Samuel Vaesey

Samuel Vaesey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Samuel Vaesey

Pisanie by Samuel Vaesey on 11/01/18, 06:07 pm

LISTY

Pocztą w domu ciotki zajmuje się główny kamerdyner. Jest to jednak osoba dyskretna i godna zaufania, która nie widzi dla siebie pożytku w przeglądaniu korespondencji domowników. Wszystkie listy wysłane na adres ciotki zawsze trafiają w ręce adresata.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Jazda konna | Posługiwanie się pistoletem
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t700-samuel-vaesey http://vampirekingdom.forumpl.net/t705-samuel-vaesey#3047 http://vampirekingdom.forumpl.net/t706-samuel-vaesey Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Joseph Stanbury on 13/01/18, 11:35 pm


Najdroższy Samuelu,

Nie masz pojęcia, co działo się po waszym odjeździe. Nie dość, że ojciec zaczął pieklić się, że natychmiast pozbawi pracy chłopaka, który siodłał nasze klacze, to próbował robić mi wyrzuty. On mi, musisz jednak wiedzieć, że wyśmiałem go w głos. Pierwszy raz od dawna zachowałem się wobec niego tak niegrzecznie, muszę Ci jednak powiedzieć, że wcale nie czuję się przez to źle. Przez pierwszą godzinę po tej burzliwej rozmowie, miałem wrażenie, że wyrzuty sumienia mogą mnie nie opuścić, kiedy jednak przemyślałem wszystko, zdałem sobie sprawę, że nie mam powodu, aby czuć się winnym. Może i takie zachowanie wobec niego w tamtej chwili nie czyniło mnie lepszym, niż on, ale myślę, że zasłużył na reprymendę. O ile można to tak nazwać, starałem się bowiem nawet nie krzyczeć zbyt dużo, matce byłoby bardzo przykro.
Powiedziałem już Marii o Twoim przyjeździe. Tak jak sądziłem, niezmiernie się ucieszyła i postanowiła sama napisać do Ciebie, na Twoim miejscu więc spodziewałbym się listu od niej jeszcze w tym tygodniu. Obawiam się, że ani ja, ani ona nie damy Ci od teraz spokoju, ale musiałeś się z tym liczyć, przyjeżdżając.
Liczę w twej wiadomości, że opowiesz mi w końcu, co takiego niesamowitego odbywało się w Twoim dotychczasowym życiu. Nadal nie zamierzam odpowiadać pierwszy, ponieważ zapytałem o życie przed Tobą i wymagam, aby ta kolejność pozostała zachowana, ponieważ nie sądzę, żebym umiał opowiedzieć Ci o moich przychodach, nie słysząc wcześniej o Twoich.
PS. W grzywie Rudzik stajenny znalazł guzik. Czy nie uszkodziłeś sobie marynarki i nie jest Twój?

Już stęskniony,
Joseph Stanbury

avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Zaręczony
Umiejętności : Jazda konna | Dowodzenie
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t678-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t694-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t695-poczta-stanburych#3002 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Joseph Stanbury on 17/01/18, 12:43 pm


Najdroższy Samuelu,

Muszę Ci powiedzieć, że niewiele może mi się w tej chwili stać. W momencie, w którym to nie ojciec, a ja zatrudniam i utrzymuję relacje z większością naszych pracowników, jestem raczej na wyższej pozycji, niż on. Może nie w papierach i muszę trzymać przynajmniej resztki nerwów na wodzy, jeżeli chcę, żeby kiedyś przepisał na mnie fabrykę, ale jeżeli tego nie zrobi, nie mam pojęcia, jak poradzi sobie z wznowieniem zarządzania nią. Nie wiem nawet, czy pamięta, jak się po niej poruszać! Kiedy w niej ostatni raz był? Może dwa miesiące temu, nie jestem pewien.
Przy tym nie zrozum mnie źle. Nie zamierzam myć dla ojca miły tylko po to, żeby otrzymać w spadku fabrykę, gdzie tam. Nie byłbym mniej fałszywy niż on, a na czystej duszy bez skazy kłamstwa bardzo mi zależy. Wiem, czym są więzi rodzinne i kocham mego ojca, nawet jeżeli wykazał się infantylnością i wręcz głupotą w tym, jak postąpił. Ktoś jednak musiał mu powiedzieć, że to, co zrobił, zasługuje na potępienie. Nie jest wobec siebie obiektywny i boję się, że nie zrozumie swojego błędu jeszcze bardzo długo, jeżeli w ogóle.
Tym również się nie przejmuj. Tak długo, jak Twoje listy będą trafiać do mojej skrytki na poczcie, a nie na nasz adres, tak długo będziemy mogli sprawiać, że tata nie będzie nawet musiał wiedzieć, że jesteś w domu. Zaszyjemy się na antresoli, w stajni, albo u mnie w sypialni, którą uzupełniłem ostatnio o kilka regałów (to tak odnośnie wydawania pieniędzy lekką ręką. Jakim cudem mamy jeszcze majątek? Nie mam pojęcia.) Wzbogaciłem swój zbiór o kilka pozycji Dickensa, między innymi "Klub Pickwicka". Czytałeś to? Moja matka chciała kupować mi to, gdy byłem mały, ale zrezygnowała, kiedy rysownik się zastrzelił. Obawiała się może złego ducha. Teraz to jednak czytam i żałuję, że nie mogłem wcześniej. Samuel, czyli główny bohater, nie przypomina Ciebie szczególnie, ale może jego miano było przepowiednią Twojego ponownego zjawienia się przy moim boku? Oby, lubię koleje losu. Jeżeli nie czytałeś, będziesz musiał to zrobić, mam nadzieję, że pokochasz postać służącego tak samo, jak zrobiłem to ja. Jest przezabawny.
Chciałem powiedzieć, że jestem zaskoczony, że tak dokładnie pamiętasz swoje pierwsze wspomnienie z takiego towarzystwa, ale nie, nie jestem. Nawet kiedy byliśmy mali i ja byłem jeszcze bardziej zajęty zbieraniem świetlików, ty zbierałeś już przeżycia. Mogę więc powiedzieć, że cieszę się, że Twoje życie idzie po torze, jakiego sam dla siebie chciałeś. Również chciałbym kiedyś poznać Twoich przyjaciół, może okaże się, że dzielimy jakichś naszych kompanów.
Chciałbym móc powiedzieć coś nowego, ale moje życie do teraz wyglądało dość podobnie, przynajmniej w tym opisie. Również sporo piłem z moimi znajomymi i przez mieszanki alkoholu, różnego palenia i jeszcze innych pomysłów, często o poranku nie bylem pewien, czy jeszcze żyję, czy zesłano mnie już do piekła. Sam pewnie znasz ten stan, którego nie można nawet nazwać kacem, to już po prostu umieranie.
Wstęp do śmierci towarzyszył mi bardzo długo, miałem najsłabszą głowę ze wszystkich, ale wprawiłem się już w trzecim tygodniu i przestałem tracić pamięć. Dzięki Bogu, ponieważ dziury w niej są przerażające i dalej zadaję sobie pytanie, co się działo, czy też jak znalazłem się w jakichś miejscach.
Mimo szerokich dialogów, jakie potem często przenosiliśmy na sale dyskusji na Uniwersytecie, aby poznać punkt widzenia innych, nie mogę powiedzieć, że to zajęło nam najdłużej. Moi przyjaciele robili o wiele więcej, niż tylko rozmawiali, czasem szczerze mnie przerażając, ja jednak mam swoje granice, których nie byłem w stanie przekroczyć, nawet pijany. Patrzyłem jednak na wiele, chociaż nie wszystko dałem radę obejrzeć. Czasami musiałem opuścić moich przyjaciół, mając najwyraźniej zbyt zamknięty umysł na niektóre ich praktyki. Za to mój plan, żeby pozostać biernym obserwatorem na wszystko, legł w gruzach, o czym świadczy już między innymi ilość alkoholu, z jaką miałem wątpliwą przyjemność. Akty takie jak włamania nie są mi już obce, ale nigdy niczego nie ukradliśmy. Nie chcieliśmy krzywdzić innych i pozbawiać ich własności, naszym jedynym pragnieniem było łamać zakazy. Strażnicy parkowi, których obudziliśmy, gdy przełaziliśmy przez bramę, najwyraźniej nasze odwiedziny potraktowali jak kradzież godności, bo ganiali za nami długo po tym, jak wróciliśmy za bramy, niektórzy nie są stworzeni do poszerzania horyzontów. W końcu, jak poszerzać horyzont, jeżeli nosi się policyjną czapkę? Czy w ogóle w niej widać jakikolwiek horyzont? Przecież to wygląda jak wiadro.
Nie chcę rozpisywać się przesadnie, muszę Ci mieć jeszcze co opowiedzieć. Uznam więc to za koniec mojego początku i zaproszę Cię na wizytę w środę? Około trzeciej, będę już wtedy po wszystkich obowiązkach. Guzik będzie na Ciebie czekać, podobnie jak ja, może nawet uda mi się zaprosić Marię. Nie mogę się doczekać, kiedy znowu się zobaczymy.
PS. Wybacz odcisk łapy na odwrocie, nierozważnie wyszedłem z pokoju i zostawiłem w nim kota.

Wielce oddany,
Joseph

avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Zaręczony
Umiejętności : Jazda konna | Dowodzenie
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t678-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t694-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t695-poczta-stanburych#3002 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Samuel Vaesey

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach