Jadalnia

Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jadalnia

Pisanie by Christopher McQueen on 13/05/17, 11:09 am

Jadalnia


Pomieszczenie zachowane typowo w stylu antycznym. Oświetlenie w tym pomieszczeniu jak i całym budynku - nie jest elektryczne, tylko za pomocą świec i lamp naftowych. To w sumie ważna informacja, jako że nie sposób znaleźć odpowiedniego zdjęcia z odpowiednim oświetleniem. Sugerować się należy tylko wyglądem otoczenia i umeblowaniem.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Christopher McQueen on 13/05/17, 11:39 am

Mazikeen nie musiała podawać ręki. Wampir jedynie wskazał jej drogę i towarzyszył jej z wampirzycami aż do samej jadalni. Dziewczyna miała możliwość trochę zwiedzenia samej posiadłości, która była co prawda bogato urządzona, typowo pod styl angielskich willi.
Jadalnia sama w sobie nie wyglądała na ogromną. Być może została zaprowadzona go jednej z mniejszych? Kto wie ile pomieszczeń jeszcze może kryć ta posiadłość. Choć do wielkich pałaców było jej szczerze daleko. McQueen nie chciał kupować czy przejmować zbyt wielkich budynków mieszalnych jak pałace czy zamki. Wystarczała mu duża willa. Może kiedyś pomyśli o jej choćby rozbudowaniu.
W pomieszczeniu czekał już Christopher, stojąc profilem do okna, spoglądając na nocne tereny swojego ogrodu. Ręce miał w kieszeni. Stał plecami do osób w jadalni, ale słyszał doskonale ich przybycie.
- Możecie nas zostawić samych.
Poprosił, a wampiry zostawiły jego i Mazikeen.
Stół był zastawiony nie tylko nakryciem ale i potrawami jak pieczeń z indyka, warzywne sałatki, pieczywo, smarowidła, dżemy i wino lub sok do popicia. Ewentualnie woda, bądź krew. Miejsc przy stole było sześć i każde nakryte.
Christopher w końcu odwrócił się, by spojrzeć na ubraną suknię, którą przygotował jak i jej piękno. Choć dostrzegł wyczerpanie i zmęczenie na jej twarzy. Ludzie to takie kruche istoty. Przez tyle lat bycia wampirem, prawie zapominał jak to było być człowiekiem.
- Pięknie wyglądasz.
Rzekł z szczerością w głosie. Nawet uśmiechnął lekko. Sam z kolei był ubrany w czarny garnitur i nową, czystą koszulę. Po ostatnich swoich przeżyciach też trochę mógł wyglądać na wyczerpanego, jakby jedna noc nie zregenerowała wszystkich jego ran. Choć czy to było teraz ważne? Jego zdolności starały się lustrować jej umysł, by poznać myśli jakie krążą w jej głowie. Niestety jeszcze nie był wstanie w pełni panować nad swoją umiejętnością, by zaglądać do ludzkiej głowy kiedy tylko chce.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Mazikeen Pierce on 13/05/17, 11:56 am

Maz szła w milczeniu całą drogę, fakt podziwiała piękno jakie ją otaczało, jednak nie potrafiła się nim cieszyć. Czuła mętlik w głowie. Zastanawiała się czemu nikt jej nie szukał, czemu nikt nie zainteresował się jej nagłym zniknięciem. Co się u diabła działo? Szła chwiejąc się na nogach jeszcze poprzez ściągnięte za mocno tasiemki. Sama o to prosiła, ale widać że były one nieco za mocno ściągnięte. Jednak nie była to słuszna decyzja. Ale co począć? Gdy weszli do jadalni rozejrzała się w milczeniu by po chwili przenieść wzrok na mężczyznę.
- Dlaczego?
Zapytała wpatrując się w niego uparcie. Była wściekła, nadal była zła na to wszystko co ją spotkało. Spoglądając na mężczyznę podeszła do stołu czując osłabienie by się podeprzeć. Jednocześnie łypiąc na niego spod zmęczonych powiek. Jego słowa jakoś nie pocieszyły ją.
- Sądzisz, że suknia i kąpiel ma wynagrodzić mi to co mi zrobiłeś? Sądzisz, że pogodzę się zamknięciem w lochu? Pomyliłeś się. Mówiłam, nie jestem taka jak inne. Jestem inna. Jeśli sądzisz, że uda Ci się mnie złamać, Twój błąd.
Wycedziła zła. Widziała jego zmęczenie na twarzy, jednak nie interesowało ją to. To właśnie przez niego znalazła się tutaj nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, była zamknięta jak w klatce.
- I co? Teraz po kolacji masz zamiar mnie od nowa usidlić w klatce? Śmiało. Spróbuj. Sądzisz,
że to Ci coś da? Lepiej mnie zabij już teraz, bo jeśli Ty tego nie zrobisz, sama to zrobię.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Christopher McQueen on 13/05/17, 03:45 pm

Nie wiedziała, czy ktoś ją szukał czy też nie. Nikt przecież nie wiedział gdzie przebywała. Równie dobrze Christopher mógł puścić jakieś przekonujące kłamstwo, bądź zlecić wykonanie go jednemu ze swoich wampirzych dzieci.
Pierwsze jednosłowne pytanie "dlaczego?" padło z jej ust. Wampir westchnął i nieco spoważniał. Spodziewał się tego, że nie będzie zadowolona jak większość kobiet, przez niego tutaj zaciągniętych, bądź jego dzieci.
- Skończyłaś? Jeśli tak, to usiądź. Bo widzę że jesteś osłabiona.
Nie umknęło jego uwadze, że zaczęła się stołu podpierać, czy najbliższego mebla. Chciał tym samym, by na razie przestała rzucać oskarżeniami w jego kierunku, a pozwoliła powoli mu wyjaśnić zaistniałą sytuację. I czy on zamierzał ją złamać? Nie planował. W większości przypadku kobiety same zaczęły ulegać i godzić ze swoim losem. A niektórym nawet i takie życie zaczynało się podobać. Lecz istniała zasada - coś za coś.
- Ostatnie nasze spotkanie doprowadziło do nieprzyjemnej sytuacji, gdzie ujrzałaś coś czego nie powinnaś. Zmuszony zatem zostałem zabrać Cię do siebie. Dając Ci teraz lepsze warunki, chcę wynagrodzić Ci odsiadkę w lochach. Lecz to od Ciebie będzie zależało czy zasłużysz na szacunek z mojej strony. Ucieczki będą kończyły się w lochach.
Odpowiedział jej spokojnie na pytania i groźby. Ale nie wspomniał nic o tym, jakoby zamierzał ją zabić. Nic z tych rzeczy. Zbyt piękna była, by pochować ją w trumnie na wieki i patrzeć, jak ciało się marnuje zasypane w ziemi. Wielka szkoda.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Mazikeen Pierce on 13/05/17, 03:59 pm

Parsknęła śmiechem słysząc jego słowa. Wynagrodzić? Była skazana na przebywanie w tym miejscu. Już dawno wybiła sobie z głowy ucieczki, wiedziała że to na nic. Było tutaj za dużo wampirów, a podejrzewała że i tak by wyczuli gdyby chciała uciec. Więc...było to naprawdę bezcelowe. Musiała wpierw zdobyć ich zaufanie, a potem dopiero dać nogi. Liczyła w głębi duszy, że nie przyczyni się przez to wszystko do syndromu Sztokholmskiego jeszcze by jej tego brakowało. Ale, w większości uwięzionych czy trzymanych siłą pod kluczem trafia tzw. szlag i popadają w ów syndrom. Jednak czy to możliwe, by i Maz mogła do tego doczekać? By obudzić się pewnego ranka ze świadomością, że nie wyobraża sobie życia poza murami tego pałacu? Nie, tego nie chciała być nawet świadoma. Zadrżała nieco siadając w milczeniu. Spojrzała na niego z wściekłością na twarzy.
- Ja i Twój szacunek? Wpierw, to Ty powinieneś zdobyć mój szacunek bym ja mogła i Ciebie szanować, ale niestety. Mój szacunek do Twojej osoby legł w gruzach w dniu, w którym Cię poznałam. W chwili, gdy...
Cisnęła widelcem zrywając się z miejsca.
- Mam dość pierdolenia, dość tego co się dzieje! Albo mnie zabij, albo sama to zrobię!
Warknęła ściskając w dłoniach nóż, który był dołączony do krojenia pieczeni indyczej. Przyłożyła sobie go do mostka na wysokości serca.
- Nigdy, nie otrzymasz mojego szacunku. Dostałbyś go gdybyś mnie zabił. Wówczas, owszem miałabym do Ciebie szacunek. Skończyłbyś przynajmniej dając mi wolność.
Wycedziła, czuła jak ostrze przebija powoli materiał sukni, jak zbliża się do gładkiej skóry. Była gotowa wbić go w każdej chwili.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Christopher McQueen on 13/05/17, 05:12 pm

Tylko wytrwałe dziewczyny pozostawały w jego posiadłości i zaznały zaszczytu bycia jego córkami. Jeżeli tego chciały. Inne kobiety z kolei przemieniał dla zabawy bądź i kary. W zależności od tego, jak się zachowywały i do czego by się przydały. Mazikeen wykazywała się sporym zasobem odwagi, pewności siebie i bezczelności. Sądząc, że takim gadaniem da radę postraszyć wampira. O niemal trzy setki lat starszego od siebie.
Christopher stał spokojnie, przy drugim końcu stołu. Nie wzruszyło go jej zachowanie. Chce, niech się zabija. A żeby było jeszcze weselej, miał do tego publiczność.
- Wpuśćcie dziewczyny.
Podniósł nieco głos, by wampir za drzwiami usłyszał go doskonale i wpuścił do środka trzy dziewczyny, które siedziały w celach podobnie jak Mazikeen. Wszystkie wyglądały znacznie inaczej niż w lochach. Ubrane w piękne suknie, podobnego kroju co Mazikeen ale w innych kolorach i z nielicznymi dodatkami. Uczesane i co najważniejsze, wykąpane. Nawet dziewczyna, co wydawało się że jest martwa, stała tutaj zaraz za dwiema ludzkimi co weszły do pomieszczenia. Wyróżniała ją jedynie bladość cery. I co więcej, wszystkie te trzy miały ładne obroże na szyjach z kółeczkiem, jako ponoć dekoracja.
- Nasza nowa lokatorka próbuje właśnie popełnić samobójstwo przy samej wspólnej kolacji.
Zakomunikował cały czas patrząc na Mazikeen. Odważy się kobieta odebrać sobie życie? Nie zamierzał jej w tym przeszkadzać. Przynajmniej nakarmi tutaj kogoś swoją krwią.
Gestem ręki zachęcił Pannę Pierce do wykonania swojego zamierzonego czynu.
- Kontynuuj. Publiczność czeka na spektakl.
Ciekaw był, czy odwaga nadal będzie się jej trzymać i zrobi to co mu widocznie obiecywała. Zabije się?
Wampirzyca z lochów, czekała na zapach i smak krwi. Aż się oblizała. Zaś kolejne dwie, Margaret i nieśmiała dziewczyna, z przejęciem patrzyły, czy Mazikeen faktycznie zrobi coś tak głupiego.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Mazikeen Pierce on 13/05/17, 05:24 pm

Czy chciała go nastraszyć? Raczej nie do końca, liczyła się z tym, że pozwoli jej odejść da wybór. Usunie z pamięci to co miało miejsce i pozwoli jej żyć własnym życiem. Ale nie, On był równie pewny siebie jak i ona. Trafiła kosa na kamień, z tym małym wyjątkiem, że kosą byłą ona. Kamienieniem Chris. Mężczyzna był pewny swego, przekonany. Mazikeen natomiast dumna i wyniosła. Nie przyjmowała do wiadomości odmowy co wyraźnie zakomunikowała mężczyźnie. Widząc jak wchodzące kobiety na szyjach miały obroże skrzywiła się z niesmakiem. Niewolnice. Tym miała zostać? Niewolnicą? Parsknęła tylko.
- Nigdy, nie będę taka jak One...nie upadnę tak nisko by paradować jak niewolnica.
Fuknęła wściekle i wbiła z całej siły nóż w pierś. Jęknęła z bólu upadając bezwładnie. Wówczas czar dziadka prysł...wszystko wróciło, to co słyszała. Jej pochodzenie, jej przeszłość...geny. Przymknęła powieki czując zapach własnej krwi. Nietknięta, nieruszona przez żadnego mężczyznę. Wmawiająca sobie, że dochowa czystości dla tego, którego pokocha. Tego, któremu odda serce. Pewnie powiedziałaby, jeszcze kilka dni...tygodni temu, że tym kimś jest jej obecny oprawca. Ale teraz, było jej wszystko jedno. Nie chciała żyć jak niewolnica, wolała zginąć.
avatar

Tytuł : Adwokat Diabła
Wiek : 28 lat
Zawód : Adwokat
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jazda konna, Zabójca, Jasnowidzenie
Punkty : 15


http://vampirekingdom.forumpl.net/t394-mazikeen-pierce#762 http://vampirekingdom.forumpl.net/t395-mazikeen-pierce#765 http://vampirekingdom.forumpl.net/t396-mazikeen-pierce#766 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Christopher McQueen on 14/05/17, 07:18 pm

Nikt tutaj nie użył słowa "niewolnica". Mazikeen obserwacją, najwyraźniej wyciągnęła wnioski. Ale musiał przyznać, że szybko kojarzyła fakty. Nie spodziewał się tego, że ona na serio zechce sobie przebić serce i doprowadzić się do gorszego stanu niż obecnie.
Westchnął, widząc jak wbijała sobie nóż w klatkę piersiową. Przewidział że to zrobi, jako że jej myśli właśnie wokół tego krążyły. Podszedł do niej i kucnął, by sprawdzić jak i gdzie wbiła sobie nóż. Skoro wbiła w pierś, to na pewno ominęła swoje serce. Nie zabiła się, ale wyjęcie teraz ostrza, może spowodować krwotok i to porządny. Zerknął na kobiety, widząc u jednej chęć spożycia krwi.
- Wygląda na to, że kolacja dobiegła końca.
Stwierdził z zawodem i będzie musiał inaczej z nią rozmawiać. Ne był to pierwszy przypadek, z jakim się spotyka, że kobieta mu w takich czy podobnych chwilach, odwala scenę samobójstwa. Nie każdej też pozwalał umrzeć. Tę, na pewno chciałby mieć przy sobie.
- Lawrence!
Zawołał swojego podopiecznego, który od razu otworzył drzwi i zjawił się w pomieszczeniu.
- Tak Panie? - Zapytał.
- Zabierz ją do komnaty i niech ludzka dziewczyna ją opatrzy. Ma przeżyć.
Wydał polecenie i wstał, pozwalając by wezwany przez niego wampir, zabrał ciało dziewczyny z jadalni. Każdy wampir tutaj musiał teraz się kontrolować, ponieważ Mazikeen zrobiła coś bardziej niedozwolonego. Bardziej jakby naraziła się na niebezpieczeństwo bycia wyssanym i żadne wbicie sobie ostrza w serce raczej nie pomogłoby jej.
Ludzkim dziewczynom tutaj przebywającym, dał znak by poszły z Lawrencem.  Wampirzyca pozostała z nim i jak widać, to z nią spędzi dzisiejszą noc. Zatem zabrał ją do siebie...


[z/t wszyscy]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 27


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jadalnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach