Salon

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 01/08/17, 07:29 am

avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 01/08/17, 07:49 am

Następnego wieczoru /

Mazikeen po przebudzeniu się została odpowiednio nakarmiona by nie zaatakowała niespodziewanie nikogo napotkanego. Ekscytacja, że w końcu wróci do domu po rzeczy była dla niej dość...dużym impulsem. Dziewczyna nie wiedziała czego się spodziewać jednak nie była sama co też dawało jej jakieś poczucie spokoju i pewności. Będąc już na miejscu Maz pokierowała się do swojego mieszkania. Nie było ono duże bo i po co? Dla samotnej panny wystarczyła sypialnia oraz salon z kuchnią i łazienką. Małe ale ciasne. Przez myśl dziewczyny przeszło jedno ale. Jest tutaj ostatni raz. Jak zauważyła wszystkie dzieci mieszkają w Christopherem, a inne jeszcze posiadają swoje wille nie klitki, gdzie przebywają tylko gdy jest taka potrzeba. Tyle udało się jej dowiedzieć od służby. Tak, od tych z którymi była bardzo zżyta jeszcze za człowieka. Fakt że ostatnio chciała ich unikać sprawiło, że Ci zareagowali dość...dziwnie jak dla Maz. Przekonana, że nie będą chcieli z nią mieć nic wspólnego. A jednak, pozory mylą co też bardzo pozytywnie zaskoczyło dziewczynę. Panna Adwokat dzisiaj po długich miesiącach znalazła się w domu. Weszła do środka na szczęście nikogo nie spotykając po drodze.
- Wejdź proszę, trochę mi zajmie mam dość...sporo do zabrania.
Wyjaśniła wchodząc do mieszkania. Smród jaki poczuła sprawił, że skrzywiła się czując jakby miała zaraz wypluć płuca z wnętrznościami. Zapach roznosił się od zwisającego kokona z czosnkiem. Biedna zapomniała, że była zwolenniczką jadania czosnku ze wszystkim co tylko było możliwe.
- Co tak śmierdzi...
Czuła jakby zaraz miała zemdleć. Odruchowo chwyciła się drzwi.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 04/08/17, 10:33 pm


Maria McQueen


Nie do końca jest prawdą, że wszystkie dzieci Christophera mieszkają z nim w willi. Najpewniej mieszkają z nim najmłodsi. Dorośli wiekowo mają swoje posiadłości, a tutaj z kolei zatrzymują się w ramach potrzeby lub na jego prośbę, jeżeli muszą coś załatwić w danym mieście. Przynajmniej mają miejsce zatrzymania się na noclegi dzienne. Najstarsze potomstwo Chrisa nie zamieszkuje z nim tego samego budynku. Choćby Andrew, który najwięcej podróżuje i załatwia ważne sprawy.
Na wskazany adres, Maria zajechała z Mazikeen w powozie, prowadzonym przez dwóch wampirzych mężczyzn. Jeden robił za woźnicę, jako że ktoś prowadzić konie musiał. Obie panie zajmowały wnętrze powozu, mogąc sobie porozmawiać, lub napatrzeć się na siebie. Maria jednak do Mazikeen podchodziła z dystansem. Badając jej osobę i doszukując czegoś charakterystycznego, co sprawiło że Christopher się nią zainteresował.
Gdy zajechali na miejsce, Maria udała się za Mazikeen, odziana w swoją bordową suknię do kostek, odsłaniającą szeroko swój dekolt, z mocno przewiązanym gorsetem. Z niechęcią przyglądała się wnętrzu posiadłości zamieszkiwanej przez młodszą siostrę. Ale jak obiecała ojcu, nie będzie wydziwiać.
Smród jaki dało się wyczuć w tym domu, dotarł także do nosa Marii.
- Czosnek. Musiałaś trzymać to cholerstwo w domu?
Rzekła wściekle. Teraz to nikt nie przejdzie dalej. Maria cofnęła się, nie zamierzając zbliżać do pomieszczenia, które cuchnęło czosnkiem. Zakryła swoje usta i nos dłonią, cofając się. Osłabienie także i jej dawało się we znaki, ale nie tak jak u Mazikeen. Czy zamierzała jej pomóc? W tej chwili raczej nie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 05/08/17, 11:13 am

Mazikeen, mimo że była młodziutka nie miała zamiaru się poddawać. Jak tylko dotarli na miejsce oraz ogarnęła wszystko co tylko mogła docierając do drzwi wejściowych rozejrzała się czy aby na pewno nikogo niema w pomieszczeniu. Wszyscy tak się jej wydawało spali. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Dziewczyna przeciągnęła wzrokiem po pomieszczeniu podtrzymując się drzwi. Gdy Maria się wycofała parskając jak rozjuszona osa Maz wycofała się również zamykając drzwi.
- Uwierz, gdybym była pewna tego, kim się stanę za jakiś czas pozbyłabym się tego jeszcze nim wyszłam do znajomej dzieciaka pilnować. A tak...uwielbiałam czosnek z każdym dodatkiem.
Mruknęła pod nosem a zaraz potem wzięła głęboki wdech dochodząc do siebie. Spojrzała na swoją nową siostrę i uśmiechnęła się lekko pod nosem.
- Dobra, moja droga poczekaj tutaj, ja wejdę i pozbędę się tego cholerstwa.
Dodała po czym odrywając kawałek rękawa przyłożyła go sobie do ust i nosa by nie wdychać tego smrodu. Rzuciła się w wampirzym tempie totalnie zaskoczona, że tak szybko potrafi biegać. W pierwszej kolejności znalazła się przed oknem, otworzyła je by zaraz potem wziąć z kuchni kokon z czosnkiem i wyrzucić go przez okno, którego nie zamykała by się wywietrzyło. Na jej nieszczęście jakiś przechodzień oberwał w głowę i zaczął kląć wyzwiskami.
- Przepraszam Pana bardzo...pospierałam się z narzeczonym...jest Pan cały?
Zapytała niewinnie zerkając z okna mężczyznę w dole po czym wysłuchała kilka nieprzyjemnych słów i uśmiechnęła się pod nosem wracając do swoich obowiązków. Nie mówiąc nic więcej skierowała się do szafy, wyszukała kilka sukni, zabrała również swoje książki prawnicze, które udało się jej zdobyć drogą, którą prawnik nie powinien podążać. Lista dłużników, która mieściła na stronie kilkadziesiąt nazwisk i imion z adresami. Maz wiedziała, że kiedyś odbierze swoją zaległość jeśli nie po dobroci to siłą. Prosta kalkulacja.
- Dobra...chyba mam wszystko co potrzebowałam.
Dodała rozglądając się jeszcze po mieszkaniu i zastanawiając się czy aby na pewno wszystko zabrała.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 06/08/17, 09:36 pm


Maria McQueen


Maria postanowiła nie komentować słów swojej "młodszej" siostrzyczki. Ale jej zachowanie jak na początek, było zaskakujące, że odważyła się już teraz zawalczyć z czosnkiem. Niestety, ale wyrzucenie go przez okno było nie lada wyczynem i dla bardzo młodego wampira miał silne działanie osłabiające. Dlatego też Maria była zaskoczona, że Mazikeen już na starcie rzucała się na ostry i odpychający smród wydobywający się z czosnku.
W zachowaniu Mazikeen, Marii nie podobało się to, jak się do niej zwracała. "Kochanie"? To już tak dobrze się znają, by ta traktowała ją niżej od siebie lub na równi? Chyba będzie musiała z ojcem pogadać. O ile sama nie wyjdzie z siebie.
Mimo to, poczekała, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Nie da się też uniknąć tej nieprzyjemnej sceny z rzucaniem czosnkiem na sąsiednią ulicę. Tutaj już wampirzyca zrobiła facepalm, jak usłyszała komentarze.
- Dobra. Koniec tej zabawy. Pakuj się i wyjeżdżamy.
Poganiała, bo nie miała już najmniejszej ochoty przebywać na tej ulicy. Wysłała ich towarzyszy drogi, aby pomogli Mazikeen z pakowaniem i przetransportowaniem walizki, bądź walizek na powóz.
- Mam nadzieję, że wzięłaś wszystko. Nie chciałabym tutaj już wracać.
Odpowiedziała na jej słowa Maria. Wyraźnie dając do zrozumienia, że nie polubiła tej części ulicy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 07/08/17, 04:17 pm

Maz była osobą, która naprawdę potrafiła zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie, nie zawsze jednak oczekująco względem przeciwnika. Co też zaskoczyło Marię, która usłyszała "kochana", chociaż takowego słowa nie wypowiedziała. Nie mniej, mogła odebrać jej słowa "moja droga" w taki a nie inny sposób. Jednak nie miała jej tego za złe, sama miała swoje zdanie i swoje ale do jej obecności. Dziewczyna wydawałaby się być dość...dumna i pewna siebie. Jakby to Maz była z plebsu i powinno było się ją traktować jak tych z niższego szczeblu. Nie mniej, starała się to zlekceważyć i nie przejmować się tym. Gdy wycieńczona pozbierała się by w końcu zabrać co ważniejsze rzeczy usłyszała słowa Mari, na które uniosła brew.
- Nie musiałaś tutaj przyjeżdżać nie prosiłam o pomoc. Sama mogłabym to zrobić. Więc, skoro moja obecność Cię w jakiś sposób denerwuje, możesz wracać. Poradzę sobie, jak zawsze zresztą.
Spojrzała na wampirzycę z powagą na twarzy. Podeszła do szafki, gdzie przetrzymywała przerobione parasolki na broń. Uśmiechnęła się lekko wyjmując jedną i pogładziła ją jak własne małe dziecko. Z szuflad wyjęła ostre jak brzytwy szpile do włosów, odpowiednio zabezpieczone w specjalnie dopasowanych pochwach tak, by mogła je wsunąć we włosy.
- Teraz dopiero jestem gotowa.
Odezwała się spoglądając jak towarzyszący ludzie z którymi przybyli zabierali jej trzy walizki. O ile oczywiście kobieta została z nią.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Christopher McQueen on 10/08/17, 05:45 pm


Maria McQueen


Nie ludzie, lecz wampiry pomagali Mazikeen przetransportować jej rzeczy do powozu. Maria z kolei rozglądała się po mieszkaniu, niby z ciekawości, ale też z zastanowienia, jak jej młodsza siostra mogła tutaj mieszkać. Jej słów odpowiedzi, nie mogła zignorować. Nie patrząc na nią a jedynie się rozglądając po wnętrzu, odpowiedziała:
- Chris jasno wyraził się, bym Ci towarzyszyła, to jesteś dopiero co świeżym nabytkiem naszej rodziny. Więc nie Ty decydujesz o tym co powinnam a co nie. I nie sądzę, byś sobie poradziła.
Stwierdziła zgodnie z prawdą. Młoda wampirzyca, dopiero co przemieniona w tym świecie i w danym miejscu z dala od nowej rodziny, nie dałaby rady sama przetrwać. Żyła by w ciągłym strachu i lęku.
A skoro szanowana Pierce była już gotowa, mogli wsiąść do powozu i odjechać z powrotem do posiadłości.


[z/t wszyscy]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Mazikeen Pierce on 15/05/18, 02:25 pm

# po akcji z Łowcami następnego wieczoru przed spotkaniem z Łowcą

Bycie szantażowanym nie było najlepszą drogą jeśli chodziło o nią. Miała małego bzika na punkcie rodziny, niestety. Nie potrafiła pozostawić tego od tak sobie jeśli wchodziło w grę życie jej bliskich. Chcieli z nią igrać? Zły pomysł. Do tego Christopher, powiadomiłaby go, ale niestety sama nie miała pojęcia gdzie przebywa obecnie. Może wówczas sam by jej pomógł? Ale nie miała czasu. Wpierw musiała pomówić z ojcem i rodziną z jego strony. Nim przybyła do swojego mieszkania, w Royal Albert Hall poprosiła o kartkę papieru i coś do pisania. Nie musiała długo czekać, napisała pospiesznie kilka słów wyjaśniających po czym zabrała listy ze sobą i skierowała się w stronę domu przyjaciela rodziny jeszcze za czasów gdy była człowiekiem. Znany i zaufany mężczyzna zabrał listy i pognał czym prędzej by przekazać wiadomości. Mazikeen, wzywała całą rodzinę, z prośbą o stawiennictwo wieczoru następnego tuż po zmroku. Oczywiście posłaniec miał większe zadanie, bowiem gdy odnajdzie dom Gabriela, a raczej jego Pani miał poczekać na niego i przyprowadzić go do domu Maz. Wiedziała, że kobieta nie będzie miała nic przeciwko w końcu był jej ojcem, miała prawo się z nim spotkać i pomówić tym bardziej, że chodziło o jego bezpieczeństwo. Czy wampirzyca dołączy, nie wiedziała było jej to obecnie wszystko jedno, jeśli zależało jej na dobru swego poddanego to wszystko możliwe. Tymczasem Mazikeen nie bawiąc się w poczęstunki po prostu udała się do siebie, do domu. Miejsca w którym mieszkała do czasu nim stała się wampirzycą. Mieszkania nie musiała opłacać, było jej własnością jednak zastanawiała się obecnie nad jego sprzedażą w końcu miała gdzie mieszkać. Gdy zbliżała się do mieszkania przystanęła na chwilę. Wczorajszego wieczoru po powrocie jej stan nerwowy sięgał zenitu. Nie mogła się uspokoić dla tego nie mając wyjścia i po przemyśleniu ostatecznie udała się do domu. Miała czas na przemyślenie nieco kroków i postępowania, które miała zamiar zaprezentować ojcu oraz rodzinie. Ostatecznie chodziło tutaj o ich bezpieczeństwo. Nie mogła też uwolnić Łowców bowiem groziło to nie tylko utratą życia jej bliskich ale i jej. Nie ufała takim jak oni. Następnego wieczoru pospiesznie opuściła dom Christophera i pognała w stronę własnego domu. Mieszkanie to nie znajdowało się daleko od posiadłości Christophera więc nie miała dalekiej drogi. Gdy w końcu dotarła na miejsce uchyliła drzwi, zapach kurzu świadczył, że bardzo dawno nikogo tutaj nie było. Meble zasłonięte starymi prześcieradłami sprawiały wrażenie, jakby czekały na swojego właściciela, który prawdę mówiąc nigdy już tutaj nie zawita. Uśmiechnęła się pod nosem przerzucając spojrzeniem po otoczeniu, przejechała dłonią po starym kominku zbierając kurz. Chwilę potem jak na wampira przystało odsłoniła meble i zapaliła lampę naftową siadając i czekając na krewnych. Nie miała bladego pojęcia jak ma zacząć całą przemowę. W końcu chodziło tutaj o ich bezpieczeństwo tylko przez to, że zachciało się jej ratować niegdyś Księżniczkę. A teraz...teraz musi zrobić coś, by pomóc swoim a co ważniejsze ochronić ich.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach