Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 01:49 am

Gdzie: opuszczony budynek w Delhi
Kto: Einar Mikkelsen i Ishani Fitzroy
Kiedy: środek kwietnia, 1841 rok

Budynek, choć może i zaniedbany, jest raczej w dobrym stanie. Nie jest zbyt blisko centrum miasta, za to kawałek drogi od jego krańców. Na parterze okna zostały zamurowane, na pierwszym piętrze zasłonięto je deskami. Dach nadal pozostał w dobrym stanie, chociaż pod nim uwiły sobie gniazdo jakieś ptaki. Choć do budynku nie prowadzą już drzwi, do środka praktycznie nie wpada światło, jeżeli wejdzie się do któregoś z oddzielonych ścianami pomieszczeń. Prawdopodobnie co jakiś czas ktoś ucina tu sobie drzemki, ponieważ w ścianach wyryte są różnorakie napisy, a na ziemi leżą pozostawione przez tymczasowych lokatorów rzeczy, jak butelki, czy stare części garderoby.

Tym razem znalezienie ofiary zabrało jej więcej, niż zwykle. Nie była to też różnica kilkudziesięciu minut, którą zawsze zakładała i nie miałaby z nią problemu. Całe polowanie przedłużyło się o niemal dwie godziny i chociaż wracając do domu Ishani była już odżywiona, to nie mogła mieć pewności, że zdąży do domu matki przed świtem. Dobrze wiedziała, że nie może ryzykować spotkania ze słońcem, więc gdy nadarzyła się okazja, żeby się ukryć, zdecydowała się z niej skorzystać.
Padło na opuszczony budynek, stojący w lekkim oddaleniu od głównej drogi. Ścieżka do niego prowadząca zarosła już dawno zielskiem, więc można było założyć, że raczej rzadko ktokolwiek się tam zapuszczał. Mogła więc spodziewać się, że następne parę godzin prześpi tam w spokoju. Zwłaszcza, że miała tam również piętro, a kto wie? Może nawet piwnicę.
Przeszła przez dziurę po drzwiach i zrobiła szybkie oględziny. Niestety, ani śladu po piwnicy, ale na parterze było niemal tak ciemno, jak mogłoby być pod ziemią. Cóż, budynek musiał jej wystarczyć.
Rozpoczęła drugą rundę po parterze. Szukała pokoju, który najbardziej nadawałby się na schronienie. W jednym z pomieszczeń natknęła się na przejście na górę i drabinę leżącą pod ścianą. Przez kurz na niej zebrany założyła, że nikt dawno z niej nie korzystał. Dom musiał pozostawać w odstawieniu od dłuższego już czasu. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie powinna spróbować znaleźć miejsca do snu na piętrze, gdzie w razie, gdyby ktoś do budynku zawitał, miałaby mniejsze szanse zostania znalezioną. Mimo wszystko, drewno na piętrze dawało większe szanse na przepuszczenie światła. Bezpieczniej było jej zostać na poziomie ziemi. Wróciła więc do jednego z bardziej narożnych pomieszczeń, do którego wejście znajdowało się już w tej naprawdę ciemnej części pomieszczenia. Usiadła pod ścianą, wzdychając. Nie lubiła spać sama, żałowała, że dzisiaj poszła bez siostry. No, ale nieważne. Nie było już jak tego zmienić, więc mogła tylko iść spać.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 02:06 am

Decydując się na stałe zamieszkanie i to jeszcze w Indiach, które słynęły z równie ciekawej kultury jak i obyczajów, Einar zdecydował się podjąć pracy, aby mieć jakieś pieniądze na utrzymanie swojej rodziny. Udało mu się znaleźć coś dobrze płatnego w samym centrum dużego miasta. Do swojego domu musiał dojeżdżać konno, bo tak było szybciej. Umówił się z żoną, że gdyby zdarzyło się, że nie wróci o tej samej porze, mogło znaczyć że praca się mu przedłużyła bądź pojawiające się słońce na niebie w dzień słoneczny uniemożliwił mu szybki powrót. Nie chciał, by się czasem o niego za bardzo martwiła. Dopiero gdyby nie wrócił po zachodzie słońca, lub w momencie popsucia się pogody, wtedy mogłaby się zacząć martwić. Poza tym, zrodzeni z jednego płodu, wyczuliby o dziwo zagrożenie czyhające na drugiego. To mimo tego, Einar nie chciał mieć żadnych nieprzyjemnych i zaskakujących przygód na swojej drodze do pracy jak i do domu.
Pech chciał, że i tej nocy zasiedział się w robocie. Miał nadzieję zdążyć jeszcze przed świtem wrócić do domu. Ogarnął się szybko, dosiadł konia i ruszył. Lecz niestety musiał zatrzymać się nieopodal opuszczonego domu. Słońce powoli wschodziło. Podejrzewał, że nie zdąży. Droga jaką musiał pokonać, nie była zalesiona i tym samym miał zerowe szanse na dużą ilość cienia. Nie mając wyjścia, przywiązał do drzewa konia, aby przeczekał ten czas na zewnątrz, a sam z kolei obszedł budynek i wszedł do środka, zastając przyciemnione pomieszczenia. Rozejrzał się wpierw po pokoju, jaki mógł przypominać niewielki hol. Ale ruszył dalej i zdziwił się dostrzegając w ciemniejszej części siedzącą sylwetkę, kobiety? W pierwszej chwili zaskoczenie, ale z drugiej, pytanie w głowie miał do siebie "Wampir?".
- Przepraszam za najście. Myślałem, że nikogo tutaj nie ma.
Przeprosił uprzejmie i uśmiechnął także do kobiety. Słowa wypowiedział w języku tego kraju.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 02:37 am

Tętent kopyt i parskanie konia usłyszała jeszcze długo zanim wierzchowiec został przywiązany koło budynku. Zdecydowała się jednak nie ruszać ze swojej ciemności. Jeżeli przybyszem byłby człowiek, z dwojga złego lepiej teraz, niż gdyby przybył, kiedy by spała. Jeżeli byłby wampirem, nie schowałaby się przed nim w mroku budynku, nie było więc sensu się ruszać.
Oczywiście, to nie mogła być kobieta. Jak zwykle chłop i to nie jakiś sobie tam chłopiec o ramieniu jak witka, nie. Normalny, postawny facet, na oko mający jakieś trzydzieści lat? Z drugiej strony, kto ich tam wiedział, równie dobrze mógł mieć 800, jeżeli nie był człowiekiem. Za bardzo dziwny Ishani wzięła jego kolor skóry. Na pewno nie był hindusem i raczej niemożliwe, by był w ogóle ze wschodu. Przypominał raczej Europejczyka. Może Rosjanina? Był w końcu wyjątkowo wysoki. Zresztą, mniejsza o to. Nie interesowało jej to szczególnie. Bardziej ciekawiło ją, czy planuje odejść, czy zostać.
- Najście wybaczę, jeżeli planujesz stąd odejść. - powiedziała neutralnym tonem, przyglądając się nieznajomemu z uwagą. Dziwne. Nie potrafiła stwierdzić, z kim ma do czynienia. Z jednej strony nic nie wskazywało na to, że to wampir, ale z drugiej... Co człowiek robił po nocy w opuszczonym domu? Mógł być zbiegiem, albo osobliwym wędrowcem. Nie powinna dorabiać sobie historii, a miała do tego tendencję.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 12:27 pm

Trzeba przyznać, że kobieta potrafiła bardzo dobrze ocenić przybyłego mężczyznę. Jak słusznie zauważyła, nie wyglądał na hindusa a na Europejczyka. Będąc dokładniejszym, pochodzącego ze Skandynawii. Norweg, wychowywany w Danii. Również akcent go zdradzał, że jest nie tutejszym, lecz ubiór jego jak i znajomość języka mogły uświadomić o byciu mieszkańcem tych okolic. Decydując się z żoną na stały pobyt w tym kraju, starali się też w miarę akceptować ich kulturę i ubierać się nie zawsze tak samo, ale i bardzo podobnie.
Kobieta, którą dostrzegł w ciemniejszej części pomieszczenia, raczej nie życzyła sobie towarzystwa. Wybaczyła mu najście, ale zezwalając na odejście. Skinął więc głową i się wycofał. Jednakże, nie odszedł dosłownie. Kiedy się wychylił, promienie słońca zaczęły oświetlać horyzont. Nie chciał za bardzo ryzykować, więc zawrócił i usiadł pod ścianą drugiej części domu. Gdzie okna były także stabilnie zabite deskami, przepuszczając jedynie drobne światło. Usiadł obok okna, jako że wtedy światło słońca nie dosięgłoby jego ciała. Przybrał pozycję pełnego lotosu, złączył dłonie w pozycję mudry dhyana. Zamknął oczy i poddał się spokojnej medytacji, która powinna pomóc mu wytrzymać w samotności i ludzkim głodzie te długie kilka godzin. Przynajmniej nie będzie przeszkadzać przebywającej tutaj kobiecie, jak i ona, nie będzie musiała znosić jego obecności, jeżeli sobie tego nie życzyła.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 01:27 pm

Posłuchał jej? Szok. Ishani naprawdę, ostatnie czego się spodziewała, to tego, że jej prośba zostanie potraktowana poważnie. To znaczy, właśnie tego chciała, ale że to się faktycznie spełniło, w życiu by się nie spodziewała. Kiedy mężczyzna odszedł, przez chwilę słuchała tego, co robi. Miała jednak świadomość, że wcale nie opuścił budynku. Z drugiej strony i tak dał jej spokój, więc co za różnica, powinna siedzieć i cieszyć się, że nie natknęła się na natręta. Wzięła głęboki wdech i na krótką chwilę sama zamknęła oczy, planując zasnąć.
"Nie no, nie ma opcji, nie wytrzymam." - pomyślała, podnosząc się jednak z ziemi. Otrzepała materiał ubrania i stąpając delikatnie po podłodze, przeszła się w poszukiwaniu jej nie do końca chcianego towarzysza.
Znalazła go w innym pomieszczeniu, gdzie tak jak podejrzewała, spokojnie sobie siedział. Nawet nie tylko siedział. Był w pozycji medytacyjnej, jednej z tych, od której swoje wielogodzinne ćwiczenia zaczynała jej matka. Osobliwe. Nie dość, że nie był tutejszy, był osobliwie zaznajomiony z raczej mniej popularnymi niuansami tutejszej kultury. Może był misjonarzem? Zwykłym podróżnikiem na pewno nie, oni nie mieli poszanowania dla innych kultur, jedyne, co faktycznie się dla nich liczyło, to zarobek. Więc nie, nie podejrzewała, żeby siedzący przed nią mężczyzna był zwykłym koczownikiem, czy kupcem. Przez chwilę wysnuwała sobie te wnioski, żeby w końcu zdecydować się, żeby jednak się odezwać. Chociaż prawdopodobnie nie powinna przerywać w zdobywaniu skupienia. Zwłaszcza, że przed chwilą sama go przegoniła.
- Mam świadomość, że kazałam ci sobie iść przed sekundą - zaczęła, trochę tylko niepewnie, patrząc na niego z ramionami założonymi na piersi. - Jednak jeżeli nie zamierzasz odejść całkowicie, chciałabym wiedzieć, kim jesteś. - Drugie zdanie powiedziała już pewnie i bez zawahania. Trochę pogardzała własną ciekawością, bo chociaż miała te swoje lata, dalej nie potrafiła sobie odmówić w niektórych sytuacjach. To była właśnie jedna z nich. Jak mogła nie być ciekawa?
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 01:45 pm

Kobieta najwyraźniej nie mogła wytrzymać jego obecności w budynku. Nie było go w jej pomieszczeniu, to i tak z jakiegoś powodu przesadzał jej samym bytem. Powinna się cieszyć z tego, że nie nachodził jej a nawet posłuchał prośby by się oddalił. Zrobił to, ale dosłownie nie mógł opuścić tego miejsca. Przynajmniej na kilka godzin.
Poddał się medytacji w ciszy, nasłuchując jednocześnie naturę za murami budynku. Do tego pewnie za parę godzin dotrą do jego uszu rozmowy ludzkie, końskie kopyta i przemieszczanie się powozów. Życie wstanie wraz ze słońcem i zacznie tętnić radością i obowiązkami. A on, zmuszony był przeczekać dzień w tym miejscu. Nie podobało mu się to, ale nie miał wyboru, myślami tez będąc przy Erice, jakby chciał ją wewnętrznie i duchowo uspokajać.
Wtem usłyszał kroki w tym miejscu, a po chwili znajomy głos kobiety.
- Człowiekiem, szukającym tymczasowego schronienia przed działaniem promieni słonecznych. Mam bardzo wrażliwe ciało i wolałbym uniknąć nieprzyjemności jakie mogą wyniknąć z kontaktu ze słońcem.
Odpowiedział jej spokojnie i pewnie, cały czas pozostając w swojej medytującej pozycji, nie otwierając oczu i nie spoglądając na rozmówczynię. Nie pytała o imię, więc na razie go nie zdradzał.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 02:45 pm

Wysłuchała jego odpowiedzi i odruchowo zrobiła: "hm" na głos, nawet tego nie zauważając. Czyżby się nie pomyliła i miała do czynienia z wampirem? Podeszła trochę bliżej, przestąpiła próg pokoju, w którym siedział nieznajomy. Oparła się o ścianę tuż przy przejściu i dalej go obserwując, przekrzywiła trochę głowę, starając się spekulować, ile mężczyzna może mieć lat. Co prawda nie miała pewnie szans, żeby zgadnąć, mogła tylko spekulować.
- To choroba? Czy może... Coś innego? - zapytała, w odpowiedzi na kwestię o wrażliwym ciele. Zaakcentowała charakterystycznie "coś innego", mając oczywiście na myśli wampiryzm. Nie była pewna, którą z tych odpowiedzi wolałaby usłyszeć. Z jednej strony wampir wydawał jej się bardziej swój, miałaby pewnie mniej powodów, by nim gardzić, niż gdyby miała do czynienia z człowiekiem. Z drugiej strony, człowiek był słabszy i mniej spodziewałby się skutecznego ataku z jej strony, gdyby doszło do starcia. Miała jednak nadzieję, że takowe nie będzie miało miejsca. Czuła już pierwsze oznaki zmęczenia i chociaż nie przeszkodziłyby jej one, gdyby za przeciwnika miała człowieka, z czystego lenistwa wolała uniknąć walki. Była już nawet najedzona, więc to też nie byłby pretekst.
Nieznajomy nie wydawał się być kimś złym, kogo wolałaby nigdy nie zobaczyć na oczy. Wolała z góry nie zakładać, że spotkała jednego z tych znośnych mężczyzn, za to mogła mieć nadzieję, że to nie jeden z tych męczących. Już sam fakt, że wiedział o istnieniu medytacji i praktykował ją sprawiał, że zrobił się bardziej interesujący, niż ktokolwiek inny jego płci w ostatnim czasie. Chociaż Ishani nie do końca zdawała sobie z tego sprawę, patrzyła na niego trochę jak na nieznany gatunek i próbowała ocenić, czy prędzej ją on ugryzie, czy raczej sam będzie patrzeć oceniająco.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 03:08 pm

Einar czuł wzrok kobiety na sobie. Cały czas się mu przyglądała, jakby nie widziała nigdy Europejczyka. A tym bardziej, z pochodzenia Skandynawskiego. Nic dziwnego, jeżeli nie była w tamtych rejonach.
- Choroba.
Odpowiedział jej krótko, tak na prawdę nie kłamiąc. Wiele osób by uznało nawet wampiryzm za chorobę. Wampir przecież też jest uczulony na słońce i również może człowiekowi powiedzieć, że cierpi na rzadki rodzaj choroby skóry, podatny na poparzenia od promieni słonecznych.
Od Mikkelsena bił spokój, opanowanie, harmonia i co więcej - dobro. Był uprzejmy, opowiadał pewnie i nie dawał poczucia zagrożenia ze swojej strony. Nie robił żadnych ruchów nawet dla wampirzycy  podejrzanych. Siedział cały czas w tej samej pozycji i nie poruszył, jak postanowiła się nieco zbliżyć.
- Pani. Czuję Twój wzrok na sobie. Obserwujesz mnie z ciekawości czy obaw?
Zapytał ze spokojem w głosie. Analizując także jej zachowanie. Poruszała się z ostrożnością, jakby obawiała czy on jej nie zaatakuje. Einar nie potrzebował czytać w myślach, by domyślić się co jej po głowie chodzi. Chciała by odszedł. Postanowił zostać, to wzbudziło w niej ciekawość, ale też obawy z kim przychodzi jej dzielić ten opuszczony dom. Z drugiej strony, zainteresowała się w innym kierunku jego osobą, pod względem jego choroby i kto wie, czy nie pochodzenia? Do tego Einar przyzwyczaił się, odkąd zamieszkał z siostrą w tym kraju. Codziennie mieli na sobie spojrzenia mieszkańców i byli traktowani jak obcy. Do czasu, aż nie zaakceptowano ich obecności i przyzwyczajono się, że mieszkają tutaj Europejczycy. W dodatku, bardzo mili, uprzejmi i pomocni.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 03:36 pm

Nie była przekonana tą odpowiedzą. Mężczyzna mógł kłamać, albo nawet nie zdawać sobie sprawy, że jego światłowstręt nie wynika z choroby. Jeżeli zmienił się niedawno, to prawdopodobny scenariusz. Z drugiej strony, wydawał się jakiś zbyt żywy na wampira. Ishani nie mogła pojąć, o co chodzi. Strasznie dziwny osobnik.
Zaskoczyło ją, kiedy zwrócił uwagę na to, że na niego patrzy. Musiał mieć wyczulone zmysły, albo być bardzo skupionym. Może jedno i drugie. W każdym razie z chwili na chwilę coraz mniej zwracała uwagę na swoje uprzedzenia, a kontrolę nad jej słowami i reakcjami przejmowała ciekawość. Nie zdawała sobie przy tym sprawy, że sama zachowywała się jak nieufna kotka. Fukała, gdy się zbliżyć, kiedy jednak już sobie pójdziesz, to pójdzie za tobą. Może lepiej, że nie zdawała sobie z tego sprawy, bo gdyby tak o sobie pomyślała, pewnie szybko zrezygnowałaby z prób integracji, ze skazą na własnej dumie.
- W przeważającej części ciekawość, choć nie wykluczam, że mogę trochę się bać. - powiedziała, dość spokojnie, ale ze słyszalnym zastanowieniem. Wzięła głębszy wdech, przyglądając się tej jego statycznej pozycji.
- Spodziewam się, że nie pomagam, przerywając skupienie, ale gdzie nauczyłeś się medytacji? - zapytała, podciągając kolana pod siebie i opierając na nich ramiona, na tych z kolei głowę. Nieznajomy miał tak spokojną aurę, że jednak zdecydowała się usiąść. Już obserwowanie go przywodziło jakiś spokój. Ciekawe. Naprawdę ciekawe.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 06:01 pm

W przypadku Einara nie było szans, aby przypominał wampira, jako że jego kolor skóry był bardziej ludzki. Jedynie część jego wnętrza posiadała cechy wampirze jak choćby to uczulenie na słońce, gdyby przebywał na nim zbyt długo.
Wyczulone zmysły miał, ale nie koniecznie one musiały brać tutaj górę. Każdy człowiek by poczuł na sobie wzrok kogoś, kto by się mu bacznie przyglądał. Nie tylko za plecami ale i z innej strony. Tak jak teraz robiła to wampirzyca. Lecz przyznała, że wzbudzał w niej zainteresowanie swoją osobą.
- Zapewniam, że nie masz czego się bać.
Odpowiedział, chcąc ją uspokoić i żeby nie musiała dalej okazywać swoich obaw wobec niego, a uspokoić się samej i mieć pewność, że nie zrobi jej krzywdy. Nie miał takiego zamiaru.
Słysząc kolejne pytanie, uśmiechnął się lekko zauważając w niej bardziej zainteresowanie tym co robił.
- W Chinach.
Równie krótka odpowiedź, nie wymagająca w sumie zbyt wiele do wyjaśniania, jeżeli dana osoba wie skąd może pochodzić medytacja. Zauważył też jedno, że kobieta zwracała się do niego jak do znajomego. Nie przeszkadzało mu to, ale to także świadczyło o szacunku do drugiej osoby.
- Chce Pani się tego nauczyć?
Zapytał. Chcąc też przekonać się, czy pomimo jej zainteresowania, podjęłaby się praktyki. O ile czas jej teraz pozwoli, kiedy słońce powoli wschodziło.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 06:26 pm

Nie, żeby takie zapewnienie miało ją uspokoić. Wilk też powiedziałby tak do owcy, gdyby mógł mówić. Co prawda Ishani nie była żadną owcą, mogła jednak wyglądać na takową. Dlaczego wątpiła, aby nieznajomy był wilkiem, nie miała pojęcia, ale to wydawała jej się niemal równie niemożliwe, co porównanie jej samej z potulnym jagnięciem. Opuściła kolana, usiadła w siadzie skrzyżnym, a łokcie wsparła na udach, głowę dalej trzymając na złączonych dłoniach. Tym samym znowu przysunęła się o kilka milimetrów, ignorując podsuwane przez podświadomość porównania do oswajania kota.
W Chinach. Czyli nie od hinduskich fakirów. Może wyniósł praktyki z jakiegoś buddyjskiego klasztoru? Wtedy nie dziwiłaby się, że miał w sobie tyle szacunku i spokoju.
Jeżeli do tej pory była zdziwiona, to teraz była na granicy szoku. Propozycja dzielenia się taką wiedzą z obcą osobą była naprawdę zaskakująca, zwłaszcza, że sama Liyang zaczęła je uczyć dopiero po kilku latach. Może mężczyzna był chętny do mentorowania. Może czuł powołanie, jakiś nowy mesjasz?
- Wiem o tym co nieco. - powiedziała szczerze, nie spuszczając z niego wzroku. - Nigdy jednak nie stałam się w tym biegła, wiem za to, że kilka godzin praktyki nie pomogłoby mi zbyt wiele. - dodała, zastanawiając się, czy nie wstać i nie podejść do mężczyzny, żeby łatwiej im się rozmawiało. Uznała jednak, że nie. Jeszcze na to nie pora.
- Czy mogę wiedzieć, jak ci na imię? - zapytała po krótkiej chwili od ostatniej swojej kwestii. I tak, Ishani zdawała sobie sprawę, że forma, jakiej używała, nie była do końca grzecznościowa. Nie czuła jednak potrzeby, by takiej używać, nie miałaby też nic przeciwko, gdyby jej tak nie nazywać. Byłyby to bardzo dziwne okoliczności na formy grzecznościowe. Świt blisko, a dwoje nieznajomych sobie osób zwraca się do siebie z pełną kulturą, zamierzając przespać cały dzień w ciemności. Brzmiało to bardziej, jak legenda, niż prawda, a jednak.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 06:44 pm

Akurat w klasztorze buddyjskim był parę razy, kiedy jego mentor go zaprowadził z siostrą aby pokazać im jak praktykuje się medytacje i jak duże ma ona znaczenie dla ciała i ducha. Wtedy Einar zrozumiał, że to może być coś typowo dla niego. Często zdarzało się mu nie panować za bardzo nad swoim nerwami, emocjami czy gniewem, jaki okazywał w stosunku do swego rodzica wampirzego. Szczerze by powiedział, że ta technika bardzo mu pomaga i pomogła wcześniej. Kiedy tylko może, korzysta z niej.
- Prawda. Ale kilka godzin praktyki pozwoli na pewno uspokoić swoje wnętrze. Uwolni od obecnych nerwów, obaw i pozwoli zachować na dłużej spokój własnej duszy. Dopiero kilkudniowe, tygodniowe czy miesięczne i codzienne praktyki, dają bardzo duże efekty.
Dopowiedział do jej słów, kilka swoich wyciągniętych z doświadczenia i nabytej wiedzy. A gdy zapytała o jego imię, uchylił powieki i przeniósł spojrzenie swych zielonych oczu w stronę rozmówczyni.
- Liam.
Odpowiedział ze spokojem, lekko uśmiechając się lekko i życzliwie.
- Czy ja również mógłbym poznać Pani imię?
Nadal trzymał się grzeczności, być może do momentu, aż kobieta nie zdradzi mu swojego imienia. Poznała jego, więc on chciał poznać i jej. Łatwiej będzie im o komunikację.
Nie przedstawił jej swojego prawdziwego imienia, jako że z siostrą postanowili zerwać z przeszłością i żyć na nowo, jako nowe osoby w związku małżeńskim. Więc znani w tym mieście byli jako Meyerowie.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 08:46 pm

- Chcąc nie chcąc, następne kilka godzin będę musiała przespać. - przyznała z westchnieniem, zirytowana własnym ograniczeniem. - Ale to zaskakujące, że chcesz dzielić się taką wiedzą. - dodała, mając nadzieję, że taka zachęta do mówienia na ten temat sprawi, że mężczyzna powie jej coś więcej. Dlaczego nie ma oporów z zaoferowaniem nauczania i może nawet sam zacznie temat, jak wyglądała jego nauka. Chociaż w to akurat wampirzyca wątpiła. Nie wyglądał na mężczyznę, który dużo by mówił niepytany. Pytany też pewnie nie, a zwłaszcza nie komuś nieznajomemu.
Pokiwała głową z wdzięcznością, że się przedstawił. Znając jego imię, od razu poczuła się pewniej.
- Ishani. - powiedziała i skinęła głową z przepraszającym wyrazem twarzy. - Wybacz mi, że ominęłam ceregiele z formami grzecznościowymi, bardzo rzadko rozmawiam z obcymi, którzy zwracają na nie uwagę. - przyznała, decydując się na te słowa po tym, jak już kolejny raz została nazwana panią i w końcu zdała sobie sprawę, że sama jakoś nie pokusiła się o nazywanie Liama "pan".
Nie chciała być wścibska, ale kiedy już faktycznie zaczną dialog - skoro Ishi nie potrafiła siedzieć cicho i dać mężczyźnie w spokoju medytować - to chciała zapytać, skąd ktoś taki w Indiach. Przez "ktoś taki" mając oczywiście na myśli wygląd i zachowanie. Delhi było krainą głośnych kupców i inwestorów z wysp na północy. Bardzo nieliczni mieszkańcy wciąż dbali o duchową higienę i własne wnętrze.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 09:37 pm

- Mój Mistrz, który nauczył mnie praktyki medytacji mówił, że należałoby dzielić się z wiedzą, jeżeli ktoś wykaże zainteresowanie.
Wyjaśnił jej, co dla niego nie powinno być zaskoczeniem. Ale dla drugiej osoby było inaczej. To akurat pokazała Ishani. Zainteresowała się nauczaniem ale nie do końca otwarcie, by zaraz podjąć się praktyki. Sama jednak zauważyła, jak spokojnie czuła się w jego obecności. Człowieka, który już trochę lat poświęcił medytacji.
- W porządku, nie mam czego wybaczać, Ishani.
Uśmiech nadal nie schodził z jego twarzy. Nawet nie był można zobaczyć po nim, jakoby miał się gniewać na nią, że nie używała formy grzecznościowej w rozmowie z nim.
- Jeżeli jesteś zmęczona, to połóż się i prześpij. Nie będę ci przeszkadzać.
Dodał, możliwe że dostrzegając po niej zmęczenie, bądź sugerując się też jej wcześniejszymi słowami gdzie wspomniała o tym, że musiałaby przespać się. Może podróżowała całą noc i potrzebowała solidnego odpoczynku? Mogło tak być. Podobnie jako ona, wzięła go za wampira. Einar jednak z wampirami przebywał bardzo dużo czasu, to już potrafił ich rozróżniać wśród ludzi. Tak i teraz, byłby znacznie przekonany, że rozmawia z wampirzycą. W stu procentach pewnym być nie mówił, podobnie jak ona wobec niego. Ale zawsze jakaś wewnętrzna cząstka intuicji dawała ten sygnał, że ta osoba może coś w sobie mieć z wampiryzmu.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 09:50 pm

Takie podejście, jakie miał mistrz Liama, wydawało jej się zdecydowanie bardziej trafione, niż to o wiedzy tajemnej i wybrańcach, którzy mogli doświadczać oczyszczenia. Może i trochę odejmowało medytacji czaru, ale Ishani była zdania, że nie powinno się wiedzy utajniać, jeżeli ta była w stanie komukolwiek pomóc w czynieniu czegoś dobrego. Jeżeli miała być pomocna przy krzywdzeniu... To gorzej. Mimo, że pewnie niektórzy zasługiwali, by spotkała ich krzywda, nie powinno się raczej ułatwiać popełniania jej. W żaden sposób. Człowiek, czy wampir, nieważne. Jeżeli decydował się na przemoc, nigdy nie powinno to mu przyjść z łatwością. Gdy chodziło o pożywianie się, to Ish czuła się nieco źle, podczas zabijania niektórych mężczyzn. Nie było jej jednak przykro przez to, że była zmuszona kogoś zabić. Czuła się trochę źle z faktem, że właśnie nie odczuwała wyrzutów sumienia, gdy chodziło o zabicie większości mężczyzn.
- Jeszcze chwilę na nogach wytrzymam. - powiedziała, kiwając głową, ale jeszcze nie odwzajemniając uśmiechu. - Nie jesteś stąd, prawda? - spytała, chociaż odpowiedź była raczej oczywista. Liczyła jednak, że domniemany wampir weźmie to za zachętę do powiedzenia, skąd też pochodzi, a nie tylko potwierdzi to, czego już się domyślała. Z drugiej strony, mogło się okazać, że to nie on, a jego rodzice nie pochodzili z Indii. On mógł urodzić się na terenie tego kraju. Skoro cierpiał na światłowstręt, czy też raczej był nadwrażliwy na światło, możliwe, że jego karnacja nie zmieniła się, ponieważ nigdy nie wychodził na słońce. Może jednak nie warto było spekulować, tylko czekać na odpowiedź.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 22/01/18, 11:18 pm

Akurat są tacy ludzie, którzy nie tolerują tajemnic tak ważnych jak uduchowienie czy oświecenie, kiedy te nauki mówią o nauczaniu innych. Jednym z takich był jego mentor i jednocześnie siostry. Z tym że to jemu akurat przychodziło znacznie łatwiej opanowanie technik medytacyjnych. Lepiej pojmował znaczenie i przesłanie słów jakie kierował do niego mistrz.
Skoro Ishani twierdziła, że jeszcze na nogach wytrzyma, przyjął do wiadomości. Człowiek, czy też nieczłowiek, sam znał swój organizm to wiedział kiedy powinien odpocząć. Kolejnego pytania mógł się spodziewać. Wiele osób mu czy siostrze je zadawało. Ciekaw będąc, skąd przybywają.
- Prawda. Pochodzę z północnych krajów Europy. Dokładniej, z Danii.
Tak na prawdę to urodził się w Norwegii, ale pamięcią sięga tylko do dzieciństwa w Danii, kraju gdzie się wychowywał i przez osiem lat dorastał.
- Tam panuje zupełnie inny klimat, dlatego trochę źle znoszę tutejszy.
Wyjaśnił jeszcze nawiązując do klimatu i swojej "choroby" na wrażliwość promieni słonecznych. Powinno się zgadzać, ponieważ na północnych krajach panują inne temperatury w przeciwieństwie do terenów niemal równikowych.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 11:34 pm

Dania. Tam jeszcze nie była. Ciekawe, jak wyglądał kraj tak daleko na północy. To znaczy, poza śniegiem i pewnie mniejszą ilością słońca. Ciekawiło ją, jak mogłyby wyglądać tamte budynki, tamtejsze zwierzęta. O ludzi nie musiała się zastanawiać, jednego miała najwyraźniej przed sobą. Chociaż spodziewała się raczej blondynów. No, ale nieważne. Może tam była większa różnorodność, niż tutaj, gdzie w sumie można było zobaczyć tylko brązy i czernie.
- To bardzo daleko. - powiedziała, kiwając głową. Uniosła dłoń do oczu i ziewnęła, nie otwierając ust. Czuła się coraz bardziej śpiąca i coraz bardziej to do niej docierało. Zastanawiała się, czy ma pożałować swojej opinii, która wypracowała się u niej na temat Liama. Czy miał okazać się łowcą, albo wrednym człowiekiem, który tylko czekał na sen i wyrzuci ją na słońce, gdy już się położy? To było możliwe i gdyby była rozsądna, nie pozwoliłaby sobie jeszcze na sen pewnie długo, długo. Mimo to, nie potrafiła uwierzyć, że ktoś o takiej aurze mógłby mieć złe zamiary. Jeżeli był mistrzem medytacji, mógł jednak wykorzystać to do uspokojenia się na tyle, aby Ishani po prostu nie poczuła jego złych zamiarów. No, pewnie i tak było za późno, żeby zmieniała teraz zdanie. Już się względnie uspokoiła i zaufała nieznajomemu, o ile można tak nazwać to minimalne poczucie bezpieczeństwa.
- Nie będę dłużej przeszkadzać. - uznała, podnosząc się. - Pójdę spać i zostawię cię medytacji.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 23/01/18, 12:24 am

- Bardzo.
Potwierdził. Ale widocznie za dużo czasu nie mieli na dłuższe rozmowy. Też był zmęczony i chętnie by się chociażby zdrzemnął. I niestety będzie zmuszony zrobić to tutaj. Było widać po kobiecie, że i u niej zmęczenie brało górę. Obawiać się nie miała czego z jego strony. Nie był łowcą, nie był wampirem. Żadne z jej określanych uprzedzeń nie pasowałoby do niego.
O ile jemu organizm wytrzyma, przez ten czas mógłby nieco przypilnować jej śpiącego ciała. Jeżeli zaś i jego przypuszczenia by się potwierdziły, że jest ona wampirzycą.
- Życzę zatem spokojnych snów.
Nie wrócił do medytacji, ale pozwolił sobie poczekać, aż Ishani uda do swojej części pomieszczenia, gdzie zapewne było bardziej ciemno niż w tym, gdzie on siedział. Dopiero jak ona pójdzie, zapewne podda się kontynuowania medytacji. Pytanie tylko, czy da radę się skupić w tej chwili nawet jak ona pójdzie spać? Myśli wokół Eriki by się nie martwiła o niego, wciąż napływały do jego głowy. Niczym powracający intruz na bumerangu. To także jest wyzwanie dla umysłu, by pozbyć się niechcianych myśli i najlepiej, nie myśleć o niczym.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 23/01/18, 01:09 am

Wyszła z pomieszczenia, omijając korytarz wejściowy przeszła do ciemniejszej części budynku, gdzie okna były zamurowane. Znalazła swoje wcześniejsze miejsce spoczynku i tym razem nie usiadła tak, by było ją widać, gdy szło się od strony drzwi, a w rogu pokoju, przy tej samej ścianie, na której były drzwi, która osłaniała ją dzięki kątowi zbudowania. Najpierw usiadła, a potem położyła się, zastanawiając nad nadchodzącym dniem. W swoich myślach nazwała go automatycznie nocą, bo z jakiegoś powodu od dawna miała z tym problem. Wolała okres, w którym funkcjonowała, nazywać dniem, a godziny snu nocą. Nawet jeżeli inni ludzie, planety i semantyka się z nią nie zgadzali. To w gruncie rzeczy naprawdę były tylko nazwy. We własnej opinii mogła sobie pory doby nazywać, jak chciała. O ile nie wprowadzała innych w błąd, oczywiście, a jeśli zmieniała je tylko w swojej głowie, to komu to przeszkadzało? Pewnie wścibskim wampirom, które czytały w myślach. Żadnego jednak chyba nie znała, więc nie było komu przeszkadzać.
Sen przyszedł szybciej, niż się spodziewała. Zamknęła oczy, odetchnęła może dwa razy i zapadła w sen, zwijając się odruchowo. Nie było już z nią obawy o swoje zdrowie, nie mogła się już martwić o słońce, ani w ogóle o nic. Teraz była tylko pustka snu, która miała pozostać z nią przez następne kilka godzin.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 23/01/18, 01:36 am

Ishani udała się do swojej części ciemniejszego pomieszczenia i tam zapewne położyła do snu. Einar pozostał na swojej pozycji siedzącej do medytacji i powrócił do niej, zamykając oczy, siedząc prosto. Starał się oczyszczać umysł i skupić na sobie, nie na myślach. Tak jak zakładał, było trudne kiedy był tak oddalony od żony. Jednakże po godzinie takiego siedzenia i medytowania, udało się pozbyć nękających go niepokojów i lęków o żonę. Uspokajając samego siebie i wmawiając sobie, że będzie dobrze. Jednocześnie chcąc swoje mentalne wsparcie przesłać do żony.
Godziny mijały, aż nie usłyszał rozmowy nieopodal ich budynku. Zmarszczył brwi, ale kiedy głosy się nasilały, otworzył oczy. Skierował spojrzenie w kierunku wyjścia ze swojego pomieszczenia, które kierowało wprost do korytarza z wyjściem na zewnątrz. Ujrzawszy dwóch mężczyzn, nie spodobało się mu. Wstał i przestąpił parę kroków w ich stronę.
- Panowie.
Zagadnął do nich, kiedy zauważył jak Ci zmierzali do pomieszczenia, w którym najprawdopodobniej spała Ishani.
Ci z kolei odwrócili się w jego stronę.
- O co chodzi? Nie wiedzieliśmy, że ktoś tutaj jest.
Odpowiedział jeden z hinduskich mężczyzn, wyglądający bardziej na kupca. To mógł wywnioskować Einar, że pewnie zamierzali między sobą obgadać nielegalne jakieś sprawy. Tak przynajmniej intuicja mu podpowiadała. Nie chciał jednak nieprzyjemności doznać, zmusił się do szybkiej ostateczności. Patrząc na rozmówcę, użył na nim swojej hipnozy.
- Proszę opuścić ten budynek wraz z towarzyszem i omówić sprawy w innym miejscu.
Wymusił prośbą i obserwował. Mając nadzieję, że nie będzie musiał dopuszczać się do wydawania rozkazu. O dziwo nie musiał.
- Naturalnie.
Rozmówca zgodził się zmienić miejsce swojego spotkania i wraz z towarzyszącym mu handlarzem czy kimś tam, opuścili budynek ruszając dalej. Wtem Einar udał się korytarzami do miejsca, gdzie spała Ishani. Od razu jej nie znalazł, ale po dokładniejszym rozejrzeniu się, dostrzegł leżącą kobietę. Uśmiechnął się do siebie, jakby w uldze, że jej nikt nic nie zrobił. Może i nawet żaden z ludzi jej nie widział. Tym lepiej.
Wrócił do swojego pomieszczenia i usiadł na swoim miejscu, ale już nie w pozycji medytacyjnej. Zwyczajnie luźnej, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Zmęczenie dopadło i jego, że musiał poddać się drzemce. Nie miał pojęcia kiedy zasnął, ale możliwe że przegapi zachód słońca.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 23/01/18, 01:55 am

Obudziła się po kilku godzinach. Przez cały ten czas nie miała w ogóle świadomości, a do odzyskiwania jej pewnie nigdy nie miała się przyzwyczaić. Zawsze powrót ze stanu snu kojarzył jej się z powrotem z martwych, spodziewała się, że tak właśnie wygląda faktyczna śmierć. Nicość i więcej nicości. Podnosząc się powoli, zastanawiała się, co mogłoby jej się dzisiaj śnić, gdyby miała jeszcze sny. Mogłaby mieć koszmary przepełnione wizjami łowców czających się na drzewach koło budynku, albo mogła mieć przyjemny sen o tym, że w końcu, kiedyś, nauczyła się medytacji i doznała faktycznego spokoju ducha, a nie tylko uczucia, które było do niego zbliżone. Przeciągnęła się z odruchu i powoli opuściła swoją tymczasową sypialnię, wcześniej zerkając, czy nie ma już słońca, które mogłoby zrobić jej krzywdę. Nie było. Dosłownie ostatnie promienie padały pod takim kątem, że światło nie wpadało już do domu przez drzwi i wampirzyca mogła spokojnie pokonać przestrzeń między pomieszczeniami i zerknąć, czy jej wcześniejszy towarzysz dalej przebywał z nią w budynku, czy też nie.
Zajrzała do jego pokoju, żeby stwierdzić, że owszem, wciąż tu był. Spał, z tego co widziała. To dobrze. Jeżeli był człowiekiem, a zaczynała się tego spodziewać, to tym lepiej. Zastanawiała się chwilę, czy powinna go budzić. Z jednej strony, mógł niedawno zasnąć i chcieć obudzić się z drzemki dopiero za kilka godzin. Z drugiej, pewnie wolałby wyruszyć od razu po tym, jak zajdzie najgorsze słońce, a tego nie było już prawie w ogóle. Pozostawał też bardziej samolubny powód, mianowicie chęć dowiedzenia się, czy Liam mieszka w Delhi, czy jest tu tylko przejazdem. Nie znała wielu takich mężczyzn jak on. Zachowaniem przypominał trochę Akbara i chociaż nie traktowała go w żaden sposób na płaszczyznach takich, w jakich traktowała sułtana, tak musiała przyznać, że Liam naprawdę wzbudził jej szacunek. Musiała się z tym najwyraźniej przespać, bo zanim się położyła, nie była tego taka pewna, ale podczas odpoczynku jej ciekawość przekuła się w uznanie i wstała z myślą, że od wielu lat nie spotkała kogoś tak porządnego. Miała nadzieję, że mężczyzna ma rodzinę, której członkowie są podobni do niego. Chciałaby, żeby tak było i by okazało się, że wiedzie mu się dobrze, ma dzieci i nie jest mnichem żyjącym w celibacie. Uwielbiała historie szczęśliwych rodzin, bo większość tych, które znała, były fikcyjne.
- Liam? - odezwała się, podchodząc do niego zdecydowanie bliżej, niż poprzedniej nocy. Stała może jakieś półtora metra od niego, z ramionami założonymi na piersi. Gdy się obudził, zdobyła się na lekki uśmiech.
- Słońce już zaszło. Możesz chcieć wracać do domu. - powiedziała, chociaż zaraz pewnie sam by się zorientował. Słyszała jego konia, jak ten parska sobie za ścianą. Z czystej sympatii do zwierzątka, chciałaby je zobaczyć i pogłaskać po łbie, ale wolała nie zatrzymywać swojego towarzysza dłużej.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 23/01/18, 02:24 am

By stwierdzić, czy Einar był żonaty i powiadał dzieci, wystarczyło zerknąć na jego dłoń, na której palcu spoczywała obrączka. To mógłby być wystarczający dowód na to, że jest żonaty i nie żyje w celibacie jako mnich.
Sen miał spokojny, dzięki czemu przespał pozostałe godziny i gdyby nie głos Ishani, pewnie spałby dalej. Ale podświadomie czuł, słyszał że ktoś go woła. Uchylił powieki i niemal półprzytomnie rozejrzał się po ciemniejszym pomieszczeniu. Wtedy po jej kolejnych słowach, dotarło do niego, że jest już po zachodzie słońca. Od razu się poderwał do porządniejszego siadu, jakby coś go poparzyło.
- Długo po zachodzie?
Fakt. Miała rację w tym, że powinien wracać do domu. Zaraz po tym pozbierał się z podłogi i stanął prosto przecierając swoją twarz. Wtedy miała dobrą okazję na ujrzenie jego obrączki. Przeczesał włosy palcami, jakby to też miało mu pomóc się rozbudzić.
- Powinienem wracać.
Potwierdził, ale zaraz patrząc na dziewczynę, zadał jej podstawowe pytanie:
- Spałaś dobrze?
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 23/01/18, 03:26 pm

Faktycznie, wcześniej nie zwróciła uwagi na obrączkę. Była zbyt zaabsorbowana innymi elementami wczorajszego dnia, żeby zauważyć taki szczegół. Spostrzegła pierścionek dopiero w momencie, kiedy mężczyzna zaczął żywiej poruszać dłońmi. Jej nadzieje znalazły urzeczywistnienie i o ile nie nosił jej z sentymentu za zmarłą żoną, mogła liczyć, że ma do czynienia z żonatym mężczyzną, który, jak miała nadzieję, jest podobny w domu do tego, co prezentował sobą, zanim Ishani poszła spać.
- Nie, niedługo. Może kilkanaście minut. - powiedziała, obserwując jak się wybudza i sama odsunęła się troszkę, żeby dać przestrzeń jemu i sobie. Ciekawe, dokąd będzie wracać. Nie planowała za nim biec, sama miała swoją rodzinę do uspokojenia, więc nie mogła ani jawnie, ani tajnie podążać obok Liama.
Uśmiechnęła się trochę szerzej w odpowiedzi na zadane pytanie i wzruszyła ramionami, pokiwała głową.
- Jeżeli wciąż żyję, to tak. - odpowiedziała spokojnie. - A ty? - Poza tym, że pewnie krótko, miała nadzieję, że przynajmniej trochę się wyspał. Kiedy dostała odpowiedź, ruszyła już do wyjścia z budynku, chcąc opuścić miejsce swojego dzisiejszego snu. Nie nienawidziła go, przeciwnie, gdyby nieco je zaaranżowała, mogłoby służyć jako nocne schronienie w razie takich wypadków. Gdy słońce zaskakiwało wcześniej, niż podejrzewała. Mimo wszystko, zdecydowanie od tej dziury wolała swój dom. A dziś miała jeszcze ćwiczyć z Liyang, musiała prędko wracać.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Einar Mikkelsen on 23/01/18, 09:46 pm

Einarowi ulżyło, kiedy dowiedział się że dużo czasu nie minęło odkąd słońce zaszło. I wielce był wdzięczny, że kobieta go obudziła. Gorzej gdyby to żona go znalazła, a przecież nie chciał zamartwiać swojej ukochanej Eriki.
- To dobrze.
Nie ukrywał tego zadowolenia, że nie stracił także i całej lub części nocy na przespaniu w tym miejscu. Pomijając już fakt, że swoje ubranie trochę ubrudził spaniem na brudnej podłodze i opierając się o ścianę. To jednak da się otrzepać.
Również się uśmiechnął, słysząc ze się wyspała. Tak przynajmniej odebrał z jej inaczej ułożonych słów. Żyła, to znaczy że było i jest dobrze.
- Skoro musiałaś mnie budzić, to chyba się wyspałem. Za co dziękuję.
Krótko, ale i z podziękowaniem. Bo widocznie zależało mu na tym, by obudzić się w tym momencie. Ruszył za kobietą do wyjścia z budynku i gdy znaleźli się na zewnątrz, skierował od razu w stronę swojego konia, odpoczywającego sobie na trawie. Pogłaskał swojego ciemnokasztanowego ogiera, będącego młodym koniem. Odwiązał go od drzewa a ten zaraz podniósł się na równe nogi. Jakby rozumiał, że czas ruszać.
- Jesteś podróżniczką?
Zapytał, tym razem samemu wykazując zainteresowanie kobietą. Ona o nim już coś wiedziała, ale on o niej jeszcze nic. Warto by podzieliła się kilkoma informacjami o sobie.
avatar

f. Liam Meyer
Wiek : 102 lata
Zawód : Obecnie brak
Stan cywillny : Żonaty
Umiejętności : Hipnoza, Jazda konna, Władanie bronią: miecz, Medytacja
Punkty : 18


http://vampirekingdom.forumpl.net/t630-ethan-meyer#2870 http://vampirekingdom.forumpl.net/t721-einar-mikkelsen#3250 http://vampirekingdom.forumpl.net/t722-einar-mikkelsen#3251 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Ishani Fitzroy on 23/01/18, 10:07 pm

Dobrze, że mężczyzna nie miał nic przeciwko byciu obudzonym. Ishani mogła w spokoju spędzić resztę doby, wiedząc, że nie uraziła w żaden sposób swojego towarzysza. Opuszczając budynek, spojrzała na konia, który był własnością Liama. Zamiast stać, odpoczywał na trawie, co nieco ją zmartwiło, bo konie raczej nie miały tego w zwyczaju, nie chciała jednak pytać. Może akurat ten koń miał. Kiedy właściciel odwiązał zwierzę i zmotywował je do podniesienia się, podeszła trochę bliżej konia i spojrzała najpierw pytająco na właściciela, nie wiedząc, czy ten sobie tego życzy.
- Mogę? - spytała, unosząc dłoń w geście, który miał sugerować, że chciałaby pogłaskać wierzchowca. Był piękny. Wielkie, ciemne oczy i kasztanowa sierść, no i ta grzywa. Gdyby umiała jeździć konno, to pewnie chciałaby podobnego. Może nie ogiera, te były niepokorne i dość agresywne, jeżeli nie zostały nabyte od dobrego hodowcy. Ale klacz, albo wałach o podobnym odcieniu byłby wspaniały. Naprawdę, powinna w końcu zacząć uczyć się jeździć, bo los prędzej czy później upomni się od niej o tę umiejętność. Jeśli nie zda testu, mogło być z nią źle.
Odwróciła się do Liama, słysząc pytanie. W sumie sama nie wiedziała, jak na to odpowiedzieć.
- Co jakiś czas. - przyznała z uśmiechem. Nie kłamała, była to najszczersza prawda. Kiedy już wyruszały z rodziną w podróż, to jeździły z miejsca w miejsce, nie mogąc się przez jakiś czas nigdzie zatrzymać na dłużej. Tylko przerwy na dzień, aby nie skrzywdziło ich słońce. Gdy jednak już gdzieś osiadły, potrafiły zatrzymać się nawet na dwadzieścia lat.
Bez względu na to, czy mężczyzna pozwolił jej pogłaskać konia, czy nie, to w końcu odsunęła się od niego, robiąc przejazd dla wierzchowca. Uśmiechnęła się do nowego znajomego z ziemi.
- Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś, Liamie. - powiedziała, prawdopodobnie już w momencie, kiedy ten planował odjeżdżać. Niekoniecznie po to, żeby uczył ją medytować, od tego miała matkę. Ale chciałaby wiedzieć, że u niego i jego rodziny wszystko w porządku.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Opuszczony budynek w Delhi, 1841 rok

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach