Salon

Salon

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 04/11/17, 01:31 pm

avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 28/02/18, 01:44 am

/pt

Vivien usiadła w salonie przy kominku delikatnie gładząc obolałe ramie. Niestety, było to na tyle poważne, że potrzebne było usztywnienie i leki przeciwbólowe, które na niewiele się zdawały. Na całe szczęście, lekarz który przyjechał do domu ją zbadać, był przyjacielem rodziny i nie tylko, i doskonale wiedział, w co się mogła wpakować i co wpisać w kartotece, by nikt nie nabrał podejrzeń.
Myślami cofnęła się do nocy w której to wszystko miało miejsce. Śmiać jej się zachciało przypominając sobie, jak to wszystko się skończyło dla tego mężczyzny który więcej gadał i dyrygował ludźmi, niż działał. Dziwne, bo jakoś nie widziała go by jak inni mężczyźni starał się bronić wioski i mieszkańców. Później jeszcze ta droga do miasta... Nie raz chciała ze strachu zawrócić z powrotem do wioski. Ale na jej korzyść, wszystko się dobrze skończyło. Nie licząc obrażeń jakie sama poniosła. Jednak lepsze to, niż utrata życia.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 28/02/18, 12:23 pm

W drodze powrotnej jeszcze wrócą do tematu. Na słowa siostry już nie odpowiedział, a jedynie skinął głową w zgodzie. Pierw mieli do zaliczenia spotkanie z Vivien, które on zorganizował. I jak obiecał Vivien przyjedzie do niej i Anny, by omówić szczegóły. Dziwnie jednak się czuł w roli ojca, która tak nagle na niego spadła. Szkoda że nie wiedział o dziecku wcześniej. Być może lepiej by się do tego przygotował i miał na to czas. A tak? Do swojej musiał szybko się przyzwyczajać.
Przez resztę drogi rodzeństwo milczało. Również i Jared się nie odzywał. Wjechali do Walii, a potem prosto pod posiadłość Valerious. Nie raz tutaj już był w młodzieńczych czasach, zatem z podaniem adresu się nie pomylił. Sama Vivien mu ostatnio wspomniała, że tutaj zatrzymała.
Gry  dojechali, usłyszeli słowa dorożkarza że są na miejscu. Jared sięgnął po swój kapelusz, otworzył drzwiczki i wysiadł, zakładając nakrycie na głowę. Spojrzał za Anną by podać jej dłoni  pomóc wysiąść. Być dżentelmenem to jeszcze nie zapomniał.
Kiedy i Anna wysiadła z powodu, spojrzał na budynek, do którego zaraz wejdą. Lecz przed tym, porozmawiał z woźnicą by na nich poczekał. I tak wynajął go na cały dzień. Jak i to mieli załatwione, wskazał Annie drogę do głównych drzwi domu Vivien. Ale kiedy i stanęli, to on zapukał dość mocno, by go usłyszano. Zapewne gospodyni będzie zaskoczona, nie jego przybyciem ale i Anny, jego siostry.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 04/03/18, 01:17 am

Reszta drogi minęła spokojnie, choć ona wciąż wyczuwała to napięcie między nimi, które w jej głowie zdawało się być potęgowane przez milczenie, które zapadło. Nie próbowała jednak przerywać tej ciszy. Była jej ona na rękę - choć przez chwilę nie czuła się tak, jakby była przesłuchiwana.
Gdy dorożkarz oznajmił, że dotarli na miejsce i zatrzymał się, Anna poczuła jak w jednej chwili wszystkie jej trzewia zostały ściśnięte niczym pasem. Czyżby się denerwowała? Wszystko na to wskazywało, choć wyraz jej twarzy pozostał niewzruszony. Biorąc przykład z Jareda, również szykowała się do opuszczenia dorożki. Podniosła swój kapelusz, który rzuciła na siedzenie naprzeciw siebie i założyła go na głowę, nim jeszcze wysiadła z powozu.
Skorzystała z pomocy brata, ujmując jego dłoń, którą wyciągnął w jej stronę, kiedy wysiadała. Nie wyrywała się przed szereg, czekając aż brat załatwi z dorożkarzem wszystko, co tam chciał i dopiero gdy do niej wrócił, ruszyła przed siebie, w stronę domu, w którym mieszkała Vivien.
Nigdy wcześniej tu nie była. Nie umiała skupić się jednak na bryle budynku, kiedy wiedziała, że za drzwiami czeka ją jedna z trudniejszych rozmów, które - taka prawda, powinna przeprowadzić już dawno. To nie był jednak czas na takie rozmyślania.
Kiedy stanęli we dwoje przed drzwiami, zaczekała, aż Jared zapuka do drzwi, a później cierpliwie czekała, aż ktoś im otworzy. Przez cały ten czas stała wpatrzona przed siebie. Starała się nie spoglądać na brata, co trzeba przyznać, wychodziło jej bardzo dobrze.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 04/03/18, 01:40 am

Siedząc wygodnie starała się wyciszyć wsłuchując się w odgłosy dochodzące z kominka. Uwielbiała ten dźwięk drewna który co po chwila strzelał cicho pod wpływem ognia. Już była nawet całkiem bliska zaśnięcia na kanapie, gdy ciszę przerwało głośne pukanie do drzwi. Automatycznie wiedziała, że ten dzień właśnie nastąpił. Niemal od razu poczuła jak przez jej ciało nerwowo przechodzą deszcze.
Chwilę później stała w holu i otworzyła drzwi. Myślała, że ujrzy tylko Jareda a tu niespodziewanie stała też Anna. Cały czas wydawała się być spokojna i opanowana choć wewnątrz, wszystko się w niej gotowało.
-Witajcie... Proszę. Wejdźcie..
Powiedziała zapraszając ich do środka i prowadząc ich przez hol do salonu. Cały ten czas starała się opanować nad emocjami miotającymi się w środku niej jak huragan. Nie była zbyt zadowolona z faktu, że Anna przyjechała. Po tym wszystkim nie chciała jej widzieć.
-Siadajcie. Napijecie się czegoś?
Spytała stojąc na środku pomieszczenia i obserwując Annę. Jednak po chwili spojrzała na Jareda i automatycznie poczuła jakby blizna zaczęła ją piec a ramię zaczęło boleć jeszcze bardziej. Nie wiedziała, czy bardziej denerwuje się nadchodzącą rozmową czy może tym, że Jared zauważy jej bliznę szpecącą jej szyję i usztywniony bark i zacznie ją o to wszystko wypytywać, co odwlecze tylko całą tą rozmowę. A może raczej denerwowała się i jednym i drugim. Niemniej jej twarz nie wykazywała żadnych emocji które mogłyby ją zdradzić.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 04/03/18, 01:51 am

Wewnętrznie, żadne z nich nie było spokojne, pomimo okazywania tego na zewnątrz. Stojąc przed drzwiami, czekali aż Vivien im otworzy. I tak uczyniła. Jared spojrzał na swoją byłą miłość życia, a jej widok roztapiał dalej lód w jego sercu. Otwierając stare rany, jak go zostawiła bez słowa. Choć prawdę znał, to jednak nie potrafił o tym zapomnieć.
Mając zgodę na wejście, pozwolił by jego siostra weszła pierwsza do środka. A on za nią, by móc potem zamknąć drzwi za sobą. Kobiety puszcza się pierwsze, więc tak uczynił. Poprowadzeni przez Vivien zostali do salonu. Niewiele się zmieniło w tym domu odkąd pamiętał. Choć lata swoje robią, czego by nie ukrywał.
- Cóż... Możesz podać coś mocniejszego.
Odpowiedział na jej pytanie, przenosząc od razu na nią swój opanowany wzrok. Choć dostrzegł u niej charakterystyczne elementy, które mu się nie spodobały. Rana na szyi jak i usztywniony bark. Jeżeli był widoczny. Teraz jednak nie będzie zadawał o to pytania. Przybyli w innym celu.
- Vivien. Przyprowadziłem Annę, bo chcę byśmy się wszyscy w miarę dogadali i mieli za sobą szopkę jaką odwaliłyście dwadzieścia lat temu. Wiem tez, że przeszłości nie zmienimy, ale przez to pojawiły się sprawy, które niestety musimy omówić w trójkę.
Zaczął, od razu przechodząc do głównej sprawy swojego przybycia. Tym samym też zajął wolną kanapę, skoro dostali pozwolenie aby usiąść. Spojrzał także na Annę, jakby wzrokowo chciał jej zasugerować by się także odezwała i zaczęła tłumaczenie z przeprosinami. A jak nie, sam o to poprosi Vivien. Choć nie wiedział, jak bardzo i do jakiego stopnia się nie lubią teraz. Pomijając podłość jaką się kierowały w przeszłości.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 04/03/18, 08:26 am

Stojąc przed domem i czekając na to, aż Vivien, albo ktokolwiek inny, otworzy im drzwi, czuła się jak skazaniec. Miała wrażenie, że Jared prowadzi ją na stracenie - on był sędzią, a we wnętrzu tego domu czekał na nią kat. Wiedziała, że teraz najwięcej zależy od Vivien i nie podobało się jej to. Straciła kontrolę nad swoim własnym życiem. Musiał stanąć twarzą w twarz z kobietą, którą miała nadzieję nigdy więcej nie zobaczyć. Los jednak zadecydował inaczej.
Jej rozmyślania przerwało otwieranie drzwi. Jako że wciąż wpatrywała się przed siebie, od razu zobaczyła postać, która za nimi stała. Ich spojrzenia się skrzyżowały. Trwało to chwilę, którą Anna wytrzymała, nie chcąc pokazywać słabości. Przyszła tu przeprosić i prosić o przebaczenie, ale nie miała zamiaru płaszczyć się przed tą kobietą. Jakoś tak... ta zazdrość i niechęć do Vivien wciąż była w niej żywa. Nawet jeśli kobieta jej wybaczy, wątpiła, by ona sama chciała utrzymać z nią kontakt większy, niż tylko krótkie spotkania - najlepiej przez przypadek.
Zaproszona do środka, przestąpiła próg i dała się poprowadzić do salonu. Kiedy tam weszła, zatrzymała się gdzieś po środku pomieszczenia, wciąż milcząc. Rozejrzała się jedynie dookoła siebie. Słysząc pytane Vivien, od razu pomyślała, że niczego się tu nie napije. W jej umyśle od razu pojawił się obraz, jak łowczyni doprawia jej napój jakąś trucizną. Irracjonalna to była myśl, ale ta mogła chcieć jej śmierci przez to, co zrobiła jej wiele lat temu. Anna wątpiła jednak, że by to zrobiła, ale bynajmniej nie dlatego, że by nie umiała. Chodziło jej bardziej oto, że jest tu Jared, chociaż... może on nie był żadną przeszkodą? Tak czy inaczej, pokręciła przecząco głową w odpowiedzi, skupiając się na ogniu leniwie strzelającym w kominku.
Ze skazańca zmieniła się w dziecko. Słysząc, co Jared mówi, spojrzała na niego. Powiedział to w taki sposób, jakby ona nie miała zamiaru tu w ogóle przybyć. Przecież umiała mówić, nie potrzebowała adwokata. Chyba była trochę zła. Przemilczała to jednak i od razu przeszła do rzeczy, jak tego chciał.
- Tak Vivien - usłyszeć swój głos po tak długim milczeniu, było naprawdę dziwne. - Chciałam z Tobą porozmawiać, wyjaśnić parę spraw i przeprosić za to, co zrobiłam ponad dwadzieścia lat temu.
Obróciła głowę w stronę kobiety, chcąc na nią spojrzeć. Zastanawiała się teraz, co ta zrobi - wybuchnie nagle, czy ze stoickim spokojem zacznie jej wyrzucać wszystkie żale. Była ciekawa, jak wiele tego miała w sobie, a zważywszy na fakt, że to wszystko wydarzyło się tak dawno, mogło być tego... naprawdę sporo.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 04/03/18, 11:10 am

Anna nie odpowiedziała na jej pytanie tylko pokiwała przecząco głową i nawet nie usiadła, jakby chciała szybko odpukać tą rozmowę i wyjść. Przynajmniej takie wrażenie odniosła Vivien. Co innego jej brat. Od razu się rozsiadł i poprosił o coś mocniejszego. Vivien podeszła do szafki i wyjęła karafkę z whiskey i dwie szklanki po czym postawiła je na stoliku. Sama zaś, sięgnęła po szklankę wody którą przyniosła sobie wcześniej.
Słysząc słowa Jareda westchnęła po czym usiadła na fotelu. Nie musiała nawet nic mówić, bo Anna zabrała głos. Słysząc o przeprosinach, nie wiedziała tak do końca, czy ma się zaśmiać czy co zrobić. Zastanawiała się tylko, czy Anna robi to sama z siebie, czy tylko dlatego, że poprosił ją o to Jared. Siedziała chwilę w milczeniu po czym spojrzała na byłą przyjaciółkę. I nagle ogarnął ją błogi spokój.
-Ale ja nie chcę Twoich przeprosin...
Zaczęła spokojnie cały czas ją obserwując. Starała się nie zwracać uwagi na siedzącego niemal naprzeciwko niej Jareda.
-Przez dwadzieścia lat myślałam, że ten list był prawdą. Że to Wasz ojciec kazał mi wyjechać gdy dowiedział się o mojej ciąży z Jaredem. Nawet gdy przyjechałam do Dundee gdy Anna miała dwa miesiące, potrafiłaś z zimną krwią dalej kłamać mi prosto w oczy utrzymując, że ten list był od Waszego ojca. A teraz gdy to wszystko okazało się kłamstwem...
Starała się szybko pozbierać myśli jednocześnie wzdrygając zdrowym ramieniem.
-Stało się to dla mnie nie ważne. Bo zdałam sobie sprawę, że to nie ja najbardziej ucierpiałam na tym wszystkim, nie Jared... Tylko właśnie Anna. I to właśnie jej powinnaś wszystko wytłumaczyć i ją przeprosić. Ułatwiłam Ci nawet sprawę i nic jej nie mówiłam. Nie zna powodu mojego wyjazdu.
Powiedziała spokojnie obserwując ją cały czas. Czy chciała się na niej w ten sposób zemścić? Nie. Nie o to jej chodziło. Choć zdawała sobie sprawę, że posyłanie byłej przyjaciółki do Anny z wytłumaczeniem i przeprosinami, to jak wsadzenie głowy w paszczę lwa, to jednak jej córka zasługiwała na prawdę. Zwłaszcza od kogoś, kto gra w całej ten sytuacji główną rolę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 04/03/18, 12:10 pm

Obserwując obie kobiety, kiedy przebywają razem, odnosił wrażenie że gdyby nie jego obecność, by się pewnie pożarły. Już to jak na siebie patrzyły, było dla niego wystarczającym dowodem nienawiści i zazdrości o jego osobę. Aż zdjął kapelusz i przeczesał swoje włosy, słuchając pierw jednej a potem drugiej.
W przeciwieństwie do swojej siostry, wątpił by Vivien chciałaby ich otruć, a szczególnie ją. Gdyby do tego doszło, nie podarowałby Vivien i miała od niego gorsze piekło niż wymyśliła jej Anna dwadzieścia lat temu.
- Nie mówimy teraz o naszej córce Vivien, tylko o nas. Rozumiem że powinna znać prawdę, ale nie może wiedzieć wszystkiego. Chcę Cię prosić byś wybaczyła przeszłość mojej siostrze i głupie jej zachowanie. Wszyscy byliśmy młodzi i głupi. Każdy z nas popełniał błędy. Nie chcę tylko tego, by o tym wszystkim dowiedzieli się nasi rodzice. A tym bardziej nasz ojciec. Ciebie może to nie obchodzi, ale mnie tak. Szczególnie mówię tu bardziej o tym chorym liście, który dostałaś.
Wtrącił się do ich rozmowy, będąc całkowicie poważnym, patrząc w oczy Vivien o ile miała ochotę go słuchać. Mogłoby się wydawać, że bronił w tej chwili swojej siostry. Jemu bardziej chodziło o to, by zaprzestały tej swojej wojny, która notabene dotyczyła bardziej jego osoby. Jakby biły się o niego, robiąc sobie świństwa. Co koniec końców wyszło na to, że żadna go nie miała dla siebie, a on żył do teraz jako stary kawaler, z kochankami zaliczonymi na boku.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 07/03/18, 12:13 am

Tak, Vivien miała rację. Anna najchętniej obróciłaby się na pięcie i stąd wyszła. Nie miała ochoty nie tylko z nią rozmawiać, ale na nią patrzeć. To, co czuła w tym momencie było dla niej zaskoczeniem. Myślała... miała nadzieję, że cała niechęć, zazdrość i może odrobina nienawiści, przez tak długi okres czasu wypali się, zniknie, ale nie. Ona wciąż to czuła - wciąż nie mogła znieść widoku łowczyni tak blisko Jareda. Nie rozumiała, za co Bóg ją tak karał - czemu pozwolił na to, by zakochała się w bracie i do tej pory nie mogła wyrzucić go ze swojego serca?
Monolog Vivien dało się przewidzieć. Ilekroć Anna wyobrażała sobie to, jak będzie wyglądać ta rozmowa, zawsze słyszała mniej więcej te same słowa. Nie zdziwiła się, kiedy kobieta oznajmiła jej, że nie chce jej przeprosin. Tak samo nie zaskoczyło ją to, że ta wspomniała o Annie - swojej córce, by na końcu oznajmić Swinburne, że to ją powinna przeprosić. Ona sama zawsze tak kończyła swoje wizje - że to właśnie młodą Ann będzie przepraszać, że to jej będzie wszystko tłumaczyć. Jared miał jednak inny plan na to wszystko i nie omieszkał o tym nie wspomnieć.
Kiedy głos zabrał jej brat, spojrzała na niego i pierwsze, co poczuła, to złość, że mówi za nią. Nie weszła mu jednak w słowo. Czekała, aż i on powie to, co ma do powiedzenia, a kiedy skończył, zbliżyła się do nich, ale siadać wciąż nie miała zamiaru.
- Skończyliście?
Zapytała spokojnie, spoglądając to na jedno, to na drugie, jakby oczekiwała jakiejś reakcji z ich strony. Za każdym razem, kiedy jej spojrzenie zatrzymało się na Vivien, wyobrażała sobie, jak ta się rzuca na nią z pięściami, zaś kiedy kierowała niebieskie tęczówki na brata, widziała w nim to, jak bardzo go zawiodła i zraniła. Z tych dwóch rzeczy, wolałaby pięści łowczyni - zdecydowanie.
- Rozumiem Vivien, że nie chcesz moich przeprosin, ani tłumaczeń - spojrzenie z kobiety, przeniosła na brata. - Jednak nie potrafię pojąć Twojego zachowania Jared. Chciałeś, bym tu przyjechała i rozmówiła się z Vivien, dlaczego więc teraz, mówisz za mnie?
Anna była trochę zła na brata, ponieważ nie lubiła, kiedy traktowało się ją jak dziecko. Była już dużą dziewczynką i sama by sobie poradziła. Nie musiał jej pomagać - nie potrzebowała adwokata. A może... tu chodziło o coś zupełnie innego? Może... on po prostu się bał, że ona nic nie zrobi, że ucieknie jak wtedy, dwadzieścia lat temu, nie wyjaśniając nic? Nie ufał jej.
- Jared, chciałabym, żebyś zostawił nas same - mówiła spokojnie, ale stanowczo. - Vivien, będziesz miała coś przeciwko, żebyśmy załatwiły tą sprawę sam na sam - w cztery oczy?
Spojrzała na kobietę. To właściwie od niej zależało. Jared mógł się wkurzać, nie zgadzać, ale jeśli również Vivien uzna, że lepiej będzie, jeśli porozmawiają o tym wszystkim na osobności, nie powinien się sprzeczać. Zresztą, powinien dać Annie się wykazać, udowodnić, że potrafi wziąć odpowiedzialność za wyrządzone przez nią krzywdy.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 07/03/18, 12:34 am

Jared zadziwił ją nieco swoimi słowami. Jeszcze przy ostatnim spotkaniu twierdził, że ich rodzice muszą się o wszystkim dowiedzieć, a teraz twierdził co innego. Spojrzała na niego nieco podejrzliwie.
-Owszem Jaredzie. Nie mówimy tu o naszej córce ale wierz mi, że jej też to dotyczy. I nikt nie mówi tu może o całej prawdzie od a do z, jednak chociażby po łebkach musi wiedzieć co i dlaczego. A co do wybaczania... Prosisz o zbyt wiele.
Powiedziała tylko do Jareda po czym znów spojrzała na Annę. Kolejne słowa niemal ją rozbawiły. Czyli miała rację. Anna sama z siebie nie przyjechała by pomówić z Vivien. Gdy usłyszała pytanie Anny spojrzała na Jareda.
-Sądzę, że tak nawet będzie lepiej. Anna pod donicą przed domem chowa papierosy, nie chciałbyś sobie może zapalić?
Spytała go na koniec. Doskonale wiedziała, że córka pali i gdzie chowa papierosy. Mimo, że była przeciwko temu nałogowi, to wiedziała, że jeśli chodzi o ich córkę, jest to walka z wiatrakami i nie ma nawet po co zaczynać tematu.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 07/03/18, 12:54 am

Wyglądało na to, że zagalopował się ze swoimi słowami. Pierw Anna wytknęła mu że robi jej za adwokata, bo faktycznie chciał, aby ona porozmawiała z Vivien i się choć minimalnie dogadały. Nie powinien się odzywać, ale coś go podkusiło by to zrobić. Jakby myślał, że swoją interwencją jakoś zmieni, pomoże. Okazało się to być inaczej. Anna nie dość, że zaczęła mu wytykać co zrobił i jeszcze przyznała się, że za jego prośbą tutaj jest, przymknął oko i westchnął.
- Przepraszam Anno...
Przeprosił grzecznie siostrę i chciał dodać coś jeszcze, lecz w tym momencie Vivien swoje odpowiedziała. Nie tylko siostra, ale i Vivien chciała by wyszedł. Obie jednak mogły zauważyć, że nie jest zadowolony z tego, że chcą się go pozbyć. Nie tym razem.
- Wyrzucacie mnie? Mogę milczeć i pozwolić Wam ze sobą rozmawiać. Ale będę przy tej Waszej rozmowie obecny. Nie chcę powtórki za kolejne dwadzieścia lat, gdzie dowiem się znów o jakichś głupich listach i podkopach między Wami.
Może i był trochę niezadowolony czego nie ukrywał, ale raniły go nawet teraz, samym wyrzucaniem, zamiast poprosić by siedział po prostu cicho. Jeżeli uzna, że nie będzie wstanie ich słuchać dalej, sam wyjdzie. Chyba, że będą nieugięte i usilnie zechcą, by zostawił je same, wtedy wyjdzie. Szkoda tylko, że paczka papierosów nie była tutaj na wyciągnięcie ręki. Choć dla odmiany miał whisky na ławie.
Co do zaufania, muszą zrozumieć że jedynie w tym przypadku, już dawno go zawiodły w kwestii uczuć. Tak i teraz, w tym przypadku było mu oto ciężko w stosunku do nich. Gdyby chodziło o coś innego, bez wahania by pozwolił Annie działać bez swojej obecności. Ale teraz, chciał być przy ich rozmowie. Nawet, jeżeli miałaby dotyczyć jego osoby.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 08/03/18, 02:57 pm

Dopiero po czasie zdała sobie sprawę z tego, co właśnie zrobiła. Było jednak za późno, by ugryźć się w język, czy wyjaśnić to nieporozumienie. I tak by jej nie uwierzono. Zresztą, po co zaprzeczać, skoro taka była prawda. Nawet jeśli sama by się przyznała w końcu do wszystkiego bratu, zapewne nie chciałaby się spotkać z Vivien, póki to by nie było konieczne - tak jak teraz.
Gdyby sytuacja i jej relacje z łowczynią były inne, zapewne podziękowałaby jej za to, że ją poparła. Z wiadomych jednak przyczyn, nie zrobiła tego. Spojrzała na brata, czekając na jego odpowiedź. Słysząc wzmiankę o papierosach, miała ochotę powiedzieć, że sama by z chęcią zapaliła, ale siedziała cicho. Jared jednak postanowił się odezwać i tak jak się spodziewała, nie będzie chciał ich zostawić samych. Uśmiechnęła się delikatnie kącikiem ust.
- Jeśli obiecasz, że nie będziesz się wtrącał, ja nie mam nic przeciwko? - Przeniosła spojrzenie na Vivien. - A Ty?
Patrząc na nią, wyraz jej twarzy znowu zmienił się na niewzruszony. Chciała mieć to jak najszybciej za sobą. Musieli bowiem jeszcze wrócić do Dundee, a przynajmniej ona. Jakie plany ma - albo będzie miał po tej rozmowie jej brat, tego już nie wiedziała - to było poza jej zasięgiem, ale by nie przedłużać tej niewygodnej rozmowy w nieskończoność, odezwała się. Rzecz jasna zrobiła to dopiero wtedy, gdy sprawa z Jaredem została załatwiona. W innym wypadku czekała w milczeniu.
- Wiem, że nie jest Ci na rękę to, że tu jestem, dlatego mam zamiar mówić krótko i treściwie. Nie chcesz moich przeprosin, to zrozumiałe... Musisz jednak wiedzieć, że naprawdę żałuję tego, że napisałam do Ciebie ten list, podając się w nim za mojego ojca. Żałuję również tego, że kiedy spotkałyśmy się rok później, nie powiedziałam Ci prawdy. Wiem, że pewnie ciężko Ci w to uwierzyć, ale będąc na „wygnaniu” zgodnie z Twoim warunkiem - specjalnie o tym wspomniała, by Jared był świadom wszystkich okoliczności jej wyjazdu (no, chyba że Vivien mu o tym mówiła - nie wykluczała tego) - miałam sporo czasu, by to przemyśleć i tego pożałować.
Zastanawiała się, co zrobi VIvien. Wcale by się nie zdziwiła, gdyby po jej monologu, ta nagle wybuchła śmiechem. Ilekroć Anna wyobrażała sobie tą rozmowę, tyle też razy widziała różne jej zakończenia. Jak będzie naprawdę - zaraz się pewnie okaże.
- Gdybym tylko umiała cofnąć czas, uwierz mi, że bym to zrobiła. Nie potrafię jednak tego zrobić, tak samo jak nie potrafię przekonać Cię do tego, byś mi wybaczyła. Może kiedyś, za jakiś czas, ale teraz prosić Cię oto nie będę. Musisz jednak wiedzieć, że naprawdę żałuję. I za to Cię właśnie przepraszam.
Nie za bardzo wiedziała, co mogłaby jeszcze powiedzieć, czy w ogóle powinna coś jeszcze mówić. Chyba najlepszym wyjściem z sytuacji będzie, jeśli najzwyczajniej w świecie się uciszy i zaczeka na to, co ma jej do powiedzenia Vivien. Nie liczyła na to, że będzie to coś miłego.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 08/03/18, 11:31 pm

Już chciała coś odpowiedzieć Jaredowi, jednak nagle głos zabrała Anna. Miała wrażenie, że ta przystanie na każdą jedną jego propozycję.
-Ja jednak uważam, że nie masz się co o to martwić. Jesteśmy już raczej na takie gierki za stare...
Powiedziała nagle. Gdy znów Anna się odezwała, Vivien wysłuchała jej uważnie nie odzywając się ani słowem. Nawet gdy skończyła swój monolog.
Prawdę mówiąc ciężko jej się było nawet skupić nad tym.wszystkim, przez ból który odezwał się w jej barku. Westchnęła tylko, wstała po czym podeszła do szafki by zażyć leki przeciwbólowe. Po chwili jednak odwróciła się w stronę Anny i spojrzała na nią bez wyrazu.
-Tu nie chodzi o to, czy jest mi na rękę Twoja obecność tutaj czy też nie. Prawdę mówiąc, cieszy mnie, że cała ta rozmowa ma miejsce...
Zaczęła na spokojnie. Nie miała zamiaru się śmiać. W tym wszystkim nie było nic śmiesznego przecież. Cała ta sytuacja była chora.
-Nie wybaczę Ci teraz... Nie wiem jak będzie później, w przyszłości. Ale na tą chwilę nie potrafię tego zrobić. Ale rozumiem... Byłaś młoda... Głupia. Jak każde z nas. I tak na prawdę ani Ty, ani ja, nie powinnyśmy były się zachować tak jak się zachowałyśmy.
Mówiąc to wszystko czuła dziwny spokój. A jeszcze chwilę wcześniej, miała przecież ochotę rozszarpać ją na strzępy.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 08/03/18, 11:48 pm

Są na takie gierki za stare? Według niego raczej mogły jeszcze z tego nie wyrosnąć. Wolał dmuchać na zimne, niż później obawiać się czy faktycznie nie nawymyślały czegoś. Dlatego też chciał być obecnym przy ich rozmowie. Anna jak widać, zgodziła się pod warunkiem milczenia, z kolei Vivien chyba nie bardzo.
- Obiecuję.
Przyznał siostrze szczerze. I więcej się nie odezwał. Słuchał co jedna i druga miały sobie do powiedzenia. Jak to Anna żałowała tego co uczyniła. Po czym Vivien, twierdząca że teraz jej nie wybaczy. Nie mógł pojąć, co one między sobą porobiły. A tak też wierzył, że one się kiedyś lubiły. A żeby czegoś znów nie powiedzieć, po prostu sięgnął po szklankę z whiskey i upił sobie łyka. Nie patrzył na nich, jedynie w zawartość naczynia, które trzymał. Udając, że alkohol jest dla niego bardziej interesujący niż ich rozmowa. Prawda jednak jest taka, że słuchał je uważnie. Wiedział o tym, że Vivien dała jego siostrze nakaz wyjazdu, dlatego został sam. Jemu też było ciężko im wybaczyć to, że go zostawiły. Obie kochał całym sercem. Lód go otaczający już prawie stopniał. Może faktycznie lepiej dla niego byłoby, opuścić ten salon? Sam nie wiedział.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 13/03/18, 11:15 pm

Poszło... gładko. To pierwsza myśl, jaka pojawiła się w jej głowie, po słowach Vivien. Jareda na razie zignorowała. Skoro obiecał, siedzieć cicho, nie potrzebował więcej uwagi. I całe szczęście się jej nie domagał. Gdyby to zrobił, zapewne poprosiłaby go oto, by wyszedł. Może i rację miała Vivien, że ta zgodziłaby się na wszystko, o co poprosiłby ją Jared, ale dlaczego tak się działo, mogła tylko gdybać.
Myślała, że to spotkanie będzie naprawdę straszne, a tu... wymieniły ledwie parę zdań. Obie powiedziały wszystko, co powinno zostać powiedziane. Anna przeprosiła, choć nie wytłumaczyła, dlaczego to zrobiła - przynajmniej nie do końca. Nie znaczy to jednak, że jej intencje nie są jasne. Czyż Vivien nie domyślała się, dlaczego kobieta to zrobiła? Chyba nie trudno jest połączyć fakty - kochała brata miłością zakazaną. Musiała być o niego zazdrosna, a skoro tak, to... Anna miała nadzieję, że Vivien połączy fakty. Akurat w tej kwestii nie chciała się powtarzać tym bardziej, że miała nadzieję, że łowczyni jej nie przejrzy, że pomyśli, że ta się wyleczyła z brata. Jak na razie nie zrobili nic niestosownego, więc Vivien nie miała podstaw podejrzewać, że Anna wciąż kocha brata. Jedynie Jared zachowywał się dziwnie, broniąc ją, choć jako pierwszy powinien chcieć jej potępienia. Z tego co jednak było wiadome Annie, łowczyni nie wiedziała, że jej uczucia są odwzajemnione przez brata. I lepiej, by tak pozostało.
- Wiem, że mi nie wybaczysz. Do tego... potrzeba czasu. Ja to rozumiem. Mam jednak nadzieję, że kiedyś to nastąpi. - Pierwszy raz, odkąd przekroczyła próg tego domu, spojrzała na Vivien pewniej. - Musisz mi jednak uwierzyć, że naprawdę tego żałuję. Jeśli... - zawahała się, nie wiedząc, czy dobrze robi, ale skoro powiedziało się „a”... - jeśli jest coś, co według Ciebie powinnam zrobić - co chciałabyś, żebym zrobiła, to proszę powiedz. Może chociaż tak odkupię trochę swoje winy...
Była ciekawa, co wymyśli Vivien. Każe jej się przyznać Annie - jej córce do wszystkiego? A może będzie chciała, by wyjawiła swojemu ojcu, czego dopuściła się wiele lat temu? Żadna z tych opcji się jej nie podobała, ale pogodziła się z tym, że „coś” zrobić na pewnie będzie musiała. Zresztą, sama chciała powiedzieć o wszystkim rodzicom, ale Jared się temu sprzeciwił. Czy teraz też będzie to robił?
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 14/03/18, 11:56 am

Rozumiała. Bo sama kochała Jareda. Jak widać w podobnym stopniu bo tak jak Anna, Vivien wygnała ją z rodzinnego domu. Kazała jej wyjechać. Miała cichą nadzieję, że to pomogło, i Anna przestała kochać Jareda, jednak nie chodziło jej tu o nią czy o zazdrość. Po prostu wiedziałą, że to nie właściwe by kochać swojego brata bardziej, niż jako rodzeństwo. Jednak co do Jareda, nie miała pojęcia jakie intencje nim kierowały. Zwłaszcza, że szybko zmienił zdanie co do informowania Briana i Nicole. Mogła się jedynie domyślać, że albo chodzi po prostu o samą siostrę, by nie miała problemów u ojca, albo chodziło tu o coś więcej. Ta pierwsza opcja na tą chwilę wydawała jej się bardziej prawdopodobna.
Wysłuchała ponownie Anny po czym zastanowiła się nad jej słowami. Owszem. W głębi duszy chciała by przyznała się ojcu, matce i Annie do tego wszystkiego. Z drugiej strony zaś, jako matka, nie wiedziała czy chciałaby by Anna przyznałaby się co czegoś takiego. Walczyła sama ze sobą.
-Ty już może lepiej nic nie rób. Unikaj jedynie Anny do czasu aż nie wymyślę z Jaredem co jej powiedzieć.
Zaczęła patrząc raz na nią a raz na Jareda.
-Całkowicie odłącz się od tej sprawy jakby jej nigdy nie było. Jednak pamiętaj, że nie oznacza to, że Ci wybaczyłam. Po prostu nie chcę przysparzać nikomu więcej niepotrzebnych cierpień..
Powiedziała na koniec. Sama się po sobie tego nie spodziewała. Ale wiedziała, że jeśli wszystko wyjdzie na jaw, to dopiero zaczną się schody.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 14/03/18, 09:07 pm

Nic innego nie mógł robić, jak tylko siedzieć cicho, słuchać ich wymiany zdań, jak i popijać whisky. Niestety wewnątrz nieco walczył ze sobą, chcąc powstrzymywać swoje napięcie daną sytuacją. Nie chcąc zapewne, by doszło do czegoś nieprzyjemnego między kobietami. A nie miał pojęcia, jak bardzo jedna drugiej nie lubi.
Obawiać się nie powinien niczego. Jako że obie panie rozmawiały ze spokojem. Wyrzuciły z siebie co im na duszy leżało. Spoglądał na jedną i na drugą, aż alkohol w szklance mu się skończył. Odstawił puste naczynie. A kiedy Anna zapytała Vivien, czego oczekuje w ramach przeprosin, spojrzał na swoją dawną miłość, oczekując odpowiedzi. Mając nadzieję, że nie będzie to nic "chorego". O dziwo, nie było. Jedynie Vivien nie chciała, by Anna się do tej sprawy nie mieszała. O ile dobrze zrozumiał. Oczywiście, napotkał spojrzenie z Vivien, choć nie ukrywał tez tego, że trochę mu się ta propozycja nie podobała. Jeżeli Vivien miała namyśli, by Anna nie brała dalej udziało w tej rozmowie, był przeciwnego zdania. Może i przepraszanie kobiet mieli za sobą, to jednak problem nie został rozwiązany. Powiedziałby coś, ale kazały mu milczeć. Więc jedynie westchnął sobie.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 16/03/18, 12:03 am

Stojąc tu, w tym salonie, pomiędzy Jaredem i Vivien, zastanawiała się „po co”? Po co im tu ona, skoro sami mogli dogadać się między sobą? A, no tak... była potrzebna, by posypać głowę popiołem i prosić Vivien o wybaczenie. Cóż... zrobiła to już i mimo szczerych chęci i prawdziwego żalu za swoje grzechy nie tylko nie otrzymała przebaczenia za swoje winy, ale również miała oczekiwać tego, co postanowią oni. Nie lubiła, kiedy jej los zależał od innych, a teraz była do tego zmuszana. I może nie miałaby z tym problemu, gdyby Ci dwoje nie było jak chorągiewki. Co chwilę zmieniali zdanie, a ona miała stać i czekać, niczym skazaniec na to, co zadecyduje ława przysięgłych.
Słysząc słowa Vivien, tylko spojrzała na nią.
- Jeśli tego właśnie chcesz.
Mimo wzburzenia, była opanowana. Mówiła spokojnie i bez cienia złości. Nie chciała, by coś robiła - dobrze. Nie mogła jednak obiecać, że zapomni. Prędzej, czy później ta historia na pewno ujrzy światło dzienne, choć Vivien i Jared myśleli inaczej. Swoją drogą była zdziwiona, że łowczyni tak szybko zmieniła zdanie, co do tego, by wyjawić całą prawdę o czynie, jakiego dopuściła się Anna. Jak chorągiewka...
-  Skoro mam się trzymać od tej sprawy z daleka, pozwolicie, że zaczekam na zewnątrz.
Miała ochotę dodać coś jeszcze, że stwierdziła, że to bez sensu, dlatego ograniczyła się do obwieszczenia im, że wychodzi. Choć jej zdanie zostało sformułowane jak prośba, nie było nią. Nie miała zamiaru ich pytać, czy może opuścić to pomieszczenie. Powiedziała już wszystko. Jej zdania chyba i tak zbytnio znać nie chcieli. Nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo w tej chwili byli do siebie podobni - jedno i drugie chciało decydować o tym, co powinna, a czego nie powinna robić.
Jeśli żadne z nich nie zabrało głosu, albo jej nie powstrzymało, Anna postanowiła opuścić miejsce, gdzie nie była mile widziana i zapewne nigdy nie będzie. Już dawno porzuciła nadzieję, że jej relacje z Vivien mogłyby ulec poprawie. Nie myślała, że znowu zaczną się przyjaźnić - nawet ona nie była tak głupia, by w to wierzyć. Wystarczyłoby jednak, gdyby nie skakały sobie do gardeł. To byłoby już coś.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 16/03/18, 03:57 pm

Wiedziała, że mogło się to Jaredowi nie podobać, jednak dla Vivien, było to właściwe rozwiązanie. Bała się, że jeśli Anna dalej drążyłaby w ten temat, mogłaby wymyślić coś jeszcze innego co mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć całą sytuację. Zignorowała westchnięcie Jareda. Jednak słowa Anny ją trochę zszokowały.
-Anno, nie miałam na myśli, że masz wychodzić... Zostań, proszę.
Powiedziała obserwując ją. Nie takie były jej zamiary. Nie chciała by Anna wychodziła. Chciała jedynie by Anna nie wtrącała się do tej sprawy. Może gdyby nie fakt, że obawiała się zostać sam na sam z Jaredem po raz kolejny, to chciałaby, aby ta wyszła. Zwłaszcza, że cierpiała po ostatnim spotkaniu z nim.
A co do wybaczenia, kto wie, może jej się uda. Może nawet już zaczęła jej powoli wybaczać, po tej rozmowie. Jednak jakby nie było, mogła równie dobrze, nie przyjeżdżać i nie wyjaśniać niczego. Ale jednego była pewna. Przyjaźni to już między nimi nie będzie. Wiedziała, że nie uda jej się zaufać Annie po tym wszystkim.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 17/03/18, 02:08 am

Do czego teraz sytuacja zmierzała to mu się nie do końca podobało. Zwłaszcza słowa Anny, która oznajmiła, że wychodzi, by zostawić ich samych. Tym razem nie był za tym by milczeć i zamierzał zabrać głos. Lecz nim to zrobił, ubiegła go Vivien, która podobnie jak on nie chciała by jego siostra wychodziła. Tu był lekko zaskoczony, ale i poniekąd wdzięczny kobiecie, że nie wyrzucała jego siostry na zewnątrz. Przebyli sporo godzin drogi i kto wie czy noc powoli nie zapadała. Ze Szkocji do Wali nie jest przecież po drodze. A jeszcze czeka ich ponowna podróż i to powrotna.
- Zostań Anno. I usiądź obok. Chcę byś do końca została przy tej rozmowie. Jeszcze kilka spraw zostało do omówienia. Jedną co dopiero mamy za sobą.
Mówiąc, patrzył na siostrę, a przy ostatnim zdaniu przeniósł spojrzenie na Vivien. Na myśli miał ich sprawę z przebaczaniem win, w której obie kazały mu siedzieć cicho. Teraz może przejdą do czegoś, co powinna wiedzieć jego i Vivien córka oraz rodzice? Nie będzie łatwo utkać dobre kłamstwo. Ale przynajmniej by spróbowali.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 22/03/18, 05:53 pm

Byli tacy... słodcy. Tylko tyle była wstanie o nich myśleć w tej chwili. Kiedy oboje nagle zaczęli przekonywać ją do tego, by została. Tylko po co? Czego miała jeszcze słuchać? Czy wszystko nie zostało już powiedziane? Jeśli o nią chodziło, tak właśnie było - przyznała się przed Vivien do tego, co zrobiła, przeprosiła, a nawet zapytała się, czy jest coś, co mogłaby zrobić, by choć trochę odkupić swoje winy. Łowczynie nie chciała tego - Anna to rozumiała. Na jej miejscu pewnie zachowałaby się podobnie. Skoro jednak stało się tak, a nie inaczej, nie było sensu, by dłużej przebywała w tym domu. Nie oszukujmy - nikt, poza Jaredem, szczerze nie chciał, by tu była. Sama Anna tego nie chciała tym bardziej, że wiedziała, o co będzie chciał prosić jej brat Vivien. Znał jej zdanie na ten temat - wiedział, że tego nie chce, że nie będzie prosić kobiety oto, by ta dla niej kłamała. Jeśli chciał, by za sabotowała jego plan - dobrze, zostanie. Jeśli jednak zależało mu na innym zakończeniu tej rozmowy lepiej, by pozwolił jej stąd wyjść. Zresztą, nawet jeśli zapewni sobie milczenie Vivien, nie mógł mieć pewności, że Anna również to zrobi. Mógł ją oczywiście zaszantażować, wymusić na niej obietnicę milczenia. Pytanie tylko, jaki wpływ to będzie miało na ich oboje.
Spojrzała na Vivien i nawet uśmiechnęła się do niej. Blady to był uśmiech, ale mimo wszystko kąciki jej ust lekko drgnęły, unosząc się ku górze.
- Nie musisz tego robić. Nie musisz udawać, że nie masz nic przeciwko temu, bym tu była. - Przyglądała się uważnie kobiecie, zastanawiając się, jak ta zareaguje na jej słowa. - Jeśli jednak się mylę, to przepraszam. Musisz jednak uszanować to, że ja mogę nie chcieć dłużej tu być. Ty również Jared. - Przeniosła spojrzenie na brata. - Moja sprawa, wydaje mi się, że została załatwiona. Reszta należy już do Was. Zresztą, muszę zapalić.
Wzruszyła ramionami przy ostatnich słowach. Jeśli żadne z wcześniej przytoczonych argumentów nie trafi do nich, może tego posłuchają. Jeśli żadne z nich, nie próbowało jej zatrzymać, ona miała zamiar stąd wyjść. Próba powstrzymania jej przed zrobieniem tego, nie bardzo im wyszła. Cóż - bywa.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Vivien Valerious on 27/03/18, 09:59 am

Starała się ignorować Jareda. Miała ochotę nawet błagać jego siostrę by została z nimi i nie zostawiała ich sam na sam. Na szczęście On też chciał by Anna została.
Zdziwiła się jednak trochę, gdy usłyszała słowa Anny o udawaniu.
-Nie udaję... Nie musisz wychodzić.
Powiedziała obserwując Annę. Jej dalsze słowa nieco zasmuciły Vivien jednak nie dała po sobie nic poznać. Westchnęła tylko po czym uśmiechnęła się lekko do niej.
-Rozumiem... Jeśli taka jest Twoja wola to nie będę Cię tu na siłę trzymać. Doceniam jednak, że w ogóle się tu zjawiłaś.
Oznajmiła jej nagle cały czas ją obserwując. Cała wściekłość nagle z niej wyparowała. Przez krótką chwilę; patrząc na Annę, poczuła się jak dwadzieścia lat temu, wtedy gdy jeszcze były przyjaciółkami i zanim w ogóle związała się z Jaredem.
-Jednak zanim wyjdziesz... Chciałabym Cię prosić o jedną rzecz. A dokładniej o to byśmy któregoś dnia się spotkały na osobności. Po prostu na rozmowę. Nic groźnego.
Dodała na koniec patrząc na kobietę.
avatar

Wiek : 40
Zawód : Była łowczyni wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, posługiwanie się bronią palną
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t510-vivien-marie-valerious#1614 http://vampirekingdom.forumpl.net/t511-vivien-marie-valerious#1616 http://vampirekingdom.forumpl.net/t512-vivien-valerious#1617 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Jared Chamberlain on 27/03/18, 08:55 pm

Obserwując swoją siostrę, miał dziwne przeczucie, że ona faktycznie nie znosi czy wręcz nienawidzi Vivien. Drugi raz odmówiła zostania w tym salonie, ale i w samym domu. Westchnął z rezygnacją i spuścił głowę, patrząc przez swoje złączone dłonie trzymające kapelusz, na podłogę. Słyszał słowa Vivien, ale nie podobało mu się zachowanie jego siostry.
- Nawet sprawa dotycząca naszych rodziców, Cię nie interesuje?
Zapytał i spojrzał na siostrę.
- Anna, jesteś częścią rodziny. Chciałbym byś była obecna przy naszej rozmowie. Ale jeżeli wolisz nadal uciekać... Nie będę Cię zatrzymywał.
Ostatnie słowa ciężko by mu przeszły przez gardło, ale musiał je powiedzieć. Nie chcąc by Anna odebrała je dwojako. Na pewno wiedziała do czego nawiązywał. Nie stawiała czoła sytuacjom i wciąż uciekała.
Jej decyzja co zrobi, zatem Jared zwrócił się już spojrzeniem i słowami do Vivien.
- Mogłabyś powiedzieć, co powiedziałaś Annie... Dlaczego nie miała ojca? Jak dałaś radę ukrywać przed nią prawdę? Muszę to wiedzieć, jeżeli przyjdzie mi z nią rozmawiać. Nie ukrywam, że powinna znać prawdę, ale też nie chciałbym wojny w swojej rodzinie. Chcę zakończyć te kłamstwa, ale delikatniej.
Najbardziej nie chciał usłyszeć od ojca wydziedziczenia Anny, swojej córki a jego siostry za to czego się dopuściła. Tylko to zależy też od tego, jakie zdanie miały na ten temat Anna i Vivien. Miał swój plan, by rodzicom nic nie mówić a Vivien jakoś usprawiedliwi. Kto to potem sprawdzi? Zapewne nikt. Przecież minęło dwadzieścia lat.
avatar

Tytuł : Łowca Wampirów
Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Anna Swinburne on 27/03/18, 11:08 pm

Chcieli - nie chcieli, kto ich tam wie. Jedno było jednak pewne - ona nie chciała tu dłużej być, ponieważ wiedziała, o czym dalej chce rozmawiać z Vivien Jared i o co ma zamiar ją prosić. Nie miała zamiaru do tego ręki przyłożyć, a tym bardziej pokazać, że to akceptuje. Znał jej zdanie na ten temat i od momentu, kiedy go poruszył w powozie, nic się nie zmieniło - dalej myślała tak samo. Jej brat zdawał się jednak o tym zapomnieć, a skoro tak, to... Anna na pewno szybko mu to przypomni, kiedy dotrą do niej jej słowa.
Spojrzała na Vivien, czując wdzięczność do tej kobiety. Nie analizowała jej słów pod względem tego, czy mówi prawdę, czy nie - to w tej chwili jej nie interesowało. Skupiła się na tym, że ta... uszanowała jej decyzję i może choć trochę rozumiała? Pomyśleć, że gdy były młode było tak niemal zawsze. Żadna z nich wtedy chyba nie myślała, że to wszystko może się tak potoczyć...
Przywołała na usta bardzo delikatny uśmiech.
- Dziękuję.
Odparła łowczyni z wdzięcznością, że ta na siłę nie będzie próbować jej tu zatrzymać, jak chciałby zrobić to Jared. Może nie o nią i jej komfort tu chodziło, ale... było jej ciężko. Choć pragnęła przeprosić Vivien, było jej ciężko - było jej wstyd, dlatego musiała stąd wyjść, trochę odreagować, odetchnąć. Było jeszcze zdecydowanie za wcześnie na inne rozmowy. Ale kiedyś...
- Może za jakiś czas, kiedy wszystkie emocje opadną... wtedy z chęcią się z Tobą spotkam i porozmawiam.
I gdyby Jared w tym momencie się zamknął, Anna pewnie wyszłaby przed dom spokojna i tam na niego zaczekała, albo przeszłaby się po okolicy, lub cokolwiek innego. On jednak musiał dorzucić od siebie co nieco, jakby pragnął za wszelką cenę jej dopiec.
Słysząc jego słowa, zatrzymała się w pół kroku, gdy chciała się obrócić właśnie w stronę wyjścia. Bardzo nie spodobało jej się to, co próbował zrobić - że próbował brać ją pod włos, wykorzystując do tego ich rodziców, zarzucając jej zarazem tchórzostwo. Zatrzymała się i spojrzała na niego.
- Tak  chcesz rozmawiać? - Mówiła spokojnie, lecz nie dało się nie zauważyć, że była to zapowiedź ataku. - Przecież znasz moje zdanie na ten temat. Masz nadzieję, że coś się zmieniło w tej materii? Jeśli tak, to jesteś naiwny. Chyba że już zapomniałeś, a skoro tak, z chęcią Ci przypomnę. - Zbliżyła się na powrót do Vivien i Jareda, zwracając głowę w stronę kobiety. - I w sumie może mój brat ma rację - Ty też powinnaś usłyszeć, co ja mam w tej sprawie do powiedzenia. Może dzięki Tobie on lepiej zapamięta te słowa. - Wzięła głębszy wdech i przeniosła spojrzenie na Jareda. - Chcę powiedzieć prawdę rodzicom. Nie część - całość. Mają prawo wiedzieć, zwłaszcza ojciec. W końcu to pod niego się podszyłam. Jeśli mają mi wybaczyć to wszystko, albo nic. Nie chcę później do końca żyć w strachu, że pewnego dnia się dowiedzą, bowiem wtedy na pewno mi tego nie wybaczą.
Ciężko stwierdzić, co chciał swoimi słowami ugrać Jared. Wątpliwe jednak, by o taką reakcję mu chodziło. Kobieta oddychała szybko, czując, że teraz to już na pewno powinna już wyjść. Nie powiedziała jeszcze jednak wszystkiego, a skoro brat tak bardzo chciał znać jej zdanie, to mu je zdradzi. Do końca. Spojrzała na VIvien.
- Powiem krótko - Jared chce Cię prosić, byś dla mnie kłamała moim rodzicom w żywe oczy. Nie zgadzam się z tym i nawet nie mam zamiaru Cię oto prosić. Dlatego właśnie chciałam stąd wyjść, ale może to i dobrze, że zostałam. - Przeniosła wzrok na Jareda. - Proszę, znasz moje zdanie.
I z tymi słowami na ustach, obróciła się do nich plecami i jeśli żadne jej nie zatrzymało, wyszła na zewnątrz. Dopiero wtedy dała całkowicie upust swojej wściekłości. Drżącymi rękoma próbowała wyjąć papierośnicę i zapałki. To się jej nawet udało, ale kiedy próbowała zapalić papierosa - z tym było już gorzej. Zamknęła oczy, opuszczając ręce. Musiała się trochę uspokoić. Była zła na siebie i na brata. Że też dała mu się sprowokować, ale może teraz weźmie jej słowa na poważnie. W końcu chciał, by wzięła odpowiedzialność za swe czyny. To właśnie próbowała, ale on wciąż, za wszelką cenę próbował ją chronić - nawet przed nią samą.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach