Gabinet medyczny

Gabinet medyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gabinet medyczny

Pisanie by Vampire Kingdom on 24/05/18, 11:50 pm

Gabinet medyczny

Jeden z gabinetów medycznych, w którym znajduje się biurko lekarza, z ustawionymi przed nim dwoma krzesłami dla pacjentów. Umiejscowione jest przy ścianie z oknem, co by prowadzący gabinet miał lepszy dostęp do światła. Po jego drugiej stronie znajduje się duża szafka z lekami. Zaś niemal od ściany jest klozetka, łóżko medycznie na którym lekarz może dokonać badań lub opatrzyć poszkodowanego.
avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/06/18, 12:05 am

/ prosto z głównego wejścia

Jared i Mere zostali zaprowadzeni do jednego z gabinetów medycznych, który niestety wyglądał tak samo jak wiele innych. przeważała w nim biel, czystość. Przynajmniej było jasno. Gdzieniegdzie dostrzegło się elementy turkusowej odcieni choćby materacy na klozetce czy siedzisku dla medyka.
Lekarz otworzył drzwi i zaprosił ich do środka. Sam wszedł jako ostatni zamykając skrzydło za sobą.
- Panienkę proszę na klozetkę, zaś Pan może usiąść tutaj.
Jaredowi wskazał krzesło na przeciwko burka. Mere pokierował na łóżko medyczne. Lecz polecił jej usiąść plecami do światła okiennego, gdzie lepiej byłoby widać jej rany.
- Zsuń sukienkę, bym mógł obejrzeć rany.
Powiedział spokojnie, w między czasie myjąc ręce, wycierając i ubierając rękawiczki. Jeszcze nie miał pojęcia, że przyjdzie mu zdejmować bandaż. Nie wiedząc nawet, że ten będzie już przesiąknięty krwią.
Jared z kolei zajął wolne miejsce na krześle, zdjął kapelusz kładąc go na kolanach, po czym skrzyżował ręce na klacie, obserwując poczynania lekarza. Zerkając tym samym na Mere, jakby chciał ją pilnować, by nie zwiała.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 03/06/18, 12:21 am

Dreptała za lekarzem ociągając się jak tylko mogła. Nie chciała wchodzić, ba nawet przystanęła na chwilę zastanawiając się czy to dobry pomysł. Ale ostatecznie weszła do środka. Rozejrzała się dookoła, widząc pomieszczenie, które nie odbiegało bardzo od tego, które widziała zaledwie kilkanaście, może kilkadziesiąt już godzin temu. Na polecenie lekarza usiadła we wskazanym miejscu, zsunęła wpierw powoli rękawy sukni, a potem opuściła nieco tak, by odsłonić plecy. Jedynie co lekarz mógł dostrzec to fakt, bandaż cały od krwi. Gdy go zdejmie jego oczom ukażą się poorane plecy. Dosłownie poorane. Kilka ran, które zdołały się zagoić, kilka dość głębokich jakby kilka razy w to samo miejsce oberwała. Oraz dwie poważne rany. Jedna sięgającą od łopatki aż niemal do pasa, gdzie nie było możliwością dobrze owinąć rany. Właśnie ta rana była bardzo zaczerwieniona i opuchnięta. Druga nieco mniej, jednak obie rany podlegały pod bardzo poważne. Z obu sączyła się krew. Również z kilku, które się otworzyły na nowo z powodu niestety nadwyrężenia pleców. Mere zacisnęła palce z całej siły przymykając powieki na chwilę i czekała.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/06/18, 04:40 pm

Lekarz będąc gotowym już na opatrzenie ran dziewczynie, rzucił okiem na czerwony bandaż. Bardzo mu się to nie podobało, co już zauważył Jared, patrząc na niego.
Mężczyzna powoli zaczął zdejmować bandaże z pleców Mere, mając znacznie lepszy dostęp do jej ran. Robił to ostrożnie, by nie sprawić dziewczynie zbyt wiele bólu. A kiedy jednego problemu się pozbył, wyrzucając opatrunki, przyjrzał się ranom uważnie. Żadna z nich mu się nie podobała.
- Jak długo masz te rany? Badał Cię już ktoś?
Zadał dziewczynie dwa podstawowe pytania. Jakąkolwiek dałaby mu odpowiedź, on wiedział już jedno. Nie wypuści jej z tego budynku. Będzie musiała zostać by się wyleczyć.
- Rany są w opłakanym stanie. Pójdę po pielęgniarkę, by mi pomogła.
Poinformował pacjentkę oraz jej rodziciela.
- W porządku.
Jared nie miał nic przeciwko, by lekarz udał się po asystentkę. Im porządniej i lepiej będzie miała Mere opatrzone plecy, tym mniejsze powinno być ryzyko zakażenia. Nieprzyjemnie się przecież patrzyło na otwierające się rany.
Lekarz wyszedł, by zawołać pomocnika. Jared na chwilę został sam z córką w gabinecie.
- Jeżeli będzie konieczne byś została tutaj, to zostaniesz. Rozumiemy się?
Powiedział poważnie, widząc w Mere strach przed lekarzami. Ale jeżeli rany mają się dobrze zagoić i jeżeli chciała znów móc opierać się o plecy nie czując bólu, powinna ojca posłuchać.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 03/06/18, 07:55 pm

Zacisnęła palce w pięści by tylko przetrzymać ten moment. Miała nadzieję, że po prostu spojrzy przepisze leki i pogoni ją ze szpitala. Nie miała w ogóle w głowie, że może być tak źle. Przecież wszyscy inni mogli chorować, mogli być ranni nawet bardzo poważnie, ale nie ona! Na pytanie lekarza nieco zesztywniała i cofnęła się odwracając w stronę ojca i mężczyzny. Nie podobało się jej to spojrzenie lekarza. Zasłaniając przednią część ciała lekko odchrząknęła.
- Nie wiem...kilka dni. Może cztery, pięć.
Przyznała cicho nie odzywając się na razie ani na chwilę. Czuła jak furia znów ją dopada, na samo wspomnienie przeklętej kobiety i durnego na pół spleśniałego bochna chleba, za którego dostała baty. Baty, bo kobieta nie chciała wzywać władz by nie robić jak to ujęła "problemów". Niestety nie była łaskawa wręcz przeciwnie co obecnie było widać gołym okiem.
- Nie...
Przyznała cicho bo przecież nie dała się nawet dotknąć tamtej lekarce. Gdy lekarz oznajmił, że będzie potrzebował pomocy Mere naprawdę spanikowała. Widząc jak mężczyzna wychodzi pospiesznie zaczęła na siebie wciągać górę sukni. Słysząc słowa ojca tylko spojrzała na niego. Jego słowa tylko sprawiły, że spanikowała.
- Nie zostanę. Ja tutaj nie zostanę. Nie chcę. Nie!
Krzyknęła zdenerwowana. Nie miała zamiaru się poddać. O nie, jeśli zamkną ją tutaj siłą ucieknie. Nie zostanie tutaj nawet minuty. Strach był o wiele większy. Ale co się dziwić? Nigdy nie miała żadnej styczności z medykami. Nawet jak była chora to matka zdobywała leki takie, że szybko dochodziła do siebie.
- Nie potrzebuję pomocy, mówiłam że ot niepotrzebne. Jest jak inni, pewnie przyjdzie z jakąś przemądrzałą babą, która będzie mnie oceniać nie znając mnie, jak każdy to robi. Gdyby potrafił zająłby się tym ale nie, musiał wyjść po pielęgniarkę...nie potrzebuję takiej pomocy.
Wypaliła nie mając zamiaru tutaj zostać, ba nawet właśnie kierowała się w stronę wyjścia starając się unikać bliskości z ojcem. Była gotowa uciec.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 04/06/18, 11:19 pm

Zbyt długo dziewczyna zwlekała z opatrzeniem ran. Jeżeli miała taką możliwość, od razu powinna szukać pomocy. Tym sposobem sobie jedynie bardziej zaszkodziła. Lekarz westchnął, pokręciwszy głową. Pomoże nastolatce, ale będzie potrzebować pomocy asystentki. Mere nie wiedziała przecież w jakim sensie będzie wyglądała ta pomoc ze strony kobiety, więc nie powinna się później tak unosić.
Kiedy Jared został sam z córką w gabinecie, obserwował jej zachowanie. Trzeba przyznać, że zachowywała się gorzej od niego, gdy był w jej wieku.
- Nie zakrywaj pleców.
Zwrócił jej uwagę, gdy widział że się ubierała. Jednakże jej odpowiedź na jego stwierdzenie, jeszcze bardziej mu się nie podobała. Widocznie zaczęła być bardziej pyskata niż jakiekolwiek inne stworzenie ludzkie jakie zna.
- Pod jakim względem oceniasz człowieka, skoro go nie znasz? Uważasz, że wszyscy są tacy sami i należy ich wrzucić do jednego kotła? Spójrz na siebie. Nie masz matki a jedynym podobno Twoim opiekunem jestem ja. Więc do mnie należy ostateczne decyzja czy zostaniesz w szpitalu czy nie. Nie zależy Ci na życiu? Nie zależy Ci na tym, byśmy się lepiej poznali i tym, byś w końcu mogła żyć normalnie jak człowiek, nie na ulicy? Zastanów się. Nikt Ci tutaj krzywdy nie robi. Nie możesz we wszystkich widzieć wrogów, bowiem zaczniesz bać się nawet siebie.
Rzekł jej w odpowiedzi dość poważnie, nie ruszając się z miejsca. Chce to niech idzie. Więcej nie będzie jej pomagał, ani jej szukał. Jeżeli jego słowa do niej nie dotrą, zapomni o tym spotkaniu. Najwyraźniej mógł się pomylić co do tego, że Mere jest jego córką a Isabell tylko nagadała Mere że to on jest jej ojcem. Bo tylko jego mogłaby najlepiej zapamiętać.
- Jeżeli teraz uciekniesz, będziesz uciekać przez resztę swojego życia. Nigdzie nie znajdziesz swojego miejsca. Nigdzie nie ma nawet bezpiecznego.
Dodał bardzo poważnie. Pewny swoich słów, jako że sam nie jedno w swoim życiu przeżył. Nawet atak wampirów na własny dom rodzinny, kiedy miał gdzieś około siedmiu czy ośmiu lat.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 05/06/18, 09:19 am

Niestety co począć? Mere bała się panicznie lekarzy co było widać gołym okiem. Bała się po prostu się bała, nie chciała w ogóle do siebie dopuścić tego, że mogło być jeszcze gorzej, nie mogła uwierzyć też w to, że nie każdy jest taki sam. Nie potrafiła zaufać nikomu obcemu. Słowa ojca dotarły w końcu do niej przez mur jaki postawiła w sobie.
- A po co mam żyć? Po co? Dla kogo? Ty nawet mnie nie chcesz. Widzę to, czuję...gdybyś mógł uciekłbyś z tego miejsca prędzej niż ja.
Zaczęła przez łzy w oczach. Na jego słowa o ludziach parsknęła tylko.
- Bo ludzie są potworami. A na pewno Ci co mają wszystko. Jak myślisz, kto mnie skatował? Właśnie tacy jak ten lekarz, jak Ty...bogacze, którzy żałują spleśniałego w połowie pieczywa, którzy za nadgnite jabłko gotowi są zabić. Tacy wszyscy jesteście.
Wypaliła zaciskając pięści. Usiadła w milczeniu plecami do ojca. Dusiła w sobie szloch. Mimo, że łzy spłynęły po jej policzkach. Nie potrafiła pojąć tego, że nie wszyscy są tacy sami. Na to potrzebowała dużo czasu, rok spędzony na ulicy, reszta lat spędzona w burdelu gdzie warunki nie były nawet w połowie lepsze.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 05/06/18, 10:47 pm

Błędnie oceniała jego zachowanie, jak i cała sytuację. Gdyby jej nie chciał, nie pomagałby jej teraz. Nie zabrałby jej ze sobą. Sądził, że to była wstanie zrozumieć w czynach, ale widocznie potrzebuje jeszcze słownego potwierdzenia od niego.
- Nie masz jeszcze pojęcia jakie potwory potrafią żyć na tej planecie. Błędnie wszystko oceniasz. Nawet mnie. Gdybym Cię nie chciał, od razu bym się Ciebie wyparł. Pretensje miej do matki, która ukrywała fakt że mam córkę przez tyle lat i nic mi nie powiedziała. Nie dziw się mojego zachowania, ponieważ nie byłem i nie jestem przygotowany na wychowywanie dzieci. Jesteś już dorosła. Powinnaś pokonać swoje lęki, jeżeli chcesz być silna.
Po tych słowach, wstał z krzesła i położył na nim swój kapelusz. Podszedł do Mere i usiadł obok niej na klozetce. Zauważył że miała ślady po łzach na policzkach. Dotknął jej głowy i przysunął do siebie, by się do niego przytuliła. Nie mógł objąć za plecy, gdyż miała mocno poranione, więc chociaż w inny sposób ją "pokierował", by udowodnić, że nie wypiera się własnego dziecka. By wiedziała, że na ojca może liczyć.
W tym momencie do pomieszczenia wrócił lekarz w towarzystwie pielęgniarki, która trzymała już na przebranie piżamę szpitalną dla dziewczyny. Ubranie zostało położone na innym krześle a pielęgniarka zaczęła swoje przygotowania do działania. Umyła ręce i zaczęła przygotowywać narzędzia oraz specyfik do oczyszczania rany.
Lekarz podszedł do Mere, o ile wtulała się w swojego rodzica.
- Podam Ci lek przeciwbólowy. Nie będzie bolało, kiedy będziemy opatrywać rany, dobrze?
Poinformował z lekkim uśmiechem. Na razie nie mając nic przeciwko temu, że Jared siedział przy córce. Oboje już doświadczyli tego i wiedzieli, że Mere bardzo boi się tego miejsca. Jeżeli dziewczyna nie stawiała żadnego oporu, lekarz po ubraniu rękawiczek, czy ich poprawieniu, przygotował lek przeciwbólowy w zastrzyku, by podać go dożylnie Mere w ramię.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 05/06/18, 11:00 pm

Niestety dziewczyna oceniała wszystkich z góry. Wpojone od małego wartości niższe nie tylko swoje, ale i innych sprawiły, że nie umiała inaczej. Od małego uczona, że bogacz to człowiek zły, że nic nie jest dobrowolne i bezmyślnie czynione. Wszystko miało zawsze drugie dno. Wyzbycie tych nawyków będzie bardzo trudne i ciężkie. W końcu dziewczyna znała ojca zaledwie kilka godzin. Usłyszała zbliżające się kroki ojca a po chwili poczuła jego dłoń na swojej głowie. Przytulił jej głowę do siebie na co zareagowała nie od razu, dopiero po chwili przytuliła się do niego. Niestety nie miała pojęcia co ją jeszcze czeka. Gdy po chwili drzwi się otworzyły obejrzała się przez ramię. Dostrzegła lekarza i kobietę, która niosła w dłoniach zawiniątko. Piżama. Wiedziała już jedno, nie wypuszczą jej z tego miejsca. Odruchowo ze sztywniała spinając się przerażona. Słowa lekarza nie do końca do niej docierały. Jedynie co zrobiła to próbowała się podnieść, ale ostatecznie zrezygnowała czując jak robi się jej słabo. Chwilę później zobaczyła strzykawkę z jakimś środkiem i igłę.
- Ja...ja nie chcę...Ja się dobrze czuję...proszę...
Wydusiła spanikowana odganiając się od ojca jak od muchy nie spuszczając jednocześnie lekarza z oczu. Ba, nawet próbowała się podnieść, ale zaraz ostatecznie opadła na kozetkę nie mając siły ustać na nogach.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 06/06/18, 07:21 pm

Widok strzykawki nie był czymś przyjemnym. Nawet Jared nie znosił tego widoku. A najbardziej uczucia ukłucia na sobie. Najwyraźniej do Mere przeszło sporo jego genów. Można by rzec, że robiła za jego żeńską kopię pod tym względem.
Widząc jej panikę w oczach i czując jak się się od niego uwolnić, Jared złapał ją za ramię wolną ręką i przyciągnął do siebie. Druga dłoń, która spoczywała na jej głowie, wykonała ruch obrotny by nastolatka czołem dotknęła jego lewej piersi. Jako że usiadł po jej prawej stronie.
- Zamknij oczy i nic nie mów.
Powiedział Jared do córki, by postarała się także o niczym nie myśleć. A tym bardziej o tej sytuacji. Nie musi widzieć, jak strzykawka wbija się w jej ramię swoją igłą. Lekarz tak czy inaczej swoje zrobił, kiedy otrzymywał zgodę od Jareda. Mere dostała zastrzyk w ramię, które trzymał jej ojciec. Ukłucie było odczuwalne ale nie bolesne. Do jej żył został wstrzyknięty środek przeciwbólowy.
- Środek przeciwbólowy za parę minut powinien zacząć działać. Nie będziesz czuła bólu. Jednakże też prosiłbym, aby dziewczyna się położyła na brzuchu. Ułatwi to naszą pracę.
Jared zrozumiał o co chodziło, więc wstał i pomógł córce położyć się na brzuchu. Nie puszczał jej co prawda, jakby nie chciał by mu zaraz uciekła.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 06/06/18, 11:06 pm

Spanikowana gdyby nie ojciec dałaby nogi i to czym prędzej. Musiała przyznać, że dobrze że to był środek przeciwbólowy a nie nasenny czy jakiś inny otumaniający. Miała przecież możliwość działania a tak? Gdy ojciec przyciągnął ją mocniej do siebie i przytrzymał jej głowę odwracając tak by nie widziała co się dzieje jeszcze bardziej stała się niespokojna. Ale unieruchomiona nie miała jak się poruszyć. Jak zareagować. Nawet słowa ojca do niej nie docierały. Dopiero gdy poczuła jak lekarz łapie ją za ramię, spanikowana nerwowo się poruszyła. Sekundę później poczuła ukłucie. Nie trwało to długo bo po chwili została uwolniona z objęć ojca. Odetchnęła cicho, teraz pozostało tylko się położyć na brzuchu. Z pomocą Jareda wykonała polecenie kładąc się na brzuchu, gdy się podnosiła miała wrażenie, że zaraz upadnie, ale dzięki pewnym dłoniom ojca nie runęła. Ułożenie na kozetce nie było przyjemne...czemu? Cycki ją ugniatały! W końcu nie była deską! Ale po chwili grzecznie znieczulona leżała na brzuchu czekając na to co będzie się działo.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 07/06/18, 10:26 pm

Miała przecież jego. Ojca którego ponad rok szukała. Miała nim wsparcie, co było widać po jego czynach. Że nie da jej skrzywdzić. Mogła się do niego przytulić i uspokoić. Jednakże to nie przychodziło tak szybko. Mere była bardziej zdenerwowana. Czuł to, kiedy jeszcze była wtulona w niego. Niestety ale musiał pomóc lekarzowi, by mógł podać jej zastrzyk. Co prawda, sam tego nie znosił doświadczać, ale co innego pomóc drugiej osobie.
Kiedy medyk powiedział by Mere się położyła, Jared wstał i pomógł silnymi ramionami ułożyć osłabioną córkę na klozetce. Nie odchodził od stołu, ale stanął za jej głową, jedną ręką głaszcząc jej główkę, odgarniając jej długie rude włosy, które jak zauważył, na pewno miała po Isabell. Drugą ręką, trzymał jej dłoń, by zapewnić jej bezpieczeństwo ze swojej strony.
Doktor i pielęgniarka, po odczekaniu odpowiedniego momentu, wzięli się za oczyszczanie ran na plecach dziewczyny. Następnie większość z nich była zszywana i nałożono tymczasowe opatrunki. Mere co prawda mogła pozwolić sobie na sen. Lek przeciwbólowy zaczął tak działać kojąco, że nie czuła żadnego bólu. Za to mogła odpoczywać i niczym się nie przejmować.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Mere Roden on 07/06/18, 10:51 pm

Dla Mere wszystko było inne, uczucia jakie okazywał jej Jared, zachowanie...wszystko. Wszystko to było obce dla młodej dziewczyny, która znała życie dziwki oraz ulicznicy. Nie miała możliwości poznać innego życia. Gdy środek zaczął działać czuła się...dziwnie. Naprawdę dziwnie. Nic nie czuła, kompletnie nic. Jedynie gdy zaczęto zszywać czuła dziwne mrowienie, które nie było takie złe. Musiała przyznać, że ta błogość była na tyle przyjemna, że czuła jak powoli oczy się jej zamykają. Ale co się dziwić? Uczucie, a raczej jego brak który towarzyszył jej przy każdym kroku, ruchu czy czynności teraz zniknął pozostawiając po sobie dziwną pustkę. Do tego uspakajające gesty ojca, który nie zostawił jej nawet na chwilę. Ujęła jego jedną dłoń i zamknęła w swojej jakby obawiając się tego, czy ten nie zniknie gdy się przebudzi. Nie wiedzieć kiedy zasnęła leżąc tak.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 30


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Jared Chamberlain on 12/06/18, 01:09 pm

Wygląda na to, że Mere będzie musiała się dużo nauczyć. Nawet doświadczać innych uczuć, których nie zaznała od matki czy innych osób. Miłości, opieki i bezpieczeństwa. Jared w przeciwieństwie do niej, wychował się w pełnej rodzinie, w której poznał smak miłości ze strony rodziców. Mimo iż każde z nich kochało go inaczej. Swoimi sposobami, to i tak potrafił im być za to wdzięczny.
Te lata jakie z nimi spędził sprawiły, że może tak samo przekazywać swoje uczucia dalej, przenosić je na swoje dzieci. Po wydarzeniach jakie miały miejsce w przeszłości, gdy zostawiła go Anna i Vivien, porzucił plan zakładania rodziny. Nie spodziewał się, że kobiety z którymi się wiązał na długo lub krótko, zostawią mu coś po sobie. I to właśnie są dzieci...
Uspokajając Mere, zauważył że w tej sytuacji bardziej go potrzebowała nawet zasypiając. Jej uścisk dłoni na jego, to właśnie pokazał. Nie puszczał jej i poczekał aż lekarz z pielęgniarką opatrzą jej plecy. Sam jednak przyznałby, że fatalnie wyglądały. Najprawdopodobniej, blizny pozostaną.
Gdy zabieg doszedł do końca, z pomocą Jareda Mere została przebrana w piżamę szpitalną. Mógłby ją zabrać do siebie, ale nie można było ryzykować jej ran. Na łóżku, dziewczyna została przetransportowana do sali chorych. Zaś Jared musiał zostać z lekarzem, który poprosił go o podanie danych dziecka. Potrzebne było go wypełnienia kartoteki.
Chamberlain nie siadał już na krzesło. Lekarz z kolei uczynił to przy swoim biurku, przygotowując papiery do wypełnienia.
- Proszę podać imię i nazwisko dziecka, datę urodzenia.
Tak trudnego pytania się Jared nie spodziewał. Pustka w głowie mu się włączyła, znając jedynie imię tej dziewczyny. Lecz jak na nazwisko miała Isabell?
- Ma na imię Mere... Ech...
Westchnął, przecierając czoło.
- Niech Pan jej zapyta jak się obudzi. Dopiero co dowiedziałem się że mam córkę, więc nie zdążyłem nawet takich szczegółów się dowiedzieć.
Przyznał szczerze, spojrzawszy na lekarza, który nie ukrywał lekkiego zaskoczenia.
- Rozumiem... Wie Pan co się stało z jej matką?
Zapytał więc inaczej. Jeżeli nie Jared, to chociaż można byłoby poinformować rodzicielkę dziewczyny.
- Z tego co się dowiedziałem, to nie żyje.
Tego lekarz nie spodziewał się w odpowiedzi z ust mężczyzny. Westchnął i po chwili zapisał co trzeba w kartotece. A przede wszystkim objawy, rany i zalecenia.
- Mere powinna zostać na kilka dni pod obserwacją. Musimy mieć pewność, że szwy będą trzymały i rany się nie otworzą. Zagrożenie zakażeniem nie minęło. To mówię od razu.
Po tych słowach, lekarz zamknął kartotekę i spojrzał poważnie na Jareda.
- Z tego co zaobserwowałem, dziewczyna nie wychowywała się w dobrych warunkach.
Jaredowi te słowa się niezbyt spodobały. Sięgnął po swój kapelusz zakładając go zaraz na głowę.
- Nie ja za to odpowiadam. Lecz postaram się to zmienić.
Odpowiedział dość poważnie i nie czekając na kolejne pytania, które być może mogłyby się mu nie spodobać, Jared wyszedł z gabinetu. Musiał dowiedzieć się, w którym pomieszczeniu znajduje się Mere, by móc później ponownie ją odwiedzić.


[z/t + Mere]
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet medyczny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach