Restauracja Campbell

Restauracja Campbell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Restauracja Campbell

Pisanie by Vampire Kingdom on 02/11/17, 12:11 am

Restaurant Campbell


Restauracja rodziny Cambell. Jedna z tańszych i najczęściej odwiedzana przez społeczeństwo średniej i niższej klasy. Posiłki tutaj są typowo domowej roboty i cieszą się dobrą i pożywną opinią. Elity wysokiej klasy cenią sobie luksusy, zatem nie ma dużych szans, że tutaj zagoszczą.

Nie sugerować się o świetleniem ze zdjęcia. Większość tego przeważają lampy naftowe.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 12:39 am

/ prosto z restauracji dla vipów

Jared w milczącym towarzystwie z córką, zaprowadził ją przez większość miasta do dość taniej, mało luksusowej restauracji i co najważniejsze, serwującej równie dobre posiłki co inne takie miejsca.
Otworzył drzwi i wpuścił młodą niewiastę pierwszą, samemu wchodząc do środka za nią.
- Chamberlain!
Zawołał kelner zza lady, kiedy zobaczył Jareda. Łowca machnął mu ręką na powitanie, choć uraczył go swoim uśmiechem.
- Przygotuj jakiś dobry posiłek dla młodej dziewczyny.
Poprosił ze swoją uprzejmością, jaką raczy prezentować swoją osobą. Zaś znajomy z uśmiechem nie widział powodu, by nie zrealizować tego zamówienia.
- Oczywiście. Zajmijcie Państwo stolik.
Zaraz po tym zniknął na zaplecze, by powiadomić o nowym zamówieniu.
Z kolei Jared skierował się do wolnego stolika pod ścianą i zajął wolne krzesło. Skrzyżował ręce i poczekał aż dziewczyna, rzekomo będąca jego córką, posadzi swój seksowny tyłek na krześle, na przeciwko jego osoby. Chyba będą mieli sporo do obgadania.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 02/11/17, 07:53 am

Przeszła już tyle km że nie robiło jej już różnicy ile jeszcze miałaby przejść. Po chwili byli już na miejscu. Słysząc nazwisko Ojca mimowolnie spojrzała w kierunku, z którego je usłyszała. Rozejrzała się dyskretnie. Nie była przyzwyczajona nawet w takich miejscach jadać. Zwykle po prostu kupowała bułkę czy dwie i szła dalej.
Chwilę później dołączyła do Ojca.
-Widzę, że jesteś tu znany... Czyżbyś często tu bywał?
Spytała siadając naprzeciwko niego. Znając jej szczęście, pewnie nie raz był tu z różnymi kobietami i ją też pewnie za taką wzięli teraz Annę.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 11:12 am

- Nie tylko. Pomogłem tej rodzinie, pozbywając się "intruzów".
Miał na myśli wampirów. Ale publicznie o nich tak jawnie nie mówił. Ludzie nie muszą wiedzieć, że wampiry istnieją. Niech wierzą, że średniowiecze było ich ostatnim bytem i co do jednego, wybito. Mało kto z ludzi istnieje z tą wiedzą o ich prawdziwym istnieniu i tak jest lepiej. Mnie siania paniki.
- Nie dociera do mnie, że... jesteś moją córką.
Wrócił do tego tematu. Co jednak nie dało się ukryć, że trudno mu teraz przechodziło przez myśl powiedzenie tych słów. Nie widział się w roli ojca. I nie rozumiał, za jakie grzechy los go tak ukarał? Chciałby wierzyć, że to blef, żart. Ale ona, Anna, była podobna do swojej matki. Pamiętał ją z młodych lat. Tak samo niemal wyglądała.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 02/11/17, 11:28 am

Już nic nie mówiła. Nie musiała. Doskonale wiedziała, że chodzi o wampiry. Była takiego samego zdania jak jej Ojciec. Gdyby ludzie się dowiedzieli o wampirach, siali by panikę i widzieliby wampira w każdym jednym człowieku który obok nich przechodził.
Zaśmiała się pod nosem.
-Matka nieźle to umyśliła, nie? Uciekła, urodziła mnie w starej chacie w środku lasu, ukrywała przez parę ładnych lat... A nagle po 20 latach się spotykamy. Wierz mi, że lepiej że dowiedziałeś się teraz niż za 10 lat. Bo Matka choćby chciała by mnie nie powstrzymała przed wyjazdem. Podobno jestem uparta po Tobie...
Zakończyła uśmiechając się do niego rozbawiona. Ann na pewno nie miała zamiaru ukrywać swojego ciężkiego charakteru. Po chwili przynieśli jedzenie dla Ann. Porcja była przeciętna ale jej wydawała się ogromna. Dawno nie widziała takiej ilości jedzenia na jednym talerzu. Przez ostatnie 4 lata, żywiła się głównie bułkami czy chlebem, chcąc zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy by dotrzeć do Dundee. Wzięła się za jedzenie.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 07:00 pm

Dla niego nie było w tej rozmowie nic śmiesznego. Wolałby, aby Anna pozostała przy swojej matce. Tak długo jak to byłoby możliwe. Jest jeszcze młoda a życie pełne niebezpieczeństw. W dodatku jej wcześniejsza prośba o dołączenie do Stowarzyszenia. Miał nadzieję, że o tym zapomniała i wymsknęło się to jej żartem. Odpowiedzi jej w końcu nie udzielił, czy ją przyjmie czy nie.
Słuchając Valerious, nie wiedział czy chciałby znać szczegóły głupoty swojej ukochanej, by urodzić dziecko w środku lasu, w chacie. Była bardziej narażona na niebezpieczeństwo niż gdyby zamieszkała w jakimś mieście, wiosce. A mimo, udało się jej. Być może nie docenił tej kobiety.
Ale z drugiej strony zrobiła dobrze. Wiedziała widocznie, w jakiej sytuacji był Jared. Jaką drogą kroczył. Może dla tego chciała uchronić ich dziecko?
- Sądzę że lepiej by było, gdybym w ogóle się nie dowiedział.
Westchnął. Choć był z nią szczery.
Ich rozmowę przerwało pojawienie się kelnera, który postawił przy dziewczynie miskę z gorącą zupą warzywną i kluskami. Dodatkowo koszyczek z pieczywem i łyżką. Mogła najeść do woli. Jared podziękował młodemu skinieniem głowy, lecz wzroku z Anny nie zdejmował. Lecz by jej nie krępować przy jedzeniu, przeniósł spojrzenie w obserwację klientów tego miejsca.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 02/11/17, 07:32 pm

Ale cóż. Tak się nie stało. Nie została tylko przyjechała. Chciała poznać Ojca i poznała. A jak się sprawy dalej potoczą? Czas pokaże.
Niestety z tym się chyba musi każdy zgodzić, że było to głupotą. Podobnie, Anna twierdziła, że głupotą ze strony jej Matki jest również to, że nie ułożyła sobie z kimkolwiek innym życia, bo dalej kochała Jareda.
-W takim razie okazuje się, że masz pecha.
Powiedziała, unosząc brew i patrząc na niego.
Zjadła tyle ile mogła. Trzeba było przyznać, że jedzenie było bardzo smaczne. Ale jak na jej żołądek wielkości brzoskwini było to zdecydowanie za dużo.
-Więcej już nie zmieszczę. Ale bardzo dobre. Dawno tak dobrego jedzenia nie jadłam.
Powiedziała rozsiadając się wygodnie na krześle.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 10:34 pm

Chyba nie takiej się spodziewał odpowiedzi z jej strony. Tu go nieźle zaskoczyła. Ma pecha? Tak po prostu i na luzie podeszła do tego, że ma ojca? Że siedzi z nim przy stole i ten zamówił jej obiad?
W milczeniu poczekał aż się dziewczyna naje, by mogli udać się dalej, ale nie wiadomo gdzie. Do Siedziby jej nie zabierze. To nie jest miejsce dla niej.
- Załatwię i opłacę Ci transport powrotny do domu. Dobrze będzie, jeżeli wrócisz do matki.
Po tych słowach, wyjął portfel by zapłacić za posiłek i kilka banknotów dodatkowych, położył przed Anną.
- Tu masz na nocleg i wyżywienie. Skoro mówisz że jesteś dużą dziewczynką, to sobie poradzisz.
Patrzył jej w oczy, mając nadzieję że go posłucha i wróci do matki. Ta jej może bardziej potrzebować niż on tutaj. Nie miała chyba pojęcia, w jakiej to teraz Stawia sytuacji Jareda. Może i lepiej że nie wie?
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 02/11/17, 11:00 pm

Posłuchała go do końca po czym uniosła brew.
-Nie dziękuję. Nie po to 4 lata błąkałam się po świecie by Cię znaleźć i dołączyć do Stowarzyszenia żeby teraz zwijać manatki i wracać do chatki w lesie. Całe życie słuchałam jednej i tej samej historii, o tym jak się poznaliście, ile ze sobą byliście... Całe życie snułam plany o tym jak się tu dostać. Więc wierz mi lub nie, tak łatwo się mnie teraz z życia nie pozbędziesz...
Powiedziała po czym chwyciła pieniądze które przed nią położył i mu je zwróciła.
-A pieniędzy nie potrzebuję. Nie po to tu przyjechałam. Dziękuję za obiad.
Po tej krótkiej wymianie zdań wstała i zarzuciła swoje torby z powrotem na ramię. Mogła się spodziewać, że będzie chciał ją odesłać. W końcu jak to tak można, że dowódca Stowarzyszenia Łowców ma tak zwanego bękarta.
-Jeszcze jedna rzecz... Jeśli tak Ci nie na rękę, że masz córkę - trudno, ale czas się z tym pogodzić. Ale nie martw się. Mogę pójść na kompromis i nie muszę mówić do Ciebie "tato". Myślisz, że tylko Tobie jest teraz ciężko, a się bardzo mylisz... A do Stowarzyszenia i tak się będę starała się dostać, czy tego chcesz, czy nie...
Po tych słowach podeszła do baru, zapłaciła za jedzenie z reszty swoich pieniędzy po czym wyszła na zewnątrz. Zaczerpnęła świeżego powietrza po czym rozejrzała się po okolicy, i ruszyła powoli przed siebie. Była wyczerpana, ale nie chciała dać po sobie nic poznać. Postanowiła, że poszuka sobie jakiegoś miejsca i sama zorganizuje sobie miejsce do spania, a rano poszuka jakiejś pracy by zarobić trochę pieniędzy.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 11:25 pm

Tego się szczerze po niej nie spodziewał. Miała tak samo mocny język co matka i uparta tak samo jak on. Normalnie siedział jak wryty w krzesło, po czym jak skończyła mu prawić kazanie. Nie zdążył ją zapytać o szczegóły tych opowieści, ponieważ Anna wzięła pieniądze, zapłaciła za obiad i wyszła. Otrząsnął się, pozbierał i poszedł za nią. A że szybciej chodzi, to ją dogonił, by zrównać chód.
- Co Ci o nas opowiadała?
Zapytał z ukrywanym spokojem i nutą zainteresowania.
- I nie zwracaj się to mnie jak do ojca w miejscach publicznych. Dla Twojego bezpieczeństwa
Dodał małą uwagę szeptem, spojrzawszy na nią poważnie. W tym akurat było coś, czego chciał uniknąć. Poszerzenia wiedzy na temat jego posiadanych dzieci wśród mieszkańców wysp. Jeżeli taka informacja rozejdzie się przez ludzi, dotrze do wampirów i wykorzystają to.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 02/11/17, 11:37 pm

Już przez chwilę myślała, że ma chwilę spokoju a tu niespodzianka. Nagłe zainteresowanie o czym opowiadała Matka. Całe szczęście tym razem udało jej się pohamować śmiech. Ale przystanęła na chwilę i spojrzała na niego z lekkim politowaniem.
-Teraz Cię to interesuje? A gdzie byłeś gdy nagle zniknęła z Twojego życia? Szukałeś jej w ogóle? A podobno taka była wielka miłość. Po grób normalnie. Pewnie stwierdziłeś, że nie żyje i dalej żyłeś własnym życiem... Ona Cię kochała.. Najdziwniejsze jest to, że dalej kocha.
Anna miała charakterek. Nie można było ukryć.
-Daj mi najpierw powód bym mogła tak się w ogóle do Ciebie zwracać, bo jak na razie to tylko do tego zniechęcasz...
Odpowiedziała po czym znów ruszyła przed siebie. Zaczęła się zastanawiać, jak Matka z nim wytrzymywała... Znała tylko jej opowieści. A wiadomo, że nigdy nie dowie się całej prawdy, bo nie było jej wtedy jeszcze na świecie i tego wszystkiego nie przeżyła.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 02/11/17, 11:55 pm

Zwracając mu taką uwagę, naruszyła jego emocjonalne wnętrze. Nie miała pojęcia, przez co przechodzili jej rodzice. Jakie on prowadził życie. Zatem jak tylko skończyła i próbowała ruszyć dalej, złapał ją za ramię i pociągnął w stronę ściany budynku, by plecami do niego przylgnęła. Podparł dłoń obok jej ramienia i z pochyleniem spojrzał na nią cholernie poważnie.
- Powiedziała Ci w ogóle czemu uciekła? Bo mnie zostawiła jedynie informację, że musi wyjechać i nic więcej. Myślisz, że jej nie szukałem? Gdyby mnie tak kochała, nie uciekałaby. Być może miałabyś pełną rodzinę a nie jak teraz, żyjąc niczym rozbitek. Nie winię jej, że urodziła Cię z dala ode mnie. Tu postąpiła rozsądnie ale też i głupio. Bo ja nie byłem narażony na niebezpieczeństwo, ale Wy tak. Gdyby Twoja matka poinformowała mnie chociaż o tym, że się urodziłaś, to na odległość zapewniłbym Wam ochronę i wsparcie finansowe.
Jakoś nie chciało mu się wierzyć, że jej matka go nadal kocha. Cofnął się o krok, robiąc jej przestrzeń i opuszczając rękę wzdłuż swojego ciała. Po chwili, obie dłonie chowając do kieszeni płaszcza.
- Nie potrzebujesz powodu. Do Stowarzyszenia możesz dostać się jedynie za moją zgodą.
Dodał. Powodu na to, że on jest jej ojcem nie potrzebowała. To było widać, jak sam zdradził jej część swojej historii, której nigdy nie znała. Bo jej matka chyba się jego dalszym życiem nie interesowała. Przynajmniej tak on twierdził. I czy zniechęcał? Możliwe. Robił to specjalnie, by trzymać córkę na dystans, ale wiedział że to też nie jest dobry pomysł. Totalnie beznadziejna sytuacja.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 03/11/17, 12:22 am

Nagle znalazła się pod ścianą. Przez chwilę próbowała wyrwać rękę ale na próżno. Wysłuchała go do końca.
-Tego jaka była prawda, żadne z nas się nie dowie. Twierdzi, że sama nie wie dlaczego tak zrobiła i skoro nie powiedziała tego mnie, to Tobie też nie powie. Nie chciała Cię informować bo chciała trzymać mnie z dala od Łowców bo nie chciała bym stała się jednym z Was, ale niestety opowieściami sama pochrzaniła sobie plan. Nawet jako dziecko dorwałam się do jej pamiętnika chcąc poznać prawdę i wiesz co? Kartkę z powodem odejścia wyrwała...
Cóż. Ann starała się zeswatać Matkę z przeróżnymi mężczyznami, ale każdego jednego odtrącała. Gdy tylko się od niej odsunął, podniosła z ziemi torbę która zsunęła jej się z ramienia.
-Wierz mi, że prędzej czy później, mnie przyjmiesz do stowarzyszenia.. I nie będzie to ze względu na więzy krwi...
Dodała niemal przez zęby. Była wściekła na Ojca. I to bardzo. Po tych słowach wyminęła go i ruszyła dalej.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Swinburne on 03/11/17, 12:58 am

Dawno nie było jej w Szkocji. Ostatni raz miało to miejsce kilka lat temu, jeśli dobrze pamięta. I na pewno nie było to Dundee. Chyba nie pałała jakąś wielką miłością do tego kraju, więc co robiła tu teraz? Oczywiście miała swoje powody, a właściwie to jeden powód. W mieście tym mieszkał bowiem ktoś bardzo jej bliski, z kim nie widziała się równie długo, co nie była w Szkocji, a może jeszcze dłużej?
Już dawno chciała się z nim zobaczyć, ale... ciągle nie czuła się gotowa na to spotkanie. Nawet teraz, kiedy była już na miejscu, nie umiała od razu iść i zapukać do jego drzwi, tylko chowała się gdzieś po hotelach, ale co miała mu powiedzieć: „Cześć braciszku. Dwa miesiące temu pochowałam męża. Wpuścisz mnie do środka, czy będziemy tak stać i rozmawiać przez próg?” Już widziała tę radość w jego oczach. Zaraz by się jej oberwało, że nie dała mu nic znać! I to przez całe dwa miesiące, co... nie było do końca prawdą, ponieważ list napisała, ale niedawno i... nie wysłała go. Czuła, że powinna wreszcie porozmawiać z nim twarzą w twarz, a nie za pomocą listów. Szkoda jeszcze, że nie wysyłali do siebie wiadomości za pośrednictwem gołębi pocztowych.
Jej rozmyślania przerwała młoda dziewczyna, która po prostu nagle stanęła jej na drodze. Nie zauważyła jej wcześniej, bo tak na pewno by ją wyminęła.
- Hola moja panno. Uważaj, gdzie idziesz.
Starała się nie zabrzmieć protekcjonalnie - w końcu to nie była tylko jej wina, ale słabo jej to wyszło.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/11/17, 01:11 am

To jest dopiero podejście. Chyba nie bała się, że gdyby urodziła córkę w jego rodzinie, to ta zaraz byłaby szkolona na łowczynię? Czy aż tak mu nie ufała? Aż tak bała się jego rodziny? Czy może nie znała go na tyle dobrze, by podjąć rozmowy o przyszłości? Przy tej rozmowie, zaczynał rozumieć dlaczego odeszła. Już nie ważne, co było na tej wyrwanej kartce z pamiętnika.
- Zaczynam rozumieć, dlaczego tak postąpiła...
Dalej nie kończył. Anna nie chciała już z nim widocznie rozmawiać, a on jak widać, miał chyba beznadziejne podejście do dopiero co poznanego, własnego dziecka. Może zapomniał jak to się rozmawia z dziewczynami?
Z tym naciskaniem z przyjęciem do Stowarzyszenia, trochę przegięła.
- Nawet nie próbuj niczego kombinować.
I ruszył za nią, lecz przystanął, kiedy ujrzał kobietę jaka się pojawiła przed jego córką.
- Anna?
Zaskoczony patrzył na siostrę. Zabawne w tym to, że obie miały tak samo na imię. Jego siostra i córka.
Jak tylko jego mózg zapalił alarmy w głowie, zrozumiał gorącą powagę sytuacji. Naciągnął bardziej kapelusz na oczy, przeklinając do siebie pod nosem.
- Cholera...
Nie wiedział co teraz będzie. Ale jak zareaguje Anna na wieść, że ma on córkę? Wytknie mu, że nic nie powiedział. Ale jak, skoro sam dopiero dzisiaj się dowiedział?
Jego ukrycie głowy i oczy bardziej pod kapeluszem, można byłoby też zinterpretować skrywaniem się przed konkretną osobą. Jemu jednak chodziło o obawy, że w tym niesfornym momencie... są dwie Anny... a jedna to jego córka. O śmierci szwagra nic jeszcze nie wiedział. Siostra nie przysłała mu listu. A szuflady niestety nie dostarczają wiadomości.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 03/11/17, 01:20 am

Spojrzała na niego nieco zmieszana.
-To może Ty mi powiesz?
Zapytała retorycznie. Bo przecież było niemal jasne jak słońce, że na pewno jej nie powie. A na Matkę w tej sprawie na pewno nie ma co liczyć. Bo przecież i tak jak się okazuje, wiele przed nią ukrywała. A tak niby twierdziła, że nie ma przed nią tajemnic..
-Nie muszę...
Odpowiedziała na odchodnego. Nagle niemal zderzyła się z jakąś kobietą.
-I vice versa.. Jak się chodzi to się patrzy przed siebie a nie na nogi...
Odburknęła tylko. Gdyby tylko wiedziała, że to siostra jej Ojca, pewnie by tak nie powiedziała. Chociaż... Po niej nie wiadomo czego się spodziewać. A już zwłaszcza jeśli chodzi o rozmowy. Czasem bywa potulna i kochana a czasem jakby diabeł nią zawładnął. Słysząc swoje imię uniosła oczy ku górze.
-Co znowu?
Spytała się odwracając jednocześnie w stronę ojca. Bo przecież, skąd mogła wiedzieć, że to nie o nią chodziło? Jeszcze jasnowidzem nie była by się domyślić.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Swinburne on 03/11/17, 01:45 am

Kobieta wyglądała jak czarna wdowa (cóż za trafne porównanie), bowiem wszystkie części jej ubioru były... czarne - począwszy od sukienki, a kończąc na rękawiczkach. To nie było do niej podobne. Od dziecka nie lubiła ciemnych barw, bowiem te wszystkie kojarzyły jej się ze śmiercią. Skoro więc przywdziała na siebie coś takiego, to czy miało to coś symbolizować - nie inaczej.
Kiedy dziewczyna warczała na nią - coś musiało poruszyć ją do żywego, bowiem była bardzo wzburzona, ona tylko stała i przyglądała się jej spokojnie. Nie była przyzwyczajona do tego, że odzywano się do niej w taki sposób. No, ale nie była teraz w Londynie i nie miała przed sobą młodej damy, a przynajmniej takie wrażenie odniosła. Mogła więc przymknąć oko na jej zachowanie.
- Tak, to prawda, że i ja powinnam bardziej uważać na to, gdzie idę, ale jeśli mnie pamięć nie myli, to nawet w takiej sytuacji drugiej osobie należy okazać szacunek. Zwłaszcza jeśli ten ktoś jest starszy od Ciebie.
Choć postanowiła dać dziewczynie lekcję dobrych manier, robiła to w sposób bardzo wyrozumiały i spokojny. Nawet uśmiechnęła się do niej przyjaźnie, co uwidoczniło drobne zmarszczki mimiczne na jej twarzy. Niestety, młodsza z roku na rok to ona się nie stawała - zmarszczki w końcu i na jej twarzy musiały się kiedyś pojawić.
Jeśli dziewczyna nie miała jej już nic do powiedzenia, ona miała zamiar się z nią pożegnać i odejść w swoją stronę. Wtem jednak usłyszała bardzo wyraźnie, jak ktoś wypowiada jej imię. Podniosła wzrok na mężczyznę, chcąc zapytać, skąd zna jej imię, ale ubiegła ją panna Valerious, która zwróciła się do niego. Cóż za pomyłka, chyba nie o nią tu chodziła, chociaż...
Nie musiała pytać dziewczyny, by wiedzieć, kto ją tak zdenerwował. Odpowiedź na to pytanie stała przed nią i wydała jej się dziwnie znajoma. Zmarszczyła lekko brwi, chcąc się przyjrzeć mężczyźnie, a kiedy o tym pomyślała, ten ukrył w cieniu ronda swojego kapelusza twarz. To już w ogóle wydało jej się podejrzane. Na dodatek poczuła, jak wszystkie jej wnętrzności zaczynają robić fikołki. Zaschło jej w gardle. Czy to... Nie, to nie możliwe. A może... Mogła tak gdybać, albo...
- Odsłoń twarz.
I tym razem w jej słowach nie było już przyjaznego tonu - był on stanowczy. Była niemal pewna, że mężczyzna zwracał się do niej, ale musiała to potwierdzić, a w tym celu musiała zobaczyć jego twarz.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/11/17, 10:17 am

Być może by jej powiedział, ale sytuacja się nieco zmieniła, kiedy pojawiła znajoma mu kobieta. Póki przepraszały się za wejście w drogę, mógł przez moment przyjrzeć się siostrze. W ostateczności, po wypowiedzeniu jej imienia, schował twarz pod rondlem kapelusza. Nie za bardzo ogarnął, czemu ubrana jest na czarno. Mogła mieć dzisiaj taką chęć ubrania się w te oto barwy. Sam często chodził na czarno, szczególnie w nocy, a to z wiadomego względu - polowania.
Siostra nie dała za wygraną i nakazała mu odkryć swoją twarz. Najwyraźniej równie szybko go rozpoznała. Możliwe też, że specjalnie się skrył by uniknąć z nią kontaktu, jaki w sumie zerwali ze sobą dawno. W sensie, widzenia. Listy od czasu do czasu wymieniali ze sobą.
- Jak zwykle, ostra.
Lubił się z nią droczyć momentami. Ale skoro wydała mu  rozkaz, uchylił troche kapelusz do tyłu i spojrzał na nią jak zawsze, poważnym wyrazem na twarzy. Jego opaska na oku pozostawała cały czas na swoim miejscu. Jedynie może zarost się stał bardziej widoczny. Co mogło dodawać mu więcej tej straszliwej tajemniczości lub powagi. Zaraz jednak jego kącik ust uchylił się ku górze, by lepiej móc powitać siostrę.
- Nie wiedziałem, że jesteś w Szkocji. Miło także, że się poznałyście.
Dodał i zerknął w stronę swojej córki. Choć nie do niej się zwracał, ale do siostry.
- Cholera, że też obie musie mieć tak samo na imię.
Westchnął i spuścił głowę, drapiąc się zaraz po karku. Jeszcze tak beznadziejnej sytuacji nie miał. Kobiety potrafią komplikować życie facetom.
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 03/11/17, 10:40 am

Można to nazwać przeprosinami? Cóż.. W wykonaniu Anny w pewnym stopniu tak. Same słowo przepraszam, słyszała chyba tylko jej Matka gdy Ann wyraźnie ją czymś zraniła. Co ostatnimi czasy zdarzało się dość często. Zwłaszcza gdy rozmawiały o ojcu.
Po chwili okazało się, że nie miał w ogóle jej na myśli. Widząc jak próbuje się ukryć przed tą kobietą myślała, że wybuchnie śmiechem. Po chwili zorientowała się, kim jest ta kobieta. Podeszła trochę bliżej nich i spoglądała raz na ojca a raz na kobietę.
-Aaaa... To jesteś jego siostrą? Jak miło... Może się przedstawie. Jestem Anna Valerious. Jego córka.
Powiedziała do kobiety podając jej dłoń. Nie mogła darować. Po prostu nie byłaby sobą. Po chwili spojrzała na ojca słysząc wzmiankę o imionach.
-Pretensje miej do Matki. Sama sobie imienia nie wymyśliłam...
Napomknęła. Nie wiedziała czy jej Matce po prostu się to imię podobało, czy może znała siostrę jej ojca i chciała dać swojej córce to samo imię. Nie interesowało jej to aż do tego momentu. Wiedziała już, że zapyta o to Matkę w liście który jej wyśle.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Swinburne on 03/11/17, 11:08 pm

Cała ta sytuacja początkowo nieco ją bawiła. Ostatnio nie miała zbyt wielu powodów do śmiechu, więc chyba powinna podziękować tej dwójce, a dokładniej swojemu bratu za to, że wywołał na jej twarzy uśmiech. Tak, jego widok - mimo tych wszystkich obaw, jakie siedziały w niej gdzieś głęboko, ucieszył ją. Do tego te jego nieudolne próby ukrycia przed nią swej tożsamości. Albo zaczynała się starzeć, albo do tej pory nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo za nim tęskniła. To wszystko jednak trwało tylko chwilę - było niczym mrugnięcie, bowiem zaraz wszystko zaczęło się sypać, a ona nie miała nad tym najmniejszej kontroli.
- Wiesz, w Londynie trochę spotulniałam, ale... do Ciebie inaczej nie dociera. Nie mogę Cię wiecznie głaskać po głowie.
Nie ruszając się z miejsca, zaczęła mu się przyglądać. Była ciekawa, czy bardzo się zmienił od czasu, jak widzieli się ostatni raz. Na pewno przybyło mu trochę lat, ale tak samo jak jej. Widok opaski na oku, poruszył w niej pewną bolesną strunę i przywołał wspomnienia, o których miała nadzieję już nigdy sobie nie przypominać. Westchnęła.
- Chciałam zrobić Ci... niespodziankę.
Nie kłamała, ale też... nie była z nim do końca szczera. I kiedy zaczęła rozmyślać o powodzie swojego przyjazdu tutaj, do rozmowy wtrąciła się dziewczyna, która chwilowo została trochę przez nią zignorowana. Ta jednak umiała zwrócić na siebie uwagę - lepiej, niż chciałaby tego Ann.
Na początku myślała, że to wszystko jej się tylko śni. Skąd ona wiedziała, że jest jego siostrą? Przecież... ani ona nie nazwała go bratem, ani on ją siostrą? Ale chwila... przecież jej brat znał tą dziewczynę, a skoro się znali, to mógł jej o niej opowiadać. No, chyba że dziewczyna zauważyła, że są do siebie podobni. Nie miała jednak czasu na to, by się dłużej nad tym zastanawiać, bo jej imienniczka powiedziała coś, co było początkiem lawiny, jaka miała zaraz spaść na głowę Jareda.
- Jak to jesteś jego córką?
Jej głos, który dotąd był miły, zmienił się na... lodowaty. Spojrzała na dziewczynę, zaciskając szczęki, aż mięśnie zatańczyły na jej policzkach. Wyglądała na wzburzoną i choć to nie dziewczyna powinna zbierać teraz cięgi, a jej brat, jej się oberwało. Cóż... zawsze dostaje się posłańcom.
Wyciągniętą w swoim kierunku rękę całkowicie zignorowała. Teraz to ona wykazywała się całkowitym brakiem manier, ale... miała teraz ten cały savoir-vivre w dalekim poważaniu. Tak bardzo bała się spotkania z bratem, ale jak widać, niepotrzebnie. To on widocznie miał więcej za uszami, niż ona.
- Czy ktoś zechce mi to wyjaśnić?
Podniosła nieznacznie głos, chcąc zagłuszyć ich rozmowę na temat imion. Pewnie w innych okolicznościach zareagowałaby podobnie, co młoda łowczyni, ale teraz? Kogo obchodziły jakieś głupie imiona?! Spojrzała na brata przeszywającym wzrokiem.
- Jared... - patrzyła na niego czekając na to, co wymyśli. Och, była bardzo ciekawa, jak zechce jej to wszystko wytłumaczyć. Wręcz nie mogła się doczekać!
Reakcja Ann mogła wydać się im trochę przesadzona. W końcu co jej do tego, że on miał córkę. Była tylko jego siostrą, a można było odnieść wrażenie, że jest... zazdrosna? Pytanie dlaczego...
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 03/11/17, 11:57 pm

Jak na swoje "prawie pół wieku", trzymał się dobrze. Jedynie nie przykładał za bardzo uwagi do swojego wyglądu, by chociaż się porządnie ogolić. Lubił nosić zarost, który dodawał mu dodatkowej drapieżności.
Ukazał twarz swojej siostrze, lecz jakoś nie chciało mu się wierzyć, że w Londynie spotulniała. I miała rację w tym, że do niego inaczej się dociera. Niby starszy, a przed młodszą się chowa.
- Właśnie zrobiłaś...
Tutaj z kolei nie ukrywał wewnętrznej radości, która ukazała się w postaci lekkiego uśmiechu na jego twarzy. Doprawdy, cieszył się że przyjechała. Szkoda tylko, że ta niespodzianka wyszła w niefortunnym momencie. Przez to zaś oboje zapomnieli o młodszej Annie, która się o sobie przypomniała. Również i jego zaskoczyła stwierdzeniem, że są rodzeństwem.
- Aż tak jesteśmy do siebie podobni?
Aż na siostrę spojrzał, odpowiadając córce. Choć koniec słów młodszej Anny sprawił, że w głowie zaczął szukać miejsca na swój pochówek... Zrobił "facepalm", przetarł dłonią twarz już w głowie widział reakcję siostry. Przewidywał.
Zaczął się jakby gorączkowo rozglądać po okolicy, że na całe jego szczęście podjeżdżała z końca ulicy dorożka zmierzając w ich kierunku. Pomachał woźnicy, aby się przy nich zatrzymał. A kiedy siostra "wybuchnęła" swoim pytaniem, Jared złożył dłonie jak do modlitwy, stanąwszy profilem do siostry.
- Wyjaśnię Ci to, ale nie tutaj. Dobrze? To nie jest miejsce na takie rozmowy, a przez małą już i tak mam problem. Gdzie się zatrzymałaś?
Normalnie wybłagał siostrę, ale poważnie patrzył, jakby ta sprawa wymagała pilniejszej uwagi.
Woźnica zatrzymał się przy nich i jeżeli starsza Anna wyrazi zgodę, Jared otworzy drzwi powodu i zaprosi je do środka. Jedną i drugą. Miał już plan, co zrobił z córką. I wiedział też, że siostra go za to zabije chyba na miejscu. Chyba że rzeczywiście "spotulniała"?
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Valerious on 04/11/17, 02:05 am

Słysząc to jak sobie słodzą przewróciła oczami. Wolała tego nie komentować. A jeśli chodzi o zaskoczenie związane z jej stwierdzeniem to szczerze powiedziawszy zdziwiło ją.
-Szczerze powiedziawszy trochę jesteście podobni.
Odpowiedziała to w taki sposób jakby było to oczywiste. Przynajmniej dla niej było... No co jak co ale genów nie da rady się wyprzeć choćby nie wiadomo jak się starali. Nagle ton jej imienniczki, a w zasadzie ciotki, zmienił się. Wielce zszokowana, że ma bratanicę..
-Normalnie?
Spytała retorycznie. Posłańcem to Anna na pewno nie była. Jeśli już, to była karą Boską zesłaną na Jareda.
-A że tak zapytam. Gdzie te dobre maniery o których wspominałaś przed chwilą?
Może i była wredna, ale nie znosiła gdy ktoś próbował jej czegoś nauczyć czy na siłę czy nie, a później sam się do tego nie stosował. Popatrzyła na poczynania Jareda z politowaniem. Zatrzymywanie dorożki by uciec choć na chwilę od tematu. A "Mała" jej się z pewnością nie podobała. Ale już chwilowo nie chciała się wtrącać. I tak już wystarczająco uprzykrzyła mu ten moment życiowy. Nie to, żeby żałowała czy coś... Mógł uważać gdzie wkładał to nie miałby teraz problemu w postaci córki. Chociaż, w jego oczach była problemem a w jej to JESZCZE nie. Problem to On dopiero może mieć jeśli dalej będą się dogadywać tak jak dogadują teraz.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Anna Swinburne on 04/11/17, 07:29 am

Anna wiedziała, że winę za to wszystko nie ponosiła jej bratanica tylko jej brat, ale co z tego? Była tak wzburzona, że nie potrafiła teraz inaczej się zachować, jak tylko ją zignorować. I może to śmiesznie zabrzmi, ale robiła to dla jej dobra. Nie lubiła wyładowywać swej złości na osobach, które były bogu ducha winne, więc jeśli dziewczynie choć trochę zależało na dobrych stosunkach nie tylko z ojcem, ale i z ciotką, nie powinna na nią w tej chwili naciskać. No, chyba że miała to gdzieś.
Kobieta spojrzała na nią tylko, pozostawiając jednak jej słowa bez odpowiedzi z powodów wcześniej wymienionych. Zaraz jednak przeniosła wzrok na brata. Patrzyła na niego i żałowała, że nie są teraz sami i gdzieś, gdzie mogliby w spokoju porozmawiać, choć on oczywiście nie miał co liczyć na miłą i wesołą pogawędkę, bo taka to ona na pewno nie będzie.
Widząc, że zatrzymuje dorożkę, w pierwszej chwili pomyślała, że chce ją odesłać, zbyć, że porozmawiają o tym kiedy indziej. Na szczęście tego nie zrobił. Jeśli dziewczyna ruszyła w stronę dorożki, ona ruszyła za nią, by pozwolić wsiąść jej jako pierwszej. Chciała choć na chwilę zostać z bratem sam na sam.
- Hotel Buccleuch.
Odpowiedziała bardzo zdawkowo na zadane przez niego pytanie. Kiedy znalazła się przy dorożce, nie wsiadła od razu. Spojrzała na brata i ściszonym głosem dodała jeszcze.
- Obyś miał naprawdę dobre wytłumaczenie, dlaczego o Twojej dorosłej córce dowiaduję się dopiero teraz. I nawet nie próbuj migać się od odpowiedzi.
Złapała za rączkę przy drzwiach i wsiadła do dorożki, zajmując miejsce na przeciwko Anny i spojrzała na nią przelotnie, o ile ta już była w środku. Następnie wzrok swój przeniosła na to, co działo się za oknem. Miała zamiar przez całą drogę się nie odzywać. Chciała... trochę ochłonąć.
avatar

Wiek : 38 lata
Zawód : Pisarka
Stan cywillny : Wdowa
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna tradycyjna, posługiwanie się bronią palną: rewolwer
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t500-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t507-anna-swinburne http://vampirekingdom.forumpl.net/t508-anna-swinburne#1593 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Campbell

Pisanie by Jared Chamberlain on 04/11/17, 05:41 pm

Może trochę byli do siebie podobni, ale on jakoś tego za bardzo nie widział. Według niego Anna więcej miała z matki, on z ojca. A do siebie niewiele pasowali, jeżeli chodziło o wygląd. Nie skomentował już tego, ponieważ ważniejsza była inna sprawa, którą wolał wyjaśnić gdzie indziej, niż na ulicy.
Więc Hotel. Mógł się domyślić, że wstępnie tam się zakwaterowała i to pewnie tymczasowo. Ich rodzina miała pieniądze pod dostatkiem, więc mogli sobie pozwolić na luksusy, ale z rozsądkiem.
- Więc jedziemy.
Już nic żadnej nie odpowiadał. Jedynie poczekał aż wsiądą obie.
- Do hotelu Buccleuch.
Rzucił woźnicy, by wiedział gdzie ma się z nimi kierować. A wtedy Jared dosiadł się do dziewczyn i zamknął drzwi. Niezależnie od tego, jak usiadły usiadł obok jednej albo na przeciwko ich obu. I tak wiedział, że on będzie płacił za przejazd. A całą drogę milczał i miał nadzieję, że dziewczyny temat w trakcie drogi nie pociągną. Że wytrzymają do miejsca docelowego.


[z/t x3 -> kierujemy się do hotelu i od razu zaczniemy tutaj: Pokój nr 1]
avatar

Wiek : 45
Zawód : Dowódca Łowców Wampirów
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, dowodzenie, posługiwanie się bronią białą: miecz
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t383-jared-brian-chamberlain-budowa#678 http://vampirekingdom.forumpl.net/t421-jared-chamberlain#947 http://vampirekingdom.forumpl.net/t420-jared-chamberlain#945 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach