraszam... Wierz mi, że nie taki był plan. Gdy tylko było już pewne, że jestem w ciąży, nie mogłam doczekać się aż wrócisz bym mogła Ci o tym powiedzieć. Ale wtedy Anna wyskoczyła z tym listem...
Szczerze powiedziawszy, nie chciała wracać już do tego tematu. Sprawiało jej to zbyt wiele bólu, ale wiedziała, że przed tym nie ucieknie. Tak samo myślała, że z czasem, jej uczucie do Jareda zgaśnie, jednak gdy go dziś zobaczyła, poczuła jakby to uczucie zapłonęło jeszcze bardziej niż dwadzieścia lat temu. Musiała się pilnować, by nie przytulić się do niego choć na chwilę lub nie pocałować. Minęło tyle czasu, że była niemal pewna, że Jared do niej już nic nie czuje.
-Chciałam... Ale każdy jeden list lądował w piecyku. Swego czasu nawet sądziłam, że skoro Twój ojciec był nastawiony tak a nie inaczej to matka zapewne również.
Gdy to mówiła spojrzała mu w oczy. Nie kłamała. Po prostu postanowiła mu wszystkiego nie mówić. Wystarczyło już szokujących wiadomości na dzień dzisiejszy.. Chociaż z drugiej stron wiedziała, że Jared i tak się pewnie dowie od siostry.
-Poza tym... W to też częściowo wmieszana jest Twoja siostra...
Powiedziała po czym znów spojrzała na swoje dłonie.
-Podczas rozmowy z nią, zauważyłam, że Twoja siostra czuła do Ciebie coś więcej niż siostrzaną miłość... Próbowałam z nią rozmawiać na ten temat. Chciałam się jakoś dogadać... Ostatecznie obie dałyśmy sobie ultimatum... Ja miałam przestać się odzywać, a Ona miała wyjechać...
Ciężko było jej o tym mówić, ale wiedziała, że musi... Teraz było jej wstyd. Nie powinna była ingerować w ten sposób w ich życie. Wiedziała to, jednak wtedy górowała nad nią złość...
-Teraz z biegiem czasu to wszystko wydaje się być... Takie głupie i dziecinne... Żadna z nas nie powinna była się zachowywać w taki sposób... Ale w napływie złości, myślę, że ani ja ani Anna nie do końca myślałyśmy co robimy czy mówimy... Po części dlatego też przyjechałam. Żeby Tobie wszystko wyjaśnić i aby poprosić Cię, byś podał mi adres swojej siostry. Chciałabym do niej napisać i przeprosić za wszystko. Wyjaśnić nie jedną rzecz...
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 12:08 pm

- Vivien. A czy ja komuś ufam?
Spojrzał na nią poważnie. Jakby chciał jej przypomnieć, lub dać do zrozumienia, jaki jest świat wokół ich. Nikt nikomu nie może ufać. On stracił już wiele bliskich mu osób. Nie zdziwiłoby go to, jeżeli i jego córka będzie miała do ludzi takie podejście co jej ojciec.
- Anna pojawiła się w obcym dla siebie mieście i kraju. Jeżeli komuś zaufa, to miejmy nadzieję, że będzie wiedziała w co się pakuje. Jest dorosła, nie dzieckiem. Czas najwyższy by sama dojrzała też do poznawania prawdy. Nie przybyła tutaj tylko po to, by mnie odnaleźć.
Celem ich dziecka było właśnie dojście do prawdy. Jared przyznałby teraz, że takiego powodu by się nie spodziewał. Domyślał czegoś innego. A tutaj sytuacja była jeszcze gorsza.
- Swoje już zrobiłaś. Za co Ci dziękuję.
Powiedział spokojnie.
- Z jednej strony uchroniłaś naszą córkę, wychowując ją z dala ode mnie. Mniejsze ryzyko, że padnie ofiarą zainteresowania drugiej rasy. Wolałbym, żeby tak pozostało. Im mniej osób o tym wie, tym lepiej.
Nie chciał, by zbyt wiele ludzi, a tym bardziej wampirów, wiedziało o tym, że ma on córkę. Zawsze rodzina czy bliscy wykorzystywani są do wywabienia najwyżej postawionej osoby. Walka o życia, chore.
Jednak przyznał i był wdzięczny Vivien, że mimo samotnego wychowania dziecka w takiej sytuacji, nie poddała się i dała radę.
- Moja matka taka nie jest. Ma swoje zdanie i dziwną moc, że potrafi hamować mojego ojca. Czego ja nie posiadam. Jak dla mnie jest ona aniołem.
Swoją matkę traktował z wielkim szacunkiem. U niej zawsze mógł poszukać wsparcia czy pocieszenia jako dziecko. A dorastając, zawsze go wspierała, dawała szlaban i leczyła jego rany. Nawet jeżeli jej ufał bardziej niż ojcu, to jednak nie powiedział o swoich uczuciach do Anny, do swojej siostry.
Przy kolejnych słowach Vivien o jego siostrze i wspomnieniu o uczuciach, odwrócił spojrzenie przed siebie. Nie okazując nic po sobie. Najgorsze jest to, że swoimi działaniami, Anna się zdradziła w uczuciach. Jej zazdrość przesłoniła wszystko.
- Porozmawiam z siostrą. Swoje zrobiłaś. Teraz moja kolej. Ty nie masz za co ją przepraszać.
Stwierdził, a złość w nim zaczynała buzować. Jeszcze nigdy nie był tak wściekły na własną siostrę. Czy ona w ogóle zdawała sobie sprawę z tego jakie będą w przyszłości konsekwencje?
Westchnął i schował twarz w dłoni, zakrywając czoło. Nadal nie potrafił się z tym wszystkim pogodzić.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 12:48 pm

Wiedziała o co chodziło Jaredowi. Jednak Vivien bardziej miała na myśli rodzinę. Ale już nie chciała tego roztrząsać. Może i Jared miał rację... W końcu Anna będzie musiała się wszystkiego dowiedzieć. A lepiej, by dowiedziała się tego od nich.
-Może i masz rację... Przez te wszystkie lata starałam się być dla niej i matką i ojcem przez co stałam się chyba zbyt nadopiekuńcza... Chciałam ją uchronić dosłownie przed wszystkim. Jak widać z marnym skutkiem.
Vivien starała się za wszelką cenę, by Anna nie dowiedziała się, jaki był powód jej odejścia. Nie chciała, by ich córka miała wyrobione złe zdanie przez to, co wydarzyło się dwadzieścia lat temu.
Jednak następnych słów się nie spodziewała. Nie spodziewała się, że Jared jej podziękuje. A na prawdę, miała w głowie mnóstwo możliwości na temat tego jak mogłaby przebiec ich rozmowa. Rozumiała co miał na myśli mówiąc, o tym by nikt się nie dowiedział.
Uśmiechnęła się słysząc w jaki sposób mówił o swojej matce. Słychać było w samym głosie szacunek do jej osoby.
-Wydaje mi się, że Twoi rodzice jako jedyny powinni się dowiedzieć o Annie... Chociażby ze względu na nią samą.
Powiedziała spokojnie patrząc na niego. Nie wiedziała jak Jared może zareagować, jednak Anna mimo wszystko miała jeszcze dziadków. I miała prawo ich poznać.
Widząc jego reakcję na jej słowa, pękało jej serce. Coś takiego nigdy nie miało prawa się wydarzyć, jednak się wydarzyło. Nie wiele myśląc przybliżyła się trochę do niego i jedną rękę położyła na ramieniu Jareda.
-Jared, nie rób nic pochopnie, proszę Cię... Mimo wszystko pamiętaj, że to nadal Twoja siostra...
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 11:25 pm

- Brakowało jej ojca... To widać.
Oznaczało to, że zdążył poznać charakter swojego dziecka. Tak podobnego do niego i do Vivien. Będzie musiał zrobić drugie podejście i z nią porozmawiać. Pierwsze wrażenie jednak nie wyszło i jemu i córce na dobre. Nie potoczyło się to tak, jak powinno a młoda, nie dała sobie nic wytłumaczyć. Nic nie rozumiała. Zatem zgodziłby się z faktem, że dziewczynie brakowało ojca i miała chaotyczne życie. Vivien mimo iż dała radę ją wychować, to możliwe że miała z tym problemy.
Na sprawę z jego rodzicami, jedynie pokiwał głową w zgodzie. Nie chciał jej już martwić dodatkowo, że rozmowa o takiej sprawie z jego ojcem będzie - ciężka. W końcu Jared ma nieślubne dziecko. Chyba pierwszy raz w tej rodzinie od lat, nie zdarzyło się by potomek Chamberlainów, posiadł nieślubne dziecko. Matka chyba też nie będzie z tego zadowolona, jako ta wierząca. Teraz cały rodzinny problem spadł na niego. Byłoby łatwiej, gdyby już wcześniej wiedział o narodzinach Anny. Los jednak utrudnił mu życie, jakby była to kara za kazirodztwo.
Poczuł jej dotyk na ramieniu, zaraz po tym jak wspomniał o chęci porozmawiania ze swoją siostrą.
- I co z tego?
Odsłonił twarz by spojrzeć na Vivien.
- Przez moją rodzinę, moją siostrę zostałaś odepchnięta i porzucona z dzieckiem. To ja powinienem Cię przepraszać za jej egoistyczną głupotę.
Tutaj już uniósł się emocjonalnie. Bo kochał siostrę pod wszystko a ta wieść, jak potraktowała jego byłą dziewczynę, oddaliła go od dziecka, zrujnowała jego życie. Ciężko to wszystko będzie poukładać i sprawić, by rodzina na nowo była jak kiedyś. Czuł że to się zmieni. Że już nie będzie jak kiedyś.
Złączył dłonie i opierając się dalej łokciami o kolana, podparł na owych dłoniach swoje czoło. Próbował to jakoś ogarnąć i szukać odpowiedniego rozwiązania, słów jakimi się posłuży przy rozmowie z rodziną. A tym bardziej o karze, jaką wymierzy swojej siostrze Annie.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 11:48 pm

Słysząc jego słowa od razu w głowie zapaliła jej się czerwona lampka.
-Aha... Czyli już zdążyła pokazać charakterek. Podejrzewam, że pierwsze spotkanie nie poszło za dobrze.
To nie było pytanie. Vivien wiedziała, że ich córka miała ciężki charakter. Niestety nie miała na to do końca wpływu. Starała się jak mogła ale jak widać nie wyszło jej to za dobrze.
Nie musiał nic tłumaczyć. Podejrzewała, że nie będzie łatwo mu to wszystko wytłumaczyć.
-Weź ten list i jak będzie trzeba pokaż im... Wyjaśnij im po prostu wszystko tak, jak ja wytłumaczyłam to Tobie. Twoi rodzice nie są tyranami więc na pewno zrozumieją. Chyba, że jeśli wolałbyś bym to ja im wszystko wyjaśniła... Nie ważne kto napisał list. Ja zniknęłam i może to ja powinnam im wyjaśnić sprawę. Ostateczny wybór należy do Ciebie.
Starała się go jakoś uspokoić mimo, że sama była zestresowana całą tą sytuacją. Nawet sama się po sobie nie spodziewała, że kiedykolwiek przyszłoby jej ponownie spotkać się z Nicole i Brianem Chamberlain. Na samą myśl przez jej ciało przechodziły dreszcze. Jednak nie dawała po sobie nic poznać. Jeśli Jared chciałby, by to ona wszystko wyjaśniła, zrobiłaby to. Z dwojga złego, mogą nawet pójść razem i wspólnie wyjaśnić całą zaistniałą sytuację.  
-Jared, Ty nie masz mnie za co przepraszać. To nie była Twoja wina, o niczym nie miałeś pojęcia. To nie Ty powinieneś się czuć winny. To wszystko twoja siostra sobie umyśliła.. Była młoda, podobnie jak my. Popełniła błąd, i to ogromny ale podejrzewam, że nawet tego do końca wtedy nie przemyślała. Nie przemyślała jakie mogą być z tego konsekwencje.
Ciężko było jej patrzeć na cierpienie Jareda. Nie mogła sobie wyobrazić co czuje. Jedynie co, to mogła podejrzewać, że miał zapewne wrażenie jakby własna siostra wbiła mu sztylet w plecy. Z resztą nie tylko jemu. Przez cały swój pobyt w Dundee aż do ostatniego spotkania Viv i Anny, Vivien myślała, a nawet była przekonana, że Anna jest jej przyjaciółką. W życiu by się czegoś takiego po niej nie spodziewała...
-Chyba potrzebujemy się trochę rozluźnić... Masz ochotę na drinka?
Spytała. Miała nadzieję, że to trochę rozluźni atmosferę a Jared przy drinku trochę ochłonie. Mimo, że było jeszcze stosunkowo wcześnie, tym razem Viv się nie przejmowała. Na jaw wyszło tyle spraw, że nie miała ochoty zwracać uwagi na godzinę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 24/11/17, 08:05 pm

- Niestety nie...
Westchnął. Nie chciał się wdawać w szczegóły jego pierwszego spotkania z Anną. Vivien mogłaby być z tego niezbyt zadowolona. Lecz cóż się dziwić ponad czterdziestoletniemu człowiekowi, który dopiero co dowiedział się iż ma córkę? Zresztą, skoro Vivien znała lepiej swoje dziecko, mogła się domyślić, jak przebiegła rozmowa. A Jared tylko potwierdzał.
- Nie Vivien. Sam to załatwię. Jeżeli mój ojciec koniecznie będzie chciał poznać Twoje zdanie, wtedy Cię wezmę. Teraz nie ma takiej potrzeby. Ważne kto napisał ten list. Zdajesz sobie sprawę z tego, jak może poczuć się osoba, której ktoś podrabia pismo?... Anna jest skończona. Jeżeli ojciec to zobaczy.
Żeby tylko było można to jakoś wyjaśnić. Nie wspomniał już Vivien o tym, że nie tylko Anna oberwie ale i on. Dlatego wolałby, by Vivien przy tym nie było. Ukrywać tego nie ma po co. Pierw musi porozmawiać z Anną. Ze swoją siostrą. Odnaleźć córkę i odesłać do Vivien. Tak będzie bezpieczniej dla nich.
- Vivien... Zrobiłem Ci dziecko... Czuję się za to odpowiedzialny.
Spojrzał na nią poważnie i z poczuciem winy.
- Zaufałaś mojej siostrze a ona Cię wygnała z dzieckiem. Nic mi nie mówiąc o Waszych spotkaniach, o listach które podobno do mnie pisałaś. Nic. Nawet o dziecku... Wiedz, że szukałem Cię przez ponad rok. Bez skutku. Nie zostawiłaś po sobie żadnego śladu...
Wytłumaczył i zdradził jej także to, że jej szukał. Lecz na wyspie brytyjskiej jej już nie odnalazł. Musiała być poza jego zasięgiem. Wypłynąć bardzo daleko.
I tak. Jego uczucia były tymi, jak ktoś bardzo bliski wbija nóż w plecy. Anna to zrobiła. Jego ukochana siostra. Ale póki nie wyjaśni tego z nią, nie mógł określić w pełni swoich uczuć.
Propozycja Vivien była dla niego zaskoczeniem. Spojrzał ponownie na nią. Od razu nie dał odpowiedzi. Przeniósł spojrzenie przed siebie, by zebrać myśli.
- Lepiej nie. Jeżeli mam rozmawiać z siostrą, to lepiej na trzeźwo. Jeśli pójdę do niej pijany... W tej sytuacji, wolę zachować ostrożność.
Nie ukrywał, że jeden drink to będzie dla niego za mało i najchętniej to by wypił całą butelkę. Pewnie i nie jedną. Ale napiłby się. Dlatego walcząc ze sobą wewątrz, musiał odmówić.
- Na długo wróciłaś?
Zapytał. Próbując także trochę odbiec od tematu.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 24/11/17, 11:16 pm

Westchnęła ciężko słysząc jego słowa. Tak jak się domyślała, nie było łatwo. I niestety łatwo nie będzie. Anna nie należała do osób, z którymi łatwo jest się początkowo dogadać.
-Ja wiem, że Anna ma ciężki charakter... I to bardzo ciężki. Ale może dajcie sobie czas. To nie jest zła dziewczyna. Przypomnij sobie jacy my kiedyś byliśmy. Może to Ci pomoże dojść do tego jak się z nią dogadać.
Zaproponowała. Po chwili jednak jej się coś przypomniało.
-Jak miała osiem lat, znała już większą część naszej historii. Męczyła mnie niemal co wieczór bym opowiadała jej o tym. A i tak wiele faktów pominęłam. W ósme urodziny cały dzień błagała mnie bym skombinowała jej konia, bo Ona chce jeździć konno jak tata. Może to byłby dla Was jakiś punkt zaczepienia? Z tego co wiem, dalej chce się nauczyć. Przynajmniej tak było zanim wyjechała.
Wyjawiła mu część z życia jej i córki. Wiedząc to wszystko czyja była to sprawka, że Vivien musiała wyjechać będąc w ciąży, i jednocześnie wspominając ten czas w którym sama wychowywała Annę, miała ochotę się rozpłakać. Gdyby nie to wszystko, może byliby teraz szczęśliwą rodziną. Niestety, przez siostrę Jareda, nie liczyła nawet na skrawek tego wszystkiego.
Wysłuchała Jareda do końca. Rozumiała, że chciał najpierw porozmawiać z rodzicami sam. Jakby nie było, namieszało się teraz. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od przyjazdu Anny, ich córki do Dundee. Czy mogło byś gorzej?
-Nie miałam pojęcia, że mnie szukałeś... Dziwię się, że Anna nic się nie wygadała. Że była w stanie utrzymywać to wszystko w tajemnicy. Pierwsze dni po wyjeździe byłam w Cardiff. Tylko po to, by wyciągnąć z banku część majątku po dziadku. Później wyruszyłam dalej. Po kilku miesiącach byłam już w Petersburgu. I tam zostałam.
Opowiedziała mu w skrócie całą wyprawę. Nie wiedziała nawet czy powinna, jednak zrobiła to. Gdyby tylko wiedziała, że będzie jej szukać, wtedy na pewno zostawiłaby mu jakieś ślady po których mógłby ją znaleźć.
Jego słowa jednak dały jej do myślenia.
-To Anna jest w mieście? Wróciła?
Spytała zdziwiona. Podczas całej rozmowy była przekonana, że Anny nie ma w mieście. Dlatego tak pewnie i bez stresu, że ją spotka przyjechała. Po chwili jednak się nieco uspokoiła po czym spojrzała na Jareda.
-Nie musisz z nią dzisiaj rozmawiać... Ochłoń trochę. Może się okaże, że Anna ma jednak jakieś dobre, logiczne wytłumaczenie na swoje zachowanie.
Sama w to nie wierzyła i była wściekła na byłą przyjaciółkę. Jednak nie chciała tego okazywać. Wystarczyło, że Jared był nabuzowany. Momentami wyglądał na tak wściekłego, że lepiej bez kija nie podchodzić.
Po chwili jednak Jared zmienił temat rozmowy. Usiadła nieco wygodniej na ławce po czym pomyślała chwilę.
-Na pewno na tak długo, jak tylko nasza córka będzie w Dundee. Jakoś nie potrafię być z dala od niej. Mam tylko ją. Dlatego też za nią przyjechałam i zamieszkałam w domu po dziadku w Cardiff. Nie mam z tym domem dobrych wspomnień ale jak się go odnowi, to kto wie... Może będzie się tam przyjemniej mieszkało.
Nie wiedziała ile jeszcze Anna będzie chciała być i mieszkać w Dundee. Jednak chciała być w miarę blisko niej. Zawsze, gdy Anna miała wrażenie, że życie jej się wali, to zawsze mogła polegać na Viv. I nie miała zamiaru tego zmieniać.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 25/11/17, 01:13 am

Wysłuchał Vivien, która nie tylko zasugerowała o daniu sobie i Annie czasu na odetchnięcie po pierwszym spotkaniu, ale i zaczęła mu opowiadać o jej zamiłowaniu do jazdy konnej. Owszem. Jared lubił konie i na nich jeździć. Wiele razy udawał się na nich w podróż na pola by poszaleć.
- Dałbym jej czas... Jak i sobie. Ale po tym co się od Ciebie dowiedziałem, nie mogę. Muszę ją odnaleźć.
Cała sytuacja się strasznie pokomplikowała. I prawie by powiedział, że poprosił Annę o to, by odnalazła jego córkę. Jak teraz o tym myśli, co uczynił. Sam się zaczynał bać o własne dziecko, które znał dopiero parę godzin, dnia poprzedniego.
Rozdzielono ich na dobre. Anna mogłaby sobie postawić jakąś główną nagrodę, za rozbicie bratu życia. Za pozbawienie ojca dziewczynki niczemu niewinnej.
- Rozumiem.
Potwierdził jedynie to, co później ze sobą zrobiła. Nie brnął już w ten temat. Ale kolejnym pytaniem sprawiła, że jeszcze bardziej otrzeźwiał. Aż się spiął i spojrzał na na trochę jakby wystraszyła go tym pytaniem.
- Cholera...
Odwrócił wzrok i spuścił głowę. Też widocznie przez przypływ emocji, zdradził się z obecnością Anny w mieście.
- Tak... Wróciła. Obiecałem jej, że nikomu o tym nie powiem. Więc proszę... Zatrzymaj to dla siebie.
Spojrzał na nią wręcz błagalnie. Inaczej też i jego plany diabły strzelą i nic się nie uda załatwić całej sprawy po jego myśli.
Dobrze było też wiedzieć, na jak długo Vivien postanowiła tutaj zostać.
- Tak myślę, czy nie lepiej dla Ciebie i Anny będzie jak zostaniecie w Cardiff. Przynajmniej na jakiś czas. Póki nie rozwiążę ten sprawy z tym listem. Anna chciała bym przyjął ją do... miejsca gdzie pracuję.
Nie powiedział wprost, że do Stowarzyszenia Łowców, ale to mogła się Vivien domyślić. W końcu i ona była uparta by zostać łowczynią. Przynajmniej pod jakimś względem Anna przypominała swoją matkę...
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 25/11/17, 01:36 am

Spojrzała na niego pytająco.
-Co masz na myśli mówiąc "odnaleźć"? Chcesz mi powiedzieć, że spotkanie poszło tak źle, że teraz nie wiesz gdzie jest?
Spytała. Nie była tym faktem zbytnio zdziwiona. Nawet nie była zła na Jareda o to. Ani nawet na Annę. Wiedziała, że coś takiego może się zdarzyć. Kiedyś gdy się kłóciły, Anna często wychodziła z domu i wracała czasem po kilku godzinach, a czasem dopiero na drugi dzień.
Słysząc potwierdzenie, że Anna wróciła, spięła się odrobinę. Nie chciała jej spotkać. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Nie czuła się gotowa na to by stanąć twarzą w twarz z osobą która zniszczyła jej życie. Słysząc prośbę Jareda, przez chwilę nie była pewna czy może mu to obiecać. Jednak zdała sobie sprawę, że dla niego zrobiłaby wszystko.
-Obiecuję.
I klamka zapadła. Viv złożyła obietnicę, że dochowa tajemnicy. Wszystko przez uczucie które nie zgasło...
Słysząc jego sugestię by Anna zamieszkała z nią w Cardiff, uśmiechnęła się tylko pod nosem. Z góry wiedziała, że to nie wykonalne zadanie.
-Anna jest uparta. Tak łatwo nie odpuści. Jeśli przyjęcie ją do pracy to jej główny cel, to zapomnij by dało radę ściągnąć ją do Cardiff. Można spróbować, ale nie spodziewałabym się pozytywnych rezultatów.
Powiedziała patrząc na Jareda. Pamiętała, jaka sama była mając dwadzieścia lat.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 25/11/17, 02:00 am

Może i nie była zła, ale słysząc takie pytanie z jej strony, czuł się jak nieodpowiedzialny ojciec, co pozwolił nowo poznanej córce z trzaskiem drzwi, bez wyjaśnienia odejść. Może i tak się zachowywała, ale cóż. Przed Vivien tego nie ukryje.
Podrapał się po głowie, ale miał za bardzo teraz odwagi przy tym temacie, spojrzeć jej w oczy.
- Nie wiem... Albo byłem za surowy, albo nie zrozumiała tego, co jej powiedziałem... Poprosiłem Annę by ją odnalazła...
Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego siostra dopuściła się brutalnego czynu. Teraz dla Vivien powinno być jasne, dlaczego zależy mu teraz na odnalezieniu córki. Nie chciałby pomyśleć, co jego siostra nagada jego córce. A o zleconych poszukiwaniach siostrze powiedział, kiedy Anna obiecała dochować tajemnicy. Przy czym jeszcze dodał, lecz tym razem spojrzawszy na Valerious.
- Przynajmniej do czasu, kiedy nie zajdzie potrzeba, by Anna pojawiła się w siedzibie. Jest w żałobie i na razie nie chce się rodzicom pokazywać.
Wyjaśnił jej dlaczego tak się stało i czemu nawet on ma trzymać ten sekret w sobie. Ale teraz wszystko się zmieniło i kto wie, czy nie będzie dążył do tego, by jego ukochana siostrzyczka, pojawiła jednak w siedzibie.
- Da radę. Przekonam ją by przez jakiś czas została z Tobą a potem wezmę ją do siebie. Bo nie wiem, czy chcesz wracać do Siedziby.
Sądził, że Vivien skończyła już z łowiectwem. Zwłaszcza jak usłyszał od córki, że ta miała poważną walkę i wolno do siebie dochodziła.
- W ogóle to jak się czujesz? Anna wspomniała, że nie było z Tobą dobrze.
Dopytał, uważnie patrząc na Vivien.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 25/11/17, 02:24 am

Widziała, że Jaredowi było ciężko z tą myślą. Wiedziała doskonale co w takiej chwili rodzic czuje.
-Nie przejmuj się... Znajdzie się sama. Nawet nie zauważysz kiedy. Takie zachowanie to jakby jej tarcza obronna. W pewnym momencie wybucha a później wychodzi. Jakby w ten sposób starała się nie dopuścić do tego by zranić innych, ani żeby inni nie zranili jej. Nie raz tak wychodziła i czasem wracała nawet i na drugi dzień. Nie jest po prostu przyzwyczajona do tego by był w jej życiu ktoś jeszcze oprócz mnie. Dlatego też nie zawsze wie, jak postępować z ludźmi.
Powiedziała to w ten sposób bo nie chciała mówić, że Anna nie jest przyzwyczajona do tego, że ma ojca. Nie chciała dobijać Jareda jeszcze bardziej. Słysząc kogo poprosił o pomoc, westchnęła tylko.
-Trzeba mieć tylko nadzieję, że jeśli znajdzie ją przed Tobą, to nie nagada jej jakichś głupot...
W które mogłaby uwierzyć. Dokończyła w myślach. Chociaż poznając się teraz na wybrykach siostry Jareda, można było się po niej wszystkiego spodziewać. Spojrzała na niego po czym po chwili uśmiechnęła się lekko pod nosem.
-Jak to łatwo przychodzi, prawda?
Spytała ni stąd ni zowąd. Chodziło jej bardziej o zamartwianie się. Stając się rodzicem, automatycznie człowiekowi zmienia się życie o 180' i ciężko jest nie bać się o własne dziecko.
-Rozumiem.
Powiedziała tylko. Prawdę mówiąc, nie obchodziło ją to zbytnio czy jego siostra jest w żałobie czy nie. Już ją to nie obchodziło. Może gdyby wiele spraw nie ujrzałoby światła dziennego, to by nie miała takiego żalu do byłej przyjaciółki. W końcu, początkowo chciała nawet napisać list do Anny z przeprosinami za to, że kazała jej wyjechać.
-Miejmy nadzieję, że Ci się uda. Przygotuj się tylko na to, że nie będzie łatwo. A co do powrotu do Siedziby... Nie umiem Ci na to odpowiedzieć. Nie teraz. Wszystko zależy od tego, jak dalej potoczy się życie.
Nie do końca było to w pełni prawdą. Bardziej pasowałoby tutaj, gdyby powiedziała, że wszystko zależy jak potoczą się sprawy między nimi i jego rodziną. Nie chciała niczego obiecywać ani planować. No chyba, że chodziło o ich córkę.
-Dobrze. Jak widać żyję... Została tylko blizna.
Odpowiedziała po czym uśmiechnęła się lekko do Jareda. Cały czas miała cichą nadzieję, że Anna jednak nie powiedziała Jaredowi o tym, w jakim stanie była po ataku.
-Słyszałam, że awansowałeś. Gratuluję. Ojciec na pewno jest dumny z Ciebie, że otrzymałeś tak wysoką rangę.
Chciała jak najszybciej zmienić temat by nie rozmawiać o niej bo bała się, że mogłaby się zagalopować, i wygadać, że wciąż coś do niego czuje. Cieszyła się, że Jaredowi tak się poszczęściło i awansował na dowódcę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Jared Chamberlain on 26/11/17, 01:04 am

- Dobrze Vivien, ale pomyślałaś w ogóle, że takie samotne spacery po nocy są niebezpieczne? Ona jest młoda. Jak dobrze potrafi się obronić przed napastnikiem?
Tutaj akurat nie mógł zrozumieć podejścia Vivien to puszczania Anny samotnie podczas jakichś nieporozumień, fochów czy zdenerwowania młodej. Tak nie powinno się robić. Czy nie czuła ona wtedy obaw, co mogłoby się jej dziecku stać? A co jeżeli by nie wróciła, albo Vivien znalazłaby własne dziecko w kałuży krwi? Mieszkały same, w lesie. Najgłupsze miejsce jakie mogła Vivien wybrać. Czy może w Petersburgu nie było wampirów? To byłaby dopiero nowość.
- Teraz to ja nie wiem czego jeszcze się mogę po siostrze spodziewać.
Westchnął i oparł się plecami o oparcie ławki. Nie ma co ukrywać, że sam wolałby teraz odnaleźć córkę przed Anną. A jeżeli wyjdzie tak jak mówiła Vivien, to lepiej by ich córka nie uwierzyła słowom ciotki. Bo nie wiadomo co jej rozpowie.
Kolejna, która raczej nie chciałaby tam wracać. Nie zdziwiło go. Może i nawet spodziewał się takiej odpowiedzi? Zapewne nie chciałaby spotkać Anny, ani jego ojca. To w sumie oczywiste. Dobrze jest by poczekała na przebieg wydarzeń, związany z jego rodziną. Rozumiał to.
Skoro przeszli do zmiany tematu, na jaki widocznie Vivien nie chciała za bardzo rozmawiać, informując że jedynie została jej blizna. W sumie to najważniejsze, że nic aż nadto poważnego. Bo przecież dała radę wrócić i siedzi z nim na ławce.
Przy gratulacjach uśmiechnął się lekko, odwracając wzrok.
- Nie marzyłem o takim awansie. Ojciec miał większe szanse na to stanowisko, ale oddał je mnie. Nikt nie miał nic przeciwko. Zaś on uważa, że może przy takiej funkcji bardziej zmądrzeję. Spora to odpowiedzialność, trochę też wiążąca z tym miastem. Nie zawsze mogę pozwolić sobie na wypad poza kraj. Chyba że to konieczne.
Odpowiedział jej szczerze i spojrzał w jej kierunku. Na jej twarz. Jakby chciał przypomnieć sobie jej piękno, które po dwudziestu latach bardziej dojrzało.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Vivien Valerious on 26/11/17, 01:33 am

-Nauczyłam jej wszystkiego czego sama się nauczyłam będąc tutaj. No i też nie jednego nauczyła się sama. W razie potrzeby da sobie radę.
Na początku za każdym razem denerwowała się i nie spała po nocach. Z czasem jednak jej obawy stawały się coraz mniejsze. Oczywiście nigdy nie przestała się o nią martwić, jednak wiedziała, że Ann nie jest na tyle głupia, by nie uważać.
-Nie dziwię się.. Wierz mi, że nawet ja się tego po niej nie spodziewałam...
Powiedziała patrząc przed siebie. Jak tylko przypomniała sobie jak Anna udawała histerię i żal tamtego dnia, to robiło jej się niedobrze.
Vivien nie tyle co nie chciała wracać do siedziby. Ale przynajmniej do czasu wyjaśnienia całej tej sytuacji i dopóki nie upewniłaby się, co dalej zamierza zrobić ich córka, i jakie będą przyszłe relacje między nią a Jaredem i jego rodzicami, nie mogła się tam pojawić.
Spojrzała na Jareda uśmiechając się lekko. Cieszyło ją to a zarazem smuciło. Tyle ją ominęło w życiu Jareda. Żałowała, że nie było jej przy nim, gdy to wszystko się działo.
-Niestety taka jest rola dowódcy... Tego nie zmienisz.
Powiedziała uśmiechając się lekko.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mains Castle

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach