Ulica General

Ulica General

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Ulica General

Pisanie by Vampire Kingdom on 01/03/17, 09:49 pm

Ulica General




http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 24/02/18, 09:02 pm

/ daję na to, że długo po sesji z Lucrecją, jako że zniknęła :<

Sebastian po dłuższym pobycie w Szkocji, zdecydował się przenieść ze swoimi synami do Irlandii. Mając nadzieję, że może tam odnajdzie jakiś trop naprowadzający go do wampira, który porwał jego żonę. Mimo iż uznawana była za zmarłą, nie dawał za wygraną, wierząc że ją odzyska. Że ją odnajdzie.
Dnia dzisiejszego, dopłynął statkiem na wyspę Irlandzką. Statek zatrzymał w porcie dublińskim, z którego Sebastian wysiadł ze swoimi synami. Miał jeszcze podręczny bagaż, zawierający jego rzeczy u brania, oraz chłopców. Ubrany był w ciepły oliwkowy sweter i czarne spodnie. Na wierzch zapięty ciemno brązowy płaszcz. Jego chłopcy mieli kurtki. James i Alex byli już na tyle dziećmi dużymi, że nie musiał ich za rękę trzymać. Wystarczyło, że starszy (jedenastoletni) pilnował młodszego (dziewięciolatka).
Kolejnym etapem ich podróży było udanie się do jakiegoś hotelu. Jednakże mieli mały problem. Mały Alex źle się czuł. Potrzebowali znaleźć jakąś przychodnię albo medyka. Niestety kraj ten stał się dla nich obcy i nie mieli tutaj żadnych kontaktów. Sebastian zapytał przy okazji jedną z kobiet o medyka. Choćby najbliższego. Ta wskazała mu kierunek centralny miasta. Tam powinien szukać szyldu z napisem przychodni. Podziękował i w taki oto sposób znalazł się z chłopcami na ulicy General.
- Tato.
Prosił o uwagę starszy z jego synów, stojąc obok swojego brata. Sebastian obejrzał się za siebie, przerywając rozglądanie się po okolicy, w poszukiwaniu lekarza. Gdy spojrzał na chłopców, młodszy wyglądał bardzo blado. Od razu do niego podszedł i kucnął.
- Mdli Cię mocno?
Zapytał z troską. W odpowiedzi najmłodszy pokiwał głową. Normalnie wyglądał jakby miał się rozpłakać mu z bólu. Najgorsze jeżeli złapał chorobę morską. Nie zdążyli cokolwiek zrobić, a ten odwrócił się na bok i pod samą ścianę budynku zwymiotował. Sebastian westchnął i postawił bagaż na ziemi, by przygarnąć syna i pomasować mu plecy. Dodając mu wsparcia.
- Gdzieś powinien być lekarz. Będziemy musieli się ponownie popytać.
Stwierdził zaniepokojony i spojrzał na małego, który skończył wymiotować, ale nie pomogło mu to za bardzo. Jedynie chwilowo ulżyło. Hathway wyjął chusteczkę i wytarł synkowi twarz, po czym przytulił go do siebie. Gdyby tylko wiedział jak mu pomóc...
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 24/02/18, 09:19 pm

Ja również daję długo po ucieczce od Konstantina, którego również długo już nie ma.../


Dojście do siebie nie było takie łatwe. Również świadomość, że coś się działo nie tak. Ale jednak...nadal tutaj była, nadal pozostawała w tym kraju, mimo że mogła uciec jak najdalej. Posiadała przecież oszczędności. Mogła odpłynąć gdzie się da ale nie, nie chciała rezygnować z miejsca, w którym się znalazła. Przy sobie miała od ostatniego razu kołek, umocowany pod suknią oraz zwieszony medalik z krzyżykiem na pozłacanym łańcuszku. Nie bała się już tak bardzo, postanowiła że będzie walczyć z tym plugastwem, które stąpa po Ziemi. Musiała przecież o siebie dbać, o swoją przyszłość. Znalazła pracę w przychodni, fakt tymczasowa ale dobre i to. Może i nie była medykiem, ale znała się na spawie i wiedziała jak pomóc potrzebującym. Właśnie maszerowała w stronę przychodni gdy dostrzegła niecodzienną scenę. Na tyle niecodzienną, że dostrzegła schorowanego chłopca w towarzystwie starszego mężczyzny oraz na oko jedenastoletniego może dwunastoletniego chłopca. Podeszła pospiesznie w stronę trzech mężczyzn z zatroskaną miną.
- Mogę w czymś pomóc? Widzę, że Pański syn się rozchorował. Jestem pielęgniarką.
Dodała zaraz widząc też bagaże. Znała to uczucie zagubienia i niepewności, ona sama przez to przechodziła każdego dnia, teraz jednak lepiej się już maskując niż jeszcze jakiś czas temu.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 24/02/18, 09:31 pm

Mały Alex wtulił się do ojca, starając nie płakać. Miał być silny, ale co poradzi, jak brzuszek go bolał i głowa i wymiotował? Starszy syn z kolei pilnował bagaży, także rozglądając się za jakąś pomocą, która co prawda sama się pojawiła w postaci pięknej kobiety. Równie jasnowłosej co ich tata. Trochę podejrzliwie się jej przyglądał, ponieważ obcym nie ufał. Podobnie było z niejaką Lukrecją, która później i tak wyjechała.
Sebastian słysząc kobiecy głos oferujący pomoc, uniósł głowę by spojrzeć na nieznajomą ale i miłą panią.
- Byłaby Pani wstanie nam pomóc?
Zapytał jakby w upewnieniu, czy może jej zaufać. Sam był podejrzliwy co do obcych, ale w tym przypadku liczyło się zdrowie jego syna.
Odsunął trochę małego od siebie, by mogła rzucić okiem na jego stan zdrowia. Chłopiec był blady, jako że chwilę temu zwymiotował. Nic dziwnego, że był to widok niecodzienny.
- Źle się czuje od momentu jak płynęliśmy statkiem. Wymiotuje, boli go głowa i...
Tutaj dotknął jego czoła, jakby ponownie chciał się upewnić, że faktycznie ma ciepłe.
- Ma chyba temperaturę.
Zabrał dłoń z czoła syna, ale wciąż przy nim kucał, obejmując drugą ręką. Dał jednak trochę przestrzeni kobiecie, by mogła określić co małemu dolega. Czy będzie wstanie mu pomóc.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 24/02/18, 09:46 pm

Phoebe podeszła bliżej i uśmiechnęła się lekko do starszego chłopca i do ich ojca. Lekko skinęła głową na jego słowa po czym przykucnęła przed chłopcem.
- Czy jedliście coś na statku?
Zapytała zerkając na całą trójkę. Podejrzewała, że chłopiec mógł złapać chorobę morską, w końcu to najczęstsze z objawów.
- Niedaleko jest przychodnia, jeśli Pan chce, zaprowadzę.
Dodała po czym ujęła delikatnie policzki chłopca dokładnie się mu przyglądając.
- Może być choroba morska. Temperatura mogła się podnieść z powodu wymiotów, również jeśli zjadł coś w czasie rejsu. Lekarz zapisze coś na wzmocnienie. Również na zbicie gorączki. A Pan i drugi chłopiec? Dobrze się czujecie?
Zapytała podnosząc się i zerkając z powagą na oboje, nie spuszczając jednocześnie chłopca z oczu.
- Proszę dać te bagaże i wziąć malca na ręce, dojdziemy szybciej. Potrzebuje być nawodniony i dostać odpowiednią pomoc. Ja pomogę z bagażami.
Uśmiechnęła się chcąc pomóc.
- Jestem Phoebe.
Przedstawiła się zaraz i zerknęła na mężczyznę i chłopców.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 24/02/18, 10:12 pm

- Lekki posiłek obiadowy. Ale Alex raczej nic nie zjadł.
Sebastian także podejrzewał chorobę morską. Ale nie sądził, że trafi ona w jego syna. Jemu i starszemu synowi nic nie dolegało. Nawet Seba spojrzał na Jamesa, chcąc się upewnić że ten wygląda dobrze. Na szczęście, nie skarżył się na problemy zdrowotne.
- Tak. Dobrze się czujemy.
Potwierdził Sebastian, choć starszy syn jego syn naburmuszył się lekko, jakby był o coś zły.
- Tata ma ranę i jej nie wyleczył.
Poskarżył się, skoro mieli tutaj pielęgniarkę. Na te słowa Sebastian go spojrzeniem skarcił. Widocznie i chłopcy potrafili martwić się o swojego rodzica. Tutaj Sebastian nie zamierzał już dyskutować. Liczyło się zdrowie najmłodszego syna i nic więcej jak na razie.
- Będę wdzięczny za wskazanie drogi do przychodni.
Powiedział i oczywiście wziął Alexa na ręce. Lecz jeżeli chodziło o bagaże, wziął jeden w ręce.
- Podobno kobiecie nie przystoi nosić bagaży.
Powiedział uprzejmie do Phoebe, po czym spojrzał na starszego by wziął drugą torbę, tę lżejszą w której były ich ubrania. James wziął ją w ręce i narzucił na plecy. W końcu miał być silny i musi radzić sobie z takimi torbami. Jeżeli jednak Phoebe zamierzała protestować i chciała pomóc, nie będzie robił problemów na ulicy. Niech niesie ich torbę.
- Sebastian. Miło mi.
Skoro się przedstawiła, uczynił to samo ze skinieniem głowy. Ale chłopców na razie nie przedstawiał. Będą mieli na to jeszcze czas. Teraz priorytetem było zaprowadzenie Alexa do lekarza, który wtulał się w ojca, owijając rękoma jego szyję. Szeptał mu co jakiś czas że boli. Przez to Sebastianowi aż serce ściskało, iż jego syn cierpi. Po sobie z kolei nie dawał poznać, że może mieć jakąś ranę, jak to wspomniał już wcześniej James.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 24/02/18, 10:24 pm

Phoebe taksowała wzrokiem całą trójkę chcąc się upewnić, że wszystko z nimi dobrze. Jak na razie po starszym chłopcu i jego ojcu nie było nic widać. Dla tego skupiła się na najmłodszym. Gdy jednak usłyszała od starszego syna mężczyzny, że ten ma niewyleczoną ranę skinęła głową.
- Zatem koniecznie musimy iść do przychodni. Lekarz obejrzy Twojego braciszka, a ja Twojego tatę zgoda? A Ty jak się czujesz? Na pewno wszystko dobrze?
Mimo wszystko postanowiła upewnić się jeszcze chcąc usłyszeć potwierdzenie lub zaprzeczenie od starszego chłopców.
- Dobrze, zatem...Alex tak? Wszystko będzie dobrze, zobaczysz, dostaniesz odpowiednie leki i będzie wszystko dobrze.
Spojrzała na chłopca w objęciach ojca biorąc zdecydowanie torbę od mężczyzny.
- Kobieta nie jest z porcelany, kilka walizek nie sprawi, że rozpadnie się w drobny maczek.
Uśmiechnęła się pod nosem i spojrzała na kroczącą gromadkę.
- A Pańską raną Panie Sebastianie zajmę się osobiście.
Dodała z powagą na twarzy, z oddali mogli już dostrzec szyld przychodni. Nie byli daleko, więc i dojście nie zajęło im wiele czasu.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 24/02/18, 11:08 pm

James widział niezadowolone spojrzenie ojca, ale nie przejął się nim zbytnio. Nie chciał widzieć znów tej paskudnej rany u taty, którą sam usilnie próbował wyleczyć. Co jednak rezultatów nie przynosiło zadowalających. Mógł nie chodzić na polowanie, nie stałoby się mu nic.
- Dobrze się czuję.
Odpowiedział szczerze kobiecie, znając oczywiście jej imię, kiedy się przedstawiła.
Alex z kolei nie odzywał się ani nie chciał nawet patrzeć na kobietę. Mimo iż zapewniano go o tym, że będzie dobrze. Choć dziewięciolatek swoje warzył, Sebastian musiał trochę namęczyć się z trzymaniem go na rękach, dodatkowo biorąc także torbę. A skoro kobieta upierała się przy tym, że sama jeden bagaż poniesie, nie sprzeciwiał się. Nauczył się, że z kobietami się nie dyskutuje.
Ruszył zatem tuż obok Phoebe, która prowadziła w kierunku przychodni. Zaś James szedł tuż obok niego.
- Wygląda na to, że nie będę miał wyjścia jak się zgodzić.
Nie ukrywał, że nie był z tego planu zadowolony, ale jeżeli nie zobaczy go lekarz, faktycznie może być nieciekawie później. Tak czy inaczej, dzięki pomocy Phoebe, dotarli do poszukiwanej przychodni. Pozostawało wejść i dowiedzieć się, czy przyjdzie im czekać w kolejce, czy lekarz przyjmie ich od razu.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 25/02/18, 10:05 am

Phoebe w milczeniu prowadziła całą trójkę w stronę przychodni, gdy znaleźli się na miejscu dziewczyna mimo kolejki skierowała się prosto w stronę gabinetu lekarskiego. Pacjentów nie było dużo, a nikt się nie buntował widząc na pół przytomnego chłopca w ramionach ojca. Skierowała się powoli w stronę gabinetu po czym poprosiła lekarkę, która widząc stan chłopca pospiesznie wypisała końcową receptę swojemu pacjentowi jednocześnie prosząc by położył go mężczyzna na kozetce. Starszy z synów Sebastiana jeśli chciał mógł iść z nimi do gabinetu, jeśli nie mógł pozostać w korytarzu i czekać.
- Co się stało?
Odezwała się w stronę małej gromadki.
- Znalazłam ich niedaleko przychodni, chłopiec z ojcem i bratem przypłynęli dopiero. Malec ma powiększone źrenice i ma delikatną temperaturę. Do tego jest bardzo osłabiony. Jeśli pozwolisz zajmę się ojcem chłopca. Starszy z synów mówił coś o ranie.
Odezwała się w stronę lekarki, ta tylko skinęła głową pozwalając na opatrzenie mężczyzny. Phoebe w między czasie uczyła się na lekarkę, jednak do tego aż stanie się lekarzem jeszcze daleka droga. Na szczęście, od czegoś trzeba zacząć. Więc dziewczyna miała okazję się nie tylko doszkolić jako pielęgniarka ale również jako lekarka w przyszłości. Uśmiechnęła się lekko i wskazała na krzesło. Jeśli ojciec położył chłopca Olivia podeszła do malca i zaczęła go badać.

Olivia
- Powiesz mi skarbie, gdzie boli? W którym miejscu?
Poprosiła widząc, że chłopiec niemal kulił się z bólu. Spojrzała na swoją podopieczną, która miała teraz duże zadanie by się zająć swoim obecnym pacjentem. Tym czasem Olivia delikatnie uniosła bluzkę chłopca z zamiarem zbadania jego brzuszka.
- Jak zaboli to powiedz dobrze.
Poprosiła i zaczęła uciskać powoli i delikatnie obserwując mimikę twarzy chłopca.

Phoebe
- Proszę się nie martwić, Olivia jest najlepszym lekarzem.
Uśmiechnęła się lekko do niego po czym przyniosła z szafki pojemnik z środkiem odkażającym, wacikami i wszystkim co potrzebne.
- Proszę pokazać ranę.
Poprosiła czekając, aż mężczyzna się rozbierze i pokaże jej miejsce gdzie jest rana.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 26/02/18, 12:44 am

Sebastian raczej z dziećmi nie pchał się bezpośrednio do gabinetu lekarza, kiedy widział kolejkę składającą się z kilku osób. Najchętniej by poczekał z chłopcami, aż przyjdzie ich kolej. Nie byli w tragicznym stanie, by zaraz otrzymać pomoc. Przynajmniej tak on uważał.
Jak tylko znaleźli się w przychodni, Hathway pozostał na korytarzu, czekając na informacje od Phoebe, która udała do swojej przełożonej najwyraźniej z informacjami w sprawie nowych pacjentów. Nie brał pod uwagę tego, by przyjęto ich poza kolejką. Kiedy jednak o tym się dowiedział, był zaskoczony. Ale tak od razu mieli wejść? Przepraszająco spojrzał na czekających ludzi, po czym sprawdzając, czy James idzie z nim, wszedł do środka, mijając się z wychodzącym pacjentem. Gdy tylko Phoebe ich poprosiła do środka.
Zgodnie z zaleceniem lekarki, Sebastian położył dziewięcioletniego Alexa na klozetce. Chłopiec nie kulił się z bólu, ale trzymał za brzuch. Tym samym nie chciał puścić taty i trzymał się jego rękawa. Bał się obcych ludzi. Szczególnie tych co nazywali się lekarzami.
- Wymiotuje, ma temperaturę i przez ten stan nie może nic zjeść. Dzieje się tak odkąd płynęliśmy na statku. Podejrzewam chorobę morską. Ta Pani mówiła to samo.
Odpowiedzi udzielił Sebastian jako ojciec dziecka. A chłopiec nie pozwolił sobie dotknąć brzucha. Zsunął sweter i podniósł się do siadu, by zaraz wtulić w ojca. Sebastian objął go jedną ręką, a to oznaczało, że pielęgniarka nie mogła teraz opatrzyć jego rany.
- Później.
Przeprosił Phoebe, która chciała zająć się jego raną. Musieli pierw uporać z sytuacją jego syna.
- Alex. Pani lekarz nie zrobi Ci krzywdy. Zbada tylko Twój brzuszek i poda leki, byś nie musiał więcej wymiotować. Jestem tutaj i nigdzie nie idę. James tez tutaj jest.
Mówił spokojnie do najmłodszego syna, przytulając go do siebie i jednocześnie uspokajając.
James, najstarszy syn Seby, stał pod ścianą z bagażami i czekał aż ta cała sytuacja z pobytem w tym miejscu się skończy. Wiedział jak ciężko jest brata przekonać by dał się zbadać. Sporo przeszli przez te lata z ojcem podróżując po wyspie.
Alex w końcu dał się przekonać słowom swojego taty i spojrzał niepewnie na lekarkę. Później położył się ale tak, by być blisko swojego taty. Pozwolił zbadać brzuch, mówiąc jedynie że boli go tylko żołądek.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 28/02/18, 08:45 pm

Phoebe nie naciskała, wiedziała doskonale że chłopiec jest w tej chwili najważniejszy. Jednak jak obiecała, tak miała zamiar dotrzymać słowa dane starszemu z synów. Spojrzała tylko na Sebastiana i lekko skinęła głową. Uśmiechnęła się lekko i przeniosła wzrok na chłopca. W tym czasie Olivia wysłuchała tego co przekazał jej ojciec chłopca. Dokładnie zbadała go, osłuchała a gdy otrzymała potwierdzenie jeszcze od malca podała mu pojemniczek z cukierkami.
- Dzielny pacjent, musi otrzymać nagrodę. Tylko proszę, nie zjedz wszystkich i nie teraz dobrze? Jak się poczujesz lepiej.
Puściła mu perskie oczko i usiadła za biurkiem. Zaczęła pisać coś na kartce a po chwili podała ją mężczyźnie.
- Phoebe dobrze zdiagnozowała. Pan również. Alex jest odwodniony przez torsje, których doświadczył, niech pije dużo wody. Do tego proszę podawać mu ten lek...to proszek, który należy rozrobić w szklance letniej wody. Niech pije go...hm przed dwa dni. Powinno pomóc. No i co najważniejsze. Przed ponownym rejsem, proszę zabezpieczyć syna w środki medyczne.
Uśmiechnęła się lekko.
- Co do temperatury...jest ona wywołana przemęczeniem organizmu. Niech syn poleży przynajmniej dzisiaj. Jutro już powinno wszystko być w normie. Niech nie je i nie pije ciężkich posiłków i napojów. Coś lekkiego i strawnego.
Dodała po czym spojrzała na Phoebe dając jej wolną rękę.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 01/03/18, 12:58 pm

Słoiczek z cukierkami? Alex spojrzał na ojca, który pozwolił mu się poczęstować. Ale nie brać całego słoika. Jeżeli te cukierki były w papierkach, to chłopiec wziął jednego. Sebastian pomógł mu ściągnąć sweter i zabrał go z klozetki na podłogę, stawiając na nogach.
- Idź do brata.
Powiedział spokojnie, wtedy Alex podbiegł od razu do Jamesa. Sebastian w tym momencie skupił na rozmowie z lekarką, odbierając od niej przepisany lek w proszku. Wysłuchał jej instrukcji, co powinien robić, aby synowi pomóc w zbiciu choroby i temperatury.
- Rozumiem. Dziękuję.
Podziękował z lekkim uśmiechem i byłoby to wszystko, gdyby nie spojrzał na czekającą Phoebe z opatrunkami. Westchnął i widocznie mu nie odpuszczą, skoro już tutaj jest. Rozpiął płaszcz i zdjął, kładąc na bok na klozetce. Zdjął po chwili sweter, kładąc na płaszcz i rozpiął koszulę, ukazując tym samym zabandażowany swój brzuch. Nie tam jednak miał ranę ale w lewym boku, z którego wystawała gaza. Usiadł na klozetce i zdjął też koszulę, by dać kobiecie lepszy dostęp do swojej rany. Zezwolił, by sama zdjęła bandaż i opatrunek. A pod nim, ujrzałaby fatalnie wyglądającą ranę. Niby się goiła, ale nie chciała. Wyglądała tak, jakby go czymś drewnianym przebito. Choćby wyglądającego na kołek. Poza tym, na ciele Sebastiana obie panie mogły zauważyć kilka drobnych ciętych blizn. Dawno zagojonych, ale pozostawiały po sobie pamiątkę.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 02/03/18, 05:44 pm

Phoebe uśmiechnęła się tylko pokrzepiająco, nie chciała by chłopcy niepokoili się o ojca. Gdy mężczyzna w końcu usiadł na wskazanym miejscu i uniósł bluzkę ukazując zabandażowany brzuch. Dla Phoebe nie było to pierwszy raz widywała już nie jedną ranę. Jednak tej co miała ujrzeć po chwili na pewno jeszcze nie miała okazji ujrzeć. Wzięła się za odwijanie rany z bandażu i niemal zaniemówiła. Widząc paskudną ranę przeniosła wzrok na mężczyznę.
- Długo ma to Pan?
Zapytała zaraz biorąc się za odkażanie rany. Lekko obmyła dookoła ranę a potem delikatnie zaczęła obmywać ranę wodą odkażającą.
- Czym został Pan ranny? Wygląda mi to na...coś ostrego i szerokiego.
Mruknęła pod nosem starając się dowiedzieć co było przyczyną rany.
- Olivio, zapisz proszę jakąś maść i antybiotyk.
Poprosiła Phoebe kierując swe słowa do lekarki. Ta podeszła by zobaczyć ranę. Uniosła wzrok na mężczyznę a potem podeszła do biurka.
- Proszę, to maść z antybiotykiem. Powinno pomóc jeśli będzie Pan stosował ją trzy razy dziennie na ranę.
Dodała wypisując leki dla mężczyzny. Phoebe w tym czasie zawinęła ranę od nowa.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 02/03/18, 06:38 pm

Wyjścia nie miał, a też nie chciał by chłopcy się o niego martwili. James jednak go nieźle wkopał, wykorzystując sytuację odwiedzin u lekarza. Jakby Alex miał specjalnie zachorować. Zabawne to i tak nie było.
Siedząc, pozwolił na zdjęcie bandaża i obejrzenie swojej rany. Lecz zdejmowanie gazy z samej rany, sprawiało trochę bólu. Jakby dany opatrunek się przykleił. Mogła to być wina ropiejącej rany, nie odpowiednio się gojącej. Ale na szczęście, nie krwawił.
- Ponad tydzień. Jeżeli nie dwa.
Odpowiedział na pierwsze pytanie. Samemu starając sobie jakoś poradzić. Cudem odnajdując u kogoś pomoc, kto opatrzył mu ranę na tyle ile był wstanie.
- Miałem nieprzyjemny wypadek w lesie, przez którego nieszczęśliwie nadziałem się na wystające gałęzie.
To powinno wystarczyć jako wytłumaczenie, skąd ma taką ranę. A to, że oberwał od wampira własną bronią, nie będzie opowiadać. Nie uwierzą mu i wiedzieć raczej nie powinny.
Przy odkażaniu, musiał zacisnąć zęby i zmarszczyć brwi, bowiem rana go bardzo szczypała i bolała przez do odkażanie. Miał zapewne to szczęście, że nie wdało się jakieś zakażenie. Mieliby wtedy poważniejszy problem.
Kiedy Phoebe nakładała świeży opatrunek, Sebastian spojrzał na lekarkę odbierając od niej receptę na maść dla siebie.
- Dziękuję.
Skinął także lekko głową i spojrzał na czynności pielęgniarki, która zabandażowała mu ranę na nowo. Jeszcze czuł, jak piecze choć powinno przejść lada moment. Jeżeli to było wszystko, zwinął receptę i schował do kieszeni spodni, włącznie z tą na leki syna. I zaczynał się ubierać.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 02/03/18, 06:53 pm

Gdyby mężczyzna powiedział to wszystko samej Phoebe, ta by uwierzyła. Osobiście przeżyła starcie z wampirami. Na szczęście dla niej, nie doszło do walki, bo w przeciwnym razie byłoby bardzo źle. W końcu nie znała się za bardzo na broni. Potrafiła przecież tylko zajmować się osobami potrzebującymi pomocy. Nie była wojownikiem a lekarzem...szkolącym się rzecz oczywista.
- Proszę.
Uśmiechnęła się delikatnie po czym spojrzała na niego z powagą na twarzy. Jakoś nie przyjmowała do siebie tego co powiedział jako wyjaśnienie zadanej rany.
- To by było na tyle...ale chciałabym z Panem pomówić na osobności.
Poprosiła z lekkim uśmiechem na ustach. Phoebe nie przyjmowała do siebie wiadomości o tym, że niby nadział się na gałąź. Niby jak mógł to zrobić? Nie był ślamazarą z tego co widziała, mało tego...rana również nie wyglądała na delikatną. Tym bardziej że nadzianie się a zostać nadzianym jest dużą różnicą.
- Jeśli nie ma Pan pytań do Olivii to sądzę, że możemy pójść.
Zagadnęła zerkając na lekarkę oraz na Sebastiana i jego dzieci.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 02/03/18, 11:29 pm

Niestety Sebastian nie miał pojęcia, że kobieta przeżyła swoje przygody z wampirami. Dla bezpieczeństwa wszystkich w tym pomieszczeniu, wolał skłamać niżeli powiedzieć prawdę. w którą mu nikt zapewne nie uwierzy, poza synami. Małe dzieci, a już wampira prawdziwego widziały.
Mając już opatrzoną ranę i zabandażowaną, wstał z klozetki i ubrał na siebie koszulę, zapinając. Spojrzał na Phoebe, która oznajmiła o chęci osobistej rozmowy z jego osobą.
- W porządku.
Zgodził się, ubierając po chwili sweter. Następnie ubrał płaszcz, zapinając porządnie. Spraw do lekarki więcej nie miał. Zatem skinął jeszcze raz w podzięce kobiecie.
- Dziękuję za pomoc. Ile się należy?
Zapytał w ostatniej chwili, gdy przypomniało mu się, że przecież za darmo tutaj nie przyszli. Lekarz wykonywał swoją pracę, więc musi mu zapłacić. I jeżeli kobieta podała mu kwotę, wyjął swoją sakwę i zapłacił jej tyle ile oczekiwała. Chowając pieniądze, zabrał bagaże i wtedy mogli opuścić całą przychodnię, by znaleźć z chłopcami na zewnątrz. O ile sprawa którą chciała poruszyć Phoebe była dla niej ważna, by rozmawiać w cztery oczy. No, chyba że znała nieco lepsze miejsce? Jednakże, priorytetem dla Sebastiana było udanie się pierw do apteki w celu wykupienia leków. Nadal przejmował się stanem zdrowia syna i chciałby szybko ten problem rozwiązać. A skoro Phoebe jeszcze im będzie towarzyszyć, to być może zapyta ją o najbliższy taki budynek noclegowy? Choćby jakiś hostel, gospoda.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 03/03/18, 09:22 am

Olivia podała odpowiednią sumę, nie za dużą bowiem nie miała co w zasadzie robić przy swoich pacjentach. Phoebe natomiast nie miała zamiaru zostawić tego w spokoju. Widziała raz w życiu narzędzie podobne do tego, które prawdopodobnie mogło zadać ranę mężczyźnie ni jak nie miała pojęcia jak to się stało, że przetrwał potyczkę z taką bestią. Spojrzała na Olivię a potem wyszła chwilę po chłopcach.
- Przepraszam Pana...proszę mi powiedzieć, to nie jest rana od gałęzi. Znam rany od gałęzi, a ta ewidentnie tego nie przypomina. Jest o wiele za szeroka.
Spojrzała na mężczyznę przyciszając po chwili głos.
- Czy...czy miał Pan styczność z nieumarłym?
Zapytała cicho jakby bała się, że mężczyzna zaraz na nią naskoczy. Miała cichą nadzieję, że to nie to...w końcu jak na razie wpadła z deszczu pod rynnę, ale teraz...teraz nie było tak źle. Nie miała kontaktów z wampirami, a jeśli...co jeśli ten wampir z Anglii...nie, nie mogła sobie od tak tutaj pozostać. Musiała znów zmienić miejsce zamieszkania. Ale gdzie? Nerwowo zaczęła krążyć myślami gdzieś we wspomnieniach.
- Proszę mi uwierzyć...nie jestem wariatką. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale lepiej będzie jeśli uniknie Pan ponownego spotkania z tymi stworami. Dla dobra dzieci.
Spojrzała na mężczyznę z powagą i troską.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 03/03/18, 10:39 am

W przychodni nie bardzo można było rozmawiać przy czekających pacjentach na osobności, więc najlepszym rozwiązaniem było porozmawianie zupełnie na zewnątrz. Gdy opuścili budynek, Sebastian zatrzymał się z chłopcami, tego najmłodszego trzymając za rękę by się nie zgubił. Choć nadal Alex za dobrze nie wyglądał. Mężczyzna wysłuchał do końca słów kobiety, która wspomniała o "nieumarłych". Przy ich słowie zmarszczył lekko brwi. Domyślając się jedynie, że ona też mogła mieć z nimi styczność.
- Równie dobrze nie musiała być to gałąź ale korzeń. Prawda?
Zwrócił jej uwagę, że i wystające z ziemi korzenie drzew także mają swoją objętość. Jakby nie chciał przyznać się do prawdy.
- Raczej one niech unikają mnie. Jeżeli Pani miała z nimi styczność, to ja bym raczej radził się trzymać od nich z dala. Najlepiej to nie wychodząc w nocy z domu.
Doceniał jej radę, ale mógł odpuścić sobie polowań na te bestie, które porwały jego żonę. Odwrócił się i skierował w stronę ulicy, lecz i tak znów się zatrzymał.
- Może Pani powiedzieć, gdzie znajdę najbliższą gospodę, motel czy inne miejsce możliwe do przenocowania?
Zapytał z prośbą. Zbywając na razie temat o wampirach. Chłopcy mimo iż wiedzieli o co chodzi, sami milczeli i patrzyli poważnie na Phoebe.  Alex z kolei bardziej jednak wtulał się w nogę taty, w końcu cały czas go mdliło.
O Aptekę na razie nie pytał, mając nadzieję że gdzieś po drodze ukaże mu się jej szyld.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 03/03/18, 11:02 am

- Sądzi Pan, że jestem na tyle głupia by uwierzyć w Pańskie wyjaśnienia? Jak niby rosły mężczyzna mógł upaść? Potykając się? Nie jestem idiotką by wierzyć w takie brednie. Niech mi Pan wierzy, przeszłam swoje w życiu i widziałam więcej niż Pan sobie zdaje sprawę. Niestety mam tyle szczęścia,
że jedynie pozostaje mi ciągła ucieczka.

Mruknęła pod nosem i cicho westchnęła. Co miała począć? Chciała mu pomóc...ale jak? Spojrzała na niego jak się oddalał, ale po chwili przystanął pytając o gospodę.
- Kilka metrów dalej jest hotel. Obok niego kawałek dalej jest apteka.
Dodała zaraz dla świętego spokoju. Co miała ze sobą począć? Spojrzała tylko na mężczyznę a potem na dzieci i westchnęła.
- Gdyby Pan jednak czegoś potrzebował...niedaleko stąd wynajmuję pokój...nie wiem jak długo tutaj zostanę. Jeśli by Pan czegoś potrzebował...
Dodała w końcu by nie zatrzymywać go dłużej. Nie potrafiła być natarczywa, martwiła się tylko o dzieci i jego bezpieczeństwo. Ale skoro tak...pozostało jej tylko po prostu wziąć się w garść i skierować się przed siebie w poszukiwaniu nowego miejsca.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 03/03/18, 02:13 pm

Chyba Phoebe nie zdawała sobie sprawy z tego co mówiła. Sebastian słuchając jej, pozostawał poważny, ale miał ochotę jej odpyskować te słowa. Jednakże przemilczał najgorsze słowa i zmusił się do łagodniejszej wypowiedzi.
- Pani nie jest jedyną osobą, która swoje przeszła w życiu. Nawet spotykając ich. Skoro Pani mi nie wierzy, nie będę się tłumaczył ani też opowiadał jak do tego wypadku doszło.
Odpowiedział jej jeszcze na odchodne, po ostatnim zdaniu odwracając się i oddalając. Ale jeszcze zapytał o nocleg, którędy będzie mu szybciej go znaleźć. Nie pytał o aptekę, ale miło że i tutaj go poinstruowała.
- Dziękuję.
Skinął także w podzięce głową i zabierając chłopców, ruszył ulicą by oddalić się od przychodni. Niestety słysząc całą rozmowę James, nieco się naburmuszył i cofnął, stając w bramie przejścia do przychodni, spoglądając z dziecięcą złością na Phoebe. Sebastian to zauważył, że syn się od niego oddalił i od razu go odszukał wzrokiem.
- Tata jest silny! Pokonał niejednego potwora! Myśli Pani że my mamy łatwo? Wciąż szukamy mamy, dlatego podróżujemy. Tata mówił, żeby ukryć prawdę, trzeba mówić kłamstwa. Ludzie nie mogą o nich wiedzieć.
Wyrzucał swoją złość i widocznie zaczynał nie lubić już Phoebe.
- James! Chodź tu.
Zawołał chłopca Sebastian, słysząc co dzieciak nagadał kobiecie. Emocje wzięły w nim górę. Rozumiał to. Jemu przecież nie było też łatwo z wychowywaniem synów samotnie, ale nie poddawał się i dawał radę. James od razu podbiegł do taty, po cichu przepraszając ale tłumacząc też że nie mógł wytrzymać i musiał tej kobiecie coś powiedzieć.
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Phoebe Donovan on 03/03/18, 02:28 pm

- Wierzę w to, że Pan ich spotkał owszem, ale nie w to że niby nadział się Pan na korzeń czy gałąź.
Westchnęła pod nosem i spojrzała na mężczyznę w milczeniu, co miała mu powiedzieć? Przecież nie miała nic złego na myśli. Słysząc wybuch chłopca westchnęła tylko.
- Przykro mi z tego powodu. Gdybym mogła, pomogłabym Wam, ale nie znoszę kłamstw. I nie wątpię, że jest silny. Jednak oszukiwanie osoby, która chce pomóc nie jest dobre.
Przyznała spoglądając na chłopca.
- Tego Pan ich uczy? Kłamstwa? Może i to dobre wyjście, ale nie sądzę by na długą metę można tak przetrwać. By dopaść tego, który porwał Pańską żonę należy współpracować z innymi, a nie narażać własne dzieci. Nie sądzi Pan, że następnym razem może być gorzej? A gdyby było ich więcej?
Naraziłby Pan nie tylko własne życie.

Spojrzała na niego z powagą w oczach. Rozumiała doskonale, że szukał żony, ona również by poszukiwała bliskiej jej osoby gdyby coś się wydarzyło, ale nie narażałaby własnych dzieci.
- Słyszałam, że gdzieś stacjonują łowcy. Niech Pan ich odszuka i powie o wszystkim. Powinni pomóc. Niech Pan nie ryzykuje bezpieczeństwa dzieci.
W końcu nie chciała by mężczyzna oglądał śmierć własnych pociech. Nigdy nie wiadomo co takim odbije. Spojrzała na niego po czym odwróciła się w milczeniu i powoli miała zamiar odejść jeśli jej nie zatrzymał zniknęła między budynkami.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Pielęgniarka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Pierwsza pomoc, medytacja
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t389-phoebe-donovan#729 http://vampirekingdom.forumpl.net/t391-phoebe-donovan#734 http://vampirekingdom.forumpl.net/t390-phoebe-donovan#733 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sebastian Hathway on 03/03/18, 02:42 pm

Mogłaby już darować mu wypominania tej gałęzi. Nie ważne czym się nadział, ważne że miał jakąs ranę która wymagała solidnego wyleczenia i zregenerowania się. Phoebe najwidoczniej przeszkadzał ten fakt kłamstwa. Co chciała ociągnąć, wypominając mu jego kłamstwo?
James możliwe że przesadził ze swoimi słowami. Umowę mieli taką, że nikomu nie mówią o wampirach. Ten trochę poszedł za daleko, wspominając nawet poszukiwanie matki a jego żony. Porozmawia z nim później. Lecz już widząc nieco rozgniewanego ojca, wiedział że przesadził.
Teraz pozostawało znów wysłuchać Phoebe, która ukazywała obawę o chłopców. Nie zna ich, więc nie powinno interesować ją ich życie.
- Nie zna nas Pani, więc proszę takie stwierdzenia zachować dla siebie. A nie wyciągać pochopne wnioski.
Odpowiedział jej dość poważnie. Skoro jeszcze na koniec wspomniała o łowcach, sam westchnął. Jakby miał szczerze dość rozmowy. W jego głowie wciąż chodziło zdrowie najmłodszego syna, a ona wypomina mu nie prawdę.
- Sam jestem łowcą, póki daję radem sam, nie potrzebuję wsparcia.
Odparł na koniec, widząc jak się zaraz odwraca i odchodzi. Zatrzymywać jej nie zamierzał. Zabrał chłopców, młodszego trzymając za rękę, starszemu każąc trzymać się jednej torby. Przynajmniej miał ich blisko siebie i ruszyli we wskazanym kierunku, w drodze do hotelu. Przy okazji, zahaczając o aptekę.


[z/t]
avatar

Tytuł : Łowca wampirów
Wiek : 31
Zawód : Kowal / Łowca
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Posługiwanie się bronią obuchową (topór)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t279-sebastian-hathway-budowa#353 http://vampirekingdom.forumpl.net/t291-sebastian-hathway#371 http://vampirekingdom.forumpl.net/t283-sebastian-hathway#363 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Ulica General

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach