Dundee, Siedziba Łowców, 1864r. - Page 2

Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 14/11/17, 02:30 pm

Niestety Vivien również o tym wiedziała. Ale wiedziała też, że Jared jest uparty i nawet gdyby chciała i przypięła pasami Jareda do łóżka, ten by się uwolnił i i tak zrobiłby wszystko po swojemu. Już na tyle zdążyła go poznać.
W pewnym momencie nawet zapomniała już o tym, o co miała spytać Jareda. Zatraciła się w tym wszystkim do tego stopnia, że nie mogła pozbierać myśli. Vivien nie była typem kobiet które noszą spódnice. Nigdy ich nie lubiła. Pamiętała jak przez to nienawidziła dziadka który zmuszał ją do noszenia sukien i spódnic. Tylko po to by podobała się mężczyznom którym chciał ją sprzedać za żonę. A że zawsze miała minę jakby szła na skazanie, tak nikt jej nie chciał z czego wtedy była bardzo zadowolona. Bo kto chciałby ponuraka za żonę?
Z tego wszystkiego nawet nie poczuła jak rozpinał jej spodnie. Ale gdy tylko wsunął dłoń pod bieliznę; aż zadrżała. Znów zaczęła czuć jak ogarnia ją strach. A niby taka odważna i do zabijania wampirów się pcha. Widok krwi, operacji, trupy - tego się nie boi ale jeśli chodzi o seks to już takim chojrakiem nie jest. I weź tu nadążaj za kobietą. Pomimo strachu jednak nie chciała przerywać.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 14/11/17, 08:12 pm

Prawdę mówiąc, to jeżeli się go dobrze przypnie czy przywiąże do łóżka lub innego mebla, jest szansa na to, że się nie uwolni. A często właśnie przegrywał z medykami. Bo nie dość, że go przywiązywano, to jeszcze pewnymi środkami uspokajano. Odkąd wynaleziono lek znieczulający ból, to tak samo przygotowano środek uspokajający, wykorzystując do tego odpowiednie zioła. Nie zdarzyło się mu jeszcze tak, by wygrał jakkolwiek z lekarzami.
Jared może też nie wziąłby za żonę ponuraka, ale też nie chciałby kobiety ze sztywnymi zasadami. A jego siostra, czy zaś właśnie Vivien, były jego ideałami.
Pieścił jej miejsce intymne, chcąc ją doprowadzić do maksimum możliwej przyjemności wstępnej. Drugą dłonią wodził po jej klatce piersiowej, zatrzymując się na jej prawej piersi, by palcami drażnić jej sutek. Musiał jakąś ją do takich odczuć przygotować i przyzwyczaić. Nie był nachalny, by od razu w nią wejść i zrobić swoje. Nie była suką, ani on psem. Umiał do takich spraw podchodzić z różnego punktu widzenia.
- Jeżeli będziesz miała dość, powiedz. Przestanę.
Powiedział spokojnie, do jej ucha. Akurat tak siedziała plecami do niego a on wyglądał przez jej ramię. By widzieć też, jak sam sobie radzi i jak reaguje jej organizm. Zaczęła drżeć, a to był dobry znak. Jeżeli się bała, mogła poprosić o zaprzestanie. Mogą chwilę odczekać i ponownie spróbować.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 14/11/17, 09:33 pm

Vivienne jednak nie chciała tego robić. Wiedziała, że byłby na nią obrażony przez resztę życia za to, że przypięłaby go do łóżka. Z resztą nie dziwiłaby mu się. Sama byłaby na niego wściekła, gdyby zrobił jej to samo. Podobnie jak Jared nienawidziła być uwięziona w pokoju podczas gdy na polowaniach i treningach tyle się dzieje.
Nagle powiedział coś do jej ucha, ale słyszała go jakby przez mgłę. Przez co nie odpowiedziała mu tylko odwróciła swoją twarz w jego stronę i pocałowała łapczywie. Nie chciała by przestawał. Była to dla niej jedna z najcudowniejszych chwil w jej życiu. Która z pewnością trafi na jedno z pierwszych miejsc na jej liście. W pewnym momencie, całkiem niekontrolowanie z jej ust wydobył się cichy jęk rozkoszy. Zupełnie nie kontrolowała swoich zachowań. Do tego stopnia, że aż nieświadomie wbiła mu paznokcie w kark.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 15/11/17, 12:08 am

Spoiler:
Oj byłby obrażony. Przez tydzień by się do tych osób nie odzywał, które potraktowałyby jak ostatniego psychopatę. Nie raz już tak było, ale szybko mu przechodziło. Sam także zdawał sobie sprawę z tego, że dzięki właśnie medykom, którzy go poskładali, mógł dalej funkcjonować.
Swoimi pieszczotami w intymnym miejscu, rozpieszczał ją. Widział i czuł, jak reagowała. A wbicie mu w kark paznokcie, trochę spotęgowało wszystko że zmrużył oko z powodu lekkiego bólu. Złapał więc jej rękę i odsunął od swojej głowy. Drugą nadal dodawał jej rozkosznych przyjemności, tak długo, aż zacznie ona dochodzić. Pewnie będzie to niedługo. A pocałunek jej odwzajemnił. Tylko żeby mu wargi nie przygryzła, uważał z tym trochę. Wiedział, że momentami kobiety potrafią różnie odbierać takie doznania. A Vivien przecież doświadcza tego pierwszy raz.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 15/11/17, 01:18 pm

Spoiler:
Nie chciała sprawić mu bólu wbijając mu te paznokcie. W ogóle nie wiedziała, co robi. Czuła, że jest już u szczytu rozkoszy. Chciała go poczuć jeszcze bliżej. Tak blisko jak to tylko możliwe. Teraz, już wiedziała, że nie potrzebny był ten strach i ta panika.
Gdyby nie to, że Jared trzymał ją, to w tym momencie padłaby jak długa. Czuła, że to ten moment. Gdyby prosił ją by opisała to uczucie, nie potrafiłaby tego zrobić. Gdyby wiedziała, że to wszystko tak może wyglądać, to nie wahałaby się ani chwili i już dawno zrobiłaby to z Jaredem. Nie zwlekałaby tyle czasu.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 15/11/17, 06:43 pm

Spoiler:
Kiedy osiągnęła swój szczyt, przestał rozpieszczać swoimi palcami jej kobiecość. Wyjął rękę i objął ją, przytulając do siebie. Wolał teraz chwilę odczekać, aż Vivien dojdzie nieco do siebie, by mogli kontynuować. Obejmował ją tak, jakby obawiał że mu zniknie i więcej nie zobaczy. Jakby była mu kimś bliskim. Wdychał także jej zapach skróty, włosów. Całował delikatnie w szyję. Tak jakby była tylko jego.
Po tej chwili później, pozwolił jej się położyć i zabrał za rozbieranie jej dolnej części odzieży. Zdjął powoli buty jak i zaraz spodnie oraz dolną część bielizny. Później zajął się swoim ubraniem, chyba że zdecydowała się mu pomóc, to nie miał nic przeciwko. Przynajmniej i ona mogła poczynić pewne wstępne kroki, ku jeszcze bliższej ich bliskości. Dopiero przyjdzie moment, kiedy dziewczyna poczuje się jak w raju.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 15/11/17, 09:46 pm

Spoiler:
Gdy tylko ją objął, wtuliła się w niego. Znikać nie miała zamiaru. A i była tylko i wyłącznie jego. Nie mogłaby nawet sobie wyobrażać, żeby kiedykolwiek być z kimś innym. Za bardzo kochała Jareda.
Pozwoliła mu się rozebrać do końca po czym usiadła i pomagała mu się rozebrać do końca. Nagle znów poczuła w sobie dziwną odwagę, której przez tyle czasu jej brakowało. Po chwili przybliżyła się trochę do niego i zaczęła składać drobne pocałunki na niemal każdej bliźnie znajdującej się na jego klatce piersiowej. Skąd u niej taka pewność i odwaga? Sama nie wiedziała. Po prostu robiła to, co podpowiadał jej instynkt.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 16/11/17, 12:07 am

Spoiler:
Dał jej szansę i pozwolił by i ona mogła go rozebrać. Przynajmniej przełamała pierwsze lody i zdała się na odwagę, ujrzeć jego całe oblicze ciała, bez ubrania. Nieco jej także pomógł, ponieważ zdejmowanie nogawki z prawej nogi okazało się trochę problemowe, jako że miał jeszcze na udzie bandaż. Ale dali sobie radę. Tego jednak zdjąć nie mógł. Na tyle był rozsądny, by nie naruszać zabandażowanych i opatrzonych ran. Pod tym względem o siebie dbał, by nie dopuścić do jakichś zakażeń. Ale jeżeli miałby grzecznie leżeć w łóżku, to raczej odpada.
Następnie to Vivien poczyniła pierwsze kroki, w postaci ucałowania każdej jego blizny. Nie było tego wiele (na pewno nie tyle, co ma obecnie w swoim rzeczywistym wieku). Raptem kilka, w tym parę takich co zszywała go Anna. A jedna była zaś bardzo wyróżniająca się, jakby rana była zszywana przez początkujące dziecko, nie mające wprawy. Znajdowała się na lewym ramieniu, pozostała jako pamiątka. Nie była aż tak paskudna, ale było można ujrzeć nieskładność zszywania owej rany lata temu.
Pozwalając Vivien zrobić swoje, Jared gładził jej plecy siedząc na łóżku. Aż dziw, że na to się zgadzał, ale ostatecznie to on chciał być tym dominującym. Tutaj jednak pozwolił sobie, że sprawdzi na jak daleką odwagę, posunie się Velerious.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 16/11/17, 01:38 am

Spoiler:
Vivien nawet nie pozwoliłaby mu na zdjęcie opatrunku choćby nie wiadomo jak nalegał.
Może i nie było dużo blizn ale jednak chciała ucałować każdą jedną by móc po chwili pocałować go prosto w usta. Nie obchodziło ją to, jak wyglądają jego blizny. Nie obchodziło ją nawet, że w ogóle je ma. Po prostu nie zwracała na nie uwagi. A zaczęła je całować mając nadzieję, że takim zachowaniem, sprawi mu chodź trochę przyjemności.
Na zbyt wiele nie mógł liczyć z jej strony, bo i tak daleko zaszła jak na pierwszy raz. Gdyby nie chora noga Jareda, usiadłaby mu pewnie okrakiem na kolanach. A tak to póki co, zostało jej gładzić go po ramionach, klatce piersiowej by w końcu objąć go i lekko przyciągnąć w swoją stronę jakby chciała mu dać znać by się razem położyli i kontynuowali tą wspólną grę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 16/11/17, 09:31 pm

Spoiler:
Wychodziło na to, że pomysły Vivien się skończyły. Przyszła więc kolej na to, by on zapewnił przyjemności i rozkosz. Obejmował ją jeszcze przez chwilę, a następnie położył na łóżku, by opadła plecami na pościel. Rozchylił jej nogi i powoli wszedł w jej wnętrze swoją męskością. Odczuwał dosłowną ciasnotę, że miał przez moment obawy czy się tam w ogóle przebije.
- Może trochę boleć.
Uprzedził. Żeby czasem nie pomyślała, że on tak specjalnie i chce jej zrobić krzywdę. Mogła dostrzec w nim skupienie, przymykanie oka. Sam odczuwał nacisk na swoją męskość to i jego trochę podnosiło. W końcu się udało i wszedł w nią. Poczekał chwilę, aż ona przywyknie do jego osoby w jej wnętrzu. Dopiero wtedy rozpoczął powolne ruchy bioder. Na pocałunki jeszcze przyjdzie czas. Musiał pierw zapewnić Vivien początkową fazę ich współżycia, by poczuła jak to jest. Przywykła do tego, by ten pierwszy raz miała za sobą.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 17/11/17, 01:22 pm

Spoiler:
No specjałów nie mógł się spodziewać po dziewicy. Nie doświadczona to i brak jakichś fascynujących pomysłów. Gdy tylko się położyli, Vivien poczuła strach. Po raz setny już chyba dzisiaj. A zwłaszcza, gdy powiedział, że może trochę zaboleć. Była przerażona ale nie dawała tego po sobie poznać.
Rzeczywiście, zabolało. Aż cicho syknęła z bólu. Jednak ból szybko minął a Jared zaczął się poruszać. Teraz czuła już tylko przyjemność. Gładząc dłońmi jego ramiona, odchyliła głowę bardziej do tyłu i mimowolnie udem potarła delikatnie biodro Jareda. Gdyby wiedziała ile w tym wszystkim przyjemności, to na pewno z Jaredem przeżyłaby już nie jedną taką chwilę. Teraz to jeszcze nie była może gotowa na wiele rzeczy, ale niech tylko przełamie blokadę w sobie, to dopiero wtedy podejrzewała, że będzie mogła też sprawić Jaredowi tyle przyjemności, co On jej dziś.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 17/11/17, 11:32 pm

Spoiler:
Dlatego podchodził do całego współżycia z Vivien ostrożnie i delikatnie, jak tylko potrafił. Nie chciał jej zrobić krzywdy, dlatego też uprzedzał że może trochę odczuwać dziewczyna ból. I z początku tak było, jak ją obserwował. W związku z tym odczekał chwilę i dopiero wtedy zaczął się poruszać. Kiedy nieco przywykła do jego obecności w jej ciele, przyspieszył pchnięcia. Jeżeli będzie miała dość, ma powiedzieć. Wtedy przerwie, ale w takim momencie nie chciał tego robić. Sam odczuwał rozkosz, przyjemność, że mógł to zrobić z nią. Pierwszy ich raz może być taki jaki jest. Ale kolejne mogą być znacznie lepsze. Po prostu przygotowywał Vivien na kolejne takie doznania.
Każdy jego ruch bioder był znacznie szybszy i wbijał się głębiej w jej wnętrze. Jego celem było dopuszczenie jej do samego szczytu, jak i siebie. I zapewne będzie chciał zdążyć z niej wyjść, by się nie wpuścić, ale pewnie nie zdąży. Tak to w sobie odczuwał.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 18/11/17, 01:45 pm

Spoiler:
Te wszystko czego doznawała w tym momencie było tak nowe, tak wspaniałe i dziwne zarazem, że nie mieściło jej się to w głowie. A czy mogło być jeszcze lepiej? Z pewnością. Gdy tylko z czasem nauczy się jeszcze więcej. Czuła, że chyba nie będzie miała dość tego uczucia przez dłuższy czas.
Im szybsze ruchy Jared wykonywał, tym byłą coraz bliżej szczytu. Jej oddech stał się szybszy, a i od czasu do czasu z jej gardła wydobywały się jęki rozkoszy. Miała wrażenie jakby ścigała się z dynamitem który został odpalony i tylko czekać aż wybuchnie. Czuła po kościach, że zaraz może dosięgnąć szczytu i te przyjemności dojdą ku końcowi. A wcale tego nie chciała. Chciała by ta chwila trwała i nigdy nie miała końca. Chociaż wiedziała, że niestety każda chwila ma swój początek i koniec.
Długo to nie trwało a Vivien poczuła się jak w raju. Sięgając szczytu wygięła się lekko; na tyle ile to było możliwe, do tyłu. To było jedno z najwspanialszych odczuć jakie dziś doznała.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 18/11/17, 09:24 pm

Takie dni czy noce mógłby spędzać w swoim pokoju, gdyby musiał siedzieć kilka dni, nie mogąc udać się na polowanie, z powodu swojego stanu zdrowia. Czy to zwyczajna choroba, czy odniesione obrażenia po walce z wampirami. Tak bardzo się oddał Vivien, że chyba w tym momencie zapomniał się o konsekwencjach, jakie mogłyby wyjść w przyszłości. Kiedy i on osiągnął swój szczyt, normalnie wpuścił się w niej. A wyszedł dopiero po krótkiej chwili, by dosięgnąć jej ust i złożyć na pocałunek. Z przerwami, ponieważ musiał także uspokoić swój oddech.
Wpatrywał się w jej oczy. Jedną ręką, ugiętą w łokciu, podpierał się o pościel, drugą zaczął gładzić jej policzek, by zaraz też zgarnąć jej włosy z czoła.
- Jak się czujesz?
Zapytał z troski. Chciał wiedzieć, jakie odczuwała przeżycie swojego pierwszego razu. W końcu odebrał jej dziewictwo. Nie była już taka czysta jak wcześniej.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 18/11/17, 10:48 pm

Ich współżycie nie było zbyt długie ale dla niej było magiczne. Najważniejsze było dla niej to, że przeżyła swój pierwszy raz z kimś kogo kochała. Aż żałowała, że jest już po wszystkim. Chciała trwać tak przez wieki.  Odwzajemniła pocałunek po czym również spojrzała mu w oczy. Uśmiechnęła się słysząc jego pytanie. Jak się czuła? Sama nie wiedziała. Była szczęśliwa, spełniona i Bóg wie co jeszcze...  
-Wspaniale...
Odpowiedziała w końcu. Uśmiech nie znikał z jej ust.
-Ale gdybym wiedziała wcześniej, jakie to przyjemne...
Powiedziała rozmarzonym głosem głaszcząc go jednocześnie po policzku.
-A Ty jak się czujesz?
Spytała. Mogłoby mu się wydawać śmieszne to pytanie ale jak wiadomo, nie rozdziewicza się kobiet codziennie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 19/11/17, 08:07 pm

- Na każdego przychodzi odpowiedni czas. Każdy z nas musi wiedzieć, kiedy jest na to gotowy.
Tutaj bardziej miał na myśli kobiety, bo on z kolei problemu z tego nie miał. A swój pierwszy raz raczej fatalnie wspomina. Świadomość kim na prawdę była jego pierwsza dziewczyna, kochanka... Aż przyprawiała go o mdłości. Czasu już nie cofnie. Dlatego cieszył się chwilą jak tylko mógł z Vivien, by z nią spędzić tę wspaniałą noc. Ale niestety, musiał często uzbrajać się w cierpliwość, by nie brać jej siłą, a dać jej wybór i samej podjąć decyzję czy jest gotowa.
- Przy Tobie wniebowzięty.
I pocałował ją w usta namiętnie. Dłonią gładził jej spocone ciało, które zapewne stygło już od emocji.
- Chcesz powtórki?
Zapytał z uśmiechem i z błyskiem w oku, patrząc jej w oczy. Skoro jej się podobało, a i on czuł satysfakcję z tego, że udało mu się bez bólu rozdziewiczyć kobietę, to miał ochotę na więcej. Ale zdawał sobie sprawę z tego, że nie powinien przesadzać i dać jej też czas i możliwość podjęcia decyzji. Poza tym, mogą co jakiś czas ze sobą współżyć, nie muszą codziennie. Bo jeszcze się tym znudzą, albo wyjdą nie planowane nieprzyjemności. Przyłapanym Jared też nie chciał być. A tym bardziej, przez siostrę. Nie chciał, by go widziała z inną.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 19/11/17, 09:43 pm

Uśmiechnęła się w odpowiedzi. Gotowa czuła się już od jakiegoś czasu, ale najpierw wypadek na polowaniu, później leczenie... Nie miała nawet do tego wszystkiego głowy. Teraz też nie była pewna, czy Jared dałby radę z tą nogą, ale jakby co, przecież i On mógł odmówić. Zrozumiałaby.
Niestety czasu się już nie cofnie, ale liczy się to co jest i będzie a nie to co było. Zwłaszcza Vivien nie obchodziła jego przeszłość. Liczyło się to, że są razem, i miała nadzieję, że dalej będą.
I właśnie za tą cierpliwość do niej kochała Jareda chyba najbardziej. Bo miała trudny charakter i czasem ostry język. A wszystko przez to, że w ten sposób odbijała nieświadomie swoją przeszłość. Śmierć matki w wieku 5 lat, śmierć ojca który został zabity przez wampiry, no i nie udane próby sprzedania jej komuś za żonę przez jej dziadka. Odwzajemniła pocałunek równie namiętnie.
-I to nie jednej...
Odpowiedziała uśmiechając się figlarnie do niego.
-Tylko pytanie jak Twoja noga...
Dodała po chwili głaszcząc go po policzku. Z tego wszystkiego zapomnieli o tym, że miał nieźle pokiereszowaną nogę.
Vivien czuła, że z jednej strony, chciałaby jeszcze, a z drugiej zaś, czuła się zmęczona i wypompowana z sił.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 20/11/17, 01:29 pm

Jared nie mógłby sobie odmówić takiej przyjemności, nawet jakby był porządnie pokiereszowany. Na całe jego szczęście i jej, doszedł do siebie po ostatniej walce i mógł w miarę już chodzić. Jeszcze z tydzień takiego uziemienia w Siedzibie i później wróci do pracy. Tak przynajmniej mu zakładano. Udo nie było tak mocno dokuczliwe, ale obciążać jeszcze nogi nie powinien, jeżeli ma się bardzo dobrze zagoić.
Uśmiechnął się na jej pytanie o nogę.
- Ma się świetnie.
Trochę może pobolewała, ale to za przyczyną wcześniejszego jej wymęczania. Teraz leżał obok Vivien, ale żeby nie było im zimno, postanowił ich przykryć.
- Okryję nas.
Podniósł się i o to samo poprosił też ukochaną, aby zdjąć chociażby narzutę ze swojego łóżka, którą później okrył ją i siebie. Przynajmniej nie zmarzną, jako że nadal byli nadzy. Może i dziewczyna prześpi się z nim w jego jednoosobowym łóżku? Co prawda, mieli ciasno, lecz komu to będzie przeszkadzało? Widział w niej zmęczenie, dlatego nie chciał tego powtarzać. Jeszcze nie raz będą się kochać. Jedną ręką podpierał swojej głowy, a drugą, położył na jej brzuchu pod narzutą. Jakby chciał dalej czuć dotyk jej skóry. Czuć w różnoraki sposób jej bliskość.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 21/11/17, 09:58 am

Gdyby Vivien wiedziała, że Jared jest bardziej pokiereszowany, to nawet by nic nie zaczynała. Ani nawet nie sugerowała.
Uśmiechnęła się słysząc o nodze. Cieszyła się, że Jared dochodzi do siebie i nie musi się martwić, że jego życiu zagraża niebezpieczeństwo. Nie chciała nawet sobie wyobrażać, co by było, gdyby lekarz powiedział, że nie idzie poskładać nogi Jareda i, że nie będzie mógł już więcej polować na wampiry. Po chwili Jared poprosił ją by wstała by mógł zdjąć narzutę po czym znów się położyli tym rzem już pod przykryciem. Leżąc tak i obserwując go wzięło jej się na wspominki. Jak mogła go początkowo nie cierpieć?? Było to dla niej niezrozumiałe.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 21/11/17, 12:38 pm

Powiadają, że od nienawiści do miłości jest jeden krok. Jared jakoś nie czuł do Vivien niechęci. Dla niego miała humorki jak każda inna kobieta. I zostały nadal, gdyby nie przyszło mu jej pomagać w szkoleniach i trenować z nią. Często nawet sama do niego o pomoc przychodziła, przełamując swoje lody.
Od niedawna dopiero byli razem ale on nadal kochał Annę. Nie mógł jednak tego okazywać przed rodzicami, jak bardzo darzy siostrę miłością, zmuszając się jedynie do hamowania na etapie braterskich uczuć. Śmierć wampirzycy i pojawienie w jego sercu Vivien, trochę go ratowało od spostrzeżeń i nakazów ojca. Nie chciałby wiedzieć co by było, gdyby dowiedział się o jego miłości z siostrą. Jego powiązanie z Vivien nie dało się ukryć przed innymi a tym bardziej przed siostrą, która musiała znosić obecność jego dziewczyny. Nie wszystko jednak idzie po naszej myśli.
Jared przygarnąwszy Vivien do siebie, zasnął po kilku minutach. I tak zapewne minęła im noc na dobre, będąc do siebie wtulonym. Ich pierwsza noc po wspólnym współżyciu...



/ JAKIEŚ PÓŁ MIESIĄCA PÓŹNIEJ /


Każdy dzień i tydzień mijał dobrze. Bywały złe momenty, bywały te i dobre. Jared po ostatnich walkach z wampirami, wracał cały, co było już sukcesem jego treningów i ćwiczeń. Dawał radę w pojedynkę z wampirami, radząc sobie bardzo dobrze. Choć manto i tak dostawał, kiedy zabierał się na misje sam. Dalej widocznie nie mógł pogodzić się z myślą o utracie przyjaciela, lecz ojciec był bardziej cwany od własnego syna i tym razem wysyłał zawsze kogoś na wsparcie do Jareda. Młody łowca musiał na nowo uczyć się polowań w duecie lub większych grupach. Musiał na nowo nauczyć się współpracy z towarzyszami. Kręcił nosem, ale do gadania nic nie miał.
Tego popołudnia, siedział pod drzewem na zieleni, za budynkiem posiadłości łowieckiej, gdzie na jednym boisku młodzi ćwiczyli władanie mieczem, pod okiem jednego starszego doświadczonego łowcy. Na głowie miał kapelusz, którym zasłonił sobie twarz. Nogi miał wyprostowane a ręce skrzyżowane na klatce piersiowej. Tuż obok leżały podręczniki i zeszyty ręcznie pisane. Miał czytać teorię o nowym rodzaju broni i metodach zabijania wampirów. Ale teraz, postanowił czas spędzić na lenistwie. Zamknął oko i oddał się drzemce z czujnością na otoczenie. W ten także sposób, ćwiczył swoje zmysły. Głównie słuch.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 22/11/17, 10:02 pm

Dzisiejszego dnia Vivien dostała niezły wycisk na treningu. Już miała się zbierać do swojego pokoju jednak zauważyła Jareda pod drzewem. Postanowiła potrenować trochę skradanie się. A z kim jej się lepiej trenowało jak nie z Jaredem. Widząc, że ma zamknięte oko, zaczęła się skradać po cichutku. Przynajmniej taką miała nadzieję, że było to po cichu. Po chwili była już na tyle blisko by pocałować go z zaskoczenia.
-A kuku śpiochu..
Powiedziała z uśmiechem siadając na ziemi przy nim.
-Znając moje szczęście, skradanie się do Ciebie mi nie wyszło..
Zaśmiała się pod nosem patrząc na ukochanego. Uwielbiała się z nim droczyć. Jej uwagę przykuły książki. Podejrzewała, że znów kazali Jaredowi się uczyć różnych teorii.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 12:07 am

A Jared teorii nie znosił. Wolał zdobywać doświadczenie praktycznie a nie siedzieć z nosem w podręcznikach Co innego medycy, ale on? Łowca wampirów? Z książkami? Co innego jakby to była magia. Jemu nawet do walki wystarczała broń biała. Kusiło go także łucznictwo, ale na razie musiał dać sobie z tym spokój. Najważniejsze było porządnie opanować władanie mieczem. By dobrze i szybko móc ściąć głowę wampirowi.
Siedział pod drzewem, z kapeluszem na głowie, który przez opieranie się o pień drzewa, uchylił się zakrywając większą część twarzy. Trudno zatem było można dostrzec, czy miał oczy zamknięte czy otwarte. Chyba, że skradający się podchodził do niego od dołu, lub bardzo nisko z boku.
Oczywiście wyczuł, że ktoś się czai wokół jego osoby. Wstępnie nie reagował, ale na buziaka to się już uśmiechnął.
- A, Vivien.
Szybko się zreflektował, kiedy ta się odezwała i w tym samym momencie, po otrzymanym buziaku, podniósł głowę i poprawił sobie kapelusz na głowie, by lepiej ją widzieć. Zreflektował się szybko dlatego, że prawie wypowiedziałby imię siostry. Ona czasami także lubiła się skradać. Ale coś jej nie widywał ostatnio. Miał dziwne wrażenie, że go unika. To nieco bolało jego uczucia i serce. Nie mając pojęcia, czy zrobił coś źle. Ilekroć próbował się do niej uśmiechnąć, widząc ją w oddali czy w pobliżu, nie odpowiadała tym samym. Nawet ciężko było mu z nią normalnie porozmawiać jak kiedyś, gdy tłumaczyła się mu ciągłymi zajęciami i praktykami.
- No prawie Ci się udało. Ale jeszcze musisz nad tym popracować.
Dodał, krzyżując na powrót ręce na klacie piersiowej. Powiódł za nią wzrokiem na książki, ale olał je i spojrzał ponownie na Vivien. Vivien dla niego była ładniejsza do podziwiania niż stare podręczniki.
- Już po treningu?
Zapytał, widząc że wyglądała na nieco zmęczoną i "wyrobioną" po męczarniach. Nikt w końcu nie mówł, że będzie łatwo.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 12:20 am

Rozumiała jakie może być to uciążliwe. Sama nie była przekonana do tego by uczyć się walk z książek które sama czasem dostawała tylko po to, by najpierw przyswoić teorię a później testować ją w praktyce. Musiała wszystko spamiętać co czasami było ciężkie i równało się to z siedzeniem po nocach. Ale mimo to, uwielbiała treningi i dalej dążyła do tego by zostać łowcą.
Odwzajemniła jego uśmiech. Po czym słysząc wzmiankę, że prawie jej się udało omal się nie zaśmiała.
-Akurat... Przecież wiem, że w tym jestem beznadziejna... Do skradania to ja się nie nadaję. No.. Chyba, że ktoś by mnie tego nauczył....
Powiedziała uśmiechając się do Jareda. Ile by dała by móc znów trenować z Jaredem. Jej nowy nauczyciel - Jacob; zdaniem Viv, był tragiczny. Zero wyrozumiałości, i najlepiej by było, żeby wszystkiego uczyła się na raz. Plus, wielkie pretensje, że jeszcze czegoś nie umie, mimo, że pokazywał daną czynność tylko raz w dodatku 5 min wcześniej.
-Tak.. Jestem wykończona i obolała. Zazdroszczę Ci, że już to wszystko umiesz i nie musisz trenować z tym młotkiem...
Mówiąc to przysiadła się bliżej Jareda tak, by mogła się do niego przytulić. Jared doskonale wiedział, że Viv nie przepadała za Jacobem jako nauczycielem. Na co dzień poza treningami nie miała zbytnio możliwości ani czasu by porozmawiać, więc nic dziwnego, że miała o nim zdanie takie a nie inne.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 23/11/17, 12:30 am

Zaśmiał się pod nosem, kiedy przyznawała się do tego, jak bardzo jest beznadziejna w skradaniu się.
- Przyjdzie odpowiedni czas, to może i sama się tego nauczysz. Mogę Ci później podsunąć kilka cennych wskazówek.
Powiedział z uśmiechem, wpatrując się w jej cudownie uśmiechniętą buźkę. A kiedy się przysunęła bliżej, pozwolił jej przytulić się do siebie. W tym zaś momencie, rozplątał swoje ręce i objął ją ramieniem. Drugą rękę kładąc na udzie. W końcu mógł miał wyprostowane. Trochę czasu mogą sobie spędzić na świeżym powietrzu.
- Podstawy mam za sobą. Ale to nie znaczy, że nie muszę trenować. Mnie jako facetowi wiele czynności wychodzi lepiej. Zawsze możesz zmienić kierunek.
I zawsze do tego wracał, kiedy Vivien marudziła na jakiegoś nauczyciela. Z Jaredem trenowała, kiedy potrzebowała się czegoś nauczyć. Nie miał on predyspozycji do prowadzenia szkoleń, jako że był jeszcze na to zbyt młody, a i sam cały czas się jeszcze edukował w teorii i edukacji. Choć łowcą oficjalnie już był i zabierano go na poważne misje. Tym razem dawał z siebie wszystko, tylko nadal musiał się uczyć na nowo współpracy w grupach, podczas polowań.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 23/11/17, 12:50 am

Uwielbiała ten widok gdy Jared się uśmiechał.
-Jasne... Za jakieś sto lat jak już moje prochy będą leżeć gdzieś głęboko pod ziemią i może jako duch... Kto wie...
Powiedziała rozbawiona. Jakoś nie chciało jej się wierzyć, że kiedykolwiek nauczy się skradać. Jak już tyle czasu się nie nauczyła, to raczej już się chyba nie nauczy. Takiego przynajmniej była zdania.
Miała wrażenie, jakby jego dotyk działał kojąco na jej obolałe mięśnie. Niemal od razu odprężyła się i zrelaksowała.
-Niezła próba..
Odpowiedziała z uśmiechem kładąc głowę na jego ramieniu i przymykając oczy. Jared cały czas próbował namówić ją by porzuciła pomysł o zostaniu Łowcą, jednak ta nie chciała zmieniać kierunku nauczania. Nawet jego matka próbowała ale Vivien była nieugięta w tej kwestii.
-A Tobie jak dzień minął?
Spytała otwierając oczy i spoglądając na niego.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach