Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 17/04/18, 07:14 pm

Początek roku nie zapowiadał się bardzo dobrze dla dorosłego Briana, posiadającego wspaniałe dzieci i ukochaną żonę. Śmierć matki, staranowanej przez woźnicę, zmusiła go ponownie do powrotu do Posiadłości swoich rodziców. W celu uporządkowania ich rzeczy i zadecydowaniu o majątku posiadłości. Sprzedawać nie zamieszał. Sądząc, że może kiedyś przyda się jego dzieciom w przyszłości. Bądź jego całej rodzinie. Nie wiadomo jak los zarządzi życiem każdego z nich. Miesiąc wcześniej pochował ojca, który cierpiał z powodu choroby. Brianowi jakoś nie było smutno z tego powodu. Choć żałobę zaczął nosić. A tym bardziej, po odejściu matki.
Na miesiąc przeniósł się ze swoją rodziną do posiadłości rodziców, aby pomogli mu w uporządkowaniu ubrań i przedmiotów. Tym samym dzieci mogły po raz kolejny pobawić się w ogrodzie ze swoim kuzynostwem. Brian z Nicole nie byli tutaj sami. Jego brat z żoną także przyjechali i zostali na zbliżony okres.
Tego dnia, Nicole zabrała Annę do swoich rodziców w odwiedziny. Brian został z Jaredem sam. Jego brat zabrał swoją rodzinę do miasta. Jared w ogrodzie ćwiczył posługiwanie bronią białą. Brian z kolei przebywał w gabinecie swojego nieżyjącego już ojca i przeglądał pozostawione jeszcze i nie przejrzane pamiątki, stare pisma, dokumenty i księgi. Wszystko co zebrał za swojego życia dotyczącego wampirów i wilkołaków. Tak, właśnie ta ostatnio wyczytana rasa była dla Chamberlaina poważną zagadką i zarazem zaniepokojeniem. Że poza legendami o krwiopijcach, mogą także istnieć bestie przemieniające się w pełni księżyca...
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 23/04/18, 03:12 pm

Vivien miała nadzieję, że po wszystkich ostatnich zdarzeniach, jej dziadek w końcu odpuści i nie będzie chciał już jej więcej sprzedać. Jednak po nim nie mogła się spodziewać szybkiego poddania się co do tej kwestii. Tak bardzo brakowało jej rodziców. Oni nie pozwoliliby na coś takiego. Niepewnie weszła do kuchni by zjeść śniadanie, jednak nie było jej to dane, Niemal od wejścia, dziadek rzucił coś w stylu "idź się przebierz, zaraz jedziemy do Chamberlainów." Wiedziała, że horror dalej się będzie ciągnąć w nieskończoność. Jednak nie chcąc ryzykować wybuchem złości ze strony dziadka, musiała być posłuszna. Nie raz, krótko po śmierci ojca, gdy buntowała się za bardzo, kończyło się to policzkowaniem. Więc czy tego chciała, czy też nie, musiała jeździć na spotkania razem z dziadkiem, i udawać, że jego zachowanie nie przyprawia jej o mdłości.

-------------Oczami Felxa Valeriousa--------------

Gdy tylko dowiedział się, jak majętni są Chamberlainowie, postanowił właśnie im spróbować upchnąć wnuczkę. Miał nadzieję, że nie skończy się to tak samo jak ostatnim razem, gdy zostali wyrzuceni. Oczywiście Felix nie widział w tym nic złego, że chciał wydać swoją córkę za żonę a przy okazji domagał się za to pieniędzy. Idąc jego tokiem myślenia, należał mu się choć częściowy zwrot pieniędzy za utrzymywanie jej i przygotowywanie do małżeństwa. To drugie to bardziej było tylko teoretyczne ale przecież nikt nie wiedział, w jaki sposób Vivien była do tego przygotowywana.
-Wyprostuj się
Burknął do niej gdy byli już pod drzwiami posiadłości Chamberianów po czym zapukał do drzwi mając nadzieję, że gospodarze, nie będą kazali długo za siebie czekać. Valerious był bardzo wymagającym, ale też niecierpliwym człowiekiem.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 24/04/18, 07:30 pm

Czasy ze sprzedawaniem córek czy wnuczek, przemijały. W wielu krajach nawet zostały zakazane, traktując ten czyn jako handel kobietami. Tylko po to, by mieć jakiś zysk. Chamberlainowie tego nie tolerowali. A szczególnie Brian.
Przeglądając wciąż stare zapiski ojca, usłyszał w pewnym momencie pukanie do drzwi. Zmarszczył brwi, kto mógłby tutaj przybyć. W pierwszej chwili, pomyślał o łowcach ze Stowarzyszenia. Dlatego zostawił wszystko w gabinecie i udał się do przedpokoju. Tam otworzył drzwi i zastał wysokiego starszego człowieka, wraz z towarzyszącą mu bardzo młodą dziewczyną.
- Witam. W czym mogę pomóc?
Zapytał uprzejmie, nie mając pojęcia w jakiej sprawie przybył owy mężczyzna w towarzystwie młodej dziewczyny. Nawet nie przyszło mu do głowy, że są rodziną. Choć mogło tak na to wyglądać.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 07/05/18, 10:54 am

Stojąc już pod drzwiami domu państwa Chamberlainów, miała ochotę zapaść się pod ziemię.
-Daj już spokój proszę Cię...
Na szczęście dziadek nie zdążył jej nic odpowiedzieć czy spoliczkować za jej pyskówki bo drzwi nagle otworzyły się.
-Witam! Nazywam się Felix Valerious. Przybywamy w dość konkretnej sprawie, a dokładniej, chodzi o to, że słyszałem iż macie Państwo młodego kawalera i może zainteresowałaby Was moja propozycja. To moja wnuczka, Vivien. Nie ukrywam, że szukam dla niej męża. Może porozmawialibyśmy w środku? Zapewniam, że nie zajmiemy dużo czasu.
-Znowu się zaczyna.. - Przeszło młodej Valerious przez myśl. Stara śpiewka podstarzałego idioty. Bo tak właśnie nazywała go w myślach. Nienawidziła dziadka za to, że próbował ją wiecznie komuś sprzedać. Już wcześniej próbował to robić, jednak jej ojciec nie zgadzał się na to. Teraz, po jego śmierci, dziadek miał wolną rękę... Tak bardzo brakowało jej ojca....
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 10/05/18, 12:53 am

Brian słuchając starszego mężczyznę, uniósł ze zdziwieniem brew ku górze. Nie przypominał sobie, by rozmawiał z kimkolwiek w sprawie szukania żony dla swojego syna. Fakt, Jared jest już na tyle dorosły, że powinien mieć już jakąś partnerkę. Jednakże, Brian jako jego ojciec nie chciał na siłę mu wciskać kogokolwiek. Mimo wszystko, wysłuchał Valeriousa, zerkając także na Vivien. Dziewczynę, która raczej na zadowoloną nie była z całej sytuacji.
- W porządku... Zapraszam.
Brian zrobił przejście dla mężczyzny jak i jego wnuczki. A kiedy weszli do środka, zaprowadził ich do salonu.
- Proszę spocząć. Zaraz wrócę.
Wskazał im wolne kanapy, po czym opuścił na chwilę by udać się po Jareda. Długo nie kazał czekać państwu Valerious, wracając po chwili z Jaredem, który szedł za nim.
Wysoki młody i w sumie przystojny chłopak. Ubrany porządnie, choć bardziej treningowo. Długie włosy za barki, miał związane wstążką w kitę. Jared widząc Vivien, posłał jej uprzejmy i lekki uśmiech. Zaś Panu Valerious, skinął głową w powitaniu.
- To mój syn Jared. Jeżeli nie ma Pan nic przeciwko jego obecności, słuchamy propozycji.
Rzekł Brian dość poważniej. Czując wewnętrznie, że chyba coś nie będzie mu się tutaj podobało. Już patrząc na Vivien odnosił takie wrażenie.
Wraz z Jaredem, oczywiście usiedli na drugiej kanapie, by w spokoju wysłuchać tego, co ma do zaoferowania stary Valerious.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 11/05/18, 12:56 am

Vivien miała nadzieję, że ów mężczyzna od razu powie, że nie są zainteresowani, jednak było inaczej. Jak automat poszła za mężczyznami do salonu po czym usiadła na sofie. Przez chwilę zostali sami. Chciała wykorzystać ten moment i spróbować odwieźć od tego chorego pomysłu. Podejrzewała jak to się może skończyć.
-Lepiej stąd pójdźmy póki nie jest za późno... Proszę Cię, nie chce się znowu spalić ze wstydu..
Dziadek słysząc jej słowa spojrzał na nią gniewnie.
-Spalić ze wstydu? Jedynie ja się mogę spalić ze wstydu przy Tobie. Zachowujesz się karygodnie przez co nic dziwnego, że nikt Cię nie chce...
Spojrzała na niego zszokowana
-Ja? Karygodnie?
Nie mogła tego zrozumieć. Przecież nigdy się nawet nie odzywała, starała się jedynie unikać wzroku ojców i matek jak i mężczyzn z którymi dziadek miał nadzieję ją wydać.
-Tak Ty.. Jeszcze te pyskówki... Widać, że ojciec Cię niczego nie nauczył. Dobrze, że już go nie ma bo przynajmniej teraz można Cię jeszcze naprostować jak należy.
Patrzyła na niego zszokowana. Jego słowa ją zabolały. Nie rozumiała jak mógł mówić coś takiego o własnym synu a jej ojcu! Nie zdążyła nic odpowiedzieć, gdyż usłyszała kroki. Przymknęła oczy by się choć w części uspokoić jednak nie było to łatwe. Po chwili gospodarze byli już w salonie. Zauważyła lekki uśmiech Jareda, i choć chciała, nie potrafiła odpowiedzieć mu tym samym. Spuściła jedynie wzrok by nikt nie zauważył, jak zaszkliły jej się oczy.


__________ Oczami Felixa Valeriousa __________

Zdaniem Felixa, Vivien nie zachowywała się tak jak powinna. To co robiła było dla niego nie do przyjęcia. A zwłaszcza to jak się do niego odzywała. Powinna być mu wdzięczna, że ma jeszcze na tyle siły, by jeździć z nią po ludziach i próbować ją wydać dobrze za mąż a nie się boczyć. Jednak gdy do salonu wszedł Chamberlain z synem, przybrał ponownie "pokerową twarz" i uśmiechnął się lekko.
-Tym lepiej. Cóż.. Może zacznę od tego, że sam zajmuję się wnuczką i prawdę mówiąc, chciałbym ją dobrze wydać za mąż. Sądzę, że to odpowiedni czas by zacząć szukać dla niej przyszłego małżonka. Zwłaszcza, że nie wiem ile czasu mi zostało a oprócz mnie nie ma nikogo innego.
Postanowił zacząć nieco delikatniej. Może gdyby najpierw udało mu się ich udobruchać to przymkną oko na to, że zażąda zwrotu choć części pieniędzy, za to, że musiał się z nią tyle czasu zajmować, albo pokrycia kosztów jej dalszego utrzymania aż do czasu ożenku. Co w jego mniemaniu było logiczne i uczciwe.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/05/18, 09:09 pm

Wstępnie Jared nie wiedział, po co ojciec go wzywał, przerywając mu trening i późniejsze zaplanowane zajęcia. Ale skoro poprosił go o obecność przy gościach, zgodził się i zjawił w salonie, witając przybyłych. Zajął miejsce na kanapie obok ojca i wysłuchał starszego mężczyznę, który przybył właśnie z powodu małżeńskiego. Słysząc to, Jared spojrzał nieco zmieszany i zaskoczony na ojca, po czym spojrzenie przeniósł na nieznajomą dziewczynę, ale szczerze przyznając, że była piękna. Widział jednak spuściła wzrok i nie odwzajemniła mu tego uśmiechu. Nie chciała tego. Właściwie to się jej nie dziwił. Miał nadzieje, że ojciec też to zauważy i nie zgodzi się na to, by poślubił nieznajomą dziewczynę z przymusu. Spojrzał na ojca, wyczekując w nadziei rozsądnego jego podjęcia decyzji.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 11/05/18, 09:34 pm

Brian słuchając Valeriousa, zwrócił także uwagę na jego wnuczkę, która najwyraźniej nie była zadowolona z tego, co chciał uczynić jej dziadek. Przykre jednak było usłyszeć, że dziewczyna nie ma nikogo innego jak tylko jego. Rozumiał też doskonale, że ów mężczyzna chce dla niego dobrze. Chce by ułożyła sobie życie. Tylko czy gdzieś nie było czasem jakiegoś haczyka?
- Jestem wstanie zrozumieć pańską sytuację. Jeżeli trzeba, bylibyśmy wstanie zapewnić młodej dziewczynie pomoc i wykształcenie. Pytanie tylko, dlaczego Pan przyszedł z tym akurat do mnie?
Zapytał spokojnie, ciekaw będąc przez jakie jego znajomości Valerious dotarł do niego i dlaczego akurat do niego przyszedł z tą propozycją.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/05/18, 01:17 am

Miała ogromną nadzieję, że pan Chamberlain, od razu niemal nie zgodzi się na takie przymusowe związki itp. Niestety po raz kolejny myliła się. Jednak musiała przyznać w głębi duszy, że syna miał przystojnego.
Wiedziała jednak jak to wszystko się skończy. Stary Valerious powie w końcu o co chodzi, a gospodarz ich wyprosi. Wątpiła, by rodzina Chamberlainów pochwalała takiego typu rzeczy. Jednak jej dziadek jakby zatrzymał się w czasie i aranżowane śluby za pieniądze, były dla niego niczym dziwnym. Zwłaszcza, że nie raz opowiadał jak jego rodzice kupili dla niego samego żonę.
Miała ochotę się odezwać słysząc pytanie Chamberlaina, jednak bała się. Nie tyle co jego oraz jego syna, a dziadka. Bała się, że Valerious nie pohamuje złości gdy usłyszy to co chciała powiedzieć, i uderzy ją po raz kolejny, lecz tym razem przy świadkach. Nie mogła już tego znieść. Z każdą minutą miała coraz większą ochotę wstać i stąd uciec. Ale robiąc to, dopiero wtedy by jej się oberwało.

__________ Oczami Felixa Valeriousa __________

Młody chłopak się nie odzywał, co według Felixa znaczyło, że Chamberlainowie dobrze go wychowali skoro nie odzywa się nieproszony. Również zachowywał się jak należy. Cały czas obserwował swojego ojca jak i jego uważnie słuchając co mają sobie do powiedzenia. Nie to co jego pożal się Boże wnuczka która uciekała wiecznie wzrokiem. I to ona miała się spalić ze wstydu?
-Cóż... Chodzą pogłoski, iż jesteście wysoko postawioną rodziną, jak i majętną... Nie chciałbym aby spłacano ją w ratach bądź w ogóle...
Powiedział pewny siebie. Jednoczenie zauważył jak Anna oparła rękę o podłokietnik i schowała twarz w dłoni. Nie rozumiał czego się wstydziła. Przecież jemu również kupiono żonę. Miał ochotę przywołać ją do porządku by zachowywała się jak należy, jednak musiał chwilowo trzymać nerwy na wodzy. Przecież nie podniesie na nią ręki przy prawdopodobnie przyszłej rodzinie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/05/18, 01:03 pm

Vivien cały czas nie ukrywała tego, jak bardzo nie chciała być w tym towarzystwie. Jaredowi nie umknęło uwadze jej zachowanie. Poniekąd zaczynał jej trochę współczuć. Nie odzywał się, choć miał niebywałą ochotę to uczynić. A to co po chwili usłyszał od jej dziadka, w odpowiedzi na pytanie jego ojca, niemal go zaskoczyło. Spojrzał na swojego rodzica, po czym znów na Valeriousów.
- Chce Pan ją sprzedać?
Jared nie wytrzymał swojego milczenia, że zadał pytanie prosto z mostu. Nie ukrywając tym samym zaskoczenia. Teraz możliwe że nie dziwił się takiemu zachowaniu dziewczyny. Piękna to ona była, ale nie poślubi kobiety która ma robić a niewolnicę i być sprzedana. Nie zmusi jej do tego by go kochała. Tym samym młody  Chamberlain spojrzał na ojca wyczekująco, co on na to odpowie?
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 13/05/18, 01:05 pm

Odpowiedź jaką uraczył Felix Briana, nie była dla Chamberlaina zadowalająca. Zmarszczył brwi, czując iż komuś w tym pomieszczeniu zależy bardziej na pieniądzach. I jeszcze śmie otwarcie o nich rozmawiać. Kogo chce spłacać w ratach? Swoją wnuczkę?
Słysząc pytanie syna, skierowane do ich gościa, spojrzał na niego ale nie zareagował. Jared jest dorosły i póki nie robił zadymy, nie powstrzymywał go.
- Wie Pan, że handel kobietami został już dawno ściągnięty? Za taki czyn można stracić głowę w mgnieniu oka.
Przypomniał ostatnią politykę starcowi, gdyby czasem zapomniał w jakich teraz czasach żyje. Brianowi też żona była wyznaczona, ale miał o tyle szczęście, że jego żoną została ukochana. A to dlatego, że ją zapłodnił i musiał wziąć odpowiedzialność za nią i za dziecko. Nie żałował tego co się stało. Ale też nie był zwolennikiem handlowania kobietami.
Nie odmówił od razu Feliksowi, ale pociągnął rozmowę tak, by dowiedzieć się czym on konkretnie się kieruje. Czy jego przypuszczenia będą słuszne i potwierdzi on także pytanie Jareda.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/05/18, 10:43 pm

Wiedziała, że po tych słowach dziadka zacznie się teraz ta najgorsza chwila. Schowała twarz w dłoni, jakby to miało jakoś sprawić, że stąd zniknie lub stanie się niewidzialna. Choć było to niemożliwe. Tak bardzo było jej wstyd. Nagle usłyszała słowa Jareda. W tym momencie spojrzała na gospodarza i jego syna. Nie mogła się już powstrzymać by się nie odezwać.
-Próbuje to robić od 3 lat.
Po tych słowach zauważyła jak dziadek spojrzał na nią gniewnie. Odwzajemniła jego spojrzenie choć jej, było przepełnione strachem. Bała się jak zareaguje. Jednak póki co dziadek w miarę nad sobą panował. Tak więc i w niej obudziła się nadzieja, że może ujdzie jej to płazem.
-Nie słyszałem... Choć w wielu rodzinach jest to w pełni normalne jak tradycje można by rzec, które trzeba podtrzymywać. Mój ojciec również zapłacił za moją żonę podobnie jak ja płaciłem, za żonę dla mojego syna... Vivien doskonale o tym wie...
Nie wiedziała do końca czy tymi słowami odpowiadał tylko Jaredowi czy też im obu. Powiedziałaby coś jeszcze, jednak nie chciała się bardziej narażać.


_____________Oczami Felixa Valeriousa_____________

Nie spodobało mu się to jak młodzieniec się do niego odezwał. Jeszcze na dodatek ta dziewucha miała czelność odezwać się nieproszona. Niemniej jednak postanowił odpowiedzieć na pytanie Chamberlaina. Jednak ostatnie słowa skierował głównie do Vivien. Było to jednocześnie ostrzeżenie by się pilnowała.
Chciał dodać coś jeszcze jednak czekał na odpowiedź Chamberlaina. Miał nadzieję, że pomimo tego śmiesznego prawa jakie nastąpiło w ów czasach, Chamberlain był wychowywany jak za dawnych czasów gdy to jeszcze trzeba było zapłacić sobie za żonę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 15/05/18, 12:44 am

Odpowiedź, jaką udzieliła Vivien była dość zaskakująca, ale i nie do zaakceptowana dla Chamberlainów tutaj obecnych. Według słów Felixa, okazuje się, że nie słyszał o zniesieniu niewolnictwa i handlu kobietami. W końcu i one zaczynały dochodzić do władzy jak i pozwala się im pracować na różnych stanowiskach.
- Nie w naszej.
Odpowiedział tym razem nieco złośliwiej Jared. Zapewne ze strony tego dziadka, dostałoby się mu za te słowa. Ale co uczyni ojciec? Nie spojrzał na niego, jakby nie chciał widzieć pouczającego spojrzenia rodzica. Tym razem współczuł dziewczynie. Jared miał także swoje zasady, o czym wiedział ojciec. W końcu tworzyli zgodną rodzinie. Lecz ciężko było patrzeć na sprzeczki między ojcem a siostrą.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 15/05/18, 12:54 am

Brian nie ukrywał zaskoczenia słowami, jakie padły z ust Vivien. Znał te zasady i wiedział, że wiele rodzin dalej trzymała się swoich starych zasad sprzedawania żon. Jego ojciec tez był z tej daty, ale miał w sobie odrobinę serca, że nie traktował swojej żony jak niewolnicę. Mimo swojej surowości, potrafił ją darzyć uczuciem. Gdyby miał córki, pewnie byłoby tak samo. Tylko jego i jego brata, traktował dość surowo. Jego być może najbardziej.
- Jared.
Rzucił dość poważnie i chłodno do syna, by się opamiętał. Nawet spojrzał na niego, chcąc myślami sprawić by się na razie zamknął. W tej chwili już nie pomagał tej sytuacji. Mimo to, nie opieprzał go. Wolał by chłopak póki co, siedział cicho i się uczył.
Chamberlain powrócił spojrzeniem na Valeriousa, by udzielić mu odpowiedzi.
- W wielu, ale nie w mojej. Jak już wspomniał mój syn. Nie toleruję sprzedaży kobiet za żony. Jeżeli Pan próbuje mi sprzedać Vivien, nie kupię jej. Mogę przygarnąć i jej pomóc, ale nie za pieniądze. Kobieta nie jest przedmiotem. I to, czy mój syn zechce ją poślubić, zostawiam jego wyborowi. Pytanie jeszcze do pańskiej wnuczki.
Spojrzenie przeniósł na Vivien.
- Jakie jest Twoje zdanie? Chcesz zostać żoną Jareda? Mojego syna?
Zapytał jej dość spokojnie, choć poważnie. Po jej mimice twarzy widział, że zapewne odpowiedź będzie przecząca. Lecz mógłby się także mylić.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 15/05/18, 10:45 pm

W głębi duszy bardzo ucieszyła się z wypowiedzianych słów przez Jareda. Nawet uniosła lekko niemal niezauważalnie kąciki ust. Jednak szybko przywołała się do porządku zwłaszcza słysząc chłodny ton pana Chamberlaina. Już samo to sprawiło, żeby wiedziała, że nie chciałaby nigdy w życiu zajść mu za skórę.
Gdy usłyszała od mężczyzny, że jej nie kupi, kamień spadł jej z serca. Jednak widziała niezadowolenie ze strony dziadka. Była jednak zdziwiona tym, że przynajmniej na tą chwilę cała rozmowa przebiega spokojnie. Jednak zastanawiało ją jak długo. Nagle padło pytanie w jej stronę. Czy chciała poślubić Jareda? Początkowo nie wiedziała co odpowiedzieć... Nawet go przecież nie znała, więc skąd miała wiedzieć czy tego chce? Na pewno chciałby tego dziadek, ale ona? Nie miała pojęcia jaki Jared jest i czy byłaby w stanie go pokochać...
-Ja....
Zaczęła lecz nie dane było jej skończyć zdania...

_____________Oczami Felixa Valeriousa____________

Nie był zadowolony z takiego przebiegu rozmowy... Starał się to jakoś ukryć ale czuł, że niezbyt mu to wychodzi. Przecież czymże było dla takich bogaczy oddać mu te trochę pieniędzy za utrzymywanie smarkuli przez te trzy lata? Póki co, nie odzywał się. Jednak usłyszawszy pytanie w kierunku wnuczki, wiedział, że musi interweniować inaczej młoda zniszczy jego cały plan. Również doskonale wiedział, że Vivien boi się go co potrafił sprytnie wykorzystać. Wiedziała doskonale co ją czeka po powrocie do domu jeśli się sprzeciwi.
-Ja...
Niemal natychmiast gdy otworzyła usta, przerwał jej wtrącając swoje trzy grosze...
-Ma dopiero 16 lat i nie wie czego chce. Nie jest też pełnoletnia by decydować sama za siebie, więc robię to ja, jako jej opiekun. Poza tym, to też nie do końca jest sprzedaż... Bardziej, zwrot kosztów utrzymania jej przez te kilka lat.
Powiedział pewny siebie. Jak zawsze z resztą. To przecież w jego oczach było uczciwe.
-Poza tym, kobiety nie są od podejmowania decyzji w rodzinach. Tylko od rodzenia dzieci, prac domowych i czekania aż mąż wróci z pracy...
Dopowiedział na koniec. Cóż, może się trochę zagalopował, jednak Felix był takim człowiekiem, który nie wstydził się swoich racji. O ile w ogóle się czegokolwiek wstydził. Nie licząc wnuczki za jej zachowanie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 16/05/18, 01:14 pm

Słysząc ton ojca, zamilkł i zacisnął zęby. Odwrócił nawet spojrzenie, niczym oburzony że nie wolno mu się odzywać. Wiedział, że to bardziej rozmowa między jego ojcem a dziewczyny dziadkiem. W dodatku Vivien była jeszcze nastolatką, a on z kolei już dorosłą osobą. Miałby poślubić dziecko? Gdyby tak miało być, prędzej by poczekał aż Vivien sama będzie tego chciała. Nie zmusi jej do związku małżeńskiego. Jak i on sam, nie poślubi kobiety której nie kocha.
Vivien próbowała odpowiedzieć, ale jak widać, jej dziadek nie pozwolił dojść do głosu.
Poza tym, to co na koniec powiedział stary Valerious, było już przegięciem.
- Kobiety też mają prawo wyrażania własnego zdania. Więc mam rozumieć, że Pan nie szanował swojej żony? Córki? A teraz wnuczki? Nie poślubię Vivien, jeżeli ona tego nie chce.
Jared nie wytrzymał, że nawet uniósł się tonem, ukazując niezadowolenie z tego, jak według Valeriousa powinny być traktowane kobiety. Zapewne dostanie się mu od ojca, ale w tej chwili miał to gdzieś.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 16/05/18, 11:53 pm

Brian zauważył, że Vivien mimo chęci udzielenia odpowiedzi na jego pytanie, wahała się. Jakby bała reakcji swojego dziadka. Tak też się stało, kiedy podjęła drugą próbę, lecz Felix wtrącił się tłumacząc beznadziejnie jej sytuację. To nic, że była pełnoletnia. Nie znaczyło że może od tak sobie decydować za nią o jej przyszłości. Brian tego nie robił w stosunku do swoich dzieci.
- Jared przyhamuj.
Zwrócił po raz kolejny synowi uwagę, tym razem z jeszcze bardziej surowym tonem. Jakby miał zamiar zaraz mu dać po dupie za niepanowanie nad swoimi nerwami. Rozumiał go, że nie podobało mu się traktowanie kobiety jako niewolnicy. Ale nie zmieni tym zachowaniem myślenia starego dziada.
Jak tylko miał pewność, że Jared się opanował, spojrzał dość poważnie na Felisa.
- Panie Valerious. Pytanie zadałem dziewczynie, nie panu i to od niej oczekiwałem odpowiedzi. Lecz z Pańskich słów wynika, jakoby z litości była przez Pana wychowywana. Nie mając wyjścia, jako jedyny jej krewny. Bieda musi Panu doskwierać, by posunąć się do tak niewybaczalnego czynu jakim jest sprzedaż własnego członka rodziny. Kobietom też należy się szacunek, jako że to one pracują ciężej od nas mężczyzn. Zajmują się domem i dziećmi. My jesteśmy, a raczej powinniśmy być dla nich wsparciem, pomocą i ochroną. Nie wiem jak Pan traktował swoją żonę, ale ja swoją kocham i szanuję. Bez niej, nie dałbym sobie teraz rady.
Że też musiał staremu człowiekowi coś wyjaśnić na spokojnie, lecz dobitnie i poważniej. Podważając jego myślenie, że wcale nie robi dobrze. Sprzedając własną wnuczkę, nie sprawia by była szczęśliwa. Traktując ją jako przedmiot warty nie wiadomo ile.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 17/05/18, 12:41 am

Spojrzała na Jareda i miała wrażenie jakby wszystko się w nim gotowało. Nie dziwiła się. Na jego miejscu już dawno wyprosiłaby stąd Felixa. Zapewne gdyby była starsza, postawiłaby mu się. Ale niestety, nie miała odwagi. Jednak słysząc słowa Jareda, miała ochotę się do niego uśmiechnąć w podziękowaniu, jednak wiedziała, że jeśli dziadek to zauważy, może skończyć się to dla niej źle.
Po chwili również i ojciec Jareda zabrał głos. Nie wiedzieć czemu, jego słowa sprawiły, że przez chwilę czuła się jakby silniejsza. Przez dziadka, obawiała się mężczyzn, jednak pan Chamberlain, swoimi słowami sprawił, że zobaczyła w końcu, że istnieją też mężczyźni, którzy nie traktują kobiet tak, jak dziadek traktował ją.
-Moja żona była nic nie warta. Dopuściła się zdrady przez co ludzie w wiosce nie dali jej żyć.
Słysząc jak dziadek obojętnie mówił o swojej zmarłej żonie, robiło jej się niedobrze...
-Jak tak możesz?
Spytała spoglądając na niego zszokowana. Nie mogła zrozumieć, jak można było być tak obojętnym, jak można było w taki sposób mówić o rodzicielce jego jedynego syna.
-A Ciebie ktoś pytał o zdanie w tej sprawie? Zdrada to coś niewybaczalnego. Zapamiętaj to sobie. A Twojej babci się należało takie traktowanie.
W tym momencie czuła takie obrzydzenie do tego człowieka, że nawet nie mogła tego opisać słowami. Nie rozumiała go. Nie mogła też znieść myśli, że pozwolił by jego żonę traktowano w taki czy inny sposób.
-Mogliście się zamienić miejscami....
Szczerze powiedziawszy, nie do końca przemyślała swoje słowa bo wtedy się zaczęło. Wiedziała, że teraz to dziadek się wścieknie i nic go nie powstrzyma od ukarania jej. Spojrzał na nią gniewnie i nagle rozmachnął się chcąc ją spoliczkować jednak udało jej się szybko wstać i odsunąć się parę kroków opierając się jednocześnie plecami o pobliską ścianę. Bała się spojrzeć w stronę Chamberlainów. Obserwowała tylko ze strachem dziadka.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 17/05/18, 01:19 pm

Żeby tak wyrażać się o własnej żonie, uważając ją za nic nie wartą osobę, tego nie mógł pojąć Jared. W jego rodzinie nie było nigdy takiego przypadku, by ojciec rozkazywał matce. Niby prawda, że to mężczyźni w domu zawsze podejmowali decyzje, to u niego wiele razy bywało inaczej - matka przejmowała tę pałeczkę. Nie raz też ustawiała ojca, kiedy nerwy go brały z jakiegoś powodu. Aż dziw brało, że wiele razy się jej posłuchał. Ani razu tez jej nie uderzył.
To czego teraz był świadkiem Jared, nie miało porównania z jego dziadkiem. Obecnie już nieżyjącym. Mimo swojej podłej surowości, swoją żonę kochał. Jeżeli o zdradzie mowa, Chamberlainowie nie mieli pojęcia o przeszłości jaka miała miejsce w rodzinie Valerious. Lecz mimo tego, nie powinno się od razu katować kobietę.
Reakcja Vivien wiele dawała im do myślenia, że ten człowiek jest chory psychicznie i liczą się dla niego jedynie pieniądze i pozbycie wnuczki. Ten starzec, żyje swoimi zasadami. Życzenie śmierci dziadkowi, było dość odważnym i mocnym posunięciem, które nie obeszło się bez reakcji fizycznej.
Jared widząc iż starszy Vlerious podnosi rękę chcąc uderzyć dziewczynę, ta sprytnie uniknęła ciosu. Młody łowca wstał zaraz z miejsca i stanął między kanapą na której siedział starzec a ścianą, przy której opierała się Vivien. Gotów widocznie stanąć w obronie słabszej kobiety. W jego oczach dostrzec można było gniew i obrzydzenie tym człowiekiem. To jedno spotkanie sprawiło, że Jared miał negatywną opinię o dziadku Vivien. Chwilę patrzył z gniewem na starca, po czym odwrócił się i podszedł do dziewczyny.
- Może wyjdziemy? Niech sami porozmawiają.
Zaproponował. Nawet nie próbował jej dotykać, mając przeczucie że pewnie stosowano na niej przemoc.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 17/05/18, 01:21 pm

Traktowanie własnej wnuczki w taki sposób, jaki przedstawiał właśnie Valerious, przechodziło wszelkie ludzkie pojęcia. Brian w przeciwieństwie do swojego syna, nie zareagował tak gwałtownie. Jedynie westchnął, nie spuszczając z nikogo wzroku. W dzieciństwie doświadczał przemocy ze strony ojca, więc doskonale rozumie ten ból, jaki musiała znosić Vivien.
- Jared. Zabierz Vivien.
Słyszał propozycję syna, którą przedstawił dziewczynie, więc tym razem uznał, że tak będzie lepiej. Wtedy na spokojnie, w miarę możliwości, omówi co trzeba ze starym Valeriousem. Jeżeli ten, nie będzie miał nic przeciwko.
Gdy jedno mieli z głowy, Brian spojrzał na Felixa cały czas zachowując powagę na twarzy.
- Nie mam pojęcia, co zaszło w Pańskiej rodzinie, ale czy to w porządku dopuszczać do przemocy na nieletniej dziewczynie? Pana czasy jak i mojego ojca już dawno minęły. Czasy i prawo się zmieniają. Co Pan chce swymi obecnymi czynami osiągnąć? Czym Vivien zawiniła, by Pan podnosił na nią rękę?
Zapytał, chcąc wiedzieć czym tak naprawdę kieruje się Valerious. Co pragnie osiągnąć takim traktowaniem? Jeżeli próbuje sprawić, by psychika dziewczyny była nadszarpnięta, to kto wie czy nie idzie mu w tym całkiem dobrze? Brian przez przemoc jaką przechodził z rąk ojca, również stał się surowy i wzmocniony psychicznie. Ale nie chce tego stosować na dzieciach. Z pomocą Nicole, udaje mu się tego uniknąć.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 17/05/18, 11:24 pm

Vivien może nie tyle co życzyła mu śmierci, ale w głębi duszy żałowała, że to nie jego potępiali, i nie wytykali palcami. Może teraz byłby inny... Ale gdy dziadek był młody to gdy mężczyzna zdradzał, to nic się z tym nie robiło, ale gdy kobieta zdradziła, to już była tragedia. Nie pochwalała tego, ale może taki kubeł zimnej wody na głowę by mu się przydał... Albo młot.
Po tym jak dziadek próbował ją uderzyć nie spodziewała się żadnej reakcji ze strony Jareda lub jego ojca. Ale stojąc tak nagle zasłonił ją Jared. Nie była przyzwyczajona do takich zachowań. Ale też zwykle dziadek nie podnosił na nią ręki w towarzystwie osób trzecich. Jakby podświadomie wiedział, że to nie jest właściwe i może się to źle dla niego skończyć.
Słysząc pytanie Jareda chciała w pierwszej chwili zaprzeczyć. Wiedziała, że dziadkowi się to nie spodoba i później gdy będą już w domu, będzie czekało ją coś jeszcze gorszego niż to co zdążył już zaprezentować. Jednak słysząc słowa jego ojca, poczuła, że nie ma wyjścia. Skinęła tylko lekko głową po czym ruszyła za Jaredem, mimo, że bała się z nim zostać sam na sam. W zasadzie przez dziadka bała się każdego mężczyzny...


___________Oczami Felixa Valeriousa_____________

Słysząc słowa Chamberlaina miał ochotę zaprotestować. Jednak wiedział, że młoda słysząc gospodarza i tak prędzej jego posłucha niż własnego dziadka. Odprowadził młodych wzrokiem po czym spojrzał na mężczyznę. Słysząc co wygadywał miał ochotę prychnąć.
-Mój syn nie wychował jej dobrze, więc trzeba dziewczynę utemperować by zachowywała się właściwie. A w jaki sposób jest to wykonywane to tylko i wyłącznie moja sprawa. Musi wiedzieć gdzie jej miejsce.
Odpowiedział krótko.
Owszem widział, jak Vivien przez to reaguje na ludzi i jak panicznie się ich boi a zwłaszcza mężczyzn, jednak nie robił sobie nic z tego. Przynajmniej w przyszłości będzie posłuszną żoną. A strach to tylko kosmetyka. W pewnym sensie można by rzec, że Felix w tych sprawach był bezduszny.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 22/05/18, 10:39 pm

Wystarczyło spojrzeć na starego Valeriousa, by wyczytać z jego oczu, iż nie podobało mu się rozdzielenie go teraz z jego wnuczką. Jared z prośba ojca, wskazał Vivien kierunek w którym ma podążać. Nie pozostawiał jej za sobą, robiąc w chwili obecnej, cały czas za jej tarczę. Gdyby jej dziadek cokolwiek by próbował z użyciem siły, nie miałby szans z Brianem jak i jego synem. Do tego mieć nadzieję, że w ogóle nie dojdzie.
Jared zaprowadził Vivien do kuchni. Pomieszczenie było puste ale też przyjemne i spokojne. Znajdowało się za jadalnią, a na przeciwko wejścia do salonu, za korytarzem holu.
- Usiądź.
Ze spokojem, młody łowca wskazał nowej koleżance wolne krzesła przy stole kuchennym. Drewnianych, dębowych.
- Napijesz się czegoś? Wody? Soku? Herbaty?
Zapytał, patrząc na nią i stojąc przy blacie kuchennym, by wyjąć zaraz szklankę, w oczekiwaniu na jej odpowiedź.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Brian Chamberlain on 22/05/18, 10:40 pm

Brian obserwował reakcję Felixa, który jak widać nie był zadowolony z tego, by młodzi spędzili trochę czasu sami ze sobą i się poznali. Ale nie odezwał się nic na ten temat. Przedstawił swoje wcześniejsze zdanie, zauważając iż ten stary człowiek, praktykuje niemal takie same sposoby co jego ojciec. Popierał przemoc wobec własnych dzieci. O tym też przypominała mu blizna, na jego prawym policzku.
- Również posiadam córkę. Ale nigdy nie traktowałem jej źle. Nigdy jej nie uderzyłem. Jeżeli zrobiła coś nieodpowiedzialnego, podejmowałem jedynie rozmowy. Przemocą jej Pan nie wychowa. Zaburzy to jedynie jej psychikę, spotęguje strach i lęki. Obserwując ją, już widzę jak reaguje na pańskie gwałtowne ruchy. Nic ona dla Pana nie znaczy?
Odpowiedział ze spokojem, ale i powagą. Zadał także pytanie, by wiedzieć jak ważna była w życiu Felixa, być może jedyna wnuczka. Według Briana, Felix nigdy nie szanował kobiet. Kierowała nim zapewne pycha i władczość.
avatar

Wiek : 64 lat
Zawód : Zastępca Dowódcy Łowców Wampirów
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Jazda konna, Dowodzenie, Władanie bronią - miecz, Sztuki walk
Punkty : 19


http://vampirekingdom.forumpl.net/t524-brian-stephen-chamberlain#1853 http://vampirekingdom.forumpl.net/t542-brian-stephen-chamberlain#1973 http://vampirekingdom.forumpl.net/t543-brian-chamberlain#1974 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Vivien Valerious on 24/05/18, 02:00 pm

Jared zaprowadził ją do kuchni, która według niej znajdowała się zbyt blisko salonu. W głębi duszy wolałaby, by wyprowadził ją na zewnątrz, wsadził do dorożki i polecił jej uciec jak najdalej od dziadka. Jednak wiedziała, że nie jest to możliwe. Choćby chciała, nie uda jej się to. Nie miała odwagi.
Usiadła na krześle jak nakazał cały czas go obserwując.
-Może wody....
Poprosiła z dłońmi położonymi na kolanach nerwowo miętolić rękawy. Starała się nie patrzeć w stronę Jareda nasłuchując cały czas rozmowy dziadka z ojcem Jareda. Miała nadzieję, że lada moment ten horror się skończy.

_____________Oczami Felixa Valeriousa______________

Jego zdaniem młodzi nie musieli się teraz poznawać. Równie dobrze mogli to zrobić po ślubie a już w szczególności nie powinni zostawać sam na sam przed ślubem.
-Dobrze, że się boi.. Przynajmniej ma świadomość, jakie są konsekwencje jej niewłaściwego zachowania. Na szczęście nie jest moją córką tylko po prostu wnuczką. Gdyby była moją córką, nie zachowywałaby się tak niedorzecznie.
Felixowi nie podobało się to, jak Chamberlain próbuje się wtrącać w to, jak wychowuje swoją wnuczkę. Dla Felixa kobiety owszem odgrywały w życiu pewną rolę, ale niezbyt istotną. To nie kobiety zarabiały, nie one chodziły do pracy i nie miały w zasadzie nic do powiedzenia. To mężczyźni według niego w domu jak i w życiu byli najważniejsi.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 25/05/18, 10:01 pm

Gdyby lepiej znał Vivien i jej sytuację rodzinną, to zapewne zaproponowałby jej ucieczkę. Dał nawet swojego konia by go dosiadła i pogalopowała nim hen daleko. Tam, gdzie dziadek nie powinien jej znaleźć. Nie bacząc na to, że sam oberwie za pomoc w ucieczce dziewczynie. Niestety nie zrobił tego. Zaprowadził ją do kuchni, gdzie na jej odpowiedzieć, nalał wody do szklanki i postawił przed nią. Usiadł na przeciwko niej i przyglądał chwilę w milczeniu.
- Boisz się go? W ogóle czemu nadal z nim mieszkasz?
Zapytał, choć wiedział że to nie jest jego sprawa. Wobec nie był życzliwy, mówił spokojnie, widząc w niej stres, strach i zdenerwowanie. Zaczynał przy tym także rozważać, czy faktycznie nie będzie lepiej jeżeli ją poślubi. Uwolniłaby się od swojego dziadka i mogła żyć spokojnie. Tylko czy on by to wytrzymał? Ich ślub byłby z litości. Tylko istniał inny problem, że jego ojciec jej nie kupi. A ten starzec za darmo pewnie nie odda swojej wnuczki. Normalnie nie pojmował, jak można tak traktować członka swojej rodziny.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Walia, Posiadłość Chamberlain - marzec 1862r.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach