Bunkier w lesie - Page 2

Bunkier w lesie

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Christopher McQueen on 01/05/17, 09:40 pm

Christopher odetchnął z ulgą, kiedy stopa łowcy przestała naciskać na jego przebitą gwoździem ranę. Jego ciało padło trupem na podłogę, zaś on oparł tył głowy o ścianę przymykając oczy. Co więc teraz go czeka? Pozostawienie w tym miejscu na pastwę losu, czy rzeczywiście ten wampir go uwolni? McQueen nie lubił być dłużnikiem, ale w tej sytuacji chyba go to będzie czekać. Kto wie, czy i jemu nie przyjdzie czasem ratować tego wampira w przyszłości. Wtedy mogliby być kwita.
Spojrzał na niego, zauważając że i on jest ranny. Oby nie tak poważnie co on teraz. Chris za wiele nie potrzebował, jak tylko uwolnienia z łańcuchów krępujących jego ręce i nadgarstki. Dalej może by sobie poradził. Choć jeszcze przeszkodą była obroża na szyi, która raczej wymagała odnalezienia klucza do kłódki jaką trzeba było otworzyć. Któryś z łowców powinien mieć taki klucz. Jak i do otwarcia pozostałych kłódek, których zadaniem było połączenie końców łańcucha i uniemożliwienie uwolnienia się wampirowi.
- Nie wiem, czy powinienem Ci dziękować...
Rzekł w końcu po chwili ciszy. Wzrok mając skierowany na wampira. Nie był pewny czy zdołają się posilić tym człowiekiem, skoro jego krew zaczynała w żyłach stygnąć. A martwy człowiek nie był już tak smaczny co żywy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Victor Alexson on 04/05/17, 10:48 pm

Szczerze? Victor trochę skłamał. Tak naprawdę nie przepadał za zabijaniem. Kiedyś to wydawało się zabawne, ale teraz... już się znudził. Oczywiście, jeżeli ktoś go znieważy, czy zaatakuje to jak najbardziej gościa wypatroszy i to z największą surowością, ale zabijanie tylko po to by zabijać jest pozbawione smaku. Victor zawsze potrzebował powodu by pozbawić kogoś życia. Nie lubił się też żywić i zabijać swój "obiad". Wolał przekupić, dać pieniądze za usługi udostępnienia krwi, bo było to ciekawsze. Często dawał przysługi, pomagał w zdobyciu edukacji, pracy, wyższych stanowisk społecznych w zamian żądając tylko przysługi, po którą może się kiedyś zgłosić, lub też nie musi. Miał tą świadomość, że ktoś ma u niego dług, zazwyczaj każdy go regulował, ponieważ boją się o swoje życie.
- Kurwa. - Powiedział tylko i zrobił kilka kroków w tył. Spojrzał na swoją klatkę piersiową widząc dwa wbite sztylety i zaczął się śmiać. Tak... był chory psychicznie, no ale cóż. - Coraz bezczelniejsi są ci łowcy. - Dodał tylko lekko przy tym jęcząc. Bolało i to jak skurwysyn. Najpierw wyciągnął jeden sztylet zaciskając mocno zęby, następnie drugi. Spodziewał się, że krew zacznie się z niego wydobywać, lecz nie miało to zbyt dużego znaczenia. Ściagnął z siebie jedną z dwóch kamizelek, które nosił, a następnie podarł ją i obwiązał wokoło swoich ran. Miało to zatrzymać krwawienie na tyle, by rany się zregenerowały. Po tej małej samopomocy spojrzał na więźnia.
- Nie musisz dziękować. Nie jestem tutaj z twojego powodu. Można powiedzieć, że masz szczęście. - Powiedział, a następnie podszedł powoli do mężczyzny. Trochę krzywił się, ponieważ rany cały czas bolały. Obejrzał dokładnie jego knebel. Nie miał już naboi więc schował pistolet do pochwy i zaczął przeszukiwać łowce w poszukiwaniu kluczy, znalazł i postanowił uwolnić Christophera.
- Mam dwa pytania, jak się nazywasz i ile tutaj przebywałeś? - Powiedział spokojnie, ponownie wracając do łowy który dostał dwa razy w łeb. - Aa... i tego łowcę zostaw mi, muszę zostawić wiadomość łowcą. - Dodał z lekkim, cwanym uśmiechem na twarzy.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Christopher McQueen on 04/05/17, 11:40 pm

Jego wybawca mimo odniesionych ran, jakoś sobie poradził z tymczasowym opatrunkiem. Miał w sumie wolne i całe kończyny, to dał radę. Nie to co teraz Christopher, związany łańcuchami i traktowany jak pies. Chris musiał uzbroić się w cierpliwość. Próbował nawet skoncentrować się na gwoździach wbitych w jego kolana ale nie potrafił w takim stanie ich wyjąć ze swojego ciała. I tak wyglądał marnie. Dodatkowo warto pamiętać o tym, że w tym pomieszczeniu znajdowało się dużo czosnku, co dla Chrisa na pewno nie działało pozytywnie.
- Możliwe...
Zgodził się ze słowami nieznajomego i czekał, aż ten wygrzebie z kieszeni martwego łowcy klucze, dzięki którym zostanie uwolniony z łańcuchów i obroży.
- Christopher McQueen... Nie wiem dokładnie ile mnie trzymali... Kilka dni? Nocy?...
Przez to zdarzenie, nie potrafił dokładniej zliczyć, ile dni tutaj go trzymano. A że nie wyglądał jak bestia i nie był wysuszony porządnie, to mogło oznaczać, że łowcy go jednak karmili krwią. Nie za wiele, ale starali się utrzymać go przy niemal sprawnych zmysłach.
- Nie mam ochoty już patrzeć na jego gębę... Rób z nim co chcesz... Ja mam ochotę się stąd wynieść już...
Miał już dość tego miejsca. I kiedy Victor go uwolnił, Chris wyjął gwoździe z jękiem ze swojej nogi, by móc później spróbować wstać, opierając się o ścianę. Kości go w całości bolały. Ciągle siedział w jednej pozycji, to mu nieco zastygły.
- Mogę poznać Twoje nazwisko?
Rzucił po chwili, chcąc poznać imię i nazwisko swojego wybawcy. Nawet spojrzał w jego kierunku, ale nie prosto w oczy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Victor Alexson on 05/05/17, 11:57 pm

Chciałby, żeby rany szybciej się regenerowały. Jeszcze niestety nie wymyślił sposobu jak przyspieszyć ten proces, a próbował z różnymi specyfikami, zapytajcie obiekty testowe! Nic nie pomaga, z wyjątkiem krwi.
- Hm... to oznacza, że to raczej stała kryjówka łowców. Dobrze. - Powiedział z dużym, psychopatycznym uśmiechem, ponieważ jeżeli łowcy z tej bazy by się nie zgłaszali, na pewno kogoś tutaj wyślą sprawdzić sytuacje, więc natrafią na wiadomość. Podszedł do martwego łowcy i podniósł jego zwłoki dość wysoko przyciskając do ściany. W drugiej ręce miał sztylety, którymi oberwał. Najpierw wbił jeden w jedną dłoń, potem drugi w drugą przybijając łowce do ściany, niczym Jezusa do krzyża. Obejrzał swoje dzieło, choć to nie był koniec. Trochę pojękiwał pod nosem, ponieważ ruch podrażniał rany, ale musiał to zrobić.
- Pożyczę sobie twój gwóźdź. - Chwycił za gwóźdźże, który wcześniej był w kolanie Christophera. Rozciął dość sporą część ciała łowcy tylko po to by nałożyć sobie jego krew na ten przedmiot. Rozejrzał się po pomieszczeniu i wziął pierwszy, lepszy kawałek papieru i zaczął na nim pisać w staro łacińskim dialekcie. Niech łowcy się trochę pogłowią z rozszyfrowaniem wiadomości.
Spoiler:
Szanowni łowcy,

Jestem rad pisać do was i mam nadzieje, że któryś z was odbierze tą wiadomość. Dobrze wiecie co zrobiłem, widzicie to na załączonym obrazku. Chciałbym wam przekazać, że to jeszcze nie koniec. Wypowiadam wam wojnę, którą z góry przegracie, lecz jestem wyrozumiały, uczciwy i honorowy, dlatego też mam propozycję. Odpuścicie ze swoją chorą, maniakalną chęcią zabijania i wrócicie do domów rozmnażać się, i żyć jak na normalnych ludzi przystało. Jeżeli jednak się nie zastosujecie do mojego zalecenia, wytropię was, ale na tym nie skończę. Wyciągnę z was wszelkie, możliwe informacje, zabije wasze rodziny, żony, mężów, kochanki, kochanków,
dzieci, przyjaciół i każdego z kim mieliście kiedykolwiek, jakikolwiek kontakt. Zabije, rozszarpie, poćwiartuje na waszych oczach, aby na samym końcu patrzeć i słuchać jak błagacie o to bym was wykończył, a ja z litością to uczynię... może.

Z pozdrowieniami i najlepszymi życzeniami,
Książę umarłych.
Na sam koniec wbił kartkę w sam środek klatki piersiowej łowcy, oczywiście wisi na gwoździu. Teraz mógł wrócić do swojego uratowanego wampirka.
- Nazywam się Victor Alexson, jestem członkiem Rady Naczelnej. Tą sprawę trzeba zgłosić dlatego jak już wypoczniesz, musisz udać się do Aston Hall i zgłosić ten incydent do działu administracji. Oczywiście podpiszę się pod twoimi zeznaniami, a także sam odpowiednie złożę. Jeżeli potrzebujesz dachu nad głową, tam właśnie go znajdziesz. - Odezwał się spoglądając na swojego rozmówcę. Nie miało to dla niego znaczenia czy był zarejestrowany czy nie, musiał się zgłosić do Rady, jeżeli będzie trzeba Victor zaprowadzi go tam siłą, choć miał nadzieje tego nie robić.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Christopher McQueen on 07/05/17, 12:03 am

Któż by nie chciał, by jego rany się szybciej goiły? Gorzej z ich dwojga miał Christopher, który tych ran doświadczył znacznie więcej. Nawet plecy go bolały, ponieważ nie zregenerowały się w pełni po ostatnich torturach, gdzie to podano go potwornemu biczowaniu. Nie dostał odpowiedniej ilości krwi by regeneracja mogła zadziałać odpowiednio. Jedynie tyle, by nie odejść od zmysłów. Nie mówiąc już o ranach z poparzeń na ciele od gorącego pręta.
Nie miał nic przeciwko, że krwiopijca wziął sobie od niego gwoździe. Oddał mu od razu, jak tylko pozbył się ich ze swojej rany. Próbował wstać, ale natychmiast upadł znów na swój zadek. Mocno czuł się osłabiony, że nawet nie był wstanie się podnieść. A noga nie dość, że krwawiła z kolana, to jeszcze nie mógł jej zgiąć. Pozostało mu obserwować poczynania mężczyzny, które o dziwo okazały się bardzo interesujące i kreatywne. Aż się kącikiem ust uśmiechnął, nie zaklaskał, choć zrobiłby to z chęcią.
Kiedy wiadomość dla łowców została przygotowana, Chris doczekał się odpowiedzi od wampira, która go raczej nie do końca pocieszała. Pokręcił głową, spoglądając wciąż na Chrystusowego Łowcę. Tak, nawet przy takim wampirze co mu pomógł, unikał kontaktu wzrokowego.
- Gorzej już być nie mogło. Domyślałem się, że uniknę składania raportu z tego zdarzenia. Że też musisz do tej Rady należeć.
Westchnął i ponownie spróbował wstać, ale nic z tego. Znów usiadł krzywiąc się znacznie, że aż przymknął oczy.
- Jedyne czego teraz potrzebuję, to krwi i transportu. Wolałbym opuścić już to miejsce i wrócić do siebie.
Stwierdził zgodnie z prawdą i swoim pragnieniem. Musiał doprowadzić się do porządku, ponieważ teraz wyglądał jak skopany żul.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 2


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Bunkier w lesie

Pisanie by Victor Alexson on 08/05/17, 12:31 pm

Był dumny ze swojego dzieła. Pobrudził się, cóż, zdarza się ale mógł już w spokoju opuścić to obskurne miejsce. Zabawił się, ale obowiązki wzywają. Musiał zając się sprawą uciekiniera, nie miał teraz czasu dla łowców i tak za dużo go już poświęcił bo gdzieś około... 10 minut? To prawie jak cała wieczność dla tych małych mrówek!
- Niestety, ktoś porządku musi dopatrywać. Będziesz musiał zdać zeznania w tej sprawie, ale to później, najpierw wypocznij. - Powiedział spoglądają jak to stara się wstać, choć wcale mu to nie wychodzi. - Chodź, pomogę ci iść. Na końcu lasu stoi mój powóź, odwiezie Cię gdzie będziesz chciał. - Dodał, a następnie pociągnął mężczyznę do góry tylko po to by przewiesić jego rękę i zarzucić na swoje ramię. Podtrzymywał go z drugiej strony, a następnie spróbował wyprowadzić z bunkra, po drabinie trochę się namęczyli ale wspólnymi siłami dali radę wyjść.
- Mamy kilometr do przejścia. Masz naprawdę farta, z tego co wiem nikt nie zgłaszał zaginięcia, co oznacza że twoi znajomi nie za bardzo o Ciebie dbają. Mam radę, zmień kumpli. - Dodał cały czas go prowadząc. Gdy w końcu doszli do powozu, wsiedli do niego i najpierw odwieziony został Christopher, a dopiero potem Victor pojechał w swoją stronę.

/x2 zt
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach