Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 12/11/17, 01:53 pm

Gdzie: Posiadłość McQueen'a
Kto: Mazikeen & młody McQueen
Kiedy: kilka dni po przybyciu Mazikeen z Christopherem do posiadłości rok 1885r


Minęło kilka dni, od kiedy pojawiła się w tym miejscu. Nadal nie mogła dojść do siebie. Więcej udawała, że śpi ale bardziej czuwała by orientować się kiedy ktoś przychodzi. Wszelkie próby uwolnienia się ciągle spełzały na niczym. Nadal czuła się nieswojo i niepewnie. Młoda Pani Prawnik, teraz wyglądała jak mała myszka, wystraszona przerażona. Jednak tylko wewnętrznie. Na zewnątrz starała się pokazać jaka jest, że się nie poddaje, chociaż prawda była zgoła inna. Jednak, ona...ona musiała walczyć. Nie mogła się poddać. Jak miała zginąć, czy być sprzedana musiała pokazać pazurki. Poza tym, nie była taka jak inne dziewczęta, miała swoje za uszami, potrafiła postawić na swoim jeśli tylko była ku temu odpowiednia okazja. Niestety jej obecna sytuacja nie zawsze pozwalała na odpowiednie kroki.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 17/11/17, 01:41 pm

Richard McQueen, został w swojej komnacie przyłapany przez ojca, urzędując sobie w łózku ze swoją dziewczyną. Czego raczej Christopher nie był wstanie zaakceptowć. Rozkazał mu zaniesienie posiłku Mazikeen i przebadanie jej, czy czasem nie będzie potrzebować pomocy medycznej, po ostatnich swoich próbach ucieczki. Nie ma się co dziwić, że Richardowi się to nie podobało. Musiał rozstać się z Margaret, która już doczekać się nie mogła jego powrotu. Oboje nie mogli sprzeciwiać się rozkazom Christophera, choć kto wie jakby to było w przyszłości?
Richard, udał do kuchni i odebrał tacę z posiłkiem dla ludzkiej dziewczyny. Zjawił po chwli pod drzwiami jej komnaty i nie pukając, otworzył i wszedł za zgodą pilnującego wejścia ochroniarza. Jedyne osoby jakie miały bezpośrednie pozwolenie na wejście poza Panem Domu, było jego potomstwo. Synowie i córki.
Rzucił okiem na pomieszczenie, szukając sylwetki Mazikeen. Czy ją znalazł czy nie, i tak skierował się do stolika, zostawiając tacę z posiłkiem, oraz napojem. Zwyczajna, standardowa kolacja z herbatą.
Wampir nie dość że młody, na sobie miał czarne spodnie i rozpiętą pod szyją białą koszulę. Wyglądał w tym stroju, jakby gdzieś się spieszył, albo nie skończył ubierać. Również mankiet od koszuli nie miał zapiętych.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 17/11/17, 09:35 pm

Maz nie ruszyła się ani na chwilę z miejsca, chociaż już czuła się nieco lepiej to nadal jednak gdzieś tam w sobie miała zamiar wydostać się, powiadomić swoich i pozbyć się tych dziwnych ludzi. Tak, tym oni dla niej byli. Jednak czy na pewno? Nie wiedziała jak długo tutaj siedziała, czas spędzony w niewoli stał się dla niej normalnością. Dni zaczęły przepływać tak, jakby to było normalne. Dla niej właśnie tak było. Czuła się niemal wyssana z emocji, pozytywnych jak i tych negatywnych. Jedynie o czym marzyła to o chwili spokoju i pewności, że nigdy więcej się nie obudzi w tym miejscu. Starając się odgonić myśli, które same ją zaczęły przerażać. Czemu? Zaczęła coraz bardziej przyjmować do wiadomości, że posłuszeństwo głowie rodziny sprawi, że stanie się lepiej traktowana to raz, dwa że będzie miała większe luzy i zapewnione bezpieczeństwo. Stała tak w oknie, a raczej stała na parapecie wpatrując się w pustkę przed nią. Gdyby chciała skoczyłaby już dawno, ale nie robiła tego, wiedziała, że to bez sensu. W końcu skoczy i co potem? Rozjuszy jeszcze bardziej Christophera. Usłyszała dopiero jak drzwi zostały otwarte ale nie zdołała zareagować bo zaraz potem dostrzegła mężczyznę z tacą z jedzeniem. Uniosła brew pytająco a potem jakby dostała kopa adrenaliny, kopa zachęty.
- Nie będę jadła. Możesz przekazać swojemu Panu, że może sam to zjeść.
O tak, nawet przez głowę jej nie przeszło że to jej przyszły brat, mężczyzna którego zacznie z czasem traktować może jak swojego bliskiego krewnego.
- Możesz mnie zostawić.
Odezwała się odwracając się do niego plecami.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach