Leśny szlak

Leśny szlak

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Leśny szlak Empty Leśny szlak

Pisanie by Vampire Kingdom on 15/04/18, 09:41 am

Leśny szlak


Prowadzi od Edynburga do ruin starego klasztoru. Powstał on na skutek pieszych jak i konnych (samotnych jak i tych, gdzie konie były zaprzęgnięte do wozów i dorożek), pielgrzymek ciekawskich ludzi. Prowadzi przez lasy i łąki. Grunt jest nierówny, miejscami kamienisty, czy nieco grząski w czasie deszczowych dni. „Droga” ta to dwie koleiny, których rozstaw odpowiada rozstawowi kół w powozie.
Vampire Kingdom

Vampire Kingdom
Punkty : 0


https://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 https://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 https://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Veronica de Foix on 19/04/18, 10:20 am

Dorożka gnała przed siebie. To określenie najpełniej oddawało to, jak szybko jechali, choć trzeba szczerze przyznać, że zawsze można było jechać szybciej. Im jednak dane to nie było, bowiem droga, a właściwie wyjeżdżony i wydeptany szlak nie pozwalał im na rozwinięcie większej prędkości. Teren, choć ostatnio bardzo mocno uczęszczany, wciąż był dość zdradliwy. Dorożkarz, mając to na uwadze, musiał się mocno pilnować, by nie zmusić koni do szybszej jazdy, bowiem to mogłoby się źle skończyć. Obawiał się, że odpadnięte koło, wtedy będzie jego jedynym zmartwieniem. W związku z tym, gdy tylko ruiny klasztoru znikły mu z oczu, nieco zwolnił. Alex i nieprzytomna Ver, słabo to mogli jednak odczuć, bowiem dorożką w dalszym ciągu bardzo mocno trzęsło. Bardziej denerwujące mogło to okazać się dla wampira, bowiem wampirzyca wciąż pozostawała w błogiej nieświadomości tego, co właśnie się stało.
Nie takiego zakończenia zapewne spodziewał się Alexander, przybywając do ruin klasztoru, w celu zaspokojenia swojej ciekawości - czy czego tam jeszcze chciał. Nie dość, że zyskał sobie wroga w postaci Jane, to na dodatek został jedną z ofiar tego chaosu, jaki w pewnym momencie tam zapanował. I na zakończenie, żeby sobie jeszcze dołożyć co nie co zmartwień, postanowił zabrać ze sobą nieprzytomną Veronicę. Chociaż tyle, że kara z tego tytułu spadnie nie tylko na niego, a przynajmniej tak powinno być. W końcu Christopher mu pomógł, więc można uznać, że działał z nim. To jakieś, może marne, ale zawsze pocieszenie.
Jako że dorożką bardzo mocno trzęsło, ciało wampirzycy zachowywało się w tym momencie niczym szmaciana laleczka, bowiem ta wciąż nie odzyskała przytomności. Skręcenie karku nie było tak poważnym urazem, jak choćby dziura na wylot w czaszce, którą miał Greg, ale w jej sytuacji, widocznie to wystarczyło. W końcu ta pozostawała przez ostatnie trzysta lat w ciągłym uśpieniu. Tą marną ilość krwi, którą przyszło jej wypić niedługo po przebudzeniu, wystarczyła tylko do tego, by przywrócić jej dawny wygląd - a przynajmniej w niewielkim stopniu. Jeszcze wciąż jej potrzebowała, zwłaszcza teraz.
Jeśli Dracula chciał jakoś jej pomóc, może... pierwszą rzeczą, jaką by mógł zrobić, to nastawiłby jej kark?  Może dzięki temu jej organizm szybciej upora się z naprawieniem szkód, jakie nastały w nim dzięki Jane? Chyba że Alexnadrowi taki stan rzeczy, jak na razie odpowiada, wtedy zapewne dojechaliby tak do samego Edynburga, gdzie można by zacząć działać. Swoją drogą, ciekawe jak wielką rzeź byłyby wstanie rozpętać dwa, wygłodniałe wampiry. Miasto dziś chyba spać spokojnie nie będzie...
Veronica de Foix

Veronica de Foix
Tytuł : Hrabina
Wiek : 897 (879/18) lat
Zawód : Malarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Hipnoza, zmiennokształtny, telekineza
Punkty : 27


https://vampirekingdom.forumpl.net/t553-veronica-de-foix https://vampirekingdom.forumpl.net/t595-veronica-de-foix#2496 https://vampirekingdom.forumpl.net/t596-veronica-de-foix#2497

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Alexander Dracula on 22/04/18, 01:03 pm

Biorąc pod uwagę porę oraz okoliczności i pasażerów, mężczyzna prowadzący dorożkę był z pewnością bliski zawału serca. Całe szczęście, że chociaż konie udało mu się w miarę opanować, chociaż i tak we wnętrzu pojazdu trzęsło jak cholera. Alexander mógłby przysiąc, że słyszy jak człowiek po cichu modli się do swojego boga by pozwolił mu wyjść z tej przygody cało. Cóż... im dłużej wampir wysłuchiwał tych próśb tym większą ochotę miał zrobić im na przekór. Był strasznie złośliwy jeżeli o religijne sprawy chodziło. Wszelkie przejawy pobożności po prostu go drażniły. Gdyby nie ta cholerna noga z pewnością zabawiłby się nieco kosztem niewinnego człowieka. Nie zregenerowała się ona jednak na tyle by mógł swobodnie się poruszać i mówiąc szczerze, wątpił by stało się to przed dotarciem do miasta. Inaczej sprawa miała się z kobietą opartą o jego ramię.
Wyglądało to potwornie groteskowo. Blada, zakurzona i z makabrycznie wykrzywioną głową. Powinien coś z tym zrobić jednak istniało pewne ryzyko... Nie odda jej swojej krwi, to było pewne. Potrzebował każdej kropli w swoim martwym ciele, by jak najszybciej odzyskać sprawność dolnej kończyny. Prawdopodobnie zmuszony będzie do posilenia się w Edynburgu, podobnie jak jego towarzyszka.
Zastanawiając się nad najbliższą przyszłością, wykazywał się typową dla siebie ignorancją, całkowicie ignorując fakt narażenia się Radzie stając do walki z jej wysłannikami oraz niejako porywając to po co przybyli do ruin. W tej chwili myślał głównie o tym o czym zwykle - o sobie. Układając w głowie plan szybkiego posilenia się gdy będą już u celu, ujął odpowiednio bezwładne ciało kobiety i szybkim ruchem, któremu towarzyszył paskudny odgłos ruszających się pod skórą kości, nastawił złamany kark. Jeżeli zbudzi się na trakcie, na pewno będą musieli wyjaśnić sobie kilka rzeczy.
Alexander Dracula

Alexander Dracula
Tytuł : Syn Smoka
Wiek : 437/27
Zawód : Inwestor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pazury (n), Niewidzialność (p)
Punkty : 20


https://vampirekingdom.forumpl.net/t606-alexander-dracula#2754 https://vampirekingdom.forumpl.net/t620-alexander-dracula#2758 https://vampirekingdom.forumpl.net/t619-smocza-poczta#2756

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Veronica de Foix on 25/04/18, 10:03 am

Cóż... dorożkarz chyba sobie nawet nie zdawał sprawy z tego, w jak fatalnej sytuacji się znalazł, ale jak wiadomo - czasem lepiej nie wiedzieć wszystkiego. Jest się wtedy zdrowszym, spokojniejszym, może i bardziej szczęśliwym (głupcy często sprawiali takie wrażenie), jednak... jemu było naprawdę daleko do tego wszystkiego, mimo iż nie wiedział, co się święci. Pewnie gdyby nie był potrzebny Draculi, ten już dawno by się z nim rozprawił. W końcu potrzebował krwi - dużej jej ilości. Miał w końcu co leczyć.
Nieprzytomne ciało Veronici musiało przysparzać nieco problemów. W końcu nie może być za łatwo i zbyt pięknie. Wampir jednak radził sobie z nią całkiem nieźle. Noga pewnie musiała sprawiać mu ból nawet teraz, gdy siedział, a mimo to potrafił się skupić na tym, by utrzymać ciało wampirzycy na siedzisku. Dobrze robił - nie wiadomo w końcu jak bardzo by go bolało, gdyba te nieopacznie zsunęła się i nieszczęśliwie spadła na jego chorą nogę. To pewnie nie byłoby zbyt przyjemne. Na szczęście stan, w którym obecnie znajdowała się Ver miał nie trwać długo, bowiem Alexander postanowił nastawić jej kark, a co za tym idzie przyspieszyć proces regeneracji jej uszkodzonych tkanek.
Patrząc w tym momencie na wampirzycę, można by pomyśleć, że kolejna manipulacja przy jej szyi, może skończyć się oderwaniem głowy. Choć ta zdążyła osuszyć ciała aż czterech osób - co dla niejednego, pożywiającego się regularnie wampira, byłoby już dość, wciąż wyglądała nienajlepiej. Jej skóra może i zyskała nieco „zdrowszego” koloru - nie była już tak całkiem szara, to wciąż było jej daleko do zimnej bieli, jaką kobieta mogła się pochwalić jakieś trzysta lat temu. Ponadto wciąż można było odnieść wrażenie, że ta jest zabiedzona i za chuda. Skóra - zwłaszcza na stawach, wciąż była opięta i sprawiała wrażenie pergaminowej. Dopełnieniem tego strasznego wyglądu, była suknia, która teraz wydawała się niemal dwa razy za duża. Do tego była z innej epoki i cała była zabarwiona szkarłatem, więc wampirzycę w tym momencie śmiało można było przyrównać do upiora.
Kiedy Dracula nastawił kobiecie kark, początkowo nic się nie działo. Mijały minuty - jedna za drugą, a ta wciąż pozostawała szmacianą lalką w jego rękach. Widocznie nawet to nie było wstanie przyspieszyć procesu regeneracji, jaki zachodził ogólnoustrojowo w jej organizmie. Jeśli jednak być cierpliwym i dać jej chwilę, można było w pewnym zaobserwować, jak ta zaczyna marszczyć czoło i wykrzywiać twarz w grymasie niezadowolenia i bólu, który dokuczał jej w szyi. Nie otwierając oczu, uniosła kościstą rękę i zaczęła rozmasowywać bolące miejsce.
- Przeklęta dziwka.
Powiedziała... po francusku, nie zdając sobie w ogóle sprawy z tego, że... nie jest sama. Nie powinna mieć jednak żadnych wyrzutów sumienia w związku ze swym niecenzuralnym określeniem blondwłosej Jane, bowiem nie wiadomo, czy Alexander znał ów język, którym ta się posługiwała. Nawet jeśli znał, to pewnie jej przyklaśnie. W końcu i on nie pałał sympatią do tej wampirzycy.
Veronica de Foix

Veronica de Foix
Tytuł : Hrabina
Wiek : 897 (879/18) lat
Zawód : Malarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Hipnoza, zmiennokształtny, telekineza
Punkty : 27


https://vampirekingdom.forumpl.net/t553-veronica-de-foix https://vampirekingdom.forumpl.net/t595-veronica-de-foix#2496 https://vampirekingdom.forumpl.net/t596-veronica-de-foix#2497

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Alexander Dracula on 27/04/18, 08:31 pm

Dorożka pędziła przez pogrążony w mroku leśny szlak trzeszcząc i kołysząc się niczym okręt podczas sztormu na pełnym morzu. Gdyby nie fakt, że wampir zmuszony był do oszczędzania zranionej kończyny oraz trzymania bezwładnej kobiety by przypadkiem nie runęła na podłogę podczas pokonywania większych wybojów na drodze, pozbył by się dorożkarza i sam zajął transportem. Dużo wygodniej byłoby konno. Niestety jednak, z wyżej wymienionych powodów, musiał męczyć się w tym trzeszczącym, drewnianym pudle. Przeklinając pod nosem, we wszystkich znanych sobie językach, zastanawiał się czy osuszenie chuderlawego, starszego woźnicy z całej krwi zregeneruje jego ranę na tyle szybko by zdążył dojechać do miasta przed świtem. Konie przy pojeździe nie były co prawda wierzchowcami, ale to i tak lepsze niż trzęsienie się na niewygodnym siedzisku.
W momencie gdy miał już ryknąć na człowieka by ten nieco opanował zwierzęta i zwolnił, koło musiało najechać na jakiś większy kamień, przez, który przetoczył się z żałosnym jęknięciem, wywołując prawdziwe poruszenie w kabinie. Spomiędzy zaciśniętych mocno kłów Draculi wydobył się iście diabelski, jadowity syk przesiąknięty czystą nienawiścią. Podczas pokonywania przeszkody, jego noga poruszyła się gwałtownie sprawiając mu spory ból. Los biednego dorożkarza był już przypieczętowany.
I wtedy dopiero kątem oka, krwiopijca dostrzegł poruszenie obok siebie. Kobieta zmarszczyła czoło w grymasie, widać powoli odzyskiwała świadomość a ostatecznym na to dowodem były słowa jakie wypowiedziała. Nie znał francuskiego jednak był w stanie rozpoznać kiedy ktoś go używał, wszak był to dość specyficzny język.
- Witam znów w krainie życia. - rzucił nadal rozmasowując sobie zasklepiającą się powoli nogę. Tylko on sam wiedział co dokładnie miał na myśli mówiąc kraina życia. Obrócił głowę by lepiej przyjrzeć się towarzyszącej jej wampirzycy. Wyglądała jak upiór z jakiegoś dreszczowca, widać, że wciąż potrzebowała posiłku. Czy ponownie wpadnie w krwawy szał rzucania się na wszystko i wszystkich? Zobaczymy.
- Wolałbym by powitanie odbyło się w bardziej odpowiednich warunkach.
Tak naprawdę po tym co przeszli i jak to wszystko mogło się skończyć i tak było nie najgorzej. Niewiele brakowało a oboje wpadliby w ręce Rady. On sam może jakoś wybrnąłby ze wszystkiego, tak przynajmniej uważał. Ale czego chcieli od niej? Na pewno nie zaprosić na lampkę wina.
Alexander Dracula

Alexander Dracula
Tytuł : Syn Smoka
Wiek : 437/27
Zawód : Inwestor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pazury (n), Niewidzialność (p)
Punkty : 20


https://vampirekingdom.forumpl.net/t606-alexander-dracula#2754 https://vampirekingdom.forumpl.net/t620-alexander-dracula#2758 https://vampirekingdom.forumpl.net/t619-smocza-poczta#2756

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Cromwell on 14/05/18, 11:09 pm

Veronica słysząc męski głos, niemal odskoczyła na siedzeniu, pod samą ściankę. Nie spodziewała się tego, że ktoś jeszcze tutaj był. Przypomniała sobie jego twarz. Jak za mgłą, ale kojarzyła go. Był tam i obserwował. A nawet walczył z łowcami Rady Wampirzej. Nie wiedziała czy może mu zaufać. Ręką zaczęła macać za plecami klamkę, by otworzyć drzwiczki. A kiedy je znalazła, odwróciła się szybko, otworzyła je i wyskoczyła z powozu. Siła uderzenia z ziemią była duża i przeturlała się po niej, aż zatrzymała leżeniem na brzuchu. Podniosła się i pobiegła w głąb lasu. Nie miała pojęcia gdzie się znajduje, na jakiej granicy. Czy to nadal była Szkocja czy może już Anglia? Musiała uciec. Nie ważne, czy ją coś bolało, czy sobie coś obiła przy upadku.


[z/t dla Veronici w związku z tym, że zrezygnowała z gry]
Cromwell

Cromwell
Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


https://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 https://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135

Powrót do góry Go down

Leśny szlak Empty Re: Leśny szlak

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach