Salon

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 01/08/17, 07:29 am

avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 01/08/17, 07:49 am

Następnego wieczoru /

Mazikeen po przebudzeniu się została odpowiednio nakarmiona by nie zaatakowała niespodziewanie nikogo napotkanego. Ekscytacja, że w końcu wróci do domu po rzeczy była dla niej dość...dużym impulsem. Dziewczyna nie wiedziała czego się spodziewać jednak nie była sama co też dawało jej jakieś poczucie spokoju i pewności. Będąc już na miejscu Maz pokierowała się do swojego mieszkania. Nie było ono duże bo i po co? Dla samotnej panny wystarczyła sypialnia oraz salon z kuchnią i łazienką. Małe ale ciasne. Przez myśl dziewczyny przeszło jedno ale. Jest tutaj ostatni raz. Jak zauważyła wszystkie dzieci mieszkają w Christopherem, a inne jeszcze posiadają swoje wille nie klitki, gdzie przebywają tylko gdy jest taka potrzeba. Tyle udało się jej dowiedzieć od służby. Tak, od tych z którymi była bardzo zżyta jeszcze za człowieka. Fakt że ostatnio chciała ich unikać sprawiło, że Ci zareagowali dość...dziwnie jak dla Maz. Przekonana, że nie będą chcieli z nią mieć nic wspólnego. A jednak, pozory mylą co też bardzo pozytywnie zaskoczyło dziewczynę. Panna Adwokat dzisiaj po długich miesiącach znalazła się w domu. Weszła do środka na szczęście nikogo nie spotykając po drodze.
- Wejdź proszę, trochę mi zajmie mam dość...sporo do zabrania.
Wyjaśniła wchodząc do mieszkania. Smród jaki poczuła sprawił, że skrzywiła się czując jakby miała zaraz wypluć płuca z wnętrznościami. Zapach roznosił się od zwisającego kokona z czosnkiem. Biedna zapomniała, że była zwolenniczką jadania czosnku ze wszystkim co tylko było możliwe.
- Co tak śmierdzi...
Czuła jakby zaraz miała zemdleć. Odruchowo chwyciła się drzwi.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 04/08/17, 10:33 pm


Maria McQueen


Nie do końca jest prawdą, że wszystkie dzieci Christophera mieszkają z nim w willi. Najpewniej mieszkają z nim najmłodsi. Dorośli wiekowo mają swoje posiadłości, a tutaj z kolei zatrzymują się w ramach potrzeby lub na jego prośbę, jeżeli muszą coś załatwić w danym mieście. Przynajmniej mają miejsce zatrzymania się na noclegi dzienne. Najstarsze potomstwo Chrisa nie zamieszkuje z nim tego samego budynku. Choćby Andrew, który najwięcej podróżuje i załatwia ważne sprawy.
Na wskazany adres, Maria zajechała z Mazikeen w powozie, prowadzonym przez dwóch wampirzych mężczyzn. Jeden robił za woźnicę, jako że ktoś prowadzić konie musiał. Obie panie zajmowały wnętrze powozu, mogąc sobie porozmawiać, lub napatrzeć się na siebie. Maria jednak do Mazikeen podchodziła z dystansem. Badając jej osobę i doszukując czegoś charakterystycznego, co sprawiło że Christopher się nią zainteresował.
Gdy zajechali na miejsce, Maria udała się za Mazikeen, odziana w swoją bordową suknię do kostek, odsłaniającą szeroko swój dekolt, z mocno przewiązanym gorsetem. Z niechęcią przyglądała się wnętrzu posiadłości zamieszkiwanej przez młodszą siostrę. Ale jak obiecała ojcu, nie będzie wydziwiać.
Smród jaki dało się wyczuć w tym domu, dotarł także do nosa Marii.
- Czosnek. Musiałaś trzymać to cholerstwo w domu?
Rzekła wściekle. Teraz to nikt nie przejdzie dalej. Maria cofnęła się, nie zamierzając zbliżać do pomieszczenia, które cuchnęło czosnkiem. Zakryła swoje usta i nos dłonią, cofając się. Osłabienie także i jej dawało się we znaki, ale nie tak jak u Mazikeen. Czy zamierzała jej pomóc? W tej chwili raczej nie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 05/08/17, 11:13 am

Mazikeen, mimo że była młodziutka nie miała zamiaru się poddawać. Jak tylko dotarli na miejsce oraz ogarnęła wszystko co tylko mogła docierając do drzwi wejściowych rozejrzała się czy aby na pewno nikogo niema w pomieszczeniu. Wszyscy tak się jej wydawało spali. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Dziewczyna przeciągnęła wzrokiem po pomieszczeniu podtrzymując się drzwi. Gdy Maria się wycofała parskając jak rozjuszona osa Maz wycofała się również zamykając drzwi.
- Uwierz, gdybym była pewna tego, kim się stanę za jakiś czas pozbyłabym się tego jeszcze nim wyszłam do znajomej dzieciaka pilnować. A tak...uwielbiałam czosnek z każdym dodatkiem.
Mruknęła pod nosem a zaraz potem wzięła głęboki wdech dochodząc do siebie. Spojrzała na swoją nową siostrę i uśmiechnęła się lekko pod nosem.
- Dobra, moja droga poczekaj tutaj, ja wejdę i pozbędę się tego cholerstwa.
Dodała po czym odrywając kawałek rękawa przyłożyła go sobie do ust i nosa by nie wdychać tego smrodu. Rzuciła się w wampirzym tempie totalnie zaskoczona, że tak szybko potrafi biegać. W pierwszej kolejności znalazła się przed oknem, otworzyła je by zaraz potem wziąć z kuchni kokon z czosnkiem i wyrzucić go przez okno, którego nie zamykała by się wywietrzyło. Na jej nieszczęście jakiś przechodzień oberwał w głowę i zaczął kląć wyzwiskami.
- Przepraszam Pana bardzo...pospierałam się z narzeczonym...jest Pan cały?
Zapytała niewinnie zerkając z okna mężczyznę w dole po czym wysłuchała kilka nieprzyjemnych słów i uśmiechnęła się pod nosem wracając do swoich obowiązków. Nie mówiąc nic więcej skierowała się do szafy, wyszukała kilka sukni, zabrała również swoje książki prawnicze, które udało się jej zdobyć drogą, którą prawnik nie powinien podążać. Lista dłużników, która mieściła na stronie kilkadziesiąt nazwisk i imion z adresami. Maz wiedziała, że kiedyś odbierze swoją zaległość jeśli nie po dobroci to siłą. Prosta kalkulacja.
- Dobra...chyba mam wszystko co potrzebowałam.
Dodała rozglądając się jeszcze po mieszkaniu i zastanawiając się czy aby na pewno wszystko zabrała.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 06/08/17, 09:36 pm


Maria McQueen


Maria postanowiła nie komentować słów swojej "młodszej" siostrzyczki. Ale jej zachowanie jak na początek, było zaskakujące, że odważyła się już teraz zawalczyć z czosnkiem. Niestety, ale wyrzucenie go przez okno było nie lada wyczynem i dla bardzo młodego wampira miał silne działanie osłabiające. Dlatego też Maria była zaskoczona, że Mazikeen już na starcie rzucała się na ostry i odpychający smród wydobywający się z czosnku.
W zachowaniu Mazikeen, Marii nie podobało się to, jak się do niej zwracała. "Kochanie"? To już tak dobrze się znają, by ta traktowała ją niżej od siebie lub na równi? Chyba będzie musiała z ojcem pogadać. O ile sama nie wyjdzie z siebie.
Mimo to, poczekała, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Nie da się też uniknąć tej nieprzyjemnej sceny z rzucaniem czosnkiem na sąsiednią ulicę. Tutaj już wampirzyca zrobiła facepalm, jak usłyszała komentarze.
- Dobra. Koniec tej zabawy. Pakuj się i wyjeżdżamy.
Poganiała, bo nie miała już najmniejszej ochoty przebywać na tej ulicy. Wysłała ich towarzyszy drogi, aby pomogli Mazikeen z pakowaniem i przetransportowaniem walizki, bądź walizek na powóz.
- Mam nadzieję, że wzięłaś wszystko. Nie chciałabym tutaj już wracać.
Odpowiedziała na jej słowa Maria. Wyraźnie dając do zrozumienia, że nie polubiła tej części ulicy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 07/08/17, 04:17 pm

Maz była osobą, która naprawdę potrafiła zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie, nie zawsze jednak oczekująco względem przeciwnika. Co też zaskoczyło Marię, która usłyszała "kochana", chociaż takowego słowa nie wypowiedziała. Nie mniej, mogła odebrać jej słowa "moja droga" w taki a nie inny sposób. Jednak nie miała jej tego za złe, sama miała swoje zdanie i swoje ale do jej obecności. Dziewczyna wydawałaby się być dość...dumna i pewna siebie. Jakby to Maz była z plebsu i powinno było się ją traktować jak tych z niższego szczeblu. Nie mniej, starała się to zlekceważyć i nie przejmować się tym. Gdy wycieńczona pozbierała się by w końcu zabrać co ważniejsze rzeczy usłyszała słowa Mari, na które uniosła brew.
- Nie musiałaś tutaj przyjeżdżać nie prosiłam o pomoc. Sama mogłabym to zrobić. Więc, skoro moja obecność Cię w jakiś sposób denerwuje, możesz wracać. Poradzę sobie, jak zawsze zresztą.
Spojrzała na wampirzycę z powagą na twarzy. Podeszła do szafki, gdzie przetrzymywała przerobione parasolki na broń. Uśmiechnęła się lekko wyjmując jedną i pogładziła ją jak własne małe dziecko. Z szuflad wyjęła ostre jak brzytwy szpile do włosów, odpowiednio zabezpieczone w specjalnie dopasowanych pochwach tak, by mogła je wsunąć we włosy.
- Teraz dopiero jestem gotowa.
Odezwała się spoglądając jak towarzyszący ludzie z którymi przybyli zabierali jej trzy walizki. O ile oczywiście kobieta została z nią.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 10/08/17, 05:45 pm


Maria McQueen


Nie ludzie, lecz wampiry pomagali Mazikeen przetransportować jej rzeczy do powozu. Maria z kolei rozglądała się po mieszkaniu, niby z ciekawości, ale też z zastanowienia, jak jej młodsza siostra mogła tutaj mieszkać. Jej słów odpowiedzi, nie mogła zignorować. Nie patrząc na nią a jedynie się rozglądając po wnętrzu, odpowiedziała:
- Chris jasno wyraził się, bym Ci towarzyszyła, to jesteś dopiero co świeżym nabytkiem naszej rodziny. Więc nie Ty decydujesz o tym co powinnam a co nie. I nie sądzę, byś sobie poradziła.
Stwierdziła zgodnie z prawdą. Młoda wampirzyca, dopiero co przemieniona w tym świecie i w danym miejscu z dala od nowej rodziny, nie dałaby rady sama przetrwać. Żyła by w ciągłym strachu i lęku.
A skoro szanowana Pierce była już gotowa, mogli wsiąść do powozu i odjechać z powrotem do posiadłości.


[z/t wszyscy]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 15/05/18, 02:25 pm

# po akcji z Łowcami następnego wieczoru przed spotkaniem z Łowcą

Bycie szantażowanym nie było najlepszą drogą jeśli chodziło o nią. Miała małego bzika na punkcie rodziny, niestety. Nie potrafiła pozostawić tego od tak sobie jeśli wchodziło w grę życie jej bliskich. Chcieli z nią igrać? Zły pomysł. Do tego Christopher, powiadomiłaby go, ale niestety sama nie miała pojęcia gdzie przebywa obecnie. Może wówczas sam by jej pomógł? Ale nie miała czasu. Wpierw musiała pomówić z ojcem i rodziną z jego strony. Nim przybyła do swojego mieszkania, w Royal Albert Hall poprosiła o kartkę papieru i coś do pisania. Nie musiała długo czekać, napisała pospiesznie kilka słów wyjaśniających po czym zabrała listy ze sobą i skierowała się w stronę domu przyjaciela rodziny jeszcze za czasów gdy była człowiekiem. Znany i zaufany mężczyzna zabrał listy i pognał czym prędzej by przekazać wiadomości. Mazikeen, wzywała całą rodzinę, z prośbą o stawiennictwo wieczoru następnego tuż po zmroku. Oczywiście posłaniec miał większe zadanie, bowiem gdy odnajdzie dom Gabriela, a raczej jego Pani miał poczekać na niego i przyprowadzić go do domu Maz. Wiedziała, że kobieta nie będzie miała nic przeciwko w końcu był jej ojcem, miała prawo się z nim spotkać i pomówić tym bardziej, że chodziło o jego bezpieczeństwo. Czy wampirzyca dołączy, nie wiedziała było jej to obecnie wszystko jedno, jeśli zależało jej na dobru swego poddanego to wszystko możliwe. Tymczasem Mazikeen nie bawiąc się w poczęstunki po prostu udała się do siebie, do domu. Miejsca w którym mieszkała do czasu nim stała się wampirzycą. Mieszkania nie musiała opłacać, było jej własnością jednak zastanawiała się obecnie nad jego sprzedażą w końcu miała gdzie mieszkać. Gdy zbliżała się do mieszkania przystanęła na chwilę. Wczorajszego wieczoru po powrocie jej stan nerwowy sięgał zenitu. Nie mogła się uspokoić dla tego nie mając wyjścia i po przemyśleniu ostatecznie udała się do domu. Miała czas na przemyślenie nieco kroków i postępowania, które miała zamiar zaprezentować ojcu oraz rodzinie. Ostatecznie chodziło tutaj o ich bezpieczeństwo. Nie mogła też uwolnić Łowców bowiem groziło to nie tylko utratą życia jej bliskich ale i jej. Nie ufała takim jak oni. Następnego wieczoru pospiesznie opuściła dom Christophera i pognała w stronę własnego domu. Mieszkanie to nie znajdowało się daleko od posiadłości Christophera więc nie miała dalekiej drogi. Gdy w końcu dotarła na miejsce uchyliła drzwi, zapach kurzu świadczył, że bardzo dawno nikogo tutaj nie było. Meble zasłonięte starymi prześcieradłami sprawiały wrażenie, jakby czekały na swojego właściciela, który prawdę mówiąc nigdy już tutaj nie zawita. Uśmiechnęła się pod nosem przerzucając spojrzeniem po otoczeniu, przejechała dłonią po starym kominku zbierając kurz. Chwilę potem jak na wampira przystało odsłoniła meble i zapaliła lampę naftową siadając i czekając na krewnych. Nie miała bladego pojęcia jak ma zacząć całą przemowę. W końcu chodziło tutaj o ich bezpieczeństwo tylko przez to, że zachciało się jej ratować niegdyś Księżniczkę. A teraz...teraz musi zrobić coś, by pomóc swoim a co ważniejsze ochronić ich.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 16/06/18, 06:02 pm

Przyjaciel Mazikeen wykonał polecenie dostarczając listy do odpowiednich domów. Niestety, nie każdego zastał na miejscu, choćby jej ojca. Jak to sama rzekła, nawet z nim nie wrócił. Nim wzeszło słońce, zdążył ją odnaleźć i przekazać wiadomość, że niejakiego Gabriela Pierce nie zastał. List jednak zostawił tam, gdzie mieszkał. Jako że nie był świadom istnienia wampirów, nie znał osób mieszkających z jej ojcem. Lecz mógłby przysiąc, że list ten odebrała kobieta.
Zaś kolejnego wieczora, na miejsce spotkania przybyła jedna osoba, Pan Pierce. Jej wuj, który z żoną wychowali kobietę od pieluch. Zatrzymał konia przed posiadłością i zsiadł z niego, zostawiając zwierzę za ogrodzeniem. Wszedł do środka, nieco dziwiąc się wyglądowi tego wnętrza. Zakurzone, niczym porzucone. Przemierzając dalsze korytarze, zauważył siedzącą Mazikeen. Ona z kolei mogła ujrzeć w nim niewielkie podobieństwo do swojego ojca. Wysoki mężczyzna, ubrany co prawda z brązowe szaty z popielatym długim płaszczem.
- Co się dzieje Mazikeen?
Zapytał, powaznie i zaniepokojony jej listem. Wyjął go nawet, pokazując co ma na myśli. Liczył na wyjaśnienia.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 17/06/18, 10:45 am

W końcu jej oczekiwania dobiegły końca, mimo że jej przyjaciel nie zastał ojca Maz to jednak pozostawił list. Miała nadzieję, że ten się z nią spotka czym prędzej. Natomiast pojawienie się wuja sprawiło, że poczuła się nieco niepewnie. Zagryzła dolną wargę i wzięła głęboki wdech. Przyzwyczajenie? A może nerwy...spojrzała na wuja i po chwili go po prostu przytuliła do siebie.
- Wuju...
Zaczęła i spojrzała nań z lekkim uśmiechem na ustach.
- Wiele się wydarzyło...a jeszcze wiele może się wydarzyć. Mam problem, chociaż to łagodne określenie.
Westchnęła i wskazała na odsłoniętą kanapę. Pozostałe meble nadal były zasłonięte.
- Może zacznę od tego, że wiem o wszystkim. Ale to potem...jakiś czas temu umarłam. Tak jak dziadek.
Zaczęła starając się łagodnie to ująć.
- Mój stwórca obecnie gdzieś zniknął, nie mam z nim kontaktu i zaczynam się niepokoić. A niestety sprawa dotyczy również jego...jego i Was.
Zaczęła starając się jakoś na spokojnie wszystko przetrawić sama i dać do przetrawienia wujowi. Czekała na jego reakcję, na to jak się zachowa. Chciała jeszcze chwilę odczekać nim zacznie dalej wyjaśniać.
- Zanim przejdę do sedna, poczekajmy jeszcze chwilę na mego ojca. Twego brata wuju. Nie wiem czy odczyta list teraz czy później. Jednak chwila nas nie zbawi.
Zaczęła cicho, nie wiedząc czy czekać, czy może przejść do sedna. Na razie mimo wszystko potrzebowała czasu na to by zacząć wyjaśniać o co chodzi.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 25/06/18, 08:24 pm

Mężczyzna odwzajemnił uścisk Mazikeen, już teraz odczuwając w niej dziwną zmianę. Charakterystyczną dla jego ojca. Nie chciał w to wierzyć, ale sama mu to potwierdziła. Miał nadzieję, że nie stanie się kimś tego pokroju. Potworem żywiącym się krwią. Gdy to usłyszał, usiadł na wskazanej kanapie. Nie rozglądając się co prawda, ale być może z wyczucia, intuicja go na nie pokierowała.
- Nie... Nie może to być prawda. On Ci to zrobił?
Miał na myśli jej dziadka. Jedyna osoba która mogłaby to uczynić i jaką znał pod tą postacią. Lecz jaki to byłby powód i cel przemiany Mazikeen w wampira? W tej chwili Alexander nie widział logicznego wytłumaczenia. Przecież jego ojciec zniknął. Zaginął. Mało co się pokazywał. Był martwy.
Kolejne jej słowa jakie wypowiedziała, trochę nie pasowały do członka rodziny, który był krwiopijcą. To musiał być ktoś inny, kto uczynił ją dzieckiem nocy.
Następnie wspomniała o swoim ojcu. Tutaj już wstał z niedowierzania.
- Gabriel? Jest w mieście?
Zapytał wyraźnie z szokowany. Może i wiedział, że żyje. Że przeżył. Ale czy to prawda, że przebywa w tych okolicach?
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 27/06/18, 02:49 pm

Maz domyśliła się, że "ojcu" sprawiła niezłego szoka, ale nie miała innego wyjścia. Westchnęła pod nosem i zaczęła w końcu.
- Nim stałam się wampirem jak wiesz podjęłam pracę jako adwokat. Ludzie zaczęli nazywać mnie "adwokatem diabła" nie mylili się, wielu winnych swoich grzechów uwalniałam za odpowiednią zapłatę. Tych, którzy nie wywiązywali się z opłat zabijałam. Tak poznałam Christophera, mego stwórcę. To on mnie przemienił.
Zaczęła oszczędzając wujowi opowieści o tym jak początkowo wyglądało jej życie. Nie chciała by o tym wiedział. Spojrzała na niego z westchnieniem.
- Tak, tato jest w mieście. Mieszka kilka ulic dalej. Jest bezpieczny.
Zapewniła. Spojrzała na chwilę na wuja z zadumą.
- Jednak mamy inne problemy...nie ma sensu dłużej czekać. Ojcu powiem wszystko jak tylko się odezwie.
Odezwała się ze spokojem po czym uśmiechnęła się lekko.
- Słyszeliście pewnie o śmierci Księżniczki Wiktorii prawda? Wnuczki Królowej.
Spojrzała czekając na chwilę. Musiała od czegoś zacząć, więc najprościej będzie od tego. Miała tylko nadzieję, że jej wampirze rodzeństwo nie zainteresuje się jej brakiem w posiadłości i nie zaczną jej nagle szukać.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 28/06/18, 11:17 am

To wszystko co mówiła to jakiś absurd. Do Alexandra nic prawie nie chciało dotrzeć z jej słów. Jak siedział, jak już nie wstał. Przypływ informacji z ust Mazikeen była taką dawką bomby, że mogło go nawet wcisnąć w oparcie siedziska. Musiała dać mu chwilę na przeanalizowanie tego wszystkiego. Nie wierzył, że dziewczyna tak się stoczyła. Gdzie popełnili błąd w jej wychowywaniu?
- Nie wierzę w to co słyszę... Nie tak Cię wychowywaliśmy byś zabijała i uwalniała przestępców. Gdzie popełniliśmy błąd? Teraz widać że płacisz za wszystko. Stałaś się już nie diabłem ale potworem.
Nie chciał tego mówić, ale tak to widział. Nie raz pisano nawet w prasie o jej postępach i wygranych procesach sądowych. Nie chciał im wierzyć, ale podejrzewał że taka jest jej praca. Nie spodziewał się, że takie procesy będzie częściej brała, żeby nie powiedzieć zawsze.
Szybko tego miejsca jednak nie opuści. Mazikeen zależało na innej rozmowie, innej sprawie a nie o sobie.
- Tak. Całe miasto... Nie. Cały kraj o tym mówi i pisze. Co to ma związanego z Tobą? Chyba nie powiesz mi, że Ty ją zabiłaś?
Tutaj już dość poważnie zadał jej pytanie. Kumulacja informacji prowadziła zaś do jednego. Jeżeli tak uczyniła, to mogła mieć problemy z prawem i jest ścigana. A to mu się zupełnie nie podobało.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 08/07/18, 10:27 am

Spojrzała na swego wuja z powagą i uniosła brew. On sądził, że ona była potworem? A kim on był? Zapomniał o swojej przeszłości? O przeszłości dziadka? Uśmiechnęła się krzywo na jego słowa.
- Zapominasz wuju, że nie tylko ja jestem jak to ująłeś potworem. Zapomniałeś, że nie jesteś nic lepszy w raz z dziadkiem i całą resztą rodziny? Ale mniejsza, nie o to tutaj chodzi. Ale dla Twej wiedzy, już nie bronię morderców i w tym cały problem.
Urwała i usiadła nalewając sobie krwi, którą zgarnęła w drodze do mieszkania. Wujowi podała wina.
- To wino.
Zapewniła po czym upiła swoje i spojrzała na swego "ojca".
- Nie, nie ja ją zabiłam. Ona żyje. Jest taka jak ja. Tyle, że musiała opuścić kraj ze względu na swe pochodzenie. Niedawno odbyło się przedstawienie, na którym była i ona. Została poważnie ranna przez łowców wampirów.
Urwała spoglądając na wuja. Musiała odczekać bo zdawała sobie sprawę z tego, że to stanowczo za dużo, ale nie informowała by go o tym wszystkim gdyby nie stan niebezpieczeństwa w jakim była jej rodzina.
- Księżniczka została poważnie ranna. Jak wiesz, żywimy się krwią. Ona została poważnie ranna i musiałam wybrać. Albo pozwolić jej wymordować wszystkich w teatrze, albo ukradkiem podać fiolkę krwi, którą noszę zawsze przy sobie w razie nagłego głodu. Jak się domyślasz, zrobiłam to drugie.
Dokończyła po czym westchnęła cicho.
- Niestety, Łowcy mieli wówczas przewagę i gdyby nie szybka reakcja Księżniczki bylibyśmy wszyscy martwi. Ona wskazała ich jako winnych ataku, po części byli winni bo jeden z nich ją ranił. Niestety...ich jak podejrzewam szef wpadł w szał i mam wybierać. Albo będę bronić i uwolnię jego ludzi, albo on zabije Ciebie i wszystkich na tych na których mi zależy.
Urwała dając do przetrawienia kolejną wiadomość.
- Niestety nie można im ufać. Nawet jeśli tamtych bym uwolniła mnie i Was zabiją. Od tak dla przyjemności. Najpierw będę zmuszona patrzeć jak giniecie, jeden po drugim. A na koniec dobiją i mnie.
Dokończyła po czym spojrzała w oczy wuja.
- Właśnie przez to musicie wyjechać jeszcze dzisiaj. Jak najdalej. Jutro muszę się z nim spotkać i podać moją decyzję. Nie ważne co zrobię i tak jesteście w niebezpieczeństwie.
Zakończyła nie mówiąc oczywiście o tym, że miała jeszcze wystawić swego stwórcę, którego kochała mimo tego kim był. Kochała nie jak ojca, nie jak przyjaciela. Po prostu...
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 14/07/18, 03:20 pm

Problem? Może dobrze się stało, że nie broni już morderców? Alex spojrzał na nią dość poważnie, że miała odwagę przypomnieć mu o przeszłości. Nie chciał do tego wracać. Dla niego ma to być zamknięty rozdział. Nie uważał, że postępowali źle. Przecież ją wychowali!
Odebrał od Mazikeen kieliszek z winem. Miło, że nawet go uprzedziła co podaje. W między czasie odpowiedziała mu na jego pytania, zapewniając że nie zabiła księżniczki. Ale dając do zrozumienia, że ona żyje lecz jako wampir. Czuł że ta cała opowieść mu się nie spodoba. I tak w sumie było. Alex wstał z kanapy i przeszedł się po salonie, zatrzymując przy oknie by spojrzeć na ciemny krajobraz za szybą.
- Dlaczego decydujesz za nas?
Zapytał, przenosząc dość poważne spojrzenie na jej osobę. Nie dość, że została wampirzycą, to jeszcze śmiała mówić mu co ma robić? Kto tutaj był starszy i bardziej doświadczony?
- Zmieni to coś, jeżeli wyjedziemy?
Zadał jej drugie pytanie. Nie ukrywał po sobie tego, że mu się to wszystko nie podobało, ale w tej sytuacji jakoś trudniej było mu zaufać, przybranemu dziecku. Ona już nie była jego córką. Odnalazła biologicznego ojca i na dodatek została wampirzycą. Nie była już człowiekiem.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 14/07/18, 09:30 pm

Niestety może i za dużo powiedziała, może i niepotrzebne słowa, jednak nie była gorszym potworem od nich wszystkich razem wziętych. Spojrzała na swego wuja a zarazem ojca i cicho westchnęła, potrzebował to przetrawić, nic dziwnego.
- Słucham? A jak myślisz wuju?
Parsknęła urażona.
- Może i nie jestem taka jaką sobie wymarzyliście, ale nie pozwolę by Was skrzywdzili rozumiesz? To Łowcy, ludzie którzy są skorzy zabić każdego by dojść do celu. Nie jestem taka jak oni, nie zabijam dla zabawy. Zrozum wreszcie, że chcę dla Was dobrze. Pozostając tutaj narażasz siebie i resztę na niebezpieczeństwo. Wykorzystają Ciebie, ciocię i wszystkich na kich mi zależy by dostać to
czego chcą. A jak dostaną i tak wszystkich nas zabiją. Wszystkich.

Wycedziła starając się zachować spokój. Na jego kolejne pytanie wywróciła oczyma i zacisnęła nieco mocniej pięści czując jak paznokcie wbijają się w dłoń.
- Owszem zmieni, będę spokojna wiedząc, że jesteście bezpieczni. Nie mam zamiaru wypuszczać na wolność tych, których wskazała Księżniczka.
Przyznała ze spokojem i dopiła kieliszek do końca. Podeszła do "ojca" i objęła go lekko od tyłu tuląc się do jego pleców.
- Martwię się o Was rozumiesz?
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 21/07/18, 02:38 pm

Alexander miał wrażenie, że Mazikeen bardzo się bała. I to co mówiła, jest albo może być prawdą. Dostała ostrzeżenie i próbuje teraz uprzedzić każdego, kto jest jej bliskim. Przemilczał moment, kiedy wyrażała swoje zdanie i niemal wewnętrznie, chciała krzyknąć że chce ich bezpieczeństwa.
Trzymając kieliszek w dłoniach, pozwolił by objęła go od tyłu.
- Nie gwarantuję, że wyjedziemy. Trudno będzie nakłonić pozostałych do wyjazdu, jeżeli powiem im prawdę. Poza tym... Nie powinnaś się bardziej martwić o swojego ojca?
Zapytał. Podobno wspomniała, że wcześniej go spotkała. Wysłała i jemu wiadomość. Skoro mieszkał tutaj, dlaczego się nie stawił?
- Podobno miał przyjść, a go nie ma.
Alexander odwrócił się do niej profilem, pozostając poważnym na twarzy. Mimo iż był jej wujem, rolę ojca także spełnił. Co jeśli wspominani o niej łowcy, wiedzą o jej biologicznej rodzinie? Może uderzając w jej obecną, kierują się w drugą?
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 24/07/18, 02:45 pm

Nie gwarantuje...co miała jeszcze zrobić, by mieć pewność, że wszystko będzie z nimi dobrze. Westchnęła zrezygnowana na jego słowa. Co robić? No co? Odwróciła swego wuja w swoją stronę.
- Nie rozumiesz...jeśli zostaniecie mogą Was zabić. Nie mogę na to pozwolić. Ci ludzie są bardzo niebezpieczni. Nie wybaczę sobie, jeśli coś się Wam stanie. To Wy się mną opiekowaliście gdy byłam dzieckiem. Zrobiliście wszystko bym wyszła na ludzi. Wychodzę...tylko proszę nie ryzykujcie własnym bezpieczeństwem.
Westchnęła pod nosem i spojrzała w oczy wuja.
- Z nim jest nieco inaczej. Tato mieszka z wampirzycą...kobieta ocaliła mu życie po tej całej akcji jaka miała miejsce przed moimi narodzinami. Gdyby nie ona, byłby martwy. A tak, zaopiekowała się nim a on w zamian pomaga jej za dnia. Wieczorami również. Nie wiem czemu go nie ma, ale na pewno nic mu nie jest, w przeciwnym razie podejrzewam, że jego opiekunka przyszłaby tutaj.
Wyjaśniła ze spokojem.
- Poczekam na niego na tyle na ile będzie trzeba by też mu to przekazać, jednak Ciebie proszę tato...nie możesz zostać musicie uciekać.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 24/08/18, 05:05 pm

Dowiadując się, że córka jego brata jest wampirzycą, sam nie do końca nie był pewny czy może jej wierzyć na słowo. Jednakże, pewna część w nim mówiła mu, że dziewczyna nie wyzbyła się w pełni człowieczeństwa. O czym świadczy jej obawa o swoją rodzinę. Zależy jej na ich bezpieczeństwie. Równie dobrze mógłby zaproponować rozmowę z policją. Lecz co oni mogą? Pomóc, nie pomogą.
Stał patrząc w oczy Mazikeen, widząc w nich obawę i lęk przed tym co mogłoby się stać jemu i jego rodzinie. Zmarszczył jednak brwi, kiedy udzielała mu odpowiedzi o Gabrielu. Coś mu się tutaj w tej opowieści nie podobało. Może za mało miał informacji o bracie? Pierwsze co cisnęło się mu do gardła, to że Gabriel mógł być wampirem. Jednakże dalsze jej słowa zaprzeczyły jego myślom, skoro pracuje on w ciągu dnia. Więc nie mógł być wampirem. Co gorsza, jej sługą, niewolnikiem.
- Nie podoba mi się to, co robi Twój ojciec. Lecz wygląda na to, że los nie ma dla niego żadnej litości.
Stwierdził. Uważając, że dla Gabriela raczej ratunku już nie ma. Oszukał śmierć, przez co dalej pozostaje niewolnikiem.
- Przekaże rodzinie Twoje słowa i przygotuję do wyjazdu.
Odpowiedział ostatecznie, zauważajac że Mazikeen bardzo uczuciowo do tego podchodzi i zależy jej na ich bezpieczeństwie.
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 05/09/18, 09:44 am

- Tato...wolałbyś, by Gabriel był martwy? Ta kobieta nie oczekiwała nic od niego, jednak pomaga jej dobrowolnie. Nie jest taka jak inne wampiry. Nie oceniaj wszystkich jedną miarą tato. To dzięki niej, Twój brat żyje, to ona go ochrania przed takimi jak ja. Przed innymi niebezpieczeństwami.
Westchnęła cicho i potarła twarz nie wiedząc jak ma przemówić swemu przybranemu ojcu.
- Uwierz, że nawet mój prawdziwy ojciec nie jest zadowolony z mojej przeszłości. Ale nie pogardza mną. Chce mnie poznać, dowiedzieć się jak mnie wychowaliście. Chce poznać swoją córkę. Ale pamiętaj, nigdy mnie nie stracicie, jestem i będę Waszą córką. Was znam od małego, od kołyski.
Pogładziła go lekko po ramieniu kładąc głowę niego na ramieniu tuląc się nieśmiało. Gdy wspomniał o wyjeździe poczuła ulgę i ucałowała go w policzek.
- Dziękuję. Wyjedźcie jeszcze dzisiaj. Ale zróbcie to tak, by nikt Was nie widział. Zabierzcie tylko to co najpotrzebniejsze.
Poprosiła i uściskała lekko swego wujo-ojca. Maz nie straciła człowieczeństwa dzięki swoim wampirzym opiekunom. Dzięki braciom, siostrze i stwórcy, którego darzyła innym uczuciem niż powinna jako córka.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Cromwell on 20/09/18, 11:12 pm

Gabriel pomaga wampirzycy dobrowolnie? Aż tak nisko upadł? Nie mógł uwierzyć tym słowom. Patrząc na Mazikeen, pewnie nie tego spodziewał się po swoim bracie. Zatem dobrze, że go tutaj nie było. Nie wiadomo jak potoczyłaby się ich rozmowa.
Dalszych słów już nie skomentował. Rozumiał, że Gabriel nie widział swojego dziecka przez dwadzieścia lat i ma prawo poznać córkę po tak długim czasie. Odebrać mu tego nie mogą. Ani jej, ani jemu. Szukali się przez lata i w końcu odnaleźli.
- Nie dyktuj mi, kiedy mamy wyjechać. Nie wiem jeszcze jak reszta rodziny to przyjmie. Dodatkowo musimy ustalić, gdzie się udamy. Zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Równie dobrze możesz być tylko zastraszana i nic się nie wydarzy.
Uspokajał ją, choć nie miał pojęcia, czy to w ogóle do niej dotrze. Objął dziewczynę, niczym swoją córkę. Choć świadomość, że jest teraz wampirzycą, napawała jego wnętrze obawami, czy rzeczywiście, nie utraci ona człowieczeństwa.
- Muszę iść. Uważaj na siebie.
Ucałował jej czoło, puścił i zakładając kapelusz, opuścił miejsce ich spotkania, by dosiąść konia i wrócić do swojej posiadłości.


[z/t]
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach