Sala kominkowa

Sala kominkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Sala kominkowa

Pisanie by Vampire Kingdom on 26/02/17, 05:55 pm

Sala kominkowa



avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Lasair Horan on 19/03/17, 11:32 pm

/Raz, dwa, trzy, zaczynamy

Noc zapadała coraz szybciej spowijając świat w nieprzeniknionej czerni. Pierwsze przymrozki dotykały ziemię czyniąc ją jaśniejszą, niżby mogło się to wydawać. Już niedługo pierwsze płatki śniegu miały otoczyć konary drzew puchową pierzyną.
Mróz jednak nie był straszny dla wałacha, który leciał cwałem przed siebie, jakby to był ostatni bieg w jego życiu. Lasair wiedziała, że koń ma wrażenie, jakby wracał już do stajni. W innym wypadku na pewno nie zmobilizowałby się do tak szybkiego biegu. W końcu miał już swoje lata i swoje męskie humorki. A ona cierpliwie je znosiła na jego grzbiecie.
W oddali widać już było zarys budynku Aston Hall, siedziby Rady Wampirów. Lasair spięła obcasami swoich butów Motyla, w zamian za co ten jeszcze mocniej wyciągnął łeb przed siebie z zamiarem zrzucenia wampirzycy z grzbietu. Przecież nie będzie mu rozkazywać, co on ma robić! Motyl sam najlepiej wiedział, co dla niego jest dobre i na złość jeźdźcowi przeszedł z cwału w galop, spokojny, miarowy, udowadniając, że nigdzie mu się nie spieszy. Lasair zaśmiała się dźwięcznie i poklepała konia po jego karku, co trochę wałachowi poprawiło nastrój.
W końcu przeszedł w kłus by po kilkunastu metrach zatrzymać się na kamiennym dziedzińcu. Wampirzyca ponownie poklepała swojego ukochanego konia po szyi by po chwili z wdziękiem zeskoczyć z jego grzbietu. Zdjęła mu ogłowie i ucałowała chrapki na co Motyl głośno parsknął. Rozumieli się bez słów i to było najważniejsze. Wiedziała, że koń nigdzie się bez niej nie ruszy, a ewentualnego przeciwnika po prostu ugryzie, gdyby chciał go dotknąć. Tylko Lasair mogła to uczynić, więc była zupełnie spokojna o swojego wierzchowca.
Weszła do środka budynku, a do jej nozdrzy od razu doleciał charakterystyczny zapach tego miejsca. Nie umiała powiedzieć z czym jej się kojarzył, ale była pewna, że przemierzając cały świat, nigdy nie spotkała podobnego zapachu. Może to miało coś wspólnego z ilością wampirów, które zawsze znajdowały się wewnątrz budynku?
Szybkim krokiem ruszyła przed siebie, głośno stukając obcasami o posadzkę. Nie jedna osoba mogłaby ją pomylić z mężczyzną. Miała na sobie męskie czarne spodnie, surdut, a pod nim kamizelkę, która zręcznie kryła duży zapas jej broni. Reszta, ta mniej potrzebna, pozostawała w jukach, pod opieką dzielnego Motyla. Włosy miała związane czarną wstążką, co jeszcze bardziej upodabniało ją do mężczyzny.
Otworzyła drzwi na oścież i zaraz usiadła na jednym z krzeseł, które było najbliżej kominka. Tam, żarzył się jeszcze ogień, a jej tyle wystarczyło. Miała tylko nadzieję, że osobnik, z którym miała się spotkać, nie każe jej nader długo na siebie czekać. Tego nienawidziła.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 54


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Victor Alexson on 21/03/17, 05:24 pm

/Bilokacja. Dzień po spotkaniu z Yeleną.

Sytuacja zaczęła robić się napięta. Nie spodziewał się, że takie coś mogło się stać pod jego krótką nieobecność. Naprawdę, czasem miał wrażenie że jego pracownicy to sami imbecyle, którzy nie wiedzą co robią. Dostali jedno zadanie, ale i tak je spieprzyli, no ale już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba było posprzątać, a do tego zadania potrzebował pomocy ze strony łowców, dlatego też napisał list do swojej starej znajomej, by się z nim spotkała w siedzibie rady. Przed samym spotkaniem musiał wszystko przygotować, a także nie spodziewał się tak szybkiego spotkania.
Wszedł do sali kominkowej jak zwykle wyglądając bosko, ubrany jak na prawdziwego dżentelmena przystało. W swoich rękach posiadał małą skrzynkę, a także plik kilku dokumentów. Spojrzał na Lasair i lekko się zdziwił jej obecnością. Myślał, że to On będzie pierwszy, ale się przeliczył.
- Witaj Lasair, wybacz że musiałaś czekać, nie spodziewałem się Ciebie tak szybko. - Powiedział spokojnie zamykając za sobą drzwi. Wszedł głębiej i położył wszystkie noszone przedmioty na stół. Rozpoczęcie rozmowy zawsze było trudne, mógł oczywiście zapytać "Co tam u niej", ale wolał nie tracić czasu. Trzeba było się zając sprawą jak najszybciej.
- Jestem rad, że tak szybko udało Ci się przybyć ponieważ mamy sytuację awaryjną. - Dodał po chwili otwierając dokumenty* i wystawił je w stronę łowczyni. - Uciekł nasz obiekt testowy V-02, gdy był transportowany na swoją egzekucję. Zabił przy tym trzech strażników i uciekł poruszając się do miasta. Wszystkie najważniejsze informacje dotyczące celu znajdziesz w dokumentacji*. Nie można pozwolić aby panoszył się po ulicach, ponieważ jest niepoczytalny, a także bardzo potężny, dlatego zaleca się działanie w większej grupie. Z naszych ustaleń i obliczeń wynika, że kieruje się w kierunku Londynu, trzeba go powstrzymać zanim tam dotrze. Po śladzie trupów, który już zdążył stworzyć stwierdziliśmy, że zatrzymał się we wsi Croughton, na południowy-zachód stąd. Zaleca się natychmiastową likwidację, lub ewentualne pojmanie w celu egzekucji za zbrodnie. Jakieś pytania? - Jego monolog mógł być niezrozumiały, za szybki, dlatego też czekał na ewentualne pytania.

Dokumentacja:

Dokumentacja dotycząca obiektu badawczego V-02

Imię i nazwisko: Scott Maynerd
Wiek: Około 600 lat
Identyfikator podmiotu: V-02
Stopień zagrożenia: Trzeci
Znane umiejętności: Pazury, Przenikliwe spojrzenie, Trujący pocałunek
Stwórca: Nieznany
Dokumentacja podmiotu:
Obiekt urodził się w Anglii i przeszedł przemianę w wieku 22 lat. Nie ma żadnych informacji dotyczących rodziny, czy też stwórcy. Podmiot został złapany przez łowców w 1874 roku, a także oskarżony o zabójstwo 43 osób, w tym 4 wampirów. Został skazany na śmierć, lecz Rada po rozpatrzeniu wniosku Szefa Działu Rozwoju Technologicznego Victor'a Alexson'a postanowiła cofnąć wyrok i przekazać więźnia w jego ręce.
Na obiekcie badawczy V-02 były przeprowadzane eksperymenty mające na celu udowodnić lub obalić hipotezę dotyczącą wampirzych organów wewnętrznych. Hipoteza brzmi: "Za pomocą prądu elektrycznego - stałego, lub zmiennego - wampir jest w stanie pobudzić swoje organy wewnętrzne z powrotem do życia". Po wielu testach i eksperymentach nie da się jednakowo odpowiedzieć na tą hipotezę. Wyniki są różne, a zależą od wielu czynników. Dalszy ciąg dotyczący przeprowadzanych badań można przeczytać w dokumentacji projektu Ezakiel.
Obiekt V-02 jest chory psychicznie, a także pozbawiony jakichkolwiek skrupułów przez co jest nieobliczalny. W towarzystwie obiektu V-02 trzeba zachować szczególną ostrożność, a do jego celi mogą wchodzić osoby tylko z upoważnieniem pisemnym od Szefa Działu Rozwoju Technologicznego Victor'a Alexson'a. Podmiot trzeba obserwować przez cały czas, pilnować go muszą co najmniej dwoje strażników z wyposażeniem do ewentualnej eliminacji więźnia V-02.
Projekt Ezakiel został zakończony co oznacza, że obiekt V-02 stał się zbędny. Został mu przywrócony status więźnia do stracenia, przez co zostanie transportowany do Działu Katów, na natychmiastową eliminację w dniu --/--/----. Powinno go eskortować przynajmniej trzech strażników. Obiekt trzeba zakneblować, nałożyć metalowe kajdany na nogi i ręce. Decyzja o eksterminacji obiektu V-02 została zatwierdzona przez Szefa Działu Rozwoju Technologicznego Victor'a Alexson'a, a także Naczelnego Technologa.

Podpisano,
Szef Działu Rozwoju Technologicznego Victor Alexson.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Lasair Horan on 22/03/17, 12:41 am

Siedziała bezczynnie stukając swoimi długimi paznokciami w podłokietnik krzesła. Z każdą chwilą jej złość zyskiwała na sile. Nienawidziła bezczynności. A teraz, ten zapchlony Victor właśnie jej cierpliwość wystawiał na bardzo ciężką próbę. Nie miała całkowitej pewności, ale coś jej podpowiadało, że ze względu na to, to spotkanie nie mogło się dla niego dobrze skończyć.
Wyjęła z kieszeni surduta zegarek na łańcuszku i sprawdziła czas. Świetnie. Siedziała tutaj już dwadzieścia minut w oczekiwaniu na tego "jegomościa". Gdy miała zacząć już wychodzić, w końcu otworzyły się drzwi do komnaty.
W futrynie stanął on, teoretycznie przystojny i teoretycznie pewny siebie wampir. A tak naprawdę, zapyziały wąpierz, który już dawno pozbył się jakiejkolwiek atrakcyjności. Lasair wstała ze swojego miejsca tak, jak nakazywała kultura. Gdy on usiadł, ona znów spoczęła na wcześniej zajmowanym krześle.
-Gdy ktoś mówi, że coś jest pilne, to zazwyczaj tak to traktuję. Ale muszę zapamiętać, że jeśli o Ciebie chodzi nie należy Twoich słów traktować tak dosadnie. - powiedziała zimnym jak lód głosem. Cierpki uśmiech pojawił się na jej ustach, gdy w bardzo wymowny sposób schowała z powrotem zegarek do odpowiedniej kieszeni.
Następnie nastał bardzo długi i zbędny monolog Victora. Gdy wypowiedział pierwsze trzy zdania, Lasair już wiedziała, że nie musi go dalej słuchać. W myślach układała już list, który czym prędzej musiała posłać do odpowiednich osób z prośbą o pomoc w tej misji.
-Nie pojmuję, jak denną musicie mieć tutaj ochronę, aby nie poradzić sobie z jednym wampirem. - dodała, nie zaszczycając nawet Victora wzrokiem. Bez słowa przyjęła od niego dokumenty, które mówiły więcej o jej najnowszym celu i zaczęła je czytać w skupieniu. Była pewna, że te notatki dadzą jej lepszy pogląd na sytuację, niż raport Victora.
Szybko zorientowała się, o kim mowa. W końcu, wiele lat temu sama pojmała i przyprowadziła do siedziby rady tego oto wampira. Wiedziała doskonale na co go stać i jak powinna sobie z nim poradzić. Ale nie wiedziała, jak bardzo mogli przez przypadek wzmocnić jego umiejętności po przeprowadzonych na nim testach. Lasair od dawien dawna uważała, że przeprowadzanie badań na innych wampirach powinno być zakazane. W końcu mogli sprawić, że ktoś groźny i niepoczytalny ucieknie. Ale chwila! To właśnie teraz miało miejsce.
Słysząc pytanie Victora na temat tego, czy Lasair chciałaby dowiedzieć się czegoś więcej, jedna kwestia poruszyła jej myśli bardzo natarczywie.
-Właściwie Vicusiu, powiedz mi proszę, jeśli to możliwe, czemu zwracasz się z tym do mnie? - uniosła jedną brew ku górze szczerze zainteresowana tym, co jej odpowie. -W końcu, jest w moim dziale wampir ważniejszy ode mnie, który na pewno powinien dowiedzieć się o tym jako pierwszy i to on ewentualnie powinien mi zlecić takie zadanie. Dlaczego ty się tego podjąłeś? - dokumenty mówiące o obiekcie V-02 schowała do jednej z kieszeni surduta.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 54


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Victor Alexson on 22/03/17, 05:11 pm

Victor nie lubił się spóźniać, no ale już tak się stało. Nie ma co nad tym roztrząsać, zwłaszcza że szukał wszelkich informacji, które mogą się przydać przy ponownym złapaniem lub eliminacją obiektu badawczego V-02. Wielu pewnie się dziwiło dlaczego Victor nadawał im jakieś numeracje. Jest to bardzo przydatny zabieg, a ma na celu uświadomienie innych że to nie są już "osoby", są to obiekty badawcze, przedmioty, które prędzej czy później będzie trzeba się pozbyć, lub przydzielić do innego zadania. Chciałby też uniknąć podawania ich imion, czy nazwisk w dokumentacjach badawczych aby ktoś z działu technologicznego nie wpadł na genialny pomysł i nie próbował uratować uciemiężonych więźniów. Eksperymenty na wampirach są bardzo potrzebne, przynajmniej tak uważał Victor. Tylko dzięki temu mogą poznać największe słabości, zalety bycia wampirem. Gdyby nie ten dział nic by się nie ruszyło do przodu, dalej wampiry tkwiłby w średniowieczu, walcząc z kościołem, czy też rycerstwem.
- Był to pierwszy i mam nadzieje ostatni taki incydent. Ochrona straciła czujność ale to nie ma znaczenia. Fakt jest taki że nie żyją, co może wyjść na dobre, dla lepszej dyscypliny. - Oj Victor był bezwzględny. Idioci sami dali się zabić i nie będzie po nich płakał, jeszcze by ich dobił za spapranie tak łatwej roboty jak eskortowanie. Chyba dawanie instrukcji co mają robić krok po kroku to za mało.
- Fakt jest też taki, że to nie byle wampir. Z tego co słyszałem za życia bardzo lubił walczyć sztyletami, a także skórować swoje ofiary, wieszając je pod sufitem. - Hm... Victor kiedyś też, choć to było dawno temu... bardzo dawno temu. - Dlatego też radzę uważać na jego każdy ruch, czy nawet słowo. Jest mistrzem w odwracaniu uwagi. - Dodał po chwili. Przypomniało mu się coś jeszcze. Proszę, to dla ciebie. Reszta powinna dotrzeć niedługo do wydziału łowców i katów. - Otworzył pudełko, które ze sobą przyniósł, a także pokazał je Lasair. W środku znajdował się najnowszy model rewolwer. - Szybkostrzelny rewolwer z wymienianymi bębnami, co pozwala na bardzo szybkie przeładownie. Celność jest o dużo lepsza niż w standardowych broniach i idealnie układa się w dłoni. Każdy zestaw ma dziesięć wymiennych bębnów już załadowanych pociskami, a także dwieście dodatkowej amunicji. Gdy zabraknie komuś amunicji powinien wysłać do mnie list z otrzymaniem większej ilości. Nie zabijesz tym wampira, ale skutecznie spowolnisz strzelając po nogach. - Skończył swój wywód na temat broni. Miał nadzieje, że jej się spodoba, w końcu ta broń na wyjść na rynek dopiero za rok. Technologię trzeba rozwijać jak najszybciej, lecz wprowadzać ją na rynek jak najwolniej. Ludzie muszą się stopniowo przyzwyczajać do zmian technicznych.
Na pytanie dziewczyny Victor aż się zaśmiał pod nosem. Nie chciał wyciągać pochopnych wniosków, a także nie powie to co by chciał powiedzieć by nie rozwścieczyć łowczyni, przynajmniej nie teraz.
- Przyszedłem z tym do ciebie z bardzo ważnego powodu, bo jak już słusznie wspomniałaś jest w twoim dziale ważniejszy od Ciebie, lecz aktualnie nie ma go w Aston Hall. Jesteś naczelnym łowcą, więc pod jego nieobecność rozmawiam z tobą. - Powiedział całą prawdę. Gdyby byłby tutaj szef łowców załatwiałby to z nim, lecz pod jego nieobecność Lasair przejmuje dowodzenie nad łowcami.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Lasair Horan on 23/03/17, 01:41 pm

Słuchała jego słów z zaciekawieniem. Tak proste usprawiedliwienie na tak haniebny czyn w ogóle jej nie satysfakcjonowało. Lasair była perfekcjonistką. Nie wyobrażała sobie tak kardynalnego błędu w jej wykonaniu. Nie mogłaby sobie wybaczyć czegoś takiego.
-Nie ma znaczenia? Moim zdaniem taka niesubordynacja ma ogromne znaczenie. Chociaż tyle dobrego, że zdołaliście pozbyć się tego kolejnego problemu, który powstał w waszym dziale. - uśmiechnęła się znów bardzo kwaśno. Nie mogła sobie odmówić tej nutki przyjemności wynikającej z ośmieszenia Victora. W końcu to on był na pewno odpowiedzialny za to, co miało miejsce w ostatnich dniach. Nikt inny. On dowodził w tym dziale i on musiał ponosić odpowiednie konsekwencje za popełniane pomyłki.
Kolejne słowa wypowiedziane przez wampira tylko skłoniły ja do tego, by spojrzeć nań z lekkim politowaniem w oczach. Zdawać by się mogło, że Victor zapomniał o tym, na co stać Lasair i jakie możliwości posiada. Ah, niedocenienie przeciwnika to najczęstszy i najgroźniejszy błąd. Ale niedocenienie współpracownika jest wręcz niewybaczalne.
-Vickusiu, nie doceniasz mnie mój drogi. Gwarantuję Ci, że nie straszne mi jego sztuczki. Poza tym, nie zamierzam działać w pojedynkę. Wiem, kogo dobiorę do tego zadania i uwierz mi, będą to w pełni wykwalifikowane wampiry. Inaczej działać nie zamierzam. - zakończyła swoją wypowiedź cichym prychnięciem.
Gdy zobaczyła broń, jaką dla niej przyniósł, skupiła ona jej uwagę. Obejrzała dokładnie rewolwer zapoznając się z jego kształtem i strukturą. Złapała w lewą dłoń sprawdzając jak będzie w niej leżał. To nie było to, do czego przywykła. Mimo wszystko, nadal pozostawała zwolenniczką broni białej, której o wiele bardziej ufała.
-Dziękuję, ale nie sądzę, abym miała z niej korzystać. - schowała broń do pudełka i odłożyła na stolik, który był obok jej krzesła. Następnie spojrzała prosto w oczy Victora. -Sądzę, że nożownika najlepiej będzie pokonać nożem, to chyba najodpowiedniejsze rozwiązanie.
Słuchała ciekawa jego wytłumaczeń na temat tego, czemu zgłosił się bezpośrednio do niej, ale nie sądziła, aby taka była odpowiedź, którą chciał jej rzeczywiście udzielić. Nie zamierzała jednak tego komentować.
-Rozumiem. Czy coś jeszcze chciałbyś powiedzieć? - uniosła jedną brew ku górze ciekawa, czy jakiś jeszcze temat Victor chciałby poruszyć.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 54


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Victor Alexson on 25/03/17, 10:31 am

Nie miał najmniejszego zamiaru usprawiedliwiać tego co się stało. Stało się i nie ma co nad tym zbyt dużo myśleć, nie będzie wskazywał palcem kto jest za to winny. Był jednym z członków Rady Naczelnej, nie musiał się nikomu tłumaczyć. Jeżeli inni członkowie będą chcieli poznać szczegóły to mogą się do niego zgłosić to im wszystko wytłumaczy.
Nie odpowiedział na słowa, ponieważ nie chciał tracić czas na sprzeczki, przynajmniej nie teraz. Jeszcze nie raz zdążą się pokłócić. Oczywiście Victor nie będzie z nimi szedł na polowanie ponieważ na inny plany, będzie musiał wyjechać i to na trochę dłużej by przybliżyć się do większego dzieła. Takie przyziemne rzeczy jak zabijanie straciło dla niego znaczenie. Nie czerpał już z tego przyjemność, a tylko go męczyło. Nawet mordercy mogą się zmienić.
- Ah... moja głupiutka Lasair. Pewność siebie może Ciebie zabić. Aż za dobrze znam się na bezwzględnych mordercach i wiem kiedy są najbardziej niebezpieczni. - Powiedział na spokojnie, wkładając ręce do kieszeni. Dobrze, że idzie w większej grupie. Jakby zamierzała sama polować bałby się o jej życie. Niech nie popełnia tych błędów, które Victor kiedyś popełnił.
- Na noże z nim nie wygrasz. Jeżeli się do ciebie zbliży na tyle blisko by ci wbić nóż, będziesz miała trzy dziury w brzuchu nawet nie zorientujesz się kiedy. Ma niesamowity refleks i możliwe że go trochę niechcący wzmocniłem, ale nie wiem. Musicie go trzymać na dystans, a najlepiej przybić do ściany, lub podłogi by nie mógł się ruszać. - Dodał po chwili, a następnie zastanowił się czy musi dodać coś jeszcze. - Nie wydaje mi się bym miał Ci więcej do powiedzenia. - Odpowiedział na jej pytanie cały czas zachowując spokój. Nie miał już żadnego tematu do poruszenia.
avatar

Tytuł : Stara arystokracja
Wiek : 32 (936)
Zawód : Członek Rady Naczelnej
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Kontrola nad zwierzętami.
Punkty : 7


http://vampirekingdom.forumpl.net/t276-victor-alexson http://vampirekingdom.forumpl.net/t280-victor-alexson#355 http://vampirekingdom.forumpl.net/t281-victor-alexson#356 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Lasair Horan on 27/03/17, 07:28 pm

Słysząc słowo głupiutka, z całej siły powstrzymała się przed tym, aby ukrytym nożem nie dźgną Victora prosto w serce. Może to nauczyłoby go odpowiedniego szacunku do kobiet? A może nie. W sumie ktoś, to zachowuje się jak palant, palantem pozostaje. Lasair coś na ten temat wiedziała.
Gdy usłyszała, że Victor nie ma jej nic więcej do dodania, wstała ze swojego krzesła i poprawiła poły surduta wygładzając je delikatnie. Lubiła mimo męskiego stroju prezentować się nienagannie. Ot, zwykłe kobiece sprawy mogłoby się wydawać. Ale jej zdaniem wcale tak nie było. Ubiór świadczył o człowieku i o jego podejściu do pewnych spraw.
-W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak pożegnać się teraz i czym prędzej wyruszyć w poszukiwaniu waszej zaginionej owieczki - uśmiechnęła się cierpko w jego kierunku jakby dla potwierdzenia swoich słów. -Wyruszę najszybciej jak tylko się da. Oczekuj wiadomości ode mnie na temat rozwiązania Twojego małego problemu.
Przeszła obok niego z zamiarem wyjścia z pomieszczenia, ale coś jeszcze powiedziało jej by, zawrócić. Nachyliła się nad Victorem, który nadal siedział na swoim miejscu i wyszeptała mu do ucha.
-Nigdy nie ignoruj kobiety i nie nazywaj jej głupiutką. - to powiedziawszy, z całej siły kopnęła w nogę drewnianego krzesła, na którym siedział, tym samym ją łamiąc. Wampir mógł utrzymać równowagę, bądź nie, jednak Lasair już tego nie zobaczyła, gdyż ruszyła w kierunku drzwi. Miała zbyt wiele do zrobienia, aby oglądać się na upadek Victora.

/Zt.
avatar

Tytuł : Łowca Naczelny
Wiek : 20/920
Zawód : Łowca w Radzie Wampirów
Umiejętności : Iluzja
Punkty : 54


http://vampirekingdom.forumpl.net/t277-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t282-lasair-horan http://vampirekingdom.forumpl.net/t284-lasair-horan#364 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala kominkowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach