Droga leśna - Page 2

Droga leśna

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 08/07/17, 01:44 pm

Sebastian zjawił się w umówionym miejscu, jakim miała być leśna ścieżka wiodąca prosto do miasta Szkockiego - Dundee. Jechał konno, nie spiesząc się za bardzo. Lecz zadowolony z tego spotkania i posiadanych przez rozmówcę listownego sporych informacji na jego temat, nie były zadowalające i wręcz niepokojące. Nie po to Sebastian wyjechał z Anglii, by osiedlić się w spokoju gdzie indziej, jak i na własną rękę szukać morderców jego żony. Czy raczej, porywaczy. Do teraz, nie udało mu się zdobyć żadnych korzystnych informacji.
Zatrzymał się ja kilka kilometrów za wjazdem do lasu, tak by miasto było z oddali widoczne dla jego oczu. Zsiadł z konia i pozwolił wierzchowcowi trochę poskubać trawy. Jednocześnie pilnował go, oczekując powodu jaki lada moment powinien się zbliżyć. Ubrany był typowo na obywatela średniej klasy i niższej, łącznie z odzieżą typową szytą dla myśliwych, łowców. Koszula, kamizelka, spodnie i pasy z torbami, możliwymi na przechowywanie broni czy podręcznych przedmiotów. Jego topory jednak były widoczne, mimo iż schowane w pasie.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 13/10/17, 11:47 pm

Powóz zbliżał się drogą równie niespiesznie jak Łowca Wampirów. Nie nosiło to jednak lekceważącego tonu, a miało poprawić pasażerom wygodę podczas jazdy. Mała klitka na kołach i tak podskakiwała przy najmniejszych wybojach, których nie oszukujmy się, było w okolicy wiele. Współpracownik ojca dziewczyny, nazwijmy go John, z daleka widział zarys sylwetki, oczekującego na nich mężczyzny. Był dobrze zbudowanym, biegłym w walkach myśliwym, który znał swoją cenę. Zależała ona naturalnie od rodzaju usługi i niesionego przez nią ryzyka. Jednak za dobrą opłatą był wstanie nie cofnąć się przed niczym. Tym bardziej dla tak szanownego pracodawcy jakim był Georg. Współpracowali ze sobą od lat i w najbliższym czasie nie miało to ulec zmianie. Zatrzymał powóz znaczny kawałek od Hathwaya. Mężczyźni wysiedli, a ona została w środku. Ruszyli w kierunku Łowcy. Pierwszy szedł John. Jednak to nie on mówił. Gdy Georg przywitał nad wyraz serdecznie Sebastiana, nie kwapił się by dalej wymieniali grzeczności. Przeszedł od razu do sedna. Wyjaśnił mu raz jeszcze na czym ma polegać ich deal. Podkreślił jasno, że jego córka potrzebuje dobrego męża, który będzie w stanie ochronić ją przed wampirami. Ma swoje źródła w wielu zakątkach świata i wie, że Hathway jest w swoich fachu bardzo dobry. Bardzo. W zamian może zaoferować mu pieniądze, dobra materialne, nieruchomości… i pomoc poszukiwaniach mordercy jego byłej żony. O tym też wiedział. Zemsta napędza do działania jak nic innego. Spędza sen z powiek i przywołuje mary, które prześladują Cię aż do osiągnięcia upragnionego celu. Szkoda, że nikt nie przejmuje się pustką, która powstaje, gdy już dopełni się ów zemsty.
-Pomyśl również o swoich synach. Potrzebują opieki, gdy nie ma w pobliżu ich ojca. Różne nieszczęścia chodzą po ludziach. O tym przekonałeś się już na własnej skórze, Sir Sebastianie Hathway.-dokończył przemowę, patrząc na niego uważnie spod ciężkich powiek. Georg miał już swoje lata, ale mimo to był w znakomitej kondycji. Jego posiwiała broda mówiła może co innego, ale pozory mylą.
-Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej.-dodał jeszcze i wskazał dłonią w stronę powozu. John czuwał nad bezpieczeństwem, podczas gdy kilka metrów dalej, z powozu wychylała się Jenny. Ciekawość wzięła nad nią górę i postanowiła podejrzeć co dzieje się na zewnątrz. Jej długie blond włosy skrzyły się w promieniach popołudniowego słońca. Gdy zauważyła, że nagle zwrócili się w jej kierunku, przełknęła nerwowo ślinę, ale nie cofnęła się.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 14/10/17, 06:23 pm

Nie ma co ukrywać, że Sebastianowi cała ta szopka się nie podobała. Nie podobało się to, że w to wszystko mają być mieszane jego dzieci. Niby oferta była godna przyjęcia, to jednak nie kosztem jego wolności. Co innego chronić kobietę za odpowiednią zapłatą, co innego mieć ją za żonę i wykorzystywać do opieki nad swoimi pociechami. Nawet jej nie zna, a tym bardziej jego chłopcy.
Może i Sebastian jest dobry w tym co robi, lecz to wszystko na własną rękę. Nie łatwo mu o dobry sprzęt, kiedy w większości musi robić samemu. Akurat wdzięczny był losowi, że obdarzył go umiejętnościami kowalskimi i odziedziczył to także po swoim ojcu.
W tych czasach ciężko ufać komukolwiek. Jeżeli zgodzi się na przedstawiony układ, co będzie później? Czy nie zostanie wystawiony i wykorzystywany? Ten człowiek miał swoje układy. Miał wtyki. Nie tylko mógłby mu pomóc, ale i zaszkodzić. Mimo iż nie okazywał drugiej swojej strony, to jednak Hathway był ostrożny.
Wtem ujrzał wychylającą się głowę pięknej damy. Najwyraźniej tej, którą miałby chronić i pojąć za żonę. Nie odpowiedział mężczyźnie, a jedynie go wyminął, by podejść do powozu, by ujrzeć bliżej twarz zacnej damy.
- Więc Ty Pani jesteś tą, którą mam pojąć za żonę? Czy Ty tego chcesz?
Zapytał z uprzejmością, patrząc jej w oczy z powagą. Dając do zrozumienia jej, że poważnie podchodzi do tego zadania i nie zdradzał się z tym, że sam tego nie chce. Nie będzie robił niczego wbrew woli kobiety. Nawet, jeżeli miały one ostatnie zdanie, które dodatkowo nie było brane pod uwagę.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 14/10/17, 11:18 pm

Nie musiał ufać Georgowi. W końcu jeżeli dojdzie do układu, Sebastian będzie miał pod ręką jego jedyną córkę. Każda ze stron ponosiła więc jakieś ryzyko. John ruszył za Łowcą, gdy ten zbliżył się do Jenny. Dziewczyna patrzyła na kowala uważnym, ale łagodnym spojrzeniem.
-Witaj, Panie. -skinęła głową z szacunkiem. -Jestem przydatna, potrafię gotować, zajmować się gospodarstwem i opiekować chorymi oraz dziećmi. Jestem zielarką. Opanowałam pierwszą pomoc. Będę dobrą żoną -wyrecytowała to, czego nauczył jej ojciec. Po chwili zacisnęła nerwowo dłonie na drzwiczkach pojazdu. -Proszę-te sowa wypowiedziała nieco ciszej, jakby nie powinna więcej mówić. – Nie pozwól im mnie więcej skrzywdzić.-była to prośba, przechodząca w błaganie. Utkwiła w nim wystraszone, ale ufne oczy. -Ochroń mnie.-wiedziała, że nie mogła wrócić. Cokolwiek ją zaatakowało mogło zrobić to ponownie. Jenny była teraz zagrożeniem. Poznała tajemnice, która na pewno była chroniona. W końcu nie bez powodu rzadko kto wiedział o tych potworach. Ktoś musiał to tuszować i pozbywać się świadków.  Perspektywa małżeństwa z nieznajomym napawała ją strachem, ale podsłuchała rozmowę Georga z Johnen na temat Łowcy. Podobno był fachowcem i profesjonalistą. Potrzebowała poczuć się bezpieczna. Niezależnie od ceny, jaką miała za to ponieść. Z drugiej strony miała wyjątkową intuicje. Wyczuła w Hathwayu dobrego człowieka. Może zranionego, ale rozsądnego i empatycznego. To dobry znak. Ojciec i tak wybrałby jej męża. Sebiastian, gdy go zobaczyła, uznała że jest dobrym kandydatem. Urzekło ją nie tylko to, że był przystojny, ale również to, że zapytał ją o zdanie. Jeżeli małżeństwo dojdzie do skutku, będzie potrafiła przyrzec mu wierność i posłuszeństwo.
-Kwiat potrzebuje słońca, aby być kwiatem-jej słowa poniósł jesienny wiatr. Spuściła wzrok, jakby obawiając się, że powiedziała za dużo. Nie śmiała dokończyć sentencji, jakby uważała, że na to za wcześnie. Może kiedyś to zrobi.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 15/10/17, 01:26 am

Trzeba przyznać, że Georg był zdecydowany do "sprzedania" swojej córki łowcy. Tak przynajmniej mogło to wyglądać ze strony Sebastiana, który oceniał całą sytuację. Może słowo "sprzedania" nie byłoby tu dobrym określeniem, jako że i starszy mężczyzna zamierzał wesprzeć go także finansowo. Oferta dość kusząca, ale dość niebezpieczna.
Łowca przyglądał się młodej damie, która widać że była ułożona. Nie tylko piękna, ale i widocznie wykształcona w zielarstwie i medycynie podstawowej. Medyk by mu się przydał. Tego by nie zaprzeczał, ale też się nie przyzna. Jak tylko o tym wspomniała, od razu przypomniał sobie o bliźnie na swoim boku. Jeszcze trochę pobolewała, bo być może rana nie została całkowicie wyleczona, albo coś tam jeszcze mu tkwiło. Mimo wszystko wysłuchał jej. Prosiła go o ochronę. To wyczuł w jej głosie. Jej ciało było spięte. Bała się. Być może niebezpieczeństwa jakie na nią czyhało, czy może zaś ślubu z nim? Zaś jej sentencja, sprawiła że na moment przymknął oczy, by znów na nią spojrzeć.
- Niestety Pani, ale moje słońca dawno zaszło... Jestem cieniem.
Uprzedził ją, dając tym samym do zrozumienia jak bardzo zaginięcie jego żony go zmieniło. Nie był dawnym Sebastianem, jakiego znali ludzie z jego wioski i rodziny. By chronić synów, opuścił nawet rodzinne strony.
Po swych słowach spuścił głowę i przystąpił parę kroków w kierunku Georga, by spojrzeć mu w oczy.
- Masz Pan wspaniałą córkę, do tego uzdolnioną w najlepszej dziedzinie pomocy innym. Jednakże ja też mam swoje zasady. Nie mogę przyjąć oferty zaślubin takim sposobem.
Mógłby jej pomóc, wyszkolić, ale nie weźmie jej za żonę. Miał żonę i pragnął ją odnaleźć. To był jego cel. Odnalezienie ukochanej i sprawcy, który zniszczył jego życie.
- Pani...
Skierował spojrzenie na powóz, z którego okna być może jeszcze spoglądała Jenny.
- Jeżeli pójdziesz ze mną, Twoje życie się zmieni. Żyjesz w luksusie, ja w biedzie. Nikt nie będzie Ci otwierać drzwi, ani podawać posiłków. W wielu sytuacjach trzeba radzić sobie samemu. Nie zmuszam Cię do niczego. Ale jak wspomniałem, swoje zasady też mam. Decyzję zostawiam Tobie. Nie poślubię Cię. Ale mogę Cię wyszkolić.
Przedstawił jej swoją ofertę. Skoro aż tak im zależy na ochronie, powinna jeszcze o czymś wiedzieć. Dlatego dodał.
- Wiedz jedno. Nie zagwarantuję Ci pełnego bezpieczeństwa, skoro nie zapewniłem go swojej żonie...
Co w takim przypadku zrobią Georg i Jenny? Sebastian zaczął zmieniać taktykę, byle na swoją korzyść a nie pana Halloway.
Uwagę Hathway skierował teraz na niejakiego Johna, mając dziwne wrażenie że ten albo go obserwuje i pilnuje, albo chodząc w pobliżu swojego Pana i jego córki, zamierza ich chronić. Czyżby woźnica był jednocześnie kimś więcej? To by była dopiero zagadka.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 01/11/17, 11:03 pm

Patrzyła na niego, jakby jej świat całkowicie się zawalił. Chciała dodać, że ona mogłaby być jego słońcem, ale nie miała tyle odwagi. Zamilkła i spuściła wzrok, dotykając swego przedramienia. Słysząc jego słowa, pomyślała, że wszystko stracone. Ojciec nie pozwoli na to, by jego córka mieszkała pod jednym dachem z samotnym mężczyzną... tak bez ślubu. Byłaby to skaza na honorze rodziny. Poczuła głęboki smutek. Przełknęła ślinę, powstrzymując łzy. Była wrażliwą, emocjonalną osobą. Potraktowała to trochę jak osobiste niepowodzenie. Chciała zaprzeczyć. Powiedzieć, że nie potrzebuje luksusów, że żyła w swojej samotni, opiekując się roślinami, że jest skromna i gotowa na wyrzeczenia. Zamiast tego ugryzła się w język i westchnęła. Ojciec wraz z Johnem podeszli do Sebastiana. Georg myślał nad czymś intensywnie. Można było dostrzec, że nie podoba mu się odpowiedź Łowcy.
-Moja córka nie potrzebuje luksusów. Potrzebuje ochrony. Nie chcę by była łowczynią. Jej powołanie jest inne. -w tej właśnie chwili Jenny postanowiła podważyć słowa ojca. Nigdy wcześniej nie zdobyła się na taką odwagę. -Ojcze. Pozwól mi zostać. Chcę zmierzyć się ze swoimi demonami.-wyznała ciszej, niż chciała. Georg spojrzał na dziewczynę surowo. -To nie przystoi.-mruknął poważnym tonem, zły że musi tłumaczyć to tutaj i teraz. Wysiadła z powozu i podeszła do Sebastiana, lekceważąc ojca. Uniosła dumnie głowę i spojrzała na mężczyznę. -Źle mnie oceniasz, Panie. Świecę jaśniej niż pierwsza gwiazda na niebie.-zmarszczyła lekko brwi, przez co jej twarz wykazywała zatroskanie. Nigdy nie sprzeciwiała się mężczyznom w ten sposób. Była więcej warta niż myśleli. -Nie podejmuj decyzji pochopnie-głos lekko jej się załamał. Niech skłamie. Niech da powód ojcu, by na to pozwolił. Niech nie zmusza jej do powrotu. dy wspomniał o żonie, zaczerpnęła wieczornego powietrza w płuca. Było przesiąknięte zapachem traw i polnego kwiecia. -Wierzę, że dasz radę... Sebastianie Hathway, Łowco-zwróciła się do niego po imieniu, nawiązując kontakt wzrokowy. Ojciec skrzywił się lekko. Nie podobała mu się tak śmiała postawa córki. Z drugiej strony zależało mu na tym, by Jenny była bezpieczna. Skinął w końcu głową, jakby był skłonny na to przystać.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 01/11/17, 11:31 pm

To już brzmiało jak wywieranie presji. Za wszelką cenę, chcieli wymusić na nim jak nie ślub z tą kobietą, to ochronę. Czemu on? Czemu z tym nie zgłosili się do Stowarzyszenia Łowców? Może przydzieliliby tej dziewczynie kogoś bardziej doświadczonego. On działał na własną rękę. Często kończąc z obrażeniami małego lub średniego poziomu.
Sebastian spodziewał się tego, że Panu Halloway nie spodobają się warunki zaprezentowane przez niego.
- O tym kim ona będzie chciała być, należy do jej decyzji. Nie Pana.
Wyglądało na to, że rozmowa może przybrać obieg nieplanowany i mało przyjemny dla obu stron. Hathway kierował się zupełnie innymi zasadami, w przeciwieństwie do Hallowaya.
Tym samym widać było po dziewczynie, że chciała się szkolić. Nie spodziewał się jednak tego, że stanie przed nim i zacznie bardziej stawiać się swojemu ojcu. Jak to miało wpłynąć na jego decyzję? Swojej nie zmieni.
- Zapewnię Ci ochronę Pani... Ale bez wymuszania na mnie ślubu z Tobą.
Do takiej sprawy podchodził z ostrożnością. Nie chciał być na uwięzi jej rodziny. A ślub poniekąd się z tym wiązał. Zgodził się jej dać ochronę, ale bez ślubu. I tutaj spojrzał poważnie na Georga. Być może nadal z tego nie będzie zadowolony, ale cóż. Sam poszukał taką ochronę swojej córce.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 02/11/17, 12:02 am

Presje wywierali na nim od początku. Taki był plan. Georg zerknął na Johna porozumiewawczo, a ten powiódł wzrokiem od niego do Sebastiana. Dziewczyna poczuła ucisk w żołądku. Szczerze powiedziawszy miała wrażenie, że wina leży po jej stronie. Ojciec blondynki był zbyt dumny, żeby na to przystać. John podszedł do dziewczyny i złapał ją za rękę, po czym pociągnął gwałtownie w stronę powozu.
-Nie.-powiedziała, rzucając krótkie spojrzenie Hathwayowi. Zacisnęła wolną dłoń na przedramieniu pracownika ojca. -Nie. To boli. Ojcze!-szarpniecie, odwróciło ją gwałtownie tyłem do Łowcy. Włosy posypały się jej na twarz. -Dam radę. Nie zawiodę Cię, ojcze.-próbowała desperacko przekonać go do swoich racji. Na nic. Zerknęła na Georga błagalnie. Jej ojciec bez słowa ruszył w stronę pojazdu. Był z niego uparty człowiek. Po twarzy blondynki wpłynęły łzy. Potknęła się i prawie przewróciła, po czym ponownie próbowała strącić dłoń Johna, co jednak się jej nie udało.  
-Proszę...-mruknęła niewyraźnie, gdy drzwi powozu zostały otwarte na oścież.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 02/11/17, 12:26 am

To  co teraz miało miejsce, było w sumie nie do pomyślenia. Najwyraźniej Georg traktował córkę jako towar. Chciał ją wydać za mąż, by tym samym móc jednocześnie kontrolować łowcę. Wzięcie z nią ślubu, wiązało się z "więzieniem" z taką rodziną. Tego Sebastian nie chciał. Ten człowiek, ojciec panny Halloway, kierował się innymi zasadami, nieco bardziej surowymi.
Łowca właśnie był świadkiem tego, jak dziewczyna jest siłą od niego odciągana. Nie ruszył się. Obserwował jak cała trójka zmierza ku powozowi. Lecz jedynie dziewczyna błagała o zrozumienie.
- Kim ona dla Ciebie jest Panie? Towarem na sprzedaż? Ojciec kochający swoje dziecko, pokładałby w nie wiarę, a nie traktował jak przedmiot, z którego mógłby mieć zyski.
Odezwał się w stronę Georga, w ostateczności, dotykając rękojeści swojego topora. W razie gdyby miało dojść do bardzo nieprzyjemnej "rozmowy" z użyciem broni. Nie chciał tego robić i być zmuszanym, skoro rozmową można wiele osiągnąć.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 14/11/17, 10:47 am

Ależ całe poszukiwania Sebstiana, dobrego Łowcy były zorganizowane tylko po to, aby zapewnić Jenny bezpieczeństwo. Tym właśnie kierował się Georg. Kochał córkę, na swój srogi sposób. Otóż mężczyzna pochodził z zamożnej, bardzo religijnej rodziny z zasadami. Gdyby Jenny zamieszkała pod jednym dachem z mężczyzną bez ślubu, byłaby to ujma na honorze dla całej rodziny. Poza tym uważał, że mężczyzna inaczej zaopiekuje się swoją prawowitą żoną, a inaczej dziewczyną, do której nie ma tak naprawdę żadnych zobowiązań.
-Jenny. Porozmawiamy w wozie. Doskonale znasz moje zdanie w tej kwestii-powiedział ostro, po czym podszedł do Hathwaya.
-Zyski? Jedyne czego chce dla mojej córki to bezpieczeństwa. Została zaatakowana w Londynie przez bestie! Prawie zginęła. Organizowałem poszukiwania, które trwały tygodnie. Wygląda na to, że ma Pan lepszą opinie niż Pan myśli. Jednak są pewne zasady. Młodej pannie nie przystoi żyć z mężczyzną bez ślubu.-oznajmił, patrząc na niego uważnie, jakby miał podejrzenia o niecne zamiary. -Straciłem już fortunę na odnalezienie odpowiedniego Łowcy i dalej proponuje pieniądze w ramach posagu, a jedynym moim zyskiem byłaby świadomość, że moja jedyna córka jest bezpieczna. Z dala od wampirów i innych potworów. -dodał poważnym, wręcz grobowym tonem. On ufał Jenny. Najlepszym dowodem było na to zezwolenie jej na samodzielne pielęgnowanie swojej zielarni. Jednak przestał ufać otaczającemu ją światu. Ona musi mieć ochronę.
Blondynka zerkała przez ramię na rozmawiających mężczyzn. Wiedziała, że ojciec nie mógłby przeboleć świadomości, że zostawił ją z mężczyzną bez ślubu. Mogłoby to zepsuć całe jej życie. Może faktycznie lepiej byłoby znaleźć kogoś innego? Jednak tyle czasu i pieniędzy poświęcił aby tu dotrzeć i teraz mieliby wracać z pustymi rękami? Sama miała mętlik w głowie. Tym bardziej, że zabolało ją odrzucenie. Zagryzła wargę, w chwili nieuwagi Johna, wyrwała ramię z jego uścisku przy czym lekko skrzywiła się z bólu. Podeszła do ojca szybkim krokiem.
-Ojcze. Proszę. Mogłabym zostać w charakterze opiekunki i zielarki. W zamian mogłabym się szkolić. Czy nie lepiej jeżeli nauczę się sama o siebie dbać, sama się bronić?
-Jenny, dziecko doskonale wiesz jaką opinię mają młode kobiety zadające się z mężczyznami bez ślubu. Wiesz jakie ma to konsekwencje.-przypomniał jej, wyraźnie zniesmaczony, że musi jej o tym przypominać.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 14/11/17, 12:05 pm

Ten człowiek najwyraźniej nie widział innego rozwiązania problemu, jak ciągle brnął w związek małżeński. Z kolejnych jego tłumaczeń, wynikało że bardziej pokłada nie tylko w bezpieczeństwo swojej córki, ale i religię. Sebastian nie spodziewał się jednego, że rozgłos o jego osobie się tak szybko rozniósł, albo dotarł do tej rodziny przez opowieści kogoś, kogo uratował. Trochę jednak przesadzają z przechwalaniem się, że jest jednym z najlepszych. Tego by o sobie nie powiedział.
Wtedy też Jenny uwolniła się z rąk swojego woźnicy i podeszła, próbując przekonać ojca iż mogłaby być kimś innym niż tylko żoną. Z ich rozmowy dalej wynikało, że dziewczyna chce się od ojca uwolnić.
- Nie zna mnie Pan, a już posądza o zadawanie się z Pańską córką, bez ślubu? Uważa Pan, że gdybym chciał jej zapewnić bezpieczeństwo, przyjmując jak opiekunkę czy zielarkę, dobierałbym się do niej? To, że odmawiam małżeństwa, nie oznacza że będę traktować Pańską córkę jak kobietę do towarzystwa. Z tej rozmowy wnioskuję, że mimo rozesłania mojej opinii o byciu najlepszym, Pan mi jednak nie ufa. Gdyby Pańska żona zaginęła, bądź została zamordowana, ożeniłby się Pan ponownie, wiedząc, że kochało się tę jedyną, której już nie ma?
Zwrócił mu dobitniej uwagę na swój temat, poruszając także kwestię jego zachowania i podejścia do sytuacji. Przy wspominaniu rzekomej, wspaniałej opinii na swój temat, o czym się dowiedział, rozłożył ręce w geście czegoś wielkiego, czego właściwie może nie być. Lecz znów spojrzał w oczy Hallowayowi.
- Nigdzie w tym świecie teraz nie jest bezpiecznie. Jeżeli nie wampiry i inne potwory, to nawet zwyczajny człowiek może zrobić jej krzywdę.
Po czym zwrócił się bezpośrednio do Jenny.
- Chcesz Pani zostać z ojcem czy ze mną?
Zadał jej proste pytanie, na które powinna równie prosto odpowiedzieć.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 8


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach