Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Vampire Kingdom on 04/03/17, 10:05 pm

The ruins of St Anthony's Chapel
Holyrood Park


Wybudowana prawdopodobnie w XV wieku. Znajduje się na jednym wzgórzu, oddalony o około 100 metrów od jeziora Świętej Małgorzaty. Kaplica mogła mieć związek z Opactwem i pełnić rolę hospicjum. Z kaplicy pozostała jedynie ruina. Zachowała się północna część jej ściany.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 09/05/17, 10:30 pm

Czego Liley szukała wewnątrz ruin kaplicy, chyba nawet licho nie wiedziało. Zjawiła się tu w środku nocy, ubrana tradycyjnie w ciemne, obcisłe spodnie z materiału, w które wetkniętą miała białą, męską koszulę z długim rękawem. Na jej ramionach spoczywał czarny płaszcz ciągnący się do samej ziemi. Kaptur, choć jak najbardziej obecny, nie spełniał swojej roli - leżał swobodnie na plecach. Wysokie buty z miękkiej skóry umożliwiały jej bardzo ciche poruszanie się, więc dopóki nie nadepnęła przypadkiem na jakąś zeschniętą gałąź, nie powinna zwrócić na siebie niczyjej uwagi. Zresztą, cóż za idiota wpadłby na pomysł spacerowania tutaj o tej porze?
Była w pełni uzbrojona, na wszelki wypadek, ale nie polowała dziś na nikogo. Tak dla odmiany, nawet jej się zdarzało. Dwa kołki, dwa noże, szabla i ukryty w bucie nóż stanowić miały ozdobę. Chyba że coś upoluje się samo. Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, nie?
Podeszła do jedynej ocalałej ściany i przejechała po niej ręką. Kiedyś musiała to być naprawdę ładna kaplica. Ludzie wznosili tu modły do Boga, błagając go o niestworzone rzeczy. Zupełnie jak wszyscy ci, którzy chwilę przed śmiercią przypominają sobie, że są gorliwie wierzący. Uśmiechnęła się do własnych myśli. Gdyby nie przeklęci łowcy, mogłaby zabijać kiedy chce i kogo chce. Mogłaby napawać się strachem tych, którym śmierć niespodziewanie zajrzała prosto w oczy. Mogłaby... A tak, musi przestrzegać jakichś chorych restrykcji i stosować się do głupich zasad. Czy przyjdzie jej kiedyś wyrwać się z tego układu?
Wciągnęła do płuc chłodne, rześkie powietrze. Nie potrzebowała oddychać, miała jednak wyrobiony taki nawyk. W ten sposób ciężej było zapomnieć się wśród ludzi. Dzisiejszej nocy pogoda zdecydowanie zasługiwała na miano wyjątkowej. Nie padało, nie grzmiało, niebo nie było zachmurzone. Nic, tylko opalać się do księżycowego blasku! No, skoro niektórzy do słońca nie mogli, to musieli do czegoś innego.
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 10/05/17, 12:48 am

Przebywał w Walii, kiedy otrzymał list od Dowódcy Stowarzyszenia. Od razu jednak nie wyruszył do Szkocji, by zebrać potrzebne informacje pobytu wspomnianej wampirzycy-łowczyni. Trzeba jednak przyznać, że takiego zadania się nie spodziewał, że dostanie na obserwację właśnie tę kobietę. Poniekąd zdawać by się mogło, że zawsze jakiegoś łowcę wysyłano do towarzystwa Liley. Lecz większość zadań podobno sama wykonywała. By dowiedzieć się, czym dowódca kieruje wydając mu takie polecenie, następnego dnia dopiero przygotował się do wyjazdu, by zajechać do Szkocji.
Na miejscu, po długiej podróży, zebrał potrzebne informacje o miejscach pobytu Lefferts. Odnalezienie jej w tym samym kraju, być trudne nie powinno. Nim jednak nocą udał się na poszukiwania, odbył krótką rozmowę z Chamberainem, by poznać więcej szczegółów z tego, co miał w skrócie przedstawione listownie. Nie do końca mu się to zadanie podobało, ale postanowił je wykonać.
Kolejnej zaś nocy, udał na poszukiwania Liley. Lecz bez skutku. Dopiero drugiej nocy udało mu się odnaleźć jej osobę. Wędrowała Parkiem Holyrood, zatrzymując się przy ruinach. David, będący pod przykrywką innego imienia i nazwiska, ubrany był typowo na łowcę. Koszula, skórzana kurtka, spodnie i ekwipunek z pochwami i kaburami na broń. Na dłoniach spoczywały rękawiczki. Nie odzywał się, stojąc póki co jakieś pięć metrów dalej od niej. Może go dostrzeże? Wyczuje jego obecność? Ponoć wampiry mają bardzo wyostrzone zmysły.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 10/05/17, 03:35 pm

Ach, tyle zachodu o zdobycie informacji na jej temat. Na pewno poczułaby się zaszczycona, gdyby jakimś dziwnym trafem się o tym dowiedziała. A może nawet pomogłaby uzupełnić braki w dokumentacji? O tak. Liley zdecydowanie była bardzo uczynną kobietą.
Wyczuła, że od pewnego czasu nie jest już sama. Nie wiadomo na ile świadomość czyjejś obecności można było połączyć z jej wampirzymi umiejętnościami. Musiał poruszać się wyjątkowo cicho, bo jego kroki, nawet jeśli ich odgłos dobiegał do jej uszu, bez problemu mogłyby zostać potraktowane jako dźwięki otoczenia. Zresztą, trudno o hałas, jeśli idzie się po trawie. Ale, wracając do świadomości, to się po prostu czuło, czuło się czyjś wzrok na sobie. I nie trzeba było wampira, by odkryć, że ma się towarzystwo.
Cały czas jeździła dłonią po ścianie, przesuwała się też zgodnie z ruchem ręki. Blask księżyca sprawiał, że jeśli w ruinach znajdowało się coś, co mogło okazać się godne uwagi, nie miało szans zostać przeoczone. Tyle że... Nie było tu nic. Czysta ściana, a raczej jej fragment. Żadnych ukrytych map, żadnych skarbów. Liley wykazywała nią zainteresowanie tylko dlatego, że zastanawiała się jak zareagować na fakt, iż ma obserwatora.
- Teraz na mnie skoczysz, obezwładnisz, zapakujesz do wora i zażądasz za mnie okupu od mojej rodziny, czy może powiesz mi wreszcie, że za mną stoisz? - Barwę głosu miałaby całkiem przyjemną, gdyby nie ociekająca jadem słodycz wydobywająca się z jej ust. To jedna z tych sytuacji, kiedy widzisz coś niesamowicie apetycznego, a jednak czujesz, że jeśli się wgryziesz, trucizna zabije cię zanim zdążysz tego pożałować.
Wampirzyca opuściła rękę i zatrzymała się. Dopiero wtedy odwróciła się, by zobaczyć z kim ma do czynienia. Przyglądała mu się w milczeniu, bez skrępowania, niespiesznie analizując każdy szczegół. Na jej twarzy gościł chytry uśmieszek, nie wskazujący wcale na przyjazne usposobienie. Zauważyła, że był uzbrojony, ale jej myśli nie zeszły na tory łowców. Przynajmniej nie teraz. No bo i po co mieliby wysłać na nią kogoś, skoro stoją po tej samej stronie?
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 12/05/17, 12:18 am

Informacje na temat wampirzycy, szukał bardziej dla swojej dodatkowej wiedzy. Co prawda, w Stowarzyszeniu wszyscy musieli wiedzieć, że mają w swoich szeregach łowcę-wampira, co właściwie akceptowane i dopuszczalne nie było. Ale poprzedni dowódcy jakoś trzymali to pod nadzorem pozwalając jej działać dla ich korzyści. Jak będzie teraz? Tego nie wiadomo. Choć kto wie, czy wampirzyca będzie zadowolona ze swojego nowego partnera.
David poruszał się cicho i być może dlatego, nie było można go od razu zlokalizować. Lata ćwiczeń, może nie długie ale również wojskowe, dały pewne przydane efekty poruszania się w otoczeniu natury. Nie zakradał się, bo i tak musiałby z nią porozmawiać. A szpiegowanie jej z ukrycia też nie wchodziło w grę, jako że wampira nie da się w taki sposób przechytrzyć. Chyba, że byłby w danym momencie zdekoncentrowany.
- O ile jakaś Twoja rodzina jeszcze żyje. Patrząc na Twój wiek, to raczej nie jest możliwe.
Odpowiedział jej ze spokojem, lecz też nie wykazując jakiegokolwiek zainteresowania jej osobą, czy też tym jak do niego się zwróciła. Zbliżył się na kilka kroków, chowając ręce do kieszeni spodni.
- Łowczyni w skórze wampira... Pomyśleć, że pozwalają Ci jeszcze żyć.
Stwierdził krótko bez cienia emocji, lustrując jej postać od stóp po głowę. Jakby chciał dobrze zapamiętać szczegóły jej odzieży czy też ją samą. Unikał bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Jako łowca, był nauczony by nie patrzeć wampirowi w oczy. Każdemu. Nawet takiemu, który jest sojusznikiem.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 12/05/17, 06:58 am

Tak naprawdę nie chodziło wcale ani o akceptowanie, ani o pozwalanie. Chodziło o współistnienie na określonych zasadach. Liley wykonywała polecenia, choć zdarzało jej się kłócić z rozkazami. Wykonywała je po swojemu, swoimi sposobami, podstępami, często nie przebierając w środkach. Trzymano ją pod nadzorem tylko dlatego, że się na to zgadzała. Miała świadomość tego, że jest psem na czyjejś smyczy. Nie szalała, nie wariowała, dopóki nikt jej nie wkurzył. A mogła zacząć to robić, mogła zacząć mordować łowców, mogła dokonać masakry na jakiejś wiosce. Każdy może wszystko, każdego też coś przed robieniem wszystkiego powstrzymuje. Ją, poza tym, że nie jest mordercą który wyżyna wszystkich w pień dla zabawy, powstrzymuje nieopisane pragnienie przeżycia. Nie opłaca jej się wszczynać rebelii, bo w pojedynkę nie wygra z hordą wyszkolonych zabójców. Oczywiście, zginęłaby jako istota wolna, może i nawet śmiercią bohaterską. Może jej imię pozostałoby przez długi czas na ustach przedstawicieli obu społeczności. Może wampiry uznałyby jej poświęcenie i doceniły zasługi. Może. Ale po co martwemu jakakolwiek z tych rzeczy?
- Wypraszam sobie. Jestem jeszcze przed trzydziestką! - Jakież oburzenie wymalowało się na jej twarzy! Głos również wskazywał na to, że wampirzyca jest urażona jego uwagą, co mijało się z prawdą o dobrych kilka mil. Nie powinna przecież okazać rozbawienia, a tym bardziej zaskoczenia, jakie przemknęło przez nią w odpowiedzi na jego słowa. Postawiła więc na złość. Wiedział kim jest. Był uzbrojony. Myśli, które starannie odpychała jeszcze chwilę temu wróciły z mocnym kopniakiem. No jaja sobie ze mnie robicie... Kiedy już miała tę chwilę swobody!
Błysnęła kłami, szczerząc się. Uśmiech nie wyglądał na przyjazny, ale i tak rozpromienił jej twarzyczkę. Oparła się plecami o ścianę. Nogi skrzyżowała w kostkach, ręce na piersi. I patrzyła. Nie zamierzała zareagować obelgą na zaczepkę, choć trzeba mu przyznać, rozdrażnił ją trochę, tak słowami, jak i obojętnością. Postanowiła jednak zrobić dobrą minę do złej gry.
- Och, jak dla mnie z waszej strony to świetny biznes. Znasz jakiegoś łowcę, który potrafi zbliżyć się do wampira tak bardzo jak inny wampir? Śmierdzicie żądzą mordu, że aż czuć was z drugiego końca miasta.
Cóż, poniekąd było w tym ziarno prawdy. Liley nigdy nie miała ochoty zawierać bliższych znajomości z łowcami, ale nie umknęło jej uwadze, że większość z nich zabija kipiąc nienawiścią. Ona czasem lubiła sobie pogadać, zakumplować się, złamać wspólnie parę przepisów, a dopiero na końcu pozbawić danego celu głowy. Pewnie żyła już tak długo, że zwyczajne mordowanie nie zawsze dawało jej satysfakcję. No bo ileż można?
- Jeśli chcesz mnie przelecieć, przykro mi, ale muszę odmówić - była to odpowiedź na jego, jej zdaniem, bezczelne lustrowanie jej wzrokiem. Nieważne, że sama robiła dokładnie to samo. Zdarzało się, że Liley ugryzła się w język i hamowała swoją wulgarność, zazwyczaj jednak nie widziała ku temu powodu. Szkoda, że nie chciał popatrzeć jej w oczy. Łowcy zawsze wiedzieli.
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 13/05/17, 04:24 pm

Uniósł brew ku górze, kiedy padła jej odpowiedź, w taki sposób wypowiedziana, jakby ją uraził. O wiek się jej nie pytał, ale stwierdził fakt, że jej rodzina to raczej już nie żyje. Nawet sam stwórca, który uczynił z niej wampira.
- Nie zmienia to faktu, że Twoja rodzina tak nie żyje. Nie masz tak na prawdę nikogo.
"Jedynie siebie samą." - dokończył w myślach.
Jej uśmiech nie robił na nim wrażenia. Ile to wampirzyc się do niego szczerzyło, a tyle samo straciło później życie. Do geniuszy to na pewno nie należał, ale cały czas zdobywał swoje doświadczenie w walce z krwiopijcami.
- Zastanawiające, że mówi to kobieta która była łowcą. Wygląda na to, że nie możesz być jednym z nas, zwłaszcza po takich słowach. Przyznaj, czy Ty nie jesteś lepszym mordercą od nas? Ilu ludzi już zabiłaś dla zaspokojenia swojej żądzy krwi?
Odbił jej słowną pałeczkę, chcąc jej przypomnieć kim sama jest. Z tego co zaś widać, nie była już łowczynią w jego oczach. Teraz widocznie nie zdziwiło go pismo dowódcy do niego zaadresowane, by mieć ją na oku, a w ostateczności by ją zabić. Mimo wszystko, zachowywał czujność sytuacji i był gotów w każdej chwili sięgnąć po swoje sztylety, gdyby miało dojść do walki.
Na jej zaczepny komentarz odnośnie jego lustracji jej osoby, nie odpowiedział. Do aż tak niskiego poziomu co ona, nie będzie się zniżał.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 13/05/17, 06:10 pm

Jej rodzina była bandą skurwysynów. Oczywiście, nie żyli już od dawna, a Liley nie musiała nawet przykładać do tego ręki. Stwórcę, gdyby nie został uśmiercony, zabiłaby sama. Też był suczym synem, może i większym niż jej krewni. Wniosek? W ten sposób na pewno jej na odcisk nie nadepnie, ale pozory należało zachować. Do czasu, bo jego kolejny komentarz spowodował, że nie wytrzymała i parsknęła śmiechem.
- Mam siebie. Po co mi ktoś więcej? - odparowała bez chwili wahania, nie zdając sobie sprawy z tego, że wypowiedziała tym samym to, o czym on myślał. Po zastanowieniu dodała jeszcze: - Nie bądź taki do przodu. Nie możesz tego wiedzieć.
Szkoda, że jej uśmiech nie zrobił na niej wrażenia. Tak się starała. Ciekawe ile tak naprawdę o niej wiedział? Ile sobie dopowiadał, ile zgadywał?
- Ależ jestem jedną z was, czy ci się to podoba czy nie. Jestem lepszym mordercą od was, dlatego dla was pracuję. Ale nie zabijam zaślepiona nienawiścią.
Jego ostatnie pytanie zostawiła sobie na deser. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Bardzo, bardzo paskudnie. Jakby była dumna ze swojej demoniczności. Rzecz jasna, słowa jakie wypłynęły z jej ust nawet nie leżały obok prawdy.
- Zabiłam... tysiące. Miliony? Najlepiej napada się na wioski. Jeden człowiek nie zaspokaja pragnienia, potrzebne jest morze krwi. Przecież wiesz o tym, co?
Liley doskonale zdawała sobie sprawę z tego, kim jest. Zdążyła polubić już bycie wampirem dawno temu. Teraz tylko pielęgnowała swoje umiejętności i zainteresowania.
Nie zamierzała atakować łowcy. Narobiłoby jej to więcej problemów niż to wszystko warte. Chyba że on miałby akurat inne plany i zechciałby, na przykład, skorzystać z pozwolenia na zabicie jej. Ale przecież jej się nie należy, nic takiego jeszcze nie zrobiła.
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 13/05/17, 10:52 pm

A więc nie pomylił się w swoich przypuszczeniach i myślach, skoro je wypowiedziała na głos. Ma siebie i to jej najwyraźniej wystarcza. Nie mógł jednak jednego pojąć, dlaczego zdecydowała się żyć jako wampir i jej na to pozwolono. Zasady Stowarzyszenia Łowców nie tolerują czegoś takiego. Może obecny dowódca coś zmieni w tym kierunku? Oby tak było.
- Zastanawia mnie właśnie jedno. Dlaczego wybrałaś życie wampira, zamiast prosić o śmierć? Stanowisz zagrożenie dla wszystkich. Dla ludzi, dla wampirów, dla siebie.
Odpowiadając jej, ruszył się z miejsca i przystąpił parę kroków w prawą stronę.
- Jesteś gorszym mordercą od nas. My zabijamy tylko krwiopijców. Ty z kolei... wszystkich. Nie masz sumienia? A tak... Nie masz. Bo nie masz duszy.
Zatrzymał się i spojrzał na nią z boku. Lecz gdyby postanowiła spojrzeć na niego, na pewno nie złapaliby ze sobą kontaktu wzrokowego.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 14/05/17, 12:09 pm

Nie pozwolono jej na to od razu. Przeżyła kilku przywódców stowarzyszenia, z celi na dobre wypuszczono ją dopiero po kilkudziesięciu latach. A jakież to były nudne lata! I to prawda, że z jednymi łowcami, nie tylko tymi stojącymi na czele, dogadywało jej się lepiej, z innymi gorzej. Zmuszona była zaakceptować ogon, jaki jej doczepiano. A skoro już był, zbrodnią byłoby jego ciągłe ignorowanie. Brała też pod uwagę to, że wraz ze zmianą dowódcy zmieniają się poglądy i nastawienie do jej osoby. Zawsze pozostawała w gotowości do ucieczki.
Przyglądała się jak łowca robił kilka kroków w bok, rozmyślając w międzyczasie nad odpowiedzią. Oskarżenia wydały jej się tak bezsensowne, że walczyła z pragnieniem wygarnięcia mu tego. I przegrała.
- A zastanawiaj się, nie zaszkodzi ci chwila myślenia, bo widzę, że nie praktykujesz tego często.
Odszczeknęła się, a potem długo patrzyła się na niego. Czekała aż pęknie i wreszcie spojrzy w jej oczy. Uparcie unikał jednak jej wzroku. Niemożliwe, że znał jej umiejętność. Trzeba będzie mu pokazać, że nie ma się czego obawiać. Dopiero później można pokusić się o hipnozę.
- Oczywiście, że mam duszę - nie zgodziła się z nim. Rozplątała swoje kończyny i oderwała na moment plecy od muru. Poruszała ramionami, potem głową, a jeszcze później wróciła do podpierania ściany. - Jest czarna jak smoła. Smoła, która wchłonęła sumienie, prawość i inne takie pierdoły. Codziennie chodzę po ulicach i zostawiam za sobą rzędy trupów. To moje ulubione zajęcie.
Nie kryła ironii. Miała w zasadzie gdzieś czy łowca weźmie jej słowa na poważnie, czy zrozumie przekaz. Była gorszym mordercą? Od kiedy mordercy mieli swój ranking?
- Dlaczego jesteś taki niemiły? Czy tak brzmiały twoje rozkazy?
Nie miała jeszcze pewności, że to właśnie on został tym razem wysłany do pilnowania jej zadka. Ale zgadywała. Lubiła zgadywać. Był to przecież jeden z ciekawszych sposobów na odkrycie prawdy.
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 14/05/17, 05:46 pm

- Nie praktykuję?
Spojrzał na nią, ale nie w jej oczy. Może i nie chciałaby go zapewnić, że nic mu nie zrobi, ale on był bardzo ostrożny w kontaktach z wampirami. Tym razem nie patrzył na to, czy rozmawia z kobietą. To był potwór w ludzkiej skórze.
- Pragnienie posiadania lepszych zdolności i umiejętności za cenę życia dziennego i śmiertelnego mogło być jedną przyczyną pozostania potworem. Gdybyś wybrała śmierć, Bóg może by Ci wybaczył i kto wie czy dał szansę odrodzenia się na nowo i odpokutowania grzechów. Może miałabyś teraz inne, lepsze życie. Z mojego punktu widzenia, jesteś zamknięta w przesiąkniętej złem skorupie.
Przedstawił jej swoje przemyślenia dość poważnie, dorzucając trochę teologicznych poglądów swojej religijnej pracy codziennej.
Nie przekonała go nawet swoimi argumentami, że ma duszę. Tyle że mrocznej drogi. Satysfakcja z zabijania? On takiej nie miał... Już od czasu, kiedy był w wojsku i musiał zabijać. Jego sumienie dręczy. Bo jest człowiekiem.
- Powiedz, jak można być miłym dla kogoś, kto jest potworem i ma satysfakcję z zabijania niewinnych ludzi? Rozkazy? Dowódca przydzielił mnie do stałej i pilnej obserwacji Ciebie, Liley Lefferts.
Chciała wiedzieć? To niech wie, że do teraz nadzór jej działań będzie ściślej obserwowany. Chcąc nie chcąc, David mimo otrzymania tego zadania, postanowił go zrealizować. O ile sam temu podoła i da radę.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 14/05/17, 08:18 pm

Wywróciła oczami. Zniecierpliwiła ją jego niedomyślność, jeśli nie głupota. Czy on naprawdę myślał, że wszyscy ludzie padają przed stopami wampirów, błagając ich uniżenie, by zechcieli dokonać na nich przemiany?
- O tak, dokładnie. Tak bardzo pragnęłam niezwykłych umiejętności, że podłożyłam się wampirowi i obiecałam, poza dozgonną wdzięcznością i oddaniem, że odpowiednio się nim zajmę, jeśli mnie ugryzie. Ach, żebyś wiedział jakie rzeczy razem robiliśmy, ludzki seks to jedynie namiastka wampirzego!
Była ironiczna i obcesowa, bo ją rozdrażnił. Nie można tego co prawda nazwać wielkim osiągnięciem, Liley w końcu miała wybuchową naturę, ale tak bardzo usiłowała dziś się nie denerwować! Zepchnęła rozmowę na tory seksu celowo, choć znów, było to jedno wielkie kłamstwo. Sprowokował ją pieprzeniem o Bogu, który jej zdaniem nie istnieje. Odpokutowanie grzechów? Jakich grzechów? On spowiadał się z jedzenia zwierząt? Dlaczego więc jej miałoby być żal ludzi? Tak prezentował się łańcuch pokarmowy, drapieżnik pożerał słabszych od siebie. A ona przesiąknięta złem była już długo przed zostaniem wampirem, lecz nawet to nie uczyniło z niej bezmyślnej bestii. To się ma w sobie. Żadna przemiana nie zrobi z ciebie potwora, jeśli nie będziesz miał ku temu predyspozycji. Ale odnosiła wrażenie, że ten łowca trochę nie do końca dostrzega problem. Nie rozumie idei wampiryzmu, nie wie jak to wygląda i na czym polega. Nie miała ochoty go uświadamiać, zmieniła jednak zdanie, gdy z jego ust padło jej nazwisko. Cholera, a więc to prawda. Wrzód na dupie. Oderwała się od ściany ponownie, nie przestając łowić wzroku mężczyzny. Nadal nie planowała go czarować, zwyczajnie wnerwiało ją to, że nie patrzy jej w oczy. Gdyby patrzył, pewnie znalazłaby sobie co innego, o co mogłaby być zła. Taka już była.
- Skoro uważasz, że zdarza ci się czasem myśleć, zastanów się teraz. Masz ochotę zostać wampirem? - Uśmiechając się tajemniczo, wykonała ręką gest, jakby chciała go do siebie przywołać. - Chodź, zbliż się do mnie. Zrobimy to raz dwa, tylko przez chwilę będzie nieprzyjemnie. A później dostaniesz magiczne umiejętności. Kto by się nie skusił?
Cóż. Ona wiedziała, do czego zmierza, on jeszcze nie mógł tego wiedzieć. A może domyśli się, co chciała mu w ten sposób przekazać?
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 14/05/17, 11:05 pm

- Nie mówię o sytuacji z przed przemiany, tylko po. Chciałaś zostać wampirem, czy na powrót człowiekiem?
Zapytał i poprawił ją, że raczej chodziło mu o drugą sytuację a nie wcześniejszą. Że miałaby rzekomo się podkładać wampirowi. Nie o to mu chodziło. Ale wyglądało na to, że kobieta inaczej odbierała jego słowa. I nie mogła mu zarzucać braku myślenia czy kierowania się głupotą. Według niego to ona popełniła błąd, chcąc pozostać i żyć jako wampir. Jest zadowolona z takiego życia? Nie pragnęłaby lepszego?
Widział jej reakcję na swoje słowa, szczególnie w momencie wspomniana o Bogu i grzechach. Miał prawo tak mówić, jako że sam nie doświadczył tego uczucia zostania wampirem. Miał prawo nie wiedzieć, przez co ona przechodziła. Ale dlaczego wciąż żyje? Wielu łowców zapewne wybierało śmierć, niż tak podłe życie.
- Nie. Nie mam ochoty zostać wampirem i być przeklętym. Wystarczająco cierpienia noszę na swoich barkach. Gdyby jednak miało do tego dość, wybrałbym śmierć jako człowiek.
Odpowiedział jej dość zdecydowanie i poważnie. Za nic na świecie nie przyjąłby oferty, by zostać wampirem. Tym samym nie zbliżył się do wampirzycy. Nie kręciło go posiadanie nadprzyrodzonych zdolności. Inni ludzie w takim przypadku, bardziej pokusiliby się o wieczną młodość i długowieczność. Ale nie David. Jeżeli próbowała go uwieźć niczym Ewa Adama, podając mu jabłko z zakazanego drzewa, nie uda się jej. A gdyby próbowała się do niego zbliżyć, David zacznie się cofać. Dla bezpieczeństwa, wolałby zachować między nimi odpowiedni dystans.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 14/05/17, 11:32 pm

Była pewna, że zarzucając jej chęć zostania wampirem, miał na myśli proszenie się o ugryzienie. Jego sprostowanie rzucało nowy cień na całą tę sprawę, lecz wniosek pozostawał raczej ten sam. Przynajmniej dla niej, a nie zapominajmy, że Liley miała odrobinę skrzywiony kręgosłup moralny. Dopóki żyła, nie miało dla niej większego znaczenia dla której strony pracuje. Mogłaby tak samo działać z polecenia diabła, jak z polecenia anioła. Byle warunki były korzystne albo przynajmniej niekrzywdzące, inaczej odeszłaby do konkurencji.
- A masz magiczny eliksir pozwalający na powrót do ludzkiej skóry? O nic się nie prosiłam, ale chętnie biorę, co mi dają.
Wzruszyła ramionami. Zastanawiała się czy nie lepiej byłoby sprzedać mu bajeczkę o marzeniu stania się człowiekiem, ale teraz nawet jej nie przeszłyby przez gardło takie brednie. Jest zadowolona ze swojego życia i nie potrzebuje lepszego. Ma co robić, może się wyszaleć, może zaspokoić odzywającą się czasem potrzebę zrobienia rozpierdolu. Nie przeważą tego nawet upierdliwe ogony, jakie doczepia jej stowarzyszenie. Chyba że nowy dowódca podejmie jakieś przykre kroki związane z jej osobą. Wtedy Liley prawdopodobnie się pogniewa.
- Wybrałbyś śmierć jako człowiek? - Zaśmiała się dźwięcznie. - A skąd przyszło ci w ogóle do głowy, że miałbyś jakiś wybór? Wampir postanawia, człowiek budzi się jako jego nowe dziecię. Nie zdążyłbyś nawet mrugnąć.
Istotnie, widząc że łowca nie miał ochoty się do niej zbliżać, sama postąpiła krok w jego stronę. Kiedy się cofnął, zrobiła drugi. Uśmiechnęła się szeroko. Znalazła sobie zabawę. Ona w przeciwieństwie do niego w nosie miała czyjekolwiek bezpieczeństwo. Czasem lekceważyła nawet sprawę własnego.
- Ale widzisz, drogi łowco. Jeszcze cię nie zjadłam. To czyni mnie mniej przeklętym potworem? Łagodną bestią? Moja skorupa zaczyna się kruszyć pod wpływem wspaniałomyślnej dobroci?
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 21/05/17, 04:19 pm

Gdyby istniał eliksir uleczający z wampiryzmu, zapewne już dawno zapodano Liley, aby pozostała człowiekiem. Kto wie, może i nawet dano jej wybór czy chce być człowiekiem na powrót i z nimi pracować, czy zabiją ją jako wampira. Przynajmniej David dałby jej taką propozycję. Również i on mógłby jej w rewanżu zarzucić bajeczkę, że miałby taki eliksir. Bo czemu by nie? Nagadać jej gdzie powinna szukać. Przynajmniej wyjechałaby nie wiadomo na jak dalekie lądy i zniknęłaby na kilka lat z wysp Brytyjskich. Może gdzieś tam zginie lub ją zabiją? W najgorszym wypadku wróciłaby z powrotem.
- Gdyby kazali Ci odebrać sobie życie, uczyniłabyś to?
Zadał jej kolejne pytanie, nie ukrywając tego, że współpraca z wampirem nie jest czymś o co się prosił. I może najchętniej by ją zabił, zamiast pilnować czy kogoś innego nie zabije. Czy dowódca toleruje jej mordowanie ludzi, w celu pozyskania krwi dla siebie?
- Więc pozwoliłbym, aby mnie zabili. Bądź sam wystawiłbym się na słońce.
Taką oto przedstawił jej swoją odpowiedź. Jasno dając do zrozumienia, że on życia jako wampir nie chce. I nie dałby pewnie rady tak żyć, będąc zmuszonym do zabijania.
Gdy się zbliżała, on cofał. Ale po trzecim kroku w tył wyjął ostrze i wycelował w nią jako ostrzeżenie, by przestała się z nim tak bawić. Spojrzeniem także dał jej to do zrozumienia, ale nadal nie patrząc jej bezpośrednio w oczy.
- Mnie nie, alei innych tak. Zapomniałaś jak to jest być człowiekiem. Całkowicie straciłaś człowieczeństwo. Dla mnie jesteś potworem, który nie powinien istnieć. Jeżeli jest inaczej, udowodnij mi to.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 21/05/17, 07:32 pm

A ona takiego eliksiru w życiu by nie wypiła, chyba że naprawdę miałaby nóż na gardle. Bycie wampirem okazało się dużo korzystniejsze niż bycie człowiekiem. Nie umierała od byle ranki. Była szybsza, zwinniejsza, miała wyostrzone zmysły. Brakuje jej teraz jedynie rumu i słońca, ale taką cenę mogła zapłacić. Zamiast alkoholu ma krew, zamiast słońca - księżyc. Da się żyć. Tym samym, oczywiście, nie pojechałaby nigdzie w poszukiwaniu tej cudownej mikstury, bo do niczego by jej się ona nie przydała.
- Nie jestem samobójcą! - Skrzywiła się na samą myśl o możliwości odebrania sobie życia. Zrobiłaby wszystko. Naprawdę wszystko, z jednym tylko, malutkim wyjątkiem. Nigdy sama się nie zabije, nie pozwoli też, by ktokolwiek zrobił to za nią. Nawet gdyby miała upaść na samo dno, upadnie. Ale się nie zabije.
- Teraz tak mówisz, a mówić może każdy. Nie chciałbyś żyć? Przecież to jedyna rzecz, która całkowicie do nas należy. Nie można tak po prostu z tego zrezygnować.
Chyba że jest się zależnym od pieprzonych... od pieprzonego kogokolwiek. Nie rozumiała go, ale wcale nie chciała i nie próbowała zrozumieć. Nie było w niej żadnych pobudek ideologicznych. Wszystko jej jedno czy zabijała ludzi, czy wampiry, czy w ogóle nie zabijała nikogo. I obawiała się właśnie tego, że łowcy prędzej czy później pozbawią ją możliwości pożywiania się na ludziach i mordowania ich. Będzie musiała negocjować, jednak dziś nie wiedziała jeszcze w jaki sposób to rozegra. Nie mogła przecież żywić się krwią zwierząt!
Wydała z siebie ciche "och" i uśmiechnęła się szeroko, kiedy mężczyzna wyciągnął broń i zwrócił ją ostrzem w jej stronę. Zatrzymała się posłusznie. Chwilowo olała nawet to, że choć patrzył na nią, to dalej nie w jej oczy. Za bardzo spodobało jej się, że postanowił wziąć udział w zabawie. Ostrzeżenia? Pff, też jej coś!
- Wiesz, kto zapomina jak to jest być człowiekiem? - spytała, próbując, mimo ostrzeżenia, zbliżyć się do niego jeszcze bardziej. Gdyby chciał ją zaatakować, zdecydowałaby się na unik albo na wycofanie się. Istniała jednak szansa, że ewentualnego ataku nie dostrzeże, bo wzrok, w przeciwieństwie do niego, cały czas skoncentrowany miała wokół jego twarzy. Szczególnie często patrzyła w oczy, szukając wciąż jego spojrzenia. Nie była już zła. A nawet jeśli gdzieś tam wewnątrz odrobinę była, nie pokazywała tego po sobie.
- Zapominają ci, których zabijają nawet wampiry, bo stanowią zagrożenie dla własnego gatunku. Wiesz co robi wampir, który utracił człowieczeństwo? Przede wszystkim nie myśli, a jeśli myśli, to o swojej chorej wizji panowania nad światem. Morduje każdego, kogo popadnie, dziecko, kobietę w ciąży... każdego. To pusta skorupa, bez uczuć, bez pragnień. Nic go nie cieszy, nic go nie złości, bo to przecież ludzkie emocje, potworom nie przysługują. Co mam ci udowodnić? Jak? Mam zaadoptować porzucone dziecko i je wychować, nie zabijając go? Mam kogoś pociachać i nie rzucić się na niego w szale krwi?
Mówiła spokojnie, ale z charakterystyczną dla niej ironią. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, czy straciła człowieczeństwo, czy nie. Potrafiła czasem pogadać z ludźmi tak, by nie stała im się krzywda. Przecież funkcjonowała wśród nich, więc nie mogła zachowywać się jak bestia. Sama by sobie tak zaszkodziła. Jednocześnie ani trochę nie było jej szkoda innych, mogli umierać obok niej, a ona pewnie zasadziłaby im jeszcze kopa. Ważne jednak było, by ten łowca nie poznał najmroczniejszej części jej osobowości. Mógł poznać neutralną, trochę podkoloryzowaną. Skoro miał ją obserwować, sama nie dostarczy mu powodów do pozbawienia jej życia.
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by David Carter on 28/05/17, 06:14 pm

Nie ruszył się z miejsca, kiedy wampirzyca zdecydowała się podejść bliżej. Że mogło dojść do tego, by jego ostrze dotknęło jej ubrania, czy też ciała. Czujność i ostrożność nadal zachowywał, gdyby to ona chciała mu coś wykręcić. Zaatakować czy cokolwiek innego zrobić. Oboje jednak wiedzieli, że dwaj walczący ze sobą łowcy nie są godni wspólnej współpracy. Innym słowy, złamali by podstawowe zasady Stowarzyszenia. Dla Davida jednak ta kobieta nie była łowcą, pomimo zabijania wampirów. Lecz potworem, który mordował także i ludzi. W czym jednak on się różni od niej? Gdy tak jej słuchał, sam sobie przypomniał, jakie sam popełniał grzechy... Sam także zabijał przecież ludzi... Na froncie. Pozbawiał życia żołnierzy. A oni na pewno mieli swoje rodziny.
Opuścił dłoń z ostrzem, kiedy dziewczyna skończyła mówić.
- Po prostu... Przestań zabijać niewinnych ludzi. Jeżeli potrzebujesz krwi, poluj na zwierzęta.
Tymi słowami postanowił zakończyć z nią rozmowę. Schował ostrze i odwrócił się do niej plecami.
- Robota czeka. Nie obijaj się.
Rzucił jej na odchodne, licząc zapewne że uda się z nim, a może i przedstawi jej zadanie jakie czeka ich do wykonania. Dowódca zawsze starał się wyłapywać miejsca od swoich informatorów, gdzie mogą przebywać wampiry. Ewentualnie, przydzielał rejony jakie każdy patrol ma obserwować.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez David Carter dnia 28/05/17, 06:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ruiny Kaplicy Św. Antoniego - Park Holyrood

Pisanie by Liley Lefferts on 28/05/17, 06:43 pm

Nie ruszył się, więc podeszła na tyle blisko, by dotknąć ciałem jego broni, ale jednocześnie tak, by się nią nie zranić. Nie planowała atakować. Wyglądało na to, że on również nie planował, jedynie się bronił. Przed nią, przed potworem w ludzkiej skórze. Dobre sobie. A zasady Stowarzyszenia miała totalnie w dupie, w przeciwieństwie na pewno do niego. Niestety nie mogła tego otwarcie przyznać, musiała grać w ich grę, tańczyć jak jej zagrają. Szkoda. A może nie?
Uśmiechnęła się typowo - bardzo brzydko - kiedy łowca opuścił broń, ale natychmiast mina jej zrzedła, gdy zaproponował pożywianie się na zwierzętach. Pomijając już fakt, że zwierzęca krew była dużo słabsza od ludzkiej, to jeszcze... miałaby tak nisko upaść z własnej woli? Nie ma opcji.
- Wiesz dobrze, że nie zmienię tego, kim jestem. Nie przydałabym się wam jedząc zwierzęta, bo wtedy moja siła ledwo dorównywałaby waszej. Mogę ewentualnie żywić się na winnych ludziach trochę bardziej niż na niewinnych. Przysłużę się społeczeństwu.
O tak, zawsze o tym marzyła. Zabijanie mend i szumowin, polowanie na przestępców. Stałaby się bohaterem! No, ale krew to krew. Dopóki ludzka i w miarę czysta od używek, nie robiło jej różnicy kogo atakowała.
Kiedy mężczyzna odwrócił się do niej plecami, westchnęła. Nigdy nie powinno się tego robić w stosunku do wroga. Nie byli więc wrogami? Całkiem niezły początek współpracy. Może się tak szybko nie pozabijają? Założyła kaptur i ruszyła za nim bez słowa. Nudziło jej się, miała nadzieję, że będzie on w stanie coś na tę nudę poradzić.

z/t
avatar

Wiek : 205/26
Zawód : Łowca
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Hipnoza
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t380-liley-lefferts#667 http://vampirekingdom.forumpl.net/t381-liley-lefferts#672 http://vampirekingdom.forumpl.net/t382-liley-lefferts#673 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach