Rzeka Tay i Most - Page 2

Rzeka Tay i Most

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 12/07/18, 12:28 am

Poruszył się niespokojnie, patrząc jak Hindus obrywa po twarzy. Jego słowa dodatkowo zestresowały wilkołaka. Archie na chwilę skrzywił się, jakby on sam oberwał, ale grymas był przelotny i za chwilę zastąpił je wyraz głębokiego zadumania.
-Nie mam dokąd wracać, chyba że na Hebrydy, gdzie - urwał, potrząsając głową. Nie ma co się im zwierzać. Wiatr z nad rzeki uderzył w niego, rozdmuchując nieco płaszcz. - Panowie z policji? - zapytał. Nagle instynktownie wykrzywił się, wyszczerzając zęby. - Przestań ją pan tak ściskać, bo się udusi! - warknął, robiąc krok w kierunku Irlandczyka.
Trybiki w jego głowie klekotały uciążliwie, nie mógł wyobrazić sobie sytuacji, w której policja miałaby zadusić kogoś na ulicy. Zastrzelić, potrącić powozem... to tak, ale nie udusić.
Prychnął i wtedy do jego nosa dotarł kolejny zapach. Już miał się odwrócić, kiedy trzymana przez opryszka kobieta osunęła się nieprzytomna. Archie mruknął coś wściekle i przystąpił do Irlandczyka, wyciągając przed siebie dłoń, żeby chwycić go za ramię. Drugą rękę wycelował w twarz przeciwnika. Aktualnie zależało mu na uwolnieniu kobiety z jego uścisku.
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 12/07/18, 11:27 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Sytuacja zaczynała się robić nieprzyjemna dla dwójki wampirów. Jedynym plusem było to, że kobieta (Mal) trzymana przez Irlandczyka, straciła przytomność. Czując jej ciężar ciała niemal wiotki, osunął ją na ziemię i puścił. Jeden problem mieli z głowy. Gdyby jednak nie wilkołak, nie traciliby czasu. Niestety, na ich nieszczęście pojawiła się nieopodal kolejna dziewczyna. Dostrzegł ją Japończyk, kierując się zapachem. Ignorując pytania mężczyzny o to, czy są z policji.
- Robi się nieciekawie.
Stwierdził Japończyk, mówiąc te słowa we własnym ojczystym języku - japońskim. Póki co, postanowił olać dziewczynkę i nie zawracać sobie nią uwagi, kiedy to jego kompan został zaatakowany.
Irlandczyk po odłożeniu ciała Mal na ziemię, co znaczyło że musiał kucnąć, szybko zareagował na atak wilkołaka. Czując szarpnięcie za ramię, zdążył zablokować cios z pięści, by z drugiej swojej dłoni zaciśniętej w pięść, przyłożyć mocno w brzuch wilkołakowi. Następnie zamierzał go odepchnąć od siebie.
- Nie mieszaj się do nie swojej sprawy.
Odparł Irlandczyk w swoim akcencie po angielsku. Uwagę też należało mieć na Hindusie, który wciąż klęczał na ziemi, ze związanymi rękoma za plecami. Ogarnięty bólem ran i słabnącym z każdym ubytkiem krwi. Również wyczuł obecność kolejnej osoby i to tym razem dziewczynki. Obejrzał się na chwilę, ale skoro ta odwróciła się, nie zwracał na nią uwagi. Musiał coś zrobić, by pomóc nieprzytomnej dziewczynie. Nieznajomy mężczyzna jak widać, posłuchał się go i ruszył jej na ratunek, ale sam nie podoła wampirom. Hindus to wiedział. Dlatego też wstał na własne nogi i rzucił się na Japończyka, chcąc go powalić na ziemię i zająć swoją osobą.
Niespodziewany atak na Japończyka się powiódł ale nie na długo. Powalony wampir na ziemie, runął na nią razem z rannym Hindusem. Szybko go zwalił z siebie i uderzył z pięści w ranne miejsce swojej ofiary, by zadać mu jeszcze więcej bólu. Hindus skrzywił się jeszcze bardziej aż zamknął oczy i jęknął. Co więc dalej uczynią osoby przebywające w tej okolicy?


________________________________
Mal straciła przytomność - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie, Twój atak udał się z powodzeniem, ale został zablokowany. Otrzymałeś kontratak, jakim okazał się cios w brzuch. Boli i zostałeś odepchnięty od wampira.
Rose, Twoja obecność została dostrzeżona, ale na razie nikt nie zainteresował się Twoją osobą.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 13/07/18, 06:17 pm

Wycofywała się powoli gdy ujrzała upadające ciało. Była tak zaskoczona, że nie wiedziała co się dzieje. Klęczący związany mężczyzna poturbowany i tamci nieciekawi mężczyźni. Nie podobało się młodej monarchini to co widziała. Ucieczka z miejsca oznaczałby tchórzostwo, a ona nie była tchórzem. Złapała za torbę, w której była jej drogocenna kolia. Ocalenie tych dwoje mogło się nie powieść, ostatecznie ich było trzech, przeciwko osłabionemu mężczyźnie oraz nieprzytomnej kobiecie i dziecku. Nie podobało się jej to, ale musiała podjąć się wszystkiego co możliwe. Włożyła dłoń do torby i zaczęła zastanawiać się czy przekupstwo się uda. Nie miała wyjścia jak tylko wziąć się w garść i skierować w stronę mężczyzn. W tym czasie jednak jeden z mężczyzn rzucił się na tego drugiego co nieco ją zaskoczyło i wytrąciło. Ale nie zwlekała. Pognała do związanego mężczyzny. Starając się dobiec do niego tak, by nikt z obecnych jej nie widział. Niestety nim zdołała coś zrobić, ten rzucił się na tego z dziwnym akcentem przewracając go. Ściskając sztylet rodowy w dłoni pognała prosto na jednego z mężczyzn, którzy ewidentnie byli negatywnie nastawieni na Hindusa i nieznajomą kobietę. Widząc, że tych trzech się bije jak małe dzieci Rose nie puszczając nawet na chwilę sztyletu pognała w stronę kobiety. Złapała ją pod pachy i próbowała odciągnąć od zbiegowiska ostrożnie lokując ostrze tak, by nie ranić kobiety ani siebie. W końcu gdzie trzech się bije tam czwarty korzysta prawda?


Ostatnio zmieniony przez Rose Romanow dnia 14/07/18, 12:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 13/07/18, 06:59 pm

Jego atak prawie się udał, a jednak załapał poważny cios w brzuch. Siła uderzenia zgięła go w pół, a do tego Irlandczyk odepchnął go od siebie.
Archie złapał się za brzuch jedną ręką, a drugą uniósł przed siebie z jednym palcem w powietrzu, jakby mówił "czekaj, jeszcze minutka". Na szczęście kolejne ciosy nie nadeszły, przynajmniej nie na niego. Kątem oka zobaczył jak Hindus rzuca się na Azjatę i razem upadają na ziemię. Wyprostował się wtedy trochę.
Cholera. Teraz to po prostu pcha się w kłopoty na własne życzenie. Kobieta leżała już na ziemi i pewnie udałoby mu się ją zabrać, gdyby się postarał, ale adrenalina uderzyła mu do głowy. Swoim rozpaczliwym atakiem Hindus dał mu rozkaz do ataku.
No dobra, teraz się bijemy.
Jakiś mały kształt mignął mu przed oczyma, po zapachu poznał, że to dziecko. Nie miał pojęcia, co ono tu w ogóle robi, ale miał już swój zmyślony naprędce plan i miał zamiar się go trzymać.
Wyprostował się, nabierając z sykiem powietrze i doskoczył do tarzających się na ziemi mężczyzn. Japończyk właśnie wymierzył cios w ranę Hindusa i tamten chyba odpłynął. Korzystając z tego, że Azjata klęczał na ziemi, Archie wycelował najmocniejsze jakie mu się udało kopnięcie w jego głowę. Chciał go ogłuszyć i chociaż na chwilę wyłączyć z walki.
Niezależnie od tego czy mu się udało czy nie, odskoczył od Japończyka i odwrócił się do Irlandczyka, z którego strony spodziewał się najbliższego ataku. Podniósł ręce do gardy i chociaż jego postawa zostawiała wiele do życzenia, był odrobinę bardziej przygotowany na atak niż poprzednio. Jeżeli udałoby mu się odpłacić pięknym za nadobne i przylutować wyspiarzowi to byłaby zupełnie pełnia szczęścia. W razie ewentualnego kontrataku zdecydował się celować w żebra.
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 14/07/18, 01:29 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta. Odważny Archie postanowił wkroczyć do akcji i nie zostawić w potrzebie dwie osoby. Nieprzytomną Mal i rannego oraz związanego Hindusa. Czym się kierował, chcąc im pomóc?
Rozmowy przeszły na dalszy plan. W ruch poszły pięści.
Irlandczyk miał nadzieję, że nieznajomy odpuści po ciosie w brzuch i da sobie siana z tym wszystkim, co go nie dotyczy. Tym samym zamierzał zająć się ciałem nieprzytomnej kobiety. Dostrzegł jednak, że zbliżała się do niego dziewczynka ze sztyletem w dłoni.
- Poważnie?
Rzekł w swoim akcencie i języku irlandzkim. Nie rozumiał, po co jeszcze w to wszystko pchało się dziecko.
Wilkołak postanowił w tym momencie pomóc Hindusowi i wymierzył celny kopniak w głowę Japończyka. Cios sprawił, że głowa Japończyka z siłą uderzenia się odwróciła i zmusiła tym samym jego ciało do zmiany pozycji. Jednocześnie odrywając się od jego rany pięścią. Hindus poczuł ulgę, ale ból cały czas się nasilał. Przekręcił się na bok, wciąż zaciskając zęby i powieki z bólu. Nie był wstanie teraz wstać i uciekać, a tym bardziej walczyć. Skrępowane ręce za plecami, dodatkowo utrudniały mu jakiekolwiek inne działania.
Ogłuszenie Japończyka się powiodło i to właśnie też zauważy Irlandczyk, co dzieje z jego kolegą. Wyprostował się, ale atakować nie zamierzał. Widząc postawę nieznajomego (czyli Archiego), uśmiechnął się cwanie i nim ten zdążył mu zadać cios, wampir nagle zniknął mu z pola widzenia, stając się niewidzialnym. W tej postaci udało mu się zrobić unik i zjawił szybko za ciałem dziewczynki (Rose). Złapał ją mocno w pasie i cofnął na dwa kroki od ciała kobiety (Mal). Ujął jej dłoń z trzymanym sztyletem i wykręcił przystawiając pod jej gardło, jakoby sama miała sobie zrobić krzywdę, lecz z jego pomocą. Ukazał swoją postać, drugą ręką trzymając ją mocno w pasie, unieruchamiając tym samym jej drugą rękę.
- Co teraz zrobisz?
Zapytał Archiego Irlandczyk po angielsku. Uśmiechając się do niego tak, jakby ta sytuacja zaraz zaczynała go bawić.
- Poddaj się.
Dodał Japończyk także po angielsku, który klękał nadal przy Hindusie, otrząsnąwszy się po otrzymanym wcześniej kopniaku. Trzymał teraz swoją rękę na szyi mężczyzny, zaciskając mocno. Dusił Hindusa, ale wiedział, że w jego przypadku nie zadziała to tak dobrze, jak w przypadku kobiety. Nie wszyscy tu obecni w końcu wiedzieli, że jedna osoba, jest tutaj dhampirem.



________________________________
Mal nadal jest nieprzytomna - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie - Udało Ci się ogłuszyć i na moment odciągnąć Japończyka od Hindusa, jednakże atak na Irlandczyka się nie powiódł i Cię wykiwał używając niewidzialności, biorąc za zakładnika tym razem Rose.
Rose - Twoja obecność wprowadziła lekkie zamieszanie, ale na korzyść wampirów. Stałaś się ofiarą w rękach Irlandczyka, który zaszedł Cię od tyłu i unieruchomił, wykorzystując Twoją broń przeciwko Tobie.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 14/07/18, 07:38 pm

Rose nie spodziewała się wampirów. Nie miała pojęcia z czym przyszło jej się zmierzyć. Wiedziała o ich istnieniu jak o istnieniu dhampirów, w końcu była córką jednego z nich. Nie mniej nie miała zamiaru od tak się poddać. Chciała pomóc kobiecie, ale niestety poczuła nagle jak ktoś ją łapie w pasie i odciąga od ciała. Wówczas wściekłość małej Rosjanki wzięła górę.
- Ty parszywy psie! Podnosisz moją broń, przeciwko mnie?! W moim kraju za to głową się płaci!
Wściekle wydarła się na niego w swoim ojczystym języku. Nie miała zamiaru stać grzecznie i czekać aż poderżnie jej gardło.
- Rozkazuję Ci mnie puścić!
Wściekła znów odezwała się w ojczystym języku.
- Tylko tchórz grozi chowając się za dzieckiem.
Wycedziła przez zęby po angielsku starając się zamachnąć nogą tak, by piętą kopnąć nogę wampira. Była w końcu mała i zwinna, próbować zawsze mogła!
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 14/07/18, 11:42 pm

Strzelił podeszwą w głowę Japończyka, po czym odwrócił się do jego kompana, który bezczelnie znikł. Archie wytrzeszczył oczy w zdziwieniu, ale zaraz otrząsnął się i zamachnął się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą znajdował się przeciwnik. Oczywiście w nic nie trafił.
- Padalcu... - wyszeptał pod nosem.
Rozejrzał się, mając nadzieję że Irlandczyk ponownie się ujawni i zobaczył jak dziewczynka, która pędziła między nimi z nożem unosi się w górę i przykłada ostrze do swojej szyi. Zaraz zmaterializował się za nią wyspiarz i stało się jasne, że dziecko nie posiadło spontanicznie właściwości lewitacyjnych i skłonności samobójczych. Chociaż to drugie chyba jednak posiadała.
Archie spojrzał na całą scenę. Irlandczyk się z niego naśmiewał, Japończyk wrócił do mordowania Hindusa, kobieta leżała na ziemi, dziecko wierzgało nogami w powietrzu... Od początku sytuacja nie wyglądała różowo, ale teraz czuł się daltonistą.
Nagle błysnął kłami w uśmiechu i wyprostował się, strzepując nieistniejący kurz z płaszcza.
- Panowie - zaczął i uchylił czapkę, która jakimś cudem nie spadła. Wcisnął ją mocniej na głowę - dogadajmy się.
Wtedy dziewczynka zaczęła krzyczeć. Gdyby Archie był w swojej zwierzęcej formie, pewnie położył by uszy po sobie. A tak to tylko skrzywił się i cofnął lekko głowę. Dziecko wydzierało się w niezrozumiałym dla niego języku i dopiero po chwili przemówiło po angielsku.
Może w innych okolicznościach bawiłby go widok dziewczynki strofującej znikającego irlandczyka, który trzyma jej nóż na gardle... Ale nie teraz.
Odchrząknął i, upewniwszy się, że dobrze widzi oby dwóch napastników, ponownie się odezwał.
- Daliśmy sobie po razie, wytrzeźwiałem, rozejdźmy się teraz zanim komuś naprawdę stanie się krzywda. - taktownie pominął stan Hindusa. Nie był teraz w pozycji, żeby im cokolwiek wytykać. Chciał po prostu odbić dwie kobiety i odejść stąd, najlepiej w miejsce z dużym łóżkiem. I tak ryzykował i zostawienie rannego na pastwę tych dwóch zwiększało jego szansę na wyjście z opresji cało. Na razie uciszył wyrzuty sumienia.
Jakie były szanse, że to co robi zadziała? Nikłe. Liczył bardziej na to, że ich zaskoczy. I na cud. Nie przeczuwał, jakby wierzgania dziewczynki miały cokolwiek dać, ale mentalnie zmobilizował całe swoje ciało do dalszej walki... Ale może jednak podziała na nich jego urok osobisty?
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 16/07/18, 04:23 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Kto by pomyślał, że dziecko okaże się tak bezczelne i mimo zagrożenia w jakim się znalazła, potrafiła pyskować. W dodatku wypowiadała się w języku, nieznanym dla Irlandczyka. Z kolei Japończyk, spojrzał na nią dość chłodno.
- Zamknij się!
Warknął do niej po rosyjsku. Jako jedyny z dwójki wampirów, znał ten język. Z kolei Irlandczyk mocniej przycisnął ostrze do jej gardła, że mogła poczuć ostrze delikatnie nacinające jej skórę. Kropla krwi spłynęła po ostrzu. To było ostrzeżenie, że oni nie żartują.
Całą sytuację starał się opanować Archie, który chciał zaproponować układ. Oba wampiry spojrzały na niego, lecz czujnie pilnując swoje ofiary. Rosjankę i Hindusa.
Japończyk wstał, puszczając szyję wiązanego mężczyzny, lecz żeby mu niczego nie kombinował, nadepnął mu na ranę z boku, jakby znalazł sobie dobre oparcie dla stopy.
Hindus odczuwając ulgę, kaszlnął i mógł znów oddychać. Nie na długo tym stanem się nacieszył, jako że zaraz poczuł znów silny ból w ranie. Jęknął i nie ruszał się. Wiedział, że to na nic. Ale też nie miał pojęcia, co kombinuje nieznajomy mężczyzna.
- Rozejść się? Jego i ją zabieramy.
Odezwał się Japończyk już po angielsku, wskazując na Hindusa i nieprzytomną dziewczynę (Mal).
- Was możemy puścić wolno.
Miał namyśli właśnie Archiego i Rose, wskazując na nich.
- Weszliście nam na drogę konwersacji między nimi, gdzie tak na prawdę, nie powinno Was tutaj być.
Zwrócił uwagę mężczyźnie i to dość poważnie. Mając nadzieję, że ten jest zdecydowanie rozsądną istotą i wybierze mądrze. Albo będą walczyć dalej.


________________________________
Mal nadal jest nieprzytomna - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie - rozpocząłeś próbę dogadania się z wampirami, walka na razie została wstrzymana.
Rose - nadal jesteś trzymana przez Irlandczyka, który Twoim ostrzem naciął Ci delikatnie skórę pod gardłem, zmuszając Cię do uświadomienia sobie, jak w fatalnej jesteś sytuacji.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 17/07/18, 05:21 pm

Unieruchomiona przez mężczyznę nie miała jak się ruszyć. Czując ból i szczypanie cicho jęknęła ale nie uroniła ani odrobiny łzy. Spojrzała na Japończyka z powagą na twarzy i odezwała się w ojczystym języku.
- Zróbmy tak...ich wszystkich puścicie, ja pójdę z Wami. Nie jestem zwykłą dziewczynką. W torbie mam diadem. Jestem następczynią tronu cesarskiego. Jestem Córką Cesarza Romanow.
Odparła z powagą wiedząc, że te słowa które padły mogły być błędem. Jednak musiała jakoś pomóc tym, którzy tego potrzebowali. Tego od niej oczekiwano od urodzenia. Jednak teraz wszystko miało się zupełnie inaczej. Spojrzała na mężczyzn z powagą na twarzy.
- Pójdę z Wami dobrowolnie pod warunkiem, że ich puścicie. Chyba córka cesarza jest Wam bardziej na rękę niż tacy jak oni prawda?
Zapytała nie informując ich, że córka jak córka, ale cesarz był martwy a ona była obecnie najmłodszą z władających Rosją. Sprawa miałaby się znacznie inaczej gdyby do wiedzy ich doszło, że Cesarz jest martwy, a ona została młodą cesarzową. Jednak na razie nikt o tym nie wiedział nie licząc tego, że posiadali wiedzę jaką im sama przekazała. Jednak czy uwierzą i sprawdzą wiedzę jaką otrzymali? To zależało od nich nie od niej. Już samo to, że gotowi byli puścić ją i tamtego mężczyznę świadczyło, że nie zależało im za bardzo na dziecku. Jednak czy teraz nadal będą obojętni? Może się wszystko zmieni...
- Obiecuję, że jak mnie posłuchacie i spełnicie moją prośbę nie pożałujecie.
Dodała jeszcze nie bacząc na nic.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 17/07/18, 11:13 pm

Dobra - pomyślał - wyszło lepiej niż się spodziewałem.
Chociaż dziewczynka nadal była w niemałych opałach. Po krótkiej wymianie zdań z Azjatą, który znał chyba więcej języków niż Archie kiedykolwiek słyszał, ostrze nacięło szyję dziecka. Na wilkołaku zrobiło to niespodziewanie małe wrażenie, sam siebie zaskoczył, z jaką obojętnością przyglądał się ściekającej po jej skórze krwi.
Dziewczynka znowu się odezwała i Archie znowu nie zrozumiał - mówiła bezpośrednio do Japończyka, którego towarzysz też zdawał się wyłączony z rozmowy. Jedyne co wyłapał z tej wymiany zdań było jakieś rosyjskie nazwisko. Dopiero po chwili dziecko odezwało się po angielsku. Mężczyzna zamrugał zdziwiony, ona chce z nimi iść?
Dzielny dzieciak, nie ma co. Albo cholernie głupi. Albo ma jakiś plan, as w rękawie albo co. Prychnął pod nosem, fakt że dziewczynka pertraktowała z napastnikami, kiedy on stał tuż obok ukuł jego męską dumę. I o jakim cesarzu ona gada? Odchrząknął.
-Wiem, że nie powinno nas tu być. - powtórzył do Azjaty jego ostatnie słowa. - Niewłaściwe miejsce w niewłaściwym czasie - uśmiechnął się krzywo, spoglądając na leżącego na ziemi Hindusa. Posłał mu przepraszające spojrzenie - zdecydował się zaliczyć jego sprawę do przegranych. Zwrócił się do obu mężczyzn - Archie mimo wszystko nie lubił, kiedy go pomijano i Irlandczyk też człowiek, więc nie chciał mu tego robić.
- Cieszę się, że zgadzamy się co do puszczenia nas wolno. - zaczął dodając żart dla rozluźnienia atmosfery. Nigdy nie miał wyczucia czasu. - Jest nas tu szóstka, proponuję żebyśmy rozeszli się w równych składach - dokończył, prędko przeliczywszy całe zgromadzenie. Taktownie nie sprecyzował czy mężczyźni mają z sobą zabrać Hindusa czy przystać na ofertę dziewczynki.
Nadal bolało go, że dziecko wykazuje się takim męstwem, ale on wykazał się nim pakując w to wszystko i do tego okazywał instynkt samozachowawczy, i wzgląd na wszystkie obecne tu osoby - nie miał sobie nic do zarzucenia.
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 18/07/18, 09:31 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Hindus wiedział, że nie miał szans w walce jeden na dwa. Rany mu na to także nie pozwalały, oraz skrępowane ręce. Dodatkowo sprawiany ból w ranie, uniemożliwił skupienie się i koncentrację. Zerknął jednak kątem oka na mężczyznę, który próbował mu pomóc i tamtej kobiecie. Ale też nie podołał. Tak właściwie, nie musiał im pomagać. Nie znał ich a oni jego. Ale dhampir był mu wdzięczny że chociaż próbował. Rozumiał sytuację i pogodził z tym, że znów zostanie pojmany. Jedna ucieczka mu się udała. W następnej nie będzie miał tego szczęścia.
Jednego tylko nie rozumiał, jaka głupota chodziła po głowie Rosjanki.
Japończyk słysząc słowa dziewczyny, zwrócił się w jej stronę czujnym spojrzeniem. Ta dziewczyna widocznie nie wiedziała co mówi. Nie znała sytuacji, nie wiedziała dlaczego oni chcieli tylko tych dwoje dorosłych osób, a sama oferowała siebie.
Nim jednak jej odpowiedział, spojrzał na mężczyznę (Archiego), który także się odezwał. Tutaj pokazał mu gest dłonią, by się powstrzymał od dalszych słów.
- Zamilcz.
Powiedział, ze spokojnym rozkazem. Po czym spojrzał na Rosjankę, trzymaną nadal przez jego towarzysza. Irlandczyk nie wtrącał się na razie, ale ostrze nadal trzymał w miejscu zrobionej rany na szyi dziewczynie (Rose).
- Myślisz młoda że interesuje nas czyjekolwiek pochodzenie? Możesz być nawet Carycą a i tak nie wzbudzasz w nas zainteresowanie. Ale jeżeli chcesz iść z nami dobrowolnie, proszę bardzo. To nie zmienia jednak sytuacji, że puścimy wszystkich wolno. Jego i ją zabieramy także. Włącznie z Tobą. Pasuje?
Wszystko to powiedział po angielsku. I wtedy spojrzał na wilkołaka.
- Oszczędź problemów i zmiataj stąd, jeżeli chcesz jeszcze żyć. Choć czuję, że długo to nie potrwa.
Rzucił mu słowne i wzrokowe ostrzeżenie, dając mu ostatnią szansę na wycofanie się i zniknięcie im z zasięgu wzroku. Pożytek z Rose będą mieli inny, niż ona zakładała.
W między czasie, Hindus wpatrywał się w niebo, odnajdując latające ptaki. Mimo odczuwalnego bólu, próbował wydać im polecenie, sprowadzenia swojej ławicy lub innych powietrznych "braci", by narobili w tym miejscu zamieszania. Nikt jednak nie znając jego zdolności, nie wiedział co planuje. Mógł nawet zwyczajnie patrzeć w niebo i czekając na koniec.


________________________________
Mal nadal jest nieprzytomna - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie - próba negocjacji trwa nadal, jednakże coś nie idzie po Twojej myśli.
Rose - nadal jesteś trzymana przez Irlandczyka, który wcześniej naciął Ci delikatnie skórę pod gardłem, zmuszając Cię do uświadomienia sobie, jak w fatalnej jesteś sytuacji. Próba negocjacji też nie idzie po Twojej myśli.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 18/07/18, 10:06 pm

Rose miała ochotę warknąć i skopać nie jednego a każdego, który ośmielił się do niej tak mówić. Była jak to wspomniał Japończyk Carycą. Była następczynią tronu, mimo swego położenia jednak nie miała zamiaru się poddać. Zmierzyła w milczeniu mężczyzn. Słysząc natomiast to, że zabiorą ją i tamtych dwoje nieco się wściekła. Nie tak miało być, mieli zostawić tamtych dwoje też. Zacisnęła pięści próbując się nieco uwolnić. Widząc, że nic nie wskóra cicho tylko westchnęła.
- Dobrze, pójdę dobrowolnie ale niech Twój kolega zabierze to ostrze.
Odezwała się po angielsku z trudem ale jednak. Spojrzała na nieprzytomną kobietę, pobitego mężczyznę i tego, który starał się im pomóc wszystkim. Mógł zostawić ich i odejść, być bezpiecznym sama Rose nie wiedziała z kim miała do czynienia. Przeklęci bandyci. Gorsi niż ustawa przewiduje. Niech ich szlag. Wycedziła w myślach nie widząc szans na przetrwanie pozostałych. Tamci mieli przewagę i nie wiedzieć czemu byli silniejsi od nie jednego dorosłego co też zaczęło ją nieźle zastanawiać.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 18/07/18, 11:30 pm

No i byłoby na tyle, jeżeli chodzi o powodzenie.
Obserwując i słuchając tego wszystkiego nie mógł wyzbyć się uczucia, że młoda dziewczyna sabotuje wszystkie jego starania - może niespecjalnie, ale nadal.
Japończyk zbył jego próby pertraktacji, na co Archie zareagował zupełnie nie na miejscu - irytacją. Szurnął nogą po podłożu i zerknął w bok, z pewnym żalem przekonując się, że nadal byli tu zupełnie sami. Japończyk kierował swoją dalszą wypowiedź do dziewczynki. Z jego słów wyłonił się najgorszy możliwy scenariusz - właściwie to drugi najgorszy... Albo trzeci. W najgorszym przypadku - zabili by wszystkich, w drugim - pojmali wszystkich, łącznie z nim. Więc trzeci najgorszy scenariusz - zabiorą wszystkich, oprócz niego.
Nagle ostro poderwał głowę, słysząc co mówi młoda Rosjanka. Ona ma zamiar się na to zgodzić? Gdyby pomyślał logicznie, nie mógłby ją za to winić. Ale nie myślał. Upatrzył w jej wypowiedzi szansę. Przekrzywił nieco głowę przyglądając się Irlandczykowi. Ryzykowne... Ale może się udać.
Czarę goryczy przelała wypowiedź Azjaty skierowana do niego samego. Archie spojrzał na Japończyka spod przymrożonych powiek. Podjął decyzję. Pewnie bardzo głupią.
Znów przeniósł wzrok na wyspiarza i jego zakładniczkę, czekając czy mężczyzna rzeczywiście odsunie broń. Poczuł jak jego, i tak nienaturalnie szybkie, serce wali mu w piersi i wypełnia uszy dudniącym tętnem. Negocjacje się nie udały, wracamy do punktu wyjścia.
Gdyby Irlandczyk odsunął nóż od szyi dziewczynki, Archie doskoczy do niego i spróbuje złapać go za rękę trzymającą broń, jednocześnie napierając na wampira i trzymaną przez zeń dziewczynkę, chcąc wytrącić wampira z równowagi i zmusić do puszczenia dziecka. Teraz już wie o znikającej sztuczce wyspiarza, więc stara się działać szybko i możliwie mocno złapać przeciwnika, żeby - gdyby nawet znikł - wiedzieć, gdzie mniej więcej jest. Przez cały atak liczy głównie na efekt zaskoczenia. Zarzuca głowę do tyłu i próbuje uderzyć przeciwnika z byka. Kilka razy sam załapał już taki cios i wie jak boli, może nawet trwale wyeliminować delikwenta z walki, o ile delikwent jest człowiekiem, oczywiście.
Gdyby jednak Irlandczyk nie usłuchał dziewczynki i nadal trzymał ostrze blisko jej krtani - Archie zrobiłby coś jeszcze głupszego... Doskoczywszy do Irlandczyka, spróbuje chwycić jego rękaw i siłą odciągnąć narzędzie od dziecka, ryzykując przy tym, że nóż zahaczy o jej szyję bądź twarz. Gdyby mu się udało, postara się chwycić Rosjankę i nonszalancko wyszarpać ją z rąk przeciwnika. Potem postara się wykonać atak z dyńki.
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 21/07/18, 03:25 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Dziecko nie będzie im dyktować, co mają robić. To Rose stała się ofiarą i jeżeli chce zachować życie, posłuchać się powinno poleceń wampira. Zatem skierowane ono było do mężczyzny (Archie), który miał opuścić do miejsce. Jednakże i on postanowił zagrać po swojemu.
- Nie Ty wydajesz polecenia.
Odpowiedział dość chłodno Japończyk na słowa dziewczynki. Po czym spojrzenie i uwagę przeniósł na mężczyznę, który jak widać, zdecydował się ciągnąć ten cały cyrk.
Irlandczyk nie miał zamiaru opuszczać ostrza, zgodnie z tym co planował i mówił jego towarzysz. Archie zdecydował się na atak i doskoczył do wampira, który trzymał dziewczynkę. Gdy złapał go za ramię i zamierzał pociągnąć mocno w swoją stronę, Irlandczyk trzymając nadal dłoń dziewczynki z ostrzem, wykręcił ją tak że przy zamachnięciu musiał trafić w prawy bark Archiego i wbić się ostrzem. Mogłoby wyglądać tak, że to dziecko go chciało skaleczyć. W jej przypadku, pojawiła się dłuższa cienka linia na szyi, delikatnie nacinająca jej skórę. Efekt po tym, jak ostrze wędrując od jej styku z szyją, skierowane zostało nagle na przeciwnika.
Wampir nie chcąc jednak pozwolić wilkołakowi na odebranie mu dziewczynki, jak szybko wbił mu ostrze, tak szybko też wyjął. Wyrwanie mu z objęcia jednej ręki dziecka nie mogło się w tej chwili udać. Jako że wampir, nadal ją trzymał w pasie, przyciskając do siebie, trzymając jednocześnie jej drugą rękę z ostrzem w dłoni. Można powiedzieć, że Rose robiła mu za tarczę.
Japończyk widząc to, westchnął. Zdjął nogę z rany Hindusa, po czym złapał go za ubranie i zmusił do podniesienia się. Nie obchodziło go, jak bardzo ten był wymęczony przez ból. Zmusił go do tego, by ruszyć w stronę walczących. Trzymał go za włosy i po prostu ciągnął przy sobie. Nie mając wyjścia, Hindus z grymasem bólu na twarzy, ruszył za nim.
Zatrzymali się blisko Irlandczyka.
- Zabieraj ich. Ja stoczę z nim walkę.
Odezwał się Japończyk, patrząc na Archiego. Rzucił Hindusa przed sobą na kolana.


________________________________
Mal nadal jest nieprzytomna - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie - podjąłeś próbę samotnej walki, udało Ci się doskoczyć do ofiary, ale wampir okazał się być sprytniejszy i trochę popsuł Ci plan. Zostałeś zraniony w prawy bark od góry i krwawisz.
Rose - nadal jesteś trzymana przez Irlandczyka, który nie tylko trzyma Cię mocno w pasie, ale też wykorzystuje Twoją rękę z bronią do obrony, robisz mu za tarczę.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 24/07/18, 02:08 pm

Nie tego się spodziewała. Dostrzegła tylko migawkę, jak mężczyzna rzuca się na tego, który ją trzymał a potem tylko poczuła jak ostrze lekko nacina jej naskórek, przez co poczuła jak spod cieniutkiej ranki sączy się delikatnie krew. Zacisnęła palce nie mogąc nic zrobić. Czuła jak jej dłoń kieruje się ostrzem w stronę mężczyzny, by zaraz potem wyrwać ostrze z jego barku. Zaskoczona nawet nie poczuła tego jak jej ręka została wykręcona. Zaskoczenie i szok spowodowany nagłym działaniem tylko otępił jej spostrzegawczość. Usłyszała tylko słowa tego jednego, który miał zamiar zmierzyć się z nieznajomym. Nie miała pojęcia co ma o tym myśleć, przez głowę przeszło jej tylko jedno "po cholerę było się tutaj pchać". Spojrzała zaskoczona na to co się działo. Zaniepokojona spojrzała na rannego wilkołaka. Przecież mężczyzna sobie nie poradzi sam na sam z tym bydlakiem. Widać było, że cała ta 3 dziwnych mężczyzn była o wiele silniejsza.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Archie Cunningham on 28/07/18, 10:50 pm

Zwięzła wiązanka przekleństw sama wcisnęła się mężczyźnie na usta. Atak mu się nie powiódł, a do tego ściskał swoje ramie, sapiąc trochę z wściekłości, trochę z bólu. Czuł pod palcami krew, która sklejała mu koszulę z płaszczem.
Irlandczyk dzierżył przed nim dziewczynkę, a Japończyk postanowił go zmienić. Archie zaakceptował to bez większych ekscesów - chociaż fakt, że będzie teraz walczył z mężczyzną, który zna więcej języków niż on kiedykolwiek słyszał trochę go onieśmielał. Na szczęście to będzie potyczka na pięści, nie na argumenty.
Wilkołak puścił rozcięte ramię, ciesząc się, że nożyk był przynajmniej dość mały i nie narobił szkód. Podniósł ręce do gardy. Łypał to na Azjatę to na Irlandczyka, jego wzrok prześlizgnął się po klęczącym teraz Hindusie. Szkoda chłopa. Jeżeli nie miał asa w rękawie to nic już tu nie zwojuje, z związanymi rękami i raną tych rozmiarów. Archie i tak uważał, że wytrzymał cholernie długo.
Znowu skupił się na dwójce przeciwników, ważąc swoje szanse. Atakowanie Irlandczyka raczej nie wchodziło w grę - nadal groził dziewczynce i miał nóż, a poza tym byłoby to niesportowe. Został więc Japończyk, ale tym razem wilkołak zdecydował się zostawić nieco dystansu pomiędzy sobą a przeciwnikiem. Wysunął do przodu lewą połowę ciała, żeby w razie czego bronić się zdrową ręką. Powoli zbliżył się do adwersarza, zachowując na tyle profesjonalną postawę, jaką można wypracować oglądając walki bokserów w dokach. Próbował wyczekać Japończyka, żeby zamarkować cios w głowę - tak na prawdę wymierzając kopnięcie w jego kolano. Liczył na to, że przynajmniej w jednym on i Azjata są do siebie podobni - podczas walki łatwo zapomnieć, że to nie pojedynek bokserski i zarówno bić można poniżej pasa, jak i kopać.
avatar

Tytuł : Skrzat z Rùm
Wiek : 30/102
Zawód : bezrobotny dżokej
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : jazda konna, sztuki walki
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t811-archibold-archie-cunningham http://vampirekingdom.forumpl.net/t812-archibold-archie-cunningham Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 02/08/18, 12:48 am

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Archie widocznie nie zamierzał się poddawać. Rana jaką otrzymał, nie sprawiła że się wycofa. Wręcz przeciwnie, był gotów do dalszej walki. W końcu nie można zapominać, że w jego żyłach płynie też wilkołacza krew. A to oznacza, że dzisiejszego wieczora sprzyja mu szczęście. Zbliżająca się pełnia księżyca przyspiesza poziom regeneracji. Rana na jego barku, powoli zaczynała się leczyć sama.
Irlandczyk przystając na propozycję towarzysza, cofnął się o parę kroków z trzymaną dziewczynką. Następnie wykręcił jej rękę z ostrzem za plecy, by sprawić jej ból i zmusić do pochylenia się. Tym samym, puścił ją w pasie i chwycił drugą rękę, by wykręcić za plecy. Wyrwał jej ostrze i wsadził sobie w zęby. Wyjął z kieszeni sznurek i związał jej nadgarstki za plecami, trzymając mocno. Skoro się poddała, powinna teraz być grzeczna. Wyjął ostrze z ust i trzymał ją tym razem za lewe za ramię.
Japończyk czekał aż kolega zabierze tę dziewczynkę i dhampira, ale nie można było tego powiedzieć o wilkołaku, który czekać nie zamierzał. Archie sprytnie zastosował technikę próby uderzenia w głowę, który Japończyk uniknął, odchylając się, z kolei upadł na kolano, w które został kopnięty w nogę. Archie musiał wykonać atak z bocznej strony, jako że jego z Japończykiem dzielił klękający Hindus.
Dhampir podniósł głowę, widząc jak krępowana jest Rosjanka, po czym na nieprzytomną ludzką kobietę Mal, ostatecznie na atakującego Archiego. Powinien coś zrobić, ale ból ciała dekoncentrował go. Pechem był także brak okolicznych zwierząt. Czy miał asa w rękawie? Trudno teraz powiedzieć.
Japończyk został doprowadzony do gniewu po tym, jak wilkołak go zaatakował i szybko przeszedł do kontrataku, w postaci wyciągnięcia przed siebie ręki w stronę Archiego i użył w tym przypadku psychokinezy, by odrzucić go na dwa metry od siebie. Nie chciał używać tutaj swoich mocy, ale przez tego kundla został do tego zmuszony.



________________________________
Mal nadal jest nieprzytomna - zostaje pomijana w kolejkach.
Archie - postanowiłeś dalej walczyć i udało Ci się zaskoczyć Japończyka. Dodatkowo Twoja rana zaczęła leczyć się. Postęp regeneracji wynosi 30%.
Rose - pozostajesz dalej pod okiem Irlandczyka, który związał Ci ręce za plecami, który obecnie trzyma Cię za lewe ramię, byś mu nie uciekła.

Kolejność odpisów: Rose Romanow, Archie Cunningham, MG
avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Rose Romanow on 03/08/18, 09:38 am

Rose nie miała wyjścia, była za słaba w starciu z tymi mężczyznami, którzy o dziwo byli dość dziwni. Dopiero zrozumiała z kim ma do czynienia gdy jeden z nich użył na wilkołaku swojej mocy. Zaklęła w duchu zdając sobie sprawę, że właśnie wpadła jak śliwka w kompot. Zacisnęła zęby z bólu czując jak jej ręka zostaje brutalnie wykręcona. Pisnęła cicho pochylając się nieco by mógł związać jej ręce.
- Mówiłam, że pójdę po co to wszystko.
Pisnęła cicho czując ból rąk. Dostrzegła też porzuconą torbę, w której znajdowała się jej kolia. Gdyby miała jak się do niej dostać...miała upchnięte w niej na samym dnie kołek, ale niestety nawet gdyby mogła nic by to nie dało. Do tego krzyknąć też nie mogła do wilkołaka, bo tamci z tego co zauważyła radzili sobie o wiele lepiej niż te, wampirzyce które poznała. Radzili sobie lepiej niż jej własny ojciec. Teraz dopiero do niej dotarło co chciał powiedzieć by unikała innych wampirów i nie mieszała się w bójki. Niestety było stanowczo za późno.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Cromwell on 22/08/18, 02:22 pm

Hindus
Irlandczyk
Japończyk


Irladnczyka nie interesowało to, że Rose zapewniła dobrowolne pójście z nimi. Wolał się zabezpieczyć, przez jej ewentualnymi kombinacjami ucieczki, przy sznur przypominał jej o tym, w jakiej jest sytuacji i że o wolności może zapomnieć.
Użycie psychokinezy przez Japończyka się powiodło i wilkołak został odrzucony na kilka metrów. Możliwe, że uderzył w jakiś głaz lub słup podtrzymujący most. Nie zamierzając jednak tracić czasu na zabawy z nim, podszedł do ciała nieprzytomnej Mal i przerzucił sobie jej ciało przez bark, podchodząc zaraz do Hindusa, którego złapał za ramię i wymusił na nim podniesienie się do pionu.
- Idziemy.
Rzucił polecenie po angielsku. To samo uczynił Irlandczyk, trzymając nastoletnią dziewczynę za oba ramiona i ciągnąc obok siebie. O jej bagażu nikt nie myślał, więc to co miała przy sobie, pozostało gdzieś rzucone na piachu. Wampiry, ze swoimi zebranymi niewolnikami, skierowali się prosto do portu. A dokładniej, do magazynów.


[z/t: Wampiry, Mal, Rose]

________________________________
W związku z tym, że Archie przestał odpisywać, zostaje pominięty a cała akcja, przeniesiona do innego wątku. Tym samym oznajmiam, że tutejsza walka została zakończona.
Mal może w każdej chwili odzyskać przytomność.
Rose i Hindus mają związane ręce i są pilnowani przez wampiry całą drogę.

avatar

Administrator
Tytuł : Lord Protektor
Zawód : Admin / Mistrz Gry
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Rzeka Tay i Most

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach