Pub "Jeździec i Wilk" - Page 3

Pub "Jeździec i Wilk"

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Pub "Jeździec i Wilk"

Pisanie by Ingvar Knutson on 30/01/18, 11:20 am

Słysząc słowa Josepha, trochę się zdziwił czemu ten chce przepraszać narzeczoną. Czyżby aż tak mocno odbiło się w nim sumienie, że pocałował przyjaciela? Ingvar nie widział w tym nic złego. Tym samym dowiedział się, kiedy odbędzie się ślub. Mimo iż nie dostał zaproszenia to już czuł się na nie zaproszony. Sam wejdzie, o ile będzie wiedział gdzie odbędzie się ceremonia. Minusem zapewne będzie pora dnia, ale on już by zadbał o swoje odwiedziny późnego wieczora. Może zacząłby od Panny Młodej?
- Za co Ty masz ją przepraszać? Nie ma jej tutaj. Nie widziała tego coś uczynił. Nie musi o tym wiedzieć i nawet lepiej będzie spała. Z drugiej strony przyznaj, nie było przyjemne uczucie? Nie pragnąłeś tego? Z tego co zauważyłem, Twojemu przyjacielowi chyba się podobało.
Odpowiedział z uśmiechem, nie mając nic złego na myśli. Sam doświadczał wielu męskich pocałunków i nawet chętnie skosztowałby ich usta. Samuela miałby już w rękach, zaś z Josephem jest trochę problem, ze względu na jego dystans i oddanie kobiecie. Lecz i tego sobie owinie małymi krokami.
- A co do pory roku na ślub, ja preferuję zimy. Jest bardziej bajecznie i magicznie.
Stwierdził tak, bowiem sam wychowywał się w zimnych klimatach i lubił zimę, ale tylko pod względem długich nocy. Śnieg był utrapieniem dla pozostawionych śladów poruszania się. Ciężko wtedy ukryć gdzie się kierowało ulicami.
- Ale jeżeli przyszła żona preferuję wiosnę, to Wasza miłość będzie kwitła.
Wiosna była porą odradzania i budzenia ze snu  wszystkiego. Wiele kwiatów i drzew zakwitało na powitanie słońca i dłuższego dnia. Mimo iż tego nie lubił, to inaczej przecież było z ludźmi. Trzeba czasami udawać człowieka.
Ucieszył się, kiedy padła zdecydowana opcja wspólnego spaceru i jeszcze Joseph zgodził się im towarzyszyć.
- Wspaniale.
Wstał ze swojego miejsca.
- Pokażecie mi kilka ciekawych miejsc, poza hotelem.
To już tak z uprzejmości, chciał dowiedzieć się na co konkretnie zwracać uwagę.
Jeżeli mieli to postanowione, mogli opuścić lokal i udać na upragniony wieczorny spacer.
avatar

Tytuł : Uciekinier
Wiek : 30/635
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Hipnoza, Trujący pocałunek, Telepatia
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t613-ingvar-knutson#2733 http://vampirekingdom.forumpl.net/t625-ingvar-knutson#2822 http://vampirekingdom.forumpl.net/t626-ingvar-knutson#2823 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pub "Jeździec i Wilk"

Pisanie by Joseph Stanbury on 30/01/18, 07:15 pm

Aż się zatrzymał, trochę oburzony tak jawną insynuacją, że Joseph nie zrobił tego wyłącznie przez alkohol. Pokręcił też głową na twierdzenie, że podobało się to Samuelowi. Przecież żaden z nich nie wpadłby na nic takiego. Bez wątpienia nie świadomie, bo używki różne rzeczy robiły z człowiekiem, ale na pewno pragnienia pod wpływem nie przerzucały się na ich trzeźwe umysły.
- Nie, na litość boską, oczywiście, że nie. - zaczął, kręcąc głową i marszcząc brwi. Naprawdę w to wierzył, nawet jeśli miał faktycznie inne zdanie, w życiu by go nie wygłosił, traktował je bowiem jak bzdurny pomysł, a nie prawdę.
- Zresztą, takie insynuacje wobec Samuela też nie są zbyt na miejscu. - mówiąc to, spojrzał na przyjaciela, chcąc widzieć jego reakcję. Nie spodziewał się żadnej innej, niż kiwania głową, gdyby jednak, wolał to od razu zobaczyć. Zaraz jednak podjął temat Marii i tego, czemu chciał z nią rozmawiać.
- Nie widziała, wiedziałaby jednak, za dobrze mnie zna. Muszę jej więc powiedzieć, na szczerości przecież opiera się zaufanie. Kryć musiałbym się z czymś niegodziwym, a to tylko drobna wpadka, niezwiązana z żadnym uczuciem wskazującym na romans, czy też inne niecne występki przeciw mej jedynej miłości. Mimo tego więc, że tego nie widziała, nie zamierzam tego ukrywać. Jestem świadomy, że wolałaby wiedzieć. - skończył monolog i pokiwał głową. Był pewny swoich słów. Maria nie była kobietą, która wolała piękne kłamstwa od gorzkiej prawdy. Był z nią szczery w kwestii pragnienia bohemy, a ona zaufała mu i szczerze powiedziała, że nie będzie zadowolona, jeśli Joseph im ulegnie. Dlatego nie było mowy o kłamstwie. Jeżeli kobieta się zdenerwuje, będzie miała do tego prawo, miałaby jednak dużo większe, gdyby zrobiła to ze złości na niewiedzę, niż na świadomość.
Zastanowił się jeszcze raz, czy powinien tu zostać. Zdecydował, że nie będzie ciągać ich po dalszych częściach Londynu i skupi się na okolicy, żeby móc odejść, kiedy to na końcu krótkiej, zaplanowanej już w głowie trasy dojdą do hotelu. Wtedy pewnie po raz ostatni będzie widział Haralda. Chociaż nie miałby nic przeciwko zobaczeniu go ponownie, wolałby, żeby nie miało to miejsca w tym życiu. Zdawali się podążać zupełnie innymi drogami.
Wyszli z pubu i podążyli wybraną przez Josepha ścieżką, powoli zbliżając się do hotelu.

[z/t wszyscy]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 26
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Zaręczony
Umiejętności : Jazda konna | Dowodzenie
Punkty : 12


http://vampirekingdom.forumpl.net/t678-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t694-joseph-stanbury http://vampirekingdom.forumpl.net/t695-poczta-stanburych#3002 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach