Jacquelyn May

Jacquelyn May

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Jacquelyn May

Pisanie by Jacquelyn May on 04/05/17, 12:00 am



Jacquelyn (Jackie) May

Wizerunek: Alina Kovalenko
Data urodzenia (wiek):  21.01.1864 (21)
Miejsce urodzenia: Columbia, Tennessee (Ameryka)
Miejsce zamieszkania: Londyn
Rasa: Człowiek
Zawód: -
Tytuł/Ranga: -
Stan cywilny: Panna
Umiejętności i ich poziom: Pierwsza pomoc (5 pkt), medycyna naturalna (zielarz) (10 pkt)

Biografia:
Urodziła się w Ameryce w czasach wojny secesyjnej. Jej rodzina posiada olbrzymie połacie ziem w bardzo bliskim sąsiedztwie prężnie rozwijającej się Columbii. Naturalnie, wykorzystywali oni dawniej pracę niewolników, ale nawet po oficjalnym zniesieniu w Tennessee niewolnictwa, ich majątek nie zmniejszył się jakoś znacznie. Jej ojciec jest szanowanym biznesmenem, matka zajmuje się raczej pomaganiem mężowi, nie jest zainteresowana posadą kury domowej. Obydwoje są surowymi realistami, bardzo zdystansowanymi w stosunku do obcych, nigdy jednak nie zdołali wpoić córce własnych przekonań. Jackie jest jedynaczką i mimo tego, że pośpiech zawsze stanowił nieodłączny element życia jej rodziców, otrzymała od nich tyle ciepła i miłości, ile tylko dziecko mogło otrzymać. Kiedy matka nie doglądała biznesu, udzielała córce porad życiowych, przekazywała jej wiedzę. W pozostałych momentach rudzielec szkolony był przez najlepiej dobrane nauczycielki. Uczono ją tańca, gry na pianinie, geografii i historii, literatury, biologii. Oszczędzono jedynie przedmiotów technicznych, bo nigdy nie wykazywała nimi zainteresowania. Nie zapomniano natomiast o niezbędnej kobiecie umiejętności szycia oraz haftowania, którą również w trakcie swej edukacji nabyła.
Dorastała spokojnie, otoczona przyjaciółmi. Wyrosła na piękną, młodą pannicę, oczko w głowie tatusia. I chyba tylko przez tatusiową słabość zgodzono się na jej wyprawę do Europy. Już w wieku młodzieńczym wykazywała ogromną fascynację podróżami. Czytała mnóstwo podróżniczych książek, wybierała się na dalekie wędrówki w poszukiwaniu przygód, ciągnąc za sobą mniej lub bardziej chętnych znajomych. Europa stała się jej pierwszym poważnym celem. Chciała zobaczyć na własne oczy piękne, londyńskie ulice, sklepy dla prawdziwych bogaczy, salony oraz bale. Chciała ujrzeć wreszcie inny świat. W dniu jej dwudziestych urodzin ostatecznie wydano pozwolenie na opuszczenie przez nią Stanów. Obiecała pozostawać w stałym kontakcie listownym z rodzicami. Do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii przybyła w lecie 1884 roku i czar tego kraju pochłonął ją bez reszty. Wtedy mieszkała jeszcze w Edynburgu, niestety kilka miesięcy temu zmuszona została do przeprowadzki do stolicy. Doradzono jej zatarcie za sobą wszelkich śladów. Do tej pory nie dowiedziała się dlaczego ją skrzywdzono, choć miała przykrą świadomość tego, że zrobiono to celowo. Nie wiedziała nawet kto jest winien jej kalectwa. Niezaprzeczalnie czuła czyjąś dłoń popychającą ją mocno, gdy stała na szczycie schodów prowadzących na piętro miejscowego teatru. Nigdy nikomu nie zaszkodziła, raczej nie miała wrogów. Ale teraz nie zaprząta sobie tym głowy. Prawie miesiąc spędziła w szpitalu, lecz nie musiała tak długo czekać na ogłoszenie wyroku. Poznała go zaraz po tym, jak się przebudziła. Otworzyła oczy i jedyną rzeczą, jaką zobaczyła, była nieprzenikniona ciemność. Powiedziano jej później, że straciła wzrok od uderzenia, i że miała niezwykłe szczęście wychodząc z tego nieszczęśliwego wypadku żywa. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że przyjęła tę wiadomość lekko. Przez króciutką chwilę sądziła, że zawalił jej się świat. Nie mogła wykonywać najprostszych czynności, nie potrafiła nawet porządnie się ubrać. Z dnia na dzień wszystko jednak przychodziło jej coraz łatwiej, aż pogodziła się z myślą, że ciemność będzie towarzyszyć jej już do końca. Odzyskała dawną pogodę ducha i, jeśli to w ogóle możliwe, stała się jeszcze bardziej empatyczna. Ale jest jedna rzecz, której panicznie się boi, i o której nie chce rozmawiać. Minęło już pół roku, a ona wciąż nie napisała do rodziców słowa o swoim kalectwie.

Charakter:
Jackie to najbardziej empatyczna osóbka, jaką przyjdzie ci spotkać na swej drodze. Przejmuje się każdym, zawsze. I zawsze dobro innych stawia ponad własne. Nieważne czy ktoś ją odpycha, popycha, czy usiłuje skrzywdzić - będzie próbowała przemykać przez jego bariery umysłowe tak długo, aż znajdzie nić porozumienia. Nigdy nikogo nie osądza, stara się raczej zrozumieć motywy postępowania osób powszechnie uznawanych za czarne charaktery, zamiast mówić im, że są źli i trafią do piekła. Zadaje dużo pytań, które mogą jej pomóc w spojrzeniu na świat oczami rozmówcy. Pytania te bywają niewygodne, zwłaszcza kiedy skierowane są do nieodpowiednich adresatów, ale ona zdaje się mieć przepalone żarówki ostrzegające o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Nie chodzi nawet o to, że nie odczuwa strachu, bo emocja ta towarzyszy jej dość często przez wzgląd na jej ośli upór - bo gdzie upór, tam i kłopoty. Chodzi prędzej o usiłowanie pomocy pomimo lęku o siebie, o swoje życie. Czasami zachowuje się tak, jakby miała misję do wypełnienia, którą to misją byłoby wyswobodzenie innych z ramion bólu i cierpienia. Sama jest istotą niesamowicie pogodną, wesołą i rozgadaną za dziesięciu. Otrzymała stosowne wychowanie, choć zupełnie różniące się od angielskiego, dlatego potrafi zachowywać się elegancko i z klasą. Nie przeszkadza jej to jednak w przekraczaniu granic elegancji słownej, czyli, prościej mówiąc, w gadulstwie. Potrafi czytać i pisać, a raczej potrafiła przed wypadkiem. Pozostała na szczęście ciekawa świata i wciąż chłonie wiedzę niczym gąbka wodę. Nie obwinia ludzi o swoje problemy, dzięki olbrzymiej woli walki brnie przed siebie, pokonując wszelkie przeciwności losu. I jeśli tylko może, stawia w międzyczasie na nogi każdą zabłąkaną duszyczkę, jaką uda jej się znaleźć.

Ciekawostki:
  • Ma 165 centymetrów wzrostu i jest dość wątłej budowy. Jasnoskóra, diabelnie ruda, krucha i delikatna.

  • Mieszkając w Ameryce studiowała mnóstwo zielarskich ksiąg, stąd wie jak sporządzić pewne medykamenty w naturalny sposób.

  • Kocha zwierzęta, nic więc dziwnego, że zawsze im pomaga. Czasem nawet celowo wybiera się na długie spacery, by sprawdzić, czy żadna mała istotka nie potrzebuje pomocy medycznej.

  • Od sześciu miesięcy jest niewidoma, straciła wzrok na skutek "wypadku" - zepchnięto ją ze schodów i upadła tak niefortunnie, że skończyło się to dla niej kalectwem.

  • Potrafi grać na pianinie, radzi sobie nawet pozbawiona wzroku. W rodzinnej Columbii dawała lekcje młodszym koleżankom.

  • Pieniądze potrzebne do utrzymania się w stolicy dostaje od rodziców. Sama hobbistycznie prowadziła sklep zielarski oraz kwiaciarnię, ale po wypadku uznała, że będzie musiała poszukać innej pracy. Albo pomocnika.

  • Miewa jeszcze problemy z poruszaniem się, pomaga sobie specjalnie wyrzeźbioną dla niej laską.

  • Ma czarną kotkę, którą nazwała Blackie.

avatar

Wiek : 21
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medycyna naturalna
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t412-jacquelyn-may#885 http://vampirekingdom.forumpl.net/t413-jacquelyn-may#897 http://vampirekingdom.forumpl.net/t414-jacquelyn-may#898 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Jacquelyn May

Pisanie by Cromwell on 04/05/17, 07:58 pm


Karta postaci zaakceptowana!

Od teraz możesz zacząć swoją przygodę na fabule. Pamiętaj, aby założyć tematy pomocnicze jak informator i temat listowny.
A także, uzupełnij profil.  

Życzymy Powodzenia!
Ilość pozostałych punktów: 6
avatar

Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach