Samuel Vaesey

Samuel Vaesey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Samuel Vaesey

Pisanie by Samuel Vaesey on 10/01/18, 08:19 pm



SAMUEL BENJAMIN VAESEY

Wizerunek: Orlando Bloom
Data urodzenia (wiek):  5 listopada 1859 (26)
Miejsce urodzenia: okolice Londynu, Anglia
Miejsce zamieszkania: Londyn, Anglia
Rasa: Człowiek
Zawód: Nie pracuje
Tytuł/Ranga: Szlachcic
Stan cywilny: Kawaler
Umiejętności i ich poziom: Jazda konna (10 pkt) | Posługiwanie się pistoletem (10 pkt)

Biografia:
“Nic mnie tak nie irytuje jak te chamy o kaczkowatym chodzie, wytrzeszczonych oczach i rozdziawionych gębach. Gdzie tylko się ruszyłem, zawsze spotykałem paru durniów i dlatego jestem smutny. Pełno ich na drodze, tłum składa się z głupców, którzy zatrzymują cię w przejściu i plują ci w twarz swoją pospolitością.” - Emil Zola, “Moja nienawiść”
Samuel już dawno przestał liczyć, ile razy tym właśnie cytatem opisywał w swoich dziennikach własnego ojca.
Jest to człowiek, jakich niestety na świecie jest najwięcej - bezgranicznie przeciętny i niespecjalnie myślący, ale za to głośny oraz pełen pewności siebie, jaką dawał mu status arystokraty oraz pieniądze.
Samuel naprawdę nie chciał być niewdzięcznym synem, ale nieważne, jak bardzo nie próbował, po prostu nie był w stanie wykrzesać z siebie szacunku do Christophera Vaeseya, zwanego również jego ojcem. Nie dał mu on ku temu nigdy żadnego powodu.
Sam spędził dzieciństwo w posiadłości rodziny Vaesey niedaleko Londynu. Wiejski krajobraz oraz fakt bycia jedynakiem, ukształtowały chłopaka na typ raczej samotnika, ale o wolnej duszy. Od kiedy pamiętał jego ulubioną rozrywką (która równocześnie była znienawidzoną przez wszystkie kolejne guwernantki) było uciekanie w pola, bądź do lasu w towarzystwie jedynie książki, lub dwóch. Samuel potrafił tak czasem znikać na długie godziny, ponieważ zawsze tracił wtedy poczucie czasu.
Jego pierwsza guwernantka bardzo szybko dostrzegła w chłopaku potencjał i nie chcąc, żeby się zmarnował, nieśmiało zaproponowała jego rodzicom sprowadzenie do domu nauczyciela, który będzie mógł chłopakowi przekazać więcej, niż ona.
Tak też się stało. Niedługo później w posiadłości zamieszkał niejaki Jacob Alden - amerykanin i nauczyciel polecony przez jednego z przyjaciół pana Vaeseya. Uczył on chłopaka o polityce, geografii, historii, matematyce, korzystaniu z broni palnej i wszystkim, co przydatne, ale przede wszystkim o literaturze. To właśnie Alden zaszczepił w chłopaku sympatię do spuścizny starożytnych cywilizacji greckiej oraz rzymskiej. Opowiadał mu również o zabobonach i tradycjach, jakie wymyśliły sobie ludy na całym świecie. Był w tym temacie ekspertem, ponieważ przez długie lata jeździł z miejsca na miejsce i poznawał tyle kultury, ile tylko był w stanie.
Czas spędzony z nauczycielem był dla Samuela najprzyjemniejszą częścią dzieciństwa. Mężczyzna otworzył mu oczy na wiele spraw i nauczył zawsze patrzeć z kilku perspektyw, aby wyrobić sobie jak najczystszą ocenę.
Jacob Alden bez wątpienia był osobą kontrowersyjną, a pan Vaesey z pewnością odprawiłby go w mgnieniu oka za deprawowanie jego własnego syna pod jego własnym dachem. Odprawiłby. Gdyby tylko grzeszył nieco większą inteligencją i rozumiał, o czym amerykanin właściwie mówi. Na szczęście, bądź też nieszczęście, nie miał bladego pojęcia. Nie interesowało go to z resztą również jakoś bardzo. Był zajęty spotkaniami towarzyskimi i rozwojem swojej fabryki. Zależało mu jedynie na tym, żeby syn przyjął jak największą ilość edukacji i mógł przejąć jego biznes, kiedy przyjdzie na to pora.
Matka Samuela - Rose z domu Abbey - była znacznie bystrzejsza od męża. Ona rozumiała, chodź też nie w całości, że syn przyjmuje wiedzę, której szanujący się arystokrata z dobrym gustem powinien unikać. Miała jednak zbyt miękkie serce i słaby charakter, żeby mu tego zabronić. Widząc, ile radości sprawia mu czas spędzany z nauczycielem, oraz jak chętnie przyjmuje wszystko, co ten mu opowiada, jedynie milcząco na to przyzwalała wierząc w to, że chłopak naprostuje się na dobrą ścieżkę, kiedy pójdzie do szkoły.
Tymczasem Samuel tonął coraz głębiej w koncepcjach jeszcze zbyt trudnych, żeby mógł je pojąć w pełni, ale już bardziej dla niego fascynujących, niż cokolwiek poznanego wcześniej. Swinburne, Zola, Baudelaire, Safona, Homer stali się jego stałymi towarzyszami życia, a kultura bohemy, degeneracja społeczna oraz wolne życie bez sztywno nakreślonych wzorców moralnych, jego niedoścignionym marzeniem. Rozwijał się i kształcił już sam, wychodząc daleko poza to, co podsuwał mu Alden.
Przez cały okres dzieciństwa Samuel nie miał przyjaciół wśród rówieśników. Było to spowodowane tym, że jedynymi ich bliskimi sąsiadami było stare małżeństwo Barboure’ów, których córki już dawno powychodziły za mąż i wyprowadziły się z rodzinnego domu. Sam rozmawiał czasem z młodymi parobkami i służącymi pracującymi u ojca, ale, choć mili i przyjaźni, nie byli oni dla niego zbyt ciekawi, więc szybko się nudził. Ojciec czasem zabierał go ze sobą w odwiedziny do przyjaciół, ale częściej starał się tego jednak unikać, chłopiec miał bowiem niegrzeczny zwyczaj wcinania się w rozmowy dorosłych, żeby przedstawić swój punkt widzenia.
Sytuacja zmieniła się, gdy chłopak w wieku trzynastu lat został wysłany do Eton - męskiej szkoły niedaleko Londynu. Początkowo nie rozmawiał z wieloma osobami i spędzał raczej czas w szkolnej bibliotece, która zachwyciła go bogactwem zbiorów. Z czasem jednak natknął się na Josepha Stanbury’ego - syna przyjaciela ojca, z którym widział się kilka razy wcześniej podczas wizyt na licznie wystawianych przez rodzinę Stanburych bankietach.
Między chłopcami narodziła się przyjaźń, która z czasem przeistoczyła się w najbliższą relację, jaką Samuel miał kiedykolwiek z drugim człowiekiem. Joseph spędzał z nim czas, słuchał go i myślał o tym, co Samuel mu mówił, zamiast z góry to skreślać, jako “szarlataństwa”. A co ważniejsze, zdawał się rozumieć i myśleć podobnie. Samuel naprawdę czuł przy nim, że żyje życiem, a nie tylko je przeżywa, jak większość szarych ludzi. I za to go uwielbiał.
Z biegiem lat, przyjaciele zbliżali się do siebie coraz bardziej. Oprócz czasu w szkole, zaczęli ze sobą spędzać również niektóre wakacje i święta. Ich rodziny się przyjaźniły, więc było to łatwe. W domu Stanburych Samuel poznał również Marię - przyjaciółkę Josepha jeszcze z czasów przed Eton. I choć Sam nie doceniał jej tak bardzo, jak przyjaciel, również widział w niej potencjał i lubił ich wspólne rozmowy. Miał poczucie, że przy tej dwójce przekazuje w końcu to, co zawsze zachowywał tylko dla swoich dzienników, lub nawet myśli.
W trakcie, jak dorastali, nikt nigdy nie ograniczał ich w stopniu zażyłości. W końcu bliska męska przyjaźń jest czymś bardzo szlachetnym i poważanym w kręgach arystokracji. No właśnie. Przyjaźń. Problem polegał na tym, że z czasem Samuel zorientował się, że miłość, jaką darzył Josepha dawno już wyszła poza bezpieczne “filia”, a przeszło na niepożądane “eros”. Doskonale jednak wiedział, że nie ma na co liczyć ze strony przyjaciela, więc nic nie mówił, ani nic nie robił, nie chcąc ryzykować. Zaczął się wtedy jeszcze bardziej zagłębiać w “szarlatańską” literaturę odnajdując w niej spokój i zrozumienie.
Gdy Samuel miał piętnaście lat, fabryka jego ojca zbankrutowała. Był to dla rodziny wielki szok, Sam jednak liczył na to, że ojciec da radę jakoś się podźwignąć i wyrwać ich z kryzysu finansowego, w jaki przez to wpadli. Przeliczył się jednak po raz kolejny, ponieważ około rok później, ojciec postawił wszystkie ich oszczędności na jakąś inwestycję, która miała być murowanym sukcesem i zażegnać wszystkie ich problemy w mgnieniu oka. Jakie było zdumienie pana Vaesey, gdy okazało się, że został wykiwany przez jakiegoś oszusta i właśnie stracił cały dobytek.
Vaeseyowie wpadli w sytuację bez wyjścia. Pozbawieni wszystkich innych możliwości, zmuszeni byli pożyczyć sporą sumę pieniędzy i wyjechać. Osobą, na którą, ku wściekłości pana Vaeseya, padło, jako na ich wierzyciela był Charles Stanbury. Samuel nie rozumiał, dlaczego ojciec tak się wzbraniał przed zadłużeniem się u niego. Stanbury’owie byli przecież wieloletnimi przyjaciółmi rodziny. Dopiero wtedy pan Vaesey zdradził jemu i jego matce, że to właśnie Charles Stanbury i jego fabryka bezpośrednio wykończył fabrykę Vaeseyów. No, ale cóż. W ich sytuacji nie było miejsca na unoszenie się dumą i odwracanie twarzy od pomocnej dłoni. Nawet, jeśli ta sama pomocna dłoń połamała Ci wcześniej wszystkie kończyny i zostawiła z niczym.
Christopher oraz Samuel Vaesey’owie udali się na spotkanie z panem Stanburym. Było to ciężkie i pełne nienawiści z obu stron spotkanie, na którym Samuel czuł się zupełnie nie na miejscu. Ale pomimo tego, że przez cały czas panowała niesamowicie gęsta i nieprzyjemna atmosfera, były dwa momenty, w których Sam musiał aż się złapać fotela w szoku.
Pierwszy taki moment trafił się, gdy dowiedział się od ojca, że w obecnej sytuacji, nie może zapłacić za jego dalszą naukę w Eton, oraz, że już skontaktował się z jakimiś dalekimi krewnymi z Birmingham, którzy pomogli im znaleźć nowy dom, pracę dla pana Vaeyesa, oraz miejsce dla Samuela w szkole im. Króla Edwarda, gdzie miał ukończyć swoją edukację.
Drugi, chyba nawet cięższy, trafił go, gdy pan Stanbury, już na odchodnym, powiedział mu wprost, że nie ma prawa kontaktować się z jego synem, dopóki ktokolwiek z Vaesey’ów, nie udowodni, że jeszcze są coś warci. Samuel nie dostał nawet czasu na to, żeby pożegnać się z przyjacielem i wszystko mu wyjaśnić, albo chociaż zobaczyć go po raz ostatni.
Tydzień później wyjechali do Birmingham.
W nowym miejscu Samuel czuł się obco i źle. Brakowało mu przyjaciela, znajomych oraz ukochanego wiejskiego krajobrazu. Ukończył jednak szkołę bez narzekań i ekscesów, a potem kształcił się na własną rękę (głównie w zakresie finansów i zarządzania), ojca bowiem nadal nie było stać na studia dla niego. Obiecał sobie wtedy, że nigdy nie będzie taki, jak ojciec, którym na tamten moment pogardzał bardziej, niż kimkolwiek na świecie. Postanowił kształcić się sam i dorobić wielkiego majątku, żeby odzyskać honor i dobre imię.
W Birmingham, niedługo po swoich osiemnastych urodzinach, wpadł w pewnym barze na Alice Stray - aktorkę w teatrze miejskim. Bardzo przyjemnie im się razem rozmawiało i z czasem nawiązali faktyczną znajomość. Alice dużo opowiadała mu o swoim narzeczonym, a on z czasem zaczął jej opowiadać o swoich upodobaniach literackich. Alice, słysząc o jego fascynacjach postanowiła pokazać mu prawdziwą bohemę, zamiast tej przedstawionej na kartach książek.
I tak Samuel został wprowadzony w kręgi młodych studentów i artystów, gdzie dzięki wiedzy gromadzonej przez lata i tak samo długo kształtującym się poglądom, został przyjęty, jak swój.
Nowo poznani przyjaciele przedstawili go nie tylko używkom w postaci alkoholu i narkotyków, ale również pokazali mu jeszcze głębsze zepsucie społeczne, niż do tej pory sam ważył się poznać. Podsunęli mu dzieła takich autorów, jak Donatien-Alphonse-François de Sade, czy Leopold von Sacher-Masoch. Samuel jednak, mimo fascynacji, nie pozwolił sobie na spadek na całkowite dno społeczne, o czym marzył już tak długo. Kosztował życia bohemy jedynie na czubek języka, żeby poczuć smak, ale się przypadkiem nie zadławić.
W miarę, jak jego wnętrze coraz bardziej rozkochiwało się w mrocznej i niemoralnej sferze życia i ludzkiej natury, jego powierzchowność coraz bardziej zbliżała się do ideału postawionego przez społeczeństwo. Z energicznego i buntowniczego młodzieńca, jakim był, zmienił się w spokojnego i ułożonego młodego mężczyznę. Chadzał na salony i starał się poznawać oraz pozostawać w dobrych stosunkach z jak największą ilością znanych i szanowanych osób. Powoli zaczął reperować imię Vaesey’ów w oczach arystokracji.
Mając 25 lat nawiązał kontakt z ciotką mieszkającą w Londynie. Wymieniali listy przez przeszło rok, aż w końcu udało mu się doprowadzić do tego, na co liczył od początku. Kobieta zaprosiła go do siebie, aby mógł wejść w życie na salonach londyńskich. Była to dla niego idealna okazja. Oczywiście zgodził się i przyjechał licząc na to, że życie w stolicy postawi przed nim więcej możliwości i będzie mógł w końcu zacząć żywiej realizować swój plan.

Charakter:
To, jaki Samuel jest, a jak się zachowuje to dwie zupełnie różne rzeczy.
Na co dzień zachowuje się bez skazy. Nie może sobie pozwolić na jakikolwiek błąd, czy odstępstwo od normy, bo i tak stąpa po niepewnym gruncie. Zasady etykiety ma wyuczone na pamięć i tak wpojone, że jego ciało zachowuje się odpowiednio już praktycznie odruchowo.
W kontaktach nie jest zbyt ciepły, ale nie jest też mrukiem. Względem osób z wyższym statusem okazuje należyty respekt i szacunek. Mniej ich można wyczuć przy kontaktach z osobami niższymi społecznie, ale tych również nie traktuje z góry. Ogólnie rzecz biorąc, wszystkich traktuje z taktowną uprzejmością.
Nie zwykł oceniać ludzi po majątku, zawodzie, czy też statusie, ale dla zachowania dobrego imienia uważa z kim się zadaje. Jest to jednak jedna z jego największych zgryzot, ponieważ większość wysoko urodzonych jest zwyczajnie śmiertelnie nudna ze swoją sztywną etykietą i wachlarzem bezpiecznych tematów, w których nie można przypadkiem zejść rzucić czymś nietaktownym. A najgorsze jest to, że on sam również zachowuje się, jakby taki był.
Podczas spotkań towarzyskich przez większość czasu śmieje się w duszy z tych wszystkich buców ze zbyt mocno zawiązanymi gorsetami i zapiętymi kamizelkami. Udaje mu się to jednak maskować kulturalnym i uprzejmym wyrazem twarzy, teraz już wiecznie nałożonym jako maska, kiedy jest w towarzystwie.
W głębi zachwyca go to, jak brudna i zepsuta jest jego dusza. Napawa się koncepcją dwulicowości i odpowiada mu to znacznie bardziej, niż ta żywa i otwarta pogoń za wolnością, którą odznaczał się w dzieciństwie.
Przyznaje się przed samym sobą, że fascynuje go wszystko, co niemoralne, dziwne, nietypowe, nieetyczne. Gardzi konwenansami, mimo, że żyje wręcz w nich tonąc.
Marzy o tym, że kiedyś znajdzie kogoś, kto go nie tylko zrozumie, ale będzie myślał tak samo, albo przynajmniej bardzo podobnie do niego. Kogoś, z kim będzie mógł rozmawiać o wszystkim i robić wszystko. Czy miałby to być przyjaciel, czy ukochana osoba. Po prostu potrzebuje zrozumienia. Ma przy tym w kontaktach osobistych dość dominujący charakter. Jest bardzo pewny siebie i chciałby móc się tą osobą w pewnym stopniu zająć, zaopiekować się nią.
Bardzo chciałby podróżować, żeby odkryć kultury dalekich krajów, a nie tylko czytać o nich w książkach. Im dziksze tereny, im bardziej odmienna kultura, tym bardziej jest zainteresowany. Sporo czasu spędza czytając książki podróżników i studiując mapy różnych miejsc świata.

Ciekawostki:
  • Ma 190 cm wzrostu

  • Kocha słodycze bardziej, niż powinien. Bardzo go boli, że podczas spotkań towarzyskich musi się powstrzymywać, bo nie wypada mu się obżerać, nie ważne, jak bardzo miałby ochotę

  • Kiedyś chciałby napisać książkę. Najlepiej prozę, w której mógłby zawrzeć i przedstawić swoje podejście do życia

  • Podczas zabaw z bohemą w Birmingham doświadczył wielu aspektów życia seksualnego. Kobiety, mężczyźni, oba naraz, techniki de Sade i Masocha. Wszystkiego tego doświadczył, choć nie wszystko mu się podobało

  • Nawet nie zastanawiał się nad kwestią małżeństwa. Na razie odsuwa ten temat jak tylko może

  • Osobiście uważa, że jego cel życiowy zostanie spełniony, gdy Charles Stanbury przywróci go z powrotem do łask




Ostatnio zmieniony przez Samuel Vaesey dnia 11/01/18, 04:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Jazda konna | Posługiwanie się pistoletem
Punkty : 6


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Cromwell on 11/01/18, 04:10 pm

Posługiwanie się bronią kosztuje 10pkt. Popraw.
avatar

Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Cromwell on 11/01/18, 04:53 pm


Karta postaci zaakceptowana!

Od teraz możesz zacząć swoją przygodę na fabule. Pamiętaj, aby założyć tematy pomocnicze jak informator i temat listowny.
A także, uzupełnij profil.  

Życzymy Powodzenia!
Ilość pozostałych punktów: 6
avatar

Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach