Zamek Cardiff

Zamek Cardiff

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zamek Cardiff

Pisanie by Vampire Kingdom on 24/02/17, 06:22 pm

Zamek Cardiff




http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 28/12/17, 10:27 pm

/pt/

Późnym popołódniej Ann postanowiła pójść na dłuższy spacer. Bar był dziś zamknięty, więc miała dziś sporo wolnego czasu. Znalazła się przy starym zamku. Lubiła tu przychodzić. Było tu cicho i spokojnie. Mogła wtedy pozbierać myśli, zrelaksować, bez matki krzątającej się pod nogami i robiącej wywiad bądź namawiającej jej do rzucenia pracy w barze i poszukania innej czego jednak Ann nie miała zamiaru robić.
Usiadła na trawie po czym rozejrzała się wokół siebie by następnie położyć się i patrzeć w niebo. Robiła tak z matką jako mała dziewczynka by po jakimś czasie twierdzić, że chmury przybierają różne kształty np pieska czy smoka. Teraz była już na to o wiele za duża. Patrzenie w niebo, uspokajało ją. Pozwalało skupić się na sprawach bardziej istotnych jak to, jak pogodzić sprawę związaną z rodzicami. Któregoś dnia, pojedzie do Dundee i matka znów zostanie sama. A chcąc zostać łowcą, nie mogła krążyć na dwa "domy". Miała ciężki orzech do zgryzienia a wątpiła, by matka chciała przeprowadzić się do Dundee.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Martin Coleman on 28/12/17, 11:44 pm

Nadal przebywał w Walii i nie do końca wiedział, co też go aż tak tam trzyma. Pogoda była zwyczajna, normalna, bez rewolucji, spraw też żadnych tutaj nie miał, bo nie będzie przecież rozmawiał z wariatem. Pozostawała tylko jedna możliwość – Anna. Ta dziewczyna bardzo go intrygowała i ewidentnie przyciągała go do siebie.
Jak to miał ostatnio w zwyczaju, Martin włóczył się po Cardiff w poszukiwaniu niewiadomo czego. Nie miał konkretnego celu, po prostu przechadzał się po mieście. Bacznie przyglądał się napotkanym osobom, głównie kobietom, i ze smutkiem stwierdził, że widział kogoś bardziej niezwykłego, kogoś dużo lepiej obdarzonego pięknem. Niestety w chwili obecnej tej danej osoby nie było w pobliżu.
Po południu nogi zaniosły go w okolice zamku. Było to jedno z ostatnich miejsc, których jeszcze nie odwiedził. Powoli okrążył i obejrzał twierdzę, zachwycając się nią. Miał już wracać do hotelu, gdy nagle zauważył leżącą na ziemi dziewczynę.
- Jak to jest, że zawsze na Ciebie wpadam?
Uśmiechnął się szeroko i bez zastanowienia usiadł obok Anny.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 29/12/17, 12:03 am

Cały czas póbowała wymyśleć jak to wszystko rozwiązać lecz bezskutecznie. Nie pozostawało jej nic innego, jak każdą niemal wolną chwilę dzielić by być raz u ojca, a raz u matki. O ile tego wolnego czasu będzie trochę więcej.
Niestety jej przemyślenia przerwał znajomy głos. Nie była z tego faktu zbyt zadowolona, ale przecież nie odeśle go do świata umarłych.
-Bardziej tu pasuje tu zwrot, że mnie śledzisz.
Powiedziała podnosząc się do pozycji siedzącej po czym spojrzała na niego. Cały czas trzymała dystans. Nie ufała mu. W sumie, to ona nikomu nie ufała. Nie licząc matki, ojca...
-Podobno miałeś wyjechać...
To nie było pytanie. Spojrzała na niego wyczekująco. Jakby chciała usłyszeć "tak śledzę Cię i nie wyjadę dopóki Cię nie poznam." Przynajmniej miałaby pretekst by strzelić Martinowi w twarz... Albo nie tylko w twarz. Denerwował ją tym swoim uśmieszkiem i dwuznacznymi pytaniami. Coś w stylu "zapytam Cię o pogodę ale tak na prawdę chce wiedzieć co lubisz."
Po chwili przypomniały jej się słowa księdza którego poznała tu w Cardiff. Brzmiały podobnie do słów Malcolma ale były bardziej dosadne. Powinna być milsza dla ludzi, zachowywać się odpowiednio, a nie jak wredna małpa która nienawidzi całego świata tylko dlatego, że kretyński los pozbawił jej pełnej rodziny. Albo raczej jakiś kretyn bądź kretynka pozbawili jej pełnej rodziny. Ale cóż było robić. Ann na prawdę starała się nad sobą pracować. Jednak nie wychodziło jej to za dobrze. Częściej po prostu pluła jadem na prawo i lewo i cisnęła gromami z oczu. Jedynie w pracy potrafiła nad sobą w pełni panować. Może dlatego, że jej praca głównie polegała na pytaniu "co podać?" i zanoszeniu zamówień? Nie wiedziała, jednak jakby nie było, Bar pod Smokiem był dla niej odpowiednim miejscem do pracy nad sobą. Przynajmniej taką miała nadzieję.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Martin Coleman on 29/12/17, 11:55 am

- W żadnym wypadku nie śledzę! Włóczyłem się po prostu w okolicach zamku i tyle.
Ponownie jego twarz wykrzywił uśmiech, który w towarzystwie tej dziewczyny pojawiał się u niego zadziwiająco często. Nie do końca wiedział, czym to jest spowodowane, ale raczej nie miał powodu do narzekań.
- Ano miałem, ale jakoś nie mam ochoty wracać do Londynu. Dobrze mi tutaj, chociaż powoli kończą mi się pieniądze na hotel, więc sielanka zaraz się skończy.
Westchnął niezadowolony i lekko smutny. Nie chciał wracać do domu, do zgiełku zatłoczonych i śmierdzących ulic stolicy, gdzie jedyne, co go czekało to nocne patrole i męczenie się z pijakami. Tutaj nie musiał nic, był wolny i szczęśliwy. Jego wyobrażenia o byciu policjantem ewidentnie nie miały pokrycia w rzeczywistości i chłopak czuł frustrację. Marzenia nieraz są zbyt wyidealizowane, co się wiąże z późniejszym rozczarowaniem.
- A ty co, wolne dziś masz? Leniuchujesz sobie? Trzeba cieszyć się pięknem natury… Ale mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Dosiadłem się tak bezpardonowo.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 29/12/17, 11:34 pm

-Wygląda to wszstko zupełnie inaczej.
Powiedziała patrząc na niego z niedowierzaniem. Miała prawo tak myśleć. Niemal za każdym razem gdy miała wolną chwilę i wiedziała gdzieś w ciszy i spokoju, nagle zjawiał się On. Jakby wiedział, gdzie dokładnie jest i co robi w danym momencie.
-To teraz wyobraź sobie minę przełożonym gdy dowiadują się, że yłeś tu tyle czasu i nic się nie dowiedziałeś w sprawie tej kobiety...
Czy chciała zepsuć mu humor celowo? Może. Ale gdyby nie sprawiał wrażenia prześladowcy, to by taka sytuacja nie miała miejsca. Na całe szczęście, Martin nie użalał się znów nad sobą tak, jak robił to poprzednimi razy. Pytając o wolne wywróciła oczami.
-Gdybym nie miała wolnego to bym tu nie siedziała... Bar dzisiaj zamknięty. A natura akurat mnie nie obchodzi... Mam ważniejsze sprawy na głowie.
Odpowiedziała. Nie skomentowała jednak tego, jak Martin się do niej dosiadł. Jak bardzo chciała, żeby ojciec już przyjechał i zabrał ją z tego wariatkowa. Jej matka świrowała z powodu pracy Anny, szef, był w porządku ale miał swoje za uszami, ludzie w barze często nie do wytrzymania i jeszcze na dodatek On. Martin który jakimś cudem przykleił się do niej jak rzep do psiego ogona i nie mogła się go pozbyć. Im bardziej go odpychała, tym bardziej go do niej ciągnęło. Nie wspominając po drodze jeszcze całej sytuacji z rodzicami itp.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Martin Coleman on 31/12/17, 11:40 am

- Czasami naprawdę pozory mylą. Nie jestem prześladowcą ani nikim takim – po prostu mamy tę przyjemność, bądź nieprzyjemność, zależy jak na to patrzysz, ciągłego wpadania na siebie. Ale nie martw się, pewnie jutro lub pojutrze wyjadę i będziesz miała spokój.
Na jego twarzy pojawił się uśmieszek i westchnął delikatnie. Nie wiedział dlaczego, ale lubił tę dziewczynę, pomimo jej ciągłej awersji do niego. I czuł wielki smutek, że będzie musiał opuścić Cardiff i wrócić do domu, gdzie nikt taki na niego nie czeka.
- Najwyżej mnie zwolnią, co pozwoli mi się uwolnić od nocnych patroli po dziwnych dzielnicach Londynu. Może zostanę piekarzem…
Przez te kilka dni w Walii bardzo się rozluźnił, przestał przejmować pracą i zasadniczo czymkolwiek. Nie chciałby jednak spojrzeć w twarz stryjowi, wolałby nie widzieć zawodu na jego twarzy. Martin zawsze chciał być takim człowiekiem jak jego wuj, jak człowiek, który go wychował, dał mu dom i rodzinną miłość. Bycie policjantem okazało się dużo trudniejsze, niż myślał.
- Zadałem głupie pytanie, wybacz. Faktycznie, natura nie wydaje się być zbyt zajmująca, chociaż są ludzie, którzy z wielkim zamiłowaniem badają te wszystkie krzaki, owady, zwierzęta… Ale przyroda daje też takie poczucie wolności, człowiek spogląda na tę zieleń i czuje, że wszystko się ułoży. Może to naiwne z mojej strony, ale mi zawsze to pomaga.
Powiedział i położył się na ziemię.
- Najbardziej jednak lubię patrzeć na płynące po niebie chmury. Czas jakby zwalnia, wszystko dzieje się powoli, obłoki snują się niezwykle wolno po tym błękicie nad naszymi głowami. W Londynie ostatnio to widać tylko dym z kominów fabryk.
Lekko się zaśmiał i poprawił się na trawie, by było mu wygodniej. Żal było wyjeżdżać, porzucać to piękno i wracać do mroków.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 02/01/18, 09:55 pm

Nic nie odpowiedziała. Mimo tego co mówił, sprawiał inne wrażenie i Anna nie zamierzała chwilowo zmieniać zdania. Dla niej na tą chwilę był natrętem któr się do niej uczepił i mimo, że jakby kopała go, to On i tak wracał po jeszcze.
-Błaam tylko się znowu nie użalaj... Jak Ci się praca nie podoba to po jasną cholerę chciałeś być policjantem? Człowieku zastanów się. Jeśli nie odpowiada Ci patrolowanie Londynu to poproś o przeniesienie do innego miasta jeśli tam Ci nie będzie odpowiadać to weź się za skrzypce czy co innego...
Może trochę przegięła ale już nie mogła słuchać marudzenia na temat jego pracy. Co spotkanie to słyszała niemal tą samą śpiewkę.
Wywróciła oczami słysząc o naturze i chmurach. Kiedyś sama miała takie myślenie.. Świat zwalnia, problemy znikają. Szkoda tylko, że była wtedy dzieckiem i jej jedynym problemem wtedy był szlaban za karygodne zachowanie bądź brak rodzica. W sumie to druge jest problemem po dziś dzień. Dopiero co poznała Ojca a już zdążyła się pokłócić, pogodzić tylko po to by odesłał ją do Matki. Rodzinka nie daj się, nie ma co...
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Martin Coleman on 03/01/18, 10:22 am

Zamknął oczy, zastanawiając się, dlaczego osoba tak ładna jest taką jędzą. Z każdą chwilą coraz mniej miał ochotę próbować do niej dotrzeć, choć odrobinę poznać, cokolwiek. W Londynie płacąc dziwce mógł z nią porozmawiać nawet o zeszłorocznym śniegu lub życiu uczuciowym gołębi, a tu ciężko było z takiej wydusić choć jedno dobre słowo. Dziewczyny z prowincji, wielkie damy. Martin jakoś zaczął w to wątpić.
- Tak, możesz mieć rację, skrzypkowie mają wyjątkowe życie… Zwłaszcza Ci najlepsi i najbogatsi. W każdym mieście tuziny kobiet, które dla nich rozłożą nogi chociażby na jedno spojrzenie. Taki to nie musi się w ogóle starać, same mu wskakują do łóżka. Chociaż gdyby tu przyjechał, to nawet nie miałby z kim porozmawiać, bo mieszkają tu ludzie niewidzący nic poza czubkiem swojego nosa.
Szybko wstał z ziemi, otrzepał spodnie i sztucznie się uśmiechnął.
- Na mnie już czas. I nie martw się, więcej mnie nie zobaczysz, bo z rana wyjeżdżam. Do widzenia.
Odwrócił się na pięcie i ruszył przed siebie. Nagle zatrzymał się i przekręcił głowę w stronę Anny.
- A, i miłego popołudnia.
Ruszył dalej przed siebie.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 03/01/18, 01:08 pm

Czy była jędzą? Zdarzało się. Zwłaszcza gdy ktoś nadepnął jej na odcisk. Anna nie była taka jak wiele innych dziewczyn czy też kobiet z którymi można było porozmawiać o wszystkim i o niczym. Miała zbyt wiele tajemnic by móc cokolwiek o sobie mówić czy się zwierzać. A już przede wszystkim nie chciała się przed nikim otwierać. Jednak wypowiedź sprawiła, że Annę ogarnęła wściekłość. Wstała gwałtownie po czym podeszła do niego i jedym ruchem chwyciła go za ramię i odwróciła w swoją stronę.
-Nie masz prawa mnie oceniać. Nie masz bladego pojęcia o tym jaka jestem i dlaczego. Czego Ty chciałeś? Żebym co Ci powiedziała?? "Nie martw się, jak wrócisz do Londynu to Twój wujaszek inspektor ze Scothland Yardu pogłaszcze Cię po głowie i powie, że wszystko jest ok?" W moim towarzystwie na to nie licz. Spotkaliśmy się trzeci raz dopiero i to jak twierdzisz przez przypadek, i za każdym razem jęczysz, że po powrocie do Londynu będziesz musiał wrócić na patrole. Sam się zastanów nad tym kim chcesz na prawdę być, by Tobie to pasowało a nie po to by komuś zaimponować..
Powiedziała po czym odwróciła się i chwyciła swój plecak z ziemi i zarzuciła na ramię.
-Możesz sobie myśleć, że jestem jędzą.. Mam to gdzieś. Ale pamiętaj, że nigdy nie ocenia się książki po okładce. To moje przeżycia sprawiły, że jestem jaka jestem i nikomu nie ufam. Jeśli nie pasuje, trudno. Nie mam zamiaru się zmieniać. Chcesz coś jeszcze usłyszeć?
Spytała spoglądając na niego. Złość jej nie przeszła. Co jedynie sprawiło, że nie do końca przemyślanie, powiedziała coś o sobie. Sądząc po tym jak Martin usilnie próbował ją wcześniej poznać, zapewne się ucieszy, że w końcu powiedziała chociaż coś o sobie aniżeli tylko imię.
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Martin Coleman on 08/01/18, 03:46 pm

Chłopak zaczynał powoli tracić cierpliwość. Starał się być miły, umilić Annie dzień rozmową i odrobinę ją poznać. Natomiast ona zachowywała się, jakby Martin co najmniej zabił jej ojca i zgwałcił matkę. Nie robił przecież nic złego, chciał tylko zapoznać się z kimś miłym, z kimś w jego wieku, kto mógłby go zrozumieć. W Cardiff jednak nie mógł na to liczyć.
- Owszem, nie mam pojęcia, jaka jesteś, bo każda moja próba nawiązania chociaż minimalnego kontaktu kończy się Twoimi złośliwościami. Próbowałem sprawić, żebyś choć odrobinę mi o sobie opowiedziała, bo mam wrażenie, że masz o czym opowiadać, ale najwyraźniej tego nie chcesz. I wiesz co? Ja już też nie chce. Teraz zauważam, że Twoja dusza jest tak zgorzkniała i pełna toksyn, że wolę jej nie poznawać.
Mało kto potrafił go tak zirytować, jak zrobiła to teraz dziewczyna. Dosłownie miał ochotę zadusić ją gołymi rękami. Miał to byś wyjazd w poszukiwaniu mordercy, a stał się nieudanymi próbami poznania Anny. Żałosne.
- Tak, jestem marudą i lubię sobie ponarzekać na pracę. Może byłoby tego mniej, gdybyś była bardziej skora do rozmów. I to, że sobie pojęczę sprawia, że jest mi lepiej, bo ja w porównaniu do Ciebie nie tłumię złości i wszelkich nieszczęść w sobie.
Już powoli miał dość tych podchodów i nudnego, bezcelowego starania się. W tej chwili chciał jedynie iść jak najdalej od niej.
- Trudno inaczej oceniać książkę, której nie da się otworzyć i poznać jej treści. I nie chcę już nic więcej usłyszeć.
avatar

Wiek : 22
Zawód : Policjant w Scotland Yardzie
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Posługiwanie się bronią palną (n)
Punkty : 16


http://vampirekingdom.forumpl.net/t562-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t573-martin-coleman http://vampirekingdom.forumpl.net/t574-martin-coleman#2309 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Anna Valerious on 08/01/18, 04:06 pm

O dziwo rozumiała go. Rozumiała dlaczego był wściekły. Próbował, starał się, był miły a Ona traktowała go jak każdego innego człowieka. Odpychała go.
-Chcesz dowiedzieć się coś o mnie? To masz pecha bo niczego się nie dowiesz. Poza moją matką nie ma nikogo na tym świecie, kto mógłby się o mnie czegoś dowiedzieć.
Miała wrażenie jakby wszelkie istniejące emocje rozrywały ją od środka. Fakt, tłumiła w sobie mnóstwo złości, przez co ciężko było się z nią w jakikolwiek sposób dogadać. Jak widać, Martin nie był zbyt wytrzymałym człowiekiem by przez jej mury przebrnąć, i poznać to, jaka potrafi być.
-Nie jestem jak każda inna dziewczyna którą możesz spotkać za każdym niemal rogiem. Jeśli chciałeś znaleźć spowiednika w podobnym do siebie wieku, to wierz mi, że źle trafiłeś bo się po prostu do tego nie nadaję. Teraz jak chcesz możesz już iść, mam to gdzieś. Nie robi mi to różnicy bo niemal przez całe życie i tak byłam sama...
Powiedziała patrząc na niego z powagą w oczach, choć w głębi duszy, zdała sobie sprawę, że poza matką nie miała nikogo innego, po części z własnej winy. Nigdy nikogo do siebie nie dopuszczała. Zawsze była zamkniętym w sobie dzieciakiem który tłumił wszelkie emocje w sobie. Nie chcąc już ciągnąć całej tej dyskusji, zostawiła go samemu sobie i po prostu odeszła. Zostawiła go samego pod zamkiem a sama obrała znów maskę obojętności i ruszyła własną drogą.

/zt
avatar

Wiek : 20
Zawód : Łowca wampirów
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Strzelanie z łuku, pierwsa pomoc
Punkty : 5


http://vampirekingdom.forumpl.net/t495-anna-valerious#1531 http://vampirekingdom.forumpl.net/t496-anna-valerious#1532 http://vampirekingdom.forumpl.net/t497-anna-valerious#1533 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek Cardiff

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach