Salon

Salon

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Adam Lermontov on 04/01/18, 03:45 pm

Salon


Salon z wiecznie pozasłanianymi oknami. Na stoliku często panuje nieład, po podłodze walają się kartki - typowe miejsce pracy poety, ale i idealny pokój do przyjmowania gości.
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 24/01/18, 11:12 am

Jakiś czas po poznaniu Ishani /

Odnalezienie mieszkania Adama nie okazało się takie trudne. Tylko dlatego, że pomagała jej w tym wampirzyca, która stała się dla niej kimś więcej niż napotkaną kobietą. Jak podejrzewała Rose to ona była sprawczynią, że pod jej drzwiami znajdywała przeróżne smakołyki. Musiała przyznać, że gdyby nie ona...jej życie nie byłoby takie kolorowe. Pewnego dnia postanowiła napisać list. Nakreśliła kilka słów podzięki bo niestety tyle tylko była w stanie zrobić. Ojca jak nie było, tak nie było nie miała pojęcia co robić. Dla tego poprosiła kobietę o pomoc, może to ona coś wie więcej?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 24/01/18, 06:05 pm

Cała ta sytuacja była bardzo dziwna.
To znaczy, kto wychodząc na spacer spotyka księżniczki Rosji, które akurat, jak się okazuje, żyją samotnie opuszczone przez ojca?
No najwyraźniej jej siostra. Cóż...
Ale dlaczego jej przygody nie były tak ciekawe? Na litość boską, przebywała poza domem tyle czasu, że naprawdę spodziewałaby się czegoś w tym guście już conajmniej kilka razy.
Zdecydowanie nie uważała też, że to przypadek. Przypadki się nie zdarzały, a nawet jeśli, to na pewno nie aż tak wielkie. To musiało być przeznaczenie. Tego była pewna.
I mimo, że jeszcze nie widziała dziewczynki na oczy, ale już nabrała przeświadczenia, że pomoc jej jest ich świętym obowiązkiem. Matczyno siostrzane uczucia się w niej obudziłi.
Nie potrafiła nawet sobie wyobrazić, kim musiał być mężczyzna, który ją porzucił. Jak można było zrobić coś takiego? Naprawdę, jeśli kiedykolwiek dostanie go w swoje ręce...
Westchnęła, bo znowu zaczęła się frustrować i irytować.
- Ładne mieszkanie - mruknęła do siostry chcąc zająć się czymś innym - Przynajmniej tyle - wypuszczając powietrze i uśmiechając się lekko.


Ostatnio zmieniony przez Svietlana Fitzroy dnia 25/01/18, 01:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 24/01/18, 06:16 pm

Od rana - a raczej od wieczora, który dla niej był porankiem - była poddenerwowana i zestresowana, zmartwiona tym, co miały w planie w dniu dzisiejszym. Kiedy powiedziała Svietlanie o Rose, ta zgodziła się z Ishani, że trzeba jej pomóc, jednak jej zdaniem najbardziej właściwym postępowaniem było zmienienie Rosjanki w Dziecko Nocy. Ormianka jednak nie była wcale co do tego przekonana, uważała, że trzynastolatka zasługuje na coś o wiele lepszego, niż to, co mogły jej zaoferować. Z drugiej strony wiedziała, że siostra ma rację i jeśli chciały jej pomóc, to tylko przemiana była czymś, co faktycznie mogły zaoferować. Więc uznała, że jeżeli przedstawią Rose sytuację wystarczająco spokojnie i dziewczyna się zgodzi, wtedy Svietlana ma wolną drogę. Podświadomie pewnie wolałaby sama być jej rodzicem, ale nie uważała, że jest gotowa. Naprawdę wolała nie dawać komuś daru, którego sama nie rozumiała. W dodatku ze Svietlaną Rose pewnie dogada się dużo lepiej. W końcu pochodziły z tego samego kraju, może z różnych okresów, ale czuły w sobie rosyjski klimat. A to najważniejsze. Zdecydowanie najważniejsze. Liczyło się tylko dobro dziewczynki, a nie jej zazdrości.
- Nie wiem, czy ładne. - uznała, kręcąc nosem przed drzwiami mieszkania. - Za małe i zbyt zaniedbane, żeby wychować w nim młodą damę, jak na mój gust. - dodała, po czym złapała za kołatkę i zastukała do mieszkania, mając nadzieję, że zastaną w nim młodą arystokratkę. Po drodze wstąpiły do sklepu i Ishani była dziś zaopatrzona w ciasto i herbatę, które miało, jej zdaniem, osłodzić ciężką rozmowę o możliwej przemianie obu stronom. Trochę jednak wiedziała, że pewnie najbardziej będzie przejmować się ona sama i mała Rose zniesie to zdecydowanie lepiej, niż ona.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 24/01/18, 06:39 pm

Rose krzątała się po mieszkaniu w nadziei, że w końcu ojciec wróci do domu i będzie mogła się w niego wtulić. Ale niestety nie, go nadal nie było. Westchnęła cicho pod nosem, mało tego Pani Ishani nadal nie odpowiadała na wiadomość jaką jej posłała. Pewnie kobieta wyjechała. Takie myśli krążyły po głowie małej dziewczynki. Przysiadła zamyślona w oknie i obserwowała to co się działo. Nawet nie zauważyła kroczących w stronę domu kobiet. Dla niej były to osoby, które mogły być każdym. Jednak gdy nastało pukanie Rose poderwała się z miejsca. Poprawiła swoją suknię, którą miała ze sobą w rzeczach jakie przywiozła ze sobą z Rosji mianowicie suknia była do niej bardzo dopasowana i idealnie podkreślała jej urodę mimo młodego wieku. Nie miała nic innego ze sobą, zaledwie dwie suknie, które miały jej starczyć na ten czas aż ojciec kupi jej coś nowego. Niestety, od kiedy tutaj się pojawiła go nie było. Poznała go, spędziła z nim kilka pięknych godzin a potem...rozpłynął się bez słowa. Cicho westchnęła pod nosem i skierowała się w stronę drzwi. Otworzyła je i uśmiechnęła się lekko na widok Ishani.
- To Pani...proszę.
Ucieszona odsunęła się od drzwi wpuszczając kobiety do środka, Rose pokierowała się zaraz do salonu prowadząc kobiety.
- Czy dowiedziała się Pani czegoś o moim ojcu?
Zapytała cicho, jednak nie było w jej głosie nadziei. Przyjrzała się również jej towarzyszce ciekawa kim jest. Jednak jak to Rose miała w zwyczaju pierwsza wysunęła się w stronę kobiety wyciągając dłoń.
- Nazywam się Rose Romanow.
Przedstawiła się z lekkim uśmiechem na ustach.
- Proszę, niech się Panie rozgoszczą.
Dodała zaraz nie bardzo wiedząc co ma począć dalej. Gdy była w Rosji, to służba wykonywała wszelkie gesty grzecznościowe. Dla tego dla małej Rose obcym było co ma robić. Brnęła nieco niepewnie jak ślepiec prze siebie wykonując czynności takie, jakie zostały jej zaobserwowane przez te lata.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 24/01/18, 08:34 pm

Kiedy Rose im otworzyła, pierwsze, co jej się rzuciło w oczy, to sukienka, którą ta na sobie miała. Była naprawdę bardzo ładna i nawet planowała to za chwilę skomentować. Póki co jednak uśmiechnęła się tylko do niej przyjaźnie.
Przeszła za małą gospodynią do salonu po drodze przyglądając się mieszkaniu.
Faktycznie było zaniedbane, ale Svietlanie wydawało się, że miało swój pewien klimat. Mógłby w nim mieszkać jakiś szalony artysta. Ekscentryczny pisarz, albo skryty i małomówny malarz? A gdyby trochę tutaj uprzątnąć i odświeżyć, byłoby naprawdę przytulnie. Rose naprawdę mogła trafić dużo gorzej. To ją trochę pocieszyło. Przynajmniej samotne życie dziewczyny odbywało się w estetycznym wnętrzu.
Słysząc, że dziewczynka mówi do nich tak oficjalnie, uśmiechnęła się rozczulona. Tak. Zdecydowanie już ją polubiła. Nie było to jakieś bardzo ciężkie. Właściwie lubiła ją, zanim jeszcze ją poznała, prawda?
- Witaj, Rose - powiedziała po rosyjsku, również podając jej rękę i uśmiechając się szeroko. - Jestem Svietlana. Svietlana Fitzroy. Bardzo miło mi cię poznać... A twoja sukienka jest naprawdę śliczna - dodała jeszcze raz przyglądając się kreacji.


Ostatnio zmieniony przez Svietlana Fitzroy dnia 25/01/18, 01:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 24/01/18, 08:50 pm

- Rose. - przywitała się Ishani, widząc dziewczynę. Uśmiechnęła się do niej, gdy tylko nastolatka otworzyła im drzwi. Stęskniła się za nią, nawet jeżeli widziała ją kilka dni temu. Podeszła do salonowego stoliczka i położyła na nim ciasto, oraz pudełeczko z herbatą. Spojrzała na dziewczynkę pytająco.
- Czy macie czajnik? Przyniosłyśmy herbatę. - powiedziała, wskazując na pudełeczko. Miała nadzieję, że dziewczyna lubi herbatę, albo przynajmniej nie ma nic przeciwko niej. Kiedy usłyszała pytanie o ojca, westchnęła, splotła ramiona na piersi i pokręciła głową przecząco z przepraszającą miną.
- Pytałam, obiecali szukać. Ale póki co, żadnych informacji. - przyznała szczerze, nie mając zamiaru okłamywać dziewczyny w tym temacie. Ani w sumie w żadnym innym. Chciała być wobec niej szczera od samego początku i nie planowała łamać postanowienia.
Spojrzała na sukienkę Rose, na którą Svieti zwróciła uwagę. Owszem, sukienka była piękna. Naprawdę godna księżniczki, jaką Rose była. Jednak to, na co Ishani zwróciła uwagę, to że ubranie jest jasne i jeśli spłynie na nie krew, to bardzo trudne będzie zmycie jej z niego, o ile w ogóle możliwe. Może Rose się nie zgodzi na zmianę, albo może w trakcie ich rozmowy wróci ojciec dziewczynki. Było tyle niewiadomych, tyle mogło się zdarzyć, a jeszcze ciemnowłosa wampirzyca chciała wyruszyć na wschód, szukać dziadka. Czy Rose zdoła popłynąć z nimi? Może Svietlana będzie wolała zostać w Londynie. Ishani nawet nie wiedziała, gdzie szukać krawca, który zdejmie miarę z Rose, gdy już oficjalnie zostaną jej matkami i będą zobowiązane do rozpoczęcia dawania jej prezentów. Nie, żeby tego nie chciała, najchętniej już by wykupiła asortyment wszystkich sklepów w mieście, jednak wolała się nie narzucać z taką ilością sympatii, to byłoby dziwne.
- Rose, poznaj moją dobrą przyjaciółkę. - powiedziała, ledwie powstrzymując się przed powiedzeniem: "siostra". - Svietlana też pochodzi z Rosji. Jeśli ci wygodniej, możemy przejść na rosyjski.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 24/01/18, 09:07 pm

Gdy ta druga wampirzyca podała jej dłoń i przedstawiła się jako Svietlana, Rose ujęła jej dłoń ścisnęła by po chwili lekko dygnąć przed nowo poznaną kobietą. Ishani również przedstawiła wampirzycę jak swoją bliską przyjaciółkę, chociaż małej monarchini zdawać by się mogło, że była kimś więcej dla niej.
- Dziękuję.
Przyznała zawstydzona, ale zarazem zmieszana, nigdy nigdy nie mówił jej, że coś się podoba z tego, co ona sama posiada. Jednak nie mniej, grzecznie przywitała się a na pytanie o czajnik nieco ściągnęła brwi. W pałacu miała prawdziwy czajnik, a ten tutaj...cóż...daleko odbiegał od przypisanej mu nazwy.
- Mam coś...podobnego do czajnika.
Wskazała na stojący blaszany czajnik i lekko się uśmiechnęła. Na słowa herbata twarz Rose się rozjaśniła. W końcu, coś do picia normalnego. Oby tylko w smaku była równie dobra co ta z jej kraju. Niestety, Adam nie posiadał tego naparu u siebie. Co musiała przyznać, że była zawiedziona. No ale, dobrze, że chociaż miała dach nad głową.
- Zapewne spanikował i uciekł...albo coś się stało...Nikt, nigdzie go nie widział od dawna. Boję się...boje się, że mógł zginąć.
Cicho westchnęła i odruchowo przeniosła wzrok z jednej kobiety na drugą.
- Chciałam podziękować za pomoc i opiekę. Te wszystkie smakołyki...gdyby nie Panie...zanim moje pieniądze by dotarły minęłoby sporo czasu. Niestety nie mam pewności, czy list by nawet dotarł do pałacu...
Przyznała. Domyślała się, że Ishani przedstawiła całą sytuację kobiecie. O ile tak było...nie mniej uśmiechnęła się lekko i podreptała po chwili by wlać wodę do czajnika oraz przygotować kubki na herbatę.
- Przepraszam, ale mam tylko te co ma ojciec...
Wyznała cicho nieco skrępowana. Nie miała za dużo naczyń bo i na co komuś samotnemu, który podróżuje więcej niż przebywa w domu?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 24/01/18, 11:03 pm

Widząc dygnięcie dziewczynki, odpowiedziała tym samym nadal się uśmiechając.
- Nie ma za co. Mówię prawdę - przyznała odrobinę zdumiona jej zawstydzeniem.
Spojrzała na wskazany przez Rose czajnik, czy też "czajnik" w zależności od tego, jakie miało się wymagania.  Uśmiechnęła się rozbawiona
- Nada się - powiedziała wesoło - Dopóki zagrzeje wodę, ma prawo do nadanej mu nazwy, prawda?
Dobry humor opuścił ją trochę na wspomnienie ojca dziewczynki. Bardzo chciałaby, żeby były w stanie jej z tym również pomóc. Niestety, odnalezienie osoby, która odnaleziona być nie chce często nie należy do najprostszych zadań, jakie można sobie postawić. Wiedziała jednak, że zarówno ona, jak i Ishani zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby ojciec się odnalazł. Chociażby po to, żeby pokazać mu, co stracił przez swoją głupią decyzję.
- Nie bój się - powiedziała uspokajającym tonem uśmiechając się do Rose przyjaźnie - Nawet jeśli teraz nie wygląda to kolorowo, to jestem pewna, że prędzej, czy później wszystko się ułoży. Na koniec będzie dobrze - powiedziała całkowicie przekonana o prawdziwości swoich słów.
- Nie "dzięki paniom" - poprawiła ją odruchowo zerkając przy tym na Ishani - Ishi póki co sama się tobą zajęła. Ja jeszcze nie przyłożyłam do tego ręki, tak więc cała wdzięczność i wszystkie podziękowania należą się jej.


Ostatnio zmieniony przez Svietlana Fitzroy dnia 25/01/18, 01:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 24/01/18, 11:20 pm

Oczywiście ani Svietlana, ani Ishani herbatą i ciastem częstować się nie mogły, ale nawet jeśli dziewczyna nie zgodzi się przenieść i zamienić w wampira, to przynajmniej zostanie jej jeszcze trochę jedzenia. Znaczy, jeśli dziewczyna nie przystanie na pomoc taką, o jakiej myślały ze Svietlaną, Ishani dalej będzie przynosić jej podarunki i może czasem odwiedzać, a zanim wyjadą, to znajdzie jej kogoś innego, kto się nią zaopiekuje. O ile Rosjanka przyjmie to wszystko, oczywiście. Z drugiej strony, nie miała powodu, żeby tego nie robić.
Machnęła ręką, kiedy Svietlana zwaliła na nią całe zasługi. Wolała nie skupiać się na tym, co już zrobiły, czy też zrobiła i zająć się przyszłością. Czarnowłosa przez chwilę patrzyła przez okno, po czym westchnęła i przysiadła na krześle, obejmując się ramionami we wspierającym samą siebie geście. Potrzebowała poczuć się lepiej z tym, co miały Rose zaproponować i musiała znaleźć sposób, żeby myśleć o tym lepiej. W końcu czy jej, albo Svietlanie nie pomogła przemiana? Oczywiście, były też złe momenty, ale było ich na tyle mało, że niekoniecznie dało się to porównywać z ilością plusów.
- Rose, razem ze Svietlaną zastanawiałyśmy się... Czy jeśli twój ojciec nie znajdzie się jeszcze jakiś czas, czy nie chciałabyś przenieść się do naszego mieszkania? - zapytała, rozpakowując ciasto z papieru. - Wiem, że nie znasz nas zbytnio, ale mówiłaś, że nie znasz zbyt wielu osób w Londynie, a nie chciałybyśmy, żebyś dalej musiała znosić samotność i strach.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 25/01/18, 11:49 am

Uśmiechnęła się lekko i nie skomentowała słów kobiet. Zamyślona nie wiedziała co powiedzieć. W między czasie zaparzyła herbatę tak jak w Rosji służka jej pokazywała. Rose mimo, że była córką cesarza żony a jego pasierbicą to jednak...traktował ją do śmierci jak swoje. Mimo, że znał prawdę i wiedział, że jego ukochana małżonka zdradziła go wiele lat temu. Rose nie miała wówczas pojęcia o prawdzie. Dopiero po śmierci obojga do jej dłoni wpadł pamiętnik matki w którym wszystko notowała począwszy od zauroczenia mężczyzną po narodziny Rose. Jednak teraz...jej ojciec zniknął bez słowa. Nie wrócił po wyjściu do sklepu po pieczywo. A ona...została sama jak palec, gdyby nie opieka kobiet...nawet jeśli jedna z nich się nią opiekowała to jednak, gdyby nie one Rose dawno by przymierała z głodu. A tak...mogła być im dozgonnie wdzięczna. Gdy zaparzyła wszystkie trzy herbaty postawiła je drżącymi dłońmi na stoliku. Poprosiła by kobiety usiadły o ile tego jeszcze nie uczyniły. A w tym czasie ona sama usiadła i ułożyła dłonie na kolanach. Nie miała pojęcia co począć. Miała zaledwie trzynaście lat. Ale nie pierwszy raz podejmowała tak trudne decyzje. Była nie pierwszy raz w takiej sytuacji, gdzie musiała zdecydować.
- Samotność doskwiera mi od urodzenia. Bycie córką Cesarskiej pary nie jest...bajeczne. Niby są Ci rodzice, ale jednak ich nigdy nie ma. A strach...dopiero poczułam go po śmierci mego ojca, męża matki.
Przyznała, bo fakt to właśnie on był dla niej prawdziwym ojcem. On ją wziął pod piecze i dał dach nad głową oraz dał posiłek każdego dnia. Wszystko jednak zmieniło się w dniu jego śmierci. Została sama nie mając nikogo. To wówczas poczuła co to strach, to wtedy podjęła pierwsze decyzje odnośnie tego co dalej. Pierwsza decyzja jaką podjęła to właśnie przyjazd z Rosji tutaj do Anglii, która była dla niej równie obca co cały świat.
- Nie chciałabym też sprawiać kłopotu. Ale...jeśli Panie nie mają naprawdę nic przeciwko to z przyjemnością.
Zgodziła się po długich namysłach. Milczenie przed jej decyzją nie należało do pewnych własnej decyzji, ale w końcu podjęła kolejne kroki. Zbyt długo siedziała tutaj sama, zbyt długo czekała na kogoś, kto pomoże jej ogarnąć to wszystko dookoła.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 25/01/18, 01:19 pm

Wszystkie dziewczynki marzą o byciu księżniczką, prawda? No dobrze. Nie generalizujmy. Oczywiście, że nie wszystkie, ale na pewno bardzo duża ich część. Ona sama kiedy była mała zawsze wyobrażała sobie, że jest kimś więcej, niż tylko córką kupca. Mieszkanie w pałacu z setkami służących, pięknymi strojami i całą tą magiczną otoczką było bardzo częstą dziecięcą fantazją.
Ale kiedy się nad tym zastanowić, to to wcale nie było otoczenie stworzone do szczęśliwego dzieciństwa. Jak na ironię, prawdopodobnie dzieci mieszczan, które nie musiały się przejmować pieniędzmi i głodem, jak ci biedniejsi, ale równocześnie nikt nie ma w stosunku do nich żadnych wymagań i wygórowanych oczekiwań, było prawdopodobnie najlepszą opcją, na jaką można było trafić. Po raz kolejny doszła do wniosku, że miała w życiu więcej, niż szczęście.
Z przemyśleń wyrwała ją zgoda dziewczynki na zamieszkanie z nimi. Klasnęła w dłonie uśmiechając się radośnie.
- To cudownie. Po prostu cudownie - powiedziała radośnie patrząc najpierw na Rose, a potem spoglądając na Ishani.
Wszystko szło bardzo dobrze. Uzyskanie pierwszej zgody Rose było proste. Co prawda nie widziała, jak dziewczynka zareaguje na propozycję przemiany, ale miała co do tego wszystkiego bardzo dobre przeczucie. Los był po ich stronie. A jeśli nie, to miał problem, bo ona już była zdecydowana postawić na swoim.


Ostatnio zmieniony przez Svietlana Fitzroy dnia 25/01/18, 01:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 25/01/18, 01:31 pm

Siedziała już przy stole i odetchnęła, słysząc jej wypowiedź. Nie była pewna, czy bardziej współczuła, czy zazdrościła dziewczynie jej dotychczasowego życia. Przyjazd do Anglii musiał być dla niej ogromnym przeżyciem, ale bez względu na to, jak rzadko widywałaby się z rodzicami, to przynajmniej miała rodziców. Ishani wiedziała, że to nie tak, że jeśli opiekunowie są obecni, to wszystko będzie w porządku. Jednak jeśli Rose miała przez najważniejsze lata swojego rozwoju kogo nazwać rodzicem, to dla czarnowłosej to wystarczało. Wychowała się w poczuciu, że ma rodzinę. Jednak, mimo że Ishani cieszyła się tym drobnym szczęściem w nieszczęściu, nie potrafiła być trochę zazdrosna. Nigdy nie miała rodziców. Miała przyjaciółkę-konkubinę za matkę i kochanka za ojca. To jednak nie była pora, żeby to wspominać, bo właśnie przemiana sprawiła, że Ishani w końcu otrzymała rodzinę. Wspaniałą siostrę i cudowną matkę. Liyang nie było już wśród nich i może mała Rose miała być lekarstwem, które uleczy pustkę, jaka pojawiła się po śmierci starszej wampirzycy?
- Nasz najważniejszy wymóg, to żebyś nie nazywała nas "Paniami". - powiedziała z uśmiechem, zerkając na rudą wampirzycę. - Ishani i Svietlana. Mam nadzieję, że prędko przekonasz się, żeby się tak do nas zwracać. - powiedziała, kiwając głową, po czym westchnęła, zgarniając włosy na jedno ramię i zastanawiając się, jak zacząć dalszą rozmowę. Tyle by było z tych łatwych tematów. Jeżeli dziewczynka usiadła, tak jak zrobiły to one, to Ishani podsunęła jej ciasto, nie chcąc przechodzić do gorzkich tematów bez osłody.
- Jednak działamy trochę inaczej, niż pewnie większość osób, które poznałaś. - zaczęła, obracając się na Svietlanę i szukając pomocy. Jak Liyang przedstawiła im sytuację? Szczerze. Ishani nie była jednak przekonana, czy do nastolatki też to trafi.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 25/01/18, 01:40 pm

Nie spodziewała się, że ledwo poznana przez nią Svietlana ucieszy się tak bardzo na jej decyzję, która nie była dla niej też lekka. Postawiona herbata przed kobietami parowała zachęcając zapachem jaki się od niej unosił. Uśmiechnęła się lekko do siebie i upiła odrobinę. Przysunięte ciasto nie mogąc się powstrzymać po prostu w mgnieniu oka można powiedzieć, że wciągnęła w dwóch susach. Jak to dziecko, łakomczuszek nieco wygłodniały. Ale co się dziwić? Dawno nie jadła takich słodyczy. Nie, by Ishani nie przysyłała jaj słodkości, ale jeść samemu to co innego niż w towarzystwie. Gdy odezwała się odnośnie "działania" uniosła pytająco wzrok.
- Zatem...postaram się. Jednak...co to za działania?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 25/01/18, 03:12 pm

- Tak. To ważne na początek. Mów do nas po imieniu, proszę - przytaknęła siostrze z uśmiechem.
Widząc, że Ishani szuka u niej pomocy, sama zastanowiła się, w jaki sposób można to jej przekonać. Jak ona na je miejscu i w jej wieku chciałaby to usłyszeć?
- Myślę, że można zacząć od tego, że nasza doba jest trochę odwrócona - powiedziała w końcu zerkając na siostrę chcąc sprawdzić, czy idzie w dobrym kierunku. Lepiej chyba zacząć od tych najmniej drastycznych różnic.
- Zazwyczaj kładziemy się w porze pobudki, a wstajemy, gdy wszyscy idą spać.
Naprawdę byłoby znacznie łatwiej, gdyby znała Rose i wiedziała, do czego może się odwołać. Ale nie znała i nic na to poradzić nie mogła. Jakoś będą musiały dać radę.
Co prawda nie wiedziała, czy da się w delikatny sposób przekazać większość aspektów wampiryzmu, ale przecież ludzie się na to zgadzali tak, czy tak, prawda? One się zgodziły. Fakt faktem, żadna z nich dokładnie nie wiedziała, na co się pisze w pełni, ale była pewna, że uda im się wspólnie przedstawić to tak, żeby Rose się nie wystraszyła. Wydawała się być dzielną i myślącą dziewczynką.
Szkoda tylko sukienki. Może uda jej się ugryźć ją tak, żeby jej zbytnio nie zalać.
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 25/01/18, 03:31 pm

Dobrze, że Rose zjadła ciasto. Ona też chciałaby móc je zjeść, ale nie było opcji i musiała sobie radzić bez zbawiennego wpływu cukru. Wzdychała często, zestresowana tym wszystkim i ciężko było jej się opanować. Bardzo się cieszyła, że siostra zabrała się za tłumaczenie, bo jej robiło się niedobrze na samą myśl, co miało się dzisiaj zdarzyć. Radość, smutek, współczucie, nostalgia, tyle uczuć szalało wewnątrz niej, że ciężko jej było to ogarnąć.
- Tak. - potwierdziła słowa siostry, nie wnosząc tym samym zbyt wiele do rozmowy. - Sporo też podróżujemy. Co nie znaczy, że nie możesz podróżować z nami, przeciwnie, jeśli my gdzieś ruszamy, to ty też, taka magia rodziny. - uznała Ishani, kiwając głową. Prędzej czy później będą musiały zacząć te trudniejsze tematy, ale może warto było najpierw zobaczyć reakcję dziewczyny na to, co już jej powiedziały. Brunetka z odruchu prawie sięgnęła po herbatę, ale w końcu tego nie zrobiła. Nie wiedziała, skąd niby ten odruch. Nie piła od ponad trzystu lat. Jej organizm to jakiś debil.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 25/01/18, 03:41 pm

Dziewczynka przypatrywała się obu kobietom. Pamiętała jak ojciec wspominał odnośnie słońca, że promienie go palą. Jak za długo naraża swoje ciało na promienie słońca, smoli się jak frytka na rozgrzanym oleju. Więc Rose przyszło jedynie to do głowy. Jej ojciec też więcej funkcjonował za dnia niż nocą, ale on jadał i pił co też zauważyła dziewczynka w przeciwieństwie do tego co właśnie uczyniła Ishani. Mianowicie wycofała się od picia herbaty.
- Czy...czy Panie...znaczy czy Wy też jesteście uczulone na słońce jak tata? On nie mógł za dnia wychodzić, a jak wychodził musiał być szczelnie ubrany. I jadł normalnie ze mną. A Panie...nie ruszyły herbaty.
Zauważyła z lekkim uśmiechem zmieszania.
- Mnie to nie przeszkadza. Jestem w stanie się dostosować.
Uśmiechnęła się lekko przekonana do tego, że raczej na tym koniec rozmowy. W końcu co miałyby jeszcze jej powiedzieć? Ona nie miała pojęcia o tym co się dzieje dookoła, a co dopiero o wampirach. Dla niej liczyło się teraz i jutro nie to co będzie kiedyś, czy to co było. Z powagą na twarzy spoglądała co rusz na każdą z kobiet.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 25/01/18, 04:22 pm

Prawie uśmiechnęła się rozbawiona, gdy zobaczyła odruch siostry. Ishani, trzysta lat, jakim cudem masz jeszcze takie nawyki?
Pokiwała głową potwierdzając słowa siostry a propos podróży. To też było ekscytujące. Nie wiedziała, jak dużo od tej pory widziała Rose, ale perspektywa pokazania jej świata naprawdę jej się podobała.
Zrobiła zdziwioną minę, gdy dziewczynka wspomniała o przypadłości ojca. Uczylony na słońce? No tak. To mogło wyjaśniać ciężkie zasłony w oknach. Chociaż to bardzo ciekawy przypadek... Jeśli oczywiście można to było tak nazwać, czego Svietlana nie zwykła robić nigdy. Nie. Świat nie jest tak leniwy, żeby istniało coś takiego, jak przypadki i zbiegi okoliczności. A więc co to było?
- Tak. Dokładnie tak. Nie możemy wychodzić na słońce, bo bardzo nas parzy, a gdybyśmy spędziły zbyt dużo czasu wystawione na nie, mogłoby się to skończyć naprawdę tragicznie.
Czy jedzenie też można wyjaśnić alergią? To brzmiałoby bardzo dziwnie, ale nie przyszedł jej do głowy żaden inny pomysł, oprócz kłamstwa i udawania, że napije się herbaty. Nie chciała tego jednak robić, bo i tak musiały jej powiedzieć prawdę, więc pokiwała głową powoli.
- Co do jedzenia... Większość rzeczy również bardzo nam szkodzi. Nasza dieta musi być niesamowicie ograniczona, inaczej... No, nie jest ciekawie - uśmiechnęła się lekko.
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 25/01/18, 04:53 pm

- Twój ojciec miał alergię na słońce. - powiedziała, starając nie brzmieć na przesadnie zainteresowaną tym tematem. Osobliwe. Może, jeśli mógł jeść, jej ojciec był naprawdę starym wampirem? Albo po prostu człowiekiem z chorobą skóry, to bardziej prawdopodobne. Chociaż, kiedy chodziło o odnalezioną w parku księżniczkę Rosji, nie można wcale było być takim pewnym. Spojrzała na siostrę, chcąc wiedzieć, czy ona również zwróciła uwagę na te słowa i tak, obie się zainteresowały. Będą mogły o to zapytać później.
- Jeżeli z nami zamieszkasz, a mam wielką nadzieję, że sprawisz nam tę przyjemność, to nie możesz nikomu powiedzieć, że jemy tak mizernie. - dodała Ishani przepraszająco. Mimo wszystko, musiały mieć stuprocentową pewność, że ich tajemnica pozostanie tajemnicą. Rose, mimo, że była dzieckiem, mogła wcale nie być takim złym strażnikiem sekretów. No, co prawda powiedziała już Ishi o swoim rodowodzie w parku, jednak wampirzyca miała nadzieję, że to raczej jednorazowy przypadek, a nie zasada, według jakiej dziewczę postępowało.
Czy było coś jeszcze, co powinny zaznaczyć? Zapewne nie, skoro Rose jeszcze się nie zorientowała, znaczyło to pewnie, że nic nie wiedziała o istnieniu dzieci nocy. Więc pozostawało ją wtajemniczyć. Oraz zdecydować się, czy zmieniać ją teraz, czy dać jej dojrzeć do tej decyzji jeszcze jakiś czas. Chociaż dojrzałe, to ciało trzynastolatki mogło nie być tym, w jakim dziewczę chciałoby pozostać resztę życia. Bardzo długiego, wręcz wiecznego życia.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 25/01/18, 05:09 pm

Westchnęła zastanawiając się nad tym co powiedzieć w ogóle dalej. Gdy kobiety wyjaśniły jej o co chodzi Rose skinęła głową. Myślała długi czas nie wiedząc co począć z tym wszystkim. Tyle się działo ostatnimi dni, że nie wiedziała co począć ze samą sobą a co dopiero powiedzieć o podejmowaniu poważnych decyzji. Ale jednego była pewna na sto procent. Nie ważne co ma się stać. Ona ni jak nie miała pełnych praw do władania a obecnie jej nieobecność jest dość...nieodpowiednia. Fakt, że zastępował ją przyjaciel ojca, ale mimo wszystko ona powinna tam być i się uczyć. Postanowiła odejść i zmienić swoje życie, odnaleźć bliskich. W zamian za ojca, który nagle zaginął otrzymała dwie obce jej kobiety, które mimo zniknięcia ojca nie pozostawiły nieświadomej dziewczynki samej sobie tylko pomagały jej na tyle na ile tylko mogły. Dla tego uznała, że dalsze czekanie na ojca nie przyniesie skutków, jeśli będzie siedziała bezczynnie. A co jeśli coś mu się stało? Albo uciekł? Nie miała zamiaru zostać sama dłużej. Nie czekając dłużej postanowiła się nie przejmować tym, co będzie dalej. Dla tego wzięła głęboki wdech i spojrzała na kobiety.
- Nie wiadomo co się stało z moim ojcem, mógł zginąć. Tyle się dzieje dookoła, ludzie znikają bez śladu. Siedząc tutaj i czekając na działania policji nic nie pomoże. Dla tego zdecydowałam, że zamieszkam z Wami. Mogę jeździć również. W prawdzie...Anglia to mój pierwszy kraj poza Rosją. Więc poznanie innych...będzie czystą przyjemnością. Sądzę, że to będzie najlepsze wyjście niż siedzieć w domu i czekać bezczynnie. Co do pozostawienia w tajemnicy Waszego posilania się i biegu życia...nie widzę problemu.
Zamyśliła się na chwilę. By po chwili uśmiechnąć się delikatnie i dopić do końca herbatę.
- Będę się starała dopasować do życia takiego, jakie prowadzicie. Obiecuję, nie sprawiać żadnych problemów.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 25/01/18, 05:25 pm

Naprawdę poszło szybko. Oczywiście, nie powiedziały jej jeszcze nic, co byłoby jakoś niesamowicie kontrowersyjne. Wszystko to dało się przyjąć nadal biorąc je za normalne ludzkie kobiety. Teraz dopiero miały zacząć się schody.
Svietlana uśmiechnęła się słysząc pewność w głosie Rose. To dobrze wróżyło. Ojca już uznała we własnym umyśle za straconego. Nawet nie było jej przykro. Dziewczynce będzie u nich dobrze. Obie przecież postarają się stworzyć dla niej - z nią - najlepszą rodzinę, jaką będą w stanie. Taką, jaką dostały od matki one.
Dobre przeczucie zaczęło w niej narastać i spojrzała na Ishani z zadowolonym uśmiechem, chcąc tym samym trochę siostrę pocieszyć, bo wiedziała, że ta jest na pewno bardzo zdenerwowana.
- To wspaniale - odpowiedziała wracając wzrokiem do Rose i kiwając głową. - Nie sądzę, żeby którakolwiek z nas spodziewała się jakichkolwiek problemów. Nie wyglądasz mi na osobę, która często je sprawia - uśmiechnęła się do dziewczynki, po czym przechyliła głowę z zastanowieniem.
- Ale jest jeszcze jedna rzecz... Dość istotna. Postaramy ci się to wytłumaczyć najlepiej, jak tylko potrafimy i podejmiesz decyzję, kiedy skończymy. Ważne, żebyś wysłuchała nas uważnie i w całości, dobrze? - zapytała patrząc na Rose nadal ciepło, ale chcąc się upewnić, że zrozumiała. Chociaż miała nadzieję, że nie wystraszyła jej tym wstępem... Naprawdę, Liyang byłaby teraz zbawieniem. Ona, albo Lu. Ktokolwiek, kto pomógłby im to wytłumaczyć.
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 25/01/18, 06:05 pm

W sumie nie wiedziała, czy to takie niezbędne, żeby mówić Rose o wszystkim teraz. Mogły z tym jeszcze poczekać, naprawdę, zwłaszcza, że od zniknięcia ojca dziewczyny nie minęło znowu tak dużo. Nie był w żaden sposób godny wychowania tak wspaniałej istoty, jaką była mała Rose, ale był jej rodziną. Jeżeli mógł się nią zająć, to powinien mieć taką szansę. Jeżeli coś się z nim stało, ale żył, to mógł jeszcze wrócić. Ishani wolałaby nie zastać swojego dziecka jako wampira w takiej sytuacji.
- Akurat z tym możemy moim zdaniem poczekać. - powiedziała, uśmiechając się do dziewczyn, obu. - Najważniejsze, żebyś napisała tacie wiadomość. Jeżeli wróci, powinien wiedzieć, gdzie cię szukać. - uznała, wstając z krzesła i rozglądając się za jakimś papierem i piórem. Przy okazji też zastanawiała się, jak uporać się z kwestiami transportu rzeczy. Prawdopodobne jednak, że dziewczę wcale nie zabrało ze sobą z Rosji tylu kufrów, że nie poradzą sobie we trzy.
- Potrzebujesz stąd jakichś rzeczy? - zapytała, zastanawiając się, jak ją przy okazji spakują. Miała pewnie jakieś podróżne kufry, jednak trzy kobiety taszczące skrzynie po nocy mogłyby raczej zwracać uwagę. Jeśli jednak nie było wyboru... Zawsze Svietlana mogła zahipnotyzować sąsiadów, żeby ci pomogli z ubraniami i rzeczami. W gruncie rzeczy miały sporo opcji.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Rose Romanow on 25/01/18, 06:18 pm

Rose zamyśliła się na chwilę słuchając obu kobiet. Jedna chciała wyjaśnić tutaj i teraz, inna wręcz przeciwnie. Niestety, Rose była tego zdania, że jeśli podejmuje decyzje, które zmieniają jej życie musi wiedzieć na czym stoi. Więc gdy kobieta powiedziała, że to może poczekać. Rose zaprotestowała.
- Może i mogłoby poczekać, jednak...sądzę że lepiej będzie jeśli dowiem się teraz...wzbudziłyście moją ciekawość...a chyba, nie chcecie bym ciągle marudziła prawda?
O tak, słodkie podejście małego uparciucha i szantażystki. No ale...taka była Rose, mała spryciula, które nie lubiła czekać.
- Oczywiście zaraz mu napiszę. Jednak...czy to aby dobry pomysł? A co jeśli ktoś go skrzywdził? Co jeśli ten ktoś wie kim jestem? Może pójść jego śladem by do mnie dotrzeć. A zostawiając list...mogę naprowadzić niebezpieczeństwo na nas wszystkie.
Uniosła wzrok na kobiety, nie wiedziała co począć.
- A nawet gdyby wrócił...może być tak, że nie będzie wiedział gdzie szukać. Przecież nie podam mu prawdziwego kierunku, w który się udajemy prawda?
Zamyśliła się nadal zatroskana. Nie wiedziała co ma robić.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Svietlana Fitzroy on 25/01/18, 06:37 pm

Svietlana uśmiechnęła się rozbawiona tak otwartym szantażem ze strony dziewczynki.
Gdyby miała decydować sama, prawdopodobnie powiedziałaby jej wszystko naraz, żeby mieć już to z głowy i dać jej czas na przemyślenie wszystkiego podczas, gdy wie już wszystko... Ale przecież doskonale zdawała sobie sprawę, że to Ishani jest w podejmowaniu decyzji lepsza. Nie była tak lekkomyślna, jak Svieti, która często zapominała o oczywistych szczegółach, albo po prostu "szła na żywioł".
Poza tym nadal czuła, że ma do decyzji dotyczących Rose mniejsze prawa, niż siostra. To ona ją spotkała pierwsza, to ona pierwsza zdecydowała się jej pomóc i to ona zajmowała się małą monarchinią przez te dni.
Tak więc Svietlana miała zamiar tym razem podporządkować się jej decyzji. Może faktycznie będzie lepiej, jeśli chwilę zaczekają i ustalą, jak dokładnie przedstawią sytuację?
- No nie wiem, Rose - powiedziała z rozbawionym uśmiechem, zerkając zaraz na siostrę. - Jeśli Ishani mówi, że to może zaczekać... To prawdopodobnie znaczy, że faktycznie może zaczekać, prawda?
Pytanie zostało skierowane do drugiej wampirzycy, jakby chciała się upewnić, że to jest na pewno podjęta decyzja.
- Mm... Ona może mieć rację, Ishi - powiedziała po wysłuchaniu obaw dziewczynki. - Nie wiemy, co się z nim dokładnie stało. Może lepiej będzie zostawić ogólną wiadomość, że znalazła pomoc i jest bezpieczna i na przykład podać kontakt do jednej z naszych skrzynek? Tak, żeby w razie, gdyby się pojawił, mógł się z nami skontaktować.
avatar

Tytuł : -
Wiek : 24 lata | 343 lata
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : Hipnoza (Przeciętny)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t733-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t734-svietlana-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t735-skrytka-pocztowa-svietlany-fitzroy Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Ishani Fitzroy on 25/01/18, 07:40 pm

Ishani również się uśmiechnęła na ten szantaż. Dobrze, że dziewczynka była zaradna, poradziłaby sobie w życiu, gdyby dostała jeszcze trochę praktyki. Pewnie za parę lat byłaby sprytniejsza w manipulowaniu od Svietlany, gdyby ta wzięła ją po skrzydła. Co miało nastąpić, skoro obie Rosjanki wolały powiedzieć to od razu. Wzruszyła ramionami i pokiwała głową, wskazując mimiką na to, że niech będzie. Mogą w końcu robić, co chcą.
- Skoro obie myślicie, że lepiej teraz, nie będę stała na drodze dalszym tłumaczeniom. Jednak, Rose, proszę cię, nie traktuj tego, co Ci opowiemy jak coś strasznego. Pamiętaj, że obie to przeszłyśmy i dało nam to zdecydowanie więcej plusów, niż minusów. No, ale do rzeczy. Svietlana? - odezwała się do siostry, sugerując jej, żeby zaczęła. Ona nie miała na tyle odwagi, żeby rozpocząć trudny temat. Zwłaszcza, że to i tak nie ona miała małą przemieniać. Chociaż miała nadzieję, że tłumaczenie nie zaowocuje od razu przemianą. Naprawdę miała co do tego obawy.
- Jestem pewna, że miałby spore trudności w robieniu problemu nam. - podkreśliła słowo "nam, zaraz kontynuując. - Ale tak, w zasadzie miałam na myśli, żebyście ustalili miejsce spotkania, gdzie będziecie mogli się za sobą wzajemnie rozglądać. Park, sklep, czy coś w ten deseń, gdzie po prostu umówicie miejsce spotkania. Powiedzmy, codziennie o 20 gdzieś. Choć skrytka pocztowa to lepszy pomysł. - przyznała, kiwając głową. Nie upierała się jakoś szczególnie przy sposobie uprzedzenia Adama, chciała tylko, żeby miał jak w razie czego przybyć i wytłumaczyć się córce.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 4


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach