Droga leśna - Page 2

Droga leśna

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 08/07/17, 01:44 pm

Sebastian zjawił się w umówionym miejscu, jakim miała być leśna ścieżka wiodąca prosto do miasta Szkockiego - Dundee. Jechał konno, nie spiesząc się za bardzo. Lecz zadowolony z tego spotkania i posiadanych przez rozmówcę listownego sporych informacji na jego temat, nie były zadowalające i wręcz niepokojące. Nie po to Sebastian wyjechał z Anglii, by osiedlić się w spokoju gdzie indziej, jak i na własną rękę szukać morderców jego żony. Czy raczej, porywaczy. Do teraz, nie udało mu się zdobyć żadnych korzystnych informacji.
Zatrzymał się ja kilka kilometrów za wjazdem do lasu, tak by miasto było z oddali widoczne dla jego oczu. Zsiadł z konia i pozwolił wierzchowcowi trochę poskubać trawy. Jednocześnie pilnował go, oczekując powodu jaki lada moment powinien się zbliżyć. Ubrany był typowo na obywatela średniej klasy i niższej, łącznie z odzieżą typową szytą dla myśliwych, łowców. Koszula, kamizelka, spodnie i pasy z torbami, możliwymi na przechowywanie broni czy podręcznych przedmiotów. Jego topory jednak były widoczne, mimo iż schowane w pasie.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 13/10/17, 11:47 pm

Powóz zbliżał się drogą równie niespiesznie jak Łowca Wampirów. Nie nosiło to jednak lekceważącego tonu, a miało poprawić pasażerom wygodę podczas jazdy. Mała klitka na kołach i tak podskakiwała przy najmniejszych wybojach, których nie oszukujmy się, było w okolicy wiele. Współpracownik ojca dziewczyny, nazwijmy go John, z daleka widział zarys sylwetki, oczekującego na nich mężczyzny. Był dobrze zbudowanym, biegłym w walkach myśliwym, który znał swoją cenę. Zależała ona naturalnie od rodzaju usługi i niesionego przez nią ryzyka. Jednak za dobrą opłatą był wstanie nie cofnąć się przed niczym. Tym bardziej dla tak szanownego pracodawcy jakim był Georg. Współpracowali ze sobą od lat i w najbliższym czasie nie miało to ulec zmianie. Zatrzymał powóz znaczny kawałek od Hathwaya. Mężczyźni wysiedli, a ona została w środku. Ruszyli w kierunku Łowcy. Pierwszy szedł John. Jednak to nie on mówił. Gdy Georg przywitał nad wyraz serdecznie Sebastiana, nie kwapił się by dalej wymieniali grzeczności. Przeszedł od razu do sedna. Wyjaśnił mu raz jeszcze na czym ma polegać ich deal. Podkreślił jasno, że jego córka potrzebuje dobrego męża, który będzie w stanie ochronić ją przed wampirami. Ma swoje źródła w wielu zakątkach świata i wie, że Hathway jest w swoich fachu bardzo dobry. Bardzo. W zamian może zaoferować mu pieniądze, dobra materialne, nieruchomości… i pomoc poszukiwaniach mordercy jego byłej żony. O tym też wiedział. Zemsta napędza do działania jak nic innego. Spędza sen z powiek i przywołuje mary, które prześladują Cię aż do osiągnięcia upragnionego celu. Szkoda, że nikt nie przejmuje się pustką, która powstaje, gdy już dopełni się ów zemsty.
-Pomyśl również o swoich synach. Potrzebują opieki, gdy nie ma w pobliżu ich ojca. Różne nieszczęścia chodzą po ludziach. O tym przekonałeś się już na własnej skórze, Sir Sebastianie Hathway.-dokończył przemowę, patrząc na niego uważnie spod ciężkich powiek. Georg miał już swoje lata, ale mimo to był w znakomitej kondycji. Jego posiwiała broda mówiła może co innego, ale pozory mylą.
-Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej.-dodał jeszcze i wskazał dłonią w stronę powozu. John czuwał nad bezpieczeństwem, podczas gdy kilka metrów dalej, z powozu wychylała się Jenny. Ciekawość wzięła nad nią górę i postanowiła podejrzeć co dzieje się na zewnątrz. Jej długie blond włosy skrzyły się w promieniach popołudniowego słońca. Gdy zauważyła, że nagle zwrócili się w jej kierunku, przełknęła nerwowo ślinę, ale nie cofnęła się.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 14/10/17, 06:23 pm

Nie ma co ukrywać, że Sebastianowi cała ta szopka się nie podobała. Nie podobało się to, że w to wszystko mają być mieszane jego dzieci. Niby oferta była godna przyjęcia, to jednak nie kosztem jego wolności. Co innego chronić kobietę za odpowiednią zapłatą, co innego mieć ją za żonę i wykorzystywać do opieki nad swoimi pociechami. Nawet jej nie zna, a tym bardziej jego chłopcy.
Może i Sebastian jest dobry w tym co robi, lecz to wszystko na własną rękę. Nie łatwo mu o dobry sprzęt, kiedy w większości musi robić samemu. Akurat wdzięczny był losowi, że obdarzył go umiejętnościami kowalskimi i odziedziczył to także po swoim ojcu.
W tych czasach ciężko ufać komukolwiek. Jeżeli zgodzi się na przedstawiony układ, co będzie później? Czy nie zostanie wystawiony i wykorzystywany? Ten człowiek miał swoje układy. Miał wtyki. Nie tylko mógłby mu pomóc, ale i zaszkodzić. Mimo iż nie okazywał drugiej swojej strony, to jednak Hathway był ostrożny.
Wtem ujrzał wychylającą się głowę pięknej damy. Najwyraźniej tej, którą miałby chronić i pojąć za żonę. Nie odpowiedział mężczyźnie, a jedynie go wyminął, by podejść do powozu, by ujrzeć bliżej twarz zacnej damy.
- Więc Ty Pani jesteś tą, którą mam pojąć za żonę? Czy Ty tego chcesz?
Zapytał z uprzejmością, patrząc jej w oczy z powagą. Dając do zrozumienia jej, że poważnie podchodzi do tego zadania i nie zdradzał się z tym, że sam tego nie chce. Nie będzie robił niczego wbrew woli kobiety. Nawet, jeżeli miały one ostatnie zdanie, które dodatkowo nie było brane pod uwagę.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 14/10/17, 11:18 pm

Nie musiał ufać Georgowi. W końcu jeżeli dojdzie do układu, Sebastian będzie miał pod ręką jego jedyną córkę. Każda ze stron ponosiła więc jakieś ryzyko. John ruszył za Łowcą, gdy ten zbliżył się do Jenny. Dziewczyna patrzyła na kowala uważnym, ale łagodnym spojrzeniem.
-Witaj, Panie. -skinęła głową z szacunkiem. -Jestem przydatna, potrafię gotować, zajmować się gospodarstwem i opiekować chorymi oraz dziećmi. Jestem zielarką. Opanowałam pierwszą pomoc. Będę dobrą żoną -wyrecytowała to, czego nauczył jej ojciec. Po chwili zacisnęła nerwowo dłonie na drzwiczkach pojazdu. -Proszę-te sowa wypowiedziała nieco ciszej, jakby nie powinna więcej mówić. – Nie pozwól im mnie więcej skrzywdzić.-była to prośba, przechodząca w błaganie. Utkwiła w nim wystraszone, ale ufne oczy. -Ochroń mnie.-wiedziała, że nie mogła wrócić. Cokolwiek ją zaatakowało mogło zrobić to ponownie. Jenny była teraz zagrożeniem. Poznała tajemnice, która na pewno była chroniona. W końcu nie bez powodu rzadko kto wiedział o tych potworach. Ktoś musiał to tuszować i pozbywać się świadków.  Perspektywa małżeństwa z nieznajomym napawała ją strachem, ale podsłuchała rozmowę Georga z Johnen na temat Łowcy. Podobno był fachowcem i profesjonalistą. Potrzebowała poczuć się bezpieczna. Niezależnie od ceny, jaką miała za to ponieść. Z drugiej strony miała wyjątkową intuicje. Wyczuła w Hathwayu dobrego człowieka. Może zranionego, ale rozsądnego i empatycznego. To dobry znak. Ojciec i tak wybrałby jej męża. Sebiastian, gdy go zobaczyła, uznała że jest dobrym kandydatem. Urzekło ją nie tylko to, że był przystojny, ale również to, że zapytał ją o zdanie. Jeżeli małżeństwo dojdzie do skutku, będzie potrafiła przyrzec mu wierność i posłuszeństwo.
-Kwiat potrzebuje słońca, aby być kwiatem-jej słowa poniósł jesienny wiatr. Spuściła wzrok, jakby obawiając się, że powiedziała za dużo. Nie śmiała dokończyć sentencji, jakby uważała, że na to za wcześnie. Może kiedyś to zrobi.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 15/10/17, 01:26 am

Trzeba przyznać, że Georg był zdecydowany do "sprzedania" swojej córki łowcy. Tak przynajmniej mogło to wyglądać ze strony Sebastiana, który oceniał całą sytuację. Może słowo "sprzedania" nie byłoby tu dobrym określeniem, jako że i starszy mężczyzna zamierzał wesprzeć go także finansowo. Oferta dość kusząca, ale dość niebezpieczna.
Łowca przyglądał się młodej damie, która widać że była ułożona. Nie tylko piękna, ale i widocznie wykształcona w zielarstwie i medycynie podstawowej. Medyk by mu się przydał. Tego by nie zaprzeczał, ale też się nie przyzna. Jak tylko o tym wspomniała, od razu przypomniał sobie o bliźnie na swoim boku. Jeszcze trochę pobolewała, bo być może rana nie została całkowicie wyleczona, albo coś tam jeszcze mu tkwiło. Mimo wszystko wysłuchał jej. Prosiła go o ochronę. To wyczuł w jej głosie. Jej ciało było spięte. Bała się. Być może niebezpieczeństwa jakie na nią czyhało, czy może zaś ślubu z nim? Zaś jej sentencja, sprawiła że na moment przymknął oczy, by znów na nią spojrzeć.
- Niestety Pani, ale moje słońca dawno zaszło... Jestem cieniem.
Uprzedził ją, dając tym samym do zrozumienia jak bardzo zaginięcie jego żony go zmieniło. Nie był dawnym Sebastianem, jakiego znali ludzie z jego wioski i rodziny. By chronić synów, opuścił nawet rodzinne strony.
Po swych słowach spuścił głowę i przystąpił parę kroków w kierunku Georga, by spojrzeć mu w oczy.
- Masz Pan wspaniałą córkę, do tego uzdolnioną w najlepszej dziedzinie pomocy innym. Jednakże ja też mam swoje zasady. Nie mogę przyjąć oferty zaślubin takim sposobem.
Mógłby jej pomóc, wyszkolić, ale nie weźmie jej za żonę. Miał żonę i pragnął ją odnaleźć. To był jego cel. Odnalezienie ukochanej i sprawcy, który zniszczył jego życie.
- Pani...
Skierował spojrzenie na powóz, z którego okna być może jeszcze spoglądała Jenny.
- Jeżeli pójdziesz ze mną, Twoje życie się zmieni. Żyjesz w luksusie, ja w biedzie. Nikt nie będzie Ci otwierać drzwi, ani podawać posiłków. W wielu sytuacjach trzeba radzić sobie samemu. Nie zmuszam Cię do niczego. Ale jak wspomniałem, swoje zasady też mam. Decyzję zostawiam Tobie. Nie poślubię Cię. Ale mogę Cię wyszkolić.
Przedstawił jej swoją ofertę. Skoro aż tak im zależy na ochronie, powinna jeszcze o czymś wiedzieć. Dlatego dodał.
- Wiedz jedno. Nie zagwarantuję Ci pełnego bezpieczeństwa, skoro nie zapewniłem go swojej żonie...
Co w takim przypadku zrobią Georg i Jenny? Sebastian zaczął zmieniać taktykę, byle na swoją korzyść a nie pana Halloway.
Uwagę Hathway skierował teraz na niejakiego Johna, mając dziwne wrażenie że ten albo go obserwuje i pilnuje, albo chodząc w pobliżu swojego Pana i jego córki, zamierza ich chronić. Czyżby woźnica był jednocześnie kimś więcej? To by była dopiero zagadka.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach