Restauracja Tamiza - Page 2

Restauracja Tamiza

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Restauracja Tamiza

Pisanie by Joseph Stanbury on 22/02/18, 07:43 pm

Co jakiś czas unosił wzrok znad menu, ale złożyło się, że nie natknął się spojrzeniem na Elizabeth, która się zbliżała. Gdy jednak była już blisko, podniósł się szybko, zapinając marynarkę i uśmiechając się do niej. Naprawdę, może i odrobinę się zmieniła, ale miała w sobie dokładnie tyle uroku, co pamiętał. Wyróżniała się w tłumie nie tylko swoim wyglądem, ale całą swoją energią. Joseph miał tylko nadzieję, że uda im się szybko zejść z duszącego tonu konwenansów. Mógł się co prawda bawić w etykietę przy pierwszym spotkaniu, jeżeli okaże się to konieczne, ale zdecydowanie wolałby nie.
- Elizabeth. - odezwał się, patrząc na dziewczynę z uśmiechem i sympatią. - Naprawdę się cieszę, że cię widzę.
Krótka wymiana konwenansów, odsunięcie Lizzy krzesła, powrót na miejsce i ponowne rozpięcie marynarki. Tego też nie rozumiał, dlaczego ludzie kazali sobie nawet zapinać i rozpinać ubrania wedle tego, czy stoją, czy siedzą? Nie jemu to pewnie oceniać, on poruszałby się najchętniej możliwie swobodnie w koszuli i prostych, dopasowanych spodniach, ale od kiedy nie był studentem, już nie było mu to dane.
- W ogóle się tym nie przejmuj, o Londyńczykach bardzo łatwo zapomnieć. - uznał szczerze, choć z rozbawieniem. - Zwłaszcza, jeżeli żyje się w sposób podobny twojemu. Nie chcę być przesadnie dociekliwy, ale przyznam, że nie zamierzałem stąd wyjść, póki nie opowiesz mi o chociaż połowie swoich podróży. - dodał, uśmiechając się szerzej i składając dłonie przed sobą. Liczył, że kobieta nie spotkała się z nim przez grzeczność, ponieważ jeśli, będzie dzisiejszego wieczora cierpieć katusze, kiedy on faktycznie będzie próbował się integrować.
Chociaż rozmowa byłaby wielce przyjemna, gdyby pozostała przez nic nieprzerwana, ale mimo wszystko byli w restauracji i wypadało coś zamówić. Sam zastanawiał się nad czymś w stylu słonych naleśników, tak jak myślał wcześniej. Nie miał co prawda pojęcia, jakie miałby do tego dobrać wino, ale nie szkodzi. Zanim zacznie machać tą łapą w potrzebie przywołania kelnera i tak najpierw wypadało dopytać Elizabeth, czy zna tutejsze menu i czy wie, na co ma ochotę.
- Byłaś tu już kiedyś? - spytał, dalej z uśmiechem, podsuwając jej kartę. Faktycznie był ciekawy, czy dziewczyna zdołała sprawić sobie przyjemność stołowania się tutaj już wcześniej. Mogła być na jednej ze swoich wypraw w okresie, w którym restauracja była otwarta, więc nie było wcale takie oczywiste, że znała tutejszą kuchnię. Musiała być jednak obeznana we wielu innych miejscówkach, poza Londynem. Joseph tak bardzo chciał o tym słuchać. Mógłby tu siedzieć i płacić za wino i jedzenie dniami, jeżeli tylko Elizabeth rewanżowałaby się opowieściami.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Zaręczony
Umiejętności : Jazda konna | Dowodzenie
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t678-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t694-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t695-poczta-stanburych#3002 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Tamiza

Pisanie by Elizabeth Bailey on 24/02/18, 07:06 pm

Etykieta mężczyzny, z którym się spotkała, zrobiła na niej nawet dobre wrażenie. Przez liczne wyjazdy, niemalże zapomniała o zwyczajach panujących w miejscu, w którym się urodziła. Usiadła spokojnie na krześle, a delikatny uśmiech niemal nie schodził z jej twarzy. Cały czas była skupiona na Josephie. Odezwała się w końcu, gdy wspomniał o podróżach.
- O połowie? - Spytała, lekko zdziwiona. Emocje dało się łatwo odczytać na jej twarzy, zachowywała się raczej naturalnie podczas tego typu spotkań i niczego szczególnie nie ukrywała. W tworzeniu relacji lubiła jednak zachowywać szczerość.
- Proszę wybaczyć, lecz nie starczyłoby nam na to czasu. Chyba nie chcesz tu spędzić kilku dni. Jeśli jednak interesuje cię jakaś szczególna, proszę powiedz. - Dodała po chwili, lekko rozbawiona. Nie spotkała się z Josephem z grzeczności, raczej nigdy tego nie robiła z kimkolwiek. W takich sytuacjach raczej szukała kilku wymówek i wykręcała się tak, aby nie sprawić nikomu przykrości. Właściwie nie zaprzątała sobie głowy myśleniem o zamówieniu, nie była nawet aktualnie zbyt głodna.
- Tak, ale tylko kilka razy. Niezbyt często mam czas między swoimi podróżami, chociaż teraz postanowiłam od nich odpocząć. - Odpowiedziała zgodnie z prawdą. Czas jej wyjazdów akurat pozwolił na odwiedzenie niemalże każdej dobrej restauracji Londynu. Bywała czasami w tym miejscu, jednak rzadziej, niż częściej. Może dwa, trzy razy. Nie było to jednak spowodowane jakąś niechęcią do Tamizy, w takim wypadku nie zaprosiłaby tu osoby, siedzącej na przeciwko niej. Po prostu zawsze brakowało jej czasu wolnego, a mając go, wolała odkryć coś nowego w innej części miasta. Powtarzalność bywała dla niej zbyt nudna. Teraz jednak, wraz z nową osobą do rozmowy, o nudę raczej nie będzie musiała się martwić. Chociaż tego Elizabeth była pewna, a przynajmniej tak myślała.
avatar

Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 20 lat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Czytanie w myślach (Nowicjusz)
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t740-elizabeth-bailey http://vampirekingdom.forumpl.net/t744-elizabeth-bailey#3820 http://vampirekingdom.forumpl.net/t745-elizabeth-bailey Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Tamiza

Pisanie by Joseph Stanbury on 24/02/18, 08:26 pm

- Uwierz mi, może być i kilka dni, bo najchętniej usłyszałbym o wszystkich. - powiedział, raczej żartem, na co wskazywał odwzajemniany uśmiech. - Na początek mogę się zadowolić jakąś historią z którejś ulubionej podróży. Masz takie? - zapytał, przyglądając się jej uważnie. Był oczywiście bardzo ciekawy samych przeżyć, zabytków i opowieści o wyglądzie dalekich miast, w jakich bywała jego dawna przyjaciółka, ale najbardziej ciekawiły go jej odczucia co do tego wszystkiego. O krajach i wszystkim w nich mógł mu w sumie opowiedzieć każdy, zawsze jednak opowiadało się w swój własny sposób. To była interesująca część słuchania, że słyszało się personalną opowieść, przepełnioną emocjami. Słuchanie o okropnym konduktorze w pociągu, czy o naprawdę dobrym jedzeniu w jakimś konkretnym miejscu uważał mimo wszystko za ważne szczegóły. Wiedział, że jeżeli każdą historię opowiadać tak dokładnie, nie spędziliby tu kilku godzin, ani kilku dni, a pewnie jakiś miesiąc, miał jednak nadzieję wysłuchać chociaż kilku.
Zastanowił się, czy powinien jej coś polecać. Nie sądził, żeby potrzebowała jego pomocy, chyba, żeby totalnie nie miała pomysłu, co chciałaby zjeść. Zdecydował, że sam wspomni, co bierze, a nóż widelec ją natchnie i zdecyduje się na coś.
- Ja planowałem słone naleśniki. Nie wiem też, jakie dobrać do tego wino. - przyznał, patrząc na oddaną kobiecie kartę. W sumie, jej aktualnych gustów też był ciekawy. Podniebienie kogoś, kto jadał inne potrawy przez ostatnie czasy, też musiało bardzo się zmienić. Jeju, naprawdę był ciekawy, jakie historie ma do opowiedzenia Elizabeth. Może odpuści jedzenie i weźmie jakąś herbatę, żeby jej posłuchać i żeby nie przerywało im jakieś przeżuwanie, czy coś równie przyziemnego.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Zaręczony
Umiejętności : Jazda konna | Dowodzenie
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t678-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t694-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t695-poczta-stanburych#3002 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Tamiza

Pisanie by Elizabeth Bailey on 28/02/18, 08:50 pm

- Można powiedzieć, że jest takich wiele. Niestety nie opuszczałam nigdy granic europy, ale myślałam również o udaniu się na inny kontynent. Poznawanie zupełnie obcej kultury stworzyłoby pewnie jeszcze więcej ciekawych historii. - Odpowiedziała spokojnie, patrząc na mężczyznę. Zastanawiała się jeszcze nad historią do opowiedzenia. W zasadzie nie miała swojej ulubionej, jednak spróbowała szybko przypomnieć sobie jakąś sytuację. Pamięć na szczęście miała dość dobrą, ale chciała wybrać jak najlepszą, zaistniałą w jej życiu historię, toteż zamilkła na dłuższą chwilę. Jej zastanowienie przerwało kolejne pytanie Josepha, na które szybko odpowiedziała.
- Proszę wybaczyć, ale chwilowo nie mam ochoty na żadne jedzenie. Co do wina... - Zatrzymała na chwilę swoją wypowiedź, milknąc na krótki czas. Spoglądnęła wzrokiem wzdłuż sali, w której znajdował się ich stolik, aż w końcu się odezwała.
- Chętnie napiłabym się tego, które kolorem najbliżej odpowiada mojej ulubionej barwie. - Dokończyła, a na jej twarzy można było dostrzec nieco większy uśmiech, który był skutkiem dość niewinnego droczenia się przez Elizabeth. Chciała jednak, żeby ten wieczór, choć tworzący jedną z wielu części życia, pozostał zapamiętany przez obie osoby siedzące przy jednym stole. Spoglądała na Josepha pytająco, czekając na jego odpowiedź. Ciekawiła ją odpowiedź mężczyzny. Miała nadzieję, że zaryzykuje swój wybór. Byłoby wtedy dużo zabawniej, niezależnie od udzielonej jej odpowiedzi.
avatar

Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 20 lat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Czytanie w myślach (Nowicjusz)
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t740-elizabeth-bailey http://vampirekingdom.forumpl.net/t744-elizabeth-bailey#3820 http://vampirekingdom.forumpl.net/t745-elizabeth-bailey Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Tamiza

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach