Dom dziecka

Dom dziecka

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom dziecka

Pisanie by Vampire Kingdom on 16/01/18, 07:43 pm

Dom dziecka


Budynek ten znajduje się niedaleko Katedry Świętego Pawła.
avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 16/01/18, 11:09 pm

/ z Broughty Castle

David z Mal, szli sobie spokojnie przez ulice, zmierzając wprost do centrum miasta. Mogli wtedy porozmawiać sobie o mniej ważnych sprawach, powspominać dawne czasy. Przy okazji mężczyzna pokazał jej kilka interesujących miejsc, jak i sklepy spożywcze. Gdzie co mają pyszne i warto się wybrać. Skoro jego siostra była tutaj od dwóch dni, niewiele zapewne zwiedziła. A skupiała bardziej na szukaniu jego osoby.
- Posługujesz się nazwiskiem zmarłego męża czy panieńskim?
Zapytał w pewnym momencie ich wspólnego spaceru. David ręce schował do kieszeni płaszcza, patrząc przed siebie. Pytając o nazwisko siostrę, musiał wiedzieć jak ją przedstawić w domu dziecka. Sprowadza kogoś, kogo zna. Uznanie Mal oficjalnie za siostrę odpada. Mogła być daleką krewną albo zwyczajnie znajomą. Przyjaciółką.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 17/01/18, 11:43 am

Miło tak było spędzić trochę czasu z bratem po tylu latach. Teraz jak go odnalazła, nie miała zamiaru stracić go ponownie. Nie mogła na to pozwolić. Jedynie musiała obmyślić, bo powiedzieć Charlesowi, gdy tylko złapie z nią jakiś kontakt. A jeśli dowie się, że Mal kryła Davida, to będzie dopiero wściekły.
-Posługuję się panieńskim nazwiskiem.
Opowiedziała. Czuła co się święci. David podawał się teraz za Malcolma Royce'a więc podanie się za rodzeństwo odpada.
-To kim dla siebie jesteśmy? Kuzynostwem, starymi przyjaciółmi... ? No chyba, że masz inny plan.
Zapytała nagle lekko uśmiechając się dla brata.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 17/01/18, 02:06 pm

Dla niego też było to o wiele prostsze i sam nie myślał jak bardzo będzie cieszyć się na ujrzenie siostry. Która na dodatek sama wyrwała się z domu, by poczuć wolność.
Jednakże słysząc że wróciła do ich rodzinnego nazwiska, nie za bardzo mu się to podobało. Ale to jej decyzja, jej wybór.
- Bezpieczniej będzie uznać się za przyjaciół od lat. Tym samym, wiedz że nie możemy się za często widywać.
Spojrzał na nią poważniej. Powodów było dla niego wiele, ale nie wszystkie musiała znać. Jedynie ten jeden, który zamierzał jej wyjaśnić.
- Nasza rodzina jest znana. Nie wiem jak politycznie to teraz wygląda, ale mam wrażenie że wieści o nas trochę giną przez działania ojca i moją śmierć. Staram się unikać przebywania w Anglii jak tylko mogę. Dlatego i tutaj, wolałbym zachować ostrożność ze względu na Ciebie. Ty jesteś jeszcze znana, jeżeli ktoś Cię zobaczy, to lepiej by nie było mnie obok. Rozumiesz?
Mówił nieco ciszej, nie chcąc by czasem ktoś zainteresował się ich rozmową. O tyle dobrze było w tym kraju, że w Szkocji jak i w Walii nie mieli za wielu znajomych szlachciców. Rzadko tacy się zdarzali, ale to nawet nie znaczy, że ktoś ze zwyczajnych ludzi podłapie ich rozmowę bądź skojarzy ich twarze, łącząc podobieństwo i fakty. Nie chciał też narzucać siostrze, by zmieniła nazwisko na zupełnie inne. Ale uznając się za przyjaciół z dzieciństwa, mogło by przejść.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 17/01/18, 09:35 pm

Sama gdyby miała taką możliwość, zmieniłaby każde jedne swoje dane tylko by nie mieć już nic wspólnego z rodzinnym domem i miejscowością. Jednak dla niej nie było to takie proste.
-Wróciłam do panieńskiego gdy tylko dowiedziałam się o śmierci Malcolma. Nie chcę mieć z nim już nic do czynienia a nosząc jego nazwisko nie mogłabym przed nikim zataić, że miałam cokolwiek z nim wspólnego.
Wyjaśniła po chwili. Jednak jak usłyszała o nie widywaniu się często spochmurniała trochę. Nie ukrywała, że nie była z tego faktu zadowolona jednak rozumiała co jej brat miał na myśli..
-Istnieje jakiś inny sposób?
Spytała spoglądając na brata. Chodziło jej o wymyślenie czegoś, innej przykrywki, dzięki której mogliby się widywać częściej.
-Posłuchaj, straciliśmy tyle lat... Jeśli by to pomogło i znasz jakiś magiczny sposób to może i ja bym mogła co nie co w swoich danych pozmieniać... Tylko w hotelu znają mnie jako Mal Carter. A wierz mi, że teraz mam powód by pozbyć się rodzinnej zmory.
Powiedziała równie cicho uśmiechając się niewinnie. Jeszcze kilka lat temu, gdy wszyscy mieszkali w Anglii, Mal była dumna ze swojego pochodzenia i swojej rodziny. Rzeczywiście byli kimś. Teraz? Przejrzała na oczy i zrozumiała, że tak na prawdę nie miała z czego być dumna. Dopiero po zaginięciu brata, ojciec pokazał swoją prawdziwą twarz przed Mal. Jak i również matka. A przymusowy ślub tylko wszystko w niej spotęgował.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 18/01/18, 01:32 am

To on akurat rozumiał, że Mal nie chciała wracać do przeszłości, która zapewne była dla niej piekłem. Nie chciała mieć cokolwiek wspólnego ze swoim mężem. Nie dziwiło go to, ale też nie nakłaniał jej do tego, by całkowicie pozbyła się swoich prawdziwych danych osobowych. Domyślał się także, że nie będzie ona zadowolona z rzadszego widywania się.
- Nie chodzi mi o to, byś zmieniała swoje dane. Mal.
Spojrzał na nią łagodnie starając wyjaśnić o co mu chodzi. Może i pomyślał o jej zmianie nazwiska, ale nie mówił tego na głos.
- Tu chodzi o naszą relację. Przedstawię Cię przełożonej domu dziecka jako swoją znajomą, przyjaciółkę.
Odpowiedział spokojnie i z lekkim uśmiechem, także nieco ciszej, nadal nie chcąc przypadkowych przechodów, co by podsłuchiwali ich rozmowę. I wtedy zjawili się w pobliżu Katedry Świętego Pawła.
- To ta katedra.
Gestem głowy wskazał jej wysoką budowlę kościelną. Oznaczało to, że byli niedaleko celu.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 19/01/18, 01:26 pm

Westchnęła zrezygnowana. Już nie wiedziała co by mogła wymyślić, żeby tylko móc częściej widywać brata.
-Ok, ok...
Ostatecznie poddała się. Na razie. Musiała się pogodzić z tym, że nie będzie go widywać zbyt często, ale jednak plus jest taki, że będzie miała z nim kontakt bo wreszcie go znalazła.
Katedra zrobiła niemałe wrażenie na Mal. Bywała w wielu katedrach, jednak żadna jakoś jej specjalnie nie zachwycała. Może dlatego, że poza Anglią, nie była nigdzie indziej by móc pozwiedzać i mieć porównanie do tego, co znała dotychczas.
Nie dane jej było pozachwycać się zbyt długo katedrą bo chwilę później byli już na miejscu. Przystając przy owym domu dziecka poczuła jak strach zaczyna ją paraliżować. Bała się, że nie da rady psychicznie. Już kilka razy była w ciąży i każdą straciła. Tak było do czasu aż urodziła martwą córkę. A teraz ma stanąć twarzą w twarz z dziesiątkami dzieci. To było wspaniałe i przerażające zarazem.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 19/01/18, 06:31 pm

Może będzie okazja, by mogli się widywać częściej, ale David chciał zaoszczędzić jej innych nieprzyjemnych spotkań czy odkryć odnośnie jego prawdziwej pracy. Zapewne nie pochwali tego, ani też nie zaakceptuje od razu prawdy, jaka może być dla niej szokująca. Nie powie jej wprost, że poluje na wampiry. W nocy pracując jako łowca. Inny może pojawić się problem, jeżeli Mal zacznie próbować w nocy przychodzić do katedry a jego nie będzie.
Mijając katedrę i skręcając w kolejną uliczkę ukazał im się duży dom, przystosowany do zamieszkania dużej ilości osób. Na przykład, paru rodzin. Jednakże jego celem jest przyjmowanie sierot i dzieci bezdomnych, którym rodzice nie są wstanie zagwarantować odpowiednie warunki do życia. A chcieliby, by miały ciepło.
- To tutaj.
Potwierdził jej, kiedy również jego siostra zaczęła przyglądać się budowli. Widział po niej spięcie i lęk przed tym, jak sobie poradzi. Objął ją ramieniem i spojrzał z uśmiechem.
- Będzie dobrze. Poradzisz sobie.
Starał się podtrzymać ją na duchu i jeżeli nie miała już oporów by wejść do środka, ruszyli w stronę głównego wejścia. Stanąwszy przed nimi, zapukał dość głośno, oczekując zaraz aż ktoś im otworzy.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 20/01/18, 11:25 pm

Miała taką nadzieję. Jakby nie było, nie po to szukała Davida, by nie próbować teraz nadrobić tych straconych lat. Jednak jeśli rzeczywiście udałoby jej się dostać pracę w owym domu dziecka, to zapewne w nocy będzie mieć sen twardy jak kamień i nie będzie miała siły by po nocach szlajać się po jeszcze nie znanym sobie mieście.
Po chwili David potwierdził jej, że to tu właśnie znajduje się dom dziecka. Wciągnęła głębiej powietrze i powoli wypuściła słysząc jego słowa.
-Mam taką nadzieję...
Odpowiedziała. Po chwili stali już pod drzwiami. Dawno się tak nie denerwowała. Z jednej strony zależało jej na pracy, a praca z dziećmi była spełnieniem jej marzeń, jednak z drugiej strony, sama nie miała pojęcia jak zareaguje na widok tylu porzuconych dzieci. Więc można powiedzieć, że najgorsze dopiero przed nią. Boże dopomóż - błagała w myślach. Już chciała mówić, że chyba nikt nie usłyszał pukania i chciała zaproponować by przyszli tu jutro, ale nagle drzwi otwarły się. A już miała nadzieję, że uda jej się to odwlec trochę w czasie... Tchórz... Kolejny raz przeszło jej przez myśl to słowo. To samo myślała o samej sobie za każdym razem gdy planowała ucieczkę od męża, ale ostatecznie, zawsze rezygnowała.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 21/01/18, 10:10 pm

Mal była wychowywana inaczej, przez co mogła mieć trochę lęk i obawy przed podjęciem nowej pracy, nie posiadając specjalnego doświadczenia w danej dziedzinie. Opieka nad dziećmi wymagała jedynie cierpliwości i pomaganiu każdemu, kto ma z czym problem. Dodatkowo sama się dokształci, jeżeli odczuje sobie jakieś braki. Może i nawet jej się tutaj spodoba? David na to liczył.
Drzwi się otworzyły i nawet Mal nie miała co myśleć o ucieczce. Ich oczom ukazała się równie młoda dziewczyna, a widząc księdza, skinęła głową i powitała z uśmiechem:
- Niech będzie pochwalony ojce Royce!
- Niech będzie pochwalony. Możemy wejść? Mam małą sprawę do przełożonej ośrodka. A zarazem prośbę.
Również przywitał się i poprosił o wejście. Wysoka blond włosa dziewczyna, ze splecionym długim warkoczem zrobiła im przejście. Ubrana była czysto, ale i skromnie. David wszedł, licząc iż jego siostra uczyni to samo.
- Przełożona jest u siebie w gabinecie. Dzieci się ucieszą na księdza widok.
Poinformowała i jeszcze jedną informację dodała. Zamknęła za nimi drzwi i skierowała się do dużej sali, zostawiają na razie gości samych. David wiedział gdzie miał się udać, tylko jeszcze poczekał na reakcję siostry.
Pomieszczenie nie było zbyt wielkie a owy korytarz w jakim się znajdowali był mały. To jednak jego głębia była przestrzenna. Gdzieś z końca jednej części korytarza, w którym udała się witająca ich dziewczyna, dochodziły ciche rozmowy, śmiechy i próby uspokojenia rozrabiających. To były głosy dzieci. Widocznie mieli zbiórkę na posiłek.
- To jak? Chcesz pierw iść zobaczyć dzieci czy udajemy się od razy w sprawie Twojej pracy?
Zapytał, obserwując z uśmiechem Mal.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 21/01/18, 10:44 pm

Miała i to ogromne obawy. Nie tyle o to czy sobie poradzi jako pracownica a raczej jako ona sama. Życie było niesprawiedliwe. Było tyle dzieci które nie miały rodzin, a jej nie dane było mieć też własnych. Powoli stopniowo czuła jak zaczyna się przełamywać. Postanowiła, że postara się dać tym dzieciom tyle miłości ile jest w stanie. Zwłaszcza wtedy gdy drzwi otworzyły się.
-Dzień dobry.
Również się przywitała. Przed wejściem wzięła głęboki wdech po czym ruszyła za bratem. Z innego pomieszczenia można było usłyszeć głosy dzieci. W pierwszej chwili zalała ją fala wspomnień związanymi z każdym jej poronieniem i narodzinami zmarłej córki jednak wzięła się w garść i uśmiechnęła się lekko mimowolnie. Była taka zamyślona, że w pierwszej chwili nie skojarzyła nawet, co brat w ogóle do niej powiedział. Miała ochotę pobiec tam od razu i zająć się tymi wszystkimi szkrabami. Po chwili jednak odwróciła się w stronę brata.
-Sama nie wiem... Wydaje mi się, że lepiej byłoby od razu pójść do przełożonej. Chyba dam radę.
Powiedziała również uśmiechając się lekko do niego.
-Prowadź..
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 22/01/18, 08:04 pm

Niestety, nie tylko choroby i brak środków do życia prowadziły dzieci do rozdzielenia z rodzicami ale i niektóre wojny miały ku temu powody. O ile na Wyspach było teraz spokojnie, tego nie można powiedzieć o innych krajach. Jak się spojrzy pod okiem historii i przeżyć dzieci, można im współczuć. Lecz z drugiej strony, wiele z tych uciech potrafi przystosować się i pogodzić ze swoim losem, uśmiechając się od ucha do ucha i ciesząc tym co ma obecnie.
David dostrzegł to wahania u siostry, dlatego dał jej wybór. Sądząc, że jeżeli zdecyduje się zobaczyć pierw dzieci, zapragnie tutaj pracować o pomagać. Podjęła jednak inną decyzję. Najpierw, chciała dostać pracę. Zgodził się, zatem zaprowadził Mal na piętro prosto pod gabinet przełożonej tego ośrodka.
Zapukał i czekał na pozwolenie. Kiedy je otrzymał, otworzył i zajrzał do środka.
- Niech będzie pochwalony Pani Finley.
Przywitał się z uprzejmością i wszedł do środka, zapraszając jednocześnie swoją siostrę.
- Ojciec Malcolm!
Zza biurka ukazała się dość starsza kobieta, która wyszła im na powitanie. Z uśmiechem na twarzy przemiłej siedemdziesięcioletniej babci.
- Cóż za niespodzianka!
Normalnie zaczęła Davida po ręce całować po czym spojrzał na Mal.
- To moja bliska przyjaciółka. Mal Carter. Sytuacja rodzinna jej nie sprzyja. Pochowała niedawno męża, ale chcąc o smutkach zapomnieć, szuka pracy. Stwierdziłem, że mogłaby przydać się tutaj jako pomoc przy dzieciach. Dzięki temu nabrałaby nowego doświadczenia.
Przedstawił sytuację i spojrzał na Mal, aby dodała coś od siebie jeżeli chciała. Kobieta oczywiście zaczęła się jej przyglądać. Ale z uśmiechem wyciągnęła do niej rękę.
- Witaj dziecko. Jestem Dorothea Finley. Prowadzę ten ośrodek dla sierot. Chciałabyś tutaj pracować?
Zapytała ją uprzejmie.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 24/01/18, 03:00 pm

Nic dziwnego, że zauważył, że się wahała. Dla wielu bliskich jej osób, Mal była jak otwarta księga. Chyba jedyny plus z zaginięcia Davida był taki, że w tym czasie nauczyła się kłamać. A wcześniej tego nie potrafiła. Każdy napotkany człowiek od razu wiedział, kiedy kłamała.
Po chwili znaleźli się już w gabinecie pani Finley. Wyglądała na bardzo miłą kobietę. Uśmiechnęła się mimowolnie widząc jak kobieta całuje Davida po rękach. Jak widać, to, że stał się księdzem, sprawiło również, że został bardziej doceniany jako człowiek a nie jako żołnierz ze szlacheckiej rodziny.
-Dzień dobry.
Przywitała się gdy tylko brat ją przedstawił. Musiała się nieźle pilnować by nie prychnąć słysząc o "smutkach". Po chwili jednak Pani Finley zwróciła się do Mal. Uścisnęła jej dłoń jednocześnie odwzajemniając uśmiech.
-Bardzo. Uwielbiam dzieci i myślę, że praca z nimi to coś dla mnie.
Odpowiedziała równie uprzejmie wciąż uśmiechając się lekko do kobiety.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 24/01/18, 06:58 pm

W takiej sytuacji Mal mogła zauważyć spore zmiany w swoim bracie, jakby lepiej wyszło mu bycie księdzem niżeli żołnierzem. To spora zmiana jak na człowieka, szkolonego do walki z zabijaniem wrogów, a ratowaniem sierot. Ostatnia misja na którą został wysłany, musiała coś w nim zmienić, co mogło być powodem, dla którego nie wrócił do domu.
David był wdzięczny siostrze, że zaakceptowała odpowiednio jego prezentację jej osoby. Jakoś musiał, by mogła żyć od nowa. Nie myśleć o rodzinie ani o zmarłym mężu. Chciał dla niej dobrze.
- Mogłabym Cię przyjąć. Tylko musiałabym wiedzieć, co potrafisz moje dziecko? Byłabyś wstanie uczyć ich czegoś? Zabierać na wycieczki? Pilnować przy posiłkach oraz w godzinach nocnych?
Zapytała kobieta, jeżeli byli przy pracy z dziećmi, to ważne było wiedzieć czy Mal ma jakieś doświadczenie w tym kierunku. Inną opcją była praca w kuchni albo sprzątanie. Choć jako opiekunka przy dzieciach, mogłaby dodatkowo od siebie pomagać przy porządkach i nakryciach do stołu.
David jedynie stał w miejscu i słuchał wymiany zdań.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 28/01/18, 03:03 pm

Cieszyła się, że jej brat świetnie daje sobie radę w nowej roki w której również, dobrze się czuje. Poznał nowe życie, nowe możliwości i wybrał co dla niego najlepsze.
Słysząc jej słowa zastanowiła się trochę. Co ona takiego potrafiła? W sumie niewiele. Po chwili jednak przypomniała sobie jedną istotną rzecz.
-Niestety nie mam zbyt dużego doświadczenia. Mój mąż był zamożny więc nie musiałam nawet nigdy pracować. Ale dość często zajmowałam się dziećmi znajomych którzy musieli czasem pilnie gdzieś wyjść itp.
-A raczej koleżanek które chodziły na potańcówki lub do kochanków- Dodała w myślach. Wiele jej pseudo-koleżanek, zostawiało u niej dzieci, podczas gdy ich mężowie byli na wojnach a one w tym czasie tańce, swawola i coraz to nowsi kochankowie. Mal taka nie była. Czasem ją korciło by kogoś sobie poszukać, zakochać się i po prostu uciec, jednak nie miała do tego odwagi a poza tym, przysięgała przed Bogiem mężowi wierność.
-Sądzę, że może mogłabym uczyć maluchy pisać? Przynajmniej te które jeszcze tego nie umieją. No i może też ja się czegoś nauczę nowego.
Dodała po chwili uśmiechając się lekko. Miała nadzieję, że to wystarczy by móc tu pracować.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 29/01/18, 12:02 pm

Kobieta wysłuchała dziewczynę, zastanawiając jednocześnie, od czego by tutaj zaczęła się jej praca. A skoro miała już styczność z dziećmi, nie powinna mieć problemu z poradzeniem sobie całej gromadki. Większej, niż posiada jej rodzina.
- Rozumiem, rozumiem.
Przyznała, domyślając się oczywiście jak bardzo takie kobiety są zacofane z niemożnością rozwijania się, tylko siedzenia przy dzieciach i garach.
- Coś się znajdzie. Przyjdź jutro z rana. Przedstawię Ci nas personel opiekuńczy. Dziewczęta pokażą Ci od czego zaczniesz i co będziesz robić.
Odpowiedziała jej z uprzejmym uśmiechem. Ciesząc się, że Mal wykazywała chęć podjęcia się pracy jak i jednocześnie nauki swojego nowego zawodu.
- Bardzo dziękuję Pani Finley. Zapewniam, że nie zawiedzie się Pani na Mal. Jest bardzo uczynna i chętna do pomocy.
Zapewnił od siebie David. Na co kobieta się z uśmiechem zgodziła.
- Mam nadzieję. I miło, że ktoś zechce z dobrej woli przyjść i pomagać.
Dodała jeszcze od siebie.
- Nie będziemy Pani już zabierać czasu. Raz jeszcze dziękuję.
Uścisnął jej dłoń i nawet przytulił na pożegnanie. Kobieta to samo z kolei chciała uczynić z Mal, przytulając ją do siebie. W końcu będzie jej nową pracownicą.
- Z Panem Bogiem.
Powiedziała kobieta na odchodne aż rodzeństwo mogło w końcu opuścić gabinet przełożonej ośrodka, zamykając za sobą drzwi i skierować się na parter.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 31/01/18, 11:18 am

Przez chwilę Mal miała wrażenie, że z jej pracy tutaj nic nie będzie. Jednak następne słowa pani Finley sprawiły, że Mal zalała fala radości.
-Dziękuje Pani bardzo. Nawet nie wie Pani ile to dla mnie znaczy.
Była szczęśliwa, że w końcu ma pacę. Fakt faktem, gdyby nie jej bat, pewnie nawet nie weszłaby tu i błąkałaby się po Dundee w poszukiwaniu pracy, której zapewne i tak by nie znalazła.
Mal również przytuliła kobietę. Po chwili jednak z bratem byli już na parterze.
-Dziękuję Ci za pomoc.
Odezwała się w końcu do brata. Była mu na prawdę wdzięczna, że tak jej pomógł w znalezieniu pracy.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 02/02/18, 12:57 pm

Nie było powodu do obaw. Kobieta była bardzo miła i przyjęła do pracy Mal. Co prawda, wypłata nie będzie wysoka, ale powinna być wystarczająca na przeżycie. Przynajmniej pieniądze tak szybko się nie skończą, a trochę będą przybywać. Chociażby do momentu, kiedy Mal nie nabierze zawodowego doświadczenia i nie znajdzie czegoś innego. Wstępnie praca w tym miejscu może być dobrym początkiem jej życia w zawodzie.
- Nie masz za co dziękować.
Odpowiedział jej na podziękowanie, choć nie opuszczali jeszcze budynku.
- Chodź.
Z uśmiechem wskazał jej inny kierunek, zmierzając korytarzem w głąb budynku. Mógł złapać ją za rękę i poprowadzić jak kiedyś, gdy byli dziećmi, ale powstrzymał się od tego. Zabrał ją do pomieszczenia, które było stołówką. Tam siedziały dzieci w różnym wieku i spożywały posiłek.
David otworzył powoli drzwi i wskazał gestem głowy by Mal zajrzała do środka. Mogłaby ujrzeć sieroty od najmłodszych po starszych nastolatków. Część siedziała grzecznie, część szeptała do siebie. Wszyscy byli skromnie ubrani.
- Każde z nich ma tylko siebie nawzajem. Niektórych rodzice zginęli, innych porzucili nie mając jak ich wychować. To raczej ośrodek dla biednych, ale z bogatszych rodzin też się trafią. Choćby w sytuacji, gdzie rodzina zostaje pobawiona majątku. Najmłodsi z kolei nie znają swoich rodziców. Od niemowlęcia są tutaj wychowywani. Jest tutaj jeszcze jedno pomieszczenie w którym opiekunki zajmując się niemowlętami. Powinna tam być trójka. Jedno z nich dwa miesiące temu podrzucono pod katedrę gdzie pracuję. Przy nim znalazłem list matki dziecka, że nie jest wstanie wychować go w swoich warunkach i chciałaby, żeby miało lepsze życie.
Powiedział szeptem i ze spokojem, przyglądając się uśmiechniętym dzieciom. Lecz było kilka takich, które wyglądały smutnie, przygnębione. Być może traumy i przykre wspomnienia wciąż w nich pozostawały.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 02/02/18, 08:55 pm

Owszem nie było. Ale Mal nie bała się samej kobiety, tylko tego, że brak doświadczenia mógł skreślić jej szanse o pracę. Ale na szczęście tak się nie stało.
-Mam. Bo gdyby nie Ty, to zapewne nawet bym tu nie przyszła.
Powiedziała uśmiechając się do brata.
Jednak po chwili spojrzała na niego niepewnie, gdy ten poprosił ją by za nim poszła. Nie wiedziała, o co mu chodzi. W końcu chciała się kierować w stronę wyjścia skoro pracę miała zacząć na drug dzień.
Podeszła do drzwi i spojrzała do środka. Nie mogła zrozumieć, dlaczego los tak ukarał te dzieci i skazał na to by były zdane same na siebie. Wysłuchała brata do końca wciąż obserwując dzieci w milczeniu. Słysząc o niemowlęciach, poczuła jakby coś stanęło jej w gardle.
-Zdane same na siebie... Niemal jak my kiedyś...
Odpowiedziała również szeptem.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 03/02/18, 01:18 am

W odpowiedzi na jej słowa posłał ciepły uśmiech.
- I gdybyś mnie nie odnalazła.
Dodał, w końcu zależało jej na znalezieniu brata, a on zadbał o to by miała pracę od ręki. Miała duże szczęście, że jej brat posiadał jakieś dobre kontakty i wspomógł ją, by mogła się rozwijać zawodowo i zdobywać doświadczenie.
Zaraz po tej wymianie krótkich zdań, zaprowadził ją do stołówki, gdzie dzieci spożywały posiłek. Nie chciał im przeszkadzać, a po drugie, jeżeli go usłyszą, nagle zostanie zaatakowany przez dziesiątki uśmiechów.
- Tak...
Odparł, tym samym przypominając sobie swoją sytuację w Egipcie, kiedy został wysłany na bitwę. A tam, swoim ciałem ocalił sieroty wroga. Zamiast pozwolić im zginąć.
Zamknął drzwi i odwrócił się w kierunku wyjścia. Kiedy szli korytarzem, postanowił jej zdradzić coś ze swojego życia. Skoro i ona była z nim szczera, tę niewielką część z jego życia mogłaby poznać.
- Kiedy byłem na froncie, własnym ciałem osłoniłem obce dzieci. Egipskie sieroty. Widziałem ich strach w oczach a swoją śmierć. Los jednak zlitował się nade mną i dał mi szansę na zmianę. Dlatego nie wróciłem.
Mówił patrząc przed siebie. A kiedy skończył, spojrzał na Mal tak, jakby jakieś umienie nad nim nadal ciążyło. Możliwe że nie chciał się pokazywać rodzinie i w wojsku za to co odwalił. A mógł go ktoś widzieć, jak ocalił dzieci wroga. Nie miał jednak pojęcia, jak zostałoby to odebrane. Istniał też drugi powód, ale o tym nie mógł jej na razie powiedzieć.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 03/02/18, 01:53 am

Nie odpowiedziała już. Nie miała w sumie co odpowiedzieć. Szukała go aż znalazła. Po kilku dniach w zasadzie i całkiem przez przypadek. A ich brat szukał Davida już ładnych parę lat i go nie odnalazł. Jak widać, Mal miała w sobie jakiś instynkt który pozwolił jej szybko odnaleźć zgubę.
Mogłaby tak stać i patrzeć na dzieci godzinami jednak David postanowił zamknąć drzwi od stołówki i ruszyć w stronę wyjścia. Myślała, że gorzej zniesie widok tylu sierot, jednak to, że zobaczyła je teraz, sprawiło jedynie, że nabrała więcej siły w sobie do pracy tutaj. Choć może była to też zasługa stojącego tuż obok niej brata. Jego obecność dziwnym trafem dodawała jej mnóstwo siły do działania.
Po chwili David postanowił się odezwać. To co usłyszała od niego w tym momencie zszokowało ją. Przystanęła na chwilę i patrzyła się na niego chwilę, nie mając pojęcia co ma powiedzieć. Nie musiała mówić, że ojciec by się wściekł, bo to David zapewne sam wiedział.
-Postąpiłeś słusznie..
Odezwała się po krótkim zastanowieniu. Jednak na tym nie zamierzała skończyć.
-Nie muszę mówić jak Ojciec bardzo by się wściekł. Według niego wróg to wróg nie zależnie od tego czy to dziecko czy dorosły. Na szczęście, żyjesz. I uratowałeś tamte dzieci ryzykując własnym życiem. I to jest najważniejsze. Dzięki temu co mi teraz powiedziałeś, już w ogóle nie dziwię się, że nie wróciłeś. Ale wiedz, że jestem z Ciebie dumna....
Dodała na koniec. Tak było. Uśmiechnęła się do niego po czym ruszyła ponownie w stronę wyjścia. Na całe szczęście na sam koniec wypowiedzi powstrzymała się, i nie powiedziała "braciszku".
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 04/02/18, 06:56 pm

Spodziewał się tego, że swoimi słowami zaskoczy siostrę. Tym co przeżył i co spowodowało, że nie wrócił do kraju. Powiedziała mu przez co ona przechodziła, zatem nie czułby się też dobrze w drugą stronę. Pokazując jej te dzieci, sam przypomniał sobie przeszłość, jak ratował sieroty. Uznał więc, że to mogłaby wiedzieć.
Przystanął, kiedy i ona to uczyniła. Odwrócił się w jej stronę, patrząc na jej reakcję. Nie mylił się. Była w szoku. Normalnie oddany żołnierz w ich rodzinie tego by nie uczynił. Ojciec ich uczył, że wrogów się likwiduje, niezależnie od wieku i płci. Tak jak sama powiedziała. Ojciec by tego nie zaakceptował.
- W najgorszym wypadku postawiono by mnie przed sądem wojskowym. Ojciec by mi tego nie odpuścił.
Dodał, co byłoby wręcz prawdopodobnie możliwe. Nie tylko złość ojca czułby na sobie, ale i zapewne poddałby go karze, za ucieczkę i chronienie dzieci wroga.
- Może i żyję, ale nie mam pewności... Czy tamte dzieci również. Straciłem przytomność, myśląc że to koniec.
Miło było usłyszeć z ust siostry, że jest z niego dumna. Ale nie mógłby tego samego powiedzieć o ocalonych przez niego dzieciach. Bo jeżeli nie on, to mógłby zabić je ktoś innych z jego batalionu czy grupy wydzielonej. Wtedy pewnie uznano, że zginął. Więc podtrzymywał śmierć swojej osobowości zwanej Davidem Carterem.
Kiedy Mal ruszyła do wyjścia, również skierował w tym kierunku.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Mal Carter on 04/02/18, 07:22 pm

Nie było nic niezwykłego w tym, że była zszokowana nowymi wiadomościami na temat swojego brata. Każdy pewnie zareagowałby tak samo.
-Ojciec by Ci nie odpuścił sądu. A jeśli kara byłaby według niego niewystarczająca, to zapewne by Cię wydziedziczył i nie chciałby Cię znać... Dla niego coś takiego byłoby niewybaczalne. I to różni nas od ojca. Potrafimy wybaczać, a On - nie.
Słysząc drugą część jego wypowiedzi spojrzała na niego tak jakby to On był jej młodszym bratem a nie na odwrót.
- Nie masz pewności ale jednak jakby nie było, uratowałeś je. Osłoniłeś własnym ciałem nie chcąc by dopadła je śmierć zwłaszcza, że już były sierotami.
Mal zawsze gdy była taka potrzeba, wspierała brata. Co prawda częściej to On musiał wpierać i pocieszać ją ale w razie potrzeby i jedno i drugie stało za sobą murem.
avatar

z. Mal Westerlinght
Tytuł : Szlachcianka
Wiek : 29
Zawód : Sekretarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc (5pkt) Jazda konna (10pkt)
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t639-mal-carter#2910 http://vampirekingdom.forumpl.net/t642-mal-carter#2911 http://vampirekingdom.forumpl.net/t643-poczta-mal#2912 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by William Lloyd on 04/02/18, 07:38 pm

Wczesnym rankiem opiekunka obudziła Willa oznajmiając mu, że czas ruszać do Dundee. Chwilowo przebywał w zupełnie innym, nie znanym mu mieście, w oczekiwaniu aż w Domu dziecka w Dundee zrobi się jedno wolne miejsce. Cały czas czekał również na kogoś kto przyjedzie i oznajmi mu, że jego Ojciec został znaleziony. Niestety, dni, tygodnie mijały, a on dalej był w domu dziecka.
Po południu byli już w Dundee gdzie spotkali jego przyszłą opiekunkę. Razem dotarli tutaj. Kolejny dom dziecka. Jego była opiekunka pożegnała się z nim przytulając go do siebie po czym odwróciła się i wsiadła do dorożki. Will został pod opieką stosunkowo młodej kobiety. Nie odzywał się do niej sam z siebie. Wolał milczeć niż się niepotrzebnie rozgadywać. Kobieta otworzyła drzwi i pozwoliła mu wejść.
-O! Szczęść Boże! Miło księdza widzieć...
Młoda kobieta przywitała się a on mruknął tylko "Dzień dobry". Czuł się dziwnie w obecności obcych ludzi. Nie przywykł do tego.
avatar

Tytuł : -
Wiek : 10
Zawód : Uczeń
Stan cywillny : kawaler
Umiejętności : -
Punkty : 13


http://vampirekingdom.forumpl.net/t739-william-lloyd#3777 http://vampirekingdom.forumpl.net/t741-william-lloyd#3778 http://vampirekingdom.forumpl.net/t742-william-lloyd#3784 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by David Carter on 04/02/18, 11:45 pm

Spotkanie z ojcem to coś, czego wolał uniknąć w swoim życiu. Inaczej zwać można to ucieczką od poważnego problemu rodzinnego. Ale dzięki temu, David miał szansę się zmienić i odpokutować to inaczej. Zrywając kontakt z rodziną i przyjmując śmierć swojej osoby jako Davida Cartera, przybierając nową tożsamość. Mal miała rację, jeżeli chodziło o zachowanie ojca, który nie tyle co sądu by nie odpuścił, ale i mógłby go wydziedziczyć. Tylko, czy zdałby się na to, pozbywając jedynego dziedzica rodu? Czy wymusiłby na nim inne zasady? Był nawet wstanie posunąć się do szantażu.
- Wszystko możliwe. Niezależnie od wyboru jakiego by dokonał, syna i tak stracił.
Czy to by byłaby kara sądowa, wydziedziczenie czy śmierć, Pan Carter syna i tak stracił. Dlatego David podtrzymywał swoją prowizoryczną śmierć. Dzięki temu, rodzina może zaprzestała szukać jego ciała. Ale jak widać, nie rodzeństwo.
Usłyszeć słowa otuchy ze strony siostry było bardzo miłe. Posłał jej wdzięczny uśmiech, że chociaż próbowała uświadomić go, że nie on je przecież zabił, jeżeli nie przeżyły tamtej wojny. Ale je ocalił przed ostrzałem. Być może nawet i własnego kolegi? Nie miał pojęcia czy ktokolwiek to nawet widział. Ale lepiej dla niego, żeby nie było świadka i nikt nie otwierał przeszłości.
Gdy byli już blisko wyjścia, do środka weszła znajoma mu pracownica tego miejsca.
- Szczęść Boże. Miło mi również.
Odpowiedział z uśmiechem kobiecie, by po chwili wzrok przenieść na chłopca.
- Tego panicza młodego widzę pierwszy raz.
Zagadnął z przyjaznym uśmiechem w stronę  kobiety, spojrzawszy na nią na powrót. Miał tylko nadzieję, że to nie kolejna sierota. Przykre było patrzeć na dzieci, które trafiają przez wzgląd na utratę rodziców czy braku opiekunów. Mimo wszystko, chłopiec wydawał się mu być sympatyczny.
avatar

f. Malcolm Royce
Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom dziecka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach