Przed domem

Przed domem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Przed domem

Pisanie by Vivien Valerious on 14/12/17, 09:00 pm

Przed domem


Stojąc na ulicy można ujrzeć biały domek z gankiem zarośniętym bluszczem. Latem gdy pogoda sprzyja, wszystko wygląda o wiele ciekawiej. Zielone liście bluszczu pięknie komponują się z białymi murami, brązowymi drzwiami i okiennicami.


Ostatnio zmieniony przez Vivien Valerious dnia 16/02/18, 10:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 14/12/17, 09:31 pm

/pt/

Był już późny wieczór gdy Anna wracała z pracy. Była zmęczona, ale nie na tyle by; jak to mówią, padać z nóg. O dziwo nie spotkała dzisiaj pana policjanta gadułę z czego się nawet cieszyła. Wystarczyło jej to, że już na pierwszym spotkaniu się nasłuchała o jego życiu. Z drugiej strony zaś, z szefem żałowali, że nie przyszedł, bo nie mieli zbytnio o kim gadać. Czasami czuli się jak wydawnictwo plotkarskie, które tylko czeka na odpowiedni temat do opisania. Takowym dla nich był teraz Martin.
Jednak tak było tylko w pracy. Przychodząc do domu znów patrzyła na matkę która nie potrafiła ukryć już przy niej swojego cierpienia. Zwłaszcza, po rozmowie z Jaredem. A jego to już w szczególności nie mogła się doczekać. Chciała już wiedzieć co się dzieje, i chciała zacząć żyć w końcu normalnie. Bez tej całej niewiedzy dlaczego stało się tak a nie inaczej... Chciała wiedzieć, dlaczego matka cierpi bardziej niż wcześniej. Niby tak zadziałało na nią spotkanie dawnej miłości. Tak to tłumaczyła, ale Anna w to nie wierzyła. Wiedziała, że kryje się za tym coś więcej. Coś, czego matka nie chciała jej powiedzieć.
Pogrążona w rozmyśleniach, dotarła pod dom w którym chwilowo mieszkała z matką. Miała nadzieję, że już nie długo pojedzie do ojca do Dundee. Miała również cichą nadzieję, poznać resztę rodziny ojca jak i swoje korzenie.
Nie weszła od razu do domu tylko usiadła na schodkach, i w rozmyśleniach zaczęła obserwować przechodzących ludzi na ulicy. Nie było ich dużo, ale jednak ktoś przechodził.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 14/12/17, 10:21 pm

Martin miał już rano wrócić do Londynu, czekała na niego praca policjanta – czyli w jego przypadku patrolowanie ulic. Nie było to szczególnie prestiżowe zajęcie, prowadzenie dochodzeń wydaje się dużo bardziej interesujące, ale po tej wpadce ze świadkiem nie miał co liczyć na coś lepszego. Czując, że na razie nie ma do czego wracać, postanowił jednak zostać i pozwiedzać okolicę. Spacerował więc cały dzień po Cardiff i bacznie obserwował krzątaninę ludzi, zapracowanych, zabieganych, zajętych. Coleman jedyne czym się mógł tu zająć to obijanie się i ewentualnie rozmyślanie nad tym, jak przeprosić Annę, kelnerkę z baru, względem której chyba odrobinę przesadził. Było to dość niecodzienne zachowanie jak na niego, bo raczej stronił od alkoholu, który to przecież zniszczył doszczętnie jego rodzinę. Uległ mu, w chwili słabości poszedł po linii najmniejszego oporu i zrobił rzecz najprostszą, ale i zarazem najgorszą. Od dawna chłopak próbuje udowodnić światu, że jest inny niż jego ojciec, że jest dobry i spokojny, że podoła wszystkiemu, pokaże na co go stać. Tak się jednak nie stało.
Szedł jedną z ulic w wielkiej zadumie. Wiele myśli zaprzątało mu głowę, wiele problemów i nieszczęść. Niestety jak na prawdziwego mężczyznę przystało, podzielność uwagi nie była jego mocną stroną. Poruszanie nogami, myślenie i obserwowanie kierunku, w którym się idzie, ewidentnie przewyższały jego możliwości. A przynajmniej w tamtej chwili. Idąc z głową w chmurach nieoczekiwanie i nagle na jego drodze pojawił się niewielki kamień, o który Martin się potknął. Na szczęście dzięki zgrabnemu balansowaniu ciałem, nie upadł na ziemię.
- Co do jasnej cho…
Nie dokończył nawet przeklinania nierówności chodnika, bo jego uwagę przykuła młoda dziewczyna siedząca na schodach pewnego domu. Była to Anna, dokładnie ta Anna, którą ostatnio tak nieudolnie zaczepiał. Była to szansa na odkupienie, niespodziewane zrządzenie losu. Być może nawet przeznaczenie. Niestety ta niespodziewana sytuacja miała jeden wielki minus – Coleman nie miał czym przekupić dziewczyny. W normalnych warunkach powinno się podarować kwiaty, upaść na kolana i błagać o wybaczenie. Upadek był już prawie zaliczony, a kwiatów nie miał i nie za bardzo wiedział, skąd je zdobyć, a samą sztuką wysławiania się raczej wrażenia na niej nie zrobi. Wręcz przeciwnie, wzbudzi antypatię zmieszaną z wrogością.
W głowie Martina miała miejsce teraz wielka batalia – iść czy nie iść. Gdyby bardziej przykładał się on do nauki literatury, pewnie powiązałby ten fragment z „Hamletem”, którym zaskoczyłby na pewno dziewczynę, ale jedyne, co znał i mógł przytoczyć to kodeks karny. Taką „poezją” jednak nie zrobi na niej wrażenia. Nie wiedział co zrobić i czy w ogóle coś robić. Odczuwał poczucie winy, że nadużył swojej pozycji klienta i zmusił kelnerkę do wysłuchiwania swoich narzekań – klient nasz Pan, jak to mówią.
Podjąwszy jednak decyzję, zachowując bezpieczną odległość, bo nie wszedł na teren posesji, lecz pozostał na drodze, postanowił przemowić.
- Cześć, Anno! Pamiętasz mnie? To ja, Martin, ostatnio byłem u Ciebie w barze. Bardzo ładny dom!
Uśmiechnął się szeroko i pomachał. Czuł, że chyba popełnił błąd, ale wstyd było się wycofać i uciec. Czekał zatem na reakcję dziewczyny. A znając już jej metody to pewnie cios.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 14/12/17, 11:02 pm

Siedząc tak i obserwując zauważyła kątem oka jak jakaś niezdara potyka się i niemal upada. Omal się nie zaśmiała jednak po chwili zauważyła kto taki wywinąłby orła niemal pod płotem. Czuła jak ciśnienie jej się podnosi. Tego już było za wiele. Żeby nie mogła nawet czuć się bezpiecznie i wolna od głupków na własnym terenie?! Na jej nieszczęście zauważył ją i przemówił. Poczuła ogromną ochotę by zmyć mu pięścią ten durny uśmieszek. Wstała gwałtownie i podeszła kilka kroków przy czym skrzyżowała ręce na piersi.
-Doskonale Cię pamiętam... Masz zamiar mnie jeszcze prześladować w domu? Czego chcesz?
Spytała. Może trochę zbyt ostro ale po poprzednim wieczorze, miała go serdecznie dość. Nie mogła pojąć co On sobie w tej chwili wyobrażał. Miała nadzieję, że dziś nie będzie jej już męczyć tak jak ostatnio. Już nie była w barze więc nie musiała być dla wszystkich sztucznie ani przesadnie miła. Miała powoli dosyć tego miasteczka. I pomyśleć, że wszystko przez pojawienie się Martina w Cardiff. Przez jego gadulstwo i nieudolne próby podrywu, chciała jak najszybciej stąd wyjechać. Nawet dziś.
Cały czas patrzyła na niego wyczekująco. Miała nadzieję, że w miarę szybko uzyska odpowiedź, a On szybko się stąd zmyje.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 14/12/17, 11:48 pm

Widząc zbliżającą się dziewczynę, Martinowi zrzedła mina. Nie wyglądała na zachwyconą jego obecnością. Oznaczało to jedno – zalazł jej bardzo za skórę. Nie wróżyło to zbyt dobrze ich znajomości. Skoro jednak już zagadał, choć ewidentnie nieudolnie, to postanowił chociaż spróbować to pociągnąć.
-Yyy… Rad jestem, że mnie zapamiętałaś. Pragnę jednak z całego serca przeprosić za me ostatnie zachowanie. Mogłaś poczuć się niekomfortowo, nad czym ubolewam. Z reguły stronię od wszelkich alkoholi… i towarzystwa dam... I dodam, że znalazłem się tutaj zupełnie przypadkiem. Oczywiście nie mam zamiaru nękać ani nachodzić Cię we własnym domu. Pójdę zatem i raz jeszcze o wybaczenie proszę.
Ukłonił się nisko i odwrócił. Miał zamiar pocałować ją jeszcze w rękę, ale to mogłoby skończyć się dla niego kontuzją. To nie była zwykła dziewczyna – słaba i bezbronna. Nie potrzebowała ona rycerza z bajki ani obrońcy, sama dawała sobie świetnie radę. Westchnął i powoli ruszył dalej ulicą. Nie tego się spodziewał, nie tak miała wyglądać ta rozmowa. Lepiej by było dla Martina, żeby nigdy nie znalazł się ani w tym barze ani na tej ulicy. Nic dobrego mu to nie przyniosło.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 15/12/17, 12:40 am

Słysząc jego słowa miała ochotę się zaśmiać. Jednak nie zrobiła tego.
-Trudno byłoby zapomnieć kogoś takiego... Byłeś tak pijany, że opowiedziałeś nam niemal całą swoją życiową historię...
Powiedziała dalej go obserwując. Widziała, że jej reakcja go nieco zszokowała. Nie ma co się dziwić, bo dzień wcześniej w pracy była milusia i przytulna a teraz? Była w pełni sobą. W barze musiała się uśmiechać i być uprzejma. No chyba, że sytuacja zmuszała do innych zachowań, to już była oddzielna sprawa.
-Przeprosiny przyjęte...
Dodała po chwili. Mało było ludzi którzy najpierw przychodzili do baru, później odwalali jakieś krzywe akcje a na koniec przepraszali. Swoim zachowaniem złapał u niej plusa. Nie odrywała od niego wzroku jakby chciała kontrolować każdy jego ruch by móc w razie co jak najszybciej zareagować. Była co do niego bardzo ostrożna.
-A! Jeszcze jedna sprawa... Co do Twoich wczorajszych poszukiwań świadków. Przekaż swoim przełożonym by zostawili tę sprawę w spokoju tak jak zrobiły to Walijskie władze...
Powiedziała podchodząc bliżej ogrodzenia posesji jednak cały czas zachowując czujność. Zdawała sobie sprawę, że swoją poprzednią wypowiedzią mogła nieco speszyć chłopaka. Podejrzewała, że nie był przyzwyczajony do takiego typu kobiet. No ale przepraszać nie miała zamiaru. Sam powinien wiedzieć, że nie było to do końca normalne zachowanie a takowego się zwykle nie chwali. Zwłaszcza, że wiedział, że szybko się upija to po cholerę tyle pił? Anna była zdania, że jeśli ktoś nie umie pić, to nie powinien po prostu tego robić. Nie uważała jednak, że ona sama była w tm mistrzynią, jednak jak chciała się upić, robiła to w domu, zamknięta w czterech ścianach swojego pokoju. Dokładnie tak jak zrobiła to tego wieczoru którego przyjechała tutaj do Cardiff. Była wściekła na siebie, że zgodziła się na ten wyjazd.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 15/12/17, 06:20 pm

Chłopak zatrzymał się i odwrócił do dziewczyny. Był zszokowany jej odpowiedzią – pamiętał inaczej swój stan poprzedniego wieczoru.
- Nie przesadzaj! Byłem na tyle trzeźwy, że trafiłem do hotelu bez problemu. Ja bym powiedział, że byłem w stanie lekkiego zawianie i problemów z permanentną pionizacją ciała.
Uśmiechnął się lekko. O dziwo uważał, że tym razem wyraził się dość zabawnie. Słabe poczucie humoru było jego dużą wadą, ale zaczynał powoli łapać, o co w tym chodzi. Odczuwał też coraz większe rozluźnienie. Z biegiem rozmowy przestawał aż tak bardzo się denerwować, stając się ostoją spokoju w ten piękny wieczór.
Podszedł z powrotem do płotu, ale nie za blisko dziewczyny – jednak są jakieś zasady takich spotkań. Martin był zadowolony, że nie jest wysoko urodzony, bo zapewne potrzebowałby przyzwoitki, by móc porozmawiać z Anną. Oparł się delikatnie o ogrodzenie, próbując wyglądać na buntownika i niezwykle frywolną i swobodną osobę.
- Cieszę się, że udało nam się dogadać… A przynajmniej mam taką nadzieję. Wiem, że ostatni wieczór nie należał do zbyt udanych, nad czym ubolewam. Żywię także nadzieję, że przyjęłaś moje przeprosiny naprawdę, a nie tylko po to, żebym zostawił Cię w spokoju. Złamałoby mi to serce.
Zaśmiał się, zaskoczony ponownie swoim poziomem dowcipu. Cardiff miało chyba na niego dobry wpływ. Owa rozmowa sprawiała mu ogromna radość. Choć nie trwała ona długo i była, na chwilę obecną, nie do końca przyjazna i przyjacielska, pomagała Colemanowi przełamać jakieś opory względem prastarej sztuki flirtu i uwodzenia, choć w chwili obecnej po prostu rozmowy.
- Chociaż sprzeczne jest to z moimi przekonaniami, niewiele mogę zdziałać w sprawie tego morderstwa. Tutaj nie mam żadnej władzy, to nie moja jurysdykcja… Jestem tutaj nikim, turystą, szkockim anglikiem lub angielskim Szkotem. Śmierć tej kobiety nie zostanie rozwikłana, nad czym ubolewam, ale jak mawia mój stryj: „Nie ocalisz całego świata” i ma świętą rację.
Westchnął przeciągle, odczuwając tę ogromną bezsilność. Zamyśliwszy się, spoglądał na dom Anny. Wydawał się dość stary, ale zadbany. Zawsze marzył o takim właśnie domu pełnym ciepła rodzinnego i radości. Ogromne otwarte przestrzenie, biegające dookoła dzieciaki, śmiechy i zabawa. O takim życiu marzył, ale było mu ono odebrane dawno temu. Teraz mieszka w Londynie, nadal ze stryjem i jego rodzinką. Czas chyba się usamodzielnić, choć z pensji policjanta wystarczy mu jedynie na małe mieszkanie w jakiejś biednej dzielnicy.
- Mówiłem to już, ale bardzo podoba mi się ten dom. W Londynie takich nie ma. Tam to tylko kamienica na kamienicy…
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 15/12/17, 07:36 pm

Spojrzała na niego lekko z politowaniem.
-Proszę Cię... Już się chwiałeś. Od razu widać, że Twoja głowa nie jest stworzona do alkoholu.
Powiedziała nieco rozbawiona drugą częścią jego wypowiedzi. Nie wiedziała skąd brał to słownictwo. Miała ochotę powiedzieć mu "Weź wyluzuj! Nie jestem damą tylko zwykłą dziewczyną", ale z drugiej strony stwierdziła, że nie będzie nic mówić. Może był właśnie na takowym słownictwie wychowany?
Nie skomentowała tego czy udało im się dogadać czy też nie. Dla niej to nie było "dogadanie się" tylko po prostu przyjęcie przeprosin od gościa który przegiął w barze. Spoważniała słysząc co odpowiedział jej Martin na to, by zostawili tą sprawę w spokoju.
-Są sprawy do których żadna policja się nie miesza... I takie sprawy są na całym świecie. Znajdywane są tylko zwłoki i nic więcej. Żadnych śladów, poszlak, świadków. Wysyłając Cię tu wiedzieli na pewno, że niczego się nie dowiesz. Po prostu chcieli zrobić z Ciebie idiotę..
Wiedziała, że jej słowa; zwłaszcza ostatnie, mogły być trochę za ostre ale taka była rzeczywistość. Nie miała zamiaru ubolewać nad tym wszystkim.
Po chwili jednak uśmiechnęła się pod nosem na wzmiankę o domu.
-Taa. Może być.. To tylko chwilowe lokum.
Wyznała. Taka była prawda. Nawet jeśli jej ojciec miałby się nie pojawić, to nie miała zamiaru tu zostać. Zapewne wyruszyłaby dalej. I zabrałaby ze sobą matkę.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 15/12/17, 08:09 pm

Uśmiechnął się lekko na słowa dziewczyny.
-No niech Ci będzie… Zresztą to niczego nie zmienia, było – minęło. I masz rację, nie powinienem pić, ale czasem człowiek musi.
Wzruszył ramionami i spojrzał uważnie na dziewczynę. Nie do końca wiedział, czy ta rozmowa na pewno jest prowadzona w przyjaznej atmosferze. Anna była bardzo tajemnicza, trudno było ją rozgryźć. Nie przeszkadzało mu to jednak – prowadzenie rozmowy samo w sobie sprawiało mu przyjemność.
- To dziwne, ale mam wrażenie, że wiesz więcej o tym niż inni. Z dużą łatwością mówisz o tych morderstwach i nie wiem, czy to dobrze czy wręcz przeciwnie…
Przyglądał się dziewczynie z wielką ciekawością. Martin był prawie pewien, że ona coś ukrywa. Nie miał jednak zamiaru na nią naciskać, to nie była jego sprawa, skoro za niedługo wracać będzie do Londynu, daleko od Cardiff.
- Idiotę? To możliwe, raczej nie za bardzo mnie lubią w Scotland Yardzie… Uważają, że nic sobą nie reprezentuje, bazuję na protekcji wuja. Czasem mam wrażenie, że mają racje, ale to nieważne.
Ponownie na jego twarzy pojawił się uśmiech. To zaskakujące, ale z obcą dziewczyną rozmawiało mu się lepiej niż ze znajomymi i rodziną. To chyba nie był dobry znak.
- Chwilowe? Nie podoba Ci się tutaj? Znaczy… Nie chciałem być wścibski, przepraszam. Jestem zbyt ciekawski…  Piękny mamy wieczór, prawda?
Rozmowa o pogodzie – najgorsze co może być. Teraz ta pogawędka się posypie i każde z nich pójdzie w inną stronę. Tragedia.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 15/12/17, 09:25 pm

-Z tym się zgodzę...
Odpowiedziała na stwierdzenie, że każdy człowiek musi się kiedyś napić. Sama miewała takie momenty. Minusem było u niej to, że jak zaczynała pić, to nie mogła przestać. Nie miała tak zwanego hamulca i piła wtedy aż nie padnie. Dlatego też, piła tylko wtedy gdy była sama i we własnym pokoju. Wtedy padała prosto na łózko.
Nie miała ochoty mu się spowiadać czy zwierzać, ze swoich życiowych problemów czy przeżyć.
-Wiem tyle co inni.. Mnóstwo dziwnych morderstw na które policja nie zna odpowiedzi więc zaczęła je olewać.. W tym mieście nie ma wiele osób które mogłyby się czuć bezpiecznie.
Odpowiedziała nieco wymijająco. Przecież nie powie zwykłemu policjantowi, że za takowe dziwne mordy często są odpowiedzialne wampiry na które ona poluje podobnie jak wszyscy łowcy.
-No to w takim razie możesz zmienić komisariat...
Zaproponowała. Dlaczego w sumie ciągnęła z nim tą rozmowę, sama nie wiedziała. Ale z każdą minutą Martin wydawał się być coraz bardziej w porządku. Może był trochę nie ogarnięty jak dla niej, ale do pogadania to zawsze jednak ktoś nowy.
-Prawdopodobnie niedługo wyjeżdżam do Ojca..
Zignorowała pytanie odnośnie pytania o pogodę. Wydawało jej się to po prostu nie warte uwagi. Nigdy nie zwracała uwagi zbytnio na pogodę.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 15/12/17, 10:00 pm

- No to przynajmniej w jednym się zgadzamy.
Uśmiechnął się, bo nagle poczuł, że znajduje z nią wspólny język. Pomimo tego, że robiło się coraz później, miał ochotę tak stać i rozmawiać. O wszystkim i o niczym, o pogodzie i niepogodzie, słońcu i deszczu, nocy i dniu. Anna była jedną z niewielu, która nie próbowała na siłę być miłą, nie mówiła mu ciągłych pochwał, jakimi zasypywał go stryjek i rodzeństwo, choć wyssane były z palca. Nie bała się powiedzieć, że zrobił coś źle, była prawdziwa i szczera.
- Skoro tak mówisz…
Spojrzał na nią podejrzliwie i podrapał się w głowę. Na pewno coś ukrywała, być może kogoś kryła, co jednak do niej trochę nie pasowało. Czuł, że owe mordy to jakaś dziwna sprawa, jednak jak już ustalił z samym sobą, nie miał zamiaru się w to mieszać.
- Myślałem, że jesteś stąd, chociaż akcent trochę mi nie pasował. Ale nieważne. Daleko mieszka Twój ojciec? I tak w ogóle, nie szkoda Ci wyjeżdżać? Cardiff to piękne miasto! Nie ma tu takich tłumów jak w Londynie, jest cicho i spokojnie… Pomijając morderstwa.
Lekko się zaśmiał.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 16/12/17, 01:05 pm

Anna nigdy taka nie była. Wychowywanie się tylko przy matce dawało właśnie takie efekty. Jej matka nigdy nie potrafiła komuś powiedzieć czegoś tak ostro jak zwykle robi to Anna. Uważała, że można to wszystko zrobić grzeczniej, spokojniej. A sama Anna? Twierdziła, że lepiej jest powiedzieć coś prosto  mostu niż robić niepotrzebne nadzieje.
Wiedziała, że Martin jej nie wierzy. W sumie, kto by uwierzył? Wiedziała, że niepotrzebnie się trochę rozpędziła. Ale widząc to jaki jest zawiedziony, coś ją tknęło i chciała go uprzedzić o krążącym wokół niebezpieczeństwie.
-Jestem z Pittsburga. Ojciec z Dundee. I nie... Nie jest mi szkoda. Zwiedziłam już tyle miejsc, że Cardiff nie robi na mnie wrażenia.
Przez chwilę zastanawiała się czy nie powiedziała za dużo. Ale w sumie, przecież każdy mężczyzna w Dundee mógłby być jej ojcem. Nie wspomniała ani imienia, ani nazwiska, ani nawet rangi w Stowarzyszeniu. Albo inaczej mówiąc, zawodu.
-Morderstwa zdarzają się na całym świecie. Czy to w Cardiff czy Londynie czy nawet w Pittsburgu. Czasami w najmniejszej wsi zdarzają się morderstwa rodem z horrorów.
Powiedziała słysząc jak zachwyca się Cardiff i na koniec dodając "pomijając morderstwa". Dla niej nie było to nic dziwnego. Nie było jej też w takich tematach do śmiechu. Zwłaszcza, że wampir zamordował z zimną krwią jej dziadka.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 16/12/17, 10:01 pm

Chłopak delektował się wspaniałym wieczorem, który spędzał na rozmowie i to w stanie trzeźwym. Odczuwał ogromną swobodę i wolność, nie czując ciągle na plecach wzroku stryja. Kochał go, jednak czasami brakowało mu przestrzeni do życia. Cardiff dawało mu to, czego nie mógł doświadczyć w Londynie.
- Naprawdę Twój ojciec jest z Dundee? Ja też! Chociaż pewnie poprzedniej nocy już o tym mówiłem. Mógłbym powiedzieć, że to przeznaczenie albo cudowny zbieg okoliczności, ale żadnego cudu w tym nie ma – czysty przypadkowy przypadek. Nie wierzę w siłę wyższą… Nie zmienia to faktu, że to bardzo ciekawe. Ja nigdy nie miałem możliwości do podróżowania, jedynie trasa z Londynu do Dundee na cmentarz. Cardiff jednak jest inne. Może temu, że jestem tutaj sam, bez rodzinnej obstawy, ale podoba mi się to.
Uśmiechnął się szeroko wyraźnie zadowolony ze wszystkiego, co go otacza. Potrzebował chyba tego wyjazdu, odpoczynku od zgiełku i hałasu na ulicach. Błoga cisza, jaka panowała dookoła napawała spokojem, choć nieraz w mrokach skrywało się wtedy zło.
- Owszem, ludzie zabijają wszędzie, ale raczej człowiek o tym nie myśli na co dzień. Być może w miejscu, gdzie przed chwilą się stało, wykrwawiała się jakaś kobieta lub mężczyzna, może ten dom, który się zakupiło był miejscem zbrodni – tego się nie wie. Świat pełen jest potworów w ludzkiej skórze i to mnie przeraża.
Wyraźnie spochmurniał i zadumał się. Czuł, że wchodzi na bardzo grząski grunt, że wystarczy jedno pytanie, a on zasypie ją znowu swoimi problemami. Duchy przeszłości nie dawały mu ciągle spokoju. Wspomnienia dalej przynosiły ból i cierpienie.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 17/12/17, 02:24 pm

Fakt. Rozmawiając z nim gdy był trzeźwy było przyjemniejsze i znośne. Nie był tak uciążliwy jak wcześniej. Słysząc jak ekscytował się faktem, że ojciec Anny jest z Dundee wywróciła oczami.
-Tak.. Wspominałeś... Aż za dużo nawet...
Powiedziała patrząc na niego z uniesioną brwią. I znów zaczynał być zanadto gadatliwy co jej się nie do końca podobało. Nie lubiła gdy ktoś za dużo mówił. Albo raczej gdy ktoś gadał za dużo niż powinien.
Po chwili wysłuchała jednak całość jego wypowiedzi na temat zabijających ludzi. Dzięki Bogu myślał, że jej chodziło o ludzi. Chociaż pod tym względem głupota ludzka była dobra. Przyćmiewała logiczne myślenie i blokowała możliwość poskładania niektórych części układanki w logiczną całość. Póki co, Anna wiedziała, że odkąd tylko się urodziła, żyła w zupełnie innym świecie niż reszta ludzi. Ona jak i inni łowcy żyli w świecie pełnym wampirów, treningów, polowań... A inni ludzie? Mieli swój "zwyczajny" świat w którym byli tylko ludzie, zbrodnie którymi zajmuje się policja itp. Nie istniały dla nich ani wampiry ani łowcy. Czasem zazdrościła im takiego życia pełnego niewiedzy. Ale z drugiej zaś, jakie ich życie musiało być nudne. Nie miała pojęcia jak matka mogła z tego zrezygnować.
-Niestety niektóre sprawy zostają niezmienne. Ale nie można pozwolić by to jacy inni ludzie są, byli lub będą, albo nawet to co się zdarzyło, zdarza czy zdarzać będzie, miało na nas samych miało wpływ.
Powiedziała tylko. Miała cichą nadzieję, że Martin nie będzie jej się znów żalił. Widziała, że musiał przeżyć kiedyś coś co odbiło się na jego psychice, jednak nie interesowało ją to. Miała własne problemy i nie chciała robić za psychologa.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 17/12/17, 03:15 pm

Przyglądał się uważnie dziewczynie. Nie do końca wiedział, dlaczego jego wzrok wędrował akurat w jej stronę. Oczywiście nie wątpił w jej urodę, bo tego nie można było jej odmówić, ale coś ewidentnie przyciągało go do niej. W pewnym momencie jednak wszystko się zmieniło, kiedy ta zrobiła minę z serii:  „Wczoraj byłeś koszmarny, nie mów mi o sobie, bo jesteś nikim”. Cały jej czar prysł, a wzrok chłopaka zaczął wędrować dookoła, już mniej kuszony, by na nią zerknąć. Odchrząknął i wyprostował się.
- Pewnie zanudzam Cię rozmową, bo cóż ciekawego może mieć do powiedzenia ktoś taki jak ja?
Powiedział lekko urażony. Starał się jak mógł, by nawiązać z nią rozmowę na jakiś ciekawy temat, ale nie było to proste, kiedy ta raczyła go szczątkami choćby najmniejszych informacji o sobie, a o nim nie chciała słuchać. Martin miał wrażenie, że tylko o morderstwach jako tako można z nią pokonwersować.  Tak się niestety składało, że życie pisze lepsze historie aniżeli tylko śmierć, krew i zniszczenie.
- Osobiście uważam, że sytuacje, w jakich bierzemy udział, ludzie, których poznajemy i miejsca, w których się znajdujemy, mają na nas ogromny wpływ. To jest prawdziwie niezmienne, to jest zasada kierująca ludzkim życiem – nic nie jest stałe, a pewnym można być tylko tego, że kiedyś się umrze.  Ale niepotrzebnie zacząłem filozofować, mogłem po prostu powiedzieć, że wszystko jest w ciągłym ruchu i się zmienia.
Mimo wszystko znowu się uśmiechnął i oparł o płot. Jakoś trudno mu było się złościć, gniewać, żywić urazę. Anna była jedną z niewielu osób, z którymi rozmawiał tak po prostu, bez powodu, może nawet bez sensu, ale rozmawiał i to się liczyło, tego potrzebował i to robił.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 17/12/17, 04:47 pm

Zdziwiła ją trochę jego odpowiedź. Czyżby była aż tak odpychająca? Jej mina często mówiła "odwal się" ale nie sądziła, że aż tak.
-Nie zrozum mnie źle... Nie jestem osobą której można się zwierzać, ze swoich życiowych problemów i rozterek. Mam tyle swoich, że cudze mnie nie interesują.
Powiedziała. Cóż, jeśli o nią chodziło, tak już miała od dziecka, że nigdy nie mówiła o sobie więcej niż było to konieczne. Całe jej życie było jedną wielką tajemnicą zwłaszcza dla obcych ludzi. A On taki był. Był dla niej obcym człowiekiem który pojawił się nagle nie wiadomo skąd i nie wiadomo czego chce...
-Owszem. wpływ jako taki ma, ale nie kontrole. Nie można pozwolić by przeszłość kontrolowała człowiekiem.
Była o tym przekonana. Gdyby Ona pozwoliła by wspomnienia brały przewagę nad jej życiem, to nie stałaby tu, nie przyjechałaby do Cardiff i nie czekałaby na Ojca.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 17/12/17, 06:37 pm

Spojrzał w oczy dziewczyny, co mogło nie być dobrym pomysłem, bo spoglądał niejako w zwierciadła jej duszy. Mimo, że była dość chłodno do niego nastawiona i utrzymywała dystans, chłopak nie chciał dać za wygraną, biorąc sobie za cel przebicie tej skorupy i poznanie prawdziwego oblicza Anny. Chociaż niekoniecznie miał na to wiele czasu – nie mógł siedzieć w Cardiff zbyt długo – postanowił zapoznać się z nią na tyle, na ile to możliwe.
- Nie powiem, ciekawa postawa życiowa. Czasem chciałbym tak nie przejmować się całym światem, ale niestety moja praca głównie polega na wysłuchiwaniu jęczenia ludzi. Ale rozumiem, każdy ma swoje problemy, których rozwiązanie powinno być priorytetem. Postaram się zatem nie mówić więcej o sobie, bo nie chciałbym widzieć więcej tego Twojego spojrzenia.
Uśmiechnął się szeroko i zaśmiał. Nie wiedział, co się z nim dzieje, ale miał przebłyski poczucia humoru. A przynajmniej tak mu się wydawało. Nie znał się na tym, więc trudno mu było oceniać.
- Tutaj się zgodzę, nie można żyć przeszłością, życie toczy się dalej niezależnie od tragedii bądź innego wydarzenia, które miało miejsce. Trzeba w sposób normalny, zwykły i codzienny stąpać dalej w przyszłość, nie odwracając się do tyłu, jednak niosąc w sercu pewne lekcje, wyciągnięte z historii. Strasznie mądrze zacząłem mówić, co jest dość dziwne… Ale chyba zająłem Ci już za dużo czasu. Wróciłaś pewnie dopiero z pracy i jesteś zmęczona, a ja tu się rozgadałem. Nawet po pracy nie możesz się uwolnić od upierdliwych klientów.
Ponownie na jego twarzy zagościł uśmiech. Już dawno nie czuł się zadowolony z czegokolwiek, a ta rozmowa ewidentnie mu odpowiadała. Miał ogromną nadzieję, że Anna jednak nie jest zmęczona i jeszcze zamieni z nim kilka słów, jednak wszelkie oznaki, świadczące, że już na niego czas, postara się wyłapać i nie stwarzać problemu. Przecież jutro też jest dzień.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 17/12/17, 09:20 pm

Anna miała już wprawę w odrzucaniu mężczyzn. Gdy tylko jakiś facet próbował się do niej jako tako zbliżyć, Anna stawiała mur. Jeszcze żadnemu nie udało się przez niego przebić a gdy tylko ktoś próbował, dorzucała druty kolczaste. Była w szoku, że Martin nie dał sobie jeszcze spokoju z nią.
Niemal się zaśmiała słysząc jego słowa. Jak widać, spojrzenie dalej miało swoją moc, jednak nie była ona taka, by i jego odstraszyć.
-Trzeba umieć oddzielić pracę od życia prywatnego.. Myślisz, że praca kelnerki to tylko serwowanie zamówień? Niee.. To wysłuchiwanie żali jakie to życie jest beznadziejne bo np jakiemuś gościowi babka odrzuciła zaręczny... Jak to ktoś nienawidzi życia bo coś mu w życiu nie wyszło. Jednak nie zawalam sobie tym wszystkim głowy. Gdybym brała na siebie zło całego świata, plus własne sprawy, to już dawno wąchałabym kwiatki od spodu...
Powiedziała obserwując go uważnie. Nie lubiła owijać w bawełnę, i zawsze mówiła jak na prawdę jest. Wiedziała również, że nie chce się z nikim wiązać. Patrząc na historię swoich rodziców, to już w ogóle miała dość. Jej matka była zdania, że kiedyś się zakocha, będzie miała dzieci, wyjdzie za mąż i będzie miała wspaniałą rodzinkę. Anna zawsze wtedy jej odpowiadała, że nigdy do tego nie dopuści. I tego się trzyma.
-W moim życiu nie ma miejsca na zmęczenie... Ale fakt, niedługo muszę się zbierać bo mam jeszcze coś do zrobienia.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Martin Coleman on 18/12/17, 02:48 pm

Cały czas stał i uśmiechał się do Anny. Ta dziewczyna miała wiele sekretów, głęboko skrywanych i ekscytujących tajemnic, które Martin chciał poznać, intrygowało go to i sprawiało, że wariował. Być może było to spowodowane zawodem, jakim się zajmował, ale dochodzenie prawdy i odkrywanie „trupów w szafie” było sensem jego życia. Sądził, że dziewczyna raczej nie ukrywa niczego makabrycznego, niemniej jednak wiele nie mówiła.
- Domyślałem się, na czym polega praca kelnerki. Sam wczoraj byłem takim gościem-marudą, który żalił się na trudy życia. Topienie smutków w kieliszku nie jest może najlepszym rozwiązaniem, natomiast pozwala zapomnieć. Zazdroszczę Ci trochę, że nie musisz się przejmować. Ja w mojej pracy nie mam wyjścia, muszę wszystko notować, bo potrzebne to będzie do raportu, który po służbie muszę złożyć. Ale wierz mi, praca kelnerki i policjanta pod tym względem jest równie okropna – człowiek słucha żali, które w ogóle go nie dotyczą. Ty słuchasz o nieudolnych zaręczynach, ja o klientach, którzy nie płacą prostytutkom. Tak czy siak – koszmar.
Usłyszawszy słowa dziewczyny, które ewidentnie mówiły: „Nie chcę być niegrzeczna, ale powinieneś już pójść”, chłopak wyprostował się i poprawił ubranie.
- No dobrze, to na mnie już chyba pora. Już wystarczająco nadużyłem Twojej gościnności. Dziękuję za miłą rozmowę i mam nadzieję, że w niedługim czasie ponownie uda nam się spotkać – tym razem może w dzień. W takim razie życzę dobrej nocy, Anno,  i szybkiego przyjazdu Twego ojca, bo zapewne bardzo na niego czekasz.
Na jego twarz wpłynął szeroki, szczery uśmiech i ukłoniwszy się, Coleman ruszył w dół ulicy. Przez chwilę miał zamiar pocałować jeszcze dziewczynę w rękę, ale przy jej charakterze mogłoby to skończyć się dla niego tragicznie. W pewnym momencie odwrócił się i dodał.
- Mam wrażenie, że spotkamy się szybciej, niż nam się wydaje. W takim wypadku do zobaczenia brzmi odpowiednio.
Zaśmiał się i poszedł dalej w gęstniejący mrok Cardiff nocą. Była to wyjątkowo piękna noc.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Anna Valerious on 18/12/17, 06:19 pm

Wysłuchała wszystkiego co miał do powiedzenia. Jak bardzo się mylił, że nie musi się przejmować innymi. Nie miał pojęcia, co tak na prawdę robiła i zamierzała robić dalej. Miała nadzieję, że ojciec zgodzi się ją trenować. A jak nie On, to przekabaci kogoś innego by ją uczył. Pod tym względem była nieugięta.
Na szczęście Martin był na tyle kumaty by sobie pójść. Musiała zająć się jeszcze innymi sprawami które według niej należały do jednych z przyjemnych. Czyli łuk w rękę i do lasu. Dzięki temu mogła się nie tylko wyżyć ale i zrelaksować trenując jednocześnie celność swoich strzałów.
-Na razie...
Odpowiedziała tylko po czym odwróciła się i weszła do domu.

/zt x2/
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Przed domem

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach