Gabinet przełożonego medyków

Gabinet przełożonego medyków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Vampire Kingdom on 09/12/17, 08:20 pm

Gabinet przełożonego medyków

Nieduże pomieszczenie, które znajduje się na początku korytarza od głównych drzwi w skrzydle szpitalnym. Wejścia do niego bronią drzwi malowane na biało, na których została zawieszona tabliczka, której napis informuje o tym, że jest to gabinet przełożonego medyków.
Wnętrze pomieszczenia zostało utrzymane w stonowanych barwach, jednak nie wygląda ono tak sterylnie jak reszta skrzydła szpitalnego. Na wprost drzwi znajduje się sporych rozmiarów okno, przez które wpada dużo światła w ciągu dnia. Na prawo od okna stoi dębowe biurko, ustawione pod kątem. Za nim jeden fotel, a przed nim dwa - dla gości, każdy z tej samej, brązowej skóry. W drugim kącie po prawej stronie stoi donica ze sporych rozmiarów rośliną. Po lewej stronie pomieszczenia znajduje się regał, który zachodzi na ścianę z oknem - ma on kształt litery „L”. W drugim roku po tej samej stronie stoi kanapa narożna, i okrągły stolik kawowy. W pomieszczeniu znajduje się kilka lamp naftowych. Ściany są koloru jasnej zieleni.
avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 09/12/17, 09:30 pm

/ po rozmowie z Anną (siostrą)

Wrócił do Siedziby dość późno. Udał się do swojego pokoju, gdzie na dobry wieczór witał mijające osoby. Tam z kolei zostawił swoje odzienie wierzchnie, wyjmując jedynie z płaszcza list jaki otrzymał od Vivien. Schował go do kieszeni spodni, nie chcąc by czasem niepostrzeżenie dostał się w niepowołane ręce. Więcej problemów nie chciał.
Po tym zaś, ubrany jedynie w czarną rozpiętą pod szyją koszulę i ciemne spodnie, w obuwiu wojskowym, jako że lubił takie nosić, udał się na główną stołówkę, by coś zjeść na kolację. Tam z kolei jeden z łowców poinformował go o tym, że matka chce go widzieć. Jak zwykle, będzie czekała w gabinecie swoim. Podziękował i westchnął. Mimo tego, zjadł w spokoju posiłek do końca i dopiero wtedy zawrócił do skrzydła medycznego. Jeżeli do niej nie przyjdzie od razu, to ona go znajdzie i zacznie nie wiadomo co. A jeżeli miała jakąś ważną sprawę do omówienia?
Stanął przed drzwiami i zapukał. Jeżeli była w środku i pozwoliła wejść, otworzył drzwi i zajrzał do środka.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 09/12/17, 09:51 pm

Ten dzień należał do wyjątkowo długich, ale nie dlatego, że w skrzydle było dużo pracy. Gdyby tak się stało, Nicole zapewne nawet by nie odczuła tego upływu dnia. Dopiero wieczorem, kiedy odezwałby się jej kręgosłup, z którym niestety miała coraz większe problemy, zdałaby sobie sprawę, jak wiele zrobiła, ale dziś... Na szczęście wielu rannych po wczorajszej wyprawie na gniazdo wampirów nie było, a jeśli już to ich życiu nic nie zagrażało. Właściwie to zastanawiała się, czy jest sens, przetrzymywać ich w skrzydle szpitalnym, skoro ich stan jest całkiem dobry, ale po zebraniu z innymi lekarzami, postanowiła zatrzymać ich na obserwacji jeszcze jeden dzień.
Większość dnia, po rozmowie z mężem, spędziła w swoim gabinecie, nadrabiając zaległości w papierach i oczekując powrotu swego syna. To właśnie z jego powodu ten dzień jej się dłużył i kiedy przyszedł wieczór, zaczynała tracić już wszelką nadzieję, że ten w ogóle dziś zaszczyci ją swą obecnością. Postanowiła dać mu jednak szanse, dlatego czekała w swoim gabinecie, choć pracę skończyła już jakiś czas temu, a za oknami była już zupełna noc. Brian na pewno się ucieszy, że znowu wraca tak późno, o ile sam nie siedzi teraz w gabinecie nad papierami.
Jej czekanie zostało jednak wynagrodzone. Kiedy usłyszała pukanie do drzwi, podniosła głowę znad biurka i książki, którą właśnie czytała. Spojrzała w przestrzeń przed siebie i automatycznie zawołała.
- Wejść proszę.
Zamknęła książkę i wstała, obchodząc biurko, chcąc przywitać się z gościem.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 09/12/17, 09:58 pm

Każdy dzień wydaje się być długim. Również dla Jareda, kiedy raz po spotkaniu Vivien, potem odnalezieniu córki i na koniec emocjonującej rozmowie z siostrą, sam zapragnął odpocząć w swoim pokoju. Dzisiaj raczej nie miałby już siły siedzieć w swoim gabinecie. A co dopiero iść na teren. Choć powinien. Choćby jedno z tych czynności wykonać. Ich zawód polegał na pracy w nocy, niżeli w dzień.
Matka jednak była w gabinecie. Otworzył drzwi, kiedy dostał pozwolenie. Wszedł do środka, uchylając skrzydło szerzej.
- Podobno chciałaś mnie widzieć mamo?
Zapytał na wstępnie z lekkim uśmiechem, zamykając zaraz za sobą drzwi i zbliżając do rodzicielki.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 09/12/17, 10:26 pm

Choć czekała w gabinecie głównie na syna, jego widok w progu ją zaskoczył. Chyba po prostu już zaczynała godzić się z myślą, że już dziś go nie zobaczy, a tu proszę - taka miła niespodzianka. Jego widok zawsze ją cieszył. Spojrzała na niego, uśmiechając się do niego ciepło.
- Już zaczynałam tracić nadzieję.
Podeszła do niego i gdy tylko zamknął drzwi do jej gabinetu, przytuliła go do siebie. Zawsze go tak witała - no może nie przy jego podwładnych. Był w końcu dowódcą, ale kiedy byli sami był jej synem i jak syna miała zamiar go traktować.
- Tak, to prawda, że chciałam Cię widzieć. Cieszę się, że znalazłeś dla mnie czas - odsunęła się od niego.
Już teraz, choć jeszcze nie przeszła do sedna, przyjrzała mu się uważnie. Czasem po sposobie, w jakim człowiek stoi, czy się porusza, albo po mimice twarzy można było wyczytać nastrój drugiego człowieka. Ona właśnie miała zamiar to zrobić z Jaredem.
-  Wejdź proszę, usiądź.
Zaprosiła go do środka, pozwalając mu wybrać, czy chce siedzieć i rozmawiać przy jej biurku, czy woli usiąść na kanapie, która stała w rogu.
- Napijesz się ze mną herbaty?
Nawet gdyby chciała zaproponować mu coś innego, to nie miała. W gabinecie miała tylko herbatę, którą zaparzyła sobie w imbryku niecałe pół godziny temu, więc powinna być jeszcze mocno ciepła. Podeszła do swojego biurka i ponownie napełniła swoją filiżankę, a jeśli jej syn wyraził taką chęć to i jemu nalała.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 09/12/17, 10:54 pm

Zaczynała tracić nadzieję, na co? Że nie przyjdzie? Zapracowany był! Tak przynajmniej by się tłumaczył wstępnie. No ale jak na grzecznego synka przystało, zjawił się w jej gabinecie. Do ojca to pewnie by i tak poszedł dnia następnego, lub w najgorszym scenariuszu, ten sam przyszedłby do niego. Teraz matka chciała z nim o czymś porozmawiać.
- Postarałem się.
Odpowiedział z uśmiechem i dał się przytulić. Choć ilekroć go tak witała, często robiło mu się dziwnie. Jakby miał wobec niej jakieś wyrzuty sumienia. Że nie robi czegoś, z czego ona byłaby zadowolona. Może to ukrywanie tajemnic, tak ciąży na jego duszy? Jej jakby bardziej ufał niż ojcu. A mimo to, nie mógł o wszystkim powiedzieć. Nie chciał jej martwić.
Po miłym powitaniu, zajął wolne miejsce na kanapie. Biurka wydawały mu się być zbyt oficjalne. Dlatego wolał z matką porozmawiać nieco w rodzinnym klimacie.
- Chętnie.
Nie odmówi jej. Zatem poczekał aż naleje sobie i jemu, po czym postawi filiżanki na stoliku i usiądzie obok lub z drugiej strony.
- Więc... O czymś konkretnym chciałaś porozmawiać?
Jako że nie lubił owijania w bawełnę i sam zawsze przechodził do sedna sprawy, zrobił tak i teraz. Chcąc wiedzieć, o czym Nicole chciała z nim zamienić słowa.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 09/12/17, 11:21 pm

Praca... to była chyba wymówka każdego w tej rodzinie, byle tylko uniknąć niewygodnych pytań, czy spotkań. Każde z nich kiedyś użyło tej wymówki, by móc w czymś nie brać udziału.
Nicole napełniła dwie filiżanki, po czym podeszła z nimi do stolika. Pasowało jej, że wybrał właśnie kanapę, bowiem i ona nie przepadała za siedzeniem przy biurku. Robiła to tylko wtedy, kiedy wymagała tego od niej praca, ale poza nią wolała sprawy załatwiać w bardziej przyjaznym otoczeniu - nawet jeśli to był tylko kącik wypoczynkowy w jej gabinecie. Zajęła miejsce obok syna i oparła się wygodnie o oparcie kanapy.
Jak zwykle Jared od razu przechodził do konkretów. Uśmiechnęła się do niego, upijając nieco brązowego płynu ze swej filiżanki. Spojrzała na niego.
- Chcę porozmawiać o tym, co stało się wczoraj - zrobiła krótką pauzę, by jej syn miał czas na skojarzenie sytuacji, o jaką jej chodzi. - To, w jaki sposób tłumaczyłeś się ojcu z wczorajszego spóźnienia wcale go nie przekonało. Prawdę mówiąc, mnie również...
Nie tylko Jared umiał od razu przechodzić do konkretów - jego matka również.
- Twój ojciec opowiedział mi wszystko. Teraz jednak chciałabym poznać Twoją wersję. Może coś pominął, a może Ty nie powiedziałeś mu o wszystkim?
Spojrzenie Nicole było przenikliwe. Nie poganiała jednak syna. Chciała, by sam opowiedział jej o wszystkim i wytłumaczył się. Nie miała zamiaru prawić mu kazań... no, może trochę. Lepiej dla niego jednak, że to matka go pyta, a nie ojciec. Oni naprawdę byli jak woda i ogień.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 09/12/17, 11:44 pm

Genetycznie widocznie przechodziło tłumaczenie się pracą, byleby uniknąć niewygodnych pytań, spotkań i to podobnych zdarzeń. Niektórzy jednak potrafili odchodzić od tej chorej tradycji i byli z niektórymi członkami rodziny szczerzy. Tego chyba nie można powiedzieć o dzieciach Briana i Nicole.
Słysząc że matka chce z nim porozmawiać o wczorajszym dniu, westchnął i również oparł się o oparcie kanapy.
- Ojciec się poskarżył jak widzę...
Stwierdził ze znudzeniem. Kiedy Brian nie potrafił dotrzeć po swojemu do dziecka, Nicole brała to zadanie na siebie. Dzięki temu chyba nie dochodziło do poważniejszych i ostrych wymian zdań między nią a jej dziećmi. Posiadała w sobie jakiś dziwny spokój podczas rozmowy, którego i Jared się najwyraźniej nauczył.
Nie spojrzał na rodzicielkę, kiedy przyznała że ojciec nie kupił jego wymówki. Ona z kolei też nie. Patrzył przed siebie, chwilę jeszcze milcząc.
- Co chcesz konkretnie wiedzieć? Mam opowiedzieć Ci cały plan dnia od wstania z łóżka po przyjście spóźnionym na zebranie i misję?
Tutaj to chyba okazał się trochę złośliwy, jakby chciał uniknąć tłumaczenia się z tego dnia. Nie powie przecież że spał z siostrą, bo matka mi jeszcze tym dzbankiem w łeb przywali. Nie chciało mu się drugi raz mówić tego samego, ale będzie widocznie musiał. Miał trochę czasu by pomyśleć nad dobrymi kłamstwami. Nie powie jej też teraz, że ma dwudziestoletnią córkę. Zarobi jeszcze filiżanką od herbaty. Może z wizjami przesadzał, ale wraz z Anną chyba po rodzicach mogliby się wszystkiego spodziewać. Matka raczej dobrze by tego nie zniosła, zważając na jej wiarę katolicką. O ile jeszcze się trzymała jej zasad. Nieślubne dziecko syna... Przejdzie to w tej rodzinie?
Jared mimo bycia w formie to jednak był zmęczony dzisiejszym dniem. Choć pomimo tego, znalazł czas by porozmawiać z matką. I czuł, że szybko pewnie tego gabinetu nie opuści grzecznie, póki się jej nie wyspowiada.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 10/12/17, 12:14 am

Zawsze tak było. Kiedy tylko zaczynała jakiś drażliwy temat z Jaredem, którego nie umiał wyjaśnić z nim ojciec, zawsze słyszała to zdanie - albo jemu podobne. Upiła tylko herbaty i odstawiła filiżankę na stolik, po czym usiadła tak, by siedzieć przodem do syna. Splotła ręce na swoich kolanach. Uśmiech nie znikał z jego twarzy.
- Nie musiał nic mówić - wystarczyło na niego spojrzeć, że coś go męczy. Poza tym chyba zapominasz, że widziałam z jaką miną sam wyszedłeś z gabinetu ojca. Ani Ty, ani on nie musieliście nic mówić.
Czasami odnosiła wrażenie, że Jared nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo podobny jest do swojego ojca. Z tego tytułu też nie ciągnęła go za język. Pozwoliła, by sam pociągnął ten temat. Chyba zdawał sobie sprawę z tego, że i tak się nie wywinie od odpowiedzi. Wiedziała jednak, że będzie próbował. I kiedy zaczął, uśmiechnęła się.
- Jeśli to ma Ci ułatwić powiedzenie mi prawdy, możesz zacząć od momentu, gdy wstałeś - odpowiedziała spokojnie. - Możesz też zacząć od miejsca, w którym zacząłeś rozmowę z ojcem. Twój wybór. Ja z chęcią spędzę z Tobą trochę czasu. Ostatnio tak rzadko rozmawiamy.
Mimo złośliwych słów syna, ona wciąż zachowywała spokój. To zastanawiające... jak ona to robiła, jak udało jej się zachować ten pierwiastek, kiedy z każdej niemal strony otaczali ją ludzie impulsywni.
- To jak... opowiesz mi, komu to pomagałeś i kto sprawił, że straciłeś poczucie czasu?
Postanowiła mu trochę pomóc, przytaczając ten strzępek słów, jakie zdradził jej Brian, kiedy była u niego w gabinecie. Może to rozwiąże mu język.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 10/12/17, 01:40 am

Przy matce czuł się jak mały chłopiec zmuszony do opowiadania w szczegółach tego wydarzenia, gdzie coś zrobił źle i dlaczego. Mimo posiadania na karku ponad czterdziestu lat, zdawało mu się że bywa tak samo. Choć nie raz, miała trudności z wyciągnięciem od niego niektórych informacji. Coraz lepiej zaczynało wychodzić mu kłamanie. Bo ani razu też nie przyznał się do prawdziwego powodu wyjazdu Anny. A i na jej temat, nie raz próbowano pociągnąć go za język. Ojciec co prawda robił to ostro, ale matka.... Niebezpiecznie spokojnie... Może on właśnie to po niej odziedziczył? I tak szybko się tego nauczył?
No tak. Przypomniał sobie ten moment, że widział matkę na korytarzu, ale nawet się nie odezwał i nie uraczył nawet spojrzeniem. Trochę nieładnie się zachował, ale był poddenerwowany rozmową z ojcem. Bo dla niego ważniejsza była misja niż pomoc dziewczynie. I tutaj zaś Jared tylko spojrzał na matkę, nie mając nic do ukrycia, że tak właśnie było. Mina sama za siebie mówiła z prawdziwości wydarzenia po rozmowie z ojcem. Nie zakończyła się wesoło dla żadnego z nich.
Mimo iż matka pozwoliła mu opowiedzieć cały ten dzień, Jared milczał wpatrując się w nią, jakby liczył na zmianę tematu. Tak się jednak nie stało. Z uśmiechem zapytała o dziewczynę, bądź raczej komu pomógł i przez kogo się spóźnił na misję. Wtedy westchnął i przeniósł spojrzenie przed siebie.
- Czy to jest aż tak bardzo ważne, komu pomogłem? I dlaczego z tego powodu się spóźniłem?
Spojrzał znów na nią poważniej.
- Może i się spóźniłem, ale wróciłem i misja się odbyła nawet lepiej niż zakładaliśmy. Wróciło znacznie mniej rannych. To chyba jest najważniejsze, prawda?
Ciekaw był co mu teraz odpowie. Nieco zakręcił tematem, wymigując się od prawdziwej odpowiedzi. Nie chciał teraz mówić, że kobietą jakiej pomagał była jego córka. Udusiłaby go chyba za to, albo wyśmiała. Wolał ten temat poruszyć innym razem. Ciężko się będzie teraz wykręcać, zważając na skomplikowaną sytuację będącą powrotem Vivien i Anny do Szkocji. Choć ta pierwsza, bardziej wróciła w rodzinne strony, to jednak i tak można mówić o jej powrocie na ziemie Brytyjskie.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 10/12/17, 11:07 pm

Jared od zawsze był trudny, ale jej kiedyś było z nim łatwiej. Paradoks, a jednak. Kiedy był dzieckiem, prędzej, czy później udawało jej się niemal wszystko z niego wyciągnąć. Z każdym kolejnym rokiem umiał coraz lepiej się przed nią bronić. Tak samo jak Anna, chociaż jej córka doszła niemal do perfekcji w skrywaniu swych uczuć. Pokręciła głową i uśmiechnęła się.
- Synu, wiem, że jesteś dorosły i masz prawo do własnego życia, ale zapominasz o jednej, bardzo ważnej sprawie - jesteś dowódcą - mógł usłyszeć w jej głosie dumę, kiedy wypowiedziała ostatnie dwa słowa. - Teraz nie wystarczy, że powiesz: „coś mnie zatrzymał; nie mogłem być wcześniej; a czy to ważne?” Ludzie muszą Cię szanować, a nie będę tego robić, jeśli zobaczą, że ich dowódca robi co chce.
Sięgnęła po filiżankę z herbatą i znowu upiła nieco brązowego płynu. Przez ten krótki moment, nie spuszczała oczu z Jareda. Była ciekawa, jak zareaguje na jej słowa. Zdenerwuje się? Nie... rzadko się przy niej denerwował, a przynajmniej starał się jej tego nie okazywać. Na pewno mógł jednak się zirytować. Nicole nie chciała odpuścić.
- Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy - odpowiedziała, kiedy próbował zmienić temat. - Chciałabym, by wszystkie misje kończyły się takim sukcesem, jak ta - bez ciężko rannych. Ale co jeśli któregoś dnia się tak spóźnisz, że wszystko się posypie? - Zawiesiła głos, patrząc na niego uważnie. - Wtedy tłumaczenie, że komuś pomagałeś i to dlatego, nie wystarczy, bo to Twoi ludzie w tym czasie potrzebowali pomocy.
Próbował zmienić temat, ale nadaremnie. Nicole widocznie nie miała zamiaru odpuścić. Skoro jej wcześniejsze słowa nie trafiły do niego, może tym się uda.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/12/17, 12:03 am

Nicole przy swoim synu też musiała się namęczyć, kiedy on dorastając coraz lepiej radził sobie w rozmowie z nią. Starając się od niego wyciągnąć jak najwięcej informacji. Tak i on starał się utrudnić jej to zadanie. Lecz z drugiej strony, uczył się w ten sposób rozmawiać z innymi i ich słuchać. Wygląda na to, że im częściej przebywał z matką niż z ojcem, jego osobowość zaczynała łagodnieć a wybuchać tylko w momentach wyprowadzenia z równowagi na dobre. Jak to miało miejsce przy rozmowie z Anną. Jeszcze trochę a zacząłby rzucać meblami u niej. Opanował się jednak, że nawet nie zrobił jej krzywdy. Czasami jednak matce był wdzięczny za te męczące rozmowy, będące także lekcjami. Szanował jej odwagę, cierpliwość i szacunek. Jak sama wiedziała, przy niej ciężko było mu wybuchnąć złością. Wystarczy że okaże to na twarzy. Złość, irytację. Ale panował nad tym.
Że też musiała wytknąć mu to, że jest dowódcą. Zamknął na moment oko i otworzył po chwili, biorąc wdech i wydech. Zbyt duża to dla niego odpowiedzialność.
- Nie prosiłem się o tę posadę. Przyjąłem, bo ojciec tak chciał, ale to on dostał ofertę, nie ja. Nie wymagajcie ode mnie nagle tego, jak powinienem się zachować jako dowódca.
Niby mówił spokojnie, ale wewnątrz buzowała w nim ta irytacja. Podnoszenie ciśnienia uznać można za rozpoczęte. Ojciec też mu wczoraj wytykał stanowisko, że dowódcy nie przystoi lekceważenie obowiązków.
Sięgnął po swoją filiżankę herbaty i upił łyk, słuchając kolejnych słów matki. Zapętliła temat sprytnie, wracając do jego zachowania jako dowódca.
- Póki myślę pozytywnie że się uda i podzielam wiarę w naszych kolegów i koleżanki, darząc zaufaniem - nic się nie posypie.
Spojrzał na nią uważnie, skoro i ona na niego spoglądała. Choć dla niego temat ten w chwili obecnej nie był do uśmiechu. Im bardziej rodzice naciskali na jego obowiązki, tym bardziej chciał je oddalać od siebie. Upił kolejnego łyka i odstawił filiżankę. Wpatrując się na nią, zadał matce pytanie.
- Powiedz... Co byś zrobiła, gdyby Anna wróciła? Albo Vivien?
Zapytał szczerze. Co mogło też oznaczać, że wrócił wspomnieniami do tych kobiet. Nie zdradzał jednak nic, jakoby się nimi już widział i spotkał. W końcu ciągle był sam. Nie miał kobiety u swego boku a byle kogo też by nie poślubił, ilekroć ojciec mu prawił kazania o potomka.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 13/12/17, 05:54 pm

Wiedziała, że temat jego dowództwa, jest dla niego tematem dość drażliwym, ale nie będzie mógł go unikać całe życie. Był dowódcą i nawet jeśli się oto nie prosił, nikt go nie przymuszał. Mógł odmówić, ale się zgodził.
Nicole była naprawdę z niego dumna, ale i wdzięczna. Może nie przyznawała się do tego przed synem, ale nie chciała, by to Brian objął dowództwo w Stowarzyszeniu. Nie dlatego, że by sobie nie poradził - wiedziała, że kto jak kto, ale jej mąż na pewno da radę. Bardziej chodziło jej o stan jego zdrowia, a do tego ta ostatnia kontuzja, przez którą musiał poruszać się o lasce. Po prostu martwiła się o swojego męża...
- Jared - złapała jego dłoń i ścisnęła ją, jakby w ten sposób chciała pokazać mu, że ma w niej sojusznika, a nie wroga. - Wiem, że o nic nie prosiłeś, że nie rwałeś się do tego. Jak widać jednak, ojciec uznał, że nadajesz się do tej roli idealnie. Gdyby Ci nie ufał, nigdy nie powierzyłby Ci tak odpowiedzialnego zadania, ale bycie dowódcą, jak już sam na pewno zauważyłeś, to nie tylko przywileje i rodzaj wyróżnienia - to również obowiązki i duża odpowiedzialność.
Odjęła dłoń od jego i złapała nią za filiżankę z herbatą. Uniosła ją do ust, upijając nieco herbaty. Dopiero wtedy kontynuowała dalej.
- Ja naprawdę nie chcę ingerować w Twoje życie - wróciła do głównego wątku ich rozmowy. - Już pogodziłam się z tym, że prawdopodobnie nie zostanę babcią - uśmiechnęła się do niego nieco smutno. - Już nie raz pokazałeś mi i ojcu, że nie życzysz sobie tego, by układać Ci życie. Zaakceptowaliśmy to, dlatego synu nie odbieraj moich pytań, jak chęć ingerowania w Twoje życie. - Krótka pauza, łyk herbaty i mówiła dalej. - Czy to dla Ciebie ktoś ważny?
Chodziło jej oczywiście o osobę, która wczoraj go tak długo zatrzymała. Wiedziała, że nie powie jej kim ona była. Zbyt dobrze znała ten typ człowieka - z jednym żyła nieco ponad czterdzieści pięć lat. Pomyślała jednak, że na takie ogólnikowe pytania zechce jej w końcu odpowiedzieć.
Temat Anny w ich domu stał się tematem tabu. Nikt... na głos o niej nie wspominał. Wszyscy wiedzieli, że gdzieś sobie tam żyje w Londynie, ale nigdy nikt nie poruszał jej tematu tak otwarcie. Nawet Nicole nie próbowała na siłę poruszać go. Z Brianem się nie dało, bowiem każde wspomnienie o córce wyprowadzało go z równowagi. Jared natomiast jakby nabrał wody w usta - nawet matce nic nie mówił, chociaż widział, jak bardzo przeżywa to, że Anna wyjechała i nie utrzymuje z nimi żadnego kontaktu.
Nawet nie próbowała ukryć zaskoczenia, które pojawiło się na jej twarzy, kiedy wspomniał o Annie... a zaraz po niej o Vivien. Tak... dawno nie słyszała tych imion w swoim domu, że początkowo myślała, że tylko się przesłyszała, ale jej syn pytał się jej poważnie. Nagle, jakby sprawa, dla której go tu wezwała, zeszła na dalszy plan. Upiła herbaty, a potem jeszcze i jeszcze. Dopiero jak filiżanka była pusta, odstawiła ją na stolik.
- Dlaczego oto pytasz? Dlaczego teraz?
Teraz to ona uciekała przed odpowiedzią. Jared naprawdę ją zaskoczył. Tyle lat to on nie chciał rozmawiać o Annie, a tym bardziej o Vivien kiedy pytała o nie, a teraz... sam wychodził z inicjatywą.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/12/17, 06:44 pm

Niedawno otrzymał ten zaszczytny awans, więc jeszcze widocznie nie oswoił się z tym za bardzo. Może i ojciec mu  pomaga, ale czas najwyższy swoje obowiązki wziąć a siebie i przestać podrzucać komukolwiek. Mówiąc oczywiście o pracy papierkowej. Misje udaje mu się bardzo dobrze wykonywać z powodzeniem, że mniej rannych wraca. Szkolenia młodych idą w lepszym programie, co też zdaje efekty.
Gdy matka uścisnęła jego dłoń, spojrzał na nią, po czym na twarz rodzicielki. Miała racje. Jednak ta odpowiedzialność była już i tak wystarczająco duża. Bo przecież odpowiadał za życie łowców podczas ataków na zlokalizowane gniazda wampirze, lub pojedyncze jednostki.
Nie odpowiedział, ale przyjął jej słowa do siebie, przenosząc spojrzenie przed siebie. Wtedy pociągnęła dalej temat osoby, której ostatnim razem pomógł. Lecz w myślach, przewinęło mu się jedno zdanie: "Gdybyś tylko wiedziała, że jesteś babcią od dwudziestu lat...". Wypowiedzenie tego na głos, mogłoby zawalić rutynę tego przyjemnego rodzinnego siedzenia z herbatką w gabinecie matki.
Westchnął, kiedy padło znów pytanie. Nie dawała mu spokoju.
- Tak... Ważny.
Potwierdził dość poważnie. Własna córka, którą poznaje się dopiero po dwudziestu latach, należy zaliczyć do ważnej osoby w jego życiu. Nic więcej nie chciał jak na razie zdradzać. Przyjdzie odpowiedni moment, że pozna prawdę.
Teraz Jared postanowił mocno nacisnąć na uczucia matki, wspominając Annę i Vivien. Pytając, co by zrobiła gdyby choć jedna z nich wróciła. Nie otrzymał odpowiedzi. Pierw milczała tak długo, aż nie opróżniła filiżanki. Kiedy już był pewny że odpowie, zadała pytanie. Znów westchnął. Jakby miał przeczucie, że nie chciałaby o tym rozmawiać.
- Po prostu odpowiedz.
Nie znosił owijania w bawełnę i zbywania odpowiedzi kolejnymi pytaniami. Jako jedyny z rodziny miał kontakt z siostrą. A póki rodzice nie pytali o nią, nie za bardzo wiedzieli co się u niej dzieje. Zapewne więc także nie wiedzieli o śmierci Olivera. A skoro wiedzieli gdzie Anna mieszka, dlaczego do niej nie napisali? Chociażby matka.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 13/12/17, 07:28 pm

Patrząc na niego, domyślała się, że nic więcej chyba już z niego nie wyciągnie. Westchnęła, przytakując głową.
- Mam nadzieję, że ten ktoś był naprawdę tego wart.
Czyżby Nicole skapitulowała? Widocznie nawet jej nie zawsze udawało się dotrzeć do syna - Brian nie był wyjątkiem. Kiedy był dzieckiem, było naprawdę łatwiej.
- Wierzę, że kiedyś zechcesz mnie poznać z tą ważną dla Ciebie osobą.
Posłała mu uśmiech. Tak, wyglądało na to, że skapitulowała.
Jared zbyt surowo oceniał matkę. To, że nie poruszała tematu Anny w ich domu, nie znaczyło, że nie myślała, czy nie próbowała się z nią kontaktować. Jared nie miał dzieci - a przynajmniej tak myślała Nicole, więc nie mógł wiedzieć, co przeżywała jego matka. Czy próbowała się kontaktować z córką? Oczywiście, że tak, tyle że Anna tego nie chciała. Wysłała jej wiele listów, ale do tej pory nie otrzymała odpowiedzi na żaden z nich.
Jak widać nie tylko Jared mógł zbywać i udzielać wymijających odpowiedzi. Czy on chwilę temu nie robił dokładnie tak samo? Czy to nie on dopiero co migał się od odpowiedzi, byle tylko matka nie poznała prawdy o tym, co go zatrzymało? Denerwował się? Niepotrzebnie, bowiem matka nie miała zamiaru przed nim niczego ukrywać w tej kwestii. Właściwie to nawet była mu wdzięczna. Wreszcie... mogła z kimś porozmawiać o Annie. Może mógłby wziąć z niej przykład...? Oparła się wygodnie o oparcie kanapy.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy synu z tego, jaka to byłaby dla mnie wielka radość, gdyby Anna wróciła. Przyjęłabym ją z otwartymi ramionami, z nadzieją, że już zostanie.
Odpowiedziała mu nieco melancholijnie. Nie było dnia, by nie myślała o tym, że jej córka kiedyś do nich wraca, że wreszcie się opamięta, że przestanie ich odtrącać.
To nie było jednak wszystko, co chciała powiedzieć Nicole. Jared w końcu nie pytał tylko o Annę - pytał również o Vivien. I jak co do pierwszej nie miała wątpliwości, jak zareaguje, tak nad drugą kobietą musiała się już chwilę zastanowić.
Vivien była zawsze lubiana przez Nicole, nawet jeśli nie chciała zrezygnować ze ścieżki łowcy, jaką sobie wybrała. Była miłą dziewczyną. Ważniejsze jednak od tego, co ona czuła w stosunku do Vivien było to, że Jared chyba darzył ją mocnym uczuciem. Widziała w końcu, jak ciężko znosił jej ucieczkę, bo inaczej tego nazwać nie można. Znikła z dnia na dzień, bez słowa wyjaśnienia.
Nicole nie umiała znaleźć jednej odpowiedzi, dotyczącej Vivien. Czy byłaby zadowolona z jej powrotu? Tak, ale na pewno musiałaby wiele wyjaśnić - nie tyle jej, co Jaredowi.
- Wiesz, że zawsze lubiłam Vivien. Zawiodła mnie jednak, kiedy uciekła bez słowa. Jeśliby wróciła, musiałaby wyjaśnić, dlaczego to zrobiła, ale tak - miło byłoby ją znów spotkać. - Uśmiechnęła się, po czym spojrzała na niego uważnie. - Zamiast jednak mnie pytać oto, jakbym zareagowała na jej powrót, sam zastanów się nad tym, co Ty byś zrobił...
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/12/17, 08:10 pm

Ilekroć by się chciał powiedzieć prawdę, musiał to trzymać jeszcze w tajemnicy. Dopóki nie wyjaśni tego osobiście w obecności siostry i byłej dziewczyny. Nie chciał, by Niicole o tym już wiedziała, póki nie będzie wiedział czy Anna i Vivien dojdą do porozumienia i sobie wybaczą. Wtedy będzie wiedział, czy warto je obie tu sprowadzać, czy lepiej osobno. Anna miała pierwszeństwo z tego względu, że należała do rodziny. Z kolei Vivien, jest matką jego córki. Tutaj będzie problem z wytłumaczeniem, dlaczego odeszła. Musi coś wymyślić.
- Być może przyjdzie dzień, że też poznasz tę osobę. Ale póki co, chciałbym to jeszcze zachować w sekrecie.
Odpowiedział matce spokojnie i także się lekko uśmiechnął. Dał jej gwarancję na to, że kiedyś jej powie prawdę i pozna tę osobę. Ale na razie, wolał to trzymać w tajemnicy. Chyba że jego córka narobi wcześniej dymu, w co jednak wątpił. Royce nie miał jej jeszcze tutaj wprowadzać i na razie zagwarantować jej nocleg od swojej strony. Ostatecznie i tak Jared wysłał Annę do jej matki, by z nią została.
Był trochę zdenerwowany, niepewny reakcji matki, na wieść gdyby Anna wróciła. I nie powinien tego odczuwać, ponieważ matka wyrażała chęć i radość z ujrzenia córki. Trochę mu ulżyło, że chociaż w niej mogliby mieć wsparcie. Ale co z ojcem? Jego oto nie zapyta. W tym tkwi problem. A to, że Nicole wysyłała listy do Anny, nie bardzo wiedział. Albo nie pamiętał. Anna nie chwaliła się tym, ale wspominała mu że za rodzicami tęskni. Możliwe że bardziej za matką.
Kolej teraz dowiedzieć się, co z Vivien. Poczekał aż rodzicielka pozbiera myśli i da odpowiedź. I dała.
Było do przewidzenia, że wytłumaczenia się Vivien nie uniknie. Ciężko będzie też skłamać, zważając na charakter ich dziecka. Stwierdzenie ostatnie zadane przez matkę, dało mu trudne podjęcie decyzji. Wcześniejszy uśmiech na jego twarzy powoli znikał. Wpatrując się w kubek swojej filiżanki.
- Nie wiem... Po prostu nie wiem...
Sam z kolei nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć. Możliwe że dlatego iż obie już widział. Jego uczucia na nowo się obudziły. Najgorsze się przyznać, że spał z siostrą. Nie mógł być także z obiema. Więc nie będzie z żadną. Choć to pewnie Annę kocha bardziej. Z nią miał kontakt, z Vivien nie. Co zaś będzie, kiedy spotkają się jutro? Westchnął.
- Jutro muszę wyjechać do Wali coś załatwić. Może mnie nie być większość dnia.
Znów zmiana tematu i przekazanie informacji. Tym razem spokojnym spojrzeniem jedynego oka, spojrzał na matkę. Zapewne nie zadowoli ją to, ale musiał jechać.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 13/12/17, 09:21 pm

Nie musiała patrzeć na Jareda, by wiedzieć, że na razie nie dowie się nic więcej od niego na temat tej tajemniczej osoby. Chciała oczywiście zapytać, ale... postanowiła uszanować to, że jej syn na razie nie chce o tym mówić. Wiedziała, że Brian nie będzie zadowolony, że nawet jej się nie udało wyciągnąć tego od niego, ale nic na to poradzić nie mogła. On zresztą też nie.
- Dobrze, w takim razie będę czekać - oznajmiła mu, by już nie musiał się martwić tym, że zacznie zasypywać go kolejnymi pytaniami. - I nie martw się ojcem - dodała jeszcze. - Postaram się mu to dziś wyjaśnić i poprosić go, by na Ciebie nie naciskał w tej kwestii. Ale musisz mi obiecać, że zaczniesz przykładać się do swoich obowiązków. I nie chodzi mi tu tylko o spóźnienia.
Gdy widziała się z mężem, obiecała mu, że porozmawia z ich synem również o tym, by zaczął bardziej przykładać się do swoich obowiązków. W końcu to było zarówno w jej, jak i jego interesie. Miała nadzieję, że Jared weźmie jej prośbę na poważnie.
Coraz bardziej ciekawiło ją to, dlaczego akurat teraz pytał o Annę i Vivien. Czyżby wiedział o czymś, o czym też nie chciał jej powiedzieć? Ta rozmowa zaczynała robić się trochę dziwna. Kobieta zaczęła się zastanawiać, jak to się stało, że rozmowa o nim nagle zamieniła się w rozmowę o jego siostrze i dawnej miłości.
- Tak właśnie myślałam, synu - odparła mu, kiedy dał jasno do zrozumienia, że nie wie, co by zrobił. - Powinieneś najpierw się nad tym zastanowić, nad tym co czujesz i czy w ogóle chciałbyś ją znowu spotkać, a dopiero wtedy pytać mnie oto, co ja bym zrobiła. W końcu to Ciebie dotknął najbardziej jej wyjazd.
Wiedziała, że wchodziła na niebezpieczny grunt, przypominając mu o tym, co działo się, kiedy dziewczyna wyjechała. Może nie mówił zbyt wiele, a już na pewno nie matce, to ona widziała. Znała na tyle swoje dziecko, by wiedzieć, kiedy jest mu źle, a wtedy ewidentnie było mu źle.
Informacja o jego nagłym wyjeździe, zaskoczyła ją.
- Jak to, do Wali? - Spojrzała na niego. - Jak mniemam nie w sprawach służbowych? A może się mylę?
Jared chyba nigdy nie przestanie jej zaskakiwać. A dopiero co prosiła go oto, by zaczął bardziej przykładać się do swoich obowiązków. Czyżby poniosła porażkę na całej linii?
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/12/17, 11:23 pm

To była dość delikatna sprawa, by mówić o niej w tym momencie. Wolał poczekać, bowiem sam był jeszcze w szoku, z którego się nie otrząsnął. Gorzej będzie, jeżeli dowie o innych swoich dzieciach. Wtedy ojciec pewnie na bank go wydziedziczy. Ale czy on się przejmował? To jego życie. Matka przyznała, że pogodziła z myślą, że nie zostanie babcią. Ani z jego ani z Anny strony. Przykre, choć nie do końca. Mimo iż Anna mieć dzieci nie mogła, Jared z ukrycia się o nie postarał. Nawet o tym nie mając pojęcia, ile wpadek zaliczył.
Miło z mamy strony, że była wyrozumiała i nawet wyraziła chęć wytłumaczenia tej sytuacji ojcu. I mógł spodziewać się też tego, że będzie w ramach podziękowania zmuszony zrobić to o co ona poprosi. Westchnął z lekkim uśmiechem, jakby spodziewał tego powrotu do rozmowy na temat jego stanowiska w Stowarzyszeniu.
- Chyba nie mam wyjścia, prawda?
Pytanie, brzmiące bardziej jak stwierdzenie.
- Nie obiecuję, ale postaram się.
Tyle w chwili obecnej powinno jej wystarczyć. Jared też brał pod uwagę stan zdrowia ojca i nie ma co ukrywać, ze również przejął się jego kontuzją. Niby surowy ojciec, ale to dzięki niemu się wielu rzeczy nauczył. Mimo nawet odmiennych zdań i zrozumienia. Zgodził się przyjąć to stanowisko, skoro jak mówiła Nicole, ojciec szanował go i nie bez powodu oddał swoją propozycję jedynemu dziecku jakie posiadał.
Skoro jedno mieli za sobą, czas na dokończenie drugiego wątku, przez który Jared wyskoczył o siostrze i byłej dziewczynie. Nie miał co prawda z kim porozmawiać o swoich problemach z uczuciami. Z kimkolwiek by o tym nie próbowałby porozmawiać, każdy będzie mu wytykać, że nie powinno się kochać siostry jak prawdziwej kobiety. Ale tego uczucia nie potrafił w sobie zabić. A matce, obawiał się powiedzieć prawdę.
- Myślę o tym cały czas. Odkąd odeszła. Z jednej strony bym chciał ją ujrzeć, by mieć pewność że żyje i nic jej nie jest. Ale z drugiej... Nie wiem czego mogę spodziewać się z jej wytłumaczeń.
Odparł poważnie. Mimo iż tak na prawdę wiedział dlaczego Vivien odeszła. Wiedział, że ona wie o miłości Anny do jego osoby. Lecz on widocznie nie zdradził po sobie tego, że także kocha siostrę. Zakręcił rozmowę tak, jakby niczego nadal nie wiedział. By nie robić matce jakichś nadziei czy zainteresować sprawą. Jeszcze zacznie się wtrącać i nic z tego nie wyjdzie.
A wspominając o Wali, zauważył że nie była z tego zadowolona. I nie będzie, jeżeli znów będzie musiał do końca tygodnia tak przeskakiwać z miejsca na miejsce i częściej znów być nieobecnym w Siedzibie.
- Nie. To bardziej osobiste sprawy, które chcę wyjaśnić i zakończyć. Jeżeli się spotkanie zakończy z powodzeniem, to wtedy wezmę się na poważnie za pracę.
Zrozumie go? W tym akurat momencie nie kłamał, ale też nie powiedział wszystkiego. Wiedząc, że matka woli zawsze mieć coś za coś, zapewnił że jak swoje sprawy załatwi, wróci normalnie do pracy. To tylko te parę dni, mogło się mu nagle posypać. Każdemu się przecież zdarzy. Patrzył na nią łagodnie, mając nadzieję że nie będzie mu miała za złe tego wyjazdu.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 15/12/17, 11:08 pm

Patrząc na niego, pokręciła głową.
- Nie, nie masz innego wyjścia - uśmiechnęła się. - Tym bardziej że na mnie spada ciężar rozmowy z Twoim ojcem o tym, dlaczego się wczoraj spóźniłeś. Tyle więc możesz dla mnie zrobić.
Prosiła, ale nie kazała mu niczego obiecywać. Nie lubiła obietnic bez pokrycia, dlatego nie naciskała, tym bardziej że sam zaznaczył, że nie będzie mógł tego zrobić. Może powinna westchnąć, załamać ręce, ale co by to dało? Nic, a tylko by go zdenerwowała. Zresztą ona nie lubiła na nim niczego wymuszać w ten sposób. Wolała, kiedy używał mózgu i świadomie podejmował decyzje. Tego zresztą sam sobie życzył - nie chciał, by inni decydowali za niego.
Temat Anny, ale nie tylko, bo Vivien również, był ciężki. Jeśli chodzi o tą drugą kobietę, to na pewno większe problemy sprawiała ona Jaredowi. Nicole... co ona mogła czuć. Na pewno czuła się zawiedziona postawą dziewczyny. Zdziwiła ją jej nagła ucieczka, ale co jej do tego? Kiedy to uczyniła, była dorosła, więc miała prawo decydować o sobie. Myślała jednak cały czas, że dobrze jej u nich i że naprawdę kocha jej syna. Czy widziała w niej swoją synową - czasem zdarzało się jej tak o niej myśleć.
- Brakuje Ci jej?
Pytanie zadała nagle, bez ostrzeżenia, dlatego wcale by się nie zdziwiła, gdyby zaskoczyła nim Jareda. Z jego słów wywnioskowała, że mógłby za nią tęsknić. Wydało jej się jednak, że tak jak ona, czuje żal do kobiety - pewnie większy niż ona. Nicole rozmyślając o tym, zaczęła się nawet zastanawiać, czy jej syn ciągle nie czuje czegoś do Vivien. To by w sumie... wiele wyjaśniało, a już na pewno to, że odkąd uciekła, nie potrafił się z nikim związać. Pytać jednak oto nie miała zamiaru. To jego sprawa.
- Czemu mnie to nie dziwi - zapytała retorycznie w przestrzeń przed nimi, kręcąc lekko głową na boki. - Oczywiście nie powiesz mi, co to za sprawa, za którą musisz aż jechać do Walii.
Drugie pytanie również było retoryczne. Był naprawdę bardzo tajemniczy.
- Mam nadzieję, że to naprawdę ważna sprawa. Jesteś świadomy tego, że ojciec nie będzie zadowolony? Na pewno wiesz... Powiesz mu o tym?
No cóż... parę rzeczy może i wzięła na swoje barki, ale przecież nie mogła stawać w jego imieniu w każdej sprawie u Briana. Już dziś raz jej przypomniał, że ich syn ma ponad czterdzieści lat.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 16/12/17, 02:24 am

To było do przewidzenia, że nie miał innego wyjścia, jak tylko zgodzić się z obowiązkami swojej posady i wziąć się na poważnie do roboty. Nie mógł ciągle oddalać pracę papierkową ojcu czy drugiemu zastępcy.
- To że on nie próbuje mnie zrozumieć, ja nic na to nie poradzę.
Przyznał. Jakby faktycznie uważał, że ojciec go ostatnio nie rozumie. Przez dłuższy czas było dobrze, ale jak już coś pójdzie nie tak, jakby chciał Brian, to Jared obrywa. Uwagi idą do niego. Bo jest dowódcą? Czasami Jared zastanawiał się, do kogo ojciec z pretensjami się zwraca, do syna czy dowódcy? Czy gdyby Anna była tutaj z nimi i nie wyjeżdżała, to czy wtedy swojej złości nie przekładałby na nią? Miejmy nadzieję, ze nie.
Pytanie matki bardzo zaskoczyło Jareda, że aż spojrzał na nią trochę jakby nie wiedząc, co odpowiedzieć. Czy brakuje mu jej? Odeszła. Ślad po niej zaginął. Bardziej może odpowiedziałby, że brakuje mu Anny, siostry.
- Zmieńmy temat.
Ucieczka. Najlepsza furtka jaką znalazł w tej sytuacji. Teraz chyba zrozumiał, że nie potrzebnie pytał się matki o reakcję na powrót Anny czy Vivien. Odejście tej drugiej mocno zmieniło jego życie. A odejście drugiej jeszcze bardziej. Przez co pocieszenia szukał sobie w burdelu, nie zdając sobie sprawy o innych konsekwencjach.
Gdy zaś podjęli dalej rozmowę w sprawie jego wyjazdu, lekko się uśmiechnął przenosząc spojrzenie na filiżankę i sięgnął po nią, by upić kolejnego łyka.
- Wiem.
Odparł zgodnie z prawdą, odstawiając naczynie na miejsce. Matka dobrze wiedziała że ojciec zadowolony nie będzie z tego co Jared znów odwala. I on także był tego świadom.
- Będzie musiał zrozumieć. Przyjdzie czas, że dowie się dlaczego. Na razie wiadomość przekaże mu mój zastępca albo Michael. Chcę uniknąć kolejnej sprzeczki.
Wysłanie przyjaciela czy zastępcy do ojca często zdawało egzamin, bowiem ojciec wtedy nie miał jak się wydrzeć na Jareda czy zwracać uwagi. Nie prosił też matki o to, by cokolwiek zrobiła z reakcją ojca. Nie musiała też kryć Jareda.
- Nie pogniewam się, jeżeli Ty mu coś powiesz.
Dodał, gdyby czasem matka rozmawiając z ojcem, chciała nawiązać do wyjazdu syna.
- Wrócę na wieczór. Bo nie wiem jak długo to spotkanie się będzie ciągnąć.
Dodał jeszcze taką wzmiankę, gdyby czasem chcieli znów z zegarkiem czekać na niego.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 16/12/17, 10:41 am

Kobieta była całkiem innego zdania. Nie uważała, by Brian nie próbował zrozumieć swojego syna. Próbował, nawet jeśli nie bardzo mu to wychodziło. Trzeba jednak przyznać, że Jared mu tego nie ułatwiał. Wymagał od niego zrozumienia, a sam zdawał się czasem zapominać, że to działa w obie strony.
- Skoro uważasz, że Cię nie rozumie, to spróbuj mu pomóc. Ojciec nie chce dla Ciebie źle.
Stanęła w obronie Briana. Była ciekawa, czy będzie czas, że jej mąż i syn wreszcie zaczną się ze sobą dogadywać i że będzie to trwało... bardzo długo, a nie ledwie chwilę.
O Annę nie pytała. Nie wiedziała, co łączy jej dzieci - i dobrze, bo znowu nie wiadomym by było, czy ona by to przeżyła. Wiedziała, że Jared mógł kochać Vivien, więc logicznym było, że kiedy zaczął o niej wspominać, Nicole od razu zaczęła pytać. Widocznie jednak było jeszcze za wcześnie.
- Dobrze, jak chcesz.
Nie miała zamiaru go dalej męczyć. Pozwoliła mu zakończyć ten temat, jak chciał, wierząc, że sam do niego kiedyś wróci. Kto wie, może stanie się to szybciej, niż Nicole myślała?
Czemu jego odpowiedź go nie zdziwiła? Czasami miała wrażenie, że zna syna na wylot. Oczywiście mylne to było stwierdzenie, ale trzeba przyznać, że wiele z zachowań Jareda, umiała przewidzieć. Wiadomym było, że nie powie o niczym ojcu. Wolał uniknąć bezpośredniego starcia z Brianem, niż pchać się w paszczę lwa. Zaśmiała się.
- Obyś miał dobre wytłumaczenie.
Oznajmiła mu tylko.
Teraz to ona spojrzała na niego zaskoczona. Mimo wszystko liczył, że i matka się za nim wstawi. Skinęła mu głową.
- No dobrze... Porozmawiam z nim. W końcu ktoś będzie musiał go uspokoić, jak o wszystkim dowie się od Michaela.
Nicole mówiła całkiem poważnie. Brian ostatnio za dużo się denerwował. Nie chciała, by nagle się okazało, że jego serce nie wytrzyma.
- Wróć, gdy wszystko załatwisz.
Zamiast obietnicy szybkiego powrotu, wolałaby usłyszeć od swojego syna, że kiedy wróci, nie tylko dowie się prawdy o tym jego tajemniczym wyjeździe, ale że to zakończy też jego ciągłe znikanie z siedziby i tym samym miganie się od obowiązków, jak uważał Brian.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 16/12/17, 11:44 am

Najwyraźniej każdy rozumiał drugiego inaczej. Jared Briana i odwrotnie. Niby tak było od dawna, bowiem przez długi czas Jared podlegał ojcu i byłemu dowódcy, tak teraz role się nieco zamieniły i młodszy Chamberlain raczej nie przykładał się do nowej roli. Jakby dalej pozostawał zwykłym łowcą.
- Niby jak? Spokojne rozmowy nie działają.
Może matka da mu wskazówkę? Zdradzi mu swój sekret wpływania na ojca jak z nim rozmawiać tak, by go zrozumiał? By chcieli choćby sobie oboje pomagać wzajemnie? Jeżeli będą tak w konflikcie żyć, nie dogadają się nawet na stanowisku dowódca - zastępca. Może i nie powinni przekładać rodzinnych spraw na zawodowe, ale w przypadku Jareda bywało różnie.
Nie chciał już rozmawiać na temat dziewczyn. Przyjdzie na to czas, i najwyżej jego rodzice wydziedziczą. Mieszkać to być może będzie miał. Obie jego kobiety wróciły do Brytanii, także któraś na pewno by go przygarnęła. Pytanie tylko, która? Z obowiązku posiadania córki, musiałby zamieszkać u Vivien. Zaś z drugiej strony, pewnie chciałby mieszkać z siostrą. Życie potrafi być poplątane.
- Nie musisz. Powiedziałem tak na wszelki wypadek. Niech się wyżyje na mnie jak wrócę. Nie bierz wszystkiego na siebie.
Dodał dla sprostowania. Chodziło mu bardziej o to, że gdyby ojciec znów zaczął wypytywać matkę o powód, dla którego ich kochany synek znów lekceważy obowiązki, to mogłaby mu powiedzieć o wyjeździe i dlaczego. Choć sama wszystkiego jeszcze nie wiedziała. A ojcu pewnie by nawet nie powiedział, gdzie jedzie. Nie chciał, by ten czasem wpadł na pomysł, szpiegostwa. Ale to już pozostawiał rodzicielce. Bo chyba jako jedyna potrafi mieć bardzo pozytywny wpływ na jego ojca a swojego męża.
- Wrócę.
Zapewnił. Domyślając się o co jej konkretnie chodzi. Nawet posłał jej porozumiewawczy uśmiech. Chyba jedynie z nią potrafił normalnie porozmawiać. Ale z drugiej strony, obawiał się że po tym jak dowie się prawdy, mogłaby zmienić do niego swój stosunek.
- Nie chciałbym Ci już zabierać czasu, zatem czy jest jeszcze coś o czym chciałabyś porozmawiać? Póki nie wyjechałem.
Zapytał z nutą rozbawienia. Dokończywszy po chwili swoją herbatę, oparł się o oparcie kanapy i spojrzał na matkę. Domyślając się, że pewnie tak jak on jest zmęczona tym całym dniem, tak samo pewnie będzie chciała już odpocząć.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 17/12/17, 10:13 pm

Spokojne rozmowy nie działają... Niby jak mają działać, skoro ona dałaby sobie rękę uciąć, że zarówno on, jak i Brian nie umieli utrzymać swych emocji na wodzy w swojej obecności na dłużej, niż kilka minut. Czasami zastanawiała się, czy gdyby nie ona, to w ogóle ze sobą by rozmawiali. Wiedziała, że to myślenie jej było bardzo próżne, ale co miała myśleć, skoro zawsze musiała interweniować i łagodzić wszelkie spory?
- Niby jesteście dorośli, a dalej zachowujecie się jak dzieci...
Odparła mu, posyłając mu lekki uśmiech. Nic więcej nie chciała dodawać w tej sprawie, bowiem nie miała cudownego rozwiązania dla swojego syna. Musiał znaleźć własny sposób na swojego ojca. Jej było łatwiej - była jego żoną, kochała go, a on kochał ją. Poza tym wiele razem przeszli. Nie dziwnym więc było, że z jej zdaniem liczył się najbardziej i że to właśnie ona miała na niego najlepszy wpływ. Miała jednak nadzieję, że dożyje dnia, kiedy Ci dwaj wreszcie zaczną się ze sobą dogadywać a ich każda rozmowa nie będzie kończyć się kłótnią. Na to, że jej córka Anna dogada się z ojcem, już nie liczyła. Zwątpiła - w końcu kobieta odcięła się od wszystkich.
- Synu, wiem, co muszę, a czego nie muszę - weszła mu w słowo, mówiąc lekko rozbawionym głosem. - Bądź pewny, że nie wezmę Twoich win na siebie, ale jeśli będzie trzeba ugasić pożar, który wzbudzisz swym wyjazdem, to zrobię to.
I tyle w tym temacie. Wiedziała, że nie musiała tego robić, ale chciała - o ile zajdzie taka potrzeba. Bo kto wie, może Brian ją nagle zaskoczy i nie wkurzy się, kiedy dowie się o wyjeździe syna? Jak znała męża, to raczej w to wątpiła, ale w sumie... kto go tam wie.
- Nie, to już wszystko - oznajmiła Jaredowi, wstając z kanapy. - Powinieneś wypocząć przed jutrzejszą podróżą.
Podniosła filiżanki i obeszła stolik, kierując się do biurka, na którym stała taca z dzbankiem z herbatą.
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Jared Chamberlain on 17/12/17, 11:35 pm

To określenie z dziećmi było zabawne. Ale taka prawda, że Jaredowi było trochę wstyd się przyznać. Jeszcze bardziej było mu głupio, jak wspominał lub ktoś mu przypominał, jak kiedyś zachowywał się względem lekarzy. Ale dojrzał i nie odwala już takich cyrków. Z wiekiem mu przeszło.
Miał też nadzieje, że w końcu kiedyś zacznie lepiej rozmawiać z ojcem. Mało zdarzało się dni, kiedy mogli swobodnie rozmawiać bez podnoszenia głosu. Lecz Jared szanował decyzję ojca i że ten go docenił oddając mu stanowisko które było przeznaczone dla niego. Jak już matce o tym wspomniał wcześniej.
Mamusia jednak musiała wejść mu w zdanie, to już nawet nie kończył.
- Dobrze, dobrze.
Dodatkowo na rozbawienie podniósł obie ręce na wysokość swojej głowy w geście poddania się. Co by matka mogła wiedzieć, że wygrała tę rozmowę z nim. Jeżeli chciała też robić za strażaka, nie miał nic przeciwko.
Rozmowa zatem dobiegła końca. Również wstał, ale jeszcze nie opuścił pomieszczenia. Podszedł do rodzicielki, kiedy ta odstawiała tacę z naczyniami. Stanął za nią i sięgnął jej policzka by złożyć buziaka.
- Też odpocznij. Nie przemęczaj się.
Powiedział z troski. Z uśmiechem. Spojrzał na jej twarz i dopiero wtedy opuścił jej gabinet.


[z/t]
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Nicole Chamberlain on 17/12/17, 11:54 pm

Puste filiżanki znalazły się na tacy, obok dzbanka. Słyszała, jak jej syn również wstaje za nią z kanapy i idzie w jej stronę. Kiedy pocałował ją w policzek na pożegnanie, ona pogłaskała jego policzek dłonią. Uśmiechnęła się.
- Nie będę.
Oczywiście... kłamała. W tej rodzinie chyba nikt nie znał zastosowania zwrotów: „nie przemęczaj się, dbaj o siebie, odpocznij”, wszyscy bowiem robili zupełnie coś innego, niż się ich oto prosiło.
- No uciekaj już, bo jeszcze zaraz się rozmyślę i dalej będę wiercić Ci dziurę w brzuchu oto, za czym jedziesz aż do Walii.
Odprowadziła go wzrokiem do wyjścia, a kiedy została sama, zabrała się za szybkie ogarnięcie gabinetu. Książkę, którą czytała przed przybyciem syna, schowała do szuflady. Fotele wyrównała do biurka. Na dłuższą chwilę zatrzymała się nad zastawą. Biła się z myślami, czy sprzątnąć ją jeszcze dziś, ale uznała, że może zaczekać do jutra. Czuła się naprawdę zmęczona i chciała wreszcie udać się do siebie. Zgasiła lampy naftowe, po czym opuściła gabinet, kierując swe kroki do sypialni.

[z/t]
avatar

Tytuł : Przełożona lekarzy w Stowarzyszeniu Łowców
Wiek : 62 lata
Zawód : Lekarz
Stan cywillny : Mężatka
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna, medycyna tradycyjna, jazda konna, sztuki walki
Punkty : 25


http://vampirekingdom.forumpl.net/t525-nicole-chamberlain?nid=1#1970 http://vampirekingdom.forumpl.net/t541-nicole-chamberlain#1972 http://vampirekingdom.forumpl.net/t552-nicole-chamberlain#2044 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet przełożonego medyków

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach