[Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

[Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

[Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Vampire Kingdom on 15/04/18, 08:55 am

Winnica nr 1


To największa z trzech winnic, która należy do rodu Mancini. Zajmuje powierzchnię około dwóch hektarów. Położona jest ona na lekko pochylonym, w kierunku południowym, obszarze, co zapewnia dobre nasłonecznienie winnym krzewom. Winnica jest podzielona na cztery sektory, pomiędzy którymi są poprowadzone dwie drogi, które przecinają się w połowie (wzór krzyża greckiego). Z pośród wszystkich trzech, ta znajduje się najbliżej głównego budynku (ok. 1,5 km), który pełni funkcję mieszkalną dla rodziny Mancini. Na jej obszarze znajdują się dwa budynki gospodarcze. Winnica ta należy do Claudette Mancini.

http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Lady M on 15/04/18, 11:20 am

Claudette Mancini
Augustine Genève

Faza księżyca: dopełniający

Choć była to już połowa października, cieplejszy klimat Francji miło rozpieszczał wszystkich jej mieszkańców i przejezdnych. Dzień, choć nie był słoneczny, był dość pogodny. Chmury, które przysłaniały błękit nieba nie zwiastowały nadejścia deszczu, a temperatura, która zwykle oscylowała w październiku między jedenastoma, a dwunastoma stopniami Celsjusza, dziś osiągnęła wartość piętnastu około południa. Ten dzień był idealny, by doprowadzić do końca wszelkie prace w winnicach, by przygotować krzewy na nadejście zimy, która wbrew pozorom zbliżała się wielkimi krokami. To był też idealny dzień, by właścicielka tych włości, mogła zabrać ze sobą swą podopieczną i jej niańkę, by mogły choć trochę skorzystać z tego dnia. Zwykle nie często miały okazję opuścić dom za dnia...
Claudette Mancini, trzydziesto trzyletnia Francuzka, była jedyną osobą, która pod nieobecność swojego brata, doglądała winnic jego, jak i swojej, do której to dziś dotarła koło godziny dziewiątej, kiedy to prace trwały już od siódmej. Jeszcze kilka lat temu, zapewne znalazłaby się tu o tej samej porze, co pracownicy, spędzając później cały dzień na jeżdżeniu od jednej winnicy, do drugiej. Kiedyś jednak jej życie wyglądało inaczej. Była sama, a teraz pod opieką miała dwuletnią dziewczynkę, którą zajmowała się pod nieobecność jej matki i którą kochała jak swoją. Dotąd nie myślała, że jej ułożone życie może tak bardzo się zmienić, stać się bardziej dynamiczne i... bogatsze.
Kobieta, wraz z Lilly Meyer oraz Augustine Genève, która jest dhampirzycą i pełni rolę niani dla dziewczynki, dotarły krytym powozem do winnicy. Claudette niemal od razu zajęła się swoimi sprawami, zostawiając swe dwie towarzyszki same sobie. Koło południa ruszyła dalej, by sprawdzić jak się prace mają w winnicach jej brata. Nie było jej kilka dobrych godzin, dlatego kiedy wróciła, zaczynało powoli zmierzchać.
Podczas nieobecności Mancini, Lilly była pod opieką Augustine i jak dotąd udawało się kobiecie nawet panować nad małą, do czasu gdy nie zaczął jej morzyć sen. Dziewczyna nawet nie zauważyła kiedy usnęła, siedząc na krześle, opierając głowę na rękach położonych na stole. W tym czasie dwuletnia dhampirzyca mogła zrobić naprawdę wiele - od schowania się w budynku gospodarczym, obok którego zostały rozstawione stoły, ławy i krzesła, kończąc na dwuhektarowym terenie winnicy.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Lilly Meyer on 15/04/18, 05:23 pm

Oj niestety, Lilly była dość...energiczna i pełna ciekawości. Cieszyła się wtedy gdy tylko mogła spędzić czas ze swoją nianią. Claudette była dla Lilly jak matka, nie znała w końcu swojej prawdziwej mamy, nie widziała jej nigdy na oczy to właśnie jej niańka była jej matką. Mimo, że tamta tłumaczyła jej, że nie jest jej mamą a opiekunką, że jej mama niebawem po nią wróci. Mimo to Lilly nie słuchała. Przecież była dzieckiem, jak dziecko mogło słuchać jednocześnie rozumiejąc tak poważną sprawę? Właśnie...nie mogło. Mimo, że odbiegała w pozytywny sposób swoich rówieśników to jednak była zupełnie inna. Wieczór poprzedzający przybycie do winnicy sprawił, że Lilly nie mogła zasnąć. Wiedząc, że będzie mogła jechać na wycieczkę, która miała być nagrodą za ładnie pozbierane zabawki czuwała...czuwała, aż zasnęła. Dopiero rano obudziła ją niania mówiąc, że muszą zjeść i przygotować się do drogi. Uwierzcie, tak szybko nigdy nie była najedzona. Czekała właśnie przed powozem, który miał zabrać ją i obie kobiety do winnicy. Już nie mogła się doczekać! Wiedziała, że znów naje się winogronami do syta, że będzie mogła zabrać ze sobą do domu jeszcze kilka kiści. Siedziała w powozie czekając. Nie musiała na nie długo czekać, bo już po chwili obie kobiety pojawiły się w powozie. Zadowolona Lilly wtuliła się w Claudette. Tak też dotarły w końcu do winnicy. Początkowo bawiła się z Augustine. Bawiły się i podjadały winogrona. Ze sobą zabrały kilka węgielków, by mała Lilly miała co robić oraz papier. Wszystko początkowo było jak należy. Do momentu, gdy jej nowa opiekunka pozostała z nią sama...Lilly widząc, że ta zaczyna zasypiać czekała. Gdy zasnęła dziewczynka wzięła węgielek i delikatnie zaczęła rysować na czole kobiety serduszka oraz słoneczka. Cóż...nie było zasypiać! Do tego na jednym z policzków namalowała ostrożnie byle jej nie obudzić kwiatka. Gdy już skończyła przyglądała się swojemu dziełu chichocząc pod nosem. Po chwili jednak znudziło się jej siedzenie w miejscu i już po minucie gnała przed siebie między krzewami winogron. Nieco zbłądziła bo nie mogła później trafić do Augustine. Jednak nie przejęła się na razie za bardzo tym, bo usiadła między winoroślami i zajadała sobie ze smakiem winogrona, czekając jednocześnie aż ktoś ją odnajdzie.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Lady M on 19/04/18, 11:47 am

Claudette Mancini
Augustine Genève

Dziewczynka była niekiedy prawdziwym utrapieniem, zwłaszcza dla swojej dhampirzej niani, która ostatnio spędzała z nią więcej czasu sam na sam, bowiem Pani Claudette miała dużo rzecz na głowie, przez co nie mogła spędzać z nią tyle czasu, ile by chciała. Doglądanie trzech winnic to nie było łatwe zajęcie, a przecież nie było ono jedyne. Oprócz pracy przy zbiorach, musiała też kontrolować sam wyrób win, choć w tym już miała kogoś do pomocy. Przy winnicach też nie musiała robić wszystkiego sama, ale... czuła się pewniej, kiedy sama wszystkiego doglądała. Była jednak tylko człowiekiem i nie mogła być wszędzie. Z tego też powodu, nie mogło jej być jej przy Augustine i Lilly. Może, gdyby była, ta druga nie uciekłaby? Dla niej to pewnie była zabawa - jak zawsze, ale dla innych, zwłaszcza Pani Mancini, to było naprawdę stresujące. Nie ma się co dziwić - bała się o nią. Do odczucia tego strachu, miała jednak jeszcze chwilę, bowiem wpierw musiała dotrzeć na teren swojej winnicy.
Powóz, którym wracała, lekko kołysał się na drodze z kamienia, którą jechała. Woźnica nie popędzał zbytnio koni, bowiem te już sporo miały dziś drogi za sobą, a że Pani nie prosiła, by jechać szybciej, nie robił tego. Widać i ona była już nieco zmęczona, bowiem nawet zdarzyło jej się zasnąć pod koniec i tak, gdy dotarli na miejsce, mężczyzna zeskoczył z kozła i otworzył kobiecie drzwi. Widząc jednak, że ta nie wychodzi, zajrzał do środka i potrząsając delikatnie jej ręką, obudził ją.
- Pani, jesteśmy na miejscu.
Kobieta szybko otworzyła oczy i niemal w tym samym momencie była już świadoma wszystkiego. Spojrzała z wdzięcznością na mężczyznę, po czym wysiadła zaraz za nim z powozu. Stojąc na ziemi, przeciągnęła się i od razu zaczęła szukać wzrokiem swojej małej podopiecznej. Nie ją jednak ujrzała, a śpiącą Augustine. Poczuła lekki niepokój.
Podeszła szybko do kobiety, a im bliżej będąc, tym coraz mocniej czuła, że coś jest nie tak. Zaszła dziewczynę od tyłu i rękę położyła na jej ramieniu, by ją obudzić. Ta, niczym oparzona, poderwała głowę.
- Ja wcale nie śpię!
Zawołała i poklepała policzek, by się dobudzić. Mancini uśmiechnęła się widząc to.
- Spokojnie. - Poprosiła, dając tym samym znać dhampirzycy, kto ją obudził. - Lilly też śpi?
Zagadnęła, wychodząc zza jej pleców i stając przed nią. Widząc jej twarz wymalowaną węglem, jej niepokój się wzmógł.
- Lilly? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie. - Nie, tam się bawi.
Uniosła rękę, wskazując na miejsce, gdzie leżały zabawki dziewczynki, a kiedy jej nie zobaczyła, poderwała się z miejsca.
- Jeszcze chwilę temu tam była. Ja... przymknęłam oczy tylko na chwilę!
Zaczęła się bronić. I wtedy strach, który powoli narastał w Claudette, sięgnął zenitu.
- Jak to chwilę temu tam była? To Ty nie wiesz, gdzie ona jest?!
Zwróciła się do dziewczyny ostrzej, niżby tego chciała, ale... kiedy chodziło o Lilly, nie było czasu na uprzejmości. Ta mała była niczym mały kataklizm. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele biedy może sobie napytać.
Kiedy inni się martwili, nieświadoma niczego Lilly, biegała w najlepsze po winnicy, trafiając do tej części, gdzie rosły najpóźniej owocujące winne krzewy. One, jako jedyny nie zostały jeszcze przygotowane na nadejście zimy. Powinny jeszcze spędzić na krzewach tydzień, czy dwa nim zostaną zebrane. Musiały być w pełni dojrzałe, co nie znaczy, że teraz były niesmaczne. Były, choć czasem trafił się jakiś kwaśniejszy owoc między tymi słodkimi.
Dziewczynka nie pozostała niezauważona przez nikogo. W winnicy było naprawdę sporo osób, więc gdy tak biegła przed siebie, kilkoro pracowników ją widziało. Paru nawet za nią zawołało, ale jak widać mała miała za nic ich nawoływania. Biegła w tylko sobie znanym kierunku. Jeśli chciała się ukryć, to trochę jej nie wyszło, ponieważ jeden z pracowników wiedząc, kim jest dziewczynka, poszedł za nią. Na szczęście nie biegała zbyt szybko. Miała w końcu dopiero dwa lata, więc pewnie jeszcze stawiała kroki niepewnie. Dzięki temu mógł śledzić ją bez obaw, że ta mu gdzieś nagle zniknie z oczu. Nawet nie chciał wiedzieć, co by z nimi wszystkimi zrobiła Pani Mancini, gdyby Lilly coś się stało.
Mężczyzna skręcił za dziewczynką, a kiedy ta usiadła na ziemi, pod krzewem, z którego zbierała winogrona, podszedł do niej. Mogła go widzieć - nie zależało mu na tym, by podejść do niej niezauważonym. Jeśli nie zaczęła uciekać przed nim, kucnął w jakiejś metrowej odległości od niej i spojrzał  na nią, odsuwając liście i giętkie gałązki winorośli.
- Bawisz się z kimś w chowanego?
Zapytał przyjaźnie, ciekaw, czy mała się go wystraszy, czy ochoczo odpowie.
avatar

Zawód : MG na stażu | Admin na pół etatu
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Lilly Meyer on 19/04/18, 12:34 pm

O tak, mała Lilly nie przejmowała się wołaniem innych. Ona była zajęta sobą. Zafascynowana chwilą wolności, która była równie niebezpieczna co zbliżający się wróg w ukryciu. No ale, co ona mogła o tym wiedzieć? Była dzieckiem, miała dużo innych pomysłów, nie tylko na minutę...oj nie tylko. Gdyby mogła, jej wybryki byłyby aktywne całodobowo! Dla tego nie zareagowała na nawoływania bo zajęta była zajadaniem winogron. Kilka kwaśnych fakt natrafiła i zaraz skrzywiona wypluła je, bo były niesmaczne. Dopiero głos przed nią sprawił, że wyrwała się ze swojego zajęcia i uniosła małe słodkie ślepka w stronę mężczyzny.
- Ciocia Augustine śpi a ja się nudziłam. Nie miałam z kim się bawić to poszłam zerwać cioci Claudette winogron.
Odezwała się spoglądając ufnie na mężczyznę. W końcu czemu by miała się go bać? Był na polu jej cioci, którą traktowała bardziej jak matkę tak jak swoją nianię. Nie przejmowała się tym, co mogłoby się stać. Była głupiutka i pewna siebie. Nie bała się niczego, jak każde dziecko w jej wieku. Chociaż ona była nieco inna niż normalni rówieśnicy w jej wieku.
- A Pan tutaj pracuje? U cioci? Lubi Pan winogrona?
Zapytała podając mu niemal do ust winogrono.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Winnica nr 1

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach