Posiadłość Victora, 1875 rok

Posiadłość Victora, 1875 rok

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 20/04/17, 08:41 pm

Victor zrobił sobie wolny dzień by trochę poćwiczyć. Postanowił zostać w domu i trochę odpocząć. Ostatnimi czasy bardzo dużo się działo. Irlandczycy zaczynali się pojawiać, a i odkrycia w dziedzinie elektryki są coraz bardziej rozwijane. Aż zastanawiał się by nie wyruszyć do Stanów Zjednoczonych spotkać się z samym Edisonem, niestety... mógłby nie przeżyć podróży statkiem. Ciężko będzie ukryć fakt, że jest wampirem. Będzie musiał wymyślić coś innego.
Victor przesiadywał w sali treningowej będąc na jej środku. Stał tam tylko w samych spodniach, bez koszulki i z szablą w ręce. Dookoła kręciło się wahadło, a w odległości siedmiu metrów od niego, po różnych stronach pomieszczenia siedziały cztery tygrysy syberyjskie. Był to bardzo trudny trening utrzymania kontroli nad zwierzętami w trakcie walki. Jeden fałszywy ruch i stałby się pożywieniem dla tych wygłodniałych tygrysów. Walka z wahadłem nie była taka łatwa jak może się wydawać, zwłaszcza gdy ma się ograniczone miejsce do uników. Robił piruety, salta i wykorzystywał głównie swoją szybkość, by zadać ostateczny cios wahadłu. Za każdym razem celował w sam środek udając że znajduje się tam serce przeciwnika. Tygrysy nie drgnęły nawet na krok, jeden się oblizał, drugi ziewnął, nie miały nic ciekawego do roboty, ale ciągle musiały słuchać się Victora. Nie były jeszcze tresowane, więc utrata więzi może być strasznie bolesna.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 24/04/17, 12:55 am

Tego wieczoru, Lasair miała wiele pilnych spraw do załatwienia. W końcu jako naczelny łowca w Radzie Wampirów, znaczna część odpowiedzialności za funkcjonowanie tego działu spadała właśnie na jej barki. Cóż, smutne uroki bycia na szczycie. Jednym z niewątpliwych "uroków" był również kontakt, dosyć częsty z innymi przedstawicielami rady. Między innymi z Vitorem Alexsonem. Był to mężczyzna, do którego Lasair nigdy nie pałała miłością. Ich wzajemne relacje można by było uznać za co najmniej dziwne. Ktoś, kto widziałby ich z boku nie byłby pewny czy tych dwoje się tak wielbi czy tak bardzo nienawidzi w tym momencie. Sama zainteresowana również nie była pewna prawdziwości żadnego z tych stwierdzeń.
Faktem było, że dzisiejszy wieczór musiała rozpocząć od wizyty w posiadłości wampira, co zdecydowanie nie napawało jej optymizmem. Miała nadzieję na spokojną przejażdżkę po okolicy razem z wiernym jej Motylem. Miał on 8 lat i był to czas, gdy zaczynał bardzo dobrze zaznajamiać się z wampirzycą. Ona również zaczynała kochać jego niespodziewane bryki czy fochy. Był temperamenty, tak jak ona. Jednak tego wieczoru nie będzie mogła poświęcić mu odpowiednio dużo czasu. Zamiast długiego szlajania się po wrzosowiskach i pastwiskach, będzie dziki cwał do posiadłości wampira.
I tak też się stało. W niecałą godzinę po zachodzie słońca Lasair zsiadała z grzbietu swojego wierzchowca klnąc na czym świat stoi. Co ją podkusiło by kupić tą chabetę?! Poprzedni Motyl był bardziej poukładany i dystyngowany niż obecny. Czasu jednak nie cofnie.
Nie czekała na zaproszenie, tym bardziej nie trudziła się czymś tak prozaicznym jak pukanie do drzwi domostwa. Zamiast tego weszła po prostu do środka. Kierowała się dźwiękami, które docierały do jej zmysłu słuchu i udała się do sali treningowej.
Victor stał do niej tyłem, bawiąc się z jakimś kołowrotem. Nikczemny uśmieszek pojawił się na jej licu, gdy zobaczyła jego śmieszne zmagania z tym urządzeniem. Może i było pomocne w treningu, ale nie pomagało Victorowi. Lasair uważała, że takiej ofierze jak on nie można już pomóc.
Jakby od niechcenia, wyjęła z pochwy przypasanej do uda jeden ze swoich sztyletów. Obejrzała go opierając się o framugę drzwi, przejeżdżając palcem po jego czubku. Zupełnie nieoczekiwanie, jakby od niechcenia rzuciła nim w kierunku Victora. Ktoś mógłby pomyśleć, że zamierzała go zabić. Ona wiedziała, że nie w niego celowała, tylko w tą jego śmieszną zabaweczkę. Nóż smagnął delikatnie włosy wampira i wbił się niemal w sam środek drewnianego koła, na którym jeszcze przed sekundą ćwiczył.
-Dzień dobry Vikuś! - powiedziała tylko przywdziewając szeroki uśmiech na swe usta.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 24/04/17, 10:48 pm

Victor zawsze doskonalił swój styl walki, nie był ograniczony jednym, mieszał przeróżne style tworząc własny. Teraz miał pomysł na pewne połączenie, ale brakuje mu kilku przedmiotów, lecz niedługo to dopracuje. Nie samą siłą wygrywa się walki, ale też pomysłem, a mózg miał nie mały, taktyk tym więcej.
Miała to być piękna, leniwa noc w której nie robił by nic, a na samo zakończenie wziąłby sobie jakąś dziewkę, ale nieee... musiał przyjść niezapowiedziany gość, który postanowił zniszczyć mu sprzęt. Na szczęście wachadło było po to by w nie walić, dlatego jakoś się nie przejął gdy nóż przeleciał koło niego, lecz momentalnie spojrzał się w stronę dziewczyny, a także wyprostował prawą rękę stopując tym samym cztery, wygłodniałe tygrysy syberyjskie, które już miały zamiar rzucić się na dziewczynę w celu jej skonsumowania, lecz po tym geście grzecznie stały w miejscu i nic nie robiły, jedynie tylko się oblizywały.
- A ty jak zwykle w mniej oczekiwanym i pożądanym momencie. - Powiedział dość spokojnie, choć taki nie był. Bał się, że jego zwierzaczki mogły się na nią rzucić. Aaa! Pewnie pomyśleliście że martwił się o Lasair, chuja! Martwił się o te biedne stworzenia, które pewnie byłby martwe.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 27/04/17, 07:10 pm

W momencie, gdy jego uwaga została rozproszona, Lasair mimochodem sięgnęła do pochwy przymocowanej do jej pleców w której to znajdował się piękny, posrebrzany miecz. Nie wiedziała, jak się kotki zachowają, ale nie zamierzała ryzykować, że coś się jej stanie. W końcu nie mogła ufać Victorowi jeśli chodzi o jego zdolności kontrolowania tych zwierzątek. Nie była pewna na ile jest w stanie je kontrolować a na ile pozostają one swawolne. W końcu to dzikie koty, jedne z groźniejszych na świecie.
Uśmiechnęła się czarująco w jego kierunku i gdy zrozumiała, że bezpośrednie zagrożenie ze strony zwierząt nie istnieje, oparła się od niechcenia o wcześniej wyciągnięty miecz. Jakoś nie interesował ją za specjalnie fakt, że przez nią Victor nie dokończy swojego treningu. W końcu, miał na to teoretycznie całą wieczność, ona mogła jej nie mieć. Znacznie bardziej swoje jestestwo narażała niż on.
-Oj Vikuś, oboje wiemy, że tylko czekałeś na moment, jak znów mnie ujrzysz. - Głos jej wręcz ociekał udawaną słodyczą, która niewiele miała wspólnego ze szczerością. Po chwili machnęła w jego stronę dłonią, udając, że są tam pazury jak u kota. Zamruczała przy tym a na jej ustach pojawił się niezbyt ładny uśmiech, który zdecydowanie niemiło zniekształcał jej rysy twarzy.
Zapewne oboje wiedzieli, że gdyby nie musiała, jej noga nigdy nie stanęłaby w tych progach. Co jak co, ale Vitora wolała widywać z bardzo dużej odległości, najlepiej kilku kilometrów. I miała dziwne wrażenie, że w drugą stronę również to działa.
-Ubierz się, bo kotki patrzą na Ciebie jak na kawałek mięska. - rzuciła tylko w jego stronę znów łapiąc broń porządnie w dłoń. Bo dziwnym trafem, kotki powoli przestawały być tak potulne Victorowi jak dotychczas. Jakoś to Lasair nie dziwiło, a jak wiadomo, przezorny ubezpieczony.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 04/05/17, 11:15 pm

W aktualnym momencie to prawda, nie mogła mu ufać. Były to nowe koty, dzikie i przechodziły "przyspieszony" trening oswajania. Są głodzone przez trzy dni, następnie Victor przejmuje nad nimi kontrole i przez kilka godzin ostro trenuje, by sprawdzić swoją wytrzymałość nad umiejętnością. Dopiero wtedy koty są karmione, gdy udowodnią same sobie, że tylko przez słuchanie Victora, będą mogły jeść i normalnie funkcjonować. Nazwał to "szybkim oswajaniem". Przez prawie tysiąc lat dopracowywał swoją zdolność, więc zna się już na tym i to bardzo dobrze. Nie raz był gryziony, kiedyś też stracił nogę, ale to tylko przez swoją nieuwagę!
- Tak, naprawdę czekałem z niecierpliwością na nasze ponowne spotkanie. - Powiedział z nieudawanym sarkazmem w głosie. Odwrócił się do niej plecami i następnie podszedł do skrzyni, która znajdowała się w pomieszczeniu. Na plecach były widoczne liczne blizny, najprawdopodobniej od bicza. Otworzył skrzynię i wyciągnął z niej duży kawał mięsa, a także tasak. Zaczął ćwiartować mięso.
- Ostatnio jak rozmawialiśmy nie przeszkadzało Ci, że byłem bez koszulki. - Powiedział z cwaniackim uśmiechem, odwracając się tylko na chwilę, by mogła zobaczyć tą minę, a następnie wrócił do swojego zajęcia. Gdy skończył rzucił mięso kotką, które jadły bardzo szybko i agresywnie.
- Więc... co cię znowu sprowadza w moje skromne ramiona... znaczy progi?- Dodał podchodząc bliżej Lasair po drodze biorąc koszulę i zakładając ją.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 07/05/17, 01:29 am

Lasair uważała, że zwierze, zawsze zwierzęciem pozostanie. Nawet najzdolniejsze wampiry nie mogły w pełni ich kontrolować. Ich dzika natura zawsze mogła wyjść ponownie na wierzch i nie dać się ujarzmić byle komu na jego polecenie. W końcu, były zgoła inaczej zbudowane pod każdym względem niż ludzie czy wampiry. Tylko ktoś, kto dogłębnie zbadałby ich umysły i poznałby ich zachowanie w najgłębiej jakby się tylko dało, mógłby powiedzieć, że jest w stanie kontrolować zwierzęta. Ale zawsze pozostawałaby możliwość, że uwolnią się one spod takiej kontroli. Dlatego Lasair nigdy zwierzętom nie ufała.
-Och, w to nie wątpię! W końcu, kto jak nie ja tak umila Ci czas i sprawia, że wieczność nie wydaje się być taka straszna? - kolejny złośliwy uśmiech pojawił się na jej licu, brzydko je wykrzywiając. No cóż, ona nie potrafiła po prostu inaczej w jego obecności się zachowywać. Nic dziwnego, Victor sprawiał, że nie czuła się tak pewna siebie jak zawsze. Nie miała jednak pojęcia z czym było to związane i czemu w taki sposób na nią oddziaływał.
Prychnęła niczym kot słysząc kolejne jego słowa. Nie ładnie było tak bezczelnie wypominać komuś jego chwilę słabości, oj nie ładnie.
- Bo miałam zasłonięte oczy i nie musiałam oglądać Twojego torsu i Twojej brzydkiej twarzy. - odburknęła tylko w jego stronę, nie do końca pewna, czy przypadkiem nie zrozumie opacznie jej słów. W końcu, kto mógł wiedzieć, co w męskiej głowie siedziało, prawda?
Gdy ruszył w jej kierunku, ona skupiła swój wzrok na kotach, które smacznie dojadały pozostałe mięsko. Nie wiedziała ile czasu minęło od ich ostatniego posiłku, jednak znając Victora, zdecydowanie za długo. Gdzieś w jej podświadomości załączył się drugi stopień alarmu.
-W sumie, to co zawsze. Przysyła mnie rada oraz kilka niewyjaśnionych spraw z ostatnimi Twoimi eksperymentami. Wiesz, normalne procedury. - powiedziała, jakby od niechcenia.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 08/05/17, 03:51 pm

Prawda, zwierzęta pozostaną zwierzętami, lecz można jest kontrolować. Trzeba tylko poświęcić trochę czasu na tresurę i przyzwyczaić do siebie, choć każde zwierze jest inne i potrzebuje innego rodzaju tresury.
- Powiedziałbym że na odwrót, ale niech Ci już będzie. - Odpowiedział tylko na jej koślawą uwagę i oparł się plecami o ścianę, skrzyżował ręce na klatce piersiowej, a następnie spoglądał na swoją rozmówczynię. Słysząc jej kolejne słowa zaśmiał się tylko pod nosem i nie komentował. Po co miał to robić? Przecież było to zbyt piękne, widok jak próbuje wyjść z opresji, a potem jeszcze bardziej się w nie wpakuje. Taa, to było coś.
- Rada, tak. Czyli co byś chciała wiedzieć? Nic nie mam dla rady i jak będę miał to sam do nich pójdę. - Dalej nie za bardzo rozumiał o co jej chodziło. Aktualnie żadnych eksperymentów czy wynalazków dla rady nie tworzył, zajmował się teraz zbieraniem danych na temat kilku naukowców i ich wynalazkach. Projekty długotrwałe, jak sama nazwa wskazuje są długotrwałe i najprawdopodobniej za rok najbliższy będzie odświeżany.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 09/05/17, 02:56 pm

Słysząc jego słowa, tylko się zaśmiała głośno. Nie było sensu ciągnąć dalej tego tematu, bo i po co? Nic by nie wniósł do ich dzisiejszego spotkania i tylko by niepotrzebnie każdego rozzłościł. Ot co. Zamiast tego, podeszła do Victora na odległość wyciągnięcia ręki.
Słysząc jego słowa na temat Rady i jego przemyśleń z nią związanych, uśmiechnęła się szerzej. Złapała swoją dłonią tego szczękę w taki sposób, że z jego ust zrobiła coś na kształt kaczego dzióbka.
-Oj już się nie złość księżniczko, bo złość piękności szkodzi. - to powiedziawszy, wspięła się na palce i cmoknęła go w usta. Potem odsunęła się od niego na tyle szybko, by nie zdążył jej zrobić nic za ten nagły ruch z jej strony. W końcu on był nieprzewidywalny, nigdy nie wiadomo co głupiemu przyjdzie do głowy, prawda? -Nie martw się, przekażę Radzie, że nie jesteś w nic dobrego zaangażowany.
Ponad plecami Victora, Lasair zauważyła, że kotki powoli dojadały swoją dzisiejszą wieczerzę. Nie podobało się jej to i nie zamierzała ryzykować tego, że ich głowy zaczną zdobić ściany salonu Victora.
-Może jednak przejdźmy gdzieś, gdzie nie będą na mnie się gapić te paskudne zwierzaki z rządzą mordu w oczach. - dodała po chwili. Dłużej nie chciała przesiadywać w towarzystwie tych zwierząt. Nie było jej to zupełnie do niczego potrzebne. Dlatego odwróciła się plecami do Victora i po prostu ruszyła w kierunku drzwi. Cały czas jednak zachowywała czujność na wypadek gdyby zwierzęta jednak były zaintrygowane jej osobą.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 11/05/17, 04:29 pm

Victor bywał nieprzewidywalny, mógł się najpierw przymilać, tylko po to by komuś dopiec. Nigdy nie wiadomo co mu strzeli do łepetyny, zwłaszcza że nikt nie wie co się w niej znajduje. Gdy podeszła do niego i zrobiła mu "dzióbka", nic nie zrobił, po prostu stał w milczeniu. Czyżby się poddał jej woli? A może planuje coś w zanadrzu? Nie wiadomo czy wybaczy jej tą zniewagę. Być może była to tylko cisza przed burzą, kto to wie...
Spojrzał na swoje kotki, które faktycznie już kończyły swoje porcje i wysłuchał jej zdania. Czegoż się bać? Żył z tymi zwierzętami od bardzo dawna i dobrze wie jak się nimi zajmować. Przejmie kontrole nad każdym, nie zależnie jak duży, czy mały, wytresuje każdego zwierzaka.
- Jeżeli nalegasz to chodź. - Dodał, a następnie ruszył do wyjścia, lecz jeszcze przed tym spojrzał na swoje pupilki. - Do budy. - Rzucił tylko, a tygryski grzecznie poszły do innego pomieszczenia, jeden, najmniejszy z nich który nie zdążył jeszcze zjeść, wziął ze sobą swoją porcje. Poprowadził Lasair do salonu, w którym był duży stół z wieloma krzesłami, za nim był skórzany, duży fotel, a obok mniejszy, nie tak bogaty w zdobienia. Oba były skierowane w kierunku dużego kominka, w którym płonęło. Victor usiadł jednak przy stole, czekając aż Lasair zajmie też miejsce.
- Więc, o czym chciałaś porozmawiać, bo pewnie nie o Nas. - Powiedział rozsiadając się na krześle, zanim jednak Lasair zdążyła cokolwiek powiedzieć, Victor ponownie się odezwał. - Gdzie są moje maniery. - Następnie klasnął w dłonie, a do pokoju przybyły dwie, ładne kobiety. Jedna była blondynką, druga zaś brunetką. Stanęły na środku i się nie odzywały.
- Na pewno jesteś głodna po podróży, którą wolisz? - Zapytał się Wampirzycy, sam chętnie coś wrzuci na ząb. Po treningu i długim używaniu swoich umiejętności zawsze robił się głodny.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 13/07/17, 03:06 pm

Czy wybaczy jej tą zniewagę? Oczywiście, że tak się stanie! Lasair nie miała co do tego wielkich wątpliwości. Wiele rzeczy w jej żywocie uchodziło jej na sucho.I wampirzyca sądziła, że jeszcze wiele rzeczy jej ujdzie płazem. Może to jej urok? A może po prostu nieokiełznany dar przekonywania? A może po prostu groźby, których nie bała się stosować w kierunku innych, zarówno ludzi jak i wampirów.
Udała się razem z nim do jego salonu. Nic się w nim nie zmieniło od czasu jej ostatniej wizyty w tym miejscu. Fotele nadal stały tam, gdzie dawniej, kanapa również, a blask bijący z kominka rozświetlał raczej ponure pomieszczenie. Ten pokój nigdy nie robił na wampirzycy większego wrażenia tak, jak i tym razem. Usiadła na drugim, wolnym fotelu i pozwoliła Victorowi rozpocząć rozmowę. Już otwierała usta, aby udzielić mu odpowiedzi, gdy ten zmusił ją, aby powstrzymała swoje zapędy.
Gdy do pomieszczenia weszły dwie, nieznane jej kobiety, Lasair poczuła nieprzyjemne pieczenie w przełyku, które z każdą sekundą rozprzestrzeniało się dalej po jej ciele. Dopiero w tym momencie poczuła, jak bardzo była nienasycona. W końcu tego wieczoru nie miała jeszcze okazji porządnie zapolować, ponieważ miała inne priorytety na głowie.
Nie chciała od razu rzucić się im do gardeł, jednak nie mogła pozwolić na to, by dłużej czekać. Dlatego wstała i podeszła do blondynki, która skusiła ją swoimi pięknymi, błękitnymi oczyma. Przypominały jej niebo w środku dnia, którego od wielu wieków nie dane jej było oglądać.
-Jeśli pozwolisz - powiedziała w kierunku Victora, po czym pochyliła się w kierunku kobiety. Delikatnie odgarnęła jej włosy, które zasłaniały szyję, po czym z uśmiechem na ustach wgryzła się w jej tętnicę. Uczucie towarzyszące pierwszym kroplom krwi spływającym do jej gardła nie można było porównać z niczym. Usłyszała tylko ciche jęknięcie ze strony dziewczyny po czym przycisnęła ona Lasair jeszcze bliżej siebie.
Chwilę później, Lasair przestała pić jej krew. Czuła, że za niedługo mogłaby zabić jej ofiarę, a może jak będzie grzeczna, to Victor jeszcze kiedyś jej ją pożyczy? Otarła usta wierzchem dłoni, po czym złapała w pasie kobietę i odprowadziła na kanapę przed kominkiem. Wiedziała, że musiała być osłabiona po całym zajściu dlatego zdecydowała się jej pomóc dojść do siedziska. Dopiero wtedy sama wróciła na wcześniej zajmowane miejsce i rozsiadła się wygodnie z zaróżowionymi od świeżej krwi policzkami.
-Wracając do naszej wcześniejszej rozmowy, jak wspomniałam w Twojej sali treningowej, przysyła mnie tu Rada. Jak również wcześniej mówiłam, mają oni pewne zastrzeżenia co do sposobu Twojej pracy. Nie mnie to oceniać, ja tylko wykonuję polecenia z racji tego, że i tak miałam coś do zrobienia tego wieczoru w Twojej okolicy. - przerwała na chwilę zastanawiając się nad odpowiedzią na kolejną część jego słów. - O nas nie ma chyba powodu rozmawiać, bo nigdy nawet NAS nie było. -specjalnie pokreśliła słowo nas. Dla niej przygodny seks z pewnością nie był powiązaniem z kimkolwiek. -Chyba, że masz odmienne zdanie w tej kwestii. Jeśli tak, z chęcią go posłucham. - uśmiechnęła się szerzej i założyła nogę na nogę. Złączone dłonie położyła na kolanach czekając czy Victor odważy się podjąć temat.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 16/07/17, 04:14 pm

Tak jak się spodziewał, była głodna. Victor często obserwował jak wampiry potrafią się zmienić pod wpływem swojego głodu. Zamieniają się wtedy w dzikie bestie, tracą świadomość i zabijają by samemu przetrwać, dlatego też byli tak bardzo podobni do ludzi. Żeby przetrwać są w stanie stłumić swoje człowieczeństwo. Obserwował dokładnie jak Lasair się karmiła na blondynce. Sam tylko wezwał brunetkę palcem wskazującym, a ta do niego podeszła i usiadła mu na kolanach. Dziewczyna nazywała się Lola i pochodziła z Hiszpanii. Osobiście Victor lubił latynoską, egzotyczną krew, dlatego często się na niej karmił i może nie tylko? Zanim jednak zaczął swoją ucztę wysłuchał tego co Lasair miała do powiedzenia.
- Jeżeli Radzie nie podobają się moje metody eksperymentów to trudno. Jeżeli mam znaleźć sposób by pozbyć się naszych słabości, znaleźć odpowiedzi dlaczego słońce nam grozi to będą ofiary. Robię wszystko by zminimalizować straty, dlatego zacząłem roztropnie dopierać obiekty badawcze i oszczędniej z nich korzystam. - To była jego odpowiedz. Jeżeli innym członkom Rady nie podobał się jego styl to miał to w dupie. Będzie robił swoje i dopnie w końcu celu. Ma całą masę pytań, na które musi znaleźć odpowiedz. Już myślał, że Lasair nie podejmie tematu, ponieważ wcześniej to była tylko prowokacja, a jednak... chciała o tym pogadać.
Uśmiechnął się tylko słysząc jej słowa i następnie spojrzał na twarz Loli. Była piękna, posiadała nieskazitelne, kręcone włosy. Ubrana była delikatnie, bo w czarną, prześwitująca koszulę nocną, przez którą widać było jej bieliznę i biustonosz.
- Siebie możesz oszukiwać, lecz ja wiem swoje. - Powiedział na wstępnie jednym palcem ściągając ramiączko od biustonosza Loli. - Te kilka nocy, które razem spędziliśmy nie były tylko zwykłym, czystym pożądaniem. - Drugą ręką masował Loli biodro. - Dobrze wiem że coś poczułaś. - Przejechał powoli palcem od ust Loli mijając na swojej drodze podbródek, szyję, dekolt, brzuch, robiąc kółko wokół pępka, już można było pomyśleć że zejdzie niżej, lecz tak się nie stało. - Wiesz dlaczego to wiem? - Odciągnął jej włosy z szyi. - Bo starasz się to wyprzeć, wmawiając sobie, że mnie nie lubisz. - Po tych słowach najpierw pocałował szyję Loli, a następnie się w nią wpił. Dziewczyna odchyliła głowę, przymknęła oczy i cicho jęknęła, z bólu, a jednocześnie z rozkoszy.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Lasair Horan on 18/07/17, 09:24 am

-Sądzę, że nie mnie należą się w tej sprawie wyjaśnienia. Wiesz, że ja to mam głęboko w dupie. Dla mnie nie ma znaczenia ile, i czy w ogóle jakieś wampiry zginął podczas Twoich eksperymentów. O ile tylko zbyt wiele sprzątanie nie będę miała z tego tytułu, do tego momentu nie mam zastrzeżeń co do Pracy, którą wykonujesz. - taka była szczera prawda. Lasair rzadko kiedy przejmowała się czymś, co nie dotyczyło jej bezpośrednio. A takie pośrednie kopanie się z administracją rady oraz jej dziwnymi zasadami w ogóle jej nie obchodziło. Niech sobie robią co chcą, o ile tylko w żaden sposób jej to nie naraża na nic. Jeśli miałoby stać się inaczej, odpowiednio, w swoim mniemaniu, by na to zareagowała.
Jakby od niechcenia zaczęła bawić się kosmykiem swoich rudych włosów, który śmiał wyswobodzić się ze wstążki, która dobrze zatrzymywała całą resztę. Z lekkim roztargnieniem, nasycona po posiłku, słuchała tego, co mówił Victor i rozglądała się bez większego zaciekawienia po pomieszczeniu w którym się znajdowali.
Jednak gdy temat zszedł na nich, Lasair spojrzała na wampira zupełnie przytomnym wzrokiem. Nie wierzyła jak ktoś mógłby być tak pewnym siebie egoistą! I do tego próbował wmówić jej coś, co w ogóle nie miało racji bytu?! Niemal w momencie złość ogarnęła jej ciało. Nie mogła nic na to poradzić. Czuła jak krew, która nie tak dawno pojawiła się w jej policzkach, teraz z nich odpływa.
-Co ty sugerujesz? - zapytała zimnym i opanowanym głosem. Ktoś, kto jej nie znał, mógłby pomyśleć, że w ogóle nie jest rozgoryczona. Prawda była zupełnie inna. Ściągnęła usta w jedną linię, a jedna brew bezwiednie powędrowała ku górze. -Jesteś śmieszny, Victorze. To, że jakaś kobieta chce uprawiać z Tobą seks, nie jest równoznaczne z tym, że uważa Cię za miłość swojego życia! Wybacz, ale nie sądzę, aby dalsza rozmowa z Tobą miała jakikolwiek sens.
To powiedziawszy, niemal w momencie zerwała się z zajmowanego przez nią fotela z zamiarem wyjścia. Nie zamierzała spędzić choćby jeszcze jednej chwili w towarzystwie tego konowała.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 47


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Posiadłość Victora, 1875 rok

Pisanie by Victor Alexson on 20/07/17, 07:27 pm

- Dobrze. Porozmawiam z Radą przy następnej naradzie. - Dopowiedział tylko by zamknąć ten temat. Nie chciał już rozmawiać o Radzie, ponieważ nie musiał sobie psuć humoru. Coś czuł, że ten wieczór będzie ciekawy i dość niebezpieczny.
Wpił się w Lolę i spoglądał tylko na Lasair. Jej reakcja, mina i to jak się zaczęła denerwować było bezcenne. Prawda, Victor był egoistą, egocentrykiem, chamem, geniuszem, bogaczem, jednym słowem: skurwiel. Skończył pić i odstawił Lolę na swój fotel samemu wstając i śmiejąc się przy tym. Śmiał się z Lasair i jej słów. Nie spodziewał się że tak łatwo ją sprowokuje, może ma okres? Nie, raczej nie możliwe.
- Po pierwsze, nie mówiłem nigdzie o uznaniu drugiego swoją miłością swojego życia. Po drugie, dlaczego się tak zdenerwowałaś? Jakby to dla ciebie nic nie znaczyło powinnaś mnie wyśmiać, powiedzieć, że jestem głupi i zamieniłem się mózgiem z małpą. Sama podjęłaś temat i teraz postanawiasz uciec? A może trafiłem w czuły punkt i lepiej jest go omijać? - Dodał po jej słowach cały czas stojąc. Nie miał zamiaru jej zatrzymywać, jeżeli chciała wyjść mogła to zrobić, drzwi były otwarte, ale Victor już wiedział swoje.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach