Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 12/11/17, 01:53 pm

Gdzie: Posiadłość McQueen'a
Kto: Mazikeen & młody McQueen
Kiedy: kilka dni po przybyciu Mazikeen z Christopherem do posiadłości rok 1885r


Minęło kilka dni, od kiedy pojawiła się w tym miejscu. Nadal nie mogła dojść do siebie. Więcej udawała, że śpi ale bardziej czuwała by orientować się kiedy ktoś przychodzi. Wszelkie próby uwolnienia się ciągle spełzały na niczym. Nadal czuła się nieswojo i niepewnie. Młoda Pani Prawnik, teraz wyglądała jak mała myszka, wystraszona przerażona. Jednak tylko wewnętrznie. Na zewnątrz starała się pokazać jaka jest, że się nie poddaje, chociaż prawda była zgoła inna. Jednak, ona...ona musiała walczyć. Nie mogła się poddać. Jak miała zginąć, czy być sprzedana musiała pokazać pazurki. Poza tym, nie była taka jak inne dziewczęta, miała swoje za uszami, potrafiła postawić na swoim jeśli tylko była ku temu odpowiednia okazja. Niestety jej obecna sytuacja nie zawsze pozwalała na odpowiednie kroki.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 17/11/17, 01:41 pm

Richard McQueen, został w swojej komnacie przyłapany przez ojca, urzędując sobie w łózku ze swoją dziewczyną. Czego raczej Christopher nie był wstanie zaakceptowć. Rozkazał mu zaniesienie posiłku Mazikeen i przebadanie jej, czy czasem nie będzie potrzebować pomocy medycznej, po ostatnich swoich próbach ucieczki. Nie ma się co dziwić, że Richardowi się to nie podobało. Musiał rozstać się z Margaret, która już doczekać się nie mogła jego powrotu. Oboje nie mogli sprzeciwiać się rozkazom Christophera, choć kto wie jakby to było w przyszłości?
Richard, udał do kuchni i odebrał tacę z posiłkiem dla ludzkiej dziewczyny. Zjawił po chwli pod drzwiami jej komnaty i nie pukając, otworzył i wszedł za zgodą pilnującego wejścia ochroniarza. Jedyne osoby jakie miały bezpośrednie pozwolenie na wejście poza Panem Domu, było jego potomstwo. Synowie i córki.
Rzucił okiem na pomieszczenie, szukając sylwetki Mazikeen. Czy ją znalazł czy nie, i tak skierował się do stolika, zostawiając tacę z posiłkiem, oraz napojem. Zwyczajna, standardowa kolacja z herbatą.
Wampir nie dość że młody, na sobie miał czarne spodnie i rozpiętą pod szyją białą koszulę. Wyglądał w tym stroju, jakby gdzieś się spieszył, albo nie skończył ubierać. Również mankiet od koszuli nie miał zapiętych.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 17/11/17, 09:35 pm

Maz nie ruszyła się ani na chwilę z miejsca, chociaż już czuła się nieco lepiej to nadal jednak gdzieś tam w sobie miała zamiar wydostać się, powiadomić swoich i pozbyć się tych dziwnych ludzi. Tak, tym oni dla niej byli. Jednak czy na pewno? Nie wiedziała jak długo tutaj siedziała, czas spędzony w niewoli stał się dla niej normalnością. Dni zaczęły przepływać tak, jakby to było normalne. Dla niej właśnie tak było. Czuła się niemal wyssana z emocji, pozytywnych jak i tych negatywnych. Jedynie o czym marzyła to o chwili spokoju i pewności, że nigdy więcej się nie obudzi w tym miejscu. Starając się odgonić myśli, które same ją zaczęły przerażać. Czemu? Zaczęła coraz bardziej przyjmować do wiadomości, że posłuszeństwo głowie rodziny sprawi, że stanie się lepiej traktowana to raz, dwa że będzie miała większe luzy i zapewnione bezpieczeństwo. Stała tak w oknie, a raczej stała na parapecie wpatrując się w pustkę przed nią. Gdyby chciała skoczyłaby już dawno, ale nie robiła tego, wiedziała, że to bez sensu. W końcu skoczy i co potem? Rozjuszy jeszcze bardziej Christophera. Usłyszała dopiero jak drzwi zostały otwarte ale nie zdołała zareagować bo zaraz potem dostrzegła mężczyznę z tacą z jedzeniem. Uniosła brew pytająco a potem jakby dostała kopa adrenaliny, kopa zachęty.
- Nie będę jadła. Możesz przekazać swojemu Panu, że może sam to zjeść.
O tak, nawet przez głowę jej nie przeszło że to jej przyszły brat, mężczyzna którego zacznie z czasem traktować może jak swojego bliskiego krewnego.
- Możesz mnie zostawić.
Odezwała się odwracając się do niego plecami.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 20/11/17, 04:42 pm

Jej bezczelne zachowanie powinno zostać ukarane. Innym słowy, to ona powinna dostać porządnego bata, za takowe wyważanie się do syna swojego oprawcy. Najwyraźniej nie wiedziała jeszcze, z kim przyszło jej rozmawiać. Wampir nie odszedł. Ale przyglądał się jej.
- Nie masz prawa odmawiać. A Twój Pan, jest moim Ojcem, więc uważaj na słowa. Kazał mi Cię przebadać.
Odpowiedział jej krótko i chłodno. Nie za bardzo cieszył z tego, że Ojciec sprowadził dziewczynę, jaką sobie upodobał. Ale jeżeli miała być jego siostrą, ma okazję poznać ją od strony człowieka. Marię znał i ta nieźle dawała mu popalić. Zatem przestał jej podskakiwać. A jak jest z Mazikeen? Też potrafi się stawiać? Podobno wampiryzm zmienia również ludzką osobowość. Tutaj by się Richard zgodził. Sam w sobie odczuwał spore zmiany wewnętrzne, ale nie dosłownie wyzbył się człowieczeństwa. Nadal pomaga ludziom i chyba jedyny ma bardzo silnie rozwinięte panowanie nad rządzą krwi, że może opatrywać krwawiących.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 20/11/17, 05:34 pm

Nie odezwała się ani słowem, stojąc nadal z dala od niego. Dopiero po chwili słysząc jego słowa odwróciła się powoli w jego stronę. Jej duże ciemne oczy uniosły się nieco rozbawione. Również kącik ust sprawił, że się uśmiechnęła.
- Nie mam prawa? Skąd taka pewność? Właśnie odmówiłam i co mi zrobisz? Będziesz na siłę wciskał mi to co przyniesie służba albo Ty sam? Proszę bardzo...
Parsknęła bo nie miała zamiaru nic ruszyć. Na jego kolejne słowa tylko się roześmiała i wyciągnęła dłoń przed siebie, jakby chciała go zatrzymać z dala od siebie.
- Żaden z Was do mnie się nie zbliży. Nie potrzebuję nikogo by mnie oglądał. Czuje się dobrze tyle powinno wystarczyć czyż nie?
Odparła chłodno i przeniosła wzrok na mężczyznę. Była dumna i pewna siebie, nie to co poddane służbie kobiety. Ona była inna, bardzo inna.
- Nie interesuje mnie co myślisz, a już na pewno to na co powinnam uważać. Nie jestem niczyją własnością i nigdy nią nie będę. Prędzej wykończę samą siebie.
Parsknęła bo musiała przyznać, że faktycznie dużo jej nie brakuje do tego.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 20/11/17, 10:38 pm

- Wygląda na to, że nie jesteś z tych posłusznych panienek. Plotki jednak okazują się być prawdą.
Stwierdził nieco rozbawiony jej reakcją i chęcią wymuszenia na niej siły. Widocznie nie doceniała tego, że dostała lepsze warunki oraz dobre posiłki, by niczego jej jak na razie nie brakowało. Ale oni od niej też czegoś oczekiwali. Tego widocznie Mazikeen nie rozumiała najwyraźniej.
Richard nie ruszył się z miejsca. Stał i ją obserwował, cierpliwie i spokojnie.
- Proszę bardzo. Masz wolną wolę. Ale opuścić tej posiadłości nie możesz. Albo będziesz posłuszna i zachowywała jak na człowieka i adwokata przystało, albo się zabij. Nikt za Tobą nie będzie tęsknił. Chyba że mój ojciec. Cały czas miałaś ku temu okazję. To najlepszy moment na ucieczkę.
Odparł, bo i jemu nie przeszkadzało to, jeżeli Mazikeen odbierze sobie życie. Dostając posiłki, dostawała też i sztućce. Czemu nie używała noża w innym celu? Albo w ogóle?
- Chcesz się głodować, śmiało. Nie płacz potem, że brzuszek boli.
Zakpił sobie tym razem, wciąż się w nią wpatrując.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 23/11/17, 01:20 pm

- W każdej plotce jest ziarenko prawdy. Czyż się mylę?
Odparła nie ruszając się nawet na milimetr. Gdy odezwał się parsknęła śmiechem.
- Uciec? Sądzisz, że nie próbowałam? Zamknęliście mnie jak kwokę co znosi złote jaja. Tyle, że ja tych jaj niestety, ale nie posiadam.
Wycedziła. Czy chciała uciec? Owszem, próbowała nie raz i nie dwa, zawsze została zatrzymana. Niestety. A próba zabicia się...cóż, była żywym niestety przykładem tej próby.
- Jak widzisz, próbowałam się zabić i co...i nic. Jesteście jak wrzód na tyłku, zawsze w takim miejscu by was odczuć z podwójną siłą.
Rzuciła wściekła. Zrobiła kilka kroków w jego stronę. W dłoni nadal ściskając kawałek rozbitego lustra z łazienki, którego udało się jej rozbić tak, by nikt nie słyszał i nie zauważył. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Sądzisz, że śmierć głodowa mnie przeraża? Mylisz się. Przeraża mnie zupełnie co innego. Ale nic Wam do tego.
Rzuciła jednocześnie stojąc dosłownie na wyciągnięcie ręki od niego. Ścisnęła ostrze po czym próbując wbić je w pierś wampira udała, że się potknęła. Kosztem czego, po pokoju rozniósł się zapach jej krwi unoszący się z otwartej rany w boku. Skrzętnie chronionej jak zauważyła już przez jego ojca. Uśmiechnęła się przez zęby z bólu po czym dźwignęła się i ruszyła do wyjścia uciskając ranę, jednocześnie pozostawiając zaskoczonego wampira samemu sobie. Niestety nie miała pojęcia, że te przeklęte stwory nie bały się byle jakiego szkła.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 27/11/17, 08:14 pm

Nie do pojęcia, że jego ojciec trzyma taką zgryźliwą tygrysicę. Można było przyznać rację temu, że dziewczyna potrafiła mieć mocny język. Aż dziw że dopuszczono ją do wykonywania zawodu prawnika. Prawo nie pozwalało im się wspinać w karierze tak wysoko. A jednak jej się to udało. Pogratulować. Kariera tej dziewczyny jednak dobiegła końca. Lecz czy była tego świadoma?
Nie odzywał się, powalając młodej wygadać się i podjąć próbę zaatakowania jego osoby. Bo tak się na to widocznie zanosiło, skoro trzymała odłamek szkła w dłonie. Rozbiła lustro? Każde rozbicie szkła powoduje hałas, więc na pewno musieli go usłyszeć. Zwłaszcza, że wampiry posiadały bardzo dobry słuch.
Skoro przeraża ją coś innego, może warto byłoby się tego dowiedzieć?
Rzucenie kawałka szkła się w jego klatkę piersiową nie powiodło, ponieważ w ostatniej chwili wampir wewnętrzną stroną dłoni zakrył miejsce, gdzie dziewczyna celowała. Przez co wbiło się ono w wewnętrzną część dłoni. Krew spłynęła po ranie. Dziewczyna później odwaliła swój cyrk a Richard westchnął obserwując jej poczynania. Oba zapachy krwi były teraz wyczuwalne w pomieszczeniu. Jego i jej. Szybkim wampirzym ruchem znalazł się przed drzwiami, blokując jej przejście. Dodatkowo oparł się plecami, jakby chciał przytrzymać skrzydło i nie przepuścić jej. Przy czym, puścił pod jej nogi kawałek szkła jaki złapał. Zostawiając otwartą dłoń, by widziała jak jego rana się goi.
- Chcesz stać się posiłkiem dla wygłodniałych u nas towarzyszy posiadłości? W lochach mamy nawet bardzo głodne stworzenia. Zagubione, które zostały po przemianie porzucone. Uczą się panowania nad sobą. Możesz im pomóc, jeżeli Cię tam zaprowadzę. Zdechnąć tutaj, albo pomóc sobie. Nie chcesz umierać. Inaczej już dawno byś to zrobiła. Bardziej precyzyjnie. Mocna jesteś w gębie ale nie w czynach.  
Stwierdził, wciąż opierając się o drzwi. Spokojnie obserwował poczynania Mazikeen.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/12/17, 09:48 pm

Zmierzyła mężczyznę od stóp do głów. Nie spojrzała na jego dłoń, widziała kątem oka jak jego rana się goiła. Wyszczerzyła się w delikatnym uśmiechu, mimo bólu jaki odczuwała.
- Śmierć byłaby idealnym wybawieniem, ale niestety...jak to Twój ojciec powiedział..."nie pozwolę Ci zginąć". Sądzisz, że jestem na tyle głupia by stać się taka jak Wy? Stać się potworem? Nigdy w życiu. Wolę się okaleczać, brnąć do tego, by w końcu stało się coś z czego nie będziecie w stanie mnie wyciągnąć. Nie jestem taka chętna jak Ci, których zmuszacie do tego by stali się tacy jak Wy. Chcesz, mnie do nich zaprowadzić? Droga wolna, zwisa mi to czy mnie rozszarpią. Taka śmierć byłaby o niebo lepsza niż przebywanie z Tobą i Tobie podobnym pod jednym dachem.
Wycedziła, nie miała zamiaru pozwolić by ją zbadał. Była kobietą, która dbała o siebie na swój sposób. Żaden mężczyzna nigdy jej nie dotknął, nigdy nie spoufalała się do takiego stopnia z tym gatunkiem. Dla niej uściśnięcie dłoni było już wystarczające.
- Powiedziałeś, że mogę wyjść, więc zejdź mi z drogi.
Odezwała się chłodno dumnie unosząc brodę, nie bacząc na to że w głowie zaczyna jej wirować.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 08/12/17, 05:31 pm

Gdyby tylko w przyszłości przypomniała sobie swoje słowa, że nie stanie się taka jak oni. Czy wtedy nadal by stawiała opór? Teraz jako człowiek działała swoimi zasadami, co jak widać, nie bała się towarzystwa wampirów. Lubiła z nimi igrać, nie obawiając się własnej śmierci. Czy ona wiedziała już wtedy, że jej znajoma Margaret, zajmowała sypialnię tego właśnie mężczyzny? Że to on ją odnalazł i chciał uczynić swoją służką?
Richard stał nadal przed drzwiami, opierając o nie i dalej blokował przejście. W cierpliwości wysłuchał tego, co Mazikeen miała do powiedzenia. Mimo Tej odczuwalnej w krwi rany, miała siłę by dużo gadać. Nie zamierzał jednak wdawać się w jej dyskusję. Może z biegiem czasu zrozumie swoje położenie i zapragnie być kimś więcej?
- Zatem odsuń mnie od tych drzwi.
Dał jej szansę. Dał jej możliwość spróbowała odsunięcia go od tych drzwi. Ale nie gwarantował jej sukcesywnego powodzenia. Zważając na to, że jako wampir jest od niej silniejszy i dysponuje swoimi umiejętnościami. Jaką dziewczyna podejmie decyzję? Bo on się jej nie bał. Dla niego, była nikim.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 10/12/17, 11:02 am

Gdyby wiedziała, że ta którą brała za przyjaciółkę, okaże się największym wrogiem między "wrogami" wiedziałaby, że powinna się poddać. Jednak upartość adwokacka, upierdliwość i bezczelność jaką wyssała z krwią matki...bądź ojca, jeden diabeł wie. Sprawiała, że dziewczyna nie poddawała się, nawet jeśli wiedziała, iż jej życie zależy od zgrai ssających z żył posokę. Dla niej nie miało to w tej chwili znaczenia. Słysząc jego słowa uniosła brew. Miała go dotknąć...jeszcze czego! Nikt prócz Marg nie dotykał jej, nikt nie ośmielił się jej nawet ruszyć, a teraz co..teraz ona miała go dotknąć by przesunąć? Dobre sobie! Rana sącząca krew, ona osłabiona i mężczyzna, któremu rany goją się w mgnieniu oka...pokręciła głową spoglądając na niego z powagą.
- Łącząc jedno z drugim, nie jestem w stanie nawet Ciebie ruszyć. Więc zejdź...
Dodała i zachwiała się na własnych nogach. Niby doszła do siebie, ale jednak nadal czuła się słabo, a teraz jeszcze otwarta rana, do tego cieknąca krew...Odruchowo złapała się wampira. Cały pokój zaczął jej wirować przed oczyma.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 12/12/17, 11:31 am

Richard stał niewzruszony nawet jej słowami. Jeżeli tak bardzo jej zależało na samodzielnym opuszczeniu pomieszczenia, niech spróbuje. Wiedział że temu nie podoła. Była coraz bardziej osłabiona. A zapach jej krwi wciąż unosił się po pomieszczeniu. Nic dziwnego, że ojciec nakazał mu przyjść i zając się jej ranami. Gdyby czasem nie chciały się jakoś dobrze zagoić.
Organizm Mazikeen miał dość tej ciągłej upartości jej duszy, że opadał już sił, łapiąc się czegoś najbliżej, by mieć oparcie. Akurat Richard stał najbliżej, że gdy tylko poczuł jej dotyk, złapał ją ostrożnie i wziął na ręce. Nie zważając na to, jak bardzo by się opierała. Położył ją na łóżku i odkrył miejsce gdzie rana była najdotkliwsza. Nie sądził, by to ojciec jej taką zadał. Może sama się pokaleczyła?
Westchnął i jedyne co mógł zrobić, to opatrzeć, ale potrzebował narzędzi. Udał się do łazienki, z której zabrał ręcznik i przyłożył do jej rany. Po chwili opuścił komnatę, udał po odpowiednie opatrunki i narzędzia do zszycia rany. Wrócił i przeszedł do działania. Obmył ranę i zaczął zszywać. Siłą swoich umiejętności, rozerwał materiał jej odzienia, by mu nie przeszkadzał. Była tak osłabiona, że nie powinna utrudniać mu pracy. A jeżeli tak było, to postanowił poczekać aż dosłownie odleci i straci przytomność. Co się będzie przejmował?
O dziwo, panował nad swoją żądzą, by nie spożyć jej krwi. Ludzkiej krwi. Ciężko jest być jednocześnie medykiem i wampirem, kiedy krew widzi się w każdej chwili. Gorzej, jeżeli przy takiej ilości, sam straci nad sobą panowanie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 12/12/17, 06:42 pm

Nie była ani odrobinę w stanie nad sobą zapanować by nie upaść. Czuła jak nogi odmawiają jej posłuszeństwa, jak ciało staje się bezwładne by po chwili opaść prosto w ramiona Richarda. Pełną świadomość odzyskała dopiero w trakcie szycia. Była pewna, że to jej domniemana przyjaciółka ją zszywała, nie spodziewała się tego, że to ów wampir z którym miała chwilę temu styczność. Jej przyszły wampirzy brat. Cicho jęknęła unosząc powieki. Gdy obraz rozjaśnił się i dostrzegła mężczyznę skrzywiła się nieco bardziej z przerażenia i świadomości, że nieznajomy ją dotyka. Uniosła brew nieco by po chwili w końcu z trudem wydusić z siebie.
- Dziękuję. Jednak nie lepiej było po prostu mnie zostawić?
Westchnęła cicho i przymknęła powieki. Była bardzo zmęczona i śpiąca, miała chęci po prostu zamknąć oczy i się nie obudzić. Jednak niestety, nie było jej to dane.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 17/12/17, 12:31 am

Nic dziwnego że kobieta straciła w pewnej chwili przytomność i odzyskała ją po dłuższym czasie. Jak już Richard kończył szycie. Zerknął na jej twarz, po czym powrócił do dokończenia swojego dzieła.
- Zostawię Cię jak skończę. Lecz proszę byś na siebie uważała. Inaczej mnie się oberwie za niedopilnowanie Twojego stanu zdrowia.
Dodał, po czym wyciął nić którą zakończył szycie rany. Następnie sięgnął po wacik i przemył ponownie ranę, a następnie przyłożył gażę i wziął bandaż.
- Dasz radę się trochę podnieść? Zabandażuję Ci ranę.
Lepiej dla niej by teraz z nim współpracowała. Jeżeli życie było jej jeszcze miłe i chciała trochę słońca przez okno podziwiać. Bowiem nie wiadomo kiedy Chris zdecyduje ostatecznie co z nią zrobi.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 28/12/17, 04:18 pm

Parsknęła pod nosem. Miała chęci odpyskować, ale nie była nawet w stanie się ruszyć. Czuła się okropnie a do tego to wszystko zaczęło sprawiać, że miała chęci się nie obudzić. Okazja była, jednak ten niestety nie pozostawił jej.
- Czemu mi pomogłeś? Pozwoliłeś mi zrobić co chcę, mogłam zginać, a mi pomogłeś.
Po chwili jednak na jego prośbę wywróciła oczyma i uniosła się odrobinę tak, by mógł się zająć jej bandażowaniem. Ona sama starała się unieść na tyle na ile tylko mogła.
- Wiesz gdzie ja to mam? Czego ode mnie chcecie? Na nic wam jestem zdatna. Nie pracuję dla nikogo z Was, nie pracuję dla Waszych znajomych. Więc czemu trzymacie mnie tutaj siłą?
Zapytała cicho zaciskając dłonie z bólu ale nie powiedziała nic. Musiała jakoś przetrzymać.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 28/12/17, 11:08 pm

Znów nawijała te same pytania. Najwyraźniej nic do niej nie docierało. Richard mimo jej męczącego gadania, zabandażował ranę, jak tylko się lekko podniosła. Gdy skończył, nakazał jej położenie się ponownie. Mogła odpoczywać, a on zabrał się za sprzątanie. W miedzy czasie, udzielając odpowiedzi.
- Pomogłem, bo mam takie zadanie. To po pierwsze. Po drugie, znasz prawdę o nas. Nie możemy pozwolić, byś z tą wiedzą żyła wśród ludzi. Za duże ryzyko dla naszej rasy.
Wyjaśnił w skrócie, lecz czy to akurat ona zrozumie? Tym się nie będzie przejmował. To człowiek, a oni póki nie doświadczą przemiany, nie zrozumieją jak wygląda wampirze życie. Nie wiedzą ile wampiry muszą wycierpieć, by móc przeżyć. Lecz do tego można się przyzwyczaić. Można z tym żyć, jeżeli się wie jak. I ma na kim polegać.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Mazikeen Pierce on 02/01/18, 08:01 pm

Słuchała go w milczeniu nie podnosząc się nawet na chwilę. Obserwowała go w milczeniu, każdy jego ruch, każdy gest.
- Więc czemu mnie po prostu nie zabijecie? Skoro jestem więźniem, nie widzę sensu trzymania mnie przy życiu, skoro nie mogę opuścić tego budynku. Nie mówiąc już o powrocie do swojego zawodu i pracy.
Odezwała się z powagą. Nie odezwała się więcej, po prostu gdzieś zapatrzyła się w milczeniu przed siebie, niby zamyślona, niby nieobecna. Myślami błądząc gdzieś w oddali. Przymknęła powieki na chwilę próbując się jakoś rozluźnić. Mimo przymkniętych powiek czuła, że ten nie skończył i nadal ogarnia.
- Czego tak na prawdę chce Twój Ojciec?
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Christopher McQueen on 15/01/18, 12:04 pm

- Wielu z nas nie mogło wrócić do swojego zawodu za dnia. Ale część z nas może go wykonywać w nocy. O to, czemu utrzymuje Cię przy życiu, jego musisz zapytać. Ci którzy dowiadują się prawdy o naszej rasie, są zabijani albo przemieniani. Możliwe, że będzie czekać się ta druga opcja. A teraz wypoczywaj.
Dodał na koniec, schowawszy wszystko co było mu potrzebne do wykonania zabiegu. Przykrył Mazikeen, by nie zmarzła. Jeszcze jest człowiekiem, to odczuwa różnice temperatur.
Jeżeli nie miała więcej pytań, zdecydował się opuścić jej komnatę.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Christophera McQueen (1885r)

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach