Baxter Park i Pawilon

Baxter Park i Pawilon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Vampire Kingdom on 14/03/17, 09:57 pm

Baxter Park i Pawilon




Ostatnie zdjęcie przedstawia pawilon. Cały park zwany jest także Viktoriańskim, jako iż powstał w XIX wieku.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 01/11/17, 09:13 pm

Początek/

Szwędała się tak bez celu od prawie roku, przez ten okres czasu udawało się jej zdobywać pożywienie. Brudna i zaniedbana nastolatka, dziecko można rzec. Głodna i wycieńczona z trudem przetrwało pierwszy rok. A w tym...zima nie jest bezpieczna dla takich osób jak ona, samotna na pewno nie przetrwałaby, gdyby nie silna chęć woli. Pragnienie przetrwania było od niej o wiele silniejsze niż u osób, które nie miały nic. Ona nie była lepsza, nie posiadała nic. Chodziła w tym samym od kilku miesięcy, jedynie co to od czasu do czasu przeprała w dłoniach. Ale teraz? Teraz było o wiele gorzej, zima sprawiała większe problemy nie tylko higieniczne. Z rezygnacją powoli kroczyła przed siebie, brudne sklejona włosy, umorusana twarz od popiołu, w którym spała. O tak, jedni by powiedzieli, kopciuch...ale ona tam miała ciepło. Paleniska, w których ogień wygasł, a jeszcze było ciepło, stawały się jej bezpieczną przystanią na czas nocy. Krocząc dostrzegła przed sobą mężczyznę, szykownie ubranego, odpowiednio odzianego i z ogromnymi torbami. Minęła go wyciągając z jednej torby bochenek chleba. Schowała go pod brudną odzież i skierowała powoli swoje kroki w ciemny zaułek, by mogła spokojnie zjeść.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 02/11/17, 01:49 am

Jakimś cudem, udało mu się dostać do stolicy Szkocji. Za grosze raczej z transportem miałby krucho. Ale potrafił wyżebrać podwózkę na chłopach gospodarczych wiosek, dzięki czemu po kilku dniach, znalazł się w Dundee. Jednak i dla niego to miasto nie było sprzymierzeńcem. Wykończony podróżą, nie zdołał złapać jakiejś pracy. Pieniądze się mu skończyły. A w tej chwili nie miał siły myśleć o kradzieży jedzenia. Może lepiej byłoby umrzeć z głodu? To najgorsza śmierć jaka mogłaby go chyba spotkać. Przyzwyczajony jednak był do tego, że z jedzeniem u niego było zawsze krucho.
W tej chwili siedział w zaułku pod ścianą, owinięty zabrudzonym płaszczem, otulając się ramionami, jakby chciał zapewnić sobie jakieś ciepło. Jego blond faliste włosy, ubrudzone, zakrywały część jego twarzy. Oczy miał zamknięte, jakby czuwał, spał lub nie wiadomo co robił. A kiedy usłyszał kroki, zerknął w stronę zbliżającej się dziewczyny. Równie wyglądającej ubogo co on. Miała chleb. Przynajmniej jej się poszczęściło...
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 02/11/17, 09:09 am

Krocząc dostrzegła mężczyznę, który skryty w cieniu jak ona starał się przetrwać do jutra? Możliwe. Mere wiedziała jak to jest głodować, wiedziała jak to jest marznąć. Miała w sobie też to coś, co ukształtowało się w niej gdy zaczęła stawiać pierwsze kroki w świecie głodu i ubóstwa. Dziewczyna nie miała zamiaru samemu się objadać dla tego w końcu wzięła przełamała chleb, wzięła ze sobą to co miała do przykrycia, czyli zabrudzony koc, który spędzał z nią czas od przeszło roku czasu. Zbliżyła się do mężczyzny i pierwsze co zrobiła to okryła go kocem i włożyła w dłonie pół bochenka chleba.
- To nie jest wiele, ale pozwoli przetrwać do jutra.
Przyznała z uśmiechem by po chwili wrócić w swój kącik, nauczyła się już, że z innymi takimi jak ona lepiej za długo nie przebywać, zawsze kończy to się awanturą o legowisko. Dla tego dziewczynka pospiesznie się odsunęła by skupić się na swoim kawałku chleba.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 02/11/17, 11:20 am

W Londynie było jakoś łatwiej. Ale w Dundee nie sądził, że będzie trudniej. Potrzebował gdzieś przenocować. A tutaj nawet nie wiedział, gdzie by taki ośrodek znalazł. Czy choćby szpital. Co go podkusiło, by tutaj się dostać? Sam nie wiedział. Być może nie do końca przemyślał swoje działania i powinien zostać w Londynie.
Dziewczynka na którą spojrzał i która do niego podeszła, ku jego zdziwieniu, podzieliła się posiłkiem. Ale koca nie musiała mu dawać. To jednak nie ma o ukrywać, że zrobiło się mu nieco cieplej.
- Nie usiądziesz obok?
Zapytał.
- Jesteś młoda. Potrzebujesz więcej ciepła by przeżyć niż ja.
Dzieci i młodzież zawsze były narażone na zimno i często umierały z powodu głodu jak braku ciepła. Dlatego Matt wolał, by usiadła obok niego, nawet jak się nie znali, i także przykryła kocem. Nie ważne jak bardzo był duży. We dwoje jakoś się zmieszczą. On miał nie tylko płaszcz na sobie ale i jakiś blado oliwkowy sweter. Niewiele ciepła mu to dawało, ale zawsze coś.
Skosztował także trochę chleba, by zaspokoić głód żołądka.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 02/11/17, 11:41 am

Co miała powiedzieć, jak się zachować skoro nie miała pojęcia kim jest mężczyzna. Nie wiedziała czy może podejść i usiąść, czy wtulić się w jego ogromne ciało...w końcu był większy niż ona, i bardziej zbudowany. Gdy tak się mu przyglądała mogła stwierdzić, że mężczyzna jest w chwilowym takim stanie. Nie mniej, zaskoczyło ją takie zachowanie. Ale nie protestowała. Pamiętała zimę, ubiegłego roku, jak musiała przetrwać by przeżyć, ogniska które wygasały to była chwila ciepła. Nad ranem przeważnie przemarzała. Wówczas postanowiła znajdywać chlewy, by chociaż się ogrzać. To właśnie tam przetrwała. Życie nie było takie łagodne dla bezdomnego dzieciaka. Uśmiechnęła się lekko i podeszła do niego wtulając się niemal w jego ciało. Mógł poczuć jaka była chłodna.
- Dziękuję. Nie wiedziałam, czy mogę.
Przyznała cicho.
- Rok temu, musiałam też sobie radzić, było gorzej niż teraz. Ale takie życie sieroty...przynajmniej na razie.
Przyznała z uśmiechem i ugryzła swój kawałek chleba.
- Nie widziałam Pana prędzej, a muszę przyznać, że często przechodzę tutejsze alejki.
Zaczęła zerkając na mężczyznę. W końcu przyszło jej pytanie do głowy. Niesforne, ale jednak.
- Proszę Pana, a czy...czy zna może Pan kogoś imieniem Jared? Ma opaskę na oku. Ponoć wygląda jakby miał zaraz zabić samym spojrzeniem jednego oka.
Powiedziała w końcu nieco niepewnie. Tak przedstawiła dziewczynce matka jej ojca. Opisując go sprzed piętnastu lat. Dziewczynka nie wiedziała czy ma się cieszyć czy płakać. Dla niej, ważnym było by się nią zaopiekował. By jej nie zostawił.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 02/11/17, 06:59 pm

Odwzajemnił jej lekki uśmiech i przygarnął ją do siebie, pozwalając by się wtuliła. Przy czym przykrył ją tym samym kocem, aby i ona miała zapewnione ciepło. Wyczuł, że była chłodna, a to nie zawsze dobre wróży. Wysłuchał jej tym samym i dowiedział, że już od roku tak żyje. Nic przyjemnego. On przynajmniej miał jeszcze gdzie nocować w stolicy. Ale tutaj. Nie odnajdował się.
- Nie jestem z tego miasta. Dostałem się tutaj prosto z Londynu. Jednakże przeliczyłem się ze swoimi pragnieniami lepszego życia. Może kiedyś będzie lepiej.
Odpowiedział jej spokojnie i ugryzł kolejny kęs chleba. Jego żołądek poczuł ulgę. Ale dwa kęsy to mało, by do następnego dnia wytrzymać.
Gdy zadała mu pytanie, spojrzał na nią lekko marszcząc brwi, zamyśliwszy się na chwilę, by skojarzyć człowieka o którego pytała. Jego opis. Lecz niestety, nie był wstanie jej pomóc.
- Niestety nie znam nikogo takiego.
Odpowiedział zz nutką smutku w głosie, że nie może jej pomóc.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 02/11/17, 07:24 pm

O tak, wtuliła się w niego jeszcze bardziej czując przejmujące ją ciepło bijące od mężczyzny. Noc przed nimi była długa, a niestety nie zawsze bezpieczna. Jednak tym razem miała opiekę. Jakby nie patrzeć, chociaż nieznajomy to jednak całkiem przystojny z twarzy. Uśmiechnęła się delikatnie i wzruszyła ramionami.
- Trudno. Może kiedyś go spotkam...
Przyznała cicho z uśmiechem na ustach i podała mu jeszcze chleb, bo sama była już syta. Żołądek przyzwyczajony do skromnych posiłków nie potrzebował wiele.
- Proszę. Nie jestem już głodna.
Dodała.
- Moja matka zmarła rok temu. Niestety nie mogłam zostać tam, gdzie mieszkała. Mogłabym, ale musiałabym zajmować się tym co ona.
Przyznała cicho, bo niestety nadal ta przerażająca trauma ją zżerała od środka. Chociaż chwilami zaczęła żałować, że nie postąpiła jak jej matka. Jednak nie chciała być taka, chciała normalnego życia. Życia, które może obecnie się zakończyć w każdej chwili.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 02/11/17, 10:34 pm

Młoda dziewczyna była bardziej narażona na niebezpieczeństwa, w przeciwieństwie do jego osoby. Zwłaszcza że była nieletnia. Przykre słyszeć, że nie ma rodziców. Może jednak ma kogoś z rodziny i oszukuje? Może to ten Jared o którym wspomniała?
- Też mam taką nadzieję.
Miło, że kogoś jednak miała. On z kolei nikogo. Dosłownie. Matka zmarła, ojca nie poznał nigdy.
- Zachowaj. Może później zjesz.
Nie przyjął jej niedokończonego bochenka chleba. Miał swój i stopniowo się nim posilał. Ona potrzebowała też jedzenia, nawet na później. On sobie poradzi. Jakoś.
- Rozumiem. Podobnie jak moja. Też umarła. A że nie mogłem znaleźć lepszej pracy, skończyłem tak jak widać. Myślałem, że tutaj coś znajdę, ale... Na razie mi się nie udało.
Westchnął. Ale jakoś na to życie nie narzekał specjalnie. Wychowywał się w biedzie. Więc nie zna życia w luksusie.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 03/11/17, 12:44 pm

Nie wiedzieć czemu, poczuła się przy nim pewnie i bezpiecznie. Musiała w końcu też komuś zaufać. By jakoś zdobyć odrobinę wsparcia. Dla tego wzięła głęboki wdech i westchnęła wtulona w nieznajomego.
- Moja mama zmarła rok temu jak wspomniałam...przed śmiercią powiedziała mi, gdzie szukać ojca.
Mojego biologicznego ojca, który ponoć jest dość...oschły. Opowiadała mi kiedyś o nim, że jest człowiekiem z zasadami, ale jakoś nie wiem...nigdy się nie interesował później mamą. Był może dwa razy u niej...Wie Pan...moja mama była...prostytutką.

Wydusiła w końcu.
- Jak się urodziłam, nie baczyła na nic pracowała nawet jak nie spałam. Zamykała mnie w pokoju obok. Jak zmarła zostałam sama, musiałam się wynieść z mieszkania. Mogłabym zostać gdybym zaczęła pracować tak jak ona...ale ja nie chciałam takiego życia jak mama miała. Pomyślałam, że jak odnajdę tatę...moje życie się poprawi.
Nie wspominając o tym, jak w ogóle mu powie kim jest. W końcu nie podejdzie i nie powie "hej staruszku, jestem Twoją córką. Wiesz, od tej dziwki co byłeś z nią piętnaście lat temu!" No raczej wówczas szczęśliwy by nie był. Musiała jakoś opracować plan jakoś pomyśleć by odpowiednio obrać kroki.
- Dziękuję.
Odpowiedziała chowając pieczywo pod płaszczyk, który miała na sobie. Owszem, zje później, nie będzie musiała szukać rano posiłku. Jeden plus.
- A w porcie Pan pytał? Tam ponoć zawsze chętnie przyjmują do pracy.
Zagadnęła chcąc mu jakoś pomóc, w końcu tyle mogła chociaż mu pomóc.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 04/11/17, 01:12 am

Przy nim nie miała się czego obawiać. Oboje w tej chwili byli w tej samej sytuacji. Bez dachu nad głową, pracy a młoda szkoły. Bez rodziny, jak to zaraz zaczęła mu opowiadać. Nie mieli w sumie nikogo. A jej było mu dosłownie przykro, w jakiej "rodzinie' przyszło jej żyć i się wychowywać. Przykro było słyszeć taką historię i jedynie bardziej ją do siebie przytulił.
- Więc Twój tata chociaż żyje. Mama nie powiedziała Ci, gdzie go szukać?
Dopytał przy okazji. Bo może i on jej pomoże go poszukać?

Dobrze że schowała kawałek bochenka chleba. Będzie miała na później, bo nie wiadomo jak to dalej będzie z tym jedzeniem. On swój też w połowie pozostawił i schował do kieszeni płaszcza. Niestety w takich warunkach trzeba było być ostrożnym i szanować żywność.
Na propozycję pracy w porcie, aż zaskoczony spojrzał na dziewczynę.
- W porcie? Nie pytałem tam... Jutro pójdę. Dałaś dobrą myśl.
Az ją w nagrodę pogłaskał. Nie wpadł na to, by w porcie popytać o pracę. A może i wtedy udałoby się mu wynająć jakiś mały i ciasny pokoik na przenocowanie. Nie potrzebował przesadnej wygody. Wystarczyło mu samo łóżko w pokoju. Już nawet bez stolika i krzesła.
- Swoją drogą... Mów mi Matt.
Powiedział spokojnie. To nic, że dzieliła ich spora różnica wieku.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 05/11/17, 05:36 pm

Niestety, życie to nie bajka. Raz człowieka ma rodzinę, dom bliskich którym zależy na jego przyszłości, przynajmniej częściowo. A potem...potem wszystko się pierdzieli. Sypie się jak cholera i wszystko pozostaje totalnie obojętne drugiemu. Mere jednak na tyle miała szczęście, że nie musiała przejmować się dalej tym co będzie jutro bo wiedziała co będzie. Kolejny dzień zacznie się od poszukiwania żywności, w końcu zakończy się na kradzieży, a potem dalsze poszukiwania ojca. Czy żył, nie miała pojęcia, wiedziała tylko jak wygląda i jak ma na imię. Nic więcej nie wiedziała o nim. Nie miała pojęcia nawet jaki ma charakter. Nic nie wiedziała. Spojrzała w milczeniu na mężczyznę i pokręciła głową.
- Nie wiem, czy żyje. Wiem tylko tyle ile matka mi powiedziała.
Przyznała cicho i westchnęła. Na jego entuzjazm jaki się pojawił skinęła głową, cieszyła się że może jakoś mu pomóc, chociaż w ten sposób.
- Spróbuj zatem Matt. Może chociaż Tobie się powiedzie.
Przyznała z uśmiechem na ustach.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 05/11/17, 10:39 pm

Więc nie było wiadomo, czy jej ojciec żyje. Komplikowało to sprawę. Nie wiadomo czy szukać go wśród żywych, czy martwych. Trudne zadanie dziewczyna dostała. W dodatku nie trafiła dobrze, błąkając się po mieście. Współczuł jej takiego życia. W dodatku córka prostytutki. Gorzej mieć nie mogła.
- Mógłbym pomóc Ci go poszukać... Jak w ogóle masz na imię?
Zaoferował jej pomoc, kiedy i ona mu podpowiedziała o pracy. Lecz byłoby też miło, gdyby zdradziła mu swoje imię. On się przedstawił. Mimo różnicy wieku, w takiej sytuacji lepiej jak sobie będą mówili po imieniu.
- Swoją drogą. Znasz miejsce, gdzie można przenocować? Czy niestety skazani jesteśmy na otwarte niebo?
Dopytał. Nie bardzo się orientował w Szkocji. A nie wielu ludzi też było wstanie mu pomóc, wskazując hotele gospody na wioskach. A to zmuszałoby do kolejnej podróży. Chciał spróbować swoich sił w mieście. Dnia następnego spróbuje w porcie zdobyć pracę.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 06/11/17, 09:05 pm

Niestety, życie nie było takie jak tego oczekiwaliśmy, a takie jakie Los nam je rysował. To właśnie dzięki niemu brnęliśmy przed siebie w nieznane jak i znane krańce własnego losu, własnej przyszłości. Los dawał nam kierunkowskazy, za którymi podążaliśmy czy też jak inni po prostu omijali je jak ślepcy. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić a jednak, brnęła przed siebie nie zważając na nic dookoła niej. Chciała brnąć, chciała przyszłości, która dla niej zaczęła torować swoje ścieżki.
- Naprawdę, możesz mi pomóc?
Zapytała zaskoczona i uśmiechnęła się pod nosem, na jego pytanie o imię nieco speszona odezwała się do niego.
- Mere.
Przedstawiła się z uśmiechem na ustach i podała mu swoją dłoń.
- Co do miejsca noclegu. Proponuję znaleźć jakieś schronienie w szopach, albo chlewni. Wiem, że tam śmierdzi i w ogóle, ale od zwierząt jest zawsze cieplej. Nie zamarzniemy.
Dodała z powagą na twarzy.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 07/11/17, 02:03 pm

- Spróbowałbym. Ale nie chciałbym Ci niczego obiecywać.
Od razu dodał, że nie obiecuje, jako że nie zawsze można spełnić czyjąś prośbę albo udzielić pomocy z pozytywnym efektem końcowym.
Uśmiechnął się do niej ciepło, kiedy zdradziła mu swoje imię i oczywiście, podał jej dłoń.
- Żebym jeszcze wiedział, gdzie szukać szopy.
Nie znał za dobrze tego miasta. A szukanie pewnie zakończyłoby się nie za bardzo dobrze, jako że powoli mogło się ściemniać. Ewentualnie mogła to być wina ciemniejszych chmur na niebie. Spojrzał na niebo, a po chwili odwrócił głowę i psiknął. Wygląda na to, że mógł za długo przebywać i nocować na dworze. Nie zdradził jej przecież jak długo jest w mieście.
- Przepraszam.
Przetarł dłonią nos. Czyżby brało go przeziębienie? Sam nie był tego pewny. Równie dobrze mógł się nawdychać jakiegoś pyłku.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 09/11/17, 10:56 am

- Ależ to nie żaden problem, mogę Ci pomóc. I tak muszę też znaleźć sobie coś na nocleg, wiec z przyjemnością podzielę się z Tobą znaleziskiem.
Zaoferowała się z chęcią nie skomentowała tego, że może jej pomóc odnaleźć ojca, jeśli mu się to uda, będzie jego dłużniczką. Ale wpierw, niech spróbuje go chociaż namierzyć. W końcu nie łatwo jest znaleźć kogoś, kogo zna się ledwie z opisu innej osoby. Dla tego wolała nie cieszyć się za zaś.
- Na zdrowie.
Roześmiała się lekko i pokręciła głową. Trzeba było szukać czym prędzej noclegu dla mężczyzny. Jeszcze trochę, a pewnie przeziębi się na śmierć, a tego by nie chciała. W końcu czemu mieliby umierać z zimna, kiedy można znaleźć sobie chociaż skrawek ciepłego w tych czasach.
- Przeziębienie to rzecz niebezpieczna będąc w miejscach zimnych i mokrych. Trzeba czym prędzej znaleźć dla nas nocleg. Czas ucieka, a ciemno robi się z każdą chwilą.
Przyznała by po chwili już podnieść się spod ciepłego koca i otoczenia mężczyzny, od jego ciała które dawało jej tyle ciepła.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 09/11/17, 10:08 pm

Miło ze strony dziewczyny, że pomoże mu znaleźć miejsce noclegowe. Była widocznie stąd i musiała znać okolice. Dobrze się więc złożyło, że ją spotkał.
W udzieleniu pomocy przy szukaniu jej ojca, nie chciał zapeszać, bo nikt przecież nie wiedział czy te poszukiwanie się powiedzie, czy dziewczyna kiedykolwiek zobaczy swojego rodzica.
Na jej kolejne słowa i jego początkowy stan chorobowy nic nie odpowiedział. Jedynie uśmiechnął lekko i również podniósł się z ziemi, krzywiąc lekko. Powodem tego był niewielki ból w klatce piersiowej. Przetrzymał to, by nie zamartwiać dziewczyny. Mogła to przecież odebrać jako jego trudy w rozprostowaniu kości. Ile mógł tutaj siedzieć? Tego nie wiedziała.
- Więc chodźmy.
Powiedział z uśmiechem, nie zamierając jakkolwiek protestować i pozwolić dziewczynie prowadzić. A kiedy wstawał, to z kocem który zaraz złożył porządnie w rękach.
Matt niestety był chorowitą osobą i nic na to nie poradzi. Wiedział o tym, lecz dziewczynę martwić nie chciał. Bo po co? Wystarczy że wspomniała jedynie o przeziębieniu. Nie dawał po sobie znać, że może mu coś jeszcze dolegać.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 10/11/17, 04:19 pm

Uśmiechnęła się lekko i powoli skierowała się przed siebie, po drodze mijali kilka stoisk, na których stały starsze kobiety, które zawsze jej pomagały na tyle na ile tylko mogły. Dzisiaj również kiwały jej pospiesznie by podeszła. Oczywiście podbiegła do nich na moment przepraszając nowego znajomego po czym zaraz otrzymała porcję chleba i suszonego mięsa. Mało tego, jedna z kobiet dała jej kilka ziół w razie gdyby ta się rozchorowała. Jednak Mere już wiedziała komu je zaparzy. Wpierw tylko musiała udać się do kogoś, kto jej te zioła zaparzy. A miała kogoś takiego...oj miała na szczęście nie wszystkie "damy do towarzystwa" były takie negatywnie nastawione do jej osoby. Dla tego po chwili bez słowa złapała mężczyznę za dłoń i pociągnęła w głąb alejek, by po chwili znaleźć się obok jednego z burdeli. Poprosiła o kubek wrzątku, który po chwili otrzymała. Wsadziła do wrzątku zioła zaraz potem podała go mężczyźnie.
- To mięta, melisa, rumianek i mak. Tymianek
Dodała wręczając mu naczynie z pachnącą cieczą.
- Pomoże chociaż trochę dojść do siebie.
Uśmiechnęła się delikatnie nie mając zamiaru słuchać sprzeciwów. Nocleg zdążą znaleźć nic straconego, a spieszyć się nie miała zamiaru. Miała swoje miejsca i wystarczyło po prostu tam pójść, ale wpierw ważne było by mężczyzna się nieco ogrzał dodając zmęczonemu organizmowi nieco sił.
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Matthew Langdon on 10/11/17, 10:38 pm

By dostać się na ulicę ze stoiskami, straganami, musieli opuścić park. Matt dawał radę dotrzymywać kroku dziewczynie, często jednak pozostając w tyle. Jakby się rozglądał, albo pozwalał jej prowadzić. Sam nie zna tych okolic, tego miasta. A kiedy zmierzali do opuszczenia miejsca, w którym chwilę temu siedzieli pod kocem, złapał się za klatkę piersiową masując nieco obolałe miejsce, jakby miało mu to w czymś pomóc. Serce snów o sobie przypomniało. Na szczęście, nieco ból zelżał i było na tyle dobrze, że mógł dalej iść z Mere do znajomych jej kobiet. Co jak zauważył, była im znana i dostawała nawet jedzenie. Tego się nie spodziewał, jak bardzo życzliwa z niej osoba, że nawet Ci ludzie jej tak pomagają. Więc jednak i tutaj powinien znaleźć coś dla siebie. Tam gdzie mieszkał wcześniej, było tak samo. Też miał znajomych co mu pomagali i on w podzięce, odwdzięczał się tym samym. Jak tylko mógł.
Nie spodziewał się też tego, że zatrzymali przy burdelu. Już miał zatrzymać dziewczynę, kiedy dopadł go kaszel. Nie duży, ale znośny. Wtedy Mete wróciła z kubkiem gorącej wody i zaparzyła zioła. Powiedzmy, że zrobiła to na uboczu, bo raczej Matt do budynków nie wchodził.
- A Ty?
Zapytał. I oczywiście próbował zaprotestować, o ona jest młodsza, więc bardziej powinna dbać o siebie. Ale przegrał z nią. Pił powoli, bo było gorące. Usiadł pod murkiem na złożonym kocu i wypił spokojnie.
- Dziękuję.
Powiedział. Przeniósł zaraz spojrzenie z kubka na twarz dziewczyny, lekko uśmiechając. Gdy skończył, oddał jej kubek. Zapewne będą ruszali dalej, więc wstał powoli, zabrał koc i mogli ruszać.
avatar

Wiek : 30
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Taktyk i strateg. Jazda konna. Kamuflaż
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t476-matthew-langdon#1254 http://vampirekingdom.forumpl.net/t504-matthew-patrick-ellsworth#1565 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Baxter Park i Pawilon

Pisanie by Mere Roden on 12/11/17, 12:25 pm

Ona o siebie nie musiała aż tak bardzo dbać. Gdy czuła, że coś się dzieje z jej organizmem nie tak, potrafiła sobie pomóc w każdej chwili. Jednak mężczyzna, wydawałby się taki...nieporadny. Zagubiony...ale nie dzwiota, jak się nie zna okolic ani miasteczka. Mere przekonana, że mężczyzna jest w mieście zaledwie od kilku godzin, maksymalnie od kilkunastu przez co postanowiła sobie, że nie zostawi go samego. Do tego jego zdrowie dawało wiele do myślenia. Gdy w końcu wręczyła mu kubek z naparem uśmiechnęła się pod nosem słysząc jego protesty.
- Ja sobie poradzę, jestem drobna i szczupła. Wcisnę się wszędzie by zdobyć co potrzebuje, a Pan...znaczy Ty wydajesz się dość schorowany.
Stwierdziła, mała i młoda ale swoje wiedziała już na tyle, że nie miała zamiaru odpuścić. Gdy w końcu po przepychankach "wypij Ty", "nie Ty" w końcu udało się przekonać mężczyznę do wypicia naparu.
- Nie ma za co. Jeśli chcesz przeżyć, musisz patrzeć na siebie, takie są prawa ulicy. Wiem, że jestem ostatnią osobą, która powinna prawić dorosłemu mężczyźnie ale martwię się...nie wydajesz się być złym człowiekiem.
Dodała z uśmiechem po czym ruszyli dalej. Musieli opuścić okoliczne budynki i skierować się bardziej bezludne strony. Dopiero po około dziesięciu minutach marszu, podczas którego rozmawiali o wszystkim i niczym Mere dotarła do swojego ostatniego legowiska.
- Jesteśmy. Ostatnio tutaj nocowałam, powinny być tutaj jeszcze jakieś koce dodatkowe.
Wyjaśniła kierując się w stronę opuszczonej chlewni, gdzie słychać było tylko popiskiwania prosiąt oraz innych zwierząt. Co począć...lepsze ciepło takie niż marznięcie pod gołym niebem, gdzie mogą się nie doczekać świtu.
zt x2
avatar

Wiek : 15
Zawód : brak
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Jazda konna, pierwsza pomoc
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t499-mere-roden?nid=1#1548 http://vampirekingdom.forumpl.net/t501-mere-roden#1549 http://vampirekingdom.forumpl.net/t502-mere-roden Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach