Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r. - Page 2

Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 25/05/18, 10:09 pm

Każdy miał inne podejście do tego, jak powinna wyglądać znajomość przyszłych małżonków. Tutaj niestety na to się nie zapowiadało. Choć ta krótka chwila może sprawi, że wymienią ze sobą parę słów.
Brian zmarszczył brwi, słysząc odpowiedź Felixa. Gdyby tutaj była Nicole, nie był pewny czy ona zachowałaby taki spokój przy rozmowie co on. Chyba, że zabiłaby tego dziadka na miejscu. Jego żona jest silną kobietą i raczej nie pozwoli sobie wchodzić na głowę, ani też mówić takie rzeczy. Jego Nicole, niczego się nie bała.
Westchnął, rozumiejąc że rozmowa ta do niczego jednak nie doprowadzi.
- Przejdźmy do konkretów.
Zasugerował, bardziej poważnie. Nie ukrywając i tak, że sposoby wychowywania tej biednej dziewczyny przez tego starca, mu się nie podobały. Zaraz przy tym przypominał sobie swoją córkę. Z nią też miał trudny wspólny język, ale mimo to, kochał ją. Bo to jego dziecko.
- Chce Pan, by mój syna ją poślubił. Ale nie robi tego pan dla dobra obu rodzin, jedynie dla samego siebie. Mylę się?
Zapytał. Czy trafił w sendo sprawy czy też Felixowi może chodzić o coś jeszcze. Nie wydawał się być człowiekiem szanującym i kochającym rodzinę. Ale jedynie samego siebie.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 30/05/18, 10:50 am

-Dziękuję.
Powiedziała gdy tylko postawił przed nią szklankę z wodą. Zdążyła upić łyk gdy padły te pytania... Niemal od razu odstawiła szklankę i znów schowała ręce pod stół na kolanach. Czy bała się dziadka? - Panicznie. Jednak na to pytanie wolała nie odpowiadać.
-Mam 16 lat i nikogo więcej poza nim... Nie mam gdzie pójść. Poza tym, znajdzie mnie wszędzie. Raz próbowałam uciec to nie skończyło się to dla mnie dobrze...
Wolała nie wspominać, że gdy ją znalazł to zamknął ją na całą dobę w piwnicy i od czasu do czasu podawał jej tylko wodę... Vivien również tego nie rozumiała. Mimo, że żyła tak od trzech lat.

_______________Oczami Felixa Valeriousa___________
Felix był osobą co nie pozwoliłby sobie na to, by jakaś kobieta próbowała wywyższać nad mężczyzną i udawać, że ma coś do powiedzenia. A pyskówki już w ogóle nie wchodziły w grę.
Słysząc jego słowa chwilę się zastanowił. Już zdołał zauważyć, że lepiej Chamberlainowi wszystkiego nie mówić. Chociaż Felix wolałby wyłożyć kawę na ławę.
-Proszę Pana.. Niech Pan sobie pomyśli o tym wszystkim w ten sposób. Pan w przyszłości nie będzie musiał się męczyć i szukać żony dla syna, Pański syn będzie miał pewność, że jego żona będzie przykładną żoną i nie będzie miał z nią problemów, Vivien będzie dobrze wydana a ja będę miał problem z głowy....
Może ostanie zdanie nie do końca było przemyślane przez Valeriousa, ale on zawsze miał w zwyczaju nawet w kłamstwie, dopowiedzieć nieco swojej racji.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/06/18, 12:12 am

Obserwując zachowanie Vivien, odpowiedź sama się nasuwała. Dziewczyna bała się swojego opiekuna. Najgorsze w tym, że miała tylko jego. Tutaj Jared nie ukrywał zdziwienia, ale też wymalowało się u niego współczucie dla niej, że ma taką rodzinę.
- Przykro mi. Może faktycznie byłoby dobrze, gdybyś została z nami? Oczywiście nie chodzi mi o ślub.
Współczuł, zaproponował, lecz też od razu zaprzeczył temu, że nie będzie ślubu. Nie poślubi jej, jeżeli ona tego nie chce. Chodziło mu bardziej o przygarnięcie jej do swojej rodziny, oczywiście za zgodą jego rodziców. Miałaby lepsze warunki rozwoju, edukacji i mniej strachu przed światem. Lecz czy zgodziłaby się?
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 03/06/18, 12:22 am

Brian słysząc odpowiedź starca, zmarszczył bardziej brwi. Nie podobało mu się to jego chore i przestarzałe podejście do życia rodzinnego, z wykorzystywaniem młodych dziewczyn, by na siłę je wydać za mąż. Nie będzie jednak ukrywać, że sam został zmuszony przez swojego ojca jak i Nicole do ślubu i to z jego winy. Lecz los uszczęśliwił ich tą karą, ponieważ kochali się. Jak wcześniej, tak do teraz. Swój związek nie nazwaliby "obowiązkiem" ale "miłością".
- Mój syn ma wolną rękę w szukaniu sobie żony. Nikogo mu nie narzucam. Jest dorosły, więc sam odpowiada za swoje życie. A to, jaką sobie kobietę znajdzie, to jego problem. Nie mój. Przy czym... Z Pańskich słów wnioskuję, że chce się pozbyć Vivien. Jakby była dla Pana ciężarem albo towarem na sprzedaż. Co już było podkreślane w naszej rozmowie. Jeżeli Pan to podtrzymuje, to niestety ofertę muszę odrzucić. Nie kupię dziewczyny, mogę ją przygarnąć i wychować, ale dolara żadnego Panu nie dam. Handel kobietami to już przeszłość.
Sądził, że wyraził się jasno i to dość poważnie. Brian dawał też wrażenie osoby nie dającej się przekonać. Nieustępliwej i trzymającej się swojego zdania. Nie zgodzi się na kupno nastolatki. Może jej pomóc, ale nie takim kosztem.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 07/06/18, 12:48 am

Słysząc słowa Jareda niemal miała ochotę się uśmiechnąć. Jednak była w takim stanie psychicznym, że nie potrafiła tego zrobić.
-Nie będzie lepiej... On nie odpuści póki nie wyda mnie za mąż za pierwszego lepszego bogacza który zapłaci. Nie patrząc na nic innego. Do pełnoletności zostały mi dwa lata.. Przemęczę się i się w końcu uwolnię. Nie zrozum mnie źle, nie jestem sadystką. Ale wiem jak bolesne potrafią być jego kary...
Wyjaśniła obserwując go cały czas. Nie miał pojęcia jaki Stary Valerious jest na co dzień. Może to i dobrze... Ale Vivien nie zamierzała się spowiadać, jaką Valerious ma ciężką rękę lub jak to zamknął ją w piwnicy. Nie miała pojęcia jak to wszystko mogłoby się potoczyć.

___________Oczami Felixa Valeriousa___________

Valeriousa nie obchodziło, czy Brianowi się to podoba czy też nie. Dla niego liczyły się pieniądze i pozbycie smarkuli. Jednak jeśli i tym razem mu się nie uda, to Vivien na pewno będzie za to ukarana. W końcu w swoim zachowaniu nie widział nic złego. Za to zachowanie dziewczyny było dla Felixa nie do przyjęcia.
Słuchał słów Chamberlaina i nie mógł uwierzyć. Przygarnąć. Jeszcze czego? A pieniądze? Przeszło mu przez myśl.
-To w takim razie nie mamy już o czym rozmawiać. Nie ma pieniędzy, nie ma dziewczyny...
Powiedział krótko po czym wstał z kanapy i spojrzał w stronę kuchni gdzie siedzieli młodzi. Już w jego chorym umyśle, usnuł kary jakie młoda otrzyma za swoje zachowanie przez co nie udało mu się jej sprzedać.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 07/06/18, 10:26 pm

Słuchał i słuchał i westchnął, jako że skończyły mu się pomysły jak jej pomóc. Nie miał za wiele do gadania, ze względu na to że pierwszy raz się dopiero poznali. I to jeszcze w dość nieprzyjemnej sytuacji. Współczuł jej tego dziadka, choć jego też nie był lepszy. Surowy dziad i stalowych zasadach wychowawczych, nawet względem adeptów na łowców. Na szczęście on nie musiał tego przechodzić i wyszkolił go ojciec.
- Chciałbym Ci pomóc, ale nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Jedynie to, jak przystać na warunki Twojego dziadka. Ale jak znam ojca, nie zapłaci za Ciebie. Za żadną kobietę. Zresztą słyszałaś.
Wzruszył lekko ramionami, ale ta sytuacja nie była mu obojętna. Ściskało go jednak w brzuchu na samą myśl o ślubie. Jakby obawiał się stałego i związku na uwięzi. Cenił sobie wolność i może dlatego, nie szukał kobiety swojego życia? Co nie zmienia faktu, że szkoda mu było Vivien. Przyznałby szczerze, że piękna z niej dziewczyna.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 08/06/18, 01:24 am

Pieniądze dla starego Valeriousa były najważniejsze. Ale żeby je zdobyć, to czemu nie sprzeda swojej posiadłości? Tylko wysługuje się wnuczką? Nie Brianowi oceniać zachowanie tego człowieka. Którego człowiekiem by nie nazwał. A skąpcem. Wychodziło też na to, że rozmowa dobiegła końca. Vivien nie zostanie sprzedana, a Brian nie zamierza jej kupować. Gdyby jego żona się o tym dowiedziała, że kupił kobietę, nie miałby łatwo z jej charakterem. Zapewne nie wybaczyłaby mu takiego czynu.
Chamberlain również wstał z kanapy, jak tylko uczynił to Valerious.
- Najwyraźniej to prawda. Nie mamy w takim przypadku o czym rozmawiać. Jestem przeciwny handlowaniu nastolatkami. Co Pan już zresztą wie.
Odpowiedział i wskazał drogę do wyjścia z salonu, oczywiście Felix nie zapomniał o swojej wnuczce. Brian to dostrzegł, dlatego wyminął gościa i wszedł do kuchni, odnajdując przy stole młodych.
- Vivien, Twój dziadek już wychodzi.
Poinformował dziewczynę. Z wyrazem na twarzy spokojnym, lecz wyrażającym dla niej współczucie. Nie kupił jej. A to mogło dla niej oznaczać, że wraca do swojego domu.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 09/06/18, 08:37 pm

Słysząc słowa Jareda spojrzała na niego nieco zszokowana.
-Nie... Właśnie dobrze, że jest taki, że nie zapłaci.. Zgadzając się na warunki tego człowieka, oznaczałoby to poparcie jego zdania. A nie chciałbyś chyba, by Wasza rodzina była uznawana za popierającą handel ludźmi.
Powiedziałaby coś jeszcze, ale w tym momencie wszedł ojciec Jareda i oznajmił, że jej dziadek wychodzi. Spojrzała na niego i widziała w nim spokój ale też jednocześnie współczucie. Po chwili usłyszała kroki dziadka.
-Vivien! Wychodzimy.
Oznajmił tylko po czym skierował się w stronę wyjścia. Vivien przełknęła ślinę po czym wstała.
-Przepraszam za niego.. Ta cała sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca...
Powiedziała do pana Chamberlaina.
-Vivien!
Usłyszała nagle po czym dodała tylko "Do widzenia" po czym dołączyła do dziadka.
Gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi dziadek chwycił ją mocno za ramię i pociągnął za sobą w stronę ulicy na której czekała na nich dorożka.
-Wstyd mi za Ciebie. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że czeka Cię kara za to zachowanie..
Powiedział do niej po czym wyszarpnęła się z jego uścisku.
-To mnie jest wstyd. Za każdym razem po Twoim przedstawieniu to ja świecę oczami i muszę to wszystko znosić bo po Tobie to spływa jak po kaczce.
Nie wytrzymała. Musiała to w końcu powiedzieć. Wiedziała jednak, że to może pogorszyć jej sytuację. I pogorszyło. Znajdowali się już przy dorożce gdy wypowiedziała te słowa jednak to nie powstrzymało go przed spoliczkowaniem jej. Odruchowo przyłożyła dłoń do bolącego policzka a zaraz po tym niemal wepchnął ją do dorożki, wsiadł i odjechali. W duchu modliła się, by lada moment ten koszmar się skończył.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 10/06/18, 10:29 pm

- Moja rodzina w ogóle nie toleruje handlu ludźmi. Twój dziadek jest jakiś chory na umyśle. Nie rozumiem, jak może Cię tak traktować. Stary jest to może długo nie pożyje...
Stwierdził, po casie orientując się że chyba powiedział za dużo. W końcu życzył temu człowiekowi śmierci, a nie powinien. Jeżeli jednak to ma uwolnić Vivien od strachu przed tym człowiekiem? Kwestia czasu dla tego starca.
Nie dane im było dalej porozmawiać, kiedy do kuchni wszedł jego ojciec, Brian. Widocznie zakończyli rozmowę i z tego kupna nic nie będzie. Widział po jego wyrazie twarzy. Stary Valerious musi być bardzo niezadowolony. Dowodziło to jego wołanie imienia Vivien.
Podobnie jak dziewczyna, młody Chamberlain także wstał z miejsca. Nawet ruszył za Vivien by ją odprowadzić. Dalej z nią nie szedł, pozostając przy drzwiach wyjściowych. Lecz patrząc na to co działo się dalej, normalnie go niosło. Dziewczyna za postawienie się swojemu opiekunowi została spoliczkowana. Jared zacisnął dłonie w pięści i miał ochotę temu starcowi pokazać, gdzie jego miejsce. Nawet przekroczył próg domu, by wściekły iść wlać dziadkowi.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 10/06/18, 10:29 pm

Brian na słowa dziewczyny, skinął jedynie głową. Nie zdążył jej cokolwiek powiedzieć, kiedy słyszał u wyjściu głos starca, wołającego wnuczkę. Jedynie westchnął, robiąc młodej przejście. Ruszył za swoim synem, który chciał widocznie odprowadzić nowo poznaną koleżankę. Dobrze jednak zrobił, stając za Jaredem, kiedy oboje byli świadkami dość nieprzyjemnej scenie. Stary Valerious spoliczkował wnuczkę, bez skrupułów. Bez wahania to uczynił, jak kiedyś jego ojciec. Szybko jednak otrząsnął się ze swoich wspomnień, kiedy zobaczył że Jared wychodzi na zewnątrz. Złapał go szybko za ramię i pociągnął do siebie.
- Odpuść. Pogorszysz jedynie sytuację. To nie jest nasza sprawa.
Zwrócił mu uwagę i nie zamierzał puszczać syna, póki ten nie odpuści. Zrobił to dopiero, kiedy dorożka odjechała. Ale pilnował nadal Jareda, by nie przyszło mu do głowy wsiąść na konia i pojechać za nimi. Tego by jeszcze brakowało.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 12/06/18, 12:23 pm

Powstrzymany przez ojca, musiał się zatrzymać. Choć próbował się wyszarpnąć, to jednak Brian nie dawał mu tej możliwości. Słowami nawet uświadomił go, że nie powinien się wtrącać w sprawy go nie dotyczące. Dziewczyna musi sama sobie poradzić z taką sytuacją jaka ją spotkała.
- Jak możesz tak stać i patrzeć? Sam widziałeś jak ją traktuje! To nie jest dopuszczalne!
Wyrzucił z siebie gniew na ojca, kiedy tylko dorożka znajdowała się już poza zasięgiem ich wzroku. Prawdą było, że Jared mógłby wziąć konia i ruszyć w pościg za Valeriousem. Tylko czy faktycznie nie pogorszy sytuacji nie tylko rodzinnej ale swojej opinii?
Próbował się uspokoić, lecz nie było to łatwe w tej chwili zadanie. Wychował się i szkolił na łowcę by chronić słabszych. A przede wszystkim, siostrę i matkę. Ojciec pokładał w nim nadzieje, że będzie godnym jego zastępcą.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 12/06/18, 12:25 pm

- Jared uspokój się!
Podniósł głos na syna, nie puszczając go póki ten się nie opanuje. Widział w nim złość i gniew, których nie potrafił jeszcze w sobie stłumić. Puścił go dopiero jak dorożka była już daleko. Wtedy tez odpowiedział synowi na jego uwagi.
- Mnie też nie podoba się to, jak jest traktowana. Ale niestety nie mogę nic w tej chwili zrobić. Valerious ma swoje zasady i kto wie, może i lepsze znajomości w polityce ode mnie. Skoro do teraz nikt na niego nie naskarżył, nie mamy pojęcia jak dobre ma plecy. Zachowaj spokój i ostrożność. I nie mieszaj się do takich spraw. Jeżeli dostaniesz taką propozycję w przyszłości, odmawiaj. A nikt z Twojej rodziny nie będzie cierpiał.
Na koniec Brian nawiązał do przyszłości, gdyby czasem Jared miał swoje dzieci i ktoś chciałby mu złożyć taką ofertę jak dzisiaj otrzymał on. To także była lekcja dla młodego łowcy, jeżeli chodziło i szukanie sobie żony.
- Wracaj do środka. Pomożesz mi w gabinecie.
Tym razem Brian chciał mieć Jareda na oku. Czy mu się to podobało czy nie. Chcąc nie chcąc, Jared musiał się posłuchać ojca. Starszy Chamberlain zamknął za nimi drzwi wejściowe i zabrał syna do pomieszczenia, gdzie wcześniej przeglądał dokumenty swojego ojca.
Kilka godzin później wróciła Nicole z Anną. Wtedy Brian podjął osobistą rozmowę z żoną, opowiadając jej kto dzisiaj ich odwiedził i jaką ofertę przedstawił. Nie ma co ukrywać, że Nicole potępiła zachowanie starego Valeriousa ale i była bardzo wdzięczna Brianowi, że nie zgodził się na kupno dziewczyny. Podobnie jak on, nie tolerowała takiego postępowania.


________________________________________


/ Koniec jesieni 1862 roku.

Rok ten był bardzo ciężki dla wszystkich. Brian nie miał do końca pojęcia jak to wszystko wytrzymał. Jeszcze parę miesięcy temu mógł stracić syna, poza rodzicami. Jared na całe szczęście przeżył fatalne niepowodzenie misji. Niestety, nie odbyło się bez poważniejszych obrażeń na jego ciele. Blizny jak i utrata oka. Nie raz i nie dwa musiał też ustępować żonie, która była przeciwka wysyłania Jareda na misje, gdy ten powoli już wracał do formy. Być może fizycznie się już trzymał, lecz psychika nadal była u niego leczona. Porządna rozmowa z synem dała jednak spore efekty. Jared wziął się do pracy nad swoim ciałem, podając się rehabilitacji nogi. Tym samym musiał przywyknąć do tego, że widział na jedno oko...
Brian tego dnia przebywał w swoim biurze. Jednakże mając kilka spraw do przekazania innym osobom w Siedzibie, udał się na przechadzkę po korytarzach, by dostarczać pisma. Jedno z nich na koniec miał do przekazania samemu dowódcy.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 12/06/18, 01:02 pm

Ten rok jak i kilka poprzednich było również dla Vivien ciężkie. Wszystko przez jej dziadka który uparcie próbował ją sprzedać. Teraz na szczęście mogła się w końcu poczuć wolna. Jej dziadek zmarł. Jeden problem z głowy ale za to drugi się pojawił. Dziadek nie miał komu wszystkiego przepisać, więc przepisał jej, ale nie miała praw by cokolwiek tknąć z konta póki nie skończy 18 lat. Groziła jej również rodzina zastępcza do czasu ukończenia pełnoletności. Jednak by tego uniknąć, Vivien skłamała, że ma daleką rodzinę w Dundee. Na szczęście uwierzyli jej. Wzięła całą gotówkę jaką znalazła w domu i wyruszyła. Miała swój plan który będzie starała się wdrążyć w życie.
W dniu śmierci dziadka wysłała list do znajomego, z prośbą by pomógł jej dostać się do Siedziby Łowców by mogła porozmawiać z dowódcą i spróbować przekonać go by ją przyjął.
Po dłuższym czasie była już w Dundee.
-Wyglądasz okropnie...
Usłyszała na przywitanie od Edmunda. Uśmiechnęła się lekko tylko w odpowiedzi. Zdawała sobie z tego sprawę. Rozcięta warga jak i czoło nie zdążyły się jeszcze zagoić, a sińce z okolic szyi nie zdążyły do końca zniknąć. To cud, że właśnie w tym najgorszym momencie wpadła policja a niedługo po tym Stary Valerious padł na zawał.
Będąc już w siedzibie, przy gabinecie dowódcy Edmund odwrócił się do niej.
- Jesteś pewna, że chcesz to zrobić?
-Tak.
Odpowiedziała krótko na co Edmund pokiwał tylko głową w po czym polecił jej tylko by rozpuściła włosy i w miarę postarała się zakryć sińce a następnie zapukał do drzwi. Jeśli dostał pozwolenie by wejść, to weszli do środka.
-Dzień dobry
Przywitała się po czym Edmund zabrał głos.
-Przepraszam, że przeszkadzam. To moja znajoma, Vivien o której Panu wspominałem wcześniej.
Nie miała pojęcia, że Edmund wcześniej wspominał o niej dowódcy.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 13/06/18, 12:49 am

Sebastian Barrett

Kto by pomyślał, że stary Valerious zechce jeszcze przed śmiercią poważnie poranić swoją wnuczkę. A może planował zabrać ją ze sobą do grobu? Miała dziewczyna szczęście, skoro pojawiła się pomoc w odpowiednim momencie.
Dowódca Stowarzyszenia Łowców, Sebastian Barrett, zajmował swoje miejsce przy biurku w gabinecie. Usłyszawszy pukanie, zezwolił na wejście. Przy czym poprawiając swoje okulary na nosie, odłożył papiery i spojrzał w stronę drzwi. Do środka wszedł Edmund w towarzystwie wspominanej Vivien. Skinął mu głową na powitanie i wysłuchał jego powodu przybycia. Mężczyzna w średnim wieku o jasnych brąz włosach, splótł palce na blacie biurka.
- Więc to Ty jesteś Vivien.
Zlustrował dziewczynę, dostrzegając na niej kilka obrażeń.
- Co Ci się stało?
Zapytał na początek dziewczynę. Jakby chciał wiedzieć czy to nie przez spotkanie z wampirem.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/06/18, 01:45 am

Bardziej zaczęło mu odbijać. Jego zdaniem brakowało pieniędzy a nikt nie chciał jej kupić. Uważając, że to jej wina, nie raz podnosił na nią rękę. Tym razem na szczęście, nowi sąsiedzi usłyszeli krzyki i zareagowali.
Początkowo gdy spojrzała na dowódcę, była przerażona. Postawą przypominał jej nieco jej dziadka, jednak szybko się otrząsnęła. Przytaknęła tylko gdy jakby dla potwierdzenia wymówił jej imię. Nagle padło pytanie o to co jej się stało nie wiedziała początkowo jak zareagować i ile powiedzieć.
-Dość długa historia...
Zaczęła. Ale Edmund wiedział, że Vivien ciężko jest mówić o tym jak katował ją własny dziadek więc postanowił wtrącić swoje trzy grosze.
-Jej dziadek miał ciężką rękę... Czy będę jeszcze potrzebny? Zaraz zaczynam treningi.
Jeśli dowódca pozwolił mu wyjść to kiwną głową po czym otworzył drzwi i jeszcze przed opuszczeniem pomieszczenia rzucił Vivien krótkie "Będzie dobrze" i zniknął. Vivien stała w miejscu i czekała na dalszy bieg wydarzeń. Musiała sama przed sobą przyznać, że byłoby jej o wiele raźniej gdyby Edmund był przy całej tej rozmowie. Jego znała jeszcze z czasów dzieciństwa. Nic dziwnego więc, że ufała mu i sama jego obecność dodawała jej otuchy.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 13/06/18, 01:58 pm

Sebastian Barrett

Wygląd może zmylić człowieka. Jednakże dowódca musiał sobą prezentować lepszy wizerunek, godnego i poważnego w pewnym sensie człowieka. Jedynie w czasie swojej pracy. Sebastiana także los nie oszczędzał. Także przeżył brutalne chwile swojego życia. Tak jak wielu tutejszych łowców.
- Ach tak.
To by wszystko wyjaśniało, skąd rany i siniaki na ciele dziewczyny. Rozumiałby, gdyby ojcowie wyżywali się na synach, ale żeby tak też traktować dziewczyny? Nie chciał dopytywać jakimi zasadami kierował się jej dziadek. Nie po to tutaj przecież przyszła.
- Nie. Możesz odejść.
Gestem ręki jak i z lekkim uśmiechem na twarzy, dowódca odprawił Edmunda. Skoro miał zaraz treningi, niech idzie i się szkoli dalej. A on porozmawia z Vivien i jej przyjęciu do Stowarzyszenia.
- Podobno chcesz dołączyć do Stowarzyszenia Łowców. Dlaczego?
Zapytał, kiedy zostali sami w pomieszczeniu. Uważnie obserwując dziewczynę.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/06/18, 10:10 pm

Na szczęście dowódca nie wypytywał o nic więcej. Można powiedzieć, że kamień spadł jej z serca. Jednak na chwilę ścisnęło ją w gardle gdy spytał dlaczego chciała zostać łowczynią.
-Mój ojciec został zamordowany przez wampiry... Chciałabym umieć obronić innych jak i siebie przed nimi. Ale też chciałabym pomścić śmierć ojca i przyczynić się choć w części do tego by je wyeliminować. Ja wiem, że nie ma żadnej kobiety która jest łowczynią. Edmund mi wspominał. Jednak niech mi pan wierzy, w tej chwili na niczym innym mi bardziej nie zależy.
Sama też do końca nie wiedziała czy kieruje nią bardziej zemsta czy może bardziej to, że dzięki treningom tutaj, nauczyłaby się bronić nie tylko siebie ale i innych nie tylko przed wampirami ale też przed takimi ludźmi, jakim był jej dziadek. Miała nadzieję, że to co powiedziała, przekona dowódcę choć po części do tego by ją przyjął.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 14/06/18, 01:31 pm

Sebastian Barrett

Dowódca nie wypytywał o sprawy prywatne danej osoby o ile nie było to ważne i związane ze sprawami wampirzymi jak i Stowarzyszenia. Vivien przybyła w celu dołączenia do Łowców i zostania jednym z nich. Mimo iż Berrett wiedział to od Edmunda, tak osobiście chciał się dowiedzieć od samej dziewczyny. Przy przedstawianiu swoich argumentów, uświadomiła go jak dowiedziała się o wampirach. Najczęstszym właśnie przypadkiem jest śmierć członka rodziny. A morderca pozostaje wciąż ten sam - krwiopijca.
- Ci, którzy kierują się zemstą, niczego nie osiągają. Po zrealizowaniu swojego celu, często nie wiedzą co czynić dalej. Innych taki stan pogłębia że sami stają się mordercami. Z takim myśleniem, łatwo się zgubić na swojej drodze rozwoju i pragnień. Czego tak właściwie Ty pragniesz? Zemsty? Czy ochrony bliskich?
Jego spojrzenie na Łowiectwo było nieco inne niż wielu młodych adeptów. Vivien nie jest pierwszą osobą, z którą tak rozmawia i od której słyszy o zemście. Jaką mu teraz da odpowiedź?
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 14/06/18, 06:06 pm

Edmund ostrzegał ją, że takie pytanie może paść. Z jednej strony lepiej byłoby gdyby powiedziała prawdę, że chodzi jej o zemstę. Jednak z drugiej, to co powiedział dowódca, dało jej do myślenia.
Przełknęła ślinę po czym postanowiła, że powie nieco więcej niż planowała.
-Mój ojciec nie żyje już od 4 lat. Przez ten czas byłam pod opieką dziadka, który próbował mnie sprzedać. Bił mnie i poniżał gdy tylko znalazł ku temu okazję, a ja nie potrafiłam się bronić. Chciałabym umieć obronić siebie jak i innych. Może i jest też w tym wszystkim chęć zemsty... Ale zemsta nie przesłania mi wszystkiego.
Wiele ją kosztowało wyjawienie tego co przeszła obcej osobie której nawet nigdy wcześniej nie widziała na oczy.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 14/06/18, 11:42 pm

Sebastian Berrett

Trzeba przyznać, że dziewczyna wykazała się odwagą, mówiąc obcej osobie o tym, co ją spotkało. To jednak niczego nie zmieniało, przez kogo była wychowywana i w jakich warunkach. Tu chodziło teraz o jej przyszłość.
- Przynajmniej na razie. Nie wiadomo jak zachowałabyś się na polu walki z wampirem. Nie ma się też pewności, czy inaczej podejdziesz do sprawy, kiedy staniesz twarzą w twarz z mordercą swojego ojca. W takiej sytuacji wszystkie zmysły się zamykają i widzi się tylko jedno. Chęć zabicia oprawcy.
Wyjaśnił jej, gdyby czasem nie wiedziała jak mogłaby wyglądać taka sytuacja. Ale czy w ogóle o niej myślała?
- Co zrobisz, gdyby zdarzyła się taka sytuacja? Jesteś pewna, że zachowałabyś trzeźwość umysłu stojąc twarzą w twarz z mordercą Twojego ojca? O ile jeszcze "żyje".
Zapytał ją. Ciekaw w sumie, czy jej odpowiedź będzie taka jak on to zinterpretował w swoich słowach. Czy może zechce go zapewnić, że jest inaczej?



Brian Chamberlain

Oczekując na odpowiedź, u drzwi rozległo się pukanie.
- Wejść.
Zezwolił dowódca. Drzwi się otworzyły a do środka wszedł Brian Chamberlain. Ubrany w czarną koszulę i spodnie. Zaś kamizelkę miał brązową.
- Przepraszam że przeszkadzam. Przyniosłem raporty do akceptacji.
Brian zamknął drzwi a sobą i skierował się w stronę biurka przełożonego, widząc co prawda że rozmawia z dziewczyną. Lecz jej twarz ujrzał dopiero, kiedy odłożył teczkę na biurko.
- Valerious? Co Cię tutaj sprowadza?
Zapytał nieco zaskoczony jej obecnością w tym miejscu. Nie ma co ukrywać, że i Dowódca nieco był zaskoczony faktem, że Chamberlain zdawał się ją znać.[/i]
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 15/06/18, 12:32 am

Wysłuchała co miał jej do powiedzenia. Dało jej to trochę do myślenia, jednak na własne oczy nigdy nie widziała zabójcy swego ojca. Choć może to i lepiej? Słysząc pytanie zastanowiła się chwilę.
-Nie wiem... Ale prawdę mówiąc, wiem tylko, że mojego ojca zabił wampir. Ale na własne oczy go nie widziałam.
Wyznała. Jednak więcej nie zdążyła nic powiedzieć bo rozległo się pukanie do drzwi. Rozpoznała głos osoby która weszła do pomieszczenia, jednak w głębi duszy pragnęła by to jednak nie był Brian Chamberlain. Niestety, jej nadzieje spełzły na niczym.
Nie miała pojęcia, że rodzina Chamberlainów ma coś wspólnego ze Stowarzyszeniem. Dlatego również była zaskoczona, że widzi go tutaj w dodatku przynoszącego raporty.
-Dzień dobry... Ja... Chciałabym się uczyć na łowczynię.
Odpowiedziała. Miała ochotę zapaść się pod ziemię. Miała nadzieję, że już nie zobaczy więcej żadnego członka tej rodziny. Wystarczająco było jej wstyd za to co jej dziadek odstawił u nich w domu. Fakt, może sama rzeczywiście też się nie popisała prowokując go, ale jednak starała się jak mogła by uratować siebie samą przed potraktowaniem jak przedmiot który można każdemu sprzedać.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 15/06/18, 12:46 am

Wielu nie widziało wampirzego mordercy swojego rodzica, rodzeństwa czy innej bliskiej osoby, która z jego rąk zginęła. Ale kiedy dochodzi do takowych spotkań, to najczęściej wampir przypomina sobie daną osobę, jeżeli widział i pozwolił jej przeżyć. Wtedy też postanawia sobie pogrywać na uczuciach takiego łowcy i wykorzystywać jego słabości. Dlatego najczęściej takie misje kończą się porażkami. Jak ta ostatnio, związana z Jaredem. Ledwo uszedł z życiem, ale Eryk, niestety zginął.
Dowódca westchnął cicho i zaraz skupił uwagę na wchodzącym Brianie, który przyniósł dokumenty. Odebrał je od niego, lecz zaskoczony spojrzał na swojego zastępcę, który zdawał się znać tę dziewczynę. Ona w sumie jego również.
- Cóż...
Zaczął, skoro sprawa jej zostania łowczynią znów wróciła.
- Zasady są takie, że kobiety nie mogą być łowczyniami. Możesz odbyć podstawowe szkolenie, ale bardziej przypisałbym Cię do medyków. Ewentualnie go grupy administracyjnej lub odpowiedzialnej za sprzęt łowiecki.
Odparł Dowódca. Brian spojrzał na niego, po czym ponownie na Vivien, krzyżując ręce na klatce piersiowej, ciekaw w sumie będąc co ona na taką propozycję. Jak dla niego jest to bezpieczniejsza forma rozwoju osobistego i zebrania doświadczenia. Medyków potrzebują dużo. Każda osoba przyda się im do pomocy przy rannych.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 15/06/18, 01:06 am

Na jej szczęście, ów wampir nie widział nawet jej. Więc była w o tyle dobrej sytuacji, że nie musiała się obawiać tego, że wampir ją rozpozna.
Słysząc słowa dowódcy, nie była zbyt zadowolona jednak ukrywała to. Nagle jak dzwon zadźwięczały w jej głowie słowa Edmunda - Pokazuj, że Ci zależy i szybko nie odpuszczaj.
-Nie można by było zrobić wyjątku od zasady? Na prawdę mi na tym zależy... Mamy czasy w których kobiety mogą już dochodzić do władzy, wykonywać męskie zawody, to czy ja nie mogłabym chociaż spróbować? Dam z siebie wszystko, a jeśli byłoby tak, że nie podołałabym to sama przyjdę tu i zrezygnuję. Ale proszę mi dać szansę.
Obecność Chamberlaina nieco ją krępowała jednak starała się w miarę możliwości ogarnąć w sobie.
Rozumiała, że medycy są potrzebni, ale Vivien czuła, że to nie jest coś dla niej.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 15/06/18, 03:26 pm

Sebastian i Brian wysłuchali odpowiedzi Vivien, która próbowała ich przekonać. Oboje jednak nie byli do końca przekonani, że to dobre rozwiązanie, by pozwolić kobiecie szkolić się na łowczynię.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, jaki to zawód? Że można w nim stracić życie? Prace męskie o których masz namyśli, bardzo różnią się od tego czym my zajmujemy.
Dowódca nie bardzo był przekonany by jej pozwolić szkolić się na łowczynię. Robił to ze względu na bezpieczeństwo kobiet. To zadanie dla mężczyzn. Podobnie jak na wojnie, kobiety bardziej przydają się jako pomoc medyczna, niżeli na polu walki.
Brian na razie milczał i obserwował jej zachowanie czy podda się czy będzie dalej błagała. Zależało jej jedynie spróbować. Chciała umieć się bronić, rozumiał to bardzo dobrze. Sam w końcu szkolił Nicole, swoją żonę mimo iż ostatecznie została medykiem tego miejsca. I nie raz opatrywała mu rany.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 33


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 20/06/18, 12:49 am

Widziała po nich, że nie bardzo podoba im się ten pomysł. Jednak Vivien nie zamierzała odpuścić. Nawet słysząc następne słowa dowódcy, nie poddawała się.
-Tak, wiem... Zdaję sobie z tego sprawę. Podobnie jak z tego, że stracić życie można niekoniecznie będąc łowcą. Równie dobrze, można doznać zawału serca, skaleczyć i doznać śmiertelnego zakażenia, czy też można zostać zaatakowanym przez wampira wracając późno z pracy.
Już nie chciała dodawać, że nawet jeśli by straciła życie, to i tak nikt by za nią nie płakał. Od śmierci dziadka była sama na świecie. I chciała dać sobie radę czy w ten czy inny sposób. Nie planowała się z nikim wiązać, gdyż wystarczająco zraziła się w przeszłości. Bała się mężczyzn, a zwłaszcza bliższego kontaktu z nimi.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach