Komnata Mazikeen - Page 2

Komnata Mazikeen

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/06/17, 10:50 pm

Rozbawił ją? Interesujące. Za zainteresowaniem przyglądał się jej reakcji, samemu unosząc w pewnym momencie kącik ust, symbolizujący nie tyle co pewność siebie ale i wredność oraz będąc rozbawionym głupotą dziewczyny. Najwyraźniej nie wierzyła w jego słowa. Przekona się o ich prawdziwości na faktach. Jeszcze będzie go błagała o pomoc. A tylko on będzie wstanie jej pomóc.
Pochylił się znów nad nią z tym uśmiechem, święcie będąc przekonanym o swojej wygranej i dając do zrozumienia Mazikeen, że jest na przegranej pozycji. Uzależnił ją od swojej krwi. Została oficjalnie jego służką z przymusu. Czy to się jej podoba czy nie, będzie się go słuchać. A to także początek ich wzajemnej więzi.
- Jeszcze będziesz szukać u mnie pomocy. A tym czasem, odpoczywaj. Zobaczymy jaką przygotujesz mowę na jutrzejszą noc, Pani Adwokat.
I tymi słowami oto zamierzał się z nią na dzień dzisiejszy pożegnać. Odsunął się i wyszedł z komnaty, nakazując Margaret opatrzenie na nowo rany Mazikeen. Lecz zabronił jej podejmowania z nią jakiejkolwiek rozmowy.
Wampir wyszedł, zaś weszła Margaret z nowymi opatrunkami, by zająć się na nowo raną Mazikeen.


[z/t]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 03/06/17, 08:09 am

Rozjuszona próbowała się podnieść, ale była jeszcze za słaba, spojrzeniem niemal mroziła. Gdyby tylko mogła, pewnie całe pomieszczenie obecnie znalazłoby się w pięknym lodzie. W raz z jego mieszkańcami. Jednak nie mogła, była przecież człowiekiem. Spojrzała na Christophera i parsknęła tylko pod nosem. Jego słowa sprawiły, że zacisnęła pięści.
- Nigdy, rozumiesz...po moim trupie!
Wycedziła wściekła. Jego słowa chociaż jakoś wewnątrz dawały jej do zrozumienia, że jest w pozycji przegranej to jednak, siła woli i chęci walki zaczynały tracić na woli. Gdy wyszedł przymknęła powieki wściekła. Co za dupek. I on sądzi, że ja będę mu posłuszna? Chyba ostatnie rozumy pozjadał. Służka...ja...dobre sobie. Parskała sama do siebie w myślach starając się jakoś uspokoić wewnętrznie, musiała nieco ogarnąć wszystko i zacząć myśleć. Niestety, wszystko szybko uleciało. Zmęczenie wzięło górę i po chwili odleciała w bólach, które powodowała rana, jednak nie był on tak bolesny jak poprzednio przez co udało się jej usnąć. Spała niespokojnie, w głowie jej szumiało, musiała jakoś ogarnąć to co ją spotkało. Nawet nie wiedziała kiedy weszła Margaret. Po prostu spała wycieńczona. Ocknęła się dopiero po chwili spoglądając na Margaret.
- Co tutaj robisz? Kazał Ci mnie pilnować? Przekaż mu, że mam go głęboko w dupie, nie upilnuje mnie. Nie zależy mi już na życiu. Będę chciała to go zakończę w każdej chwili. Wiec, niech schowa już konia i zbroję bo nie będzie mu przydatna.
Uśmiechnęła się chłodno.
- Nigdy, nie będę mu służyła. Nigdy.
Parsknęła chłodno.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 04/06/17, 01:59 pm

Margaret nie pilnowała Mazikeen. Ona jedynie przychodziła, by doglądać ranę i zostawić posiłek, bądź zabrać opróżnione naczynia. O ile panna Pierce cokolwiek ruszyła z jedzenia. Była co prawda mało rozmowna, bo Pan kazał jej nie rozmawiać z nową służką. Jedynie tego dnia, kiedy Mazie ją zapytała i kazała coś przekazać, odpowiedziała:
- Pan zabronił mi z Tobą rozmawiać.
Od tego momentu, Margaret musiała milczeć. Wiedząc o zdolności Christophera, niczego przed nim nie ukryje. A tym bardziej swoich myśli. Nie potrafiła widocznie kamuflować ich tak dobrze, jakby tego chciała.
Będąc osłabioną, Mazikeen mogłaby niczego za dnia nie kombinować. Ale co będzie, kiedy nadejdzie kolejna noc? Czy odczuje zmiany w organizmie, pragnienia spożycia krwi swojego Pana? Czy nadal będzie tak uparta, by nie oddać się tej pokusie wypicia wampirzej krwi? Jak poradzi sobie z początkami uzależnienia?
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 04/06/17, 02:32 pm

I też tak było, Maz nie ruszyła niczego co jej przynoszono. Głodowała, nie mając zamiaru nic zjeść. Nie miała też zamiaru niczego przekazywać wampirowi, dla niej był w tej chwili nikim innym jak przemądrzałym tyranem, który jak nie dostał zabawki jaką chciał, zaczął tupać nogami i wrzeszczeć jak małe dziecko by w końcu wymusić na danej osobie swoje racje czy też decyzje. Maz większości czasu przespała. Oddawała każdą tacę z jedzeniem pełną, żaden posiłek nie był ruszony. W końcu jednego dnia na zadane pytanie otrzymała odpowiedź.
- Przekaż mu, że jak chce odizolować mnie od ludzi to mu się to udało.
Kłamstwo, jak zawsze. Miała dość siedzenia w samotności i milczeniu. Nie miała zamiaru tak siedzieć i czekać.
- Poza tym, On Twoim Panem? Bo co? Dostajesz ładne szmatki? Masz ochronę? Dziewczyno spójrz na siebie, zniewolił Ciebie, sprawił że tańczysz jak Ci zagra. To nie jest wolność.
Odezwała się w końcu jednego dnia nie wytrzymując już tego wszystkiego. Miała dość, naprawdę miała dość. Do tego owszem gdy kolejny dzień nastał, jej organizm zaczął powoli szaleć. Czuła, że czegoś jej brak, miała chęci coś zjeść dla tego spróbowała przepiórki, którą dostała na obiad, nie podeszła jej smakiem. Wszystko było nie takie jak powinno. Czuła jak wewnątrz ją pali. Czuła się też na tyle lepiej, że zaczęła krążyć po komnacie nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca. Nerwowo zaczęła wyłamywać palce.
- Co się ze mną dzieje do cholery...
Jęknęła z przerażeniem zdając sobie sprawę, że nic jej nie smakuje, nic nie może ugasić jej pragnienia. Ani woda, ani soki nic. Czuła się dziwnie. Podeszła do drzwi, szarpnęła za klamkę i o ile były otwarte wyszła na hol, jeśli nie uderzyła z całej siły w nie.
- Co się dzieje! Pomóżcie mi...
Wydukała w końcu nie mogąc wytrwać już dłużej. Czuła się bardzo źle, jakby była na głodzie. Jakby pragnienie otrzymania opium postradało jej rozum. Osunęła się w kącie niedaleko łoża podwijając nogi pod brzuch i obejmując je ramionami. Delikatnie zaczęła się kołysać w przód i tył wystraszonym wzrokiem błądząc po komnacie.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 08/06/17, 11:43 pm

Od ostatniej rozmowy Christopher nie pojawiał się w komnacie gościnnej, gdzie przebywała Mazikeen. Czekał cierpliwie na moment, w którym to panna Pierce zacznie szukać u niego ratunku. Tak było zawsze, kiedy wymuszał pakty krwi na swoich nowych służkach. Mazikeen nie była i nie jest pierwszą, która doświadczyła czegoś takiego. Jako że miał na głowie swoje sprawy, nie zaniedbywał ich. Tak samo jak swoich służek. Margaret była wysyłana jedynie w celach dopilnowania by rana Mazikeen się dobrze zagoiła i dostarczała jej posiłek każdej pory dnia.
Drzwi do komnaty były otwarte. Mogła bez problemu wyjść z niej i udać do innego pomieszczenia. Odkąd Christopher wymusił na niej pakt, nie zamierzał jej póki co, trzymać w zamknięciu. Wiedząc, że będzie szukała u niego ratunku. I tak też się widoczne stało. Mazikeen zaczęła krzyczeć na korytarzu, ale nikt nie reagował. Co więcej, nikogo na korytarzu nie było.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 09/06/17, 08:15 am

Uczucie dziwnego głodu, pragnienia ugaszenia drażniącego niemiłosiernie uczucia, które zagościło w jej ciele było nie do zniesienia. Czuła się jak ćpunka na odwyku, która zaczęła błagać o dostanie chociaż naparstka narkotyku. Jednak z tym wyjątkiem, że ona go zapewne otrzyma, w przeciwieństwie do pacjentów na odwyku. Minęło już kilka dni, od których starała się uciszyć drażniące pragnienie. Próbowała pić wodę, próbowała soki, ale nic to nie dawało. W końcu zrezygnowana nie miała wyjścia. Mało tego, mężczyzna nie pojawił się, chcąc widocznie pokazać jej, że On tutaj ma prawo głosu a wszelkie sprzeciwy zawsze są karane. Teraz to odczuła na własnej skórze. Zaczęło ją palić, czuła jakby od środka wszystko zaczynało się zajmować ogniem. Dźwignęła się z trudem z kolan i wyszła kierując się przed siebie, w poszukiwaniu pomocy. Nie ważne, gdzie. Ważne by trafić gdzieś, gdzie otrzyma wsparcie, pomoc. Rana była niemal zagojona, a ona czując pragnienie nie myślała teraz świadomie chcąc znaleźć źródło, które uczyniło jej to coś, co się z nią działo. Wyszła widząc, że drzwi były otwarte. Skierowała się przed siebie.
zt.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 18/06/17, 09:07 am

Z komnaty Christophera

Gdy tylko wróciła do komnaty trzasnęła drzwiami, tak że niemal framugi zadrżały. Maz pierwsze co zrobiła to rzuciła się na łoże szlochając rozjuszona i upokorzona. Dopiero po chwili zebrała się w sobie i poszła wziąć kąpiel. Musiała zmyć z siebie jego dotyk, czuła go na całym ciele co przerażało ją ale i jakoś dziwnie sprawiało, że czuła mrowienie w całym ciele. Napuściła wody do ogromnej wanny i zdjęła z siebie szmatę by zamoczyć się cała w wodzie. Zanurzyła się nie mając zamiaru wynurzać. Zamknęła oczy pod wodą i starła się tak wytrzymać jak najdłużej. Jednak po chwili wynurzyła się by zaciągnąć się powietrzem. Spojrzała przed siebie i cicho westchnęła. Oparła głowę o brzeg wanny i przymknęła powieki.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 25/06/17, 09:54 pm

Przez ten dłuższy czas, Mazikeen pewnie przysnęło się w wannie. W tym momencie właśnie Christopher bez pukania, wszedł do komnaty. Zmarszczył brwi, kiedy nie zastał dziewczyny w łóżku. Najwyraźniej musiała być w innej części pomieszczenia, jak choćby łazienka. Rzucił zatem przyniesioną przez siebie zieloną suknię dla niej, po czym skierował się do łazienki, zastając ją najwyraźniej śpiącą w wannie. Pokręcił głową i podwinął rękawy swojej czarnej koszuli, by po chwili zanurzyć ręce w wodzie i zabrać Mazikeen z wanny, przenosząc ją do części pomieszczenia będącego sypialnią. Tam z kolei ułożył ją na łóżku i okrył ręcznikiem, starając się delikatnie wycierać jej ciało. Miał nadzieję, że nie zbudzi jej, choć przeczuwał najgorsze, co mogłoby się stać, gdyby jednak przebudziła. Przy czym miał możliwość podziwiania piękna jej ciała.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 26/06/17, 11:01 am

Maz była tak bardzo przemęczona ostatnimi godzinami, że po prostu zasnęła nie wiedzieć nawet kiedy. Spała nawet w chwili gdy wampir wyniósł ją z wanny i przeniósł na łoże ocierając ręcznikiem. Cicho zamruczała niewyraźnie przez sen. By nerwowo odepchnąć od siebie dłonią nieproszonego gościa. Przeciągnęła się jeszcze nim otworzyła oczy. Zamroczona jeszcze przez sen, który nie zszedł z jej powiek nieco była zaskoczona. Dopiero po chwili dotarło do niej co się dzieje. Chciała krzyknąć, zaprotestować, ale po chwili zrezygnowała z tego planu jedynie co zrobiła to ujęła ręcznik we własne dłonie mając zamiar się nim zasłonić.
- Czego chcesz?
Zapytała w końcu siadając i zakrywając swoje wdzięki przed jego oczyma. Rumieńce na jej policzkach były tak wyraźne, że tylko ślepiec by ich nie dostrzegł. Zmieszana opuściła wzrok wlepiając się ślepo we własne nagie nogi.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 27/06/17, 08:30 pm

Mazikeen była piękna, kiedy spała i wyglądała nago. Idealna też okazja dla Christophera, móc ją tak podziwiać. A dodatkowo też dotykać, wycierając jej ciało ręcznikiem. Nic dziwnego, że przebudził ją swoimi czynami, mimo iż starał się być bardzo delikatny. Dziewczyna zerwała się nagle i wyrwała mu z ręki ręcznik, zakrywając się na tyle, na ile było to możliwe.
- Zasnęłaś w wannie, więc przeniosłem Cię do łóżka.
Odpowiedział na jej pytanie, spoglądając na jej twarz, podziwiając w sumie jej rumieńce. Rozumiał jednak, że to wprawiało ją w zawstydzenie, zakłopotanie czy cokolwiek innego odczuwała, więc postanowił przestać się na nią patrzeć i wstał, biorąc do ręki suknię jaką przyniósł. Czysta wiosenna zieleń. Takiej barwy była tkanina z której wyszyto suknię. Zwyczajną, jaką noszą zwyczajne dziewczyny, nie pochodzące z bogatych rodzin.
- Przyniosłem Ci coś do ubrania. Któraś z dziewczyn przyniesie Ci resztę odzieży włącznie z butami. Prosiłbym Cię o zachowanie się w miarę odpowiedzialnie przez najbliższe dni, ponieważ chciałbym Cię zabrać na najbliższy spektakl teatralny i bankiet.
Właśnie zaproponował jej wspólne wyjście. A taka propozycja, mogłaby dla dziewczyny bardzo wiele znaczyć. Co zaś więc kombinował? Tylko on wiedział. Lecz w swoich słowach nie zdradzał niczego podejrzanego ani też niczego, co miałoby skrzywdzić Mazikeen. Spokojnie przedstawił jej ofertę wspólnego wyjścia z tej posiadłości. Lecz czy się zgodzi mu towarzyszyć?
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 27/06/17, 08:46 pm

Przybrała na twarz swoją standardową maskę "nie dotykaj bo ujebie Ci rękę przy samej dupie". Widząc suknię pospiesznie wsunęła się w nią. Pech chciał, że nie było nikogo, kto mógłby jakoś pomóc jej zawiązać sznurówki gorsetu w sukni. Przygryzła nieco dolną wargę i odezwała się w końcu do Christophera.
- Mógłbyś...? Nie dam rady sama.
Wydusiła cicho wskazując na tyły sukni a zarazem na plecy. Na wzmiankę o sukniach i butach uniosła zaskoczona wzrok ale skinęła cicho głową nic nie mówiąc. Dopiero wspomniane przez wampira wyjście do teatru i na bankiet nieco ją zaskoczyło. Ale czemu by nie? Może będzie miała okazję na ucieczkę, może zdejmie z jej szyi obrożę i będzie mogła poczuć się nieco pewniej. Do tego miała okazję na uplanowanie ucieczki. Dowiedzenie się czegoś więcej o przedstawieniu a potem o bankiecie. W końcu na takim przyjęciu jest ogrom ludzi, ktoś na pewno zwróci na nią swoją uwagę! Ktoś, zakręci się porozmawia. A może uda się też wymknąć w towarzystwie nieznanych osób by potem dać nogi? Nigdy nie wiadomo co los przyniesie. Też niestety nie wiedziała co tak naprawdę planował mężczyzna.
- Z przyjemnością. Jeśli mogę wiedzieć...kiedy ten spektakl i bankiet?
Zapytała zaraz zerkając na wampira z ciekawością.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 04:09 pm

Spojrzał na Mazikeen trochę rozbawiony, że ośmieliła się go poprosić o pomoc przy zawiązaniu sukni za plecami. Wręcz pozytywnie to przyjął, widząc że prędzej czy później będzie musiała się do jego towarzystwa bardzo przyzwyczaić.
Zawiązał jej bez słowa, mocno zaciskając by uwidocznić jej kobiece kształty. Ale jeżeli poczuła, że zrobił za mocno, mogła zwrócić uwagę, to wtedy poluzował sznurki. Nie powstrzymał się jednak od tego, by nie dotknąć jej talii, delikatnie wodząc dłońmi po jej ciele aż na pośladki. Kobieta jednak zainteresowana wydała się być jego propozycją. Spodziewał się zaskoczenia z jej strony, ale więcej szczegółów nie mógł jej zdradzić. Domyślał się, a raczej z jej myśli już wiedział, że będzie kombinowała ucieczkę. Póki co, na razie będzie z nią grał i z zainteresowaniem, przyglądał jej poczynaniom. Jak bardzo okaże się ona być sprytna i zaskakująca. Mazikeen jeszcze tylko nie wie, jak to całe zorganizowane spotkanie bankietowe, będzie wyglądać.
- Pod koniec tygodnia. Będą na nim ważne osobistości. Więc bądź dobrze przygotowana. Być może będę też miał dla Ciebie specjalne zadanie.
Odpowiedział jej z tajemniczością w głosie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/07/17, 05:17 pm

Zacisnęła zęby gdy ścisnął sznurki ale nie odezwała się ani słowem. Potrzebowała czuć ból, przynajmniej wiedziała że wszystko z nią dobrze. Gdy otrzymała potwierdzenie odnośnie balu skinęła głową. Zadanie...dla niej? Czemu nie, może chociaż tak będzie mogła się oderwać od tego co było i będzie jak i jest. Jej ciekawość się nie zmieniła nadal była ciekawa tego co to wszystko będzie. Jednak jeszcze zastanawiało ją to, co On tutaj robił.
- Ale podejrzewam, że nie tylko to chciałeś mi Panie przekazać. Czy coś jeszcze sprawiło, że pofatygowałeś się do mnie?
Zapytała odwracając się w jego stronę w chwili gdy, zaczął dotykać jej tali. Zaciśnięte palce nerwowo drżały wbite w naskórek.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 09:05 pm

Miło było usłyszeć z jej ust, kiedy mówiła do niego oficjalnie, traktując go jako swojego Pana. O to mu chodziło, by była posłuszna. Choć później, zapewne to się i tak zmieni, kiedy zdecyduje się ją przemienić w wampirzycę, czyniąc swoją córką. Lecz by do tego mogło dojść, Mazikeen musi mu udowodnić że jest tego godna i że sama tego będzie chciała. Podobała mu się i pragnąłby ją mieć u swego boku. Ale nie siłą. Jeżeli nadal będzie mu stawiała opór, pozostanie ludzką służką i jego pożywieniem. Wszystko od niej zależy, jak potraktuje jego starania.
Swoim pytaniem tym razem go zaskoczyła. Nie ukrywał tego, ale się uśmiechnął, dostrzegając jej zdenerwowanie. Bądź odczuł jej napięcie ciała, kiedy dotykał.
- Nie lubisz kiedy Cię dotykam?
Zapytał. Niczym też zmieniając temat, albo uznając to za odpowiedź na jej wcześniejsze. Rąk z jej bioder nie zabrał i przyglądał twarzy pięknej ludzkiej niewiasty. Jakby w oczach jej próbował znaleźć coś interesującego.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/07/17, 09:11 pm

Przełknęła ślinę nerwowo bo nie o to pytała. Czemu zbył ją tym pytaniem? Przecież nie mógł...pytała, zawsze odpowiadał...a teraz. Odwróciła wzrok odsuwając się nieco od niego. Czuła się jak na szpilkach. Jakby miała zaraz spłonąć na stosie. Nie, nie odpowie mu i tyle. Miast tego po prostu zarumieniła się po czubki uszu. Czy lubiła? Owszem, jego dotyk sprawiał, że czuła się dziwnie. Ale czemu? Wiedziała, że nie powinna, wiedziała że nie może się poddać temu co czuła wewnątrz. Stąd też tworzyła swoją barierę. Mur, którego nie miała zamiaru opuścić, ale który był tak bardzo niestabilny, że gdy wilk dmuchał, cegiełki upadały z głuchym uderzeniem.
- Nie Panie.
Wydusiła odwracając od niego wzrok i podchodząc do lustra w którym miała zamiar się uczesać. Musiała widzieć jak układa pukle włosów.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 09:34 pm

Pytaniem chyba trafił w dziesiątkę, skoro nie upomniała się o jego brak odpowiedzi na jej pytanie, odpowiadając swoim. Lecz widział na jej twarzy rumieńce i puścił, kiedy się cofnęła. Nawet nie musiała odpowiadać, bo potrafił z niej wyczytać prawie wszystko, co ukazuje sobą człowiek. Nawet znał jej myśli. Mimo to, odpowiedziała mu krótko. Niby nie lubiła, ale coś wewnątrz jej mówiło innego. Lecz przyznać się nie chciała. Stwierdził, że narzucać się nie będzie. I zadba o to, by nadal pozostawała dziewicą.
- Czy jakikolwiek mężczyzna Cię dotykał? Sypiałaś z kimś?
Dopytywał, wykazując zainteresowanie jej stanem orientacji i doświadczenia seksualnego. Może i znał odpowiedź, ale chciałby to także usłyszeć z jej ust. Ewentualnie myśli. Odwrócił się w jej kierunku, by przypatrzeć się jej układaniu włosów. Ręce zaś skrzyżował na swojej klatce piersiowej, obserwując dziewczynę ze spokojem.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/07/17, 09:51 pm

Nie odpowiedziała. Jej rumieńce niemal piekły. Gdy spojrzała na niego w lustrze dostrzegła to spojrzenie. Oczekujące odpowiedzi. Przymknęła powieki na chwilę gdy skończyła by zaraz potem dodać nieco ciszej.
- Nie. Nigdy z nikim nie byłam. Dziwi Cię to Panie? Może straciłam Twoje zainteresowanie, ale nie interesuje mnie to. Nie rozumiem czego ode mnie oczekujesz, czego chcesz? Raz traktujesz mnie jak niewolnicę zakładając mi obroże na kark. Innym razem jak księżniczkę, która ma wszystko czego by zapragnęła prócz jednej rzeczy. Czego więc oczekujesz? Chciałeś mnie złamać, udało Ci się. Po co te podchody? Po co to udawanie?
Zapytała chłodno spoglądając na niego wyzywająco. Jej kosmyk włosów opadł bezwładnie na policzek. Pozostawiając kark wolnym i gładkim, bez żadnej skazy. Uniosła wzrok na mężczyznę odwracając się w jego stronę.
- Może i nie pojmuję tego Twojego świata, ale uwierz...interesuje mnie on tyle co zeszłoroczny śnieg.
Fuknęła, chociaż było to celowe kłamstwo. Jego świat stawał się dla niej jej światem, światem w którym się wychowała, w którym żyła od lat. Jednak skryta między wampirzymi potomkami jej dziadka. Potomkami, którzy skrywali bezpieczeństwo niewinnej istotki, dziecka niegdyś a teraz dumniej i wyniosłej dziewczyny.
- Oczekujesz tego, że powiem Ci coś więcej? Chcesz wiedzieć? Proszę bardzo! Nie znałam swego prawdziwego pochodzenia. A jednak...los jest tak bardzo podły jak podli jesteście Wy. Urodziłam się w dobrym i bogatym domu, moja matka zaszła w ciążę ze służącym. Jej ojciec gdy się dowiedział zabił go. Ale to nie koniec....nie wiedział o tym, że wszystko się zmieni. Zbuntowani słudzy zaatakowali. Zabili wszystkich. Moja matka trafiła pod skrzydła dziadka, ojca mego biologicznego ojca. Urodziłam się jako dzieciak bogatej damy i biedaka. Bękart...nic nieznaczący dzieciak. A jednak,
dziadek zagarnął cały majątek jaki ocalał sprawiając tym samym, że moje dzieciństwo płynęło w luksusie. Miałam wszystko prócz prawdziwej miłości rodzicielskiej. Dziadek zniknął gdy byłam maleńka jak wrócił był inny. Pijał ciemną czerwoną ciecz. Sypiał za dnia, nocą budził się do życia. Z czasem zmienił całą moją rodzinę prócz mnie! Zostawił mnie, wychowywali mnie ciotka i wujek. Rodzeństwo, które podało się za moich biologicznych rodziców! Ale i oni z czasem zniknęli...wrócili tacy jak dziadek. Wszyscy...wszyscy byli inni prócz mnie. Stali się inni, moje życie dzienne zmieniło się na nocne, ja się zmieniłam. Zaczęłam bronić przestępców, zabijać dla przyjemności. Ale to nic...Przecież jestem nikim! A Pan? Pan ze mnie kpi, drwi! To nie jest normalne! Więc mnie zabij! Daj mi wreszcie w końcu poczucie spokoju i ciepła!

Wykrzyknęła a łzy ciekły jej strumieniami. Czuła jak w głowie jej wiruje, wszystko dookoła stało się ciemniejsze. Złapała się stolika podtrzymując się nieco, jednocześnie odwracając się do niego plecami.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 10:58 pm

Nie przypuszczał, że swoimi pytaniami i zainteresowaniem jej osoby, doprowadzi w końcu do tego, że Mazikeen się przed nim otworzy i wyzna część z życia swojej przeszłości. Nie pytał o to, tylko o mężczyzn czy z jakimś przebywała i nabyła doświadczenie w łóżku. Nie odzywał się, by nie przerywać jej wywodów, żali i braku zrozumienia z jego strony. Nie wiedział jednak, że jej rodzina też padła ofiarami jego rasy. Kto wie, czy on czasem nie był odpowiedzialny za przemianę kogoś z jej rodziny? Albo za śmierć, pożywiając się czyjąś krwią? Nie miał pojęcia. Bo często pożywiał się też kimś, kogo tożsamości nie znał. Co innego, jeżeli ktoś był jego upatrzonym celem i znaną osobistością. Z takimi i wybranymi ofiarami, postępował nieco inaczej.
Tutaj jednak widział, że dziewczyna musiała sporo wycierpieć w swoim życiu, co jednak zmieniło ją przez te lata. Podszedł do niej, kiedy skończyła, a łzy spływały jej po policzkach. Podszedł i objął ją swoimi ramionami, niczym ojciec. Nie zamierzał jej zrobić krzywdy. Jeżeli się szarpała i próbowała wyswobodzić z jego uścisku, trzymał mocno i zaczął jedną dłonią gładzić jej włosy, bądź plecy jeżeli włosów nie upięła w koka.
- Odpowiedź na pytanie, kim stała się część Twojej rodziny, chyba już znasz. Zgadza się?
Zapytał stwierdzeniem faktu. Jej dziadek stał się wampirem. Jedynie takie istoty znane są Christopherowi, co by pożywiały się krwią i prowadziły nocny tryb życia. Może jednak kogoś z jej rodziny znał, skoro upatrzył sobie jej osobę? Nigdy jej tego nie powiedział. Ani też nie zdradził konkretnych powodów przygarnięcia pod swój dach i zabawianiu jej osobą.
Ich rozmowę przerwało pukanie i wejście młodego, przystojnego wampira.
- Ojcze, słońce niedługo wzejdzie.
Zwrócił się do McQueena, z przypomnieniem że czas byłoby udać się do trumien. Większość wampirów już udała się w poranny sen. Najwyraźniej syn Chrisa zaniepokoił się nieobecnością ojca w jego komnacie, skoro zawitał tutaj z przypomnieniem. Chris spojrzał na niego i skinął głową, przyjmując informację do siebie.
- Zaraz pójdę. Ty też już idź i nie czekaj na mnie.
Odpowiedział młodemu i ten po chwili zostawił ich samych, drzwi jednak nie zamykając.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 03/07/17, 11:54 am

Nie wiedziała jak bardzo jej wewnętrzne podejście do wszystkiego się zmieniło. Wszystko co tak bardzo sobie niegdyś ceniła zmieniło się o 360 stopni. To nie tak, że Maz jakoś specyficznie chciała uniknąć przyszłości. Była tutaj już dość długo...bardzo długo. Jej życie zmieniło się, nie wiedzieć czemu. Niby chciała uciec, planowała jak nawet starając się ocenić sobie przyszłą sytuację, jednak czy tego dokona? Nie wiedziała. Wiedziała jedno, jeśli wszystko się zmieniło, jeśli ona się zmieniła czas było podjąć decyzję. Jednak jej efekty będzie miała zobaczyć w swoim czasie, gdy nadejdzie dzień balu. Na jego pytanie skinęła głową. Tyle czasu...czasu spędzonego w towarzystwie wampirów, świat w jaki została wprowadzona był dla niej totalnym szokiem, nie wiedziała nawet kiedy się to stało. Od tak, po prostu pojawiła się w świecie nocy już jako dziecko. Spojrzała nagle na drzwi przyglądając się mężczyźnie, który stał w drzwiach. Otarła oczy przyglądając się mu z ciekawością. Jego słowa zaskoczyły ją totalnie "ojcze" słyszała już nie pierwszy raz jak się zwracano do Christophera, dla tego była w totalnym szoku nie wiedziała co powiedzieć. Na słowa jakie skierował do syna uniosła wzrok.
- Nie mówiłeś, że masz dzieci.
Zaczęła niepewnie i zaraz dodała zmieszana opuszczając wzrok.
- Nie mówiłeś, że masz dzieci Panie.
Poprawiła się zaraz spoglądając na niego nieco zmieszana. Nie wiedziała co ma powiedzieć, była w totalnym szoku. Fakt, słyszała w pierwszych swoich dniach, ale nie rozumiała z początku o co chodzi. Ale teraz...teraz po prostu zaczęła odczuwać tzw. syndrom Sztokholmski. Przyzwyczaiła się do tego, że mieszkała z nimi, że była niemal częścią rodziny Christophera.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 03/07/17, 10:22 pm

Skoro dziewczyna nie stawiała oporu, Chris w takim razie objął ją przytulając do siebie, nie mając złych zamiarów. Ale widział, jak Mazikeen emocjonalnie podeszła do swoich wyzwań. Miała widocznie już wcześniej do czynienia z jego rasą, lecz nieświadoma żyła z tą informacją, nie mając pojęcia co tak właściwie się działo z jej dziadkiem i innymi członkami rodziny.
Na dodatek, w tej sytuacji musiał pojawić się jego syn, by uprzedzić o zbliżającym się wschodzie słońca. A kiedy znów został sam na sam z Mazikeen, spojrzał na nią, gdy zadała mu pytanie, poprawiając się za drugim razem. Patrzył na nią poważnie, jakby teraz i on miał w sercu coś, co stracił i nigdy nie odzyska.
- Nie pytałaś.
Krótko odparł. Następnie ucałował ją w czoło i znów spojrzał w oczy, zgarniając kosmyki włosów opadające na czoło.
- Odpocznij. Porozmawiamy wieczorem.
Polecił po czym wyszedł z komnaty, zamykając za sobą drzwi. Nie chciał w chwili obecnej drążyć tematu swoich dzieci. Możliwe że stwierdził, że teraz nie będzie jej zadręczać swoim życiorysem. Dosłownie wszystkiego od razu od niego i o nim wiedzieć nie musiała.
Christopher skierował się do swojej komnaty, a tam nie udał od razu na spoczynek. Siedział przez jakiś czas w trumnie, rozmyślając na paroma sprawami. Aż w końcu, udał na swój spoczynek.


[z/t]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 03/07/17, 10:31 pm

Nie pytała to prawda. Była tak przerażona, że nie wiedziała co ze sobą zrobić. Chciała skryć się i zatopić w ciszy i ciemności swojego pokoju jak niegdyś. Ale nie było jej to dane. Dopiero gdy kazał jej też wypocząć spojrzała na niego pytająco. Odpowiedź, odnośnie syna przeszła jej mimo uszu, w końcu nie miała nic do dodać w tej kwestii. Musiała przyznać, że mimo wszystko, była nadal zmęczona. Nie wiedziała co myśleć. Jak myśleć. Gdy została sama, podeszła jeszcze na chwilę do okna. Przymknęła powieki i skupiła się na chwilę we wspomnieniach. Podjęła decyzję. Decyzję, którą ma nadzieję nigdy nie będzie żałowała. Po dłuższej chwili poszła się położyć i wypocząć. Wypocząć tak jak niegdyś, jak miała rodzinę. Dom...jak miała dziadka. Była ciekawa, czy go jeszcze kiedyś spotka, czy ten mężczyzna...wampir, powie choć słowo czemu traktował ją z taką rezerwą. Czemu był taki zimny w obyciu dla niej. Przecież była tylko dzieckiem. Dzieckiem, które chciało wiedzieć co się dzieje z jej krewniakami. Jednak teraz...teraz odpowiedź częściowo miała. Jej nocny tryb życia został wyjaśniony. Spojrzała jeszcze w baldachim łoża by po chwili również oddać się spokojnym objęciom Morfeusza.


Czas mijał, a Maz starała się nie podpaść mężczyźnie, spełniając wszelkie jego zachcianki. Tak też upiekło się jej przez jakiś czas. Spędzała wolną chwilę w komnacie nie wychodząc, dopiero po kilku dniach wyszła ze swojej komnaty udając się na spacer po zamku, by mogła zwiedzić, miejsce które przyszło jej zamieszkać.
zt.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 10/07/17, 10:07 pm

/ z salonu

Christopher, niosąc na rękach Mazikeen, skierował się do komnaty przez dziewczynę zajmowaną, za jego pozwoleniem. Uznał, że ta sypialnia, będzie już jej własnością. Jej miejscem zamieszkania. A tym bardziej po tym, jak teraz uczynił z niej swoją córką. Zapewne nawrzeszczy na niego, lecz później będzie mu dziękować.
Wszedł do komnaty, otwarcie drzwi pomagając sobie telekinezą. Mazikeen położył na łóżku i pozwolił sobie rozebrać ją z zabrudzonej sukni. Gdy pojawiła się służka, ubrano pannę Pierce w koszulę nocną. Po czym przykryto ją kołdrą. Chris podziękował służce za pomoc, a ta z kolei opuściła sypialnię. Chris postanowił pozostać, na wypadek przebudzenia się dziewczyny. Dodatkowo poprosił jeszcze o przygotowanie odpowiedniej ilości krwi dla Mazikeen, kiedy ta się przebudzi. Akurat mieli świeży towar, który trzeba było zabić chwilę temu, to dziewczyna nasyci się porządnie krwią i uzupełni swoje braki.
W oczekiwaniu na obudzenie się Mazikeen, Chris stanął sobie przy oknie, obserwując ogród, ręce mając schowane w kieszeni spodni. Warto jeszcze dodać, że Mazikeen zdjęto z szyi obrożę.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 10/07/17, 11:08 pm

Ocknęła się dopiero po dobie. Czas regeneracji przebiegał bezproblemowo. Dziewczyna nie wiedziała co się z nią działo w tym czasie. Dopiero gdy nastał odpowiedni czas Maz poderwała się na łożu. Złapała się za miejsce, gdzie powinien być sztylet. Ale go nie było. Była pewna, że straciła przytomność, pamiętała tylko głosy a potem cichy jęk, jej własny jęk w momencie gdy sztylet został usunięty z jej ciała. Mało tego, na karku nie czuła chłodu metalu obroży, którą miała jeszcze jakiś czas temu. Rozejrzała się po pomieszczeniu totalnie zaskoczona. Spojrzała na wampira stojącego w oknie nadal starając się zrozumieć, co się stało.
- Czemu...czemu ja żyje? Pozwoliłeś mi umrzeć...przecież mówiłeś...czemu?
Wydukała nie zastanawiając się nawet jakim cudem żyła. Nie przyszło jej do głowy, że powinna mieć opatrunek, powinna była posiadać również ranę, która dawałaby o sobie znak, a tego nie było. Czuła tylko pieczenie w przełyku i dziwny zapach. Kuszący i pociągający.
- Jak...
Zapytała cicho.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Christopher McQueen on 11/07/17, 11:51 pm

Skoro wampirzyca ocknęła się po dobie, Christopher nie przebywał tutaj w ciągu dnia. Zajrzał do niej następnego wieczora, sprawdzając czy czasem nie za późno wprowadził do jej organizmu jad wampirzy. Jej ciało widocznie potrzebowało więcej czasu na zregenerowanie rany, jak i przemianę całkowitą wnętrza organizmu.
Tego wieczora, kiedy Mazikeen się przebudziła, wampir ponownie wpatrywał się w ciemny krajobraz za oknem. Słyszał szmery, jakie spowodowała jego nowa córka, wiercąca się na łóżku. Wtedy padło pytanie. Odwrócił się do niej profilem, spojrzawszy na nią ze spokojem.
- Owszem. Pozwoliłem Ci umrzeć i dotrzymałem słowa. Umarłaś, jako człowiek. I tak na prawdę, nie żyjesz. Narodziłaś się za to jako dziecko nocy.
Wiedział, że będzie go czekała masa pytań z jej strony, oraz opieka nad nią i nauka życia wampirzego. To samo, co czynił ze swoimi dziećmi, jak i czyniła z nim jego stwórczyni. Mazikeen, wstępuje właśnie w nowy rozdział swojego życia.

Christopher podszedł do drzwi i zawołał służkę, by przyniosła krew dla Mazikeen. W oczekiwaniu na dostarczenie pożywienia jego córki, zbliżył się do łóżka by jej przyjrzeć.
- Jak się czujesz?
Zapytał spokojnie, z troską w głosie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Mazikeen Pierce on 12/07/17, 09:44 am

Długo dochodziła do siebie. Jednak "efekt całkowity" był powalający. Dziewczyna była w takim szoku, że "żyła" iż nie wiedziała co ma powiedzieć. Niby usłyszała od mężczyzny o śmierci, sama pamiętała moment, w którym zarobiła nożem w serce. Tego się nie spodziewała. Otrzymała to czego chciała, do tego z nawiązką. Jednak nadal nie rozumiała, czemu jest wampirem. Co się stało...dopiero potem dotarło do niej. O dziwo, nie miała mu tego za złe. Nie wiedzieć czemu cała wściekłość, którą pielęgnowała na niego ulotniła się w chwili świadomości, że nie pozwolił jej do końca zginąć, zapomnieć o tym, że może zaistnieć w świecie.
- Dziecko nocy? Nie rozumiem...ale dziękuję. Jestem Panie winna Ci przeprosiny...gdybym wiedziała...przepraszam i dziękuję.
Dodała cicho trzymając się za gardło. O dziwo, zaskoczona iż na karku nie miała już obroży, która powinna widnieć na jej karku. Ale nie było jej co ją totalnie zaskoczyło ale nie zapytała o nic. Dopiero czując dziwną metaliczną woń cicho jęknęła.
- Nie wiem jak się czuję...dziwnie. Ten zapach...pali...strasznie pali.
Przyznała cicho niemal szeptem. Odchrząknęła powtarzając nieco głośniej, przekonana że ten nie słyszał jej słów.
- Ten zapach...jest drażniący...pali mnie w gardle...
Przyznała ponownie nawet nieco się uśmiechając niepewnie. Z każdym otwarciem ust czuła jak jej dłonie zaczynają drżeń od zapachu.
- Co się ze mną dzieje?
Zapytała cicho.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Komnata Mazikeen

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach