Droga leśna

Droga leśna

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Droga leśna

Pisanie by Vampire Kingdom on 02/04/17, 04:19 pm

Droga leśna


Droga przecina las na dwie strony, dzięki której można podróżować z jednego miasta do drugiego. Niestety trzeba uważać na danej drodze, ponieważ teren może być w niektórych miejscach niestabilny. Pojawiające się kałuże czy błoto, po obfitych opadach deszczu, mogą utrudnić podróż i doprowadzić do małych bądź dużych nieszczęść. Okoliczni mieszkańcy mówią, że ponoć w nocy jest najniebezpieczniej zapuszczać się do lasu.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 02/04/17, 04:54 pm

Zapuszczając się samemu do lasu, nie było zbyt bezpieczne. Sebastian dowiedziawszy się o grasującym potworze, zwanego krwiopijcą, postanowił wytropić go w miarę możliwości i zabić. Chłopców zostawił w domu i zabronił im gdziekolwiek wychodzić. Najstarszy brał odpowiedzialność za brata i mieli tam zostać, czekając do jego powrotu. Nikomu zaś też nie otwierać drzwi i nie wpuszczać. Chłopcom może i nie do końca podobało się to, co ich ojciec robił, ale Sebastian nie chciał się poddać i miał jakąś nadzieję, na odnalezienie swojej porwanej żony. O ile jeszcze żyła.
W nocy tej udał się konno w poszukiwaniu wampira. Przygotowany i wyposażony w odpowiednią broń, zostawił konia przy drodze i sam zapuścił się w głąb lasu szukając swojego celu. Cel ten wytropił szybciej jego. Wywiązała się między nimi walka, dość długa i dla obu poniekąd męcząca. Wampir dodatkowo uzdolniony był z mocą nadprzyrodzoną, co nie bardzo ułatwiało młodemu Hathwayowi pokonanie potwora. Leżąc na ziemi, wampir podszedł do niego i z wrednym uśmiechem zabrał kołek, którym próbował Sebastian wbić mu w serce, przebił mu lewy bok. Korzystając z takiej bliskości wampira, łowca bez zastanowienia zamachnął się mocniej ręką, w której trzymał topór by podciąć krwiopijcy tętnice szyjną i to dość poważnie. Adrenalina zrobiła swoje i poprawił odcięcie głowy wampirowi, kiedy ten zaczął panicznie łapać się za szyję. Na ziemię padli jednak oboje. Wampir z odciętą głową i łowca, z raną u lewego boku. Wyjęcie kołka z rany mogłoby spowodować mu poważny krwotok. Więc musiał go zostawić. Ciało wampira jednak nie mógł tak pozostawić w obawie, że jakimś cudem by ten się zregenerował. Schował swoją broń i resztkami sił, przygotował stos wokół bestii, by później zapalić jego ciało przy użyciu zapałek. Zabezpieczył ciało tak, by tylko ono z odciętą głową się spaliło, ale też nie doprowadziło do jakiegoś poważniejszego pożaru w lesie. I tak światło ognia może zwrócić innym osobnikom uwagę. Przejmował się tym? Miał inne zmartwienie. Musiał teraz wrócić do domu i opatrzyć ranę. Starał się wyjść z lasu ścieżką, jaką udało mu się zapamiętać. Póki księżyc w miarę oświetlał drogę, nie było aż tak tragicznie. Ale krwawienie nie ustępowało. Sebastian pomagał sobie przechodzeniem od drzewa do drzewa, aż w końcu dotarł do głównej ścieżki. Nie dostrzegł w pobliżu swojego konia. Padł wyczerpany pod drzewem i tak siedział parę godzin aż do wschodu słońca. Gdzie to koń później do niego podszedł i próbował go obudzić. Łowca cały czas dłonią dociskał ranę, lecz kołka nie wyjmując. Jego obranie w okolicy zranienia było przesiąknięte krwią. Nastający powoli dzień, był z jednej strony dla niego wybawieniem - żaden wampir nie mógłby go zaatakować. Ale jak nie oni, to czy nie zainteresuje się nim jakaś leśna zwierzyna?
Otworzył półprzytomne oczy, próbując zorientować się o położeniu swojej osoby i zerknięciu na ranę. Nie ukrywałby, że przydałaby się mu jakaś pomoc. A najlepiej, zniknąć z tego miejsca.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 04/04/17, 08:16 pm

Panna Aurora wybrała się na przejażdżkę wczesnym rankiem. Prawdę mówiąc to wymknęła się z domu i skandalicznie ubrana w bryczesy zakradła się do stajni. Wiedziała, że nikt poza służbą nie wstanie wcześniej niż w południe a już miała dość siedzenia w posiadłości wuja. Szkocja bardzo się jej podobała, ale tęskniła za odrobiną swobody i szaleństwa. Policzki już ją bolały od nieustannego uśmiechania się. Tyle dobrego, że przynajmniej jednego potencjalnego konkurenta do jej ręki udało się jej zniechęcić.Wiedziała jednak, że kiedy wrócą do Londynu na sezon wysiłki jej ojca zdwoją się czym samym jej będzie o wiele trudniej. Liczyła na pomoc braci ale z nimi to nigdy nie wiadomo.
Dziewczyna aż cicho westchnęła i postanowiła pogonić konia by pęd powietrza wywiał jej niespokojne myśli z głowy. Ruszyła w kierunku lasu, gdzie nikt jej nie powinien przeszkadzać i oddała się swojej ulubionej rozrywce. Żałowała, tylko, że nie ma tutaj jej ulubionej klaczy.
Jeździła dłuższy czas i uświadomiła sobie, że powinna wracać do rezydencji wuja by uniknąć nieprzyjemności. I tym sposobem prawie staranowałaby człowieka.
W pierwszej chwili miała zamiar odjechać jak najdalej ale po zastanowieniu zatrzymała się i zsiadła z konia. Ostrożnie podeszła do mężczyzny co było głupie z jej strony.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 05/04/17, 10:22 pm

Siedzenie pod drzewem nie może być wieczne, a tym bardziej w takim stanie w jakim się obecnie znalazł Sebastian. I tak miał sporo szczęścia, że nie został zaatakowany przez innego wampira lub inne nocne stworzenie. W tej chwili tez nie mógł liczyć na to, że ktoś nagle zjawi się by mu pomóc. Musiał poradzić sobie samemu. A skoro koń sam podszedł do niego, to i może dałby radę go dosiąść? Postanowił więc spróbować.
Powoli, podpierając się drzewa, próbował się podnieść, jedną ręką trzymając za ranę. Okolice ubrania i jego dłoń, którą trzymał ranę, były całe we krwi. Nie mówiąc już o tkwiącym w ciele kołku. Wtedy też usłyszał że ktoś zmierza w jego kierunku. Młoda dziewczyna na koniu. Przyjrzał się jej niejako uważniej, od razu mogąc stwierdzić, że wywodzi się ona z lepszej i bogatszej klasy społecznej.
- Nie jest bezpiecznie zapuszczać się samemu tak daleko od domu, panienko.
Powiedział ze spokojem, stojąc już przy drzewie i podpierając się o niego drugą ręką. Zwrócił się do niej spokojnie, ale też z ostrzeżeniem. Nawet za dnia w lesie może nie być bezpiecznie. A nie wiadomo co może czaić się w krzakach. Tymczasowo zignorował to, jak sam wygląda. Na sobie miał zwyczajne spodnie, koszulę, kamizelkę. Nie przypominał w żadnym wypadku szlachcica czy innego tytułowego z wyższej klasy, a jedynie tej niższej. A że posiadał przy sobie broń, to znaczy że wykonywał jakąś pracę fizyczną, polował czy tego podobnie.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 08/04/17, 10:28 pm

Zrobiła pewną siebie minę, choć wewnętrznie nie do końca się tak czuła. Jednak należało do ludzi, którzy jak coś zaczną to już muszą skończyć, dlatego też w kilku krokach znalazła się przy Sebastianie. Zlustrowała go uważnym spojrzeniem i oczywiście zauważyła, że nie jest z jej klasy społecznej. Ubranie bardzo wyraźnie to sugerowało. Musiał pochodzić z gminu i pracować zarobkowo. Dyskretnie pociągnęła nosem ale nawet nie śmierdział. Być może nawet wiedział co to jest mydło, choć pewności mieć nie mogła.
I kiedy go tak lustrowała wzrokiem to oczywiście dostrzegła, że mężczyzna trzyma się za zakrwawiony bok. Nawiasem mówiąc nie wyglądał jakby był w pełnej formie ale teraz mogła się dopatrywać przyczyny.
Nie miała zbyt dużego pojęcia o ranach i o sposobach ich opatrywania, wszak kiedy była potrzeba to ojciec dla braci wzywał wykwalifikowanego medyka.
- Jest pan ranny.
- stwierdziła i podeszła już całkiem blisko nieznajomego zupełnie ignorując jego ostrzeżenie. Wiedziała, że w lesie mogło być niebezpiecznie. Papa tłukł jej to do głowy za każdym razem, kiedy jej poranne eskapady wychodziły na jaw a jednak panna Aurora nie potrafił się ich wyrzec.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 09/04/17, 09:49 pm

Słusznie zauważyła, że nie należał do jej klasy społecznej. Mimo wszystko, znał mydło to i o higienę potrafił dbać. Nie tylko swoją ale i swoich dzieci. Teraz nie to było jednak najważniejsze, ale uzyskanie czyjejś pomocy w postaci choćby opatrunku lub przetransportowania go do domu. Mógłby w sumie wsiąść na swojego konia, ale czy nie spadnie z niego gdzieś po drodze? Nie chciał swoich dzieci osierocić dosłownie. I tak chłopcy już matkę stracili. Jeżeli stracą i jego, co więc z nimi się później stanie?
Nie tyle co trzymał się za zakrwawiony bok, ale z tej jego rany wystawał niewielki kołek. Jakby ktoś go dźgnął. Jednego się nauczył, by nie wyjmować go, jeżeli nie ma możliwości w pobliżu zaopatrzyć się o odpowiedni opatrunek i zatamowanie krwi. Inaczej umrze tu na miejscu z wykrwawienia. I tak fatalnie się już czuł. Bez oparcia o drzewo, nie utrzymałby swojej równowagi.
A jeśli o medyka chodzi, jego akurat nie byłoby stać na wykwalifikowanego medyka, który zapewne leczyłby klasę wyższą. Jedynie mógłby liczyć na pomoc jakiegoś dobrej duszy i pokrewnego jego klasy społecznej. We wioskach paru takich można spotkać.
Na jej słowa, spojrzał na swoją ranę. Zauważyła. A to było już coś. Zignorowała jednak jego ostrzeżenie, ukazując zainteresowanie jego stanem. Nie liczył na pomoc z jej strony, patrząc na to jaka jest między nimi różnica.
- Owszem.
Potwierdził, jeżeli tego by oczekiwała. Ciekaw był z jednej strony, czy sama z siebie zaoferuje mu pomoc, czy jest jedną z tych panienek, które wolałyby nie brudzić się ratowaniem kogoś gorszej klasy.
W pewnym momencie Sebastian nie wytrzymawszy z bólu i osłabienia, padł na kolano, skrzywiwszy się na twarzy, przymykając oczy. Nadal jednak trzymał się rany i podpierał o pień drzewa. Ubytek krwi zaczynał dawać się mu we znaki. Starał się jednak zachowywać trzeźwość umysłu i nie pozwolić sobie odpłynąć.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 11/04/17, 06:04 pm

Panna Cadogan zmarszczyła swój zgrabny nosek i podparła rękę o biodro przyglądając się nieznajomemu. Obcasikiem bucika zastukała w podłoże jakby lekko zirytowana. Jak widać humorzasta to był panna.
Na odpowiedź mężczyzny wywróciła oczami, co jakby zoabaczyła jej guwernantka to zaraz skończyłoby się na ostrej reprymendzie i kazaniu co należy do dobrego tonu a co nie i, że jej matka widząc takie zachowanie w grobie by się przewracała. Aurora miała na ten temat swoje zdanie, tym bardziej, że różne informacje docierały do jej uszu.
Właściwie nim zdecydowała jak ma postąpić, nieznajomy praktycznie padł jej do stóp. Przynajmniej nie musiała już zadzierać głowy by spojrzeć mu w twarz. To jednak sprawiło, że zdecydowała się mu pomóc a nie zostawić go tutaj samego sobie nim napyta sobie biedy.
O opatrywaniu wiedziała niezbyt wiele. Najlepiej chyba było dostarczyć go do posiadłości wuja i oddać stajennym pod opiekę. Wiedziała, że ci nie pisną słowa bo musieliby się przyznać, że znowu ich wykiwała.
- Tylko mi tutaj nie mdlej.- przykucnęła przy nim.- Ta rana na pewno nie jest tak straszna jak chodzenie cały dzień w gorsecie. Uwierz mi gdyby cię ktoś tak ścisnął to dopiero mógłby sobie mdleć.- paplała bez składu i przeklinała w duchu swój strój bo mogłaby oderwać pasek haski by zrobić coś na kształt opatrunku. Miała podrzeć koszulę, na którą miała ubrany żakiecik?
- Mam to wyjąć?- zapytała bo w sumie nie miała pojęcia co zrobić.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 11/04/17, 11:02 pm

Wysoka klasa szczególnie tak miała, że zamiast od razu podjąć się pomocy komuś innemu, woleli się przyglądać i obserwować, co dalej się stanie. Nigdy nie oferowali od siebie pomocy. A nawet jeśli, to bardzo rzadko zdarzali się tacy ludzie. Sebastian był tego świadom, kiedy zobaczył dziewczynę tak elegancko ubraną. Jej postawa dodatkowo uświadomiła go, z jakim poziomem człowieka na do czynienia. Chciałby się jednak mylić i wierzyć, że ta młoda dama należy jednak do lepszej grupy ludzi, którym nie przeszkadza status społeczny osób, których spotka.
Sebastian miał podstawową wiedzę odnośnie medycyny, ale w takim zakresie, by wiedzieć jak radzić sobie w przypadku odniesienia ran. Walki z wampirami, przyczyniały się czasami do powstania poważniejszych ran. Pod tym względem musiał umieć sobie z tym radzić, jak zatamować krwawienie i kiedy pozbyć się przedmiotu tkwiącego w ciele.
- Nie zamierzam.
Upewnił ją i starał się szczerze powiedziawszy, utrzymywać stan pełnej przytomności by nie odpłynąć. Jednak porównanie do gorsetu było raczej mało trafne. Gorset nie tyle co utrudniał kobiecie poruszanie się swobodnie, ale u niektórych powodował duszności. Nie nosił nigdy gorsetu, więc nie porównałby tego przypadku ze swoim obecnym stanem.
- Sam też dałbym radę do wyjąć. Problem w tym, że spowoduje to większy krwotok. A ten stan później nie będzie wróżył dla mnie niczego dobrego. Będzie trzeba zatamować krwawienie. I tak będę potrzebował wizyty u medyka...
Sam zdarłby choćby rękaw swojej koszuli, by docisnąć ranę i zatrzymać krwawienie, lecz pewny nie był, czy to się uda. Medyk lepiej by się zajął jego raną. O ile nie wdało się zakażenie.
- Najlepiej będzie, jeżeli wrócę do domu.
Stwierdził i spróbował wstać na równe nogi. Na jego twarzy zagościł jednak grymas bólu, spowodowany ciągłym naruszaniem rany. Sam kołek tkwiący w ranie powodował dodatkowy ból.
Hathway spojrzał na swojego konia, który stał niedaleko czekając widocznie na ruch swojego jeźdźca.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 13/04/17, 10:40 pm

Bardzo dobrze. Nie wiem co miałabym z panem zrobić, gdyby pan mi tutaj zemdlał.- stwierdziła Aurora i udawała bardziej pewną siebie niż była. W sumie to była jej zwyczajowa zagrywka, jeżeli chodziło o sytuacje, kiedy nie do końca była pewna jak ma postąpić. I skoro mowa o mdlejących mężczyznach, to ten byłby pierwszym, którego by w takim stanie zobaczyła.
-Och.- westchnęła lekko bo bidulka naprawdę nie miała pojęcia, że wyjmując ten kołek spowodowałby większy krwotok, ale czegóż innego można by się spodziewać po pannie z dobrego domu, wychowywanej pod ochronnym kloszem. Igłą przy haftowaniu zbyt głęboko nie można się było zranić.
Aurora powzięła zamysł pomocy nieznajomemu i nie zamierzała z niego rezygnować. Uparta hrabianka tyle, że biedna była mało przydatna.
A da pan radę utrzymać się na koniu?- spojrzała na mężczyznę z powątpiewaniem w spojrzeniu . - Mogłabym pomóc z usadowieniem się i eskortować pana domostwa.- miała zamiar jechać obok i pilnować by w razie czego się nie zsunął z siodła.- Najpewniej pana małżonka się niepokoi.- dodała i pomyślała, że ta będzie na pewno wiedziała jak opatrzyć ranę. W ostateczności wezwać medyka.
-Proszę mi powiedzieć, o ile oczywiście nie jest to zbyt dużą impertynencją, co się panu przydarzyło?- musiała w końcu o to zapytać.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 15/04/17, 01:53 am

Zemdleć nie zamierzał. Wszystko jednak zależy od tego, czy otrzyma zasłużoną pomoc i jego rana zostanie opatrzona porządnie i krew nie będzie wybywać z jego ciała. W przeciwnym wypadku, może być nieciekawie.
Nie każdy w tych czasach ma spore pojęcie o medycynie. Lecz Sebastian nie raz bywał ranny, a za pierwszym razem, będąc w takiej podobnej sytuacji, obcy przedmiot wyjął ze swojego ciała, co spowodowało większy krwotok. Nauczony doświadczeniem i uwagami od medyka go wcześniej leczącego, zapamiętał by póki nie otrzyma stosownej pomocy, nie powinien ciała obcego nagle wyjmować, jeżeli rana może okazać się większa. Kołek tkwiący w jego ranie z boku, nie był zbyt duży. Lecz coś wielkości sztyletu.
Wspomnienie o małżonce, tylko rozbudziło jego uczuciowe serce. Spojrzał na nieznajomą, po czym spuścił wzrok w milczeniu, odwracając głowę. Jakby chciał powiedzieć, coś smutnego.
- Moja żona nie żyje. Sam wychowuję dzieci.
Odparł spokojnie, ale uczuciem braku jego ukochanej. Spojrzał na konia, przywołując go do siebie. Był zmęczony, ale powinien dać radę go dosiąść o ile młoda dama mu pomoże. Zgodził się przyjąć jej pomoc. Innego wyboru nie miał. A zginąć tutaj nie zamierzał.
- Nieudane polowanie. Nie chciałbym się zagłębiać w szczegóły.
Odpowiedział jej w skrócie, nie kłamiąc tak na prawdę. Nie powiedział w jakim celu polował i na kogo. Choć miała prawo pomyśleć, że skoro nie wyglądał na klasę wysoką, z jakiej ona pochodzi, to mógł polować na jakąś zwierzynę, by mieć czym dzieci woje wykarmić.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 18/04/17, 11:15 pm

- Och.- z ust panny Aurory wyrwało się lekkie westchnienie i choć może brzmiało jak głos współczucia to dziewczynie prawdę mówiąc nic a nic nie obchodziło, to że mężczyzna nie ma żony i został jedynym żywicielem rodziny. W końcu jak będzie chciał żonę to sobie nową znajdzie. Aurora była egocentryczką a, że nigdy nie poznała smaku miłości więc i też nie wiedziała co znaczy utrata ukochanej osoby. Zresztą gdyby nie jej ciekawska natura to zapewne by nie zdecydowała się na zatrzymanie w środku lasu i pomoc zupełnie nieznajomemu.
- A na co pan polował?- Aurora niezrażona zupełnie prośbą by nie dopytywać, zaraz zaczęła mężczyźnie wiercić dziurę w brzuchu. Nieudane polowanie się przecież zdarzały a opowieść o szarżującym dziku mogła być naprawdę emocjonująca i panna Cadogan chętnie by jej posłuchała.
- Niech się pan o mnie oprze.- zarządziła i wyciągnęła rękę do mężczyzny.- Potem postawimy pana na koniu i dostarczymy do domu, gdzie zastanowimy się co dalej.- nie mogli siedzieć dłużej w tym lesie bo upływ krwi był jednak niebezpieczny a z nieprzytomnym Sebastianem na pewno by sobie nie poradziła.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 23/04/17, 03:47 pm

Na co on polował? Na to pytanie nie bardzo miał ochotę odpowiadać, bo na pewno nie powie jej prawdy. Że polował na stworzenie, zwane wampirem. Nie uwierzyłaby mu, a dodatkowo wiedzieć o ich istnieniu nie powinna. Mieć tylko nadzieję, że nigdy nie padnie ich ofiarą, bądź nie doświadczy cierpienia z ich strony. Podobnie jak on. Co sprawiło, że jego życie dosłownie się zmieniło.
- Na zwierzynę.
Poniekąd skłamał, ale wampira można przecież nazwać bestią, dużym zwierzęciem. Innym gatunkiem nietoperza. Lepiej też będzie, jeżeli kobieta za duże zwierzę uzna choćby jelenia. A takiego z bliska nie sposób upolować. A dziki? Do wielkich nie należały, ale bezpieczne też nie były, gdy wchodzi się na ich teren. Skąd więc taki kołek tkwiący w jego boku? Mógł się podczas ucieczki na coś nadziać. Albo mieć nieprzyjemne spotkanie z kimś, kto także polował. Może na ludzi? W taką bajkę by pewnie też nie uwierzyła. Siły za bardzo też nie miał na rozmowę. Musiał jak najszybciej otrzymać pomoc.
Zgodził się skorzystać z jej pomocy i oparł się o jej bok, uwieszając rękę na jej barkach. Mogli w końcu podejść do jego konia. Sebastian złapał się za siodło, choć polecił koniowi by ten nieco kucnął, co by ułatwiło mu wejście na siodło. Bolało jak diabli, bowiem naruszał swoją ranę. Ale przynajmniej już siedział. Pozostawało tylko czekać, aż i kobieta swojego konia dosiądzie i będą mogli ruszyć dalej. A do jego obowiązku należało, by nie zasnąć, nie upaść i utrzymać równowagę. Ale czy da radę?
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Aurora Cadogan on 29/04/17, 05:09 pm

Aurora miała ochotę wywrócić swymi uroczymi oczętami. Czy pan myśliwy brał ją za idiotkę? Przecież wiedziała, że na zwierzynę. W pytaniu chodziło o doprecyzowanie czy na łosie, czy na dziki a może na lisy, chociaż to akurat nie był sezon na ten typ polowań. Oczywiście to, że nie chciał się przyznać zaraz wzbudziło w niej podejrzenia, że być może to nie był łowczy ale kłusownik i teraz tym większe groziło jej niebezpieczeństwo. Przez chwilę rozważała szybką dezercję. Mogłaby wskoczyć na konia i odjechać i tyle by ją widziano. Wrodzona ciekawość i rogata dusza, kazały jej jednak zostać na miejscu.
- Aha.- skwitowała więc tylko wypowiedź mężczyzny i nie dopytując już o nic więcej.
Podparła mężczyznę i pomogła mu dojść do konia. Tam na tyle ile dała radę, wspomogła go przy wsiadaniu a następnie dosiadła swojego wierzchowca. Podjechała do boku mężczyzny.
- Pojadę tak na wypadek, gdyby pan stracił przytomność i miał się zsunąć.- wyjaśniła swoje działania i czekała, aż nieznajomy zacznie prowadzić, w końcu ona nie wiedziała, w którym kierunku mają jechać.
avatar

Tytuł : Hrabianka
Wiek : 19
Zawód : Panna z dobrego domu
Umiejętności : Jazda Konna
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t365-aurora http://vampirekingdom.forumpl.net/t370-aurora-cadogan#631 http://vampirekingdom.forumpl.net/t369-aurora-cadogan#630 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 01/05/17, 11:09 pm

Nie zamierzał tłumaczyć się, na jaką polował zwierzynę. Nie było to teraz tak bardzo ważne, a jedynie to by dotarł choćby do najbliższego medyka, który by udzielił mu pomocy. Natychmiastowej.
Mimo iż dzięki pomocy kobiety udało mu się dosiąść konia, rana nie przestawała krwawić, a kołek bardziej na nią naciskał. Sebastian skrzywił się znacznie z bólu i kolejne co próbował zrobić, to wyjąć ze swojej kieszeni chusteczkę, nieco przypominającą wycięty kawałek materiału. Owinął nim ranę wokół tkwiącego kołka. Będzie go bolało jak diabli przez całą drogę, ale miał nadzieję, że dotrą szybko na miejsce.
- Zgoda...
Zgodził się i miło było z jej strony, że pomimo bycia arystokratką oferowała jednak pomoc komuś takiemu jak on. Przez chwilę przyglądał się jej, jakby zastanawiał, czy ona mówiła prawdę. W cóż miał wątpić, skoro już i tak odważyła się podejść i mu pomóc do konia dojść i jeszcze go dosiąść?
Odwrócił wzrok od niej, by spojrzeć na drogę i wprowadził konia w ruch, gdzie mogli ruszyć ścieżką prowadzącą do najbliższego miasteczka czy wioski. Sebastian ledwo dawał radę i też z trudnością widział dobrze otoczenie. Miał jednak wrażenie, że obraz mu się zamazuje i może w każdej chwili stracić przytomność. Starał się jednak utrzymywać równowagę i nie pozwolić sobie na utratę przytomności. Ale czy podoła? Przez te kilka godzin sporo krwi już stracił. A jego głos i tak brzmiał już słabo. Dziewczyna mogła to zauważyć, że nie tylko mówił ciszej, ale i na twarzy nieco bardziej zbladł.

Mimo wszystko, oboje opuścili ścieżkę i udali w kierunku jego domu. Tam z kolei po znalezieniu medyka, otrzymał natychmiastową pomoc.


[z/t oboje]
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Akasha McQueen on 14/05/17, 11:08 am

Po ucieczce z pałacu/

Nie wiedziała kiedy, nie wiedziała jak. Znalazła się gdzieś z dala od pałacu. Szła drogą leśną, umorusana od krwi, wygłodzona...zmęczona. Minęło kilka dni od kiedy tutaj się znalazła. Mrok dookoła dodawał jej otuchy. Czuła się pewnie i spokojnie. Choć co rusz czuła się jak zagubione dziecię, które nie wie co ma ze sobą zrobić. Piękna suknia, która niegdyś wyglądała idealnie teraz nosiła ślady krwi. Cała była od krwi. Przerażona, wystraszona. CO się działo? Gdzie obecnie była? Tego nie była nawet świadoma. Po prostu biegła, biegła aż się zatrzymała w tym miejscu. Jedynie bogata suknia i ozdoby na jej ciele świadczyły, że nie jest zwyczajną dziewką, która szlaja się szukając wrażeń. Mała, młoda księżniczka kroczyła wystraszona po okolicznych lasach w poszukiwaniu posiłku. Wiedziała jedno, że na kolejny dzień będzie musiała znaleźć sobie lokum. Gdzie będzie bezpiecznie mogła przenocować.
avatar

Tytuł : Ksieżniczka
Wiek : 22
Zawód : Księżniczki nie pracują
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t409-akasha-mcqueen?nid=1#864 http://vampirekingdom.forumpl.net/t410-informator-aki#865 http://vampirekingdom.forumpl.net/t411-listy-akashy#867 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 14/05/17, 08:03 pm

/ po sesji z Aurorą, kilka dni później

Swoim chłopakom narobił strachu, ale na szczęście skończyło się dobrze. Dało się znaleźć medyka, który zajął odpowiednio jego raną. Nie zagoiła się jeszcze w pełni, ale pozwalała mu już na chodzenie. Nie mógł się jeszcze przemęczać.
Tej dzisiejszej nocy jednak także postanowił udać się na polowanie. Tym razem jednak było mu obojętne, czy trafi na wampira czy zwierzynę. Samo to zajęcie pozwalało mu ćwiczyć swoje umiejętności i rozwijać dalej.
Szedł ścieżką, tuż obok trzymając za uzdę konia i prowadząc go obok siebie. Chwilę później, dostrzegł jakiś szmer w liściach. Coś lub ktoś przebiegł po jego prawej stronie lasu. Od razu sięgnął po swój topór, będąc w gotowości się bronić. Podszedł jednak do najbliższego drzewa i zawiesił pasek od uzdy konia na gałęzi drzewa. Co by zwierzę mu nie uciekło. Przy wampirach różnie się zachowują, traktując ich jako niebezpieczne stworzenie. Ich reakcja też jest dla ludzi oznaką zbliżającego się niebezpieczeństwa. Tutaj było wręcz podobnie, ponieważ jego ogier nie zachowywał się spokojnie.
Zatem Sebastian ruszył w kierunku drzew, skąd zdawało mu się że ktoś tędy przebiegł. Postać ta zatrzymała się i ku jego zaskoczeniu - była to kobieta. Suknia, mimo wyniszczenia i ubrudzenia, jasno pokazała klasę społeczną swojej nosicielki. Sebastian po zlustrowaniu jej od dołu, dotarł do jej twarzy chcąc ją ujrzeć. Jednak włosy utrudniały to zadanie, jako że ów dziewczyna stała do niego plecami.
Ustawił topór w dłoni na pozycję atakującą i powoli zaczynał się do niej zbliżać. Sporo krwi na ubraniu nie wróżyło mu niczego dobrego. A sposób poruszania się, uświadamiał go o tym, że ma do czynienia  z wampirem. Co tu się dużo zastanawiać? Intuicja jednak podpowiadała mu, by się z tym wstrzymał. Czemu akurat przy niej?
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Akasha McQueen on 14/05/17, 08:16 pm

Była tak niedoświadczona i tak bardzo bezradna i niezdarna, że każdy łowca mógłby ją pojmać. Ale nie, ona trafiła na kogoś, zupełnie odmiennego. Nie atakował, a czekał. Cierpliwie zbliżając się w jej stronę. Słyszała doskonale jego kroki, ale bała się odwrócić, bała się tego co może się wydarzyć. Ale w końcu nie miała wyjścia. Odwróciła się powoli, a widząc topór uniesiony w geście obronnym zasłoniła się dłonią jakby przed słońcem i cofnęła przerażona.
- Proszę nie...niech Waś krzywdy mi nie robi.
Wydusiła z wyraźnym Londyńskim akcentem. Przerażenie zmieszane z ciekawością sprawiło, że dziewczyna opuściła dłoń, powoli i ostrożnie.
- Kim Pan jest? Gdzie ja jestem?
Zapytała cicho i niepewnie.
avatar

Tytuł : Ksieżniczka
Wiek : 22
Zawód : Księżniczki nie pracują
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t409-akasha-mcqueen?nid=1#864 http://vampirekingdom.forumpl.net/t410-informator-aki#865 http://vampirekingdom.forumpl.net/t411-listy-akashy#867 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 15/05/17, 12:45 am

Zatrzymał się, kiedy dziewczyna się odwróciła i ukazała oblicze swojej wystraszonej twarzy. Mimo wszystko - wampirzej. Blask księżyca pomógł mu to ujrzeć, próbując się przecisnąć swoim światłem przez konary drzew.
Sebastian sam nie mógł uwierzyć, kogo widzi. Rodzinę królewską niemal wszyscy znali, co mieszkali, pracowali lub przebywali dłuższy czas w Londynie. A on, często tam przebywał kiedy musiał lub mógł. Lecz to miasto, przynosiło mu tylko same nieszczęścia.
- Księżniczka Wiktoria?
Zapytał jakby z niedowierzaniem. Wolałby się upewnić, że to ona. A jeśli mu potwierdzi, zapewne uklęknie przed nią na jedno kolano opuszczając topór. Wyraz szacunku do rodziny królewskiej. W końcu on pochodził z tej najniższej klasy społecznej. Sam ubiór powinien jej coś mówić. Zwyczajny łowca, bądź kowal ubrany w skórzane i nieco tanie odzienie. Kurtka, koszula, spodnie. Typowo po mieszczańsku, z domieszką elementów odzienia posiadanych przez myśliwych, bądź łowców.
- To miejsce to lasy. Droga prosto kieruje się do Szkocji. Co panienka tutaj robi?
Odpowiedział, ale i zadał pytanie. Lekko uniósł głowę by spojrzeć na nią, ale nie typowo na twarz. O ile nie da mu pozwolenia. Z drugiej strony, jego dłoń mocno zacisnęła się na rękojeści topora. To była sytuacja które wręcz nie polubił. Ma przed sobą wampira którego mógłby zabić jednym machnięciem, ale tym samym jest to księżniczka, z rodu Koburg. O ile się nie pomylił. Ewentualnie mogła być do tej dziewczyny podobna. Złudzenie? Czy może działała tutaj iluzja?
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Akasha McQueen on 15/05/17, 06:32 am

Opuściła dłoń wówczas gdy okazało się, że mężczyzna ją zna. Zresztą, któż by nie znał jej rodziny? Na jego pytanie lekko skinęła głową. Była tak przerażona, że niemal cała dygotała.
- Już nie Księżniczka, tylko potwór...co się ze mną stało...co się stało...
Zaczęła szlochać klękając w miejscu. Była tak bardzo przerażona że nie wiedziała co robić.
- Nie klękaj...przed mą babką możesz klękać...ja jestem nikim....
Wydusiła cicho poczuła krew. Jego krew...przechyliła nieco głowę w bok wciągając powietrze z ów zapachem. Było to bardzo...przyjemne uczucie ale i zarazem drażniące.
- Czuję Twoją krew...Jesteś ranny?
Zapytała zaskoczona.
- Tylko proszę Cię, nie informuj nikogo kim jestem...nie mogę wrócić do zamku. Rozumiesz?
Nie mogę...

Spanikowana spojrzała na niego z przerażeniem na twarzy. Przecież nie mogła wrócić do domu, a co jeśli wpadłaby znów w szał? Przecież zabiłaby wszystkich tam.
- Szkocja...nie wiem...obudziłam się w komnacie, poczułam głód...a potem...pokojówka. Zabiłam ją...zabiłam stajennego...nie wiem co się stało. Byłam na spacerze...służba coś plotkowała, że ktoś mnie przyniósł...ale nie wiem nic, nic nie pamiętam.
Opuściła dłonie wzdłuż kolan z opuszczoną głową. Młódka była tak przerażona, że nie wyglądała jak przyszła monarchini a zwyczajna przerażona dziewczyna.
- Co ja mam zrobić..gdzie iść.
Zapytała w panice.
avatar

Tytuł : Ksieżniczka
Wiek : 22
Zawód : Księżniczki nie pracują
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t409-akasha-mcqueen?nid=1#864 http://vampirekingdom.forumpl.net/t410-informator-aki#865 http://vampirekingdom.forumpl.net/t411-listy-akashy#867 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 15/05/17, 10:18 pm

Nie raz i nie dwa bywał w Londynie, to jeszcze pamiętał tę dziewczynkę, towarzyszącą królowej kraju w wybranych uroczystościach. Czy nawet z jej matką lub ojcem, jeżeli pokazywali się publiczności. Okazji do świętowań było kilka a rodzina Królewska nie zawsze zamykała się na mieszkańców.
Sebastian zachował odpowiedni dystans między sobą a nią, choć słyszał jej szloch, to i spojrzał na nią, dostrzegając także przerażenie. W dodatku płakała, co utwierdzało go że na prawdę nie wiedziała co się z nią dzieje. Jej słowa to dodatkowo potwierdzały.
Wstał, z lekkim skrzywieniem na twarzy, ale nie okazywał tego dosłownie. To był lekki grymas, ale oznaczało to, że rana możliwe trochę zabolała. A kiedy mu powiedziała, że czuje krew, zmarszczył brwi.
- To nic takiego.
Tak właściwie to rana powinna być zagojona na tyle, by krew nie wydobywała się już z rany. Czyżby w jakiś sposób ją naruszył, że dziewczyna wyczuła jego krew?
- W takim stanie, to ja nawet nie mogę Cię wpuścić do miasta Panienko.
Doskonale rozumiał jej obawy i to, że jej powrót do domu spowoduje znacznie większe szkody i śmierć członków jej rodziny. W tym co gorsza - Królowej. Do tego nie mógł dopuścić.
Ze słów dziewczyny wiedział już, że za sobą pozostawiła trupy. A skoro teraz z nim rozmawiała normalnie, choć z przerażeniem, to musiała się niedawno posilić.
- Wyczuwasz ode mnie krew. Zabiłaś pewnie więcej niż dwie osoby dla krwi. Jeżeli i przed słońcem się chowasz, to znaczy że stałaś się wampirem.
Wyjaśnił jej i póki co postanowił poczekać, aż przetrawi ona tę informację. Zastanawiało go, kto pokusił się o przemianę jej osoby. I jak do tego doszło? Tak po prostu wampir włamał się do Pałacu i ją porwał, by przemienić? Czy zrobił to z jakiegoś konkretnego powodu?
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Akasha McQueen on 16/05/17, 07:35 am

Wpatrywała się w niego jak w dobry idealnie pachnący i przyprawiony kawałek pieczeni Indyczej czy nawet samej przepiórki. Jednak nie na tyle, by atakować go. Owszem, posiliła się co dało jej siły na spokojną rozmowę, chodziarz zachowywała się obecnie jak małe dziecko, które widzi stos słodyczy na stole, gdzie jest tabliczka z napisem "nie dotykaj, dopiero po obiedzie!" tak właśnie czuła się Akasha, a raczej mała Wiktoria. Dziewczyna wpatrywała się w mężczyznę słuchając tego co mówi. Dopiero po chwili oprzytomniała przenosząc na niego wzrok.
- Chwilę...jak to nie możesz mnie wpuścić do miasta? To gdzie ja mam iść? To jest las...nie mogę tutaj zostać.
Wykrztusiła podnosząc się z klęczek. Musiała się ogarnąć, dojść do siebie, skupić się na tym co będzie dalej.
- Nie...to nie może być prawda...ja nie mogę...moja babcia...matka, oni będą mnie szukać.
Spanikowana nie wiedziała co się dzieje. Zaczęła panikować? Wszystko możliwe, w końcu czemu się dziwić? Była wampirzym dzieckiem, które pozostawione zostało na pastwę losu przez stwórcę. Wampira, który bezczelnie postanowił ją przemienić i odstawić do domu. Ale po co? Co miał w planach? Czemu to uczynił?
- Nie pamiętam jak to się stało...pamiętam tylko ból nieznośny, przerażający ból...a potem ocknęłam się w swojej komnacie. Czułam głód...zabiłam pokojówkę...uciekłam...
Pokręciła głową próbując sobie przypomnieć co miało miejsce. Nagle spojrzała na mężczyznę.
- Twój strój...jesteś łowcą prawda? Widziałam kilka razy tak odzianych i uzbrojonych jak Ty.
Spojrzała na niego z powagą na twarzy. Nie chciała wierzyć w to co słyszała, nie chciała. Wampir...w zamku aż huczało odnośnie zwariowanego Księdza, który wszędzie psioczył na ten temat, ale ani ona, ani Królowa nie wierzyły w to wszystko. A teraz...teraz była jedną z tych, o których tak namiętnie i z nienawiścią wypowiadał się nawiedzony Ksiądz.
- To nie były pogłoski prawda? Ten zwariowany Ksiądz mówił prawdę...zabijesz mnie?
Zapytała nerwowo się poruszając.
avatar

Tytuł : Ksieżniczka
Wiek : 22
Zawód : Księżniczki nie pracują
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t409-akasha-mcqueen?nid=1#864 http://vampirekingdom.forumpl.net/t410-informator-aki#865 http://vampirekingdom.forumpl.net/t411-listy-akashy#867 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 21/05/17, 04:18 pm

- Stanowisz zagrożenie dla mieszkańców miast i wiosek.
Odpowiedział jej krótko, by wiedziała jak wygląda jej sytuacja. Nie miała co liczyć na to, że ktokolwiek przygarnie ją pod dach, skoro wszystkich i tak pozabija. Gdzie miała iść? Nie był to jego problem. Bo do swojego domu, na pewno jej nie zabierze.
- Zgaduję, że błąkasz się kilka dni, jeżeli nie więcej docierając aż tutaj. Mogę się założyć, że na pewno Cię szukają. Jesteś wnuczką Królowej.
Potwierdził jej przypuszczenia, samemu dochodząc do takiego samego zdania. I co on z nią powinien zrobić? Zabić? Czy oddać w ręce Królestwa Anglii, by zgarnąć nagrodę? Tylko czy warto? Jeszcze okaże się, że zrobił z niej mordercę i zacznie się za nim pościg.
- Ten ból musiał być spowodowany wyssaniem z Ciebie krwi i zmuszenie do wypicia wampirzej. Ten kto Cię skrzywdził, był wampirem i uczynił Cię swoim podwładnym. Ciekawe, że zostawił Cię w takim stanie a nie zabrał na wychowanie...
To było wręcz interesujące. A kolejne jej słowa były zaskakujące. Podobno jakiś ksiądz wygłaszał mowę o istnieniu wampirów? Takie informacje do Sebastiana nie dotarły. Ale dobrze o tym wiedzieć. Trzeba tego człowieka uciszyć, zanim on sam życia nie straci.
Kiwnięciem głowy, potwierdził dziewczynie że jest łowcą. Wyjął drugi topór by mieć teraz oba w swoich rękach. Ostatnie jej pytanie potwierdzało to, co zamierzał.
- Tak będzie najlepiej. Dla Ciebie i dla innych. Nie będziesz cierpieć i męczyć się z tą "klątwą". Zaś inni nie stracą bliskich i nie będą czuli się zagrożeni. Twoje ciało sprowadzę do Królestwa, by rodzina mogła się z Tobą pożegnać. Wiem że to trudne, ale nie możesz tak żyć.
Wyjaśnił jej spokojnie, ale pewny był co do tego, by ją zabić. Dał jej jedynie chwilę na rozsądną decyzję. Lecz czy ją podejmie?
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Akasha McQueen on 21/05/17, 05:56 pm

Zaczęła pojmować coraz bardziej to, przed czym chroniła ją babka oraz matka. Nie przed wampirami bo o nich nikt nic nie wiedział do końca, ale przed takimi jak On. Uniosła zawiedziona wzrok na twarz łowcy. Był pewny tego co zamierza. Wampirzyca poczuła gdzieś w sobie chęci przetrwania, co z tego że ktoś ją zmienił? Może czekał by przekonać się czy jest na tyle silna by przetrwać? Spojrzenie przeniosła na rannego jakiś czas temu mężczyznę i zaciągnęła się jego zapachem krwi.
- Naciągnąłeś szwy o ile takowe Ci założono. Krwawisz. Jesteś osłabiony a co za tym idzie nie do końca sprawny i w siłach. Do tego jak zauważyłeś jestem wnuczką Królowej. Sądzisz, że zabicie mnie i odniesienie truchła do pałacu ochroni Ciebie przed jej gniewem i gniewem mej matki? Mylisz się. Popełniasz również jeden błąd łowco.
Urwała nie podchodząc do niego a cofając się o krok.
- Gdybyś chciał mnie zabić, zrobiłbyś to bez wahania jak tylko się zorientowałeś czym jestem.
Ale, gdy ujrzałeś moją twarz widziałam wahanie w Twoich oczach. Nie pozwolę byś mnie zabił.
Odnajdę takich jak ja, nauczę się panowania nad tym czym jestem. Nie muszę przecież zabijać.
Poradzę sobie. I to nie jest klątwa. To dar...

Rzuciła chłodno dziwiąc się skąd wzięła tyle odwagi i sił w to co mówiła. Była tego pewna, była przekonana. Uśmiechnęła się pod nosem i w wampirzym tempie znalazła się obok łowcy by uderzyć w ranę a zaraz potem zniknąć czym prędzej nim ten się rozmyśli i zechce jeszcze ją dopaść.
zt. (o ile nie zatrzymał jej )
avatar

Tytuł : Ksieżniczka
Wiek : 22
Zawód : Księżniczki nie pracują
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t409-akasha-mcqueen?nid=1#864 http://vampirekingdom.forumpl.net/t410-informator-aki#865 http://vampirekingdom.forumpl.net/t411-listy-akashy#867 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Sebastian Hathway on 28/05/17, 11:43 am

Nie docierało do niej to co mówił. Nie przyjmowała opcji, że śmierć mogłaby ją jedynie wyleczyć z wampiryzmu i że tym zaś uchroniłaby siebie i rodzinę. Wybrała najgorszą opcję. Nie dała mu nawet dojsć do słowa i nie musiał jej zdradzać szczegółów, jak jej ciało zostałoby dostarczone do pałacu. Nie musiałby tego robić nawet sam. Poradziłby sobie. I gdyby nie był w pełni sił, nie pojawiałby się w lesie.
Dziewczyna jednak postanowiła zachować swoje życie jako wampir. Dość szybko zjawiła się u jego boku, że co najwyżej zdążył zrobić zamach swoim toporem z drugiej ręki, by zrobić jej ranę na ramieniu, kiedy ona w tym samym być może czasie, uderzyła go w ranę. Skrzywił się i złapał odruchowo, wzrokiem wodząc po chwili za znikającą jej sylwetką między drzewami.
- Cholera...
Przeklął i najwyraźniej na dzisiaj musiał przerwać swoje polowania. Nie był też zadowolony z tego, że wampirzyca mu uciekła. Zawołał swojego konia i dosiadł go, by powoli wracać do swojego domu. Po drodze, zaczął tworzyć się mu plan jakby ją wykorzystać. Problem tylko, by ją teraz znaleźć. Skoro jest w lesie, to istniałaby może szansa na to, że ukryje się w Szkocji. Nie będzie chciała wracać do Anglii.


[z/t]
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 1


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Droga leśna

Pisanie by Jenny Halloway on 05/07/17, 08:52 pm

Zachód słońca za brudną szybą nie wyglądał wcale tak zachwycająco. Jenny dotknęła opuszkami palców chłodnego szkła, jakby chciała, aby jej niewyraźne odbicie dodało jej otuchy. Miarowy tętent kopyt koni wiozących ich pojazd stał się tak regularny i nieprzerwany, że przestała go zauważać. Jej zastępczy ojciec Georg siedział po drugiej stronie,, czytając gazetę. Korzystał, dopóki jeszcze cokolwiek widział. Poprawił okulary i przewrócił obszerną stronnicę z cichym niezadowolonym mruknięciem. Dziewczyna wróciła wzrokiem do szyby nie odzywając się ani słowem. Miała wrażenie, że jest w jakimś krzywym zwierciadle. Była tak szczęśliwa otrzymując miejsce w swojej zielarni. Poczuła się w końcu wolna, samowystarczalna, a opieka nad roślinami uczyła ją odpowiedzialności. Kilka roślin oraz torebki nasion zabrała ze sobą. Znalazła również kilka ciekawych książek, które również towarzyszyły jej w podróży. Nie wiedziała co ją czeka, bo Georg nie był wylewnym typem. Nie powiedział jej wiele. Głównie upewnił ją, że będzie bezpieczna i on nie pozwoli na to aby jakikolwiek potwór zrobił jej krzywdę. Jedyne co przeszło jej przez myśl, to to że przygotował jakąś kryjówkę. Nie chciała być ptakiem zamkniętym w klatce, ale nie śmiała się sprzeciwić. Poza tym  atak w parku sprawił, że zamknęła się w sobie. Stała się bojaźliwa, niepewna i nieufna. Od tamtej chwili nie umiała poczuć się w pełni bezpieczna. Tęskniła za poczuciem bezpieczeństwa prawie tak samo jak za "Zagajnikiem snów". Z zewnątrz dobiegł ją odgłos kaszlu. Prawie, że podskoczyła z zaskoczenia. Zupełnie zapomniała o woźnicy, tajemniczym pracowniku Georga. Nie lubiła przebywać w jego towarzystwie. Czuła się niekomfortowo, może nawet poniekąd się go bała. Był wysoki, dobrze zbudowany i małomówny. To on prowadził ich wyprawę, jakby znał już tę drogę. Próbowała pytać Georga gdzie się wybierają, ale nie chciał jej tego zdradzić. Nie chciała też naciskać. Znała konsekwencje dyskusji, czy nie daj Boże sprzeciwu  wobec jego decyzji. Sytuacja stała się tak napięta, że wolała nie odzywać się nie pytana. Poprawiła podwinięte rękawy sukni i pociągnęła krótko nosem. Nieprzespane, zapłakane noce miała już za sobą, ale czasami przychodziły momenty, podczas których znajdowała się na granicy.
-No... Co myślisz o okolicy? Piękne krajobrazy, świeże powietrze-powiedział entuzjastycznie mężczyzna odkładając zamaszyście gazetę.
-Jest... pięknie-odpowiedziała Jenny mechanicznie, zerkając na niego kątem oka. Podejrzewała, że są blisko celu. Widziała to w wyrazie twarzy ojca. O dziwo wyglądał na coraz bardziej spiętego. Zaczęło ją to nawet niepokoić.
-Wszystko w porządku?-spytała, starając się nie patrzeć na niego zbyt ostentacyjnie.
-Oczywiście, dziewczyno!-zawołał z cieniem uśmiechu, jakby chciał ją zmylić. -Będzie Ci tu dobrze. Zapewniam. O nic się już nie martw.-dodał tonem, który bez dwóch zdań ucinał ich krótką pogawędkę. Zielarka skinęła głową i ponownie wbiła wzrok szybę.
avatar

Tytuł : Kreatywna
Wiek : 18
Zawód : Zielarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, zielarstwo
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t435-jenny-halloway http://vampirekingdom.forumpl.net/t436-jenny-adelain-halloway#1098 http://vampirekingdom.forumpl.net/t437-poczta-jenny-adelain#1099 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach