Cardiff, Walia - koniec września 1885r. - Page 3

Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 22/03/18, 12:37 pm

Spróbować nigdy nie zaszkodzi, a Malcolm wierzył że częste przebywanie wśród mieszkańców miasta czy wioski, pozwala także na spojrzenie z innej perspektywy. Obserwacja też jest drogą komunikacji. Ile lekcji Anna wyciągnęła z pracowania w barze? Skupiała się tylko na tym by podać, zabrać, przynieść, pozamiatać? Czy może pozwalała sobie na odrobinę rozmowy z klientami? Być może raz jeden powinien przyjść i to sprawdzić. Przynajmniej dla własnej wiedzy.
Mało znała swoje miasto. Mimo iż to rodzinne okolice jej matki. Czyżby rodzicielka nie zabierała jej i nie pokazywała swoich okolic, w których dorastała i wychowywała się?
- A w jakich miejscach bywasz najczęściej?
Zapytał w drugą stronę. Skoro gospoda odpadała, sam wyszuka wzrokowo w mieście taką, do której wejdą na posiłek. To będzie inny sposób treningu, bardziej nastawionego na psychikę dziewczyny. Jeżeli chciała być łowczynią, musiała przebywać wszędzie. Jeszcze mu za to kiedyś podziękują. Że wyciągnął ją do ludzi.
Ale wzmianka o tym, że bar nie jest miejscem dla księdza, uśmiechnął się lekko.
- Czy obecnie też wyglądam Ci na księdza?
Spojrzał na nią z uśmiechem, chcąc chyba zwrócić jej uwagę na to, że nie miał na sobie sutanny ani koloratki. Nic, bo by można było charakteryzowało go iż jest duchownym. Różaniec może i miał przy sobie, ale w kieszeni. Nie wieszał go na szyję, jeżeli nie było potrzeby. Co innego mieć krzyżyk w postaci wisiorka szyi.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 22/03/18, 08:43 pm

Anna raczej nie lubiła się spoufalać z klientami. Za to lubiła zakładać się z barmanem czy szefem, kto się szybciej upije. Można by to nawet uznać nieco jako hazard wśród pracowników ale czasem, można było zgarnąć całkiem niezłą sumkę.
Ann jakoś nigdy nie miała głowy do tego. Matka w zasadzie nie miała kiedy jej pokazać miasta. Nigdy tu nie przyjeżdżały, poza tym po jej przyjeździe, niemal od razu znalazła pracę i zajęła się treningami więc też nie miała kiedy.
-Łąki, odludzia.... Każde ciche, spokojne miejsce które pozwala mi uspokoić myśli, odpocząć...
Odpowiedziała po chwili gdy zapytał ją gdzie bywa najczęściej. Czuła, że dość często potrzebowała pobytu w takim miejscu. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem słysząc pytanie czy wygląda jak ksiądz.
-Teraz nie. Ale nie o to mi chodzi.... Tam alkohol leje się litrami, ludzie palą papierosy, cygara. Często napotkasz tam zbiry itp. A Ty.... Jesteś zbyt grzeczny na tego typu miejsca. Poza tym, nic tam nie zjemy...
Powiedziała. Po części może chciała go nawet trochę sprowokować, ale to też nie tak do końca. Mimo, że był księdzem, to zdołała już go trochę poznać. Może nie na wylot ale jednak na tyle, by wiedziała już, że na co dzień jest spokojnym człowiekiem.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 27/03/18, 01:50 pm

Więc lubiła odludne miejsca, samotne, ciche i w łonie natury. Uspokajające i kojące wszelkie problemy, troski i nerwy. Niby zdawała się być kobietą energiczną, to zapewne nie spodziewałby się tego, że będzie unikać tłocznych miejsc. Dziwić się jednak temu nie powinien, jeżeli wychowywała się właśnie w takich warunkach z dala od miasta. A sama nawet tutejszego zdawała się nie znać.
- Rozumiem.
Przynajmniej więcej coś więcej. A i być może w przyszłości, będzie wiedział gdzie ją zabierać.
Kolejny temat schodził jednak na jego temat, skoro już wspomniała o barze i jego zawodu duchownego. Słuchając jej słów, musiał przyznać że miała w pewnej części rację.
- Prawdę mówiąc, to kapłaństwo mnie zmieniło. Nie od zawsze byłem księdzem. Wcześniej byłem żołnierzem i walczyłem na froncie. Widok martwych ciał niewinnych ludzi, zmieniło mój pogląd. Nawet koszmary senne nie dawały mi spokoju. Takie miejsca jak bar w którym pracujesz nie ruszają mnie. A jako łowca, muszę umieć poruszać się wszędzie i odpowiednio zachowywać. Nawet, jeżeli godzi to w moją duchową pracę. Nie wiesz nawet ile razy muszę się sam spowiadać.
Wyjaśnił i zdradził rąbka tajemnicy ze swojej przeszłości, nie odkrywając prawdziwych swoich kart tożsamości. Jego uśmiech powoli przeradzał się w powagę, jakby to nie były miłe dla niego wspomnienia. Lecz odzyskał spokój swojego ducha i ale bezsenność i przeszłość pozostawała. Nie myliła się w jednym, Malcolm jest spokojnym człowiekiem i dość cierpliwym. Dlatego nadawał się najlepiej na dziedzica i następcę swojego rodzinnego klanu.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 28/03/18, 03:03 pm

Mało kto spodziewa się takich rzeczy po niej. Dlatego też jej matka często jej powtarzała, że Anna potrafi momentami zadziwić. Ale właśnie Anna wolała takie odludzia. Jednak Malcolm miał w jednym rację. Chcąc być łowcą musiała nauczyć się przebywać wszędzie i rozmawiać z każdym. Ciężko jej będzie ale kto wie.. Może kiedyś jej się uda.
Nie mówiła więcej tylko wysłuchała co Malcolm miał do powiedzenia. Szczerze powiedziawszy była w szoku. Teraz również na jej twarzy nie można było ujrzeć uśmiechu a jedynie szok zmieszany z powagą.
-Aż nie wiem co powiedzieć. Byłam przekonana, że księdzem jesteś w zasadzie... Od zawsze.
Może i brzmiało to trochę głupio jednak, na prawdę nie wiedziała co ma powiedzieć. Nic sensownego do głowy jej nie przychodziło.
-Przykro mi, że musiałeś przez to przejść..
Powiedziała po chwili spoglądając na niego. Jednak ciekawiła ją jedna rzecz. Ale nie była pewna, czy chce nawet o to pytać.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 28/03/18, 10:21 pm

Niestety, patrząc na Malcolma można było odnieść jedynie wrażenie, że jest księdzem od zawsze. Annie jednak zdradził część swojej tajemnicy z przeszłości, że nim nie był. Że był kimś innym a teraz jakby odpokutowywał zabijanie ludzi.
- Nie... Kiedyś to nawet byłem niewierzącym.
Uśmiechnął się lekko spojrzawszy na rozmówczynię, u której dostrzegł szok. Rzadko spotyka się takiego człowieka, który przechodzi taką przemianę. Jak widać, on tego potrzebował. Uduchowienia i wiary, które mu pomogły ubierając sutannę. Prawda też była zupełnie inna pod względem jego powołania do kapłaństwa. Lecz o tym, nie zamierzał póki co mówić Annie. Niech wie o nim tyle, ile to konieczne.
- Mnie tym bardziej, że musiałem to robić. Że musiałem, zabijać. I nadal muszę to robić, lecz w lepszej sprawie.
Mimo iż mógł całkowicie przestać zabijać, podjął się tej czynności w odwrotny sposób. Ilu ludziom odebrał życie, tyle też mógłby uratować i to przed wampirami.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 28/03/18, 11:14 pm

Nie spodziewała się takiej historii w przypadku Malcolma. Chyba w zasadzie to po nikim by się takiego czegoś nie spodziewała. Pokiwała lekko głową w niedowierzaniu.
-Jak to się w ogóle stało, że zostałeś żołnierzem? W sensie... Co Cię do tego ciągnęło?
Spytała choć nie wiedziała nawet czy w ogóle może o to spytać. Widać było po Malcolmie, że nie był to zbyt przyjemny temat dla niego, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Druga sprawa, że jakoś ciężko było jej to wszystko pojąć.
-Jeśli nie chcesz, nie mów... Choć nie ukrywam, że ciekawość mnie zżera...
Dodała po chwili uśmiechając się do niego lekko.
Słysząc o lepszej sprawie spoważniała nagle.
-Taaa.. Wiem coś o tym....
Odpowiedziała tylko.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 29/03/18, 01:25 pm

Tego pytania możliwe że nie spodziewał się. Lecz skoro zaczął zdradzać jej część faktów ze swojego życia, mógłby pomyśleć, że dziewczyna zainteresuje się tym, jak został żołnierzem a teraz nagle jest księdzem?
Nie odpowiedział jej, idąc w milczeniu, wpatrując się bardziej w ścieżkę i przed siebie. Jakby zastanawiał, czy powiedzieć jej. Anna i tak wydawała się być skryta, ale też bystra jak i dużo lubiła mówić w zależności od tematu. Tyle zauważył z przebywania w jej towarzystwie.
- Obiecasz, że zachowasz to dla siebie i nikomu nie powiesz?
Spojrzał na nią dość uważnie i poważnie. Nie chcąc, by jego tajemnica wyszła na jaw. A i tak na pewno nie powie jej wszystkiego. Za szybko na tak duże zaufanie.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 29/03/18, 02:26 pm

Anna nawet nie ukrywała, że ciekawiło ją to. Jednak nie chciałby jej o tym mówić, nie naciskałaby. Podobnie jak Malcolm nie naciskał jej by zdradziła imię ojca. Choć wiedziała, że prędzej czy później i tak się dowie.
Czekała aż cokolwiek odpowie. Chociażby czy chce lub nie chce o tym mówić. Nie musiał jej przecież opowiadać całej historii swojego życia. Po chwili nagle odezwał się. Uśmiechnęła się lekko pod nosem.
-Zabiorę całą tą rozmowę do grobu. Obiecuję. A ja dotrzymuję obietnic. Ale. Jeśli to tak wielka tajemnica, to lepiej chodźmy gdzieś indziej. Niektórzy ludzie z tych domków mają taki słuch, że byś się nie spodziewał...
Powiedziała tylko po czym poprowadziła Malcolma w kierunku jednego ze swoich ulubionych odludnych miejsc. Po jakimś czasie byli na miejscu. Znajdowali się teraz na małej polanie z dala od ludzi z widokiem na rzekę. Z jednej strony osłonięta była lasem a z drugiej zaś można było z oddali zauważyć ścieżkę po której rzadko kiedy ktoś się przemykał.
-Dobra. Witam w moim odludnym świecie. Tu na pewno nikt nic nie usłyszy...
Mówiąc to odwróciła się w stronę Malcolma.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 29/03/18, 09:57 pm

Kłamstwa czy niektóre tajemnice nie mogą być wiecznie ukrywane a prawda sama ujrzy światło dzienne. Nie wypytywał ją o imię i nazwisko jej ojca, którego co dopiero poznała. Ale wiedział przynajmniej, że jest on łowcą. Możliwe że miał już pewne podejrzenia, iż może to być dowódca, z tego względu że bardzo interesował się sytuacją Anny i akurat to jego jej przydzielił. Mimo iż ze zrozumiałego powodu, to jednak w pewnym stopniu Malcolm przeczuwał, że dla jego szefa jest ona ważna. Jak i jej matka. Skoro kazał mu obserwować je obie, pomagać i zapewnić im bezpieczeństwo. Ani razu jednak żadnej z nich nie pytał o to, kto jest ojcem Anny. Nie jest to jego sprawa ani jego rodzina. Nie musiał tego wiedzieć.
Trochę go pocieszyła, przez co uśmiechnął się lekko na jej słowa. Że zabierze tajemnicę do grobu. Ale i tak miał opory by powiedzieć jej prawdę. Nawet tę niecałą.
Zgodził się na zaprowadzenie gdzieś na ubocze, ścieżką prowadzącą o dziwo nad rzekę  polaną i pięknym widokiem. Ujrzenie natury z tej perspektywy było całkiem przyjemne dla jego duszy.
- Pięknie tutaj.
Stwierdził, rozglądając się nie tylko z zainteresowania, ale i łowieckiego oka, czy faktycznie nikogo tutaj nie ma i nie będzie podsłuchiwać.
- Wszystkiego i tak Ci nie mogę powiedzieć, woląc zachować to dla siebie. Ale odpowiem Ci na pytanie.
Powrócił spojrzeniem na jej twarz. Patrząc jej w oczy.
- Urodziłem się w rodzinie, praktykującej z pokolenia na pokolenie tradycje wojskowe. Od mojego prapradziada aż do mojego pokolenia, każdy mężczyzna w rodzinie musiał skończyć szkołę wojskową i służyć w armii.
Czy teraz, zaspokoił jej ciekawość? Swojego dzieciństwa nie wspominał zbyt dobrze. Jak i lat dorastania. Innym słowy, powiedziały że jego całe życie to piekło którego doświadcza.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 30/03/18, 12:48 am

Ann doskonale o tym wiedziała. Ale starała się o tym wszystkim jakoś nie myśleć. Przynajmniej na razie. Przeczucia Malcolma co do tego kto jest ojcem Anny były słuszne. Jednak na razie nie mogła nic powiedzieć na ten temat. Nie wiedziała także, że ojciec w jakiś sposób nie potrafił do końca ukryć faktu, że Anna wraz z jej matką są dla niego ważne.
Będąc już na miejscu uśmiechnęła się lekko słysząc jego słowa. Podzielała jego zdanie na temat tego, że to miejsce samo w sobie było piękne, jednak nie to ją tutaj przyciągało. Bardziej chodziło tu o ten spokój.
-Przecież nie pytałam o podanie życiorysu... Spokojnie. Za język na siłę ciągnąć nie będę.
Chciała go trochę uspokoić w tym temacie. Nie musiał obawiać się, że Anna będzie próbowała wycisnąć z niego wszystko na temat jego przeszłości. Jednak z drugiej strony, sam zaczął ten temat.
Nie musiał odpowiadać jednak zrobił to. Niezbyt spodobała jej się ta odpowiedź.
-Czyli... Wychodzi na to, że poniekąd zostałeś zmuszony do służenia w armii. A to jest najgorsze co może być. "Bo każdy mężczyzna w rodzinie musi..." Idąc tym tokiem myślenia to ja powinnam być pielęgniarką lub akuszerką.
Dopiero po wypowiedzeniu tych słów zdała sobie sprawę, że się trochę zagalopowała.
-Wybacz.. Nie powinnam była tego mówić...
Miała nadzieję, że Malcolm nie odebrał jej słów źle. Podobnie jak miała nadzieję, że nie powiąże jej ostatniej części wypowiedzi, z rodziną ojca. Choć z drugiej strony, podobno takie plany dla wnuczek i pra wnuczek miał tez Stary Valerious więc w razie co, mogła się zakryć wspomnieniem o pra dziadku. Którego fakt-faktem nie znała, ale o nim sporo słyszała...
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 30/03/18, 05:08 pm

Przynajmniej zaspokoił jej ciekawość. I jeżeli nie podobała się jej jego odpowiedź, innej by na pewno nie usłyszała. Tak wyglądało jego życie. Rodzina wojskowa, służąca armii. A on chcąc nie chcąc, musiał pociągnąć daną tradycję. Miał o tyle niefajnie, że był najstarszym synem i na nim spoczywało przejęcie obowiązków rodzinnych w przyszłości, jako następca ojca. Nic z tego i tak nie wyszło. A David liczył iż to jego brat zajmie owe miejsce. Nie miał pojęcia, co działo w rodzinie, kiedy on zniknął. Kiedy tak na prawdę go uśmiercono.
- Gdybyś należała do mojej rodziny, na pewno szkoliliby Cię w tym kierunku.
Odpowiedział na jej stwierdzenie, nie mając jej za złe to co powiedziała. Bo nawet zgadła bezbłędnie. A jeżeli kobiety nie nadawały się na pielęgniarki czy lekarki, to w takim przypadku edukowano je w kierunku administracyjnym, bądź edukacyjnym. Taki los w sumie spotkał jego siostrę, którą nakierowano by uczyła się medycyny. On i jego rodzeństwo nie mieli łatwo.
Swoje życie mógłby porównać do tego w Stowarzyszeniu, gdzie zasady są wręcz podobne ale nieco lżejsze. Z kolei bardziej niebezpieczne w działaniach w terenie.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 30/03/18, 09:17 pm

Jak już wcześniej wspominała, nie chciała słyszeć całej historii jego życia, a tylko w zasadzie tą namiastkę. Co nie znaczyło, że po uzyskanej odpowiedzi; zwłaszcza po tej, nie była ciekawa jego przeszłości. Ale domyślała się, że nie miał lekko.
Uśmiechnęła się lekko słysząc jego odpowiedź.
-Bardziej chodziło mi tu o moją rodzinę. Podobno mój pradziadek, Stary Valerious, był dość surowy w tej kwestii. Każda kobieta w rodzinie jego zdaniem powinna wykonywać jakikolwiek zawód związany z medycyną, bo to przynosiło duże zyski. Dla niego liczyły się tylko pieniądze. Matka nic mi o tym co prawda nie wspominała, ale poznałam tu pewną starszą kobietę która go znała, i twierdziła, że podobno sprzedał swoje córki za żony.... Podobno chciał to też zrobić z matką ale nikt jej nie chciał. Ile w tym prawdy, nie mam pojęcia bo jak próbowałam z nią o tym rozmawiać, zaraz zmieniała temat i wymieniała jego zalety twierdząc, że o zmarłych źle się nie mówi...
Powiedziała zrezygnowana. Cóż, w pewnym stopniu, też ona sama wyjawiła Malcolmowi coś o swojej rodzinie której w zasadzie nawet nie znała. Jedynie co to z opowieści. Ale to nie dawało jej satysfakcji. Chciała znać osobiście swoją rodzinę. Chciała wiedzieć o nich więcej. Bo tak, to w zasadzie nie wiedziała o nich nic.
Gdyby dowiedziała się od Malcolma, że ma on rodzeństwo, na pewno zazdrościłaby mu tego. Anna nigdy nie mówiła o tym otwarcie, ale zawsze marzyła o rodzeństwie. Zawsze chciała mieć jeszcze kogoś bliskiego. Jednak na tą chwilę, było to marzenie które dla niej było już skreślone i bez szans na spełnienie.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 30/03/18, 11:20 pm

Zatem w swojej wcześniejszej odpowiedzi nawiązywała do swojej rodziny. Nie znał Valeriousów. Nawet nie słyszał o przypadku, w którym jej matka miała zostać sprzedana niczym przedmiot za pieniądze. Jednakże gdyby spotkał się z taką sytuacją, na pewno byłby temu przeciwny. Szanował kobiety i raczej potępiałby takie działania.
- Nie próbowałaś porozmawiać na ten temat z ojcem? Może Twoja mama wspominała mu coś ze swojej przeszłości? Jeżeli chciałabyś wiedzieć, czy taka była prawda. Sądząc jednak po tym, jak zmieniała temat, pewnie nie miała z tym przyjemnych wspomnień i zapewne tak było.
Tak wywnioskował z tego co opowiedziała Anna. O tyle jest dobrze i miał też nadzieję, że Annę taki los nie spotka. Ten dziadek pewnie nie żyje. Więc Anna poniekąd była wolna od chorych zwyczajów tradycji przez rodzinę od strony swojej matki.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 30/03/18, 11:56 pm

Sama Anna również potępiała takie zachowania. Gdy tylko się o tym dowiedziała, była wściekła i próbowała rozmawiać z matką na wszelkie sposoby, jednak ta nabierała wody w usta.
-Gdy z nim się ostatnio widziałam, to jeszcze o tym nie wiedziałam... Ale mam zamiar z nim porozmawiać, jak tylko się z nim zobaczę. Może On mi coś na ten temat powie... Ale pewnie masz rację. Bez powodu nie zmieniałaby tematu.
Znając ją to na to by sobie nie pozwoliła. Prędzej by zrobiła coś sobie niż dała się sprzedać komuś za żonę. Ale na szczęście dziadek nie żyje i Anna nie musi się tym wszystkim martwić. Choć jest to dość ciężkie.
-Ale może czas zmienić temat na inny bo ten szczerze mówiąc... Strasznie ciężki.
Odezwała się nagle uśmiechając się lekko do niego.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 01/04/18, 01:34 am

Nic dziwnego, że Anna przy spotkaniu z ojcem jeszcze nie podejmowała rozmowy na temat rodziny matki. Jednakże nadejdzie odpowiedni moment, że podejmie tę rozmowę. Poznawszy ją, Malcolm zgadywał że ciekawość weźmie w niej górę. Tak jak teraz z jego sytuacją przeszłości. Wiedziała kim jest, kim był i jak do tego doszło. Nie zdradzał jej wszystkiego, ale tyle co mogła wiedzieć.
- Więc wróćmy do miasta.
Zaproponował, raz jeszcze rozejrzawszy się po okolicy, po czym skierował swoje kroki w stronę powrotną, jak dobrze pamiętał, którędy weszli.
Gdy tylko znaleźli się znów na głównej ścieżce i przeszli już do miasta, Malcolm rozglądał się poznając powoli zwyczaje tego miejsca. Czyli jak wyglądali mieszkańcy, jak bardzo byli zamożni czy biedni. Czym się zajmowali i gdzie co można było kupić lub dostać. Jednak bardziej interesowało go rozmieszczenie takich miejsc jak bar czy gospoda.
- Może pokażesz mi, gdzie znajduje się bar w którym pracujesz?
Spojrzał na Annę zadając pytanie, lekko uśmiechając. Nie muszą tam wchodzić, ale z zewnątrz chciał ujrzeć miejsce jej pracy. Poznać lokalizację jego położenia.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 01/04/18, 02:19 am

Nie podejmowała bo o tym wszystkim nie miała jeszcze pojęcia. Jednak ciekawska to ona była. Chciała znać prawdę o swojej rodzinie, nie ważne jaka ta prawda miałaby być. A jeśli rzeczywiście ta próba sprzedaży okazała by się prawdą, to sama nawet nie miała pojęcia jak zareaguje. Pod tym względem nie zawsze też sama sobie ufała.
Przytaknęła tylko głową po czym ruszyli z powrotem w stronę miasta. Znała wiele z tych ulic jednak służyły jej głównie jako trasy do swoich zacisznych miejsc.
-A co? Chciałbyś kiedyś wpaść na piwko?
Zażartowała uśmiechając się do niego po czym poprowadziła go jedną z kilku uliczek między budynkami by po jakimś czasie mogli wyjść nieopodal baru.
-To tu..
Oznajmiła nagle wskazując na bar. O tej godzinie jeszcze nie było zbyt wielu klientów, jednak i tak słychać było głośne śmiechy lub bełkoty pijanych ludzi.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 02/04/18, 01:07 am

Uśmiechnął się na jej słowa, nie ukrywając że go potrafiła rozbawić.
- Księdzu przecież nie przystoi pić piwo. Prawda?
Wykorzystał sobie jej powiedzenie, kiedy podobnie mu odpowiedziała na jego pytanie o obecność gospody w mieście czy barów, jej miejsca pracy. Tak na prawdę, to Malcolm nie po to chciał wiedzieć, gdzie ona pracuje.
Przemieszczali się uliczkami, docierając w końcu do tej konkretnej. Łowca rozglądał się często po okolicy, obserwując mieszkańców oraz całe otoczenie. Przeważnie wyłapując opuszczone lub zrujnowane domy. Trwało to do momentu, aż nie stanęli w pobliżu miejsca pracy Anny.
- Zdaje się być dobrą lokalizacją, ale nie powiedziałby że bezpieczną.
Stwierdził z tego co widział dookoła. Źle nie było, a co więcej, wiedział gdzie w razie czego jej szukać.
- Poszukajmy teraz gospody.
Przedstawił im kolejny cel całej podróży. Później Annie powie, albo sama zrozumie, po co to wszystko. Jeden tego wszystkiego był plus, że byli wśród ludzi. Do baru wchodzić nie zamierzał. Nie taki miał plan. Wystarczyło mu wiedzieć, w jakim dokładnie miejscu znajduje się praca Anny.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 02/04/18, 01:21 pm

Spojrzała na niego rozbawiona słysząc jak wykorzystał jej wcześniejsze słowa. Skoro tak chciał zagrać....
-A czy w tej chwili wyglądasz jak ksiądz??
Spytała wciąż rozbawiona. Postanowiła się odegrać, tym samym co on zrobił przed chwilą. Najpierw to Malcolm posłużył się jej wcześniejszymi słowami, więc teraz i ona mogła je wykorzystać.
Gdy tylko znaleźli się w pobliżu baru, Malcolm wspomniał coś o niezbyt bezpiecznej okolicy.
-Czy ja wiem... Pozory mylą.
Odpowiedziała tylko. Okolica wydawała się być dość niebezpieczna, ale tak na prawdę, nie było tu tak źle. Była jedynie dość mocno zaniedbana.
Przytaknęła jedynie po czym ruszyli dalej w poszukiwaniu jakiejś gospody. Po dłuższej chwili udało im się w końcu znaleźć. Weszli do środka i Anna niemal od razu zaczęła się rozglądać. Rzadko kiedy bywała w takich miejscach. Wcześniej nie było ani jej ani matki stać na to a z czasem sama zaczęła unikać takich miejsc. Jedynie podczas podróży z Pittsburga do Dundee, bywała w gospodach by coś zjeść i ewentualnie zapytać o nocleg.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 03/04/18, 12:43 am

Atmosferę oboje sobie rozluźnili, wzajemnie atakując się przeciwnymi wypowiedziami.
- Różaniec mam.
I tutaj odpowiedział jej inaczej, bowiem ona odbiła mu jego pytanie. Zatem odpowiedź z jego strony padła też zupełnie inna. W dodatku z kieszeni wyjął swój czarny różaniec z krzyżykiem, pokazując jej jako dowód. Zaraz zaś chowając z powrotem do kieszeni. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, a z drugiej strony cieszył się, że Anna bardziej otworzyła się w jego obecności do rozmowy. Ciekaw był, jak wyglądały jej kontakty z innymi mężczyznami. Pytać się o to jednak nie zamierzał. Pewnie sam zaobserwuje to później albo za jakiś czas.
Pozory mylą. To mogło być także prawdą. Ale dla pewności zbadałby tę okolicę jeszcze w nocy. Póki co, jego głównym celem była gospoda, którą w końcu znaleźli. Weszli do środka i Malcolm od razu się rozejrzał za odpowiednim wolnym stolikiem. Spojrzał na Annę, jakby wzrokowo chciał jej przekazać, by poszła za nim. Skierował się w stronę wolnego przed ostatniego stolika i ławek. Usiadł na niej, licząc że i Anna to uczyni.
- Posiedzimy tutaj trochę. Masz na coś ochotę?
Zapytał. On stawiał. Na cokolwiek miałaby ochotę dziewczyna.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 03/04/18, 12:58 am

-Nie masz go ani na szyi ani na widoku więc się nie liczy.
Odpowiedziała krótko. Bawiła ją ta ich rozmowa. Była w sumie taka spontaniczna i na luzie więc i jej uśmiech nie schodził z twarzy. Niestety w jej wypadku, to nie było takie proste. Z innymi mężczyznami jak i kobietami rozmawiała kiedy musiała, ale nie otwierała się zbytnio przed nimi. Zwłaszcza, gdy nie miała do nich zaufania. Co innego porozmawiać o pogodzie czy polityce a co innego o sprawach prywatnych. W tym drugim wypadku zaczynały się schody.
Będąc już w karczmie, poszła za Malcolmen do wolnego stolika. Usiadła na ławce i spojrzała na Malcolma.
-Jest mi obojętne, byle było dobre.
Odpowiedziała. Nie musiał jej stawiać obiadu. Zwłaszcza, że sama miała zarobione pieniądze, i też potrafiła o siebie zadbać.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 03/04/18, 01:26 am

Nie odpowiedział jej już. Jakby odpuścił sobie już droczenie się z Anną, bowiem i tak w końcu dotarli do upatrzonego przez niego celu. Gospoda. Weszli do niej i zajęli wolny stół. Może i nie musiał niczego jej stawiać, ale dzisiaj chciał to zrobić z dobrej woli. Chciał chociaż tak podziękować za możliwość nocowania u niej, mimo iż miał to zadanie narzucone z przydziału przez swojego przełożonego.
- Dobrze.
Odparł krótko i zaczął rozglądać się po wnętrzu gospody. Wzrokowo nawiązał także kontakt z kelnerką, która do nich podeszła.
- Co podać państwu?
Zapytała z uprzejmością i lekkim uśmiechem.
- Dwa piwa i ciepła zupę warzywną.
Złożył zamówienie dla siebie i dla Anny. Kobieta zanotowała i odeszła. Malcolm ponownie wrócił do rozglądania się.
W gospodzie za wiele osób nie było. Kupcy, handlarze, podróżnicy, jakaś para kochanków. Nikt szczególnie podejrzany. Przynajmniej na razie.
- Rozejrzyj się dyskretnie po pomieszczeniu i powiedz mi co zaobserwowałaś.
Powiedział do Anny, zatrzymując na niej wzrok. Jakby chciał uprzedzić jej pytania. Ciekaw był jak zrozumie jego polecenie. Czy chodzi mu o wystrój pomieszczenia, czy o osoby w nim przebywające? Sam wystrój gospody prezentował się bardziej leśniczo. W końcu dom ten był w większości drewniany.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 03/04/18, 11:48 am

Gdy Malcolm składał zamówienie, Anna rozglądała się dookoła. Po chwili jednak podziękowała kelnerce uśmiechem po czym znów spojrzała na Malcolma. Uśmieszek nie schodził jej z twarzy.
-A jednak piwko.. A podobno księdzu nie przystoi....
Słysząc jego prośbę rozejrzała się dyskretnie ponownie po pomieszczeniu. Nie wiedziała czy o coś konkretnego mu chodzi, ale jednak wiedziała że chodzi o ludzi znajdujących się w gospodzie a nie o wystrój.
-Przy ladzie stoi dwóch handlarzy którzy usilnie próbują coś wcisnąć gospodarzowi, ale z marnym skutkiem sądząc po jego minie, przy jednym z pierwszych stolików siedzą kupcy którzy nie cieszą się dobrą opinią w Cardiff. Następnie para kochanków, a tam za tobą, w ciemnym koncie zaraz pod ścianą siedzi starszy siwiejący już mężczyzna, któremu całkiem niedawno zmarła żona, a On twierdząc, że już nic w jego życiu nie ma sensu szlaja się po gospodach i barach często upijając się do nieprzytomności. A teraz powiedz mi proszę, po co to wszystko?
Spytała nagle na koniec. Już wiedziała, że jest to jakby część treningu jednak nie wysiłkowego a bardziej mentalnego. Już nie było jej aż tak do śmiechu. Każde jedno zadanie traktowała bardzo poważnie o ile owe zadania, były pożyteczne by w przyszłości została łowcą.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 04/04/18, 10:10 pm

Słysząc słowa Anny, zmarszczył brwi przyłożył swój palec wskazujący do ust, dając jej tym samym do zrozumienia, że ma być cicho.
- Ciii... Nie publicznie.
Szepnął jej zwracając uwagę na drobny szczegół. Jeszcze ktoś się tym zainteresuje i sam będzie miał problemy. A tego chciał uniknąć. Gdyby wiedział, że będzie ciągnęła ich żartowanie nawet do tego miejsca, zwróciłby jej uwagę już wcześniej. Wyjaśni jej później, po co tutaj ją zabrał.
Zadał jej pytanie i wysłuchał z uwagą, samemu także rzucając okiem na otoczenie. Dłonie podparł sobie o łokcie i siedział tak podparty o blat stołu.
Musiał przyznać, że dziewczyna szybko oceniła także mimikę twarzy ludzką, oraz domyślając się co do rozmowy niektórych osób. Słyszeć jej nie mogła za bardzo, ponieważ siedzieli daleko od lady. Ale wyglądało na to, jakby faktycznie Ci dwaj chcieli coś wcisnąć właścicielowi. Zerknąwszy za siebie, spojrzał na starszego nieco człowieka, ale nie do końca widziało mu się, by ten wyglądał na załamanego. No ale, może Anna znała lepiej tych ludzi od niego? Tak też mogło być. Spodziewał się tego, że zapyta po co to wszystko. Zatem usiadł z powrotem do swojej pozycji i spojrzał na Annę.
- Praca tropiciela nie polega tylko na bieganiu za królikiem. Do naszych obowiązków jest także zbieranie informacji w takich miejscach oraz obserwacja ludzi. Niektórzy mogą wykazywać oznaki niepokoju, bądź współpracy z wiesz kim. Wymagane jest także podejmowanie rozmów z niektórymi osobami w tym miejscu, jeżeli wydadzą się nam podejrzliwi, bądź z zaniepokojonymi. Wystraszonymi. Nie tylko polujemy ale i pomagamy.
Wyjaśnił jej nieco ściszonym głosem, ale na tyle słyszalnym by Anna go zrozumiała. Dlatego ważne jest by przebywać wśród ludzi i nie uciekać od nich. Nie odwracać się, kiedy mogą potrzebować pomocy.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Anna Valerious on 04/04/18, 10:35 pm

Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem.
-Spokojnie. Tu jest taki gwar, że nikt nie zwraca uwagi na naszą rozmowę...
Odpowiedziała tylko. Ale nie zamierzała już drążyć tego tematu. A co do jej spostrzegawczości, to była czasem aż zanadto. Chociażby patrząc jak szybko rozgryzła matkę, że dalej kocha Jareda. Nie raz próbowała też jej przemówić do rozsądku i swatać ją z kimś, ale ta uparcie nie chciała. Jakby miała jakieś nadzieję, że jeszcze kiedyś się zejdą. Co dla Anny było na prawdę nie tyle co śmieszne, lecz żałosne. A co do starszego mężczyzny to od śmierci żony dość często widziała go w barze i dość często żalił się szefowi Anny.
Wysłuchała go uważnie. Wiedziała, że może jej zachowania nie są najlepsze pod tym kątem, ale jakoś nigdy nie myślała o tym wszystkim w ten sposób.
-Jak widzisz, jestem dość spostrzegawcza, ale to że blokuję się na ludzi, nie znaczy, że nie chcę też pomagać. Nie zmienisz mnie w przeciągu jednego pobytu w gospodzie. Kiedy trzeba potrafię rozmawiać z ludźmi, tylko po to by wyciągnąć istotne informacje, ale jeśli chodzi o jakieś prywatne "znajomości" nie ma co liczyć na sensacje z mojej strony...
Odpowiedziała równie cicho. Uważała, że skoro tyle czasu była taka a nie inna, to nie da rady już się zmienić.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by David Carter on 06/04/18, 05:42 pm

Może i był gwar, ale Malcolm był przesadny co do ostrożności. Sam z kolei starał się unikać tak publicznych miejsc, w obawie o rozpoznanie go przez osoby, które mogliby znać jego rodzinę. Co za tym by szło, rozpoznaliby także i jego. Nie musieli być Walijczykami, bowiem mogli do tego kraju co prawda przybyć w swoich celach.
- Tego nie możesz być pewna.
Odparł na jej słowa. Nawet jeżeli nie było wampirów, to i ludzie mogli okazać się zbyt ciekawscy ich osobami. W końcu mało kto taki jak oni przychodzi do takiego miejsca.
Z kolei wysłuchał jej odpowiedzi, jaka to ona jest i że raczej z tym pobytem w gospodzie jej nie zmieni. Lecz czy on mówił jej, że tylko przyjdą do gospody? Być może miał namyśli jeszcze inne miejsca, które odwiedzą.
- Wiem, że jeden pobyt w tej gospodzie Cię nie zmieni. Ale są inne miejsca, które poruszają nasze serca. Nie zmienisz się teraz, zmienisz się później. I o tym sama zadecydujesz. Wiesz co zmieniło mnie. Co miało na to wpływ. To samo znajdziesz u siebie. Jesteś młoda i nadal doświadczasz życia. Ale nie zamykaj się. Pozwól sobie na trochę swobody. Rozumiem ostrożność...
Przerwał na razie ich rozmowę, kiedy zobaczył że podchodzi do nich kelnerka z zamówieniem, stawiając tacę na ich stole i wykładając im miski z zupami oraz dwa piwa.
- Smacznego państwu.
Powiedziała z uśmiechem, zapewne biorąc ich za parę.
- Dziękuję.
Malcolm podziękował młodej kobiecie, po czym przysunął sobie miskę z zupą. Kobieta oddaliła się od nich, więc mogli kontynuować rozmowę, jak zając się piciem i jedzeniem.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 35


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cardiff, Walia - koniec września 1885r.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach