Komnata Mazikeen

Komnata Mazikeen

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 12/05/17, 12:45 am

Komnata Mazikeen


avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 12/05/17, 12:57 am

/ przejście z lochów

Mazikeen została przyprowadzona do gościnnej komnaty, gdzie miała odpocząć, wykąpać się i zostać przygotowaną do kolacji z Panem tego domu. Takie zaś wydał polecenie swojej służbie, którą były co prawda wampirzyce. Nie przepadały za ludzkimi okazami, ale kiedy dostawały pozwolenie na pożywianie się nimi, wtedy były zadowolone.
Dwie wampirzyce pomogły Mazikeen się wykąpać, przygotowując jej odpowiedniej temperatury wodę w wannie. Tutaj z kolei musiały zdać się na jej prośbę odnoście ciepła, jako że obie odczuwały zimno i jakoś temperatura wody nie robiła im zbyt wielkiej różnicy.
W następnej kolejności, miało być założenie fioletowej sukni. Pięknej, którą mogą nosić zaszczytne damy. Uczesanie i nałożenie makijażu, było w dalszej kolejności zadania. Wszystko odbyłoby się zgodnie z planem, jeżeli panienka Pierce nie będzie protestować.


Ostatnio zmieniony przez Christopher McQueen dnia 13/05/17, 12:38 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 12/05/17, 07:35 am

Wprowadzona niemal siłą do jednej z komnat poczuła się nieco dziwnie. Gdy została poinformowana o kąpieli poczuła ulgę jak nigdy. Odetchnęła cicho z ulgą. Potrzebowała tego i to bardzo. Woda dla niej musiała być tym razem o wiele bardziej cieplejsza niż zazwyczaj, była mimo koca przemarznięta i zmęczona. Jednak gdy wampirzyce zaczęły ją dotykać by rozebrać cofnęła się jak oparzona przed nimi.
- Łapy precz! Sama sobie poradzę! Nie radzę mnie dotykać! Jeśli któraś mnie tknie przysięgam,
że się zabije podczas kąpieli. Nie potrzebuje by ktoś mi usługiwał!

Fuknęła wściekła cofając się przed nimi. Czemu? Wstydziła się własnego ciała. Wzięła ze sobą do łazienki suknię by tam się w nią ubrać. Nie chciała by ktoś ją dotykał.
- Możecie tutaj sobie czekać, ale uprzedzam, ja nie żartuję.
Wycedziła zatrzaskując drzwi do łazienki, ale nie zakluczyła ich by kobiety uwierzyły w to, że niema zamiaru zrobić nic głupiego jeśli nie zmuszą jej do tego. Chciała kąpieli, chciała chwili prywatności. Rozebrała się i wślizgnęła do gorącej wody. Łzy pociekły jej same po policzkach. Nie wiedzieć nawet kiedy. Zmęczenie, wycieńczenie. Wszystko było cholernie przerażające. Do tego niewiedza, co dalej...zaczęła szorować swoje ciało czuła ból nadgarstków, które były przetarte do krwi od prób uwolnienia się czerwone otarcia miały na sobie ślady krwi, zeschniętej i nieciekawie wyglądającej. Zacisnęła zęby z bólu i przymknęła powieki. Gdy w końcu się wyszorowała wyszła by się osuszyć i ubrać suknię. Dopiero potem, o ile kobiety usłuchały ją wróciła do komnaty.
- Zaciągnie, któraś z Was sznurki?
Poprosiła, jej wilgotne włosy opadały lokami teraz na nagie, gładkie plecy. Potem pozwoliła by umalowały ją i uczesały. Chociaż do umalowania prosiła by tylko zatuszowały nieco siniaki, których nabawiła się pod oczyma od niedospania. Nie chciała by jej twarz i ciało pokrywały niepotrzebne chemiczne wynalazki.
- Przekażcie temu durniowi, że nie będę z nim jadła. Nie jestem głodna. Nigdy nie będę. Wolę zdechnąć
Fuknęła pod nosem siadając na łóżku gdy skończyły.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 13/05/17, 12:44 am

Jednak pojawił się bunt ze strony dziewczyny, kiedy wampirzyce chciały pomóc się jej rozebrać. Musiały przyznać, że dzielna była z niej ludzka istota, że aż uśmiechnęły się wrednie, mając zabawę z jej odwagi. Ale dały spokój i pozwoliły jej zająć się sobą w osobnym pomieszczeniu, gdzie przygotowana była wanna z wodą. Poczekały cierpliwie i nawet gdyby Mazikeen próbowałaby ucieczki, nie miałaby z nimi szans w prześciganiu się. Bowiem jeżeli nie one, to inne wampiry ją złapią.
W końcu dziewczyna wyszła, więc jedna z wampirzyc zacisnęła jej sznurki za plecami, a następnie zajęły się jej fryzurą i makijażem, wedle życzenia. Gotowa dama, miała teraz zejść na kolację, ale odmówiła.
- Czy jesteś głodna czy nie, z jego rozkazu masz się zjawić w jadalni.
Powiedziała jedna z nich, z kolei druga zapukała w drzwi z zadziornym uśmieszkiem, które po chwili się otworzyły a w nich stał wysoki i dość przystojny wampir. Najprawdopodobniej jeden z synów McQueena lub wampirzy strażnik.
- Pan czeka.
Rzekł poważnie i wysunął nawet rękę, by wskazać drogę Mazikeen do wyjścia i skierowania się odpowiednią częścią korytarza. Tam zostałaby zaprowadzona prosto do jadalni na parter. Lecz czy zechce udać się z grzeczności?
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 13/05/17, 08:36 am

Gdy sznurowały jej tasiemki gorsetu Maz poprosiła by mocniej zaciągnęły. Musiała jakoś oddychać więc w końcu skinęła głową dając znak, że wystarczy. Chociaż miała ochotę dać nogi czym prędzej i poczuć się swobodniej poza murami tej klatki w której się znalazła. Jakby nie patrzeć, była więźniem nie ważne czy siedziała w celi czy posłusznie wypełniała polecenia. Jednak...polecenia spełniała takie, które były dla niej odpowiednie. Chociażby to, że kobieta jadła tylko tyle by zagłuszyć burczenie w brzuchu. Chociaż i ostatnimi czasy i to pozostawiła na pastwę losu. Nie jadła, nie piła. Była zmęczona i chciała odpocząć. Poczuć się pewniej i spokojniej. Spojrzała na kobiety wywracając oczyma i westchnęła pod nosem. Gdy jedna z nich zapukała do drzwi Maz w milczeniu przeniosła wzrok z kobiet na mężczyznę. Wiedziała, że jeśli nie pójdzie dobrowolnie to ją siłą wyciągną dla tego wyszła, ale dłoni mu nie podała natomiast tylko wycedziła przez zaciśnięte zęby.
- Nawet mnie nie próbuj dotknąć...
Wycedziła wściekła idąc obok niego.
zt x2
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 14/05/17, 07:23 pm

Mazikeen wróciła do poprzednio zajmowanej przez nią komnaty, w stanie dość widocznie poważnym, bo z nożem w płucach. Położona została na łóżku i ściągnięta do niej ludzka dziewczyna, miała zająć się jej raną. Dostała nawet potrzebny zestaw bandaży, ręczników i miskę z wodą. Panna Pierce miała to szczęście, że ów dziewczyna była z zawodu lekarzem i dodatkowo się znały. Margaret z celi obok. Uczyła się medycyny do takiego stopnia, by radzić sobie z ranami na ciele. W tym przypadku, została zmuszona by ratować nowo poznaną koleżankę.
Ostrożnie rozebrała Mazikeen z sukni, o ile ta była przytomna i na to pozwoliła. Wyjęła później nóż i zaczęła nie tylko odkażać ranę ale i starać się ją zaszyć oraz zabandażować. Nie mieli tutaj środków znieczulających, co mogło sprawić ból za każdym naruszaniem rany by ją dobrze opatrzyć.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 14/05/17, 07:53 pm

Przytomność odzyskała dopiero w komnacie, nie spodziewała się, że przeżyje. Źle wymierzony ruch...błąd. Duży błąd. Cicho jęknęła gdy została rozebrana, ale nie protestowała nie mając nawet sił na to. Chociaż w jej oczach mogła kobiet dostrzec jej wstyd i rumieńce na policzkach. Odwróciła głowę zmieszana swoją niemal nagością. Wyciągnięcie ostrza było cholernie bolesne, choć starała się nie krzyknąć, z jej gardła wydobył się krzyk by zaraz potem urwał się z powodu omdlenia. Mazikeen nie czuła bólu, z powodu utraty przytomności. Ocknęła się dopiero po wszystkim.
- Nie...
Wyjąkała przez zaciśnięte gardło zaciskając palce na pościeli. Miała cichą nadzieję, że jednak się uda, że nie będzie więcej oglądała tego miejsca. Po jej policzkach pociekły łzy. Próbowała się unieść, ale zaraz pożałowała tego czując przeszywający ból. Jęknęła cicho opadając na poduszki.
- Pić...
Szepnęła odwracając wzrok w stronę kobiety. Dopiero teraz mogła dostrzec ko kim była. Margaret...uśmiechnęła się smutno do niej.
- Czemu...czemu mi pomogłaś. Czemu mnie nie zabił...czemu nie pozwolił umrzeć.
Wycharczała cicho. Mówienie sprawiało jej ból tak samo jak oddychanie. Ale cóż się dziwić? Ostrze w płucach musiało spowodować takie a nie inne skutki.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 15/05/17, 12:32 am

Krzyk z bólu był zrozumiały. Nie każdy by takowy wytrzymał. Nic więc dziwnego, że Mazikeen zemdlała. Ale na całe szczęście przebudziła się po dłuższym czasie. Margaret czuwała przy niej z polecenia McQueena.
Kiedy koleżanka zapragnęła picia, kobieta od razu się poderwała i nalazła wody z dzbanka do szklanki. Usiadła obok Mazikeen na łóżku i pomogła jej napić się wody z naczynia. Tym samym pomagając jej lekko się podnieść. Na tyle, by za mocno nie naciskać na ranę.
- Takie mi wydał polecenie. Chce byś żyła. Najwyraźniej ma wobec Ciebie plany.
Odpowiedziała na jej pytanie, po czym odstawiła szklankę na stolik.
- Odpoczywaj i nie przemęczaj się. Pójdę przynieść Ci coś do zjedzenia.
Uśmiechnęła się lekko i wstała, by udać się do kuchni po jakieś jedzenie dla Mazikeen. Musi dziewczyna jeść, by mieć siły na cokolwiek.


[z/t Margaret]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 15/05/17, 06:19 am

Pomoc dziewczyny była niemal jak wybawienie, nie musiała tak bardzo cierpieć z tego powodu, ale mimo wszystko czuła ból. Chociaż nie był on tak bardzo odczuwalny gdy unosiła się z pomocą innych ale jednak, nieco skrzywiła się z tego powodu. Upiła odrobinę ale i przełykanie było dla niej problemem. Na jej słowa nic nie powiedziała. Miała setki myśli, pytań typu: czemu? Jednak nie odezwała się ani słowem. Przymknęła powieki i cicho westchnęła. Gdy jej znajoma zniknęła za drzwiami Maz przymknęła powieki starając się za bardzo nie ruszać. Nie podnosić czy wiercić. Wystarczająco przecierpiała z własnej winy. Ale nie miała też zamiaru się poddać. Jej wspomnienia wróciły, słowa dziadka...jego hipnoza, wmawianie zupełnie czegoś innego. Otworzyła powieki by zaraz je zamknąć.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 21/05/17, 04:20 pm

Dowiedziawszy się, że Mazikeen odzyskała przytomność, Christopher postanowił ją odwiedzić w jej komnacie. Gościnną, którą zajmowała zapewne zostanie jej własną komnatą. Niech cieszy się, że nie wróci do lochów. Lecz to także zależy od jej zachowania wobec jego osoby i innych. I tego, czy nie zacznie czegoś kombinować.
Znajdując się przy drzwiach i nie pukając, otworzył je i wszedł do środka, by zobaczyć w jakim teraz jest stanie panna Pierce. Skrzydło drzwi zamknął za sobą i podszedł do jej łóżka, siadając tuż obok. Jeżeli spała, to nie chciał jej budzić. Niech wypocznie, po tym co sobie zrobiła. Ale niech nie myśli, że on pozwoli jej umrzeć. Zbyt piękna była, by miała zakończyć swój żywot. Nie da się jednak ukryć, że woń jej krwi była cały czas wyczuwalna dla jego węchu. Tak kusząca jak ostatnim razem, kiedy jej skosztował.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 21/05/17, 05:42 pm

Spała, wycieńczona bólem którego starała się nie ukazywać. Zapewne służka Christophera powiadomiła go o jej wytrwałości. Choć zemdlała podczas szycia to jednak ból, jaki odczuwała po przebudzeniu nie był tak straszny. Spała z dłońmi ułożonymi na pościeli, a głowa lekko skrzywiona tak, że było widać jej żyły, które kusząco pulsowały. Otworzyła powieki czując, że ktoś jest w komnacie. W pierwszej chwili sądziła, że to jej znajoma z celi, ale nie. Dostrzegła go przed sobą.
- Dziękuję....chociaż nie rozumiem.
Odezwała się z trudem. Czuła, że przez swój brak możliwości działania została zmuszona do przebywania w tym pałacu. Czy tego chciała czy nie, musiała przyznać, że mu się udało ją złamać. Nie pozwolił jej zginąć, chociaż ewidentnie dał jej na to pozwolenie. Ale tylko po to by uświadomić ją w tym, jak bardzo jest nikim, a zarazem jak bardzo od niej zależy co będzie dalej. Czy będzie żyła w spokoju w murach czy może będzie gniła w lochu aż umrze ze starości.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 21/05/17, 09:30 pm

Podziękowała? Tego się nie spodziewał, z jej strony. Sądził że zacznie go znów wyzywać, a tym razem go zaskoczyła. Coraz bardziej Liley wydawała się mu być interesującą osobą. Lecz czy jej podziękowanie było szczere czy może udawane?
- Wiesz jak trudno jest zapanować nad większością osób tu przebywających, kiedy z człowieka leje się krew?
Zapytał, choć jego słowa mogły brzmieć bardziej jak stwierdzenie faktu. Nawiązał oczywiście do ostatniej sytuacji z próbą samobójczą panienki Pierce.
- Co tak właściwie chciałaś osiągnąć, odbierając sobie życie?
Kolejne pytanie, choć tutaj był ciekaw odpowiedzi. Czy myślała że w ten sposób będzie wolna? Czy liczyła na coś innego, że choćby on ukaże swoje człowieczeństwo i ją powstrzyma?
Christopher po prostu chciał by żyła. A to, że tak szybko trafiła do jego posiadłości, ona sama jest sobie temu winna. Bowiem wcale nie musiała tak się kończyć i zaczynać ich relacja.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 22/05/17, 08:20 am

Owszem, wiedziała jak to jest ciężko. Czytała, chociaż podejrzewała, że większość tego co wiedziała na ich temat było przesadzone. W końcu książki to tylko część prawdy nigdy nie stuprocentowa gwarancja tego wszystkiego. Fakt, liczyła się z tym, że to co spotykała na swojej drodze do kariery jaką osiągnęła były nie tyle co trupy jak zwłoki z rozszarpanymi krtaniami. Nie wiedziała wówczas kto to robi. Dla swojej wygody określała zbrodniarzy jako wampiry. Ale musiała przyznać, że ten którego poznała w ogóle nie był takim zbrodniarzem. Jednak czy na pewno. Uniosła wzrok na mężczyznę i westchnęła pod nosem. Co miała mu powiedzieć? Jednak w końcu postanowiła powiedzieć prawdę.
- Domyślam się...ostatnie co zobaczyłam nim straciłam przytomność to tą dziewczynę co w ciągu dnia spała...jej oczy. Miałam wrażenie, że zaraz się na mnie rzuci z kłami.
Roześmiała się pod nosem ale zaraz tego pożałowała czując przerażający ból. Jęknęła a na jej twarzy po raz pierwszy od długiego czasu pojawił się grymas bólu.
- Co chciałam zdziałać? Nie wiem, po prostu...działałam instynktownie. Bałam się a zarazem chciałam się uwolnić. Ale zdałam sobie sprawę z tego, że to nie jest możliwe. Zrobię co chcesz.
Zostanę tutaj.

Obiecała by po chwili przymknąć powieki.
- Czemu Ty się fatygowałeś by mnie ocalić? Moja rana jest ciężka...przy takim urazie mało kto przeżyje. Moje płuca zostały również poważnie narażone. Nie wiadomo czy wszystko będzie dobrze.
Uśmiechnęła się pod nosem. Nie była głupia. Wiedziała, że jeśli nie trafi w serce, to w płuca i jedynie co to albo zostanie na łożu konając w bólach albo umrze pozostawiona by się wykrwawić. W końcu nikt nie jest w stanie jej pomóc. Prawie nikt.
- A teraz...powiedz mi, czemu mnie ocaliłeś? Czemu nie dałeś mi się wykrwawić? Po co mnie tutaj ściągnąłeś?
Zapytała spoglądając na niego. Próbując się unieść podciągnęła się z trudem na pościeli czując jak naciąga szwy, jak wszystko zaczyna ją boleć.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 22/05/17, 11:14 pm

Miło było usłyszeć, że Mazikeen zdecydowała się jednak pozostać i spełnić jego życzenia. Widocznie nie chciała jeszcze umierać i jakoś przeżyć, ale czy czasem nie kłamała? Starał się wyczytać jej myśli, by się upewnić czy czegoś nie planuje. Zbyt łatwo się teraz poddała. Możliwe, że względu na odniesioną ranę.
Póki co, nie odpowiadał jej na słowa, jakie kierowała do niego odpowiadając na jego pytania. Wysłuchał jej i widział, że cierpiała z powodu tej rany. Sama jest sobie winna. Sama się skazała na ból i brak możliwości funkcjonowania. A z drugiej strony, skazała się na niebezpieczeństwo.
- Zdaję sobie sprawę z tego, że masz małe szanse na przeżycie. Potraktuj to jako dar ode mnie, że pozwalam Ci pozostać jeszcze człowiekiem. Sama sobie jesteś winna. Nie musiałaś działać pochopnie. Pani Adwokat.
Widząc po chwili, że Mazikeen próbuje się podnieść, położył dłoń na jej baku i zmusił ją do ponownego położenia się. Był silniejszy, więc nie mogła się opierać.
- Leż i nie naruszaj rany. Drugi raz nie będę powstrzymywał podwładnych, jeżeli wyczują Twoją krew. A nie sądzę byś chciała umrzeć w cierpieniu rozszarpana na strzępy.
Postraszył ją trochę, by zdawała sobie sprawę z tego, w jakiej znalazła się sytuacji i jaki jej czynność może przynieść przykry skutek.
- Nie mogłem ryzykować. Widziałaś coś, czego nie powinnaś. Zmuszony byłem Cę zabrać ze sobą. Tutaj też jest Twoja wina. Nie musiałaś mnie atakować.
Przypomniał jej ich pierwsze spotkanie i jak się ono skończyło.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 23/05/17, 07:46 am

Czy kłamała obecnie? Nie, tym razem było jej wszystko jedno. Wiedziała, że tylko cud może spowodować jej powrót do zdrowia. Ale mimo wszystko jak na razie postanowiła po prostu pozostać tutaj. Na jego słowa cicho westchnęła.
- Niech się Pan postawi w mojej sytuacji. Jak by Pan zareagował? Czy również zacząłby Pan spokojnie odpowiadać na takie zachowanie? Pozwoliłby Pan na takie gesty? Wątpię. Poza tym...dzięki temu co się stało...moje wspomnienia powoli wracają. Żyłam pod jednym dachem przez tyle lat z takimi jak Pan...ale...mniejsza, na pewno Pana to nie interesuje.
Odezwała się cicho i przymknęła powieki. Powstrzymana skrzywiła się nieco bo nie mogła się unieść przez siłę wampira.
- Śmierć nawet poprzez rozszarpanie jest nagrodą a nie karą. Chwila bólu i po wszystkim.
Przynajmniej nie musiałaby teraz tak cierpieć, ale tego głośno nie powiedziała. Wiedziała, że to na własną prośbę ale to jej decyzja, jej wybór. Przekonana po jego słowach, że pozwoli ją rozszarpać po prostu zaryzykowała.
- Wiem, że moja wina. Jednak czasu nie cofnę, a to co miało miejsce...cóż...pewnie powtórzyłabym je jeszcze raz gdybym Pana spotkała. A nie, nie popełniłabym tego samego błędu.
Po prostu bym Pana spławiła.

Uśmiechnęła się drwiąco. Choć cierpienia, jej cięty i ostry język nic się nie zmienił.
- Nadal nie odpowiedział Pan na moje pytanie.
Odezwała się mimo wszystko próbując się unieść by się napić. W końcu obok miała szklankę z wodą. Chciała ją sięgnąć, popić.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 28/05/17, 11:23 am

Warto przy ich rozmowie zwrócić uwagę na to, że Mazikeen w jednej chwili zwracała się do niego bezpośrednio jak do kolegi, zaś teraz przeszła na oficjalną formę. Na razie nie zwracał na to uwagi. Mazikeen jest tutaj nowa, dopiero co nauczy się nowych zasad tutaj panujących. Ale nie spodziewał się po Pani adwokat, że tak szybko się będzie zamierzała poddać, próbując popełnić samobójstwo. Spodziewał się po niej czegoś innego, ale nie tego.
- Mnie wszystko interesuje. Nawet życie i przeszłość tych, którzy ze mną pracują i mieszkają. A także są moimi potomkami. Nikt w życiu nie ma i nie miał łatwo.
Odpowiedział poważnie. Nie musiał się postawiać w jej sytuacji. W swoim wampirzym żywocie dużo widział przypadków ludzi zachowujących się nawet wbrew prawu. Nawet za życia ludzkiego, wiele z tego pamięta.
- Śmierć nagrodą? Mógłbym się zgodzić, ale co potem? Nie bałabyś się trafić do piekła? Czy może pewna jesteś, że niebo stanęłoby przed otworem?
Skoro tak przy tej tematyce śmierci byli, pozwolił sobie nawiązać trochę do religijnego poglądu. Pierce jest człowiekiem. Nie miałaby nic na sumieniu, by po śmierci trafić do lepszego niż gorszego miejsca?
Z jej myśli właśnie wyczytał, odnośnie cierpienia jakiego myślała, że po śmierci nie zazna. Tu mogła się mylić. Dlatego przytoczył sprawę piekła. Które byłoby gorsze? U niego, czy to u Boga, wymyślonego przez ludzi?
Widząc, że po kolejnych słowach jakie mu zafundowała, chciała sięgnąć po szklankę z wodą, Chris po prostu ją odstawił dalej od niej by utrudnić zadanie. Skoro nie chciała się posłuchać i leżeć, nie dostanie wody. Z powagą się jej przyglądał.
- Które pytanie?
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 28/05/17, 01:05 pm

Westchnęła cicho pod nosem słysząc jego słowa odnośnie piekła. Przecież piekło było tutaj, po tamtej stronie nie było nic, jedynie miejsce, gdzie mieli odpokutować swoje czyny, których Maz miała aż za dużo by poszło to gładko. Próba sięgnięcia wody spełzła na niczym, powodując jej tylko ból. Oparła się ponownie i spojrzała na Chrisa z bólem na twarzy.
- Piekło nie istnieje. Sami sobie je sprawiamy swoimi czynami. Nie mniej śmierć dałaby upust wielu moim problemom nie tylko tym fizycznym.
Odezwała się spoglądając na niego w milczeniu.
- Może i owszem, jednak...każdy przeszedł przez swoje życie bardziej dumny i pewny siebie. A ja...moje życie ulatnia się powoli, stopniowo...dając przy tym ogromne cierpienie, ale nie żałuję tego. Przynajmniej czuję, że nie jestem potworem. Potworem, który bezczelnie wymazał mi wspomnienia o prawdzie.
Wyszeptała odwracając od niego twarz. Zawiodła się na dziadku, na krewniakach. Cierpiała z tego powodu, nie z tego że ją bolało wszystko, a z tego że została perfidnie oszukana. Była córką bogatej damy oraz sługi, którzy spiskując wymordowali cały jej ród. Całą rodzinę. Westchnęła pod nosem nie zdając sobie sprawy, że mężczyzna czyta z niej jak z otwartej księgi. Spojrzeniem przeciągnęła po jego twarzy, musiała przyznać, że był bardzo przystojny. Jednak zaraz się opamiętała i uśmiech wrócił na jej twarz.
- Na pytanie, czemu mnie ocaliłeś. Czemu nie pozwoliłeś bym się wykrwawiła?
Dodała spokojnie.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 28/05/17, 09:23 pm

- Śmierć, to tylko ucieczka.
Odparł na jej odpowiedź w sprawie piekła i jej słowom na temat śmierci. Sam był w podobnej sytuacji. A że miał szansę na dalsze życie, nie pozwolił by choroba go zabiła na dobre. Mógł umrzeć jako człowiek. Ale zgodził się żyć dalej, lecz nie będąc już człowiekiem. Nie było mu łatwo się z tym pogodzić. Z nowym trybem życia.
Mimo jej wyznania, jak bardzo widzi ulatniające się swoje życie, to jeszcze z jej myśli wypłynęły do niego istotne informacje z jej życia, o czym pomyślała. Życia ludzkiego podobno też łatwego nie miała. Jak wielu z nich w tych i tamtych czasach. Na te słowa, nie odpowiedział jej nic. Zaś na pytania, nie miał czego ukrywać.
- Mam swoje powody, by pozwolić Ci żyć. Powiedz, aż tak bardzo chcesz umrzeć? Chcesz już odejść z tego świata? Czy może zacząć wszystko od nowa? Odpowiedz, masz jakieś marzenia, pragnienia, cele, które jeszcze nie zrealizowałaś? Nie bez powodu zwróciłem na Ciebie uwagę. Jesteś odważna, piękna, inteligentna. Mało która kobieta ma odwagę zadźgać mnie nożem niepostrzeżenie.
I tutaj lekko uśmiechnął się kącikiem ust. Dla niego to było nic, ale też i zdumiewające, że potrafiła go zaskoczyć. On ją w sumie także. W końcu jego regeneracja była znacznie przyspieszona jak i samo poruszanie się.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 28/05/17, 09:40 pm

Westchnęła pod nosem zamykając powieki, co miała powiedzieć? Chciało się jej pić, czuła ból i pragnienie. Spojrzała przelotnie na służkę, która krzątała się jeszcze po komnacie. Mieli być sami, a ona jednak została? Czyżby miała jakieś zajęcie dodatkowe? Nie interesowała się teraz tym bowiem jej uwagę przykuły słowa wampira. Miał powód? Ciekawe jaki.
- Gdybym chciała umrzeć, mogłabym to zrobić już dużo prędzej, jednak wtedy brakowało mi odwagi, dzisiaj...dzisiaj jest mi wszystko jedno. Rodzina, którą uważałam za bliskich okłamywała mnie całe życie. Zginęło tyle niewinnych...
Zakrztusiła się czując jak gardło jej puchnie. Zamilkła na chwilę i znacząco wskazała na wodę.
- Proszę...
Wydusiła sięgając za wodą, którą jej odsunął. Nie miała sił mówić dalej, ale w końcu się zebrała w sobie i zaczęła dalej.
- Marzenia? One obecnie nie mają żadnego znaczenia. Nie liczy się to co ja bym chciała, mój czas dawno minął.
Odezwała się ze spokojem i przeniosła wzrok na mężczyznę.
- Zamiast mnie męczyć pogadankami dobij mnie i daj spokój. Przestań pieprzyć mi o swoich Powodach. Chce wiedzieć, znać konkrety nie mrzonki.
Fuknęła pod nosem.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 29/05/17, 12:10 am

Nikt nie miał się krzątać w tym pomieszczeniu, skoro Christopher wyraźnie dał do zrozumienia, że chce w tej chwili być sam na sam z ranną Mazikeen. A jeśli teraz jakaś służka tutaj weszła, jednym morderczym spojrzeniem kazał się jej wynosić. Nie życzył sobie by mu teraz przeszkadzano. I wszyscy w tym budynku o tym wiedzieli.
Mazikeen jak sama wspomniała, mogła umrzeć, ale mimo tego co zaoferował jej los, dźwigała swoje brzemię i nie poddawała się. Zauważył też, że zaczynała mieć problemy z mówieniem, prosząc o wodę. Westchnął cicho i siłą psychokinezy, przysunął jej szklankę bliżej brzegu stolika, na jej wyciągniecie ręki. Pozwolił się jej napić i jednocześnie obserwował jej zachowanie.
- Nie chcesz umrzeć.
Stwierdził.
- Inaczej nie prosiłabyś mnie o podanie szklanki wody. A umarłabyś sobie teraz z pragnienia. Więc nie mam powodu, by Cię dobijać, skoro możesz to zrobić w każdej chwili, będąc samej w komnacie. Nie zrobiłaś tego.
Wstał i zaczął sobie spacerować po komnacie, zatrzymując się przy barku, który otworzył i wyjął z niego pucharek.
- Potrzebuję tak odważnych kobiet jak Ty. Nawet jeżeli wykazują swój silny charakter i temperament jako człowiek. Ratujesz tych, którzy mogą być skazani na śmierć, nawet jeżeli według prawa powinni być zdecydowanie wyeliminowani.
Mówiąc to, w między czasie zajmował się napełnianiem wyjętego z barku naczynia swoją krwią. Podwinął mankiet prawego nadgarstka i naciął żyłę mocno paznokciem, by krople krwi spłynęły do kielicha. Gdy uznał za wystarczającą ilość cieczy, zlizał swoją ranę. Wziął kielich i podszedł do łóżka na którym leżała Mazikeen, gdzie postawił na szafce obok dzbanka z wodą, owy pucharek ze swoją krwią.
- Moja krew może Ci pomóc szybciej wrócić do zdrowia. Jeżeli się z tego wyliżesz, może i wypuszczę Cię dając wolność.
Nie zdradził jej jednak tego, co więcej może spowodować jego krew. A tutaj wchodziła już nieco poważniejsza kwestia prawa wampirzego. Na razie dziewczyna o tym nie musi wiedzieć. Niech pozna jego dobre oblicze, że zamiast ją dobić, próbuje jednak jej pomóc. Próbuje ją do siebie przekonać.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 29/05/17, 12:10 pm

Wystraszona dziewczyna czmychnęła gdy tylko jej Pan na nią spojrzał. Można rzec, że niemal podwinęła ogon i uciekła w biegu wystraszona. Mazikeen, była inna niż wszystkie dziewczyny, inna względem zachowania, oraz siły woli i podejścia. Czasem bywała po prostu załamana i zmęczona życiem, ale nigdy nie pokazywała tego innym. Choć pragnęła wolności to potrafiła też się pogodzić z tym, że jej nie otrzyma. Dostrzegła jak szklanka z wodą przesuwa się w jej stronę. Zaskoczona uniosła wzrok by po chwili sięgnąć z grymasem bólu na twarzy. Uniosła szklankę do ust i popiła. Odrobinę nie za dużo. Zaraz potem usłyszała jego słowa wypowiedziane przez Christophera, szklanka z jej dłoni wyleciała.
- Cholera jasna.
Mruknęła pod nosem czując się jak ostatnia oferma, czuła jak chłód wody spływał po jej piersi prosto po ranie. Czuła pieczenie ale nie zareagowała na to. Bo jej uwagę zwrócił mężczyzna.
- Próbowałam to zrobić na kolacji, nie powstrzymałeś mnie, pozwoliłeś to zrobić. Dając mi do zrozumienia, że co kol wiek zrobię moje życie i tak ocalisz. Nie ważne co zrobię. Więc niema to sensu by kolejny raz narażać siebie na cierpienia, skoro za moment będziesz zgrywał rycerza na białym koniu.
Parsknęła obserwując jak podnosi się i krąży po komnacie. Była niemal pewna, że zaraz ją opuści pozostawiając samą, ale nie. Ten podszedł do barku wyjmując jakieś naczynie. Pucharek? Chyba tak, nie mniej jakoś nie interesowała się tym co robi. Na jego kolejne słowa roześmiała się pod nosem.
- Owszem, chronię ich bo jestem Adwokatem. Płacą lepiej niż inni, więc nie widzę powodu by nie wspomóc ich. Nie mniej, nie jestem masochistką, nie ratuję takich co mordują dla przyjemności. Jeśli takowego miałabym ocalić, nie zrobiłabym tego, muszę wiedzieć, mieć pewność że dany osobnik nie zacznie mordować dla zabawy. Nie mam zamiaru zostać jego ofiarą.
Poza tym, nie jestem lepsza od nich.

Dodała, nie wyjawiając tego, że sama osobiście morduje tych, którzy zajdą jej za skórę. W jaki sposób? Tego wyjaśniać już nie musiała, wampir sam odczuł to, co zrobiła na własnej skórze. Od, właśnie tak zabawiała się tymi, którzy zaszli jej za skórę. Dostrzegła jego poczynania, zastanawiając się przez moment, co ten robi. Jej brew poleciała ku górze a oczy nieco się powiększyły, gdy zbliżył się do niej z pucharkiem napełnionym gęstą cieczą. Spojrzała na puchar postawiony obok naczynia z wodą. Słowa jakie wypowiedział dały jej nadzieję.
- Dasz mi wolność? Pozwolisz mi odejść?
Spojrzała na niego zaskoczona. Zaczęła się wahać, co ma robić. Pamiętała słowa dziewczyny z lochów. Pamiętała co mówiła a potem jeszcze ta "martwa" za dnia dziewczyna, która ani drgnęła. Jednak czy tamta mówiła prawdę? A co jeśli, tamta dziewczyna nie została przemieniona tylko po prostu już taka była jak tam trafiła? A co jeśli jej znajoma z celi obok była tylko po to by sprawdzić w jakim stanie psychicznym i fizycznym jest Maz? Dziewczyna spojrzała na wampira nieufnie ale sięgnęła po pucharek. Jednak zaraz cofnęła dłoń.
- Kłamiesz, gdyby Ci nie zależało na uratowaniu mnie, dawno byś mnie wypuścił. Nie sprowadził byś mnie tutaj. Zrobiłbyś swoje czary mary, wymazując mi pamięć czy jak to tam zwiecie. Ale nie zabrałabyś mnie tutaj.
Odezwała się spoglądając na niego z zadziornym uśmiechem na twarzy.
- Wolę umrzeć w bólach niż wypić Twoją krew.
Uśmiechnęła się krzywiąc nieco się z bólu bo poprawienie się na łożu było dość, męczące i cholernie bolące. Na jej policzkach pojawiły się rumieńce i wystąpiła gorączka. Jej ciało przestało walczyć. Rana zaczęła boleć jeszcze bardziej przepuszczając przez szwy krople krwi po zerwaniu kilku z nich.
- Jak to wszystko co masz do powiedzenia to zostaw mnie i daj mi umrzeć w spokoju.
Wycedziła chłodno.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/06/17, 06:40 pm

Aż tak bardzo pragnęła śmierci? Nie szanowała tego, że on mimo bycia wampirem, potworem dla wielu ludzi, ratował jej ludzkie i marne życie? Być może nie docenił jej do tego stopnia i przeliczył z jej myślami. Fakt, próbowała się zabić nie raz, ale on jej na to nie pozwalał. Bo chciał ją żywą.
Podanie krwi, jak i przedstawienie oferty wolności, zostało przez Mazikeen prawie kupione. Lecz po namyśle, panna Pierce zrezygnowała z tej oferty, narzucając mu kłamstwo. Więc kiedy skończyła mówić, zostawiając kielich z krwią na stoliku, pochylił się nad nią i nacisnął dłonią mocno na jej ranę w klatce piersiowej tak, że nieco więcej krwi przebijało się przez ranę, mocząc bandaż. Jego mina wyrażała powagę.
- Zabrałem, bo wiesz kim jestem. A nie mogę pozwolić by ta informacja obiegła całe miasto. Skoro nie chcesz skorzystać z mojej oferty, zmuszę Cię do tego byś mi służyła. Czy Ci się to będzie podobało czy nie.
Na tym postanowił skończyć z nią dyskusję i korzystając z faktu, że jest osłabiona i obolała, przyciskał jej ranę by po chwili zgarnąć z jej szyi włosy. Nachylił się i wbił swoje kły w jej szyję, by upić kilka łyków jej ciepłej cieczy. Zalizał ranę i następnie, jedną ręką wymusił na niej otwarcie ust, trzymając mocno za żuchwę. Sięgnął po pucharek ze swoją krwią i wlał jej do ust, nie bacząc na to, że mogłaby go bić czy stawiać jakikolwiek opór. Gdyby udało mu się wlać do jej ust swoją krew z naczynia, zamknąłby jej usta i wymusił przełknięcie, zatykając jej także nos.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/06/17, 07:03 pm

Owszem, zrezygnowała czując w tym wszystkim drugie głębokie dno. Nie ufała mu, nie miała zamiaru go słuchać, a tym bardziej pozostawać tutaj nie wiadomo jak długo. Wiedziała, że umiera, więc nie było sensu okłamywać siebie, że jest szansa. Była Adwokatem, znała podejście oszustów i kłamców. A on...cóż, gdy mówił tak przekonująco, niemal ją do siebie przekonał, ale podświadomość mówiła jej nieco więcej. W chwili gdy ucisnął jej ranę krzyknęła z bólu tracąc możliwości złapania tchu. Jęknęła czując jak krew przesiąka przez bandaż. Czując kolejny ucisk próbowała jego dłoń zsunąć z siebie, ale nie miała na to sił. Ból był tak nieznośny, że szwy jakie miała założone potrzaskały zostawiając otwartą znowu ranę, którą uciskał obecnie wampir. Jęknęła czując jak w oczach jej ciemnieje. Jego słowa docierały do niej jak przez mgłę. Dopiero jak powiedział, że zmusi ją...poczuła odrobinę adrenaliny. Jednak mimo bólu nie była w stanie trzeźwo reagować. Czuła ból ucisku, czuła zapach własnej krwi, jego dotyk na karku a potem ból. Chciała go odsunąć od siebie, odepchnąć ale na nic się to zdało. Wierzgała się ostatkami sił. Jego zakrwawiona dłoń od jej krwi powędrowała na żuchwę uciskając tak by otworzyła usta. Dokonał tego, bez problemu, chociaż Maz nie poddawała się ani na chwile próbując osłabiona i ledwo żywa odciągnąć jego dłoń od siebie. Z przerażeniem dostrzegła jak sięga po kielich a potem jego zawartość wylądowała w jej ustach, które za wszelką cenę próbowała otworzyć czując jak wszystko podchodzi jej do gardła. Niestety zatkanie nosa sprawiło, że krew wampira została przełknięta. Z przerażeniem chciała wszystko wypluć, próbując zetrzeć smak jego krwi z ust. Czuła jak wszystko podchodzi jej do góry, jak robi się jej niedobrze, ale nie mogła zwrócić zawartości żołądka. Mdliło ją od smaku jego krwi. Spojrzała na niego z przerażeniem.
- Coś Ty mi zrobił do cholery?!
Wykrztusiła nadal starając się jakoś wszystkiego pozbyć z ust.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/06/17, 09:30 pm

Spodziewał się oporu ze strony dziewczyny, ale nie przejmował jej uderzeniami czy próbami wyrwania się z jego uścisku. Miał więcej siły, a ona była osłabiona. Mimo naciskania na jej ranę, starał się być delikatny choćby pod tym względem, by nie pękły jej szwy w ranie. Jak widać, nie kontrolował tego widocznie i jej rana się otworzyła. Choć nie chciała czasem umrzeć?  Przecież tego pragnęła.
Wymusił na niej wypicie swojej krwi, chwilę temu spijając z niej trochę cieczy. Upewniwszy się, że przełknęła puścił ją i się odsunął, odstawiając naczynie na stolik.
- Zawarłem z Tobą nieodwracalny pakt krwi.
Odparł na jej pytanie dość poważnie i spojrzał na nią dość chłodno.
- Od teraz będziesz mi posłuszna. A w nagrodę, będziesz dostawać moją krew byś nie odeszła od zmysłów. Będziesz wykonywać każde moje polecenie. Sprzeciwy będę surowo karał.
Przedstawił jej sytuację i zapewne miło będzie zaskoczona tym, że teraz może być na zawsze od niego uzależniona. Bez niego, nie ma teraz ona szans by przetrwać.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 36


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/06/17, 09:41 pm

Uniosła brew i roześmiała się na jego słowa. Ona posłuszna? Miała być posłuszną laleczką?! Oj, nie ten kierunek. Maz była dumną dziewczyną i nigdy nie miała zamiaru wykonywać cudzych poleceń. Na jego słowa po prostu się zaczęła śmiać jak wariatka. Spojrzała na niego rozbawiona ale widząc jego minę, która była tak cholernie poważna nie wytrzymała i znów roześmiała się mu prosto w twarz.
- Wykonywać polecenia? Ja? Jeśli nie zrozumiałeś tak banalnego przekazu jaki Ci ukazywałam,
przez ostatnie godziny to muszę przyznać, że albo ja jestem tak cholernie słaba, albo ty tak cholernie głupi. Nigdy nie będę Ci posłuszna, nigdy nie będę spełniała Twoich poleceń. Bo co? Niby zagłodzisz mnie? Sądzisz, że Twoja krew mnie może uzależnić? Nie bądź śmieszny. Nawet opium po jednym razie nie uzależni. Więc daruj sobie.

Fuknęła wściekła ale musiała przyznać, że faktycznie coś się zmieniło. Jej ciało jakby "odżyło" stało się bardziej silniejsze i o dziwo rana nie bolała tak bardzo jak przedtem.
- Więc mnie już teraz ukarz bo zapewniam, że nie wykonam żadnego Twojego pierdolonego polecenia psychopato.
Wycedziła wściekła, nie przejmując się tym co myśli czy to jak ona się czuje i jak obecnie wygląda.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach