Salon - Page 3

Salon

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 10/04/18, 11:09 pm

Słysząc tą „troskę” w słowach i głosie swojego brata oto, by czasem na drogę powrotną nie brakło jej papierosów, tylko spojrzała na niego wymownie, ale nic nie odpowiedziała. Nie chciała dać mu się wciągnąć w tą głupią wymianę zdań, bo nie miało to najmniejszego sensu. Odwróciła się tylko do niego plecami i ruszyła niespiesznie w stronę dorożki, którą tu przyjechali.
Jego słowa wcale jej nie zdziwiła. Spodziewała się, że będzie chciał z nią o czymś porozmawiać. Ba - była tego niemal pewna. Po tym, jak wyszła z domu Vivien, kategorycznie oznajmiając, że nie chce brać dłużej udziału w tym, co robił Jared? Tylko głupi by uważał, że to przejdzie bez echa. Anna jednak nie była głupia, a Jared nie miał w zwyczaju tak łatwo odpuszczać, a już na pewno nie jej. Nie odpuścił jej, kiedy ta znowu chciała mu uciec, gdy zostali sam na sam, gdy jego córka opuściła ich w gniewie, jak i nie pozwolił jej uciec, gdy prawda o tym, czego dopuściła się wiele lat temu, wyszła na jaw. Stąd też, jedyne, co mogła zrobić w tej sytuacji, to wzruszyć ramionami.
- Porozmawiamy... porozmawiamy o wszystkim. Przed nami w końcu znowu długa podróż.
Nie myślała wtedy jednak, że jej brat jeszcze zechce ją wydłużyć.
Słysząc, że ten chce przenocować gdzieś w Anglii, zdziwiła się, bowiem tego by się nie spodziewała. Myślała raczej, że będzie chciał jak najszybciej powrócić do Dundee, ale jak widać, myliła się. Niezbyt jej się to podobało, bowiem jeśli to uczynią, pewnie nie uda im się dotrzeć przed południem na miejsce, chyba że wyjadą wcześnie rano. Westchnęła, zatrzymując się jakiś metr od dorożki, wypalając papierosa do końca, by następnie wdeptać go w ziemię obcasem buta. Spojrzała na brata.
- Jesteś pewny? Nie chciałbyś jeszcze dziś wrócić do Dundee?
To nie był głupi pomysł, ale zważywszy na fakt, że ktoś czekał - na nią, ale i na niego w Dundee (o czym on jeszcze nie wiedział), obawiała się, że każda stracona w ten sposób godzina, tylko wydłuży to oczekiwanie, a w końcu obiecała Matthew, że przyjdzie do nich wieczorem. Miała nadzieję, że nim się to stanie, Jared będzie już po rozmowie z córką. Teraz jednak plany te trochę się komplikowały.
- Może przemyślmy to?
I nim dane byłoby mu na jej słowa jakoś odpowiedzieć, zwróciła się do woźnicy.
- Jak długo konie jeszcze wytrzymają? Dadzą radę zawieźć nas z powrotem do Dundee?
To było dość ryzykowne pytanie, ale... jeśli woźnica oznajmi, że zwierzęta wytrzymają, będzie miała jakiś argument po swojej stronie. Gorzej jednak, jeśli dorożkarz powie, że jest inaczej. Wtedy już przegrała i mogła od razu wsiadać do dorożki i dać się powieźć tam, gdzie chce tego jej brat. Szanse jednak miała. Pięćdziesiąt procent - to dużo.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 11/04/18, 12:56 am

Jared nie zamierzał wydłużać specjalnie tej podróży, ale brał pod uwagę fakt, że woźnica będzie potrzebował postoju i odpoczynku. Tak samo jak konie. W końcu przebyli bardzo długą podróż, co jest wyczynem na te kilka długich godzin. Że zajechali aż do samego wieczora. Podróż w nocy nie jest bezpieczna, nie będąc pewnym co może ich zaczepić. A on tutaj jako jedyny był łowcą. Odpowiadał za bezpieczeństwo dwóch osób.
- Dziś już raczej nie wrócimy. Cała noc drogi przed nami. Konie i nasz woźnica też potrzebują odpoczynku.
Wyjaśnił Annie, choć nie ukrywał swojego zdziwienia jej słowami. Miał dziwne wrażenie, że tej się może spieszyć, by szybko wrócić do Dundee. A jej kolejne pytanie chyba coś takiego sugerowało.
- Spieszysz się bardzo?
Zapytał. Choć kolejne pytanie Anna skierowała do ich Dorożkarza, który pierw spojrzał na Jareda, potem na konie, by ostatecznie powrócić spojrzeniem na Annę.
- Ciągłej drogi mogą nie wytrzymać. Co najmniej jeden postój musielibyśmy zrobić.
Odpowiedział mężczyzna, przenosząc wzrok z Anny na Jareda i z powrotem.
- Kwestia wytrzymałości koni. Tak czy inaczej musielibyśmy zrobić postój.
Jared dodał do słów dorożkarza, patrząc na siostrę. Innego wyjścia nie mieli. Choć może okazać się też tak, że konie dadzą radę przebyć większą trasę niż oni zakładają. Ale nie ma się tej gwarancji, że przekroczą szybko granice Szkocji. Powrót do domu, może okazać się opóźniony.
Jared wypalił do końca papierosa i również przydepnął niedopałek na ziemi.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 13/04/18, 12:22 am

Było dwa do jednego. Kobieta spodziewała się takiego obrotu spraw. Nie oznaczało to jednak, że była z niego zadowolona, bo... nie była. Po pierwsze dlatego, że naprawdę chciała wrócić jeszcze dziś do Dundee. Drugim powodem jej niepokoju było to, że... będzie musiała spędzić z Jaredem jeszcze kilkanaście godzin. W innych okolicznościach zapewne cieszyłaby się z takie obrotu spraw, ale nie wiedząc na czym stoi, było jej po prostu ciężko o tym myśleć, dlatego też miała nadzieję tego uniknąć. Niestety - nie udało się.
Przeanalizowała słowa jednego i drugiego. Słysząc pytanie Jareda, spojrzała na niego i tylko wzruszyła ramionami. Nie chciała mu mówić, skąd ten nagły pośpiech. Coś jednak musiała powiedzieć, ponieważ w przeciwnym razie po co było to całe zamieszanie w związku z wracaniem jeszcze dziś do Dundee?
- To nic - odparła, machając niedbale ręką. - Miałam rozliczyć się jeszcze dziś w hotelu za ostatnie noce, ale... będą musieli poczekać.
Kłamała jak z nut. Rzecz jasna mówiła bardzo pewnie i nawet zbytnio nie próbowała uciekać spojrzeniem przed bratem. Nie powinien się niczego domyślić, chyba że jej wytłumaczenie uzna, za durne. Z drugiej jednak strony - niby czemu? Nie wiedział, na jakiej zasadzie wynajmowała pokój. Swoją drogą, jeśli będzie miała zostać w Dundee jeszcze jakiś czas, będzie musiała znaleźć coś innego, bowiem ten nocleg w hotelu zaczynał ją sporo kosztować.
- Ruszajmy. - Poprosiła i podeszła do otwartych drzwiczek dorożki. Nim jednak wsiadła, zwróciła się do Jareda - choć do woźnicy poniekąd też. - Czy będziemy mogli wyruszyć jutro z samego rana? Jeszcze przed południem chciałabym znaleźć się w Dundee.
Oj, bardzo jej zależało na tym, by być na miejscu jak najwcześniej, skoro nie udało jej się wywalczyć tego, by dotrzeć do Dundee jeszcze dziś.
Jeśli otrzymała odpowiedź na zadane przez siebie pytanie, weszła do dorożki i usiadła jak wcześniej, czekając na brata i na to, aż ruszą w dalszą drogę.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 26


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 13/04/18, 12:45 am

Niestety, by dostać się do Szkocji, muszą przejechać całą Anglię, a to nie było po drodze. Kilka długich godzin jazdy. Nie tylko oni jako ludzie potrzebowaliby odpocząć po takiej podróży, ale i konie. Dlatego też dla ich dobra, będzie lepiej jak zrobią nieco dłuższy postój. Przez cały wieczór i część nocy powinni dojechać do Anglii i zatrzymać na resztę nocy w jakiejś gospodzie. Już Jared pytał o mieszkanie siostry, bowiem oznaczałoby postój w Londynie. To była trasa zbyt daleka.
Słysząc odpowiedź Anny, Jared nieco zdziwił się tak błahą sprawą, jaka miała być dla niej ważna.
- Zbyt mocno przejmujesz się finansami.
Odpowiedział, ale póki co nie dostrzegł w niej kłamstwa, skoro tak świetnie jej udało się teraz je okazać. Szybki powrót do Dundee mógłby zrozumieć też w sposób uwolnienia się jej od siebie. Lecz to akurat podpowiadała mu intuicja. Jakby przez to co odwalił u Vivien, nie chciała go znosić na kolejne godziny drogi. Niestety, ale musiała z nim jeszcze wytrzymać.
Gdy mieli już wsiadać, łowca ponownie spojrzał na siostrę, słysząc jej kolejne pytanie.
- Tak. Zaraz po śniadaniu. Konie wtedy powinny być wypoczęte, zgadza się?
Odpowiedział siostrze, z kolei ostatnie pytanie skierował do ich woźnicy, który jedynie z uśmiechem potwierdził słowa Chamberlaina.
- Naturalnie.
Jared powrócił spojrzeniem na siostrę i wsiadł za nią do powozu, siadając obok i zdejmując z głowy kapelusz. Dorożkarz uderzył lejcami w konie a te ruszyły drogą przed siebie. W tej chwili, opuścili posiadłość Vivien Valerious.


[z/t + Anna]
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 29


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Valerious on 04/07/18, 11:28 am

Po skończonej pracy Anna postanowiła jeszcze trochę potrenować. Jedna była tak głodna po pracy, że pierwsze co, to skierowała swe kroki do domu na obiad. Kiedyś próbowała jedno z dań jakie serwowali w barze, co wystarczyło jej, by stwierdzić, że ów jedzenie nie nadaje się do spożycia. Dochodząc powoli do domu widziała dorożkę oddalającą się spod ich domu. Z tego co było jej wiadomo to nie spodziewały się z matką żadnych gości.
-Mamo! Wróciłam!
Krzyknęła od wejścia. Skierowała swe kroki do kuchni gdzie niemal od razu zauważyła matkę.
-Hej! Mamy gości, czy coś? Widziałam odjeżdżającą dorożkę.
Powiedziała biorąc kawałek bułki do ręki i siadając na blacie.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 04/07/18, 01:25 pm

Myślała, że nie uda jej się zbytnio dość do siebie po wizycie Jareda i Anny. Jednak musiała, bo chwilę po ich wyjeździe, do domu wróciła Anna. Szybko się otrząsnęła i zaczęła podgrzewać zupę, którą przygotowała rano.
-Hej! Tak mieliśmy gości.
Zaczęła wpatrując się w garnek z zupą a po chwili przeniosła spojrzenie na córkę.
-Był Twój ojciec... Kazał Ci przekazać, żebyś przyjechała do Siedziby. Ale skoro Malcolma z nami nie ma, to mam prośbę. Najpierw znajdź jego w Dundee i pójdźcie razem do Siedziby. Jared chciał by to właśnie Malcolm Cię przywiózł. Nic mu nie wspominałam o jego wyjeździe, to wolałabym by nie miał kłopotów...
Poinformowała córkę. Wiedziała, że ich wspólne mieszkanie dobiega końca. Chociaż Vivien modliła się w duchu, by Anna się opamiętała i dała sobie spokój z chęcią bycia łowczynią.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Valerious on 04/07/18, 02:50 pm

Anna zwróciła uwagę na to, że początkowo matka nie chciała jakby spojrzeć jej w oczy. Co dla Anny było dziwne. Dopiero gdy powiedziała jej, że ojciec tu był, Annie zapaliła się czerwona lampka. Wiedziała, że matka znów będzie przeżywać jakiś czas. Słysząc jednak, że ojciec ją przyjmie do Stowarzyszenia, nie ukrywała zadowolenia.
-Nooo.. Super. Tylko pytanie czy dasz sobie radę. Nie doszłaś jeszcze do końca do siebie po tym Twoim "wyjeździe".
Powiedziała specjalnie bardziej akcentując ostatnie słowo i robiąc cudzysłów w powietrzu. Dla niej była to głupota wyjeżdżając z domu bez słowa, pakując się w tarapaty związane z wilkołakami i wracając na drugi dzień w dodatku ranna. Zastanawiało ją, co matkę do tego skłoniło.
-No dobrze... Przed wyjazdem będę musiała skoczyć do baru zrezygnować z pracy i odebrać wypłatę...
Dodała na koniec.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 04/07/18, 03:23 pm

Spojrzała na Annę karcąco.
-Przestań, proszę Cię. Miałam zostawić tych ludzi bez pomocy? Doskonale wiesz, na czym polega praca łowcy.
Wiedziała doskonale, że Annie się to nie podobało, ale jednak nie patrzyła na to. Podobnie jak Anna miała gdzieś to, co Vivien myśli o jej dołączeniu do Stowarzyszenia i zostaniu Łowczynią.
-Mną się nie przejmuj. Dam sobie radę. Doszłam do siebie po gorszym starciu więc zbity bark to przy tym pikuś.
Wiedziała, że córka martwi się o nią, jednak Vivien uważała, że nie potrzebnie. Zwłaszcza, że jej życiu nic nie groziło. A jakby co, to da sobie radę. Już mniej więcej wiedziała, jak pokonać wilkołaka.
-To zjedz obiad i wtedy wszystko załatw i się spakuj. Jeśli chcesz jechać to lepiej byś zrobiła to jak najszybciej. Lepiej, żeby Jared nie zorientował się, że Malcolm przybył do Dundee bez Ciebie.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Valerious on 05/07/18, 10:38 am

-Zostawić bez pomocy? Nieeee.... Ale odezwać się i poprosić kogoś by pojechał z Tobą? Jak najbardziej tak. Z tego co pamiętam, nie ukończyłaś szkolenia w Siedzibie więc w pełni łowczynią nie jesteś a wyrwałaś się jak nie wiem... Wariatka jakaś. I efekt jest jaki jest.
Anna zawsze mówiła matce szczerze co o danej sprawie myślała. Vivien powinna była się już do ciętego języka Anny przyzwyczaić, ale czasem sprawiała wrażenie jakby nie była.
-No dobra...
Powiedziała tylko po czym pomogła matce przy obiedzie by móc zaraz po nim, załatwić wszystkie sprawy i znów wyruszyć do Dundee. Czego w sumie nie mogła się doczekać.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 05/07/18, 02:14 pm

Nie skomentowała słów córki. Nie miała siły by się jeszcze i z nią kłócić. Chociaż w jednym miała rację. Nie ukończyła szkolenia w Siedzibie. Miała tylko nadzieję, że i Anna nauczy się samoobrony i na tym zakończy się jej nauka. Jednak wiedziała, że to raczej marzenia ściętej głowy.
Już więcej nie rozmawiały na ten temat. Jedynie Anna pomogła jej przy obiedzie, nakryła do stołu by mogły spokojnie zjeść. Po skończonym posiłku udało im się w miarę wszystko posprzątać i Anna poszła do pracy by odebrać wypłatę. Z jednej strony cieszyło ją, że nie chciała od niej żadnych pieniędzy i sama na siebie zarabiała. Jednak czasem chciała jej pomóc jednak finansowej pomocy Anna nigdy nie chciała.
W czasie gdy córki nie było w domu, Vivien postanowiła pomóc jej w inny sposób. A dokładniej zaczęła ją pakować, chowając jednocześnie w zakamarki torby trochę pieniędzy. Gdy Anna je znajdzie, to już będzie za późno by mogła ją wyzywać. Chociaż i tak to przy najbliższej okazji zrobi. Pod tym względem obie były podobne. Mogą się wzajemnie wyzywać a i po jednej i po drugiej spływa to jak po kaczce.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Valerious on 09/07/18, 09:27 pm

Na jej nieszczęście, jej pobyt w barze by odebrać wypłatę, się trochę przeciągnął. Szef starał się ją nakłonić by ta została jeszcze trochę jednak Anna wiedząc, że ojciec zgodził się ją przyjąć, to musiała jak najszybciej się tam pojawić by jeszcze gotów mu się nie odwidziało.
Po dłuższej nieobecności, Anna dotarła w końcu do domu. Zastała matkę w pokoju Anny kończącą pakowanie jej na wyjazd.
-Czuję się wyrzucana...
Powiedziała rozbawiona. Wiedziała, że matka w życiu nie wyrzuciłaby z domu. Ale wiedziała też, że siłą jej nie zatrzyma. Zwłaszcza, gdy już poznała życie na tak zwany "własny rachunek".
-Na pewno dasz radę?
Spytała dla pewności obserwując matkę. Poniekąd czuła się za nią odpowiedzialna. Zajmowała się nią przed dłuższy czas po ów nieszczęsnym wypadku, i teraz gdy zbiła bark.
avatar

Tytuł : Córka Dowódcy Łowców Wampirów
Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsza pomoc
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 09/07/18, 11:04 pm

Gdy Vivien kończyła pakowanie córki, ta nagle pojawiła się zarówno w domu jak i w swoim pokoju. Zaśmiała się tylko słysząc jej słowa.
-No i dobrze... Wyprowadzasz się do ojca...
Postanowiła odpowiedzieć jej niemal tym samym. Vivien nie miałaby serca wyrzucać z domu swojej jedynej córki.
-Tak, na pewno dam radę. Tak jak Ty.
Odpowiedziała jej z uśmiechem. Po chwili jednak przypomniało jej się coś ważnego.
-Weź to i przekaż ojcu. Znając życie nawet jak Ci powiem byś nie zaglądała, to i tak zajrzysz, więc od razu Ci powiem. To raport z nocy w której wyruszyłam pod Walię. Pamiętaj by przekazać ojcu i pilnuj jak oka w głowie.
Powiedziała przekazując córce ten ważny dokument.
Reszta czasu do przyjazdu dorożki jakoś im minęła w spokoju. Anna spakowała raport, zabezpieczyła dodatkowo łuk, po czym Vivien zaprowadziła ją do dorożki.
-Będę tęsknić. Napisz jak dojedziesz.
Na pożegnanie jeszcze przytuliła córkę, by chwilę później patrzeć w samotności na odjeżdżającą dorożkę.

/zt x2
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach