Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 10/11/17, 11:38 pm

/ wydarzenie ma miejsce na miesiąc, przed retrospekcją pisaną przez Annę i Vivien w tym samym roku /


Ostatnie polowanie na wampiry nie było tak łatwe i gładkie jakby to sobie wyobrażał dwudziestoparoletni młody łowca. Właściwie, to czy każde kończyło się dla niego szczęśliwie? Rzec można, że ostatnimi miesiącami radził sobie znacznie lepiej i rzadko zdarzało mu się odnosić poważne rany. Lecz teraz, zmuszony był do długiego odpoczynku.
Przez dwa tygodnie, został wykluczony z wszelkich działań w terenie, z powodu odniesienia poważnych ran. Nie tylko zszywany był przez siostrę (ponownie), ale i opatrywany przez drugiego medyka, który musiał "reperować" mu nogę. Uwięziony przez to był ciągłym leżeniem w łóżku, co zaczęło przejawiać się jego depresją łóżkową i denerwującym marudzeniem. A nawet próbami "ucieczki" ze skrzydła szpitalnego, zakończonego niepowodzeniem.
Najgorsze w sumie miał za sobą. Od paru dni przebywał w swoim pokoju, mogą chodzić ale z użyciem podpory, w postaci drewnianej kuli do chodzenia. Pocieszająca okazała się także wiadomość, że rana się goi bardzo dobrze i istnieje szansa, że wróci do polowań na wampiry. Ten wolny czas, najwięcej spędzał z siostrą i ukochaną Vivien. Nie ma co jednak ukrywać, że siedzenie w pokoju zaczynało uderzać mu do głowy.
W tym momencie, nie leżał w łóżku. Stał przy oknie, nie używając już do podpierania się kuli do chodzenia, próbował chodzić już o własnych siłach, sprawdzając sprawność swojej prawej kończyny dolnej. Właśnie to prawa jego noga, najbardziej ucierpiała. Bandaże pod nogawką jeszcze posiadał. Mimo iż rana się zabliźniła, to jednak lekarz uznał iż na wypadek dobrze jest jeszcze ponosić trochę opatrunek. Zmieniany codzienne, jako iż miał ranę smarowaną odpowiednimi maściami.
Chodzenie po pokoju powodowało mu jeszcze ból i nie pozwalało mu jeszcze na nadwyrężanie nogi. Ale czy on się tym przejmował? Inni łowcy nawet z ranami walczyli z wampirami. On także. Więc w czym może mu noga w takim stanie przeszkadzać?
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 10/11/17, 11:50 pm

Wiedziała, że Jared już chciałby wrócić do polowań. Ale Vivien starała się jak mogła, by lekarze jeszcze przez jakiś czas kazali mu odpoczywać. Miała szczęście bo lekarze byli na tyle w porządku, że zakazali Jaredowi chodzić na polowania dopóki nie dostanie od nich tak zwanego zielonego światła. Vivien nie robiła tego wszystkiego ze strachu o Jareda, bo wiedziała, że doskonale sobie radzi. Ale martwiła się o niego. Codziennie widziała, jak męczące jest dla niego leżenie w łóżku. Niestety najczęściej to ona i Anna "obrywały" bo to One musiały najwięcej wysłuchiwać marudzeń ale kochała go i nie miała zamiaru go zostawiać samego w tym czasie.
Tego dnia weszła do pokoju Jareda po czym uśmiechnęła się do niego. Była chyba jedyną osobą która wchodziła do niego bez pytania.
-Powinieneś leżeć...
Powiedziała podchodząc do niego po czym całując go na przywitanie.
-Wiem, masz dosyć słuchania, że powinieneś leżeć, wolałbyś iść na polowanie, że nie wytrzymujesz już w pokoju...
Oczywiście się z nim droczyła. Znała tą śpiewkę już na pamięć. Jared tyle razy ją powtarzał leżąc na łóżku szpitalnym, że chyba nie tylko ona to znała. Dalej uśmiechając się lekko do Jareda przytuliła się do niego lekko. Nie miała zamiaru siłą rzucać go na łóżko i zmuszać by leżał bo wiedziała doskonale, że nic to nie da.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/11/17, 12:22 am

Nie tylko Vivien mogła wchodzić do jego pokoju bez pukania, ale także Anna, jego siostra. Tak samo działało to w drugą stronę, lecz Jared nauczony odpowiedniego zachowania i kultury, zawsze pukał do pokoju dziewczyn. Cenił ich prywatność, a pewnie nie chciały by widział je czasem przebierające się. Jak siostra była młodsza i wszedł jej do pokoju podczas jej przebierania się - dostał celnie z rzutu buta...
Jak tylko zobaczył Vivien, automatycznie zamarł w miejscu. Powiedziałby tę samą mantrę co ona, że powinien leżeć. Lecz nie zdążył. Ona jak zwykle była szybsza. Co w związku z tym, wywrócił okiem, ale uśmiechnął się i pocałował ją także na powitanie wieczorne. Następnie też objął ją, przynajmniej nie musiał iść do łóżka i leżeć.
- Kocham Cię za powtarzanie mojej mantry. Szkoda że nie wiele osób przyjmuje ją do serca.
Odparł i spojrzał na nią z uśmiechem i ciepłym uczuciem. Już wtedy miał na drugim oku opaskę. Niecałe dwa lata temu uległ temu paskudnemu wypadkowi w polowaniu na wampirzycę. Trzeba przyznać że po dużej porażce, szybko się pozbierał i nowa kobieta zapełniła jego drugą część serca. Ta pierwsza połówka, cały czas należy do jego ukochanej siostry. Najboleśniejsze jednak dla niego jest to, że będzie w przyszłości musiał wybierać...
- Co dzisiaj porabiałaś?
Zapytał, ciekaw jej dzisiejszego spędzania czasu. Wciąż stał, lecz ciężar ciała przeżucił na drugą nogę, zatem nie mogła mu powiedzieć, że nadwyręża chorą kończynę. Ale czy to ważne? On od dziecka jest uparty.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 11/11/17, 12:41 am

O tym akurat Vivien nie koniecznie musiała wiedzieć. Zazwyczaj niw zwracała uwagi na to kto do kogo wchodzi bez pukania czy jak tam sobie chcą.
Uśmiechnęła się słysząc jego słowa. Wiedziała, że brakuje mu wyjścia "do ludzi". A raczej wyjścia i skopania kilku wampirzych tyłków.
-Wrócisz jeszcze na polowania, spokojnie.
Odpowiedziała uśmiechając się lekko do niego. Co takiego porabiała? To co zwykle. Trening trening trening.
-Niech pomyślę... Skopałam tyłek Aleksowi...
Powiedziała z poważną miną wiedząc, że Jared i tak jej nie uwierzy. Aleks był jednym z najlepszych łowców w stowarzyszeniu. W życiu nie udało jej się go pokonać podczas treningu.
-Żartowałam... Znów dostałam łomot...
Mówiąc to przeszła na przeciw niego i oparła się o parapet. Przyciągnęła go lekko do siebie uważając jednocześnie by nie nadwyrężał nogi.
-Brakuje mi treningów z Tobą... Przynajmniej Ty od święta dawałeś mi fory.
Dodała rozbawiona. Często wracała wspomnieniami do tych treningów które bardziej traktowali jak zabawę. Nie zdarzały się one często przez co były warte zapamiętania.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/11/17, 12:54 am

- Jeszcze parę dni w tym pokoju i zastaniecie trupa... Zaczynam ten pokój traktować jak więzienie.
Znów zaczął marudzić, a tym samym żartował. Skoro chciała się z nim też podroczyć, pożartować, to czemu miałby z tego nie skorzystać? I ona w sumie powiedziała to samo. Gdy usłyszał, że skopała tyłek Aleksowi, normalnie uwierzyć jej nie chciał. To on sam ma z nim chwilami problem, że często ich sparingi kończą się na remisach, a ona go umiała pokonać? Już jego dziwne spojrzenie wpatrujące się na jej twarzy, dawało do zrozumienia, że nie jest wstanie uwierzyć.
- No jakoś nie chciało mi się uwierzyć, żebyś go pokonała.
Zgodził się, ale nic nie skomentował jej łomotu. Nie był zwolennikiem, by kobiety trenowały łowiectwo i narażały się na niebezpieczeństwo.
Podążył za nią w stronę parapetu, ale i tak miał jeszcze trudności z płynnym chodzeniem. Wyglądał jakby kulał, ale podpory nie potrzebował.
- Vivien... Dlaczego nie zostaniesz medykiem?
Zapytał nieco poważniej. To że dawał jej fory w ich wspólnych treningach, robił to specjalnie. Traktował to jak zabawę, byleby jej nie zranić. Rozumiał, że musiała umieć się bronić, ale nie był za tym, by wyruszała na polowania by zabijać wampiry.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 11/11/17, 01:06 am

-Jeszcze tylko trochę.. Wytrzymasz. Przecież walczysz z wampirami, to z pokojem nie dasz sobie rady przez jeszcze kilka dni?
Czy mógł to potraktować trochę jak wyzwanie? Z pewnością! Miała nadzieję, że w ten sposób jakoś go zmotywuje do zaprzestania mówienia o tym, że za parę dni znajdą tu trupa...
Zaśmiała się. Nikt nie uwierzyłby w to, że niespełna dwudziestoletnia dziewczyna pokonałaby trzydziestoparo letniego mężczyznę który był jednym z najlepszych. Wiedziała o tym, że Jaredowi nie odpowiada to, że Vivien chce zostać Łowcą. Słysząc pytanie uśmiech zniknął z jej twarzy.
-Doskonale wiesz dlaczego...
Wciąż momentami nie potrafiła sobie poradzić po śmierci ojca. Śmierci, za którą odpowiedzialne były wampiry. Nienawidziła ich i chciała pomścić ojca zabijając jeden po drugim. Nie miała ochoty przypominać mu ponownie całej sytuacji. Wiedziała, że nie wytrzymałaby nerwowo i mogłaby się załamać a to nie było jej teraz potrzebne.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/11/17, 01:21 am

- Nie dam... Nie wspomnę już o tym, że ponad tydzień, jak nie dwa, przeleżałem w skrzydle szpitalnym. Zwariuję tutaj...
Wzdychnął i znowu zaczął. Jakby miał nadzieję, że Vivien chociaż ulegnie i pozwoli mu wyjść na zewnątrz! Przecież widziała, że daje radę chodzić. Lecz w końcu noga się odegrała i zmuszony był jednak usiąść. Cofnął się więc z pod okna i usiadł na krześle. Valerious mogła zauważyć że się skrzywił i siedząc już na krześle, Jared zaczął masować udo. Widocznie przeliczył się i zbyt długo nie może nadwyrężać nogi.
Wtedy też usłyszał jej odpowiedź na swoje pytanie. Zemsta. Wiedział o tym, co spotkało jej rodziców.
- Odpuść. Mógłbym ich pomścić za Ciebie. To jest niebezpieczna misja.
Powiedział spokojnie, ale poważniej. Nie chciał by się narażała. Mogłaby w Siedzibie robić co innego. Byleby nie kierowała się zemstą.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 11/11/17, 01:37 am

Wiedziała dokładnie do czego Jared zmierzał. Ale nie zamierzała ulec.
-Widzisz... Nawet gdy tylko stoisz to noga daje o sobie poznać. Daj sobie jeszcze trochę czasu.
Już powoli kończyły jej się pomysły co do tego jak ma zatrzymać Jareda w pokoju. Podejrzewała jakie może to być męczące ale nie chciała dla niego źle. Wręcz przeciwnie. Widziała jego rany gdy wrócił. Widziała jaki ból mu sprawiało leczenie i jaki ból noga sprawia mu teraz gdy ją nadwyręży.
-Jared.. Proszę Cię... Wiesz, że nie odpuszczę. Trenuję już prawie trzy lata. Nie jestem tak dobra jak Ty ale w końcu będę. Wierz mi, że w tej kwestii będę równie uparta jak Ty.
Nie żartowała mówiąc to wszystko. Nie zamierzała odpuścić. Chciała pomścić ojca i obronić tych, którzy sami obronić się nie mogą. Po tych słowach podeszła do Jareda, pochyliła się i pocałowała go by za chwilę móc oprzeć swoje czoło o jego.
-Nie martw się... Nic mi nie będzie.
Nie dając mu szans na protesty pocałowała go ponownie. Kochała go, ale nie zamierzała mu ulec w tej sprawie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/11/17, 01:51 am

Jej komentarz na temat swojej nogi, skomentował kolejnym wywróceniem oka. Już nie drążył tego, ale nie chciał dawać za wygraną. Ale widocznie musiał się poddać. Westchnął po chwili, gapiąc się na swoją nogę. Ile był dal, żeby móc wrócić do pracy. Teraz jednak mieli inny temat, bo to teraz on próbował odciągnąć Vivien od zemsty. Co też kończyło się bez skutku.
Zastanowił się przez moment, kiedy na swojej upartości skończyła mówić. Spojrzał jej w oczy, kiedy podeszła i uchyliła jego głowę, by móc złączyć ich czoła ze sobą. Tak czy inaczej, późniejszy pocałunek odwzajemnił, ale to nie sprawiło, że będzie siedział cicho.
Zgarnął ją rękoma do siebie i posadził na zdrowej nodze.
- Będę się martwił. Bo nie chciałbym Cię oglądać w takim stanie, w jakim Ty mnie widziałaś. My mężczyźni mamy mocniejszy organizm. Jesteśmy silniejsi w przeciwieństwie do Was.
Mówił patrząc jej w oczy, obejmując jedna ręką w talii, dając oparcie swojego przedramienia jej plecom. By mogła siedzieć sobie wygodnie na na jego zdrowym udzie lewe nogi. Tym samym, drugą wolną dłonią, złapał jej dłoń i splótł ich palce razem.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 11/11/17, 02:12 am

Widząc jego reakcję wiedziała, że wygrała. Chwilowo. Wiedziała, że na drugi dzień znów będzie to samo. Nigdy nie przypuszczała, że ma w sobie tyle cierpliwości. Ale przynajmniej przy Jaredzie miała szansę jeszcze bardziej doszkolić swoją cierpliwość.
Pozwoliła mu się posadzić na nodze. Ale mimo to, że siedziała na zdrowej, uważała. Słysząc jego słowa wywróciła oczami.
-A ja mam zamiar udowodnić, że kobiety mogą być równie silne. Nie będziesz musiał mnie oglądać w takim stanie. Bo nawet gdyby jeśli miałoby się coś stać, to stałoby już się na treningach. A już nie raz byłam poharatana.
Nie miała zamiaru dać za wygraną. Nie teraz gdy zaszła już tak daleko. Nienawidziła porównywania mężczyzn do kobiet. Według niej nie było to fair.
-Kocham Cię. Ale nie odpuszczę.
Odpowiedziała podczas gdy wolną rękę wplątała w jego włosy i zaczęła się nimi bawić.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 12/11/17, 01:34 am

Chwilowo wygrała. Nie tylko ona ale i jego siostra. Jakoś nie potrafił tym obu dziewczynom się oprzeć. Najczęściej to Annie udawało się mieć dość duży wpływ na niego, mimo jego marudzenia, potrafiła mu nawet przyłożyć by się ogarnął. Vivien widocznie podchodziła inaczej i jednocześnie ćwiczyła swoją cierpliwość z nim. A to także duży plus.
Wysłuchał jej odpowiedzi, która tak na prawdę nie zadowoliła go za bardzo. Ale nie mógł nic na to poradzić, jak jedynie ją wspierać i pomagać w szkoleniach, treningach.
- Nie chciałbym byś... zginęła.
Wyraził jej swoją największą obawę, wtulając się do niej. Tym samym też ukazując swoje wewnętrzne uczucia.
- Również Cię kocham. Ale nie przestanę się zamartwiać, kiedy zaczniesz chodzić na poważniejsze polowania.
Dodał, i spojrzał na nią z troską. Zapewne go rozumiała, jego obawy. Ale czy brała je na poważnie?
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 12/11/17, 07:13 pm

Mogła się spodziewać, że jej odpowiedź go nie zadowoli. Ale musiał się z tym pogodzić, przynajmniej chwilowo. Słysząc jego odpowiedź, również się w niego wtuliła.
-Wiem o tym.. Rozumiem, że się martwisz. Wierz mi, że ja też się martwię za każdym razem gdy wyruszasz na polowanie. Ale cały czas wierzę i wiem, że dasz sobie radę. Nigdy nie wyruszasz sam.
Powiedziała pewna siebie choć prawdę mówiąc nie była. Słysząc drugą część jego wypowiedzi uśmiechnęła się z troską i pocałowała go długo i namiętnie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 12/11/17, 11:27 pm

Kilka misji z polowaniem na wampiry miał samodzielne. Jeżeli chodziło o złapanie "przechodnia" typu wampirzego. Lub czającego się w jakimś barze, klubie, czy domu rodzinnym. Pojedyncze ataki na samotne wampiry były czymś, w czym sobie dobrze radził. Ale do teraz nie mógł sobie wybaczyć tego, co przeżył dłuższy czas temu. Nie tyle że stracił oko, ale i przyjaciela. Któremu w dodatku wiele zawdzięczał. Wszyscy uznali, że zabiły został przez wampirzycę. I tak pozostało. Lecz on wiedział jak było.
Może o jednym Vivien nie wiedziała, ale Jared od ostatniego wydarzenia, przestał za bardzo się słuchać przełożonych w siedzibie i samemu podejmował się polowań na wampiry. Wystawiając partnerów bez powiadomienia. Brał zadanie i znikał. Wiele zaczęło skarg wpływać na jego zachowanie, że teraz to chyba specjalnie go trzymają w zamknięciu w pokoju.
Tak więc tutaj jej odpowiedź przemilczał. Siedział wtulony do niej, jakby jej obecność mu w czymś pomagała. Ukoiła jego ponure myśli. Podobnie jak Anna, była dla niego dużym słońcem, rozjaśniającym jego ciągły mrok, w którym cały czas siedział.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/11/17, 12:07 am

Gdyby Vivien się o tym dowiedziała, pewnie zrobiłaby mu awanturę i każde następne polowanie, umierałaby z nerwów o Jareda. Zwłaszcza, że starała się jak mogła, by było dla niego jak najlepiej.
Jednak chyba przez ostatnie lata, jej psychika stała się nieco silniejsza. Jakby nie było, przeżyła śmierć Matki, ojca i dziadka. Nie wspominając już o dziecku które urodziło się zbyt wcześnie, co doprowadziło do śmierci jej matki. To już sprawiało, że Viv czuła się silniejsza psychicznie. Dodatkowo, cierpliwość ćwiczyła sobie przy Jaredzie. Miał ciężki charakter ale pomimo tego, kochała go. Choć na początku go nie cierpiała.
Pogłaskała Jareda po policzku po czym palcami przejechała po jego szyi by na koniec zahaczyć palcami o skrawek koszulki czy co tam miał na sobie. Już od dłuższego czasu chciała mu w jakiś sposób dać znać, że jest gotowa na kolejny krok. Ale nie wiedziała jak się za to do końca zabrać. Jak dać mu to do wiadomości. A niestety na takie tematy nie potrafiła rozmawiać otwarcie, jak wiele kobiet.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/11/17, 01:04 am

Chyba nie tylko od niej miałby gwarantowaną awanturę. Pewne inne osoby by mu chyba mocniej dowaliły, o ile nie dowiedzą się o jego samotnych wybrykach. Potwierdzić można fakt, że Jared jest trudnym człowiekiem. Upartym, ale potrafiącym kochać, troszczyć się i opiekować. Przez ostatnie jednak wydarzenie, jego odpowiedzialność za siebie sporo zmalała. Wybierał się samotnie po to, by nikt na misjach z jego udziałem nie zginął, jak Eryk. Nie ma co ukrywać, że przez to źle sypiał. Miał koszmary i ciągle widział umierającego Eryka. Niekiedy błagającego go o ratunek. Od tamtego czasu zaczął mniej sypiać, ale nikomu o tym nie powiedział jeszcze.
Czuł dotyk Vivien na swojej szyi, a potem jak zjechała dłonią do jego koszuli. Tak. Miał na sobie koszulę. Coś luźniejszego nosił, po ostatnich obrażeniach. Otworzył oko i spojrzał na nią, jakby chciał wyczytać z jej twarzy, o co jej chodzi. Lecz skoro tak wodziła dłonią po jego ciele, musiało coś znaczyć. Cokolwiek. Ale też nie chciał tego źle odebrać.
Uniósł swoją dłoń do jej twarzy, by pogładzić jej policzek. Kciukiem, dotykając jej warg. Dłoń przesunął na jej kark i trochę wymusił by się pochyliła a on mógł pocałować. Czule. Namiętnie. O ile ona tego też chciała.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/11/17, 01:22 am

Nie chciała sobie nawet wyobrażać co wiedząc o tym wszystkim zrobiłaby mu Anna albo co zrobiłby jego ojciec. Tak czy inaczej nie chciałaby być wtedy w skórze Jareda.
Nie musiał jej nic nawet mówić. Widziała w szpitalu jak niespokojny potrafił mieć sen. Nie raz czuwała przy nim w nocy zwłaszcza gdy na początku go przynieśli. Jednak nie miała pojęcia jak długo to trwa i podejrzewała, że to wszystko przez ostatni wypadek.
W żadnym wypadku nic źle nie odebrał. Gdy tylko pogładził jej policzek przymknęła na chwilę oczy i policzkiem wtuliła się w jego dłoń. Czując jego kciuk na wargach rozchyliła je lekko po czym pozwoliła się przyciągnąć i pocałować. Oddała pocałunek wplątując palce dłoni w jego włosy. Oddawała pocałunek równie czule i namiętnie. Mimo, że można powiedzieć, że byli ze sobą już dłuższy czas, to dopiero teraz w pełni poczuła, że dla niej Jared był tym jedynym. Był tym, z którym chciała iść przez życie. Nie wiedziała czy Jared czuł to samo choć miała nadzieję, że tak.
Po chwili jedną dłonią zjechała do jego koszuli i odpięła kilka guziczków tak, by mogła pogładzić jego ramiona pod cienką warstwą materiału. W jego ramionach czuła się wspaniale. Czuła się tak, jakby nic innego nie istniało. Tylko Oni. Nic innego się nie liczyło.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/11/17, 01:54 am

Już sam pocałunek wiele mówił, że go pragnęła, tak samo jak on ją. Jedną ręką dalej ja obejmował w talii, jakby pilnował by mu z kolana nie zjechała. Zaś drugą zaczął wodzić po jej udzie, aż nie natrafił na koniec jej odzieży górnej. Włożył pod ubranie dłoń i zaczął wędrówkę w górę jej ciała. Spojrzał jej w oczy, chcąc się upewnić, że nie ma ona nic przeciwko. Najwyżej dostanie po łapach. Bowiem jeszcze nie był w stu procentach pewny, że ona tego chciała. Że chciała iść dosłownie na przód. Czas jednak pokaże, jak im to wyjdzie.
Jak tylko doszedł dłonią do jej biustu, zaczął masować jej pierś. Zaraz zaczął się zastanawiać, czy łóżko nie będzie dla nich wygodniejsze.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/11/17, 02:07 am

Ojj pragnęła go. I to bardzo. Czując jego dotyk, miała wrażenie, że dreszcze przechodzą przez całe jej ciało. Chociaż w sumie sama już nie wiedziała, czy to tylko jej się tak wydawało, czy to wyobrażenia nie były. Zwłaszcza wtedy gdy dotykał jej piersi. A to był dopiero początek. Przynajmniej taką miała nadzieję. Z każdymi następnymi ich ruchami, Vivien coraz bardziej chciała brnąć w to dalej. Byleby tylko ta przyjemność się nie skończyła.
Vivien była pewna tego czego chciała i czego pragnęła. A pragnęła Jareda. W stu procentach. Chciała by ta chwila trwała wiecznie. Po chwili rozpięła do końca jego koszulę po czym już obie jej dłonie błądziły po jego klatce piersiowej i ramionach. Nagle poczuła jak napływa do niej coraz więcej odwagi. Odsunęła się na moment od niego, zdjęła koszulkę i zrzuciła na podłogę by zaraz po chwili móc znów się do niego przykleić z pocałunkami. Z jego koszulą miała ochotę zrobić podobnie. Chciała zedrzeć ją z niego i wyrzucić gdzieś za siebie. Jednak coś ją hamowało. Coś co zalegało głęboko w jej psychice.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/11/17, 10:33 pm

Jego klatka piersiowa w tym momencie nie prezentowała się za pięknie. Niby męska, ale pokryta paroma bliznami i jedną większą, jaką wyrysowała mu wampirzyca, z misji która była jego życiową porażką. Na całe szczęście blizna jaką mu pozostawiła w postaci serca z pierwszymi ich literami imion, zanikała stopniowo. Nie było jednak jeszcze pewne, czy zniknie na dobre. Choć minęły nie całe dwa lata, jej ledwo widoczna bladość, na dokładne przyjrzenie się, była dostrzegalna. Bardzo słabo, ale Jared czuł jakby tam jeszcze była.
Przy dotyku Vivien na jego klatce piersiowej, poczuł się trochę dziwnie. Nie była ona niczemu winna, ale te fatalne wspomnienia przypominały mu wciąż o tej porażce. Nie powinny, skoro ta wampirzyca już nie żyła. Zabił ją, a mimo tego nadal czuł się dziwnie, nie spokojnie.
Starał się tego nie okazywać, ale pocałunek przerwał. Pozwolił ukochanej wstać i zdjąć z siebie koszulkę. Na długo jednak nie dała mu się nacieszyć swoim pięknem ciała. Od razu po tym znów zbliżyła się i zaczęła całować. Nie pozostawało mu nic innego jak siedzieć z rozpiętą koszulą i dotykać jej ciała. A jego męskie dłonie, w końcu zacisnęły się na jej obu piersiach, poprzez stanik zaciskając je nieco mocniej. Lecz tak, by krzywdy dziewczynie nie zrobić. Masował i ugniatał, odwzajemniając jej pocałunek.
Jeżeli chciała i zamierzała zdjąć mu koszulę, nie miał nic przeciwko. Starał się jedynie myślami być przy niej, a nie przy przykrych i dawnych zdarzeniach. Pomógł nawet z siebie zdjąć odzież górną, by móc siedzieć teraz w samych spodniach. A żeby było im jeszcze wygodniej, po prostu wstał z krzesła, podpierając się biurka i objął ją masując plecy i kark, zagłębiając się bardziej w głębokim pocałunku.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 13/11/17, 10:54 pm

Dla niej nie liczyły się blizny. Nie liczyła się dla niej też opaska na oku. Kochała go nie za to co w życiu przeżył i ile blizn z tego powodu zyskał, tylko kochała go za to, kim jest.  Czując jak jego obie dłonie zaciskają się na jej piersiach, mimowolnie z jej ust wydobyło się westchnienie. Było jej tak przyjemnie, że nie miała niemal nad samą sobą żadnej kontroli.
Z pomocą Jareda ściągnęła z niego koszulkę po czym zaczęła błądzić dłońmi po jego idealnym jak dla niej ciele. Chwilę później jednak to ona przerwała pocałunek i spojrzała mu w oko.
-Kocham Cię.
Powiedziała z ufnością w oczach by po chwili nie odrywając wzroku rozpiąć stanik i zrzucić do między nimi. W tym momencie sama nie rozumiała co się z nią dzieje. Przecież nigdy tak się nie zachowywała. Przecież nigdy nie zaszła tak daleko w tych sprawach. A przecież Jared jest jej pierwszą miłością i w zasadzie jest to jej pierwszy można powiedzieć, związek o czym On doskonale wiedział. Vivien nie raz chciała spróbować, ale zawsze strach brał górę i rezygnowała w przedbiegach.  W takich momentach było jej strasznie głupio przy Jaredzie. Chciała jednak by dziś było inaczej. Starała się nie myśleć o tym, że stoi przed nim półnaga. W tym momencie zaczęła znów gładzić dłońmi jego ciało. Zaczynał ją przepełniać strach lecz jednak nie dawała po sobie nic poznać. To znaczy, próbowała... Podjęła decyzję w głębi duszy, że dziś się nie wycofa. No chyba, że Jared to zrobi.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 14/11/17, 12:16 am

Miło, że poza Anną, również i Vivien nie przeszkadzały jego blizny na ciele jak i opaska na oku. Że nie liczył się dla nich jego wygląd zewnętrzy, ale wnętrze. Potrafił obie kochać i to tak samo, oraz szanować. Gdyby miał wybrać jedną, byłoby mu trudno dokonać wyboru. Lecz patrząc na prawa rodzinne, zmuszony byłby wtedy do poślubienia Vivien. A siostra? Zapewne poczułaby się skrzywdzona. Tak samo jak on. Czy może to faktycznie Annę kochał bardziej? Skoro wizjami wybiegając w przyszłość, czułby się fatalnie względem siostry. Jakby nie mógł mieć dwóch żon. Skoro nie mógł, nie będzie miał żadnej.
- Wiem.
Odpowiedział jej krótko na wyznanie. Lekko także uśmiechnął. Wiedział, że Vivien go kochała i za każdym razem chciała spróbować pójść dalej. Ale zawsze kończyło się jej stopowaniem. Że nie jest gotowa. Był cierpliwy i wyrozumiały. Nie narzucał się. Teraz też uważał, czy czasem nie zmieni dziewczyna zdania.
Podziwiał jej odwagę, że zdecydowała się zdjąć stanik. Wtedy dopiero miał przepiękny widok jej pół nagiej osoby. Dłonie jego wędrowały po ciele, a oko starało nacieszyć jej biustem. Tak, był z tych facetów co doceniali piękno i kształty kobiece.
- Jesteś piękna... Afrodyto.
Lubił swoje kobiety nazywać imionami bogiń. Były dla niego cennymi klejnotami. Szczególnie te, bardzo bliskie jego sercu.
- Jesteś gotowa? Chcesz tego?
Zapytał, tym razem poważniej, patrząc jej w oczy. Chciał wiedzieć, czy dzisiaj może posunąć się dalej. Zawsze pytał. Wcześniej lub później, a nie raz ona sama mówiła od siebie. Tak było lepiej, kiedy się we współżyciu dogadywali a druga strona była cierpliwa i wyrozumiała. Czy to był jego pierwszy raz? Raczej nie.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 14/11/17, 12:32 am

Jared prędzej czy później będzie musiał wybrać między nią a Anną. Póki co, Vivien nic nie wiedziała o żadnym wyborze. I w sumie dobrze bo nie wiadomo jak by to zniosła.
Odwzajemniła uśmiech. Jednak słysząc jak nazwał ją Afrodytą zaśmiała się cicho pod nosem. Nie była do takich rzeczy przyzwyczajona. A sama wiedziała, że do Bogini jej daleko. A już w szczególności do Greckiej Bogini miłości, piękna, pożądania...
Słysząc pytanie przez chwilę jakby się wewnętrznie wahała. Czy była gotowa? Nie... Czy tego chciała? Tak. Takie o rozterki kobiecie. Gdyby tylko Jared wiedział co dzieje się teraz w jej głowie.
-Tak.. Chcę tego.
Powiedziała nagle po czym pocałowała go namiętnie. Podejrzewała, że to na pewno nie był jego pierwszy raz ale i to jej nie przeszkadzało. Ważne, że był co do niej cierpliwy i nie naciskał. Chociaż dziś to w sumie ona sama na siebie naciskała po części. Bo pewna przecież nie jest. Ale o tym Jared wiedzieć nie musi.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 14/11/17, 12:55 am

Właściwie to nie chciałby dokonywać wyboru. Chciałby mieć obie u swego boku. Lecz wiedział, że nie może. Ojciec najchętniej byłby zadowolony z wybrania Vivien, niżeli Anny na żonę. Kazirodztwo w tej rodzinie nie było tolerowane. Jared i Anna to wiedzieli. Mieli swoją, głęboką między sobą tajemnicę, sekret.
Czytać w myślach niestety nie potrafił, więc nie wiedział co się dzieje w głowie jego piękności. Ale zapytać musiał. By wiedzieć jakie dalsze czynności postępować. Jednak chciała tego. O dziwo nie dała mu przy tym cokolwiek zrobić a tym bardziej odpowiedzieć, jako że zaraz go pocałowała namiętnie. Coś gwałtownie do tego podeszła. Pocałunek odwzajemnił, złapał ją za ręce i spojrzał jej w oczy, przerywając namiętną chwilę.
- Bez pośpiechu. Mamy czas.
Nie chciał teraz niczego robić gwałtownie, bo wiedział że jeżeli się pospieszą, nic z tego przecież nie będzie. Lepiej podejść do tego spokojnie, rozkoszniej i dłużej. Dobrą to będzie lekcją dla niej, jako że to jest jej pierwszy raz. Dziwnie się czuł robiąc "TO" z dziewicą. Przy czym będzie musiał postarać się być delikatnym.
Pokierował Vivien w stronę łóżka, gdzie on sam musiał w końcu usiąść. Noga znów go rozbolała, że musiał pomasować dane miejsce. Przyczyna tego, że znów stojąc, obciążył ją.
Po krótkiej przerwie, złapał dłoń Vivien i przyciągnął ją do siebie, chcąc by także usiadła na łóżku. Jakoś on sobie z tą nogą poradzi. Ponieważ nie widziała mu się wizja dominującej kobiety nad nim. Oj tego nie znosił. Przez coś takiego może mieć mega foch przez tydzień, jak nie więcej.
Siedząc, zaczął bawić się ręką Vivien, całując każdy jej palec, wierzch i wnętrze dłoni. Następnie składał pocałunki wzdłuż jej przedramienia, aż do łokcia, dalej idąc przez ramię aż do barku i obojczyka. Przysuwał się do niej bliżej, by zaraz przysunąć się do niej tak, by siedzieć za jej plecami. Zaczął całować jej szyję, a dłonie powędrowały na jej brzuch, masując go i przesuwając dłońmi po jej talii aż do piersi, ugniatając je delikatnie.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Vivien Valerious on 14/11/17, 12:31 pm

Bardzo cieszyło ją, że Jared tak podchodził do sprawy. Wiedziała, że nie musi się niczego przy nim obawiać. chociaż gdy chwycił ją za ręce miała już przez chwilę wrażenie, że tym razem Jared chce odpuścić. Jednak słysząc jego słowa uśmiechnęła się lekko. Pozwoliła mu się poprowadzić do łóżka. Bolało ją w głębi serca, że tak co chwilę bolała go ta noga. Wiedziała jednak, że wyjdzie z tego.
Już miała się pytać czy może lepiej by było dla niego, i jego nogi by sobie darować, jednak nagle Jared zaczął ją obcałowywać.  Nagle poczuła jak jego dłonie masując wędrują aż do jej piersi. Jej zdaniem, doskonale wiedział, co robić by sprawić, by kobieta przy nim rzeczywiście czuła się jak bogini. Vivien pogładziła dłonią zdrowe udo Jareda a plecami oparła się lekko o niego. Palce drugiej dłoni zaś wplątała w jego włosy. Czuła się niesamowicie. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jaką to wszystko może dawać przyjemność. Jedynym w tym momencie problemem dla niej było to, że zupełnie nie wiedziała, w jaki sposób może sprawić Jaredowi równą przyjemność, jaką On sprawiał jej.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dundee, Siedziba Łowców, 1864r.

Pisanie by Jared Chamberlain on 14/11/17, 01:49 pm

Za dużo chodził i przemęczał nogę, dlatego go często bolała niż powinna. A nie jest on typem co usiedzi grzecznie w pokoju i poleży w łóżku. Nie raz już obrywał od siostry czy matki, za nie dbanie o siebie.
Gdyby zapytała się, czy nie lepiej byłoby przesunąć ich dzisiejsze próby na inny dzień, odmówiłby. Nie czuł się słaby, tylko miał obolałą nogę. A to według niego nie było przeszkodą, do zrobienia sobie i jej dobrze. Dlatego obdarował ją pocałunkami, a następnie usadowił za jej plecami, by od tyłu móc całować jej szyję i masować piersi. Po chwili jego prawa dłoń przesunęła się niżej, a za nią powędrowała druga, odpinając jej spodnie (zakładając, że zapewne spódnic czy sukienek nie nosiła). Zrobił to po to, by móc wsadzić głębiej za jej dolną bieliznę dłoń i zaczepić o jej kobiecość. Zaczął powoli masować, chcąc ją pobudzić. Z początku dobrze przygotować. Sama jeszcze nauczy się robić jemu przyjemność, ale skoro to był jej pierwszy raz, chciał zrobić to spokojnie, bez pośpiechu i przyzwyczaić jej organizm. Z jednej strony mógłby się czuć dumnie, że ma przed sobą dziewicę.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach