[Francja - Les Bréviaires] Posiadłość - Page 2

[Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 12:35 pm

Miło było usłyszeć od dziewczynki pochwałę, odnośnie imienia. Zasługa rodziców, którzy go tak nazwali. Sam był z tego dumny. Rozbawiająca jednak okazała się późniejsza sytuacja, gdzie mała dziewczynka tupnęła nóżką zła na swoją ciocię za nie powiedzenie jej o swoim darze. Możliwe że zrobiła to dla jej dobra.
Głód jednak nie ustępował i ściskał go w środku. Doświadczony jednak nie jednej głodówki, nauczył się nieco nad tym panować. Lilly miała prawo nie wiedzieć, co to oznacza. Ale on wiedział. Wędrował po świecie i musiał nauczyć się samodzielnie zdobywać jedzenie, nawet w postaci krwi.
Słyszał rozmowę kobiet i z wdzięcznością patrzył na odchodzącą ciotkę Lilly. Teraz został sam z małą, na którą przeniósł swojej spokojne spojrzenie. Światło pomieszczenia jednak nie bardzo pozwalało mu na dostrzeżenie, jakiego koloru są jej oczy. Może uda się mu to zobaczyć kiedyś za pochmurnego dnia? Lub w znacznie lepszym oświetleniu. W dłoni nadal, trzymał od Lilly lalkę.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 12:46 pm

Niania nie dała jej możliwości protestu bo po chwili już siedziała na krześle, ale potwierdziła że będzie grzeczna. Nie mniej, jak tylko zniknęła za drzwiami pognała do łóżka mężczyzny i bezceremonialnie usiadła na jego brzegu wpatrując się mu w oczka jakby chciała zobaczyć co się w środku kryje. Zaciekawiona przekrzywiła główkę niezadowolona.
- Nie wychodzi mi to! To niesprawiedliwe. Czemu ja nic nie słyszę? Niania potrafi, pan też...a ja...kiedy w końcu i ja będę mogła być tak jak Wy.
Posmutniała i zmarkotniała nieco.
- Wie pan...moja mamusia niedługo wróci z tatusiem i zabiorą mnie ze sobą. Niania mówiła, że mnie kochają bardzo mocno i że mam dwóch braci...ale nie pamiętam ich imienia...mamy nie widziałam od...nie pamiętam...chyba wcale jej nie widziałam. Bo mama musi pomóc tacie. A pan ma rodziców?
Zaczęła pytać i opowiadać o sobie. W prawdzie jak każde dziecko, no prawie każde, Lilly była zupełnie inna. Bardziej śmiała i odważna. Nie siedziała posłusznie i nie czekała. Chciała wiedzieć, poznać nową osobę.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 01:00 pm

Tego można było się spodziewać po dziecku, że wykorzysta nieobecność swojej opiekunki i zsiądzie z krzesła, przybiegając do niego. Sam jednak nie znał Lilly, ale słysząc ich rozmowę i widząc całą akcję, dziewczynka pozytywnie go rozbawiła. A tym samym, na moment zapomniał o głodzie. Dziwnie jednak się czuł, kiedy tak usiadła na brzegu jego łóżka i patrzyła mu w oczy. On również to zrobił. Myślami był przy tym: "Kim ona jest?". Jej nazwisko nie dawało jej spokoju. Po chwili zaczęła mu płynnie jak na dwulatkę opowiadać wyraźnie o swoich rodzicach. Tęskniła za mamą. Jak ją tak słuchał, normalnie mocniej mu ścisnęło w głębi serca. A co, jeśli jest córką Lisbet? Właściwie to Erici. Ciężko było mu się przyzwyczaić do prawdziwych imion swoich rodziców. Ale informacja o tym, że dziewczynka może mieć dwóch braci a jednym z nim może się okazać on, była trochę... przerażająca jak na początek.
Zreflektował się, kiedy zadała mu pytanie. Na co tylko pokiwał głową, że "tak, mam rodziców". Jako że wcześniej zorientował się, gdzie ułożono jego rzeczy, wskazał na komodę. Ale jak spojrzał na Lilly, to przecież była mała i mogła nie sięgnąć jego rzeczy. A szczególnie, jego torby. Westchnął z rezygnacją, bo przecież Lilly go nie zrozumie o co mu chodzi. Muszą poczekać na powrót kobiety.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 01:10 pm

Lilly może i była mała, ale nie głupiutka i na tyle rozumiała o co mu chodzi, że nie trudno było się domyśleć. W końcu była dhampirem a nie zwyczajnym dzieckiem. Może i dorastała nieco inaczej, pojmowała szybciej i szybciej się uczyła ale nie na tyle by jakoś przegonić normalnych dorosłych ludzi. Na swój wiek potrafiła tyle co dziecko w wieku do 4 lat. Więc przyglądała się uważnie mężczyźnie przekrzywiając główkę. Gdy potwierdził skinieniem głowy, że ma rodziców radośnie klasnęła w łapki. Zamyśliła się na chwilę gdy wskazał na szafkę. O co mu chodziło? Chwilę myślała zastanawiając się o co mogło mu biegać, dopiero po chwili pomyślała, że może chce coś narysować, albo pokazać jej. Zsunęła się z łóżka i rozejrzała się dookoła. Podeszła do szafki i wspięła się na palce próbując sięgnąć to co na nim leżało. Niestety nie udało się. Zrezygnowana zaczęła się rozglądać dookoła i klasnęła w łapki podeszła do krzesełka i zaczęła je ciągnąć w stronę szafki, przez co narobiła nie lada hałasu. Ale ostatecznie udało się dociągnąć. Wdrapała się na nie i stanęła odwracając się do mężczyzny przodem.
- To pan chce?
Zapytała pokazując na torbę, którą z trudem uniosła.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 01:57 pm

Ma rodziców i miał nadzieję, że jeszcze żyją. Nie chciałby znaleźć ich nagrobków czy martwych ciał. Albo dowiedzieć się, że zginęli. Jego cel nie mógłby się zakończyć tak tragicznie. Choć znalazłby osoby które szukał. Żył w pozytywnej myśli, że jego matka i ojciec żyją. Pamiętał ich dobrze, do czasu aż nie skończył ośmiu lat. Później więcej ich nie zobaczył.
Próbując dziewczynce pokazać o co mu chodzi, nie sądził że tak szybko złapie co chce jej przekazać. Podeszła do komody i próbowała dosięgnąć blatu, ale nie mogła. Wstałby, gdyby nie ból w udzie, kiedy poruszył nogą pod kocem. Wygląda na to, że nie dane będzie mu chodzić sobie swobodnie i zostanie tutaj uziemiony na jakiś czas. Pewny był jednego, że długo tu nie może zostać.
Dziewczyna narobiła trochę hałasu, przesuwając krzesło bliżej. Wdrapała się na nie i wskazała na torbę. Samuel uśmiechnął się kiwając głową że tak. Gestem ręki pokazał, żeby mu przyniosła. Tylko żeby uważała. Jak na małe dziecko, torba mogła okazać się ciężka. Jako że posiadała w sobie szkicownik, notatnik i inne rzeczy. Czy da sobie z tym radę?
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 02:05 pm

Kto jak kto, ale ona by nie dała rady? Oczywiście, że da! Ściągnęła torbę na krzesełko, na którym stała lekko przesuwając się tak by nie spaść z niego i gdy już miała jego torbę przy sobie ponownie zeszła i ściągnęła na podłogę torbę. Była cholernie ciężka i strasznie duża. Próbowała ująć w obie rączki ale nie wyszło jej to więc zaczęła ciągnąć torbę po podłodze w stronę łóżka. Gdy w końcu się udało odetchnęła z ulgą i z zadowoleniem na twarzy podała jej torbę wciągając ją w miarę możliwości na łóżko tak by mógł sięgnąć. Zastanawiała się, co też może tam posiadać. Zerkała niecierpliwie aż otworzy torbę. Oczywiście jeśli będzie taka potrzeba pomoże mu w końcu czemu nie?
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 02:37 pm

Torba posiadała pasek, umożliwiający jej przerzucenie sobie przez ramię. Ułatwiało to nawet noszenie jej przy sobie podczas wielu podróży. Uważnie obserwował dziewczynkę, obawiając się tego, czy nie zrobi sobie krzywdy. Tym samym nasłuchując, czy wraca jej opiekunka. Coś czuł, że mu się może dostać za wykorzystywanie dziecka po to, by dostać torbę.
Musiał przyznać, że dziewczynka była dzielna i z ostrożnością dała radę pociągnąć jego własność aż do samego łóżka. Dalej już się wychylił by sięgnąć po podręczny bagaż i wciągnął go na łózko. Skrzywił się jednak z bólu, ponieważ rany jeszcze dawały o sobie znać.
Położył sobie na kocu, na udach i otworzył ją bez problemu, odpinając paski. Sprawdził pierw zawartość, czy nic mu nie zginęło. W końcu wyjął średniej wielkości notes i otworzył na tylnej sekretnej stronie, sprytnie uformowanej w skrywającą dokumenty kopercie. Tam miał swoje fotografie, jakie udało mu się znaleźć w rodzinnym domu. Z kilku, wybrał jedną, gdzie było czarno-białe zdjęcie rodzinne. Jego matka - Lisbet, obok niej ojciec - Liam, trzymający dwuletniego chłopca, a przy nich poniżej znajdował się kolejny sześcioletni chłopiec. Samuel pokazał dziewczynce zdjęcie, kładąc na notesie tak, by oboje widzieli. Pokazał palcem chłopca dwuletniego na rękach swojego taty, a następnie na siebie, dotykając palcem klatki piersiowej. Chciał jej powiedzieć, że to on jest tym małym chłopcem.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 02:50 pm

Lilly nie była tylko silna, ale i sprytna jak na swój wiek. Uśmiechnęła się promiennie dumna z siebie, że dała radę. Gdy w końcu mężczyzna wciągnął swoją torbę ułatwiając jej wślizgnięcie się na łóżko uśmiechnęła się promiennie i czekała na to co wyciągnie. Gdy pokazał zdjęcie uśmiechnęła się lekko przybliżając się bardziej do niego by mogła spojrzeć kto jest na zdjęciu.
- Ja nie wiem jak moja mama wygląda. Niestety mama zostawiła mnie tutaj, z nianiami. Ale obiecała, że wróci po mnie.
Mógł się też domyśleć, że dziewczynka po prostu nie znała matki. Jednak kobiety nie były bezduszne i każdego dnia opowiadały jej o mamie.
- Ale chciałabym, by moja mama tak wyglądała. Ładna jest ta pani. Ten pan też.
Dodała z uśmiechem na ustach i uśmiechnęła się lekko.
- Pan był mały? Naprawdę?
Zrobiła wielkie oczka zaskoczona, bo no jak to tak, taki duży i był mały? Nie rozumiała tego. Ale musiała zabawnie wyglądać z taką minką.
- Jak przyjdzie ciocia Augustine, mogę pokazać jej ten obrazek? Proszę...
Spojrzała błagalnie na mężczyznę z nadzieją, że się zgodzi. Nie było dla niej przeszkodą to, że mężczyzna nie mówił. Mogła spokojnie się z nim jakoś porozumieć. Na razie fakt było to trudne bo niestety nie miała jednak jak normalnie dokonać tego. Nie mniej starała się dobrze zrozumieć to co chciał jej przekazać.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 03:08 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Augustine udało się przygotować dla Samuela krew do picia, wykorzystując jeden woreczek ze swoich zapasów. Ciecz przelała do naczynia, stawiając na tacy. Dodatkowo nalazła mu ugotowanej z dnia dzisiejszego zupy warzywnej i szklankę mleka. Wszystko to postawiła na tacy i ruszyła w stronę piwnicy. Z trudem, ale jakoś dała radę otworzyć drzwi i weszła do środka.
- Wróciłam.
Oznajmiła i dobrze, że spojrzała na stojące krzesło przy komodzie, bowiem inaczej przeleciałaby przez nie. Już niezadowolona z tej przeszkody spojrzała na Samuela i Lilly. Lilly była na łóżku? Jej oczy się powiększyły, ale nic jej nie było. W dodatku mężczyzna miał już przy sobie swój podręczny bagaż. Dhampirzyca niezbyt zadowolona, postawiła tacę na stoliku, wróciła by zamknąć drzwi i odstawiła krzesło.
- Lilly, o co Cię prosiłam? Miałaś siedzieć na miejscu i czekać aż wrócę.
Powiedziała dość poważnie ale też i nieco przestraszona.
- A Ty nie masz serca by wykorzystywać dziecko?
Zwróciła też i jemu uwagę. Za bardzo polubiła tę małą i po prostu ogarnął ją niepokój, za to że zostawiła ją z obcym mężczyzną!
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 03:09 pm

Przy opowieści małej, zrozumiał że ta nie widziała nigdy swojej mamy. Musiała ją zostawić z jakiegoś konkretnego powodu. Tylko dlaczego to zrobiła? Nie lepiej byłoby zabrać dziecko ze sobą i wychować? Wzmocnić swoją więź z dzieckiem? Chciałby wiedzieć, kim jest jej matka że posunęła się do takiej podłej decyzji.
Zabawne było to, że dziewczynka zdziwiła się na informację, ze on był mały. Uśmiechając się, potwierdził jej skinieniem głowy, że tak, był mały. Pokazał jeszcze raz na siebie, dotykając dłonią klatki piersiowej, po czym wskazał na nią. Następnie przesunął rękę obok siebie niżej, przesuwając w pionie do góry. Chciał jej powiedzieć, że był taki mały jak ona i rósł w górę, stając się dużym. Wniosek z tego taki, że ona także będzie w przyszłości dorosła.
Jednakże wahał się z tym, czy zgodzić się na pokazanie zdjęcia kobiecie, która niedawno wyszła. Nie dążył Lilly dać zgody na to, czy może jego zdjęcie pokazać. Wspominana Augustine wróciła do nich z jedzeniem. Od razu zapach krwi był dla niego wyczuwalny i ostry, że pragnął się napić już teraz. Niestety, nie oberwało się dziecku i jemu.
"Przepraszam..." - przeprosił w myślach, mając nadzieję, że kobieta to odczyta. Nie miał złych zamiarów. Schował swoje pozostałe fotografie do notesu, czekając na oddanie tej, którą miała w łapkach Lilly. Co ona jednak z tym zrobi?
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 03:19 pm

Lilly cieszyła się mogąc spędzić czas z kimś innym niż nianiami. Już miała zamiar oddać mu zdjęcie, gdy pojawiła się niania i niestety dostało się jej za nieposłuszeństwo. Zrobiła jak zawsze niewinne oczka i pociągnęła noskiem unosząc jedną brewkę jakby sprawdzała czy udało się jej nabrać nianię.
- Bo...bo ten pan jest miły. Rozmawiał ze mną. I nie wyko...wy...nic mi nie zrobił.
Odparła cichutko ale zaraz zerwała się z miejsca i pognała do ciotki ze zdjęciem.
- Pan pokazał mi zdjęcie swoich rodziców! Zobacz ciociu! Jaka ładna pani, chciałabym by moja mama była taka ładna. A ta mała dzidzia to ten Pan.
Pisnęła radośnie skacząc by pokazać jej zdjęcie. Zapach krwi również dotarł do noska małej Lilly. Spojrzała na tacę z krwią a potem na głodnego mężczyznę.
- Mogę ciociu podać krew Panu Samuelowi?
Zapytała uśmiechając się słodko.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 04:37 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Pomimo opieprzania dziewczynki i mężczyzny, oboje wydawali się być dziwnie do siebie podobni i on właśnie przeprosił. Augustine westchnęła i zdążyła odstawić tacę z jedzeniem na stolik, nim to małe rozbrykane dziecko zaczęło przy niej podskakiwać ze zdjęciem. Wzięła je do ręki i przyjrzała się fotografii. Jej uwadze umknęła postać kobiety, którą już nie raz widziała. Spojrzała na mężczyznę zaskoczona, po czym znów na zdjęcie. Zaraz znów na niego.
- Jesteś synem Lisbet Meyer?
Zapytała go, nie ukrywając tego, że znała jego matkę. Jeżeli to prawda, to jakim cudem on się tutaj znalazł? Obserwując go, nie wydawał się być świadom istnienia swojego najmłodszego rodzeństwa, w tym siostry. Nie wiedział, czy udawał? Przedstawiając się, nie podał nawet nazwiska. Jakby uważał, że nie jest ono potrzebne.
Lilly jako że jadła już swój posiłek z krwią, nie powinna pić więcej. Starano się ograniczać jej spożywanie krwi tak, by nie popadła za bardzo w wampirze instynkty.
- Nie, bo rozlejesz.
Odpowiedziała Augustine i sama wzięła kubek z krwią podchodząc do mężczyzny. Podała mu naczynie, pilnując jednocześnie, czy da radę pić jedną ręką i jak dużo ma w sobie siły. Zdjęcia mu jeszcze nie oddawała. Będzie musiała o tym porozmawiać z panią Mancini.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 04:38 pm

Zrobił źle, ale dziewczynka sama wykazywała w nim ciekawość i chciała go poznać lepiej. Nawet wykazywała w sobie dużą odwagę. Sama ściągnęła torbę i mu przyniosła, kiedy wskazał jej tylko miejsce.
Może i nie rozmawiali, ale i gestem z jego strony się porozumiewali. Ona mówiła, on pokazywał, zaprzeczał lub potwierdzał.
Nie zdążył odebrać zdjęcia od Lilly, która od razu wyskoczyła do Augustine by pokazać jej jego rodzinę. Westchnął, ale wzrokiem kierował się na tacę. Był tak głodny, że od razu by wziął się za jedzenie. Zapomniał o tym w momencie, kiedy padło to ważne pytanie. O jego matkę. Od razu, niczym z automatu i szczęścia nadziei, spojrzał na Augustine. Jeżeli mówiła o tej Lisbet Meyer jaką zna i jest na zdjęciu, potwierdził głową kiwając:
"Tak. Widziałaś ją? Gdzie jest?"
Jednocześnie zapytał siebie w myślach, ale dla odczytu dla kobiety. Chcąc usłyszeć, że ona wie gdzie powinien szukać swojej matki.
Otrzymawszy zaraz kubek z krwią, ujął go w prawą dłoń i przyłożył do ust, pijąc łapczywie, jakby z tydzień nie miał nic w ustach. Szybko opróżnił naczynie, czując się nieco lepiej. W podzięce skinieniem głowy, oddał kubek.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 05:16 pm

Lilly nie miała pojęcia co się święci. Nie miała pojęcia, że na zdjęciu jest jej mama z tatą i braćmi. Zaskoczona uniosła wzrok na nianię a potem na Samuela. O co chodzi? Na jej pytanie pisnęła cichutko.
- Ciociu o co chodzi?
Zapytała nerwowo. Nie rozumiała czemu kobieta była taka zaskoczona. Czemu pytała tego pana o jej mamę? I to jeszcze nazwała Samuela jej synem. Wyczuwała, że między nimi nawiązała się jakaś nić porozumienia, bo ewidentnie coś się działo a ona nie wiedziała co! Tupnęła nogą bo chciała w końcu się dowiedzieć co jest grane.
- Ciociu co się dzieje. Kim jest Lisbet? Czy to ta Pani na zdjęciu? Znasz ją ciociu? Ma takie samo imię jak mama? A gdzie ona jest?
Zaczęła zadawać stos pytań podskakując w miejscu jak mała piłeczka.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 07:04 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Po potwierdzeniu chłopaka, że jest synem Lisbet, Augustine miała ochotę usiąść. Tego nie potrafiła jakoś przetrawić i uwierzyć, że do tej posiadłości trafiło kolejne dziecko tej kobiety. A właściwie to już dorosły mężczyzna. Samotnie widocznie wędrujący, który musiał trafić na kogoś lub coś niebezpiecznego w ostatnim czasie.
- Nie wiem gdzie jest teraz.
Odpowiedziała chłopakowi, zaraz przenosząc spojrzenie na niecierpliwą i zaniepokojoną Lilly. Odstawiła naczynie na miejsce, opróżnione przez Samuela. Od razu też zauważyła, że poczuł ulgę. Nikt nie wiedział, gdzie obecnie przebywa Lisbet i czy jeszcze żyje. Nie chcąc zamartwiać dziecko, powiedziano małej że mama pojechała szukać taty i jak tylko go odnajdzie, wróci po nią. Dwa lata minęły, nie wiadomo wróci. Jednakże dla dziewczynki teraz znalazła się nadzieja. Augustine otrząśnięta z szoku, oddała zdjęcie chłopakowi, wzięła tacę z jedzeniem i usiadła na brzegu łózka, kładąc mu na nogach tacę z jedzeniem.
- Jedz.
Powiedziała i spojrzała zaraz na małą.
- Lisbet to ta kobieta którą widziałaś na zdjęciu. Tak samo ma też na imię Twoja mama. Jeżeli się nie mylę, to pewnie jesteście rodziną.
Pewności mieć nie mogła, gdyż musi to jeszcze omówić z panią Mancini.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 07:06 pm

Podobnie Samuel był zaskoczony zdziwieniem kobiety, która zadawała mu pytanie a on jej odpowiedział zgodnie z prawdą. Po wypiciu krwi, też oczekiwał odpowiedzi na to, gdzie jest jego matka. Odpowiedź nie była zadowalająca. Augustiine nie wiedziała, gdzie jest Lisbet. Od razu jego wyraz twarzy sę zmienił, jakby nadzieja nagle zniknęła, tak szybko jak się pojawiła. Ale jedno go pocieszało. Była tutaj. Więc jechał w dobrym kierunku, trafiając do Francji.
Gdy przysunięto mu tacę z jedzeniem, od razu zabrał się za spożywanie zupy. Trudniej jednak utrzymywał łyżkę w prawej dłoni, lecz dawał radę.
Podczas jedzenia, kiedy usłyszał odpowiedź na temat swojej matki i tego, że między nim i Lilly faktycznie może być powiązanie rodzinne, omal nie zakrztusił się połykając kęs zupy. Odchrząknął i spojrzał zaskoczony na Augustine, po czym na Lilly. Ponownie wrócił spojrzeniem na Augustine zadając w myślach pytanie:
"Jaką rodziną?
Czyżby miał siostrę?
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 08:07 pm

Radość Lilly byłaby niezmierna, gdyby okazało się, że ma rodzinę. Braci i tatę. Gdyby tylko wiedziała to co się dzieje pewnie wszystko byłoby inaczej. Gdyby wiedziała. Cicho westchnęła zniecierpliwiona bo ileż może znieść dziecko czekające na odpowiedź, która za nic nie nadchodziła. W końcu kiedy padła odpowiedź mała Lilly zrobiła wielkie oczka przyglądając się zaskoczona Augustine a potem swemu jak przypuszczano bratu. Mimo to pisnęła radośnie i uściskała kobietę mocno obejmując ją rączkami.
- Czyli ta pani na zdjęciu to moja mama? A ten pan to mój braciszek?
Pisnęła cichutko spoglądając wesoło na Samuela.
- Ciociu zawołaj ciocię Claudette ona musi teraz tutaj przyjść. Proszę! A jeśli to mój braciszek, nie może tutaj zostać! Zabiorę go do swojego pokoju, zaopiekuję się nim!
Szczebiotała mała Lilly z nadzieją, że kobieta faktycznie wezwie gospodynię i będą mogli dojść do porozumienia co się dzieje. A one same miałyby sporo ulgi bowiem mała Lilly swoje uczucia i troskę przelałaby wówczas na brata.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 08:54 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Chłopak zaskoczony a dziewczynka tryskała radością. I już zaraz chciała by Claudette tutaj przyszła. Nie mogła jednak teraz wyciągać swojej pani z takiego powodu. Przyjdzie odpowiedni moment na rozmowę i się jej wyjaśni, czego dowiedziały o tym dhampirze. Ale czy zgodzi się na przeniesienie go z piwnic do jednej z komnat, tego nawet nie rozważała Augustine. Pani Mancini tak szybko nie zgadzała się na zmianę otoczenia dla osób jej zupełnie obcych.
Słysząc w myślach młodego jego pytanie, jak i Lilly, która tym samym wdrapała się na kolana i przytuliła mocno, objęła ją.
- Na to wygląda. Możecie być rodzeństwem.
Odpowiedziała dziewczynce i jednocześnie Samuelowi, przenosząc wzrok z dziecka na mężczyznę. Sama była dziwnie szczęśliwa, że ktoś z rodziny ten małej się pojawił.
- Nazywasz się Meyer, prawda? Jeżeli tak i to co nam powiedziałeś jest prawdą, nie ma żadnych wątpliwości. Oboje jesteś także dhampirami i znacie tego samego rodzica. Potwierdza to też fakt, że ja miałam przyjemność pomagać Twojej... Waszej mamie.
Słowa kierowała bardziej do Samuela, ale jednocześnie i do Lilly.
- Jedz. Musisz nabrać siły, jeżeli chcesz ruszać dalej.
Dodała, już nieco bardziej poważnie. Dając mu do wiadomości, że nie może tutaj zostać dość długo. Zapewne rozumiał dlaczego. Tutaj żyli ludzie i pracowali. Jeżeli dhampir padł ofiarą walki z wampirami, na pewno będą próbowali go szukać i trafią tutaj.
A jeżeli chodziło o Claudette, tu spojrzała na Lilly.
- Pozwól pierw Samuelowi zjeść posiłek i odpocząć. Później pójdziemy do cioci Claudette i z nią porozmawiamy. Dobrze? Nie można robić wszystkiego na raz.
Rzekła z uśmiechem, wiedząc jak bardzo niecierpliwe jest to dziecko. Ciekawe po kim ma taki charakter.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 08:56 pm

Sam nie miał pojęcia o jakiej Claudette mówiły, ale z tego co zrozumiał, to Lilly miała kolejną ciotkę. Dokładniejsza odpowiedź kobiety upewniły go, że faktycznie Lilly może być jego siostrą. Tylko jak do tego mogło dojść? Czyżby rodzice pogodzili się z tym, że ich stracili? Zapomnieli o nich i zrobili sobie nowe dziecko? Myśląc tak, poczuł dziwne ukłucie w sercu. Czy może to wina dziadka Edwarda, który mógł powiedzieć rodzicom że on i Max nie żyją? Nawet nie chciał dopuszczać do swoich myśli takiej opcji. Jakim cudem rodzice posiedli córkę?
Na pytanie, czy nazywa się Meyer, potwierdził skinieniem głowy:
"Tak."
Rzekł w myślach dodatkowo. Dużo dowodów mieli, że wraz z Lilly byli rodzeństwem. Jednakże tylko jedna osoba może potwierdzić ten fakt i była to ich matka - Lisbet. Gdzie ona teraz jest, kiedy ją potrzebują?
Kolejne poważniejsze słowa, były dla niego jasnym przekazem. Wiedział, że nie może tutaj zostać. Wrócił więc do spożywania zupy, która bardzo mu smakowała i zjadł do samego końca. Popił mlekiem, które również mu smakowało. Skinieniem głowy podziękował i odsunął tacę od siebie. Przygarnął z kolei zdjęcie, by schować je do na tyły notatnika i zamknięty, został z powrotem schowany do torby. Tej jednak już nie oddał, a postawił sobie z drugiej strony, opierając o ścianę. Wolał mieć ją przy sobie. Była dla niego ważna. Wtedy zaś położył się zgodnie z wcześniejszym zaleceniem Augustine. Od razu poczuł się lepiej. Najedzony, napojony, mógł pozwolić organizmowi się zregenerować.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 09:18 pm

Westchnęła pod noskiem, nie podobało się jej to ale co miała zrobić? Musiała grzecznie poczekać na wszystko jak się należy. Mimo, że samo czekanie doprowadzało ją do szału. No ale faktycznie, jak tak się przyglądała bratu widziała jaki jest padnięty i wycieńczony, chociaż teraz po posiłku nieco zrobiło się mu lżej, przynajmniej tak zauważyła mała Lilly.
- Ciociu, choć. Niech Samuel odpocznie. Jest pewnie zmęczony.
Odezwała się do ciotki widząc jak ten się kładzie. W prawdzie nie chciała wychodzić z piwnicy, ale wiedziała że musi. Przecież nie spędzi tutaj całego wieczoru. Musiała iść na górę i również zjeść i iść odpocząć. A może jutro się wszystko ułoży i będzie mogła mieć brata obok siebie. Uśmiechnęła się lekko jeszcze do niani a potem bez ceregieli podeszła do łóżka przytuliła lekko się do Sama by po chwili poprawić mu koc.
- Odpoczywaj. A ja z ciocią pójdziemy już.
Dodała spoglądając na kobietę niepewnie.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 09:53 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Więc była to prawda. Samuel jako syn Lisbet miał także siostrę, która jest Lilly. Pewności nie uzyskają jak nie porozmawiają też z Claudette i przedstawią jej jego sytuację.
Dziewczynka nadal niecierpliwa, poganiając by wyjść z pomieszczenia, robiła to pewnie dlatego, by zaraz udać się do cioci Claudette i jej powiedzieć o wszystkim. Tak właśnie podejrzewała Augustine. Ale sama widziała że mężczyźnie jest to potrzebne. Wstała więc i wzięła tacę. Zdmuchnęła świeczkę i skierowała się z małą do wyjścia. Otworzyła drzwi i wypuściła dziewczynkę. Chcąc nie chcąc, drzwi musiała zamknąć by chłopak nie wychodził, ani nikt inny nie wchodził.
Obie panie udały się potem do kuchni, gdzie Augustine oddała naczynia do umycia, oraz zwróciła klucz Clarze. W końcu to ona sprawowała pieczę nad ich gościem.
Następnie zamierzała zabrać Lilly do jej pokoju, albo na spacer do ogrodu by się pobawiła. Mieli jeszcze dużo czasu do kolejnego porządnego posiłku, ale jeżeli była głodna, dostanie jakieś owoc. Chociażby winogrono.
Przemierzając korytarze, minęły salon w którym na fotelu siedziała Claudette, przeglądając jakieś papiery przy świetle świec.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Samuel Meyer on 18/07/18, 09:54 pm

Samuel w prawdzie lepiej trafić nie mógł. Obie panie okazały się być miłe dla niego. W prawdzie chodziło o tę dorosłą, która okazała się być dobra, rozumiejąc położenie ich rasy. Mała dziewczynka jak to dziecko, miała w sobie tyle uroku, że nie trudno było się na nią gniewać, ale swoją osobą potrafiła pocieszyć. Już samym patrzeniem na nią.
Sam położył się i objął Lilly, kiedy się do niego przytuliła. Odprowadził je wzrokiem, aż został sam w tym miejscu w totalnej ciemności. Słyszał przekręcenie zamka. Nie zdziwił się, że traktowano go trochę jak intruza i trzyma w takich warunkach. Oby tylko nie było dla niego problemów z możliwością opuszczenia tego miejsca. Ujął w dłoń lalkę od Lilly i trzymając ją, zamknął oczy i oddał się snu.
avatar

p. Samuel Mikkelsen
Wiek : 46
Zawód : Rysownik
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Kontrola snów, Kamuflaż, Władanie bronią białą - miecz.
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t805-samuel-mikkelsen#4952 http://vampirekingdom.forumpl.net/t831-samuel-meyer#5140 http://vampirekingdom.forumpl.net/t830-samuel-meyer#5139 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 10:14 pm

Gdy wyszły z "celi" w jakiej znajdował się mężczyzna Lilly z niezadowoleniem skierowała się z nianią do kuchni, a potem oczywiście miały iść do ogrodu. Jednak nim tam miały ruszyć musiała się przebrać. Krocząc korytarzem dostrzegła ciotkę Claudette i nie zważając na nic wbiegła do salonu.
- Ciocia! Ciocia! Mam brata! Odnalazł mnie braciszek!
Pisnęła radośnie szarpiąc rękaw sukni kobiety. Spoglądała na nią radośnie,nie była już naburmuszona i zła jak jakiś czas temu. Teraz była w skowronkach i szczęśliwa jak nigdy.
- Ciociu choć, ciociu!
Zawołała do Augustine, podbiegając do niej i ciągnąć ją za rękaw by podeszła i powiedziała o wszystkim. Jak to dziecko, była szczęśliwa, a trzymanie wszelkich granic spokoju i ciszy nie przychodziły u niej łatwo. Była tak wesoła, tak się śmiała, że nawet gdyby dostała do zjedzenia brukselkę to dla zobaczenia znów swego domniemanego brata zrobiłaby to.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 11:06 pm

Claudette Mancini
Augustine Genève


Bystre oczy dziecka dostrzegły w salonie ciocię Claudette i pobiegło w jej kierunku, znów uciekając Augustine.
- Lilly!
Zawołała za nią Geneve i poszła za nią do salonu. Stanęła jednak w wejściu, widząc iż to do Claudette pobiegła, już na starcie chwaląc się że ma braciszka. Tutaj sprawiła, że Augustine się trochę spięła, nie będąc do końca pewna, czy dobrze zrobiła. Miała chronić dziewczynkę przed nieznajomym a ona pozwoliła dziecku do niego pójść.
Claudette słysząc to co mówiła dziewczynka, doznała szoku.
- Jakiego braciszka? O co tu chodzi?!
Normalnie zaniepokojenie sytuacją podniosło jej ciśnienie. Spojrzenie przeniosła na Augustine, rządając wyjaśnień.
- Zabrałam małą do tego nieznajomego. Chciała go poznać, a to jak widać, poprawiło jej nastrój. Porozmawiałyśmy z nim i dowiedziałyśmy, że jest synem Lisbet Meyer. Tej, która zostawiła nam pod opieką Lilly.
Odpowiedziała kobieta, zbliżając się do ławy ciągnięta przez Lilly za suknię. Dotknęła jednak jej małej główki, by przestała już tak ciągnąć.
Claudette aż spoważniała na twarzy, nadal będąc zaniepokojoną.
- Na jakiej podstawie jesteś pewna, że to syn Lisbet? Miał jakiś dowód? Mógł Cię nawet okłamać, przychodząc po dziecko! Nie można ufać nieznajomym. Dowiedziałaś się chociaż jak tutaj trafił? Co mu się przytrafiło?
Zapytała. Lecz Augustine tutaj już milczała, spuszczając głowie.
- Nie zapytałam... Przepraszam.
Właśnie. Wyleciało jej to z głowy. Tak cieszyła się, że chociaż Lilly była szczęśliwa, że odnalazła rodzinę.
- Ten chłopak. Samuel, ma przy sobie zdjęcie rodzinne.
Podniosła wzrok, broniąc widocznie jego osoby, chcąc wyjaśnić Mancini jakimi dowodami się posługują, będąc pewnym że to brat Lilly.
- Na tej fotografii jest Lisbet z mężem i dwójką chłopców. Sama nam mówiła, że jedzie szukać męża i synów. Może los zesłał nam go by dziewczynka miała tu kogoś z rodziny?
Czekała na decyzję Claudette. Tak przynajmniej ona interpretowała cała sytuację. Jednakże Mancini miała nieco inne spojrzenie.
- On nie może tutaj zostać. Nawet jeżeli jest taki jak Wy.
Nawiązała do ich rasy, już spokojniejszym tonem. Jak na kolejny dzień i wieczór, za dużo się dzieje. Spojrzała na Lilly, która pewnie będzie chciała coś dodać od siebie.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Lilly Meyer on 18/07/18, 11:16 pm

Lilly nie była od dawna taka szczęśliwa. Jednak wszystko prysło jak bańka mydlana w chwili gdy kobieta zaczęła się unosić. Nie ufała mu, a Lilly wręcz przeciwnie. Czuła, że coś jest na rzeczy, że powinna była chronić brata, mimo że to on jest tym najstarszym i to na nim jakby nie patrzeć ciążyć będzie odpowiedzialność opieki nad małą Lilly. Zasmucona spojrzała na Claudette.
- Czemu ciocia krzyczy na Augustine? Ona pomogła. Sam jest moim bratem...nie zrobił mi krzywdy. Nawet pokazał mi zdjęcie, i w ogóle jest do mnie podobny!
Wypaliła nie mając pojęcia co to może oznaczać, gdzieś kiedyś słyszała takie określenie ale nie bardzo rozumiała jego znaczenia.
- Jak to nie może?! On musi zostać! Inaczej ucieknę! Nie chcesz by mama mnie odnalazła prawda?! Nie chcesz bym miała rodzinę!
Wykrzyknęła przez łzy. Zawiedziona ruszyła biegiem w stronę drzwi kierując się prosto do swojego pokoju. Była zła, zawiedziona i nie chciała z nimi rozmawiać. Postanowiła, że będzie głodować. W końcu nikt jej nie zmusi do niczego. A ona będzie walczyć o to co uważała za dobre.
avatar

Wiek : 2 lata
Stan cywillny : panna
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t777-lilly-meyer-budowa#4244 http://vampirekingdom.forumpl.net/t836-lilly#5413 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: [Francja - Les Bréviaires] Posiadłość

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach