Restauracja Green Hat

Restauracja Green Hat

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Restauracja Green Hat

Pisanie by Vampire Kingdom on 05/03/17, 01:44 pm

Restauracja Green Hat




Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 16/12/17, 08:46 pm

Minęło kilka dni od kiedy pojawiła się w Dublinie. Jednak nie żałowała swego wyboru. Od nieszczęsnych dni, gdzie została zaatakowana przez dwóch wstawionych mężczyzn. Dzisiaj była o wiele bardziej pewna siebie a co ważniejsze, silniejsza. Doszła do siebie po tym wszystkim i teraz...teraz było znacznie lepiej. Po odnalezieniu hotelu, postanowiła wpierw poznać okolice i miasto. Tak też odnalazła to miejsce jakiś czas temu, odnalezienie szpitala nie było problemem, umówiła się nawet na rozmowę w sprawie pracy. Może akurat...nigdy nie wiadomo. Zadowolona powolnym krokiem skierowała się w stronę restauracji, gdzie miała zamiar posilić się dzisiejszego wieczoru. Zamówiła sobie ciepłą zupę po czym usiadła sobie wygodnie. Jednak jej wzrok pozostawał uważny bowiem, zaniepokoiło ją to co działo się kilka stolików dalej. Widziała młodego chłopca, który właśnie jadł jakieś owoce, popijając dużą ilością alkoholu. Niby nic nadzwyczajnego ale dla Phoebe wiadomym było, by owoców cytrusowych nie popijać alkoholem, kończy się to przeważnie zakrztuszeniem, które jest bardzo niebezpieczne dla życia i zdrowia. Również nie pomyliła się w tej sytuacji. Chwilę później tylko usłyszała krzyk. Zdołała tylko odstawić szklankę z wodą, którą dostała z zamówioną zupą. Zostawiając wszystko na miejscu rzuciła się w stronę duszącego się człowieka. Zimna krew, opanowanie to podstawa którą musiała mieć opanowane do perfekcji. Złapała mężczyznę pod pachy i próbowała kilka razy klepnąć go między łopatki, gdy nic się nie stało złapała go w pasie uciskając do siebie i w górę. Kilka razy i po wszystkim. Chwilę potem, mężczyzna wypluł kawałek limonki. Wróciła po chwili na swoje miejsce i popiła wody wzdychając. Nie rozumiała, jak ludzie mogą być tacy głupi i robić takie rzeczy? Przecież to chore. Rozejrzała się po sali w zadumie, by po chwili wrócić do swoich myśli oraz talerza z zupą.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 18/12/17, 12:15 pm

Siedział zdrętwiały na swoim miejscu nie oczekując tego dnia nieczego więcej, jak tylko śmierci. Najchętniej schowałby się w swojej małej pustelni zdala od tłumu, który go otaczał. Dlaczego informatorzy musieli zawsze wybierać sobie tak parszywe miejsca? Niby rozumiał, że tak było bezpieczniej. W końcu łatwiej się ukryć itp. ale... Nie czuł się na siłach, by to znosić. Wziął głębzy wdech na uspokojenie i napił się łyka wody. Przynajmniej tyle mógł zrobić.
W końcu podniósł wzrok i rozejrzał się po sali i w momencie zorientował się, że coś jest nie tak. Pierwsze, co przyszło mu do głowy, że ma na karku obławę. Kilka osób z restauracji, jakimś dziwnym trafem omiatały co chcwilę wzrokiem po restauracji. I byli uzbrojeni, co było widać pod ich ubraniami. Robiło się gorąco. Mógłby im za to podziękować, bo zastrzyk adrenaliny, jaki dostał, wystarczył, by natychmiastowo zbystrzał.
Pociągnął jeszcze jeden łyk wody, żałując, że to nie alkohol, gdy do środka wszedl informator. Kostia machnął do niego dłonią, dając znać, że są w niebezpieczeństwie. Gest wyglądał, jakby wzywał kelnerkę, ale to wystarczyło. Zrozumiał. Korzystając z małego zamieszania przy ratowaniu jakiegoś duszącego się chłopaka, informator wrzucił ratującej do kieszonki list przeznaczony dla Konstantina. "No idiota..." pomyślał sobie wampir, zaglądając za ramię kelnerki.
Wychodząc zaledwie minutę po zamieszaniu, podszedł do dziewczyny i szepnął jej do ucha:
- Chodź za mną.
Złapał dziewczynę i nieco siłą zmusił do pójścia za nim na zewnątrz.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 19/12/17, 09:10 pm

Phoebe nie interesowało to co działo się poza obecną sceną, w której brała udział by ocalić życie jakiemuś pajacowi, nawet nie spodziewała się, że została wplątana w jakieś porachunki między nieznanymi jej osobami. Dla niej goście to goście, czy mieli broń czy nie. Jednak nie spodziewała się, że nawet w tak cichym i spokojnym miejscu znajdują się wampiry. Nie tego się spodziewała zastać w miejscu, które uważała za swoją przystań. Niestety, nie wszystko można otrzymać tak jakby się tego chciało. Zaczęła jeść zerkając co rusz w książkę gdy nagle poczuła szarpnięcie, co o mało nie skończyło się zwaleniem jej z ławki na której siedziała. Skrzywiła się nieco bo łyżka upadła jej z łoskotem na talerz ochlapując nie tylko ją, ale wszystko dookoła. Wyprowadzona z restauracji zmierzyła mężczyznę wzrokiem. Musiała przyznać, że ostatnio trafia na naprawdę przystojnych mężczyzn. Najpierw Victor, wampir któremu uciekła, potem jej wybawca a teraz on. Nie licząc oprychów, którzy śmierdzieli na kilometr rzygowinami oraz wszelkim możliwym świństwem. Nawet odruchowo aż się wzdrygnęła na samo wspomnienie. Zaraz potem doszła do siebie i szarpnęła się nieco.
- Przepraszam bardzo, ale przerwał mi Pan posiłek nie wyjaśniając powodu. Nie mógł Pan na spokojnie powiedzieć o co chodzi w budynku? Po co mnie Waść wywlekasz?
Oczywiście pominęła fakt, że wyglądało to jak zazdrosny narzeczony, ale nie chciała go jeszcze denerwować, w końcu nie wiedziała kim jest i jak może zareagować.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 20/12/17, 10:35 am

Musiał przyznać, że jej zachowanie było naprawdę zadziwiające. Myślał, że będzie przestraszona, gdy wytargał ją z restauracji i wypchnął na zewnątrz. Uśmiechnął się pod nosem. Chyba musi trochę popracować nad byciem strasznym, skoro już opanował nie rzucanie się w oczy, choć zdawało mu się, że ją posiada. No cóż...
Planował po wszystkim zaproponować jej zadośćuczynienie za stracony obiad, ale zbyt mocno go prowokowała i nieco zmienił plany. Zresztą, nawet wewnętrzna przekora nie pozwoliłaby mu na to, gdy sama się o go upominała.
Złapał ją mocniej, gdy zaczęła się szarpać, ale na tyle naturalnie, by wyglądali jak parka.
- Masz coś mojego, co zdecydowanie muszę odzyskać. Sięgnij do kieszeni i oddaj mi kopertę. Ostrzegam tylko, że jeśli będziesz się opierać, mogę wyciągnąć konsekwencje - powiedział w sposób tak beztroski, jakby rozmawiali o pogodzie.
Tak właściwie nie miał ochoty robić sobie problemów, a dziewczyna nie zasłużyła sobie na krzywdę. Cóż, gdyby to od niego zależało, nie mieszałby jej w zabawy dorosłych.
Ale stało się i nie mógł tego odwrócić. Musiała współpracować, a przynajmniej do momentu, kiedy Kostia przestanie mieć wrażenie, że ktoś za nimi idzie. Mógł być to jeden z osobników z restauracji... lub (choć do tego mniej się przyznawał) okazać się tylko przywidzeniami, które czasem mu się przytrafiały. Cholerne życie szaleńca...
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 20/12/17, 10:39 pm

Phoebe była osobą bardzo...spontaniczną. Więcej mówiła, mniej myślała. Nim się zastanowiła już jej usta zaczęły składać się odpowiednio. Niestety była inna niż wszystkie dziewczęta, czy kobiety. Mimo, że się bała nie pokazywała tego, starała się zawsze pokazać kim jest. Dopiero gdy naprawdę widziała, iż są to nieprzelewki milczała.
- Jaka koperta? O czym pan mówi?! Proszę mnie w tej chwili puścić bo wezwę pomoc!
Ostrzegła, w prawdzie niepotrzebnie bo powinna to zrobić nim się odezwała, ale nie miała pojęcia z kim ma do czynienia. W końcu mógł być to zwyczajny człowieczyna, który za dużo wypił i miał zwidy.
- Nie posiadam żadnej Pańskiej koperty. Wyciągnął mnie Pan z restauracji bez cienia wyjaśnień! Jak Pan sądzi, nie należą się mi wyjaśnienia?!
Parsknęła, ale w końcu włożyła dłoń do kieszeni i musiała przyznać, że totalnie zdębiała. Co to miało znaczyć? Skąd w jej kieszeni koperta? Wyciągnęła ją i podała mężczyźnie.
- Nie wiem jak, nie interesuje mnie to...ale sądzę, że skoro Pan otrzymał to co chciał, to mogę odejść.
Wyrzuciła z siebie po czym miała zamiar go wyminąć i odejść, bo niby co jeszcze mógł chcieć? Oddała mu to co chciał, nie mieli nic więcej ze sobą wspólnego...przynajmniej tak sądziła.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 22/12/17, 08:29 am

Kiedy zaczęła wykrzykiwać w jego głowie pojawił się dylemat. Miał ją potraktować sztyletem, zabrać kopertę samodzielnie, nawet jeśli mu nie wypadało czy może otumanić ją czymś, co trzymał sobie w kieszeni, na wszelki wypadek.Chyba za grosz nie miała poczucia, że w takich właśnie momentach się nie zgłasza swoich pretensji, ale co mu tam. Byle tylko nie usłyszeli ich ci z tyłu. Odruchowo delikatnie przyspieszył, nasłuchując kroków. A może faktycznie to tylko jego chory mózg...
Zwolnił nieco uścisk.
- Nawet, gdybym chciał, to nie jest takie proste. Zastałaś przypadmiem wciągnięta w mały spisek, a to nie ułatwia sprawy. Tym bardziej, że ktoś ewidentnie za nami podąża. Chyba nie chciałabyś być bezpodstawnie oskarżona i wrzucona do więzienia. - Zaczął się zastanawiać czy aby w tym państwie nie było czasem kary śmierci, na którą mógłby się powołać. - Jeśli ładnie ich zgjbimy, obiecuję, że odkupię ci obiad, a nawet zawiozę do domu, w ramach rekompensaty za straty moralne.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 22/12/17, 05:49 pm

Phoebe zupełnie zapomniała co to znaczy wpadać w tarapaty. Wpierw jej chora ciekawość, gdzie wpadła po uszy w Londynie, teraz tutaj...po prostu ma szczęście do kłopotów. Spojrzała nań mrużąc wzrok i westchnęła pod nosem. Wplątana...spisek...co to miało znaczyć?
- Zaraz, jaki spisek? I co? Puścisz mnie Waść od tak? Mam Ci uwierzyć? Sądzisz, że ktoś uwierzy mężczyźnie, który wyciągnął mnie z restauracji pełnej gości? Mam świadków...
Owszem miała świadków, jak mężczyzna wyciągnął ją niemal siłą, jakby się dobrze znali, ale nie mogła tego głośno powiedzieć. Nie chciała nawet. Słysząc jego słowa wytężyła słuch, ale nikogo nie słyszała.
- Nic nie słyszę...pewnie się Panu zdaje. Zapewniam, że nic mi nie będzie. Poradzę sobie.
Odparła mierząc go wzrokiem, jednocześnie próbując się przedostać obok niego. Nie rozumiała tego co się działo. Nie miała zamiaru tym bardziej nigdzie z nim iść.
- Proszę sobie zaoszczędzić fatygi.
Dodała po czym starała się ominąć go nie ingerując w to czy coś ma w dłoniach czy nie. Miała swoje plany, nie wierzyła w jego słowa. Nie miała zamiaru również nigdzie iść, zrobiła tak raz...pozostając w posiadłości Viktora, gdzie zmuszona została przenocować kilka dni.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 23/12/17, 07:50 pm

Miał już szczerze dosyć. Naprawdę próbował załatwić wszystko polubownie. Ale to nie było takie proste. A już myślał, że od jakiegoś czasu stawał się lepszym stworzeniem. No nic, nadrobi innym razem.
- I co ci świadkowie niby mogą poświadczyć, co? Ale skoro nie chcesz się ze mną pobawić...
Przez chwilę przyglądał się dziewczynie, próbując oszacować, jak duże jest prawdopodobieństwo, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Mózg krzyczał, że raczej marne, ale niezbyt się tym przejmował. Trzeba było tylko założyć ile ważyła, jak bardzo była odporna... Powąchał ją. Chyba nie piła i pachniała jak człowiek. Musiał przełknąć ślinę. Woń jej krwi na chwilę go rozkojarzyła. Ale zanim jeszcze zaczęła protestować, odnośnie niuchania jej i traktowania w dosyć dziwny sposób... A może już marudziła, tylko po prostu się wyłączył... Wyciągnął flakonik z kieszeni, odkorkował jedną ręką i podsunął pod twarz i przytrzymał mocniej, by mu nie zwiała. Teraz tylko poczekać.
Pięć...
Cztery...
Trzy...
Dwa...
Głębszy wdech. Coś tu konkretnie nie pasowało. Czy ona czasem wcześniej nie wspomniała, że... Odwrócił się za plecy. Uliczka była kompletnie pusta. No pięknie. Ty chory popaprańcu. Czy choć raz nie mógłbyś się skupić na tym, co dzieje się dookoła? Przecież potrafisz rozróżnić zwidy od rzeczywistości.
Flakonik wypadł mu z ręki, gdy próbował ją podtrzymać, by nie upadła na ziemię.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 25/12/17, 07:26 pm

Mężczyzna z minuty na minutę wydawał się być jej dość...dziwny. Niby nic, a jednak coś jej mówiło, że powinna czym prędzej dać nogi jak najdalej i najszybciej. Niestety przebywanie w takim miejscu z brakiem możliwości wymknięcia się tak, by jej nie zaatakował. W końcu nie znała go, nie wiedziała kim jest a jego coraz to dziwniejsze zachowanie mówiło jej, że raczej jest kimś z kim nie powinna mieć nigdy styczności o ile jej życie miłe, ale stało się...stało się i nic nie poradzi. W chwili gdy nieznajomy mruknął coś pod nosem uniosła tylko brew a potem zaraz poczuła na sobie jego dotyk. Złapał ją dość mocno a potem poczuła znaną jej woń. Chciała się wyrwać, ale niestety chloroform jaki wykorzystał wampir był w porównaniu z drobną dziewczyną za silny by nie zdziałał tego do czego był stworzony. Chwilę później osunęła się prosto w ramiona wampira tracąc świadomość. Jedynie czuła to bodźce, które dotykały ją z każdego końca. Jej drobne ciało było niczym szmaciana lalka. Niech no tylko się biedna wybudzi i dojdzie do siebie...
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 12:18 pm

Wziął kobietę na ręce i powędrował w stronę pozostawionego wozu. Starał się nie patrzeć jej w twarz. Skoro spaprał sprawę, musiał ją jakoś ratować, pozostawiając swoje emocje w tyle. Wziął głębszy wdech na uspokojenie i zaczął analizować. Zostawić jej nie mógł na pobocznej uliczce. Co jak co, ale były znacznie gorsze bestie od niego... Choć nie byłby tego taki pewien. Nie miał też komu powierzyć jej w tym kraju. Nie kręcił interesów z dobrymi stworzeniami i kto wie czy po wyjeździe nie wylądowałaby w jakimś burdelu. W takim wypadku musiała jechać z nim. Mógł się założyć, że nie będzie zbyt szczęśliwa, ale co zrobić. Jak bardzo w głębi duszy cieszył się, że ma pracownika, który przegoni mu poczucie pustki w czasie drogi i nie będzie musiał się mu tłumaczyć. Nie takie rzeczy przecież widział. Uśmiechnął się na samo wspomnienie bystrych, czarnych oczu ozdobionych już zmarszczkami. Czasem zastanawiał się czy powinien jeszcze nazywać go pracownikiem, czy też już przyjacielem i współwinnym wszystkich zbrodni.
Widok wozu pokrzepił go i dodał nowej energii do pracy. Położył dziewczynę na wozie, obok kilku nowych nabytków, książek i śpiącego pracownika. Ale od ostatniego nieco dalej, gdyby tak czasem obudziła się w złym momencie. Mogłaby się mocno przestraszyć.
A teraz kombinuj Kostia, bo marnie to widzę... Najkrótsza droga była spalona. Cóż, trzeba było nie pozwalać pić w pobliskim barze kompanowi... W takim wypadku cała droga powinna zająć 2,5 dnia. O pół dnia więcej niż powinna. No chyba, że użyłby magicznego pyłu. To była myśl, nawet jeśli nieco droga. Ale czego się nie robi dla szybszego powrotu do swojej pustelni.
Podszedł do koni i podsunął im pod pysk woreczek z kokainą, która szybko dostała się do ich organizmu. Wystarczyło tylko usiąść na wozie i opanować je, co łatwe było tylko w teorii. Gdy tylko ruszyły na rozkaz pędem przed siebie, Konstantin zaczął się zastanawiał czy wóz to przetrwa, już nie mówiąc o przebywaniu na łodzi.
Tak pędzili większą część drogi, aż zaczął nadchodzić ranek.
Szturchnął pracownika w bok.
- Anthony! Obudź się - krzyknął, spoglądając na dziewczynę. Najwyraźniej jeszcze spała. - Musisz przejąć wóz. Mamy też gościa. Gdy się obudzi nakarm ją, zaopiekuj, ale łapy przy sobie. Rozumiemy się?
- Tak sir - wymamrotał.
Zrobili mały postój, po czym Konstantin wgramolił się pod plandekę, leżącą na wozie, która miała ochronić go przed słońcem.


Ostatnio zmieniony przez Konstantin Woronow dnia 28/12/17, 01:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 01:27 pm

Dojście do siebie nie było takie proste. Nim odzyskała przytomność trochę upłynęło czasu. Jednak w końcu wszystkie bodźce zaczęły do niej docierać. Powoli zaczęła dochodzić do siebie, a już w ogóle doszło do niej to jak ktoś krzyknął. Niestety nim się ocknęła powóz stanął oznajmiając postój. Uniosła się z jękiem i spojrzała na nieznanego jej mężczyznę. Słyszała jego imię ale nie mogła sobie przypomnieć jak się nazywał.
- Moja głowa...gdzie ja jestem? Kim jesteś?
Wydukała masując skronie próbując dojść do siebie. W głowie jeszcze jej szumiało, a chloroform jaki został jej podany pod nos nieco jeszcze działał bowiem była nadal otumaniona środkiem. Starała się dojść do siebie i rozpoznać miejsce gdzie się znaleźli, ale niestety nie poznawała w ogóle tego miejsca gdzie byli.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 02:06 pm

Słyszał głos dziewczyny, ale jakoś nie spieszno mu było wdawać się w dyskusje i wychodzić spod plandeki. Potrzebował sporo siły na drogę powrotną, co nie napawało go optymizmem. Już nie wspominając o dosyć sporej niechęci do spotkania ze słońcem, które powoli zaczynało wychylać się zza horyzontu. Ziewnął tylko i powoli zaczął odpływać w swój świat.
Anthony odetchnął cicho, siadając na swoim miejscu umyty, ubrany z myślą, że byli już na drugim brzegu. Zawsze miał jakąś niechęć do morza i siedzenia na miejscu, gdzie zazwyczaj kompletnie nic się nie dzieje i to przez kilka godzin. Na szczęście wszystko to przespał.
Z zamyślenia wyrwał go kobiecy głos. Odwrócił się w stronę dziewczyny, z małym zaskoczeniem na twarzy. Dopiero w tym momencie dotarło do niego, o czym też wspominał sir Woronow. Odruchowo zgasił papierosa o bok wozu, ciesząc się w duchu, że jego właściciel siedzi pod plandeką i niczego nie widzi. Zresztą, chyba nie powinien mieć pretensji o taką rzecz, gdy sam przewodził kupioną lub sądząc po jej stanie, bardziej porwaną, młodą kobietę do swojej kryjówki. Cóż, nigdy nie podejrzewał sir Woronowa o takie zapędy. Może znalazł sobie nowe hobby, bo raczej się nie zakochał.
Uśmiechnął się, po czym odwrócił w stronę drogi.
- Jesteśmy już w Anglii, a mnie możesz zwać Anthony Slater. Wybacz, nie mam zbytnio jak podać ci ręki. Sir Woronow kazał mi się tobą zaopiekować, a więc masz jakieś życzenia?
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 02:17 pm

Phoebe skrzywiła się nieco widząc mężczyznę, nie podobało się jej to jaki był pewny i dumny siebie. Dziewczyna miała chęci palnąć go patelnią w czerep, o ile by takową miała pod ręką. Niestety nie było jej to dane. Westchnęła pod nosem przenosząc wzrok gdzieś przed siebie. Słysząc jego głos ponownie uniosła brew.
- Zaopiekować?
Odparła zaskoczona po czym skinęła głową.
- Owszem mam życzenia. Przekaż mu jak wróci do Ciebie, że ma się walić. Po tym co zrobił ma przejebane. Nie jestem zwyczajną panną, którą można tak traktować! Radzę Ci zając się sobą. Wracam do domu.
Wycedziła wściekła. Bo jakim cudem i jakim prawem przeniósł ją do Anglii? Nie miał żadnego prawa! Nie wyraziła na to zgody! Co to za człowiek! Wściekła aż się zatrzęsła ze złości. Na słowa mężczyzny, że ręki jej nie poda po prostu olała to tylko.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 03:42 pm

Zaśmiał się w głos, nawet nie próbując się powstrzymać. Ładna i w dodatku z charakterkiem. Sir Woronow miał gust. Choć miał pewne wątpliwości czy w ogóle będą się z wampirem dobrze dogadywać. A przynajmniej w tych gorszych momentach.
- Możesz mu to sama powiedzieć. Będzie zachwycony! - Wyszczerzył się. - Albo napisz list. Mogę obiecać, że dojdzie natychmiastowo. - Zerknął na plandekę. Woronow nie ruszył się ani o milimetr, więc pewnie nawet nie był świadomy, co się dzieje. - Skoro mamy już spędzić ze sobą trochę czasu, zdradzisz mi choć swoje imię?
Naprawdę chciałby zobaczyć taką scenkę. Ciekawe czy odważyłaby się przyjść z takim postulatem, gdyby wiedziała, że po jednym ugryzieniu zrobiłaby się potulna jak baranek.
- W moich rozkazach nie było nic o oddalaniu się, więc jak na razie będziesz musiała zostać. Gdy sir Woronow się zgodzi, droga wolna. A skoro już ustaliliśmy, że zatrzymanie się może grozić ucieczką, obok Ciebie leży trochę jedzenia i picia na drogę. Częstuj się.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 04:00 pm

O tak, charakterek miała, do tego była bardzo...pewna siebie i zawsze robiła i mówiła co myśli. Nie pomyślała nawet na chwilę że ma do czynienia z kolejnym wampirem. Oj jej mina zrzednie gdy prawda wyjdzie na jaw. Uniosła oburzona głowę słysząc jego słowa. Dostrzegła również ten gest. Uniosła brew i doskoczyła w stronę plandeki o ile miała taką możliwość. Chciała w końcu zobaczyć co tam jest.
- Po moim trupie! Nie będę czekała na tego psychola! Tobie radzę też dać nogi i to jak najszybciej.
Sądzę, że nie jesteś na tyle głupi by z nim być. To psychopata! Ubzdurał sobie, że ktoś mnie śledzi...no istna paranoja...a potem...potem poczęstował mnie środkiem odurzającym! Bezczelny, parszywy pajac!

Wściekła sięgnęła za plandekę by zajrzeć do środka.
- Smacznego. Obejdzie się...
Rzuciła bo nie miała zamiaru zostać. Zerknie co tam skrywa a potem się ulotni. Uniosła plandekę wyżej bo słońce jeszcze nie odbijało tak mocno i krzyknęła widząc leżącego mężczyznę.
- Zabiłeś go?!
Wydarła się przestraszona i o ile nie doskoczył i nie powstrzymał jej odsłoniła plandekę w całości chcą sprawdzić stan Woronow'a.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 04:45 pm

Uśmiechnął się pod nosem. Miała po części rację. Konstantin nie był w pełni normalny, czego nie raz był świadkiem, gdy tamten coś sobie ubzdurał lub co gorsza próbował coś sobie zrobić. Ile razy bywało, że musiał powstrzymać go przed narobieniem głupot. Ale miało to w sobie coś, co go bawiło. To co mówiła, trochę tłumaczyło sytuację. Tym bardziej, że sir Woronow nie miał w zwyczaju mieszać obcych ludzi w swoje interesy.
- Radziłbym ci zważać na słowa. Gdyby nie on, już dawno nie byłoby mnie na tym świecie. Czy wszyscy muszą się zachowywać w sposób, jaki sobie życzysz? Już widzę, jak krzyczysz do mafii, że są chorzy. Chyba masz nieco zbyt duże mniemanie o sobie. Radziłbym ci więc zważać na słowa, bo podróż stanie się dla ciebie bardzo nieprzyjemnym przeżyciem.
Puścił jedną ręką lejce i złapał ją za nadgarstek w ostatniej chwili. Nawet jeśli cały wóz był osłonięty, obawiał się, że jej zachowanie mogłoby zrobić mu krzywdę, a tego by nie chciał. Przestał się uśmiechać.
- Życie ci niemiłe? - warknął. - Przestań zachowywać się jak rozpieszczony bachor. - Puścił jej rękę i starając się nie stracić kontroli nad pojazdem, położył plandekę na swoje miejsce. - Jeśli nie chcesz wyrazić nawet odrobiny dobrej woli, przynajmniej usiądź z boku nie przeszkadzaj.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 04:59 pm

Zabił go...tego była pewna. Na pewno go zabił. Blada z przerażenia nie wiedziała co ma myśleć. Widziała go przecież. Leżał tam, przecież to nie jest możliwe by spał! Słyszałby ich, obudziłby się! Phoebe pierwsze co to cicho jęknęła gdy jej nadgarstek został brutalnie oderwany od plandeki. Zaskoczona nie wiedziała co ma myśleć. Nie miała zamiaru nic zjeść, nic pić. Odczeka aż stanie i wówczas będzie miała okazję uciec. Na razie po prostu usiadła w milczeniu. Mężczyzna wyglądał identycznie jak tamci, których widziała. Musiała tylko upewnić się czy nie posiada ugryzienia na karku. Pamiętała tamte ugryzienia i potrafiłaby stwierdzić, czy to ukłucia od czegoś ostrego czy wręcz przeciwnie. Musiała tylko dostać się do ciała. Nie miała zamiaru również się odezwać ani słowem. Musiała tylko ocenić na ile będzie w stanie uciec. On był sam, z jak podejrzewała trupem na plandece. Ona chociaż filigranowa to jednak miała to coś w sobie i potrafiła wcisnąć się w szparki takie, że mogła czmychnąć jak tylko się da.
- Mogę chociaż wiedzieć gdzie mnie zabierasz?
Wydusiła w końcu z siebie. Jednak nadal była tak przerażona świadomością, że trafiła na seryjnego mordercę, że musiała starać się opanować. Może nie posiadał żadnych śladów, może tamtego ktoś zaatakował...nie wiedziała. Na razie musiała być cicho i cicho siedzieć. Do czasu.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 05:22 pm

Gdyby usłyszał, co też dziewczyna sobie pomyślała, znów zacząłby się śmiać. Przecież powiedział, że nie dałby skrzywdzić wampira, że uratował mu życie itp. Nie zabijałby przecież kogoś, kto był bardziej towarzyszem w zbrodniach niż pracodawcą. Musiał jedynie przyznać, że to o rozkazach mogło zabrzmieć szyderczo.
Trochę się uspokoił, gdy odsunęła się od Konstantina.
- Powiedz mi, dlaczego miałbym odpowiadać na jakiekolwiek twoje pytania. Najpierw krzyczysz, chcesz uciec, nie masz zamiaru odpowiedzieć mi na pytanie, jak masz na imię, a teraz przeszkadzasz sir Woronowi. Wiem, że to nie jest komfortowa sytuacja dla ciebie, ale to nie oznacza, że musisz się tak zachowywać.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 05:38 pm

Krzyczała owszem, wydzierała się ile się dało. W końcu nic dziwnego prawda? Uniosła na niego spojrzenie i westchnęła pod nosem. Przymknęła powieki na chwilę i w końcu odpowiedziała.
- Phoebe.
Mruknęła pod nosem. Dopiero po chwili odezwała się nie mogąc znieść tego jego spokoju na twarzy.
- Dziwisz mi się? Zostałam porwana przez tego mężczyznę. Przed przebudzeniem słyszałam jego głos. A potem go nie ma gdy się budzę. Mało tego, odkrywam jego ciało. Zabiłeś go? Mówiłeś, że pomógł Ci, więc czemu?
Zapytała w końcu szukając czegoś ostrego, ale nie widziała niczego, co mogłoby posłużyć za broń. Cholera jasna!
- Nie oszukasz mnie, jestem pielęgniarką. Potrafię ocenić, czy ktoś jest żyw czy nie. Ten, o którym mówisz jest martwy. Więc...czemu go zabiłeś...
Nasunęła się w prawdzie jej odpowiedź, ale nie chciała w to wierzyć..nie mogła trafić z deszczu pod rynnę!
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 05:54 pm

Zerknął na kobietę, zastanawiając się czy ta zmiana nie wiąże się z odwracaniem uwagi. Zawsze może próbować załagodzić sytuację, a potem, gdy uśpi jego czujność, postara się zwiać.
- Tak znacznie lepiej. Miło mi.
Parsknął śmiechem, słysząc dalsze słowa. A więc został seryjnym mordercą. Powoli zaczął się zastanawiał, jak bardzo powoli pasuje do tego opisu.
- Trochę się nie dziwię, choć na twoim miejscu zachowywałem się inaczej. - Zamyślił się na chwilkę. - Znaczy się sir Woronow mnie nie porwał, ale mam to już za sobą. A co do ciała, jakby ci to powiedzieć. Nie zabiłem go. Jest jednocześnie żywy i martwy. - Miał nadzieję, że albo już wie, co to jest wampir, choć im bardziej się będzie bała, tym łatwiej panować nad sytuacją. Obudzi się, gdy będzie już po zachodzie słońca.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 06:02 pm

Phoebe nie takiej odpowiedzi oczekiwała, wolałaby wszystko byle tylko nie tego jednego. Określenie "żywy i martwy" potwierdziło jej tezę.
- O kurwa...
Wymknęło się z ust dziewczyny. Ta to miała szczęście. Wpadając z rynny pod rynnę nie miała pojęcia co ją dalej czeka. Wampir znał jej zapach. Mógłby ją z łatwością wyczuć gdyby nie uciekła za daleko. A pewnie nie dałaby rady. Była zmęczona i głodna. Spojrzała na mężczyznę w milczeniu.
- Jak to się stało, że z nim zostałeś? Oni zabijają takich jak my. Nie rozumiem...gdy pracowałam w szpitalu, widziałam kilka martwych ciał...pozbawionych krwi. Sądziłam, że przyjeżdżając do Dublina ucieknę od tych stworzeń...Boże...
Wydusiła z siebie nie wiedząc co powiedzieć. Przecież zaledwie jakiś czas temu umknęła z Londynu uciekając do Dublina jak najdalej, byle tylko nigdy nie trafić na takie osoby jak Konstantin.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 07:41 pm

A więc wiedziała, co to oznacza i jakie niesie za sobą konsekwencje. Widząc minę Phoebe, aż miał ochotę powiedzieć jej "no spójrz pod plandekę, czyż on nie jest taki niewinny i uroczy?". Choć w sumie nie, gdyby to powiedział, pewnie znów zaczęłaby krzyczeć, a tego zdecydowanie nie chciał.
- Po prostu. Powiedzmy, że się zaprzyjaźniliśmy. To że ktoś kradnie, nie oznacza, że będzie miał to wyrysowane na twarzy, nie będzie np. świetnym mężem lub że swoich będzie okradał. Tym bardziej, gdy jest zmuszony przez swoją życiową sytuację. Czy nie tak jest z piciem krwi? Odwróć sytuację. Na jego miejscu wyszłabyś na słońce, bo musisz ugryźć kilku przypadkowych ludzi? Czy potępiłabyś i dała zabić kogoś, kogo kochasz nad życie? Nie sądzę. - Uśmiechnął się pod nosem. - Ale nie zrozum mnie źle, nie takie relacje nas łączą. No i miło pracuje się, gdy twój pracodawca potrafi szybko rozwiązać twoje problemy.
Może nie widział problemu, bo jego sumienie już nigdy nie zabraniało mu zajmować się szemranymi interesami czy nawet zleceniami. Zbyt dużo się tego naoglądał przez całe życie, by teraz stwierdzić, że to jest złe. Ludzie nie mieli litości dla własnej rasy, to dlaczego inni mieliby szanować ich życie. To tak nie działało i musieli się tego nauczyć.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/12/17, 07:49 pm

Musiała przyznać jedno, że po części miał rację. Ona nie odeszłaby z Londynu do obcego jej kraju, gdyby posiadała tam kogoś bliskiego. Chroniłaby go za wszelką cenę. Dając nawet pogryźć siebie każdego dnia, ba...kilka razy dziennie byle tylko nic się nie stało. Jednak nie miała tam nikogo. Uciekła pakując swoje manatki jak najszybciej.
- Powiedzmy...nie mniej, nie oznacza to by mordować ludzi jak popadnie. To co ja widziałam zakrawa na wszelkie potępienie. O ile w ogóle tacy jak On mogą być potępieni jeszcze bardziej niż są.
Nie wyobrażam sobie tego w ogóle. Zresztą o czym my rozmawiamy...nie możesz mu powiedzieć, że nie wiem, uciekłam Ci? Przecież nie musi o niczym wiedzieć. Wypuścisz mnie, a ja odejdę w swoją stronę. Zapłacę Ci...

Dodała szukając dookoła siebie własnej torebki. Skrzywiła się nieco bo nic nie miała pod ręką.
- Gdzie moja torebka?
Zapytała zaskoczona unosząc brew.
- Nie wydajesz się być tym złym, a Twój...kolega przecież nie będzie się wściekał jak mnie wypuścisz. Nic nie wie i się nie dowie.
Zaczęła od nowa.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 17


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/12/17, 09:07 pm

Cóż, wszystko, co mówił było delikatnie naciągane, jeśli chodziło o Woronowa. Ten akurat wampir był tak niezrównoważony, że raz muchy by nie skrzywdził, a innym razem Anthony udawał, że nie widzi zwłok, a raczej tego, co po nich zostało, z drugiego piętra. Trzeba było dodać jeszcze fakt, że trudno było mówić o jakiejkolwiek moralności. Mimo wszystko złodziej to złodziej i czyni krzywdę innym. Mógłby przecież zabrać się za inną pracę, zrobić cokolwiek, ale tak po prostu było mu łatwiej i szybciej. Kto lituje się nad złodziejem, gdy traci możliwość zapłacenia rachunków i nie ma za co kupić sobie jedzenie? Wszystko ma swoje dwie strony.
- Nie każdy złodziej jest wspaniałym mężem i kradnie tylko tyle, by starczyło mu na życie, prawda? Tak samo jak jeden napotkany złodziej nie oznacza, że wszyscy nimi są. - Chciałby czuć się choć "czysty", wypowiadając te wszystkie górnolotne słowa. Miał nadzieję, że Konstantin nie będzie na niego zły... - Nie potrzebuję pieniędzy i pewnie niczego, co możesz mi zaproponować. I jest jeden mały problem. Pierwszy. Nie kłamię sir Woronowowi. Dwa. Nawet gdybym chciał, nie uwierzyłby mi. Masz w ogóle gdzie uciekać i gdzie się schronić? - W to akurat wątpił. - Poczekaj, obudzi się i jeśli nie będzie miał do ciebie interesu, będziesz mogła iść wolna.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 6


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja Green Hat

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach