Westminster Abbey

Westminster Abbey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Westminster Abbey

Pisanie by Vampire Kingdom on 20/02/17, 11:47 pm

Westminster Abbey




http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 06/12/17, 05:19 pm

/Początek/

Mężczyzna wszedł powoli do świątyni i z zachwytem rozejrzał się dookoła. Było to niezwykłe miejsce, które zapierało dech w piersi i wprawiało wręcz w osłupienie. Miejsce koronacji władców Anglii, istnego raju dla Michaela. Nie wyobrażał on sobie życia gdzieś indziej, w innym kraju, na innym kontynencie. Jego wiedza historyczna nie była może imponująca, był zwykłym pastorem, dla którego sensem życia jest wiara, ale wiedział mniej więcej co się kiedy wydarzyło. Źródłem jego wiedzy była ciotka, która wychowała go jak własne dziecko i często raczyła opowieściami, jak mówiła na faktach, chociaż niektóre były tak niemożliwe, że aż trudno uwierzyć w ich autentyczność.
W tej chwili jednak potrzebował jedynie niewielkiej części wiedzy - prawie 50 lat temu w tym miejscu, przy niezwykłych hymnach koronacyjnych i w ogromnym poruszeniu, odbywała się koronacja królowej Wiktorii, najwspanialszej monarchini, jaką miał okazję poznać z kart historii. Koledzy zawsze wyśmiewali jego zachwyty, ochy i achy nad postacią władczyni. Dla Trumana było to jednak fascynujące, że kobieta potrafi trzymać w garści rzeszę mężczyzn, wydawać im polecenia i wymagać od nich wykonania ich.
- Pastor rozmyślający o silnych kobietach, to na pewno normalne, Michaelu - powiedział do siebie i na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który jednak dość szybko zniknął. Od zawsze wszyscy mu powtarzali, że nie jest normalnym człowiekiem, ale bycie oryginalnym nie jest raczej czymś, czego należy się wstydzić. Wręcz przeciwnie, każdy jest inny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Ludzie dlatego właśnie są tak interesujący, intrygujący, pociągający, warci poznania. Każda osoba pozwala poznawać nowe perspektywy, pozwala rozwijać się i ewoluować w kogoś wspaniałego. W głowie pastora kłębiło się wiele myśli, które czasem nie powinny stamtąd wychodzić, ale, niestety, tak się działo, co doprowadzało nieraz do dziwnych sytuacji. Nie to rozmyślanie było jednak celem jego wizyty w opactwie westminsterskim. Ciągłe wizje przeszłości nie pozwalały mu funkcjonować, a powrót do Londynu rozbudził znowu bolesne wspomnienia.
- Maluczki człowiek w takim miejscu... - Szedł powoli wzdłuż ławek, porozstawianych po bokach, wprost do najważniejszego miejsca świątyni. - Zwykły pastor... Zagubiony, choć prowadzić miał wiernych do zbawienia. Samotny, choć ludzkość otacza go z każdej strony. Żałosny. Nędzny. - Padł na kolana tuż przy ołtarzu, a z jego oczu popłynęły łzy. - W tym miejscu, Panie, kładłeś na władców swe święte ręce i im błogosławiłeś, dawałeś im mądrość, by godnie władzę swą sprawowali. Błagam Cię, Stwórco, dopomóż i mi, bym wreszcie odkrył prawdę, bym się dowiedział, co za demon piekielny mych rodziców życia pozbawił. Świadomość tego, że morderca żyje i po świecie chodzi niszczy mnie od środka! W Piśmie napisano, by wrogom wybaczać, by policzek drugi nadstawić, gdy krzywdę Ci wyrządzają, ale nie potrafię darować mordu okrutnego! Czy me serce już zatwardziałe z nienawiści? Czy mam prawo ludowi wmawiać, by bliźniemu winy darowali, jak ja sam żyję pragnieniem zemsty?
Michael padł na ziemię krzyżem i leżał, oczekując znaku, który powie, co ma zrobić, jak żyć i gdzie szukać. Życie ludzkie pełne jest rozterek i wątpliwości, świat pełen jest rzeczy, o których zwykłemu człowiekowi się nie śniło. Dwa punkty na szyi to znak, to zło, o którym młody pastor nie miał jeszcze pojęcia.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 06/12/17, 11:19 pm

/ po małej akcji w Szkocji /

Po ataku wampira w katedrze, Malcolm z Anną udali się do jego znajomego, który opatrzył ich porządnie. Royce'yowi zalecił z kolei noszenia prawej ręki w temblaku, co by za bardzo nie naruszał zaszytej rany na barku. By pozwolić się jej zagoić bez problemów. Co prawda, mógł ręką normalnie poruszać, lecz bez leków przeciwbólowych, będzie odczuwał ból. Postanowił stosować się do rady, ale nie wykluczało go z dalszych działań w terenie. Na razie nie brał udziałów w poważniejszych misjach. Jego zadaniem była obserwacja i dostarczanie informacji w miejscach duchownych. Klasztory, katedry, domy zakonne i inne. Gdzie jako ksiądz ma wejścia.
Jednego tylko w tej pracy nie lubił - wracać do Anglii. Miejsca, gdzie obawiał się być odnaleziony przez znajomych, rodzinę i rozpoznany. Starał się unikać znajomych mu miejsc. Znajomych twarzy. Dlatego wolał już podróże wieczorne i nocne, w poruszaniu się po kraju. Lecz dzisiaj, musiał pojawić się w południe. Z nadzieją, że nie zastanie znajomej twarzy, wszedł do katedry. Usłyszał z końca jej przy ołtarzu osobę, która mówiła najwyraźniej do boga i położyła się krzyżem. Słyszał jej ostatnie wypowiadane słowa. Z chwilowym zdziwieniem, przyglądał się mu w oddali.
David, używający przykrywki Malcolma Royce'a, ubrany był w czarną sutannę z białą koloratką. Na sobie jeszcze dodatkowo czarny płaszcz, gdzie jedynie prawy rękaw zwisał swobodnie. Prawą rękę miał ukrytą pod płaszczem w temblaku. Mógł sprawiać wrażenie, że był po jakimś wypadku i coś było z jego ręką. Nie była jednak zabandażowana. Żaden bandaż z niej nie wystawał. W drugiej ręce trzymał skórzaną teczkę z dokumentami. Miał coś do przekazania, komuś.
Tradycyjnie klęknął, po czym wstał i ruszył prosto w stronę leżącego mężczyzny.
- Czyżbyś sięgał po zakazany owoc, Adamie?
Rzucił w przestrzeń, kierując słowa do młodego pastora. Czyż zemsta, nie była tym zakazanym owocem?
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 07/12/17, 11:49 am

Michael leżał krzyżem na ziemi w wielkim oczekiwaniu na znak, jakikolwiek, choćby najmniejszy gest od Boga, który pokazałby mu, co ma począć. Nie jest łatwo być pastorem i nosić w sobie ciężar aż takiej nienawiści do kogoś... lub czegoś, co dokonało brutalnego mordu na jego rodzicach. Od lat szukał wytłumaczenia, dorabiał swego czasu nawet w szpitalu, aby poznać modus operandi sprawców ataków różnego rodzaju. Czasem widywał owe dwie dziurki na szyjach ludzi, lecz nikt nigdy nie był w stanie odpowiedzieć mu na to jakże nurtujące pytanie. Kto w ten sposób atakuje? Jako dzieciak Truman, oczywiście, naczytał się Byrona i Polidoriego, którzy to przedstawiali w swoich dziełach krwiopijców, ale nie można mieszać fikcji z rzeczywistością. Bajki o wampirach to zwykłe wymysły autorów, którzy w nadprzyrodzony sposób wyjaśniają zjawiska społeczne. Prawdziwym potworem jest człowiek.
Czas mijał, chłód posadzki przechodził na ciało młodego pastora, przejmował go i wciągał w bezkresną, zimną głębie... Cisza i spokój. Nicość. Pustka. Umysł Trumana powoli się oczyszczał, pogrążał się w modlitwie i oczekiwał ciągle słów Boga, jakiegoś objawienie, czegokolwiek. Z tego jakże duchowego przeżycia wyrwał go głos, który, bynajmniej, nie brzmiał jak Boży. Michael zerwał się na równe nogi lekko wystraszony. Gdy uspokoił już kołatanie serca, przyjrzał się uważnie owemu mącicielowi jego kontemplacji. Był to ksiądz, co nie powinno zasadniczo być zaskoczeniem, bo przecież znajdowali się w jednej z najważniejszych świątyń Anglii.
- Ale mnie ksiądz wystraszył. Prawie zszedłem na zawał.
Lekko się uśmiechnął, bo jakby nie patrzeć, była to sytuacja lekko komiczna - pastor nie spodziewał się innego duchownego w kościele.
- Ludzie często mi powtarzają, że zakazany owoc smakuje najlepiej, ale ja, jako osoba, która poświęciła się służbie Pana, powinienem stronić od takich pokus. Niestety chyba zostałem przyłapany na łamaniu słów Pisma: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone".
Truman westchnął i opuścił głowę. Pastor, który nie stosuje się do słów zapisanych w Piśmie Świętym - skandal!
- Nie jest łatwo jednak darować przewinienia, zwłaszcza, jeżeli są one tymi najcięższymi. Czy ma ksiądz może chwilę na rozmowę? Dopiero wróciłem do Londynu, nie za bardzo znam tu kogoś, a chyba potrzebuję spowiedzi.
Na twarzy Michaela pojawił się uśmiech. Uśmiech nadziei, być może naiwności, że po jednej rozmowie nagle wszystko się odmieni i nabierze sensu. Przypadkiem zerknął jeszcze na ramię księdza albo raczej na to, że skrywane ono było pod płaszczem.
- Jakiś wypadek? Przez pewien czas pomagałem w jednym ze szpitali, więc w razie potrzeby mogę się temu przyjrzeć.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 08/12/17, 01:12 pm

Niestety zamiast boga, przemówił zupełnie ktoś inny. Ksiądz, który przybył tutaj z zamiarem dostarczenia kilku papierowych dokumentów, jednemu z ojców tutaj pracujących. Pewny nawet nie był, czy go zastanie. W ciągu dnia i południa, mógł nawet wybyć z misją katolicką do innego miejsca i wrócić nawet wieczorem. Lecz widok jaki zastał w kościele, nie był tym, co często by widział. Ale oddanie wiary u tego człowieka było widać już przy samym wejściu.
Pytaniem widocznie wystraszył duchownego, na co zaś się uśmiechnął by sprawić dobre wrażenie, zbierającemu się z podłogi pastorowi.
- Wybacz, że przeszkodziłem głęboką modlitwę.
Bo jak inaczej by nazwał leżenie krzyżem?
Malcolm wysłuchał go w kolejnej wypowiedzi, zauważając już iż ten młody człowiek lubi dużo mówić. Nie spodziewał się też, iż zaraz ten będzie potrzebował spowiedzi. A że ma czas, wysłucha go.
Rozejrzał się jeszcze w upewnieniu, czy aby na pewno są w tej katedrze sami. Jakoś nie bardzo chciało mu się z konfesjonału skorzystać. Wolał swobodną rozmowę na ławce.
- Oczywiście. Usiądźmy.
Wskazał lewą ręką z teczką, na wolną ławkę w pobliżu nich. Pozwalając tym samym, by to pastor zajął pierwszy miejsce. Choć zaraz ten zainteresował się jego ręką w temblaku, na co Royce uśmiechnął lekko.
- Nie ma potrzeby. Mam znajomego lekarza, którzy zajął się już moją raną. Mam tylko uszkodzony bark, nic poważniejszego.
Uspokoił go, by nie musiał przejmować się jego stanem. A prawdy raczej mówić nie zamierzał. Właściwie to za kłamstwa i Royce powinien się spowiadać. Lecz kto uważa, że on jest tutaj prawdziwym księdzem? Nikt tego nie sprawdzi. I do tej pory nie sprawdzał. Tak niech pozostanie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 09/12/17, 08:49 pm

Przez dłuższą chwilę przyglądał się księdzu. Było w nim coś dziwnego, ale nie wiedział co. Niewykluczone, że pastor po prostu doszukiwał się dziury w całym, co nie jest do końca bezzasadne. Ostatnie wydarzenia, jakie miały miejsce w jego życiu, dały mu do myślenia. Nie codziennie zostaje się spowiednikiem samej księżniczki, nie codziennie znika ona z pałacu w dziwnych okolicznościach i nie codziennie leży się krzyżem w opactwie westminsterskim, wykrzykując groźby zemsty. Ewidentnie powrót do Londynu nie był dobrym pomysłem.
- Och, ależ nic nie szkodzi. Z Bogiem jeszcze zdążę zamienić kilka słów później, natomiast rozmowa z człowiekiem może się nie powtórzyć.
Powiedział z lekkim uśmiechem, który ewidentnie świadczył o bezsilności, jaką odczuwał Michael, oraz o samotności. To zabawne, ale ostatnio bardzo unikał ludzi. Zniknięcie księżniczki Wiktorii bardzo wpłynęło na jego życie. Polubił tę dziewczynę, rozmowa z nią sprawiała mu ogromną przyjemność, a teraz jej nie było. Pozostał tylko trup służącej.
Pastor usadowił się we wskazanym miejscu i złożywszy ręce na kolanach przeciągle westchnął. Bał się opowiedzieć, co siedzi mu w głowie, ale z drugiej strony musiał przed kimś się otworzyć, a ksiądz wydaje się w tej kwestii rozsądnym wyborem. Zamknął oczy i przez chwilę milczał.
- Ach, bardzo dobrze, że rękę obejrzał lekarz. Wszelkie urazy źle leczone mogą doprowadzić do tragedii. Ale nie o tym chciałem… Tak właściwie powinienem się przedstawić. Michael Truman, świeżo upieczony pastor, przez niezwykle krótki czas spowiednik księżniczki Wiktorii, a teraz zagubiony człowiek. Myślę, że moje zachowanie może być teraz trochę bardziej zrozumiałe. Niestety jest więcej nieszczęść. Moi rodzice zostali zamordowani, kiedy byłem dzieckiem. Nigdy nie odnaleziono sprawcy. Nie chcę księdzu zbyt dużo czasu zabrać, więc przejdę do najważniejszego. Czy słyszał ksiądz o zmarłych z dwoma dziwnymi ranami, najczęściej na szyi? Pewien strażnik z Pałacu Buckingham mi powiedział, że owa biedna służka miała takie… Moja matka i ojciec też takie mieli… Czuję, że to znowu wraca, ponownie przypominam sobie ten poranek, kiedy ich znalazłem…
W tym miejscu urwał i próbował się uspokoić. Ciągłe wdechy i wydechy, wolniej i wolniej. Traumy pozostawiają na duszy niewymazywany ślad. Ich powrót uderza w człowieka ze zdwojoną siłą.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 09/12/17, 11:20 pm

Nie skomentował już jego odpowiedzi, że porozmawia sobie z Bogiem później. Na to zawsze jest czas. Zaś z człowiekiem, zależy jakim. Tutaj akurat byli sami. A skoro pastor potrzebował z kimś porozmawiać, Malcolm nie miał nic przeciwko. Gdy zajęli miejsca w ławce, Royce wysłuchał tego co chciał z siebie wyrzucić Truman. Przedstawił mu się przy okazji, to już wiedział z kim rozmawia. Z tego co się można było dowiedzieć, trochę miał chaotyczne życie. Tak młodego wyznaczono już na spowiednika Księżniczki Wiktorii? Tego by się nie spodziewał. Zwykle rodzina królewska wybierała bardziej doświadczonych stażem księży. Ale nie jemu to oceniać. Księżniczka jednak uznawana została za zaginioną. Lecz chodziły pogłoski, że gdzieś ją widziano.
Kolejne informacje, to śmierć jego rodziców. Zamordowanie w sposób trudny do rozwiązania przez policję. Royce już domyślał się, o co może chodzić. Lecz nie okazywał tego po sobie. Pozostawał spokojny, uważnie słuchając Michaela.
- Możesz opisać te rany?
Zapytał. Rany na szyi mogą być różne. Ale jeżeli są to ślady po kłach, dwie dziurki, to na jedno może wskazywać - wampira. Najgorszego można się wtedy domyślić, że skoro służka z pałacu Buckingham została w ten sposób zabita a młoda Wiktoria zniknęła, miejsce tam miało wtargnięcie wampira.
Nim Royce przejdzie do swoich wyjaśnień i spostrzeżeń, chciałby jednak wiedzieć, jak wyglądały wspominane rany. Samo że były dziwne i na szyi, nie wiele mu mówiły. Zawsze mogło też zaatakować dzikie zwierzę.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 10/12/17, 05:57 pm

Siedział chwilę w milczeniu i zastanawiał się, jak odpowiedzieć księdzu na jego pytanie. Zasadniczo było to dość dziwne, że padło tylko jedno zapytanie i to konkretnie o same rany. Być może duchowny coś wiedział, czym nie mógł się podzielić, może spowiadał sprawcę, ale tajemnica spowiedzi nie pozwalała mu o tym rozmawiać. Michael nie wiedział, ale w jakiś dziwny sposób, niewytłumaczalny, ufał temu nowo poznanemu człowiekowi.
- Yyy... To było dawno, chociaż pamiętam dokładnie moją matkę, leżącą na łóżku z tym przerażeniem w oczach... I te dwie rany, czerwone punkty na jej szyi... Tylko dwie...
Zamknął oczy, starając się przypomnieć jak najwięcej szczegółów, nie było to łatwe.
- Jak to możliwe, że tylko dwie? Pomagałem niegdyś w szpitalu i widziałem ofiary pogryzień przez psy i inne zwierzęta, to było coś innego... I było czysto, oprócz kilku kropel krwi w kilku miejscach - nie było śladów masakry... Dwie dość blisko siebie położone, chociaż stosunkowo szerokie rany. Kiedyś myślałem, że może ktoś użył dwóch strzykawek... Jedną wstrzyknął im coś, a drugą pobrał krew, ale te rany były za duże na igły, za duże igły do czegoś takiego... A może jednak? A może to szalony lekarz-morderca? Czuję, że powoli wariuję już od tego wszystkiego. A służki to nie widziałem, może strażnik jakieś brednie mi wciskał, by mi w głowie namieszać. Ale skąd wiedział, co mnie przerazi? Skąd?
To wszystko nie miało sensu. Nic do siebie nie pasowało, wszystkie teorie były głupie, ale pastor nie spodziewał się tego, że na świecie mają miejsce rzeczy, które się filozofom nie śniły, a które uznaje się za wytwory fantazji.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 12/12/17, 11:17 am

Mógł go zaskoczyć jednym pytaniem, ponieważ pastor nie opisał ran jakie widział, już w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Mimo tego, Royce go wysłuchał ponownie i pewnym był tego, że chodzi o wampiry. Istoty, które wysysają krew z ciał ludzkich pozostawiając ślad ugryzienia kieł i wysuszone ciało z krwi. To raczej trudna sytuacja, by powiedzieć temu człowiekowi prawdę. Stowarzyszenie mu mogłoby tego nie wybaczyć, że zdradził tajemnicę krwiopijców, narażając tym samym na niebezpieczeństwo kogoś, kto wiedzę posiadł. Lecz jak ów człowiek ma się bronić przed kimś takim? Odpowiedział mu spokojnie, również wpatrując się mu w oczy.
- Są sprawy, o których się nie rozmawia. Jednak skoro wierzysz w Boga, wierz też że istnieje Szatan. Bez dobra, nie ma zła. Równie dobrze te osoby mogły zostać przez niego zaatakowane. Mógł wysłać swoje Demony, na pożywienie krwi i zabicia grzeszników. Nie potrzeba do tego magii, by miało to miejsce na większą skalę. Nie tylko Ty  jesteś zaskoczony tym co widziałeś na ciałach zmarłych. Również policja i lekarze nie potrafią zrozumieć takich sytuacji. Powiedz lepiej, co jest przyczyną, że o zemście wspominałeś? Czyżbyś chciał odnaleźć sprawcę śmierci swoich rodziców?
Wyjaśnił tak logicznie, by nawiązywało do ich wiary, ale też nie zdradzając wprost iż chodzi o wampiry. Wiara w pojawianie się Demonów byłaby tutaj lepszym środkiem definicji zdarzeń. Mówiąc wprost o wampirach, pastor mógłby mu nie uwierzyć w prawdę słów. Choć kto wie, czy sam tej prawdy nie odkryje. Tak byłoby lepiej. Doświadczyć wiary na własnych oczach.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 13/12/17, 02:03 pm

Uważnie słuchał słów księdza, starając się zrozumieć, co ma na myśli. Nigdy nie przeczytał w Piśmie Świętym o demonach pijących ludzką krew, a to ewidentnie sugerował duchowny. Wampiry przecież nie istniały, były tylko fikcją, wymysłem romantycznych dusz współczesnych pisarzy, zaczerpniętych z folkloru. Swego czasu miał okazję przeczytać kilka doniesień o domniemanych krwiopijcach, wstających z grobu, ale było to fizycznie niemożliwe. Michael widział już martwe ciała, zupełnie sztywne. Rigor mortis, stężenie pośmiertne mięśni. Martwy nie może się poruszać. Jedynym wytłumaczeniem jest żywa istota.
-Szatan wiele zła na świecie już uczynił, a człowiek grzeszny cały czas daje mu się zwodzić. Pismo Święte jest dla mnie najważniejszym wyznacznikiem tego, co moralne i miłe Bogu, co prawe, ale i nieprawe. Wszelka wiedza, płynie z tej natchnionej księgi. Jednak martwi mnie, że nie ma tam wzmianki o demonach, krew ludzi pijących. Szczerze mówiąc, więcej zła na tym świecie widziałem ręką ludzką uczynionego aniżeli demonicznymi mocami. I bardzo mnie to martwi. W księdze kapłańskiej jest napisane, że „życie wszelkiego ciała jest we krwi jego - dlatego dałem nakaz synom Izraela: nie będziecie spożywać krwi żadnego ciała, bo życie wszelkiego ciała jest w jego krwi. Ktokolwiek by ją spożywał, zostanie wyłączony.” Ciężkie brzemię spadnie na nieszczęśnika, który się tego dopuści…
Zamyślił się nad swymi słowami. Nie myślał o tym nigdy w ten sposób, nie dostrzegał tego, że kara Boska nie minie takich osób. Łamiąc nakazy Pana, zamykają sobie drogę do zbawienia.
- Wie ksiądz, przypomniał mi się jeszcze jeden fragment mówiący, że „jest plemię o zębach jak miecze,/o zębach trzonowych jak noże,/by wygryźć uciemiężonych z kraju,/a spośród ludzi nędzarzy.” Zawsze sądziłem, że należy słowa z Biblii pojmować metaforycznie, bardziej jako prawiła przekazane w sposób alegoryczny, ale może istnieją ludzie, którzy w taki sposób prawom Boskim przeczą… Może Terra Incognita, która jest coraz mniej Incognita, skrywa demony w ludzkiej skórze? A może wyobraźnia mnie ponosi i szukam nierealnego wytłumaczenia zbrodni. Mój umysł skalany jest dziełem Polidoriego i pragnieniem zemsty. Za śmierć moich rodziców i za porwanie księżniczki, dziewczyny o tak wielkim i dobrym sercu… Moje myśli są grzeszne, tak bardzo grzeszne. Zboczyłem ze ścieżki wiary i wkroczyłem w zakazane obszary, ale chciałbym spojrzeć mordercy w oczy, chciałbym je zobaczyć i przekonać się, czy są zwierzęce i dzikie, tak jak je sobie od dziecka wyobrażałem.
Ponownie pogrążył się w zadumie, tym razem głębszej. Truman poczuł się nieco lepiej, opowiadając o tym komuś. Czuł, że jego rozumowanie nie do końca ma sens, ale w chwili obecnej nie potrafił wysilić się na więcej. Bał się także przyznać księdzu, że przez wiele lat o wszystko obwiniał upiory, mityczne stworzenia nocy, których istnienie było tak nieprawdopodobnie niemożliwe, że aż wstyd było w nie wierzyć. Michael sądził, że jednak za dużo powiedział i mój, w pewnym stopniu, nakierować swojego nieoczekiwanego spowiednika na ten tor rozumowania. Plemię o zębach jak miecze było dość jednoznaczne. Niestety wypowiedzianych słów już cofnąć się nie da, a co za tym idzie, rozmowa może potoczyć się w zupełnie nieoczekiwany sposób.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 16/12/17, 02:47 pm

W Piśmie Świętym nie uwzględniano nic takiego jak demony, nazywając niekiedy wspominany pomiot Szatanem. By zagłębić wiedzę o tych istotach, należałoby sięgnąć po inne dzieła ich opisujące. Choćby zagłębiając się w dział demonologii.
W większości co opisywano w pismach świętych, David nie pojmował i nie próbował się zagłębiać. Ale z jednego względu musiał, by choćby w większości ukryć swoją prawdziwą tożsamość.
- By zgłębić wiedzę o demonach, musiałbyś Pastorze zacząć czytać dzieła im poświęcone. Nie jest grzechem zapoznanie się z ich wiedzą, a przydatną pod tym względem, by móc wiedzieć jak się przed nimi bronić, oraz bronić najsłabszych. Pisma Święte i Biblie nam znane, pomogą jedynie w modlitwach, ale nie zawsze. Czasami trzeba sięgnąć po ostateczne środki obronne. Słyszałeś choćby o egzorcystach? Ci z kolei o demonach muszą mieć pojęcie.
To wyjaśnienie powinno pomóc mu poniekąd zrozumieć powód istnienia wampiryzmu w innym tego słowa znaczeniu. Demony często porównywane są do wampirów i odwrotnie. Nikt nie mówił, że muszą spożywać krew. Ale zacytowane słowa przez Trumana, również miały w tym swój sens. Miło zatem, że młody pastor, niedawno pewnie święcony, zaczyna rozumieć znaczenie tych treści. Innym torem zapewne dotrze do prawdy. O oby jak najdalszym. Lepiej będzie dla niego, by w ogóle od tego trzymał się z daleka. Lecz zamordowanie jego rodziców, nie za bardzo pozwala oddalić go od tego tematu.
Wysłuchawszy kolejnych jego słów, zdał sobie sprawę że ten rzeczywiście chyba jest z dużego powołania Watykańskiego dodajmy, na święconego. Używanie tych sformułowań było dla Davida wewnętrznym zaskoczeniem, ale nie pokazywał tego po sobie.
- Czy jesteś wstanie opisać tego mordercę? Widziałeś go?
Dopytał, bo być może będzie wstanie sporządzić pewną notkę i podesłać do Stowarzyszenia, aby Ci mogli wszcząć jakieś poszukiwania. Ułatwiłoby to złapanie... wampira. Żadna inna istota, nie zabiłaby w tak opisywany sposób ludzi jak przedstawił Truman. David jako Malcom, czekał spokojnie na odpowiedź. Choć uważnie słuchając cały czas.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 17/12/17, 02:36 pm

Pastor siedział w milczeniu i zadumie. Cała ta sprawa bardzo go przytłaczała i męczyła. Wspomnienia, jakie zmuszony był przywołać w tej rozmowie, bolały tak, jak kiedyś. Ponoć czas leczy rany, jednak nie w tym przypadku.
- Być może opieranie całej wiedzy o świecie na Biblii jest naiwne, jest pójściem na łatwiznę, zamknięciem się na zjawiska, o których Ojcowie Kościoła nie mieli pojęcia. Jednakże nie wiem, czy chcę zagłębiać się w świat demonów, nie czuję się dość silny, by zbliżyć aż na tak bliską odległość do Szatańskich poczynań. Szczerze mówiąc, egzorcyzmy mnie przerażają.
Tutaj Michael pozwolił sobie na drobny uśmiech, nieznaczny i delikatny, prawie niezauważalny. Chociaż nie było mu do śmiechu, był to odruch na swój własny lęk, strach przed sprawami demonicznymi. Truman był tylko prostym pastorem, rozgadanym i z poczuciem humoru, nie nadawał się do poważnych i nadnaturalnych egzorcyzmów, które ewidentnie zmieniają sposób postrzegania świata, czego nie chciał, miał zamiar pozostać zwykłym i naiwnym głupcem. Było to łatwiejsze, pozwalało mu lepiej zrozumieć ludzi. Ale czy nie była to po prostu reakcja obronna na wydarzenia z dzieciństwa?
- Nie widziałem, kto to zrobił. Spałem w pokoju obok i do dziś nie wiem, dlaczego się nie obudziłem, skoro za ścianą mordowano moich rodziców… To nie możliwe, żeby zrobić to w ciszy. Zastanawia mnie także, dlaczego ja przeżyłem? Myślę, że gdybym nie znalazł ich rano, policja tak szybko nie rozpoczęłaby śledztwa. Chociaż i tak nie przyniosło ono efektów.
Westchnął i opuścił głowę.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 17/12/17, 05:12 pm

- Doszedłem do takiego samego wniosku co Ty pastorze Truman. Ograniczenie wiary jedynie w to co jest nam nakładane i przedstawianie, blokuje możliwości poszerzania wiedzy i radzenia sobie z trudami jakie nas spotykają. Bądź istotami, o których nikomu się nie śniło. Pisma Święte i Biblia wspominają Szatana. Czemu i modlitwy o nim mówią, że się go wyrzekamy a w Boga wierzymy? Trzeba wiedzieć, dlaczego mamy się kogoś wyrzekać. Sama wiedza, że jest zły i kusi do złego, nie wystarcza. Trzeba czasami sięgnąć po wiedzę na jego temat by umieć się przed nim inaczej bronić.
Możliwe że się powtórzył, ale może i tym sposobem otworzy młodemu umysł. W końcu do jest rozmowa między nimi. Taka spowiedź o którą prosił Truman. To on podejmie decyzję, czy chce dowiedzieć się prawdy o mordercy, który zabił jego rodziców. Jeżeli chce tę wiedzę poznać. Poznać prawdę, o której się nie mówi.
David z kolei wywodzi się z szanowanej i bogatej rodziny wojskowej. Niestety los zmienił jego życie w momencie, kiedy sumienie z mordowania niewinnych przelało się i poznał inną prawdę istnienia wroga. Broni już nie kraju przed najazdami, ale ludzi przed prawdziwymi potworami.
Szkoda tylko, że młody pastor nie poznał sprawcy. Nie widział go i co więcej, nie słyszał tego co powinien. Tak widocznie być miało. A to był dla niego znak.
- Powiedzmy, że Bóg tak chciał. To znak dla Ciebie, skoro przeżyłeś. Ochronił Ciebie i zostałem tym, kim teraz jesteś. Wierzysz w niego, więc musisz uwierzyć w istnienie czegoś, co inni uważają za wytwór wyobraźni. Wielu spraw policja nie jest wstanie rozwiązać. W takich sytuacjach, wielu ludzi na własną rękę próbuje dociec prawdy. Jak będzie z Tobą, sam musisz podjąć decyzję, czy jesteś na to gotowy. Chcesz zemsty? Nic Ci ona nie przyniesie. Życia rodziców nie przywróci. Ale zapobiec może śmierci innych osób.
Malcolm wiedział w sumie co mówił, jakby swoje już przeszedł. Wiedział też, że to wampir zabił rodziców tego pastora. Wprost mu tego nie powie. Najlepiej, by młody Michael sam z własnej woli przełamał się i spróbował szukać odpowiedzi. David niezmiennie w swojej mowie, odpowiadał. Był szczery ale zapętlał prawdziwą wiedzę o wampirach. Nie łamie zasad Stowarzyszenia, ale daje wolną drogę człowiekowi do samodzielnego poznania prawdy. Od niego zależy, czy z tego skorzysta, czy będzie żył dalej w niewiedzy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 18/12/17, 05:24 pm

- Być może ksiądz ma rację, zamykanie umysłu na rzeczy wykraczające poza nasze rozumowanie jest pewnym marnowaniem potencjału, jednak czy aby na pewno należy się zagłębiać w mroki demonologicznych ksiąg? Czy to nie jest otwarcie się na wpływy zła? Choć z drugiej strony jak chronić się przed zakusami Szatana, kiedy się go nie zna?
Michael miał mętlik w głowie, sam już nie wiedział, co powinien myśleć. Wszystko to było strasznie skomplikowane. Ksiądz w dość dziwny sposób mu pomagał – zamiast namawiać go do odpuszczenia sobie poszukiwań mordercy, zamiast namawiać do modlitwy i wystrzegania się Szatana, ten jakby nakazuje mu otworzyć oczy i zobaczyć coś, czego nie widzi, coś ukrytego, ale jednocześnie jawnego.
-Niezbadane są wyroki Boskie. Niewątpliwie zło istnieje na świecie, jednak zawsze postrzegałem je w ludzkiej postaci. Być może to błąd, zbyt powierzchownie podchodzę do tego problemu, może Szatan na więcej broni niż mogłem się tego spodziewać. Nie wiem, czy jestem w stanie sam tę sprawę rozwiązać i czy to jest w ogóle dla mnie dobre. Jestem pastorem, a nie policjantem, powinienem doradzać wiernym, a nie ścigać morderców. I sam nie jestem pewien, czy to, co czuję to chęć zemsty, a może pragnienie prawdy. Trudno jednoznacznie stwierdzić niestety. Jednakże jestem pewien, że pomogę każdemu, kto niesłusznie ma zostać życia pozbawiony bądź sam na swe życie się targa.
Powiedział to z wielką pewnością. Jego powołaniem jest niesienie pomocy innym, nie bacząc na ryzyko. Jeżeli ktoś przedwcześnie próbuje swoje życie zniszczyć, należy go naprowadzić na najlepszą ścieżkę. Pastor jest właśnie takim przewodnikiem, pasterzem, który dba o swe stado i nie pozwala mu krzywd wyrządzać.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 19/12/17, 11:53 pm

- Sam widzisz pastorze, że zadając mi takie pytania, nie potrafisz sobie zapewne na nie odpowiedzieć. Każdy z nas ma prawo wyboru swojej drogi i poszerzania wiedzy. Jeżeli chcesz wiedzieć jak się przed Szatanem bronić, musisz poszerzyć swoją wiedzę. Nie mówiłbym o tym, gdybym nie miał pojęcia.
Może i kierował umysłem pastora na coś, na co ludzie są zamknięci i nie wierzą w istnienie innego zła niż dostrzegamy je w postaci grzechów. Skoro zaś wierzymy w Boga, to uwierzymy tez w inne byty. Wyobraźnia potrafi czynić bardzo wiele. Co prawda, Royce nie zmuszał Pastora do niczego. On sam musi wybrać swoją drogę.
Wysłuchawszy dalej Trumana, było widać w nim zawahanie. Teraz nie wiedział czy chciał zemsty, ale bardziej poznanie prawdy. To z kolei była różnica. I tutaj Malcolm się lekko uśmiechnął.
- Więc pomagaj innym. Czyń dobro, poszerzaj wiarę. Przeszłość zostaw za sobą. Nie wracaj do niej. Nie każda prawda jest dobra, wiele z nich jest bolesnych. Niektórzy wolą pozostawać i żyć w niewiedzy, bo tak wygodniej. Ten, który zamordował Twoich rodziców, na pewno poniesie karę. I nie musi ona pochodzić od Ciebie.
Dodał, licząc że może te słowa go uspokoją i będzie kierował się tym co zawsze. To w sumie byłoby najlepsze wyjście, analizując wcześniejszą rozmowę. Co nie znaczy, że Royce wycofywał się z poprzednich słów. Dał Pastorowi wybór. A co będzie czynił, od niego zależy.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 27/12/17, 02:57 pm

Ksiądz wydawał się być bardzo tajemniczą osobą. Było to dziwne. Opowiadał o Szatanie w sposób niezwykły, jak na zwykłego duchownego. W zasadzie Michael nie zapytał go o to, czym właściwie się zajmuje, w której parafii służy ani nic z tych rzeczy. Wiedział jedynie, że to ksiądz. Być może był on egzorcystą i sprawdzał jego wiarę i siłę ducha? Porady dawał dość specyficzne.
- Moim obowiązkiem powinna być walka ze złem, z księciem piekielnym, z Szatanem, ale obawiam się, że gdy zacznę poszerzać wiedzę, odkryję coś tak makabrycznego, czego lepiej byłoby nie wiedzieć. Jednakże z drugiej strony wroga należy poznać, by wiedzieć, jak walczyć. Ale może rzeczywiście jest to znak do zmian.
Truman lekko się zamyślił. Podobna sprawa, przynajmniej z tego, co usłyszał, wiążąca się ze śmiercią jego rodziców. To nie mógł być przypadek.
- Fiat voluntas Tua!1  Pan Bóg ma chyba względem mnie plany. Wielkim grzechem jest sprzeciwiać się woli Pana. A ewidentnie mnie wzywa. Stwórca rzekł do Kaina, gdy ten zamordował brata swego: „Vox sanguinis fratris Tui clamat ad me de terra”.2 Parafrazując to, mam wrażenie, że Bóg mówi do mnie: „Głos krwi skradzionej braciom i siostrom Twoim woła do mnie z ziemi”. Niezwykłe, gdy człowiek już podejmie decyzję… Muszę w takim razie dowiedzieć się, co za demon ludzi atakuje…
Zamyślił się nad tym, gdzie powinien zacząć poszukiwania odpowiedniej wiedzy. Było wiele miejsc, które powinien odwiedzić – biblioteki, archiwa kościelne, może nawet udałoby się jakoś przejrzeć zbiory Watykanu, ale tutaj powinien przede wszystkim porozmawiać z Arcybiskupem Canterbury – on, jako głowa Kościoła Anglikańskiego na pewno by pomógł. Z Boską pomocą wszystko się uda.

1 - łac. "Bądź wola Twoja"
2 - łac. "Głos krwi brata Twego woła do mnie z ziemi"
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 28/12/17, 11:22 pm

Z tego co można było wywnioskować, pastor najwyraźniej był bliski zdecydowania, działać na własną rękę. Samemu poszukując odpowiedzi na nurtujące pytania. Potrzebował drogi, którą mu ktoś jeszcze wskaże, nie tylko sam Bóg. Z drugiej strony był pod wrażeniem, że ten zna się na łacinie. Choć jego mentor wspomniał mu, że duchowni najczęściej posługują się łaciną, więc żeby nie był zdziwiony ich mową. A przyjmował ich wiedzą tak, jakby rozumiał o co im chodzi. Co mają do przekazania. Tak też było teraz, słuchając, nie wtrącał się. Poczekał aż pastor skończy, lecz wciąż rozmyślał.
- Każdy z nas sam wie, kiedy i jaką drogą powinien podążać. A skoro Ciebie oszczędzono pastorze, to znak żebyś mógł samodzielnie rozwiązać zagadkę.
Powiedział z uśmiechem, po czym spojrzał na swoje teczki, jakie trzymał na kolanach.
- Swoją drogą. Zastałem może księdza Andersena? Mam dla niego ważne dokumenty.
Zapytał, nie będąc do końca pewnym, czy ten tutaj pastor jest z tej parafii, czy zagościł w niej gościnnie i może nie wiedzieć, gdzie przebywa ksiądz Andersen. Pytanie swe skierował w stronę Trumana.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 31/12/17, 12:59 pm

Michael wysłuchał słów księdza i był lekko zaskoczony. Ten ewidentnie namawia go do działania. Ciągle miał wątpliwości, czy powinien się posłuchać duchownego, ale Sługa Boży nie może się mylić.
- Nie mam pewności, czy dam radę, jednak ufam, że z Bożą pomocą wszystko się ułoży!
Powiedział już z dość dużą pewnością w głosie. Takiej rozmowy właśnie potrzebował, nie odwodzenia od pomysłu, ale właśnie delikatnej zachęty, lekkiego skierowania na właściwie tory rozumowania. Teraz już nie mógł się wycofać ze swoich słów, musiał działać, musiał odkryć prawdę, musiał wiedzieć.
- Ksiądz Anderson? O tej porze zazwyczaj modli się tutaj, ale dziś gorzej się poczuł i odpoczywa u siebie. Wie ksiądz, jak tam trafić?
Zapytał z lekkim uśmiechem. Teraz, kiedy poukładał sobie mniej więcej wszystko mógł wrócić do normalności i w wolnych chwilach poświęcać się odnalezieniu prawdy.
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by David Carter on 01/01/18, 08:26 pm

Tutaj już David tylko skinął głową, na potwierdzenie jego słów. Może posunął się za daleko, nakłaniając do samodzielnego działania i szukania prawdy, ale w przeciwnym wypadku pastor nie będzie umiał się bronić. Będąc jeszcze wojskowym, Carter nie wyobrażał sobie istnienia innego zła i zagrożenia dla społeczeństwa ludzkiego, dopóki nie stawił czoła bestii żywiącej się krwią. Wtedy uwierzył chyba we wszystko, co widział. Już nie tylko w samego Boga.
- Cóż... Więc odwiedzę go osobiście. Tak, wiem jak trafić.
Odpowiedział z lekkim uśmiechem zrozumienia. Po czym wstał, lecz nie wyszedł jeszcze z ławki. Spojrzał z góry na młodego pastora.
- Gdybyś potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Znajdziesz mnie w Katedrze Świętego Pawła w Dundee. Pytaj o księdza Malcolma Royce. A teraz wybacz, lecz niektóre obowiązki nie mogą czekać. Z Panem Bogiem.
Pokazał mu swoją teczkę, pożegnał się i wyszedł z ławki, kierując się do wyjścia z kościoła, by później udać się w znanym sobie kierunku, w odnalezieniu ojca Andersona.


[z/t]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 35
Zawód : Ksiądz / Łowca
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Pierwsza pomoc, sztuki walk, posługiwanie się sztyletami i karabinem
Punkty : 20


http://vampirekingdom.forumpl.net/t408-david-budowa#862 http://vampirekingdom.forumpl.net/t426-david-carter#958 http://vampirekingdom.forumpl.net/t425-david-carter#957 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Michael Truman on 02/01/18, 11:35 am

Od dawna Michael nie miał tak dziwnej, a jednocześnie tak mu potrzebnej rozmowy. Czasami nawet pastor potrzebuje jakiegoś wsparcia, dobrej rady, pomocy. Jest przecież też tylko człowiekiem, słabym i grzesznym. Usłyszawszy słowa księdza o odwiedzinach, lekko się uśmiechnął.
- Jeżeli znowu będę potrzebował takiej rozmowy, na pewno skorzystam.
Zaśmiał się lekko i obdarzył duchownego szerokim uśmiechem.
- Z Panem Bogiem. Będę się za księdza modlić.
Powiedział, patrząc jak ksiądz wychodzi ze świątyni. Truman posiedział tam jeszcze przez chwilę, pogrążając się w modlitwie, a następnie wstał i skierował się do wyjścia. Teraz potrzebował spaceru, ożywczego i świeżego powietrza, choć w Londynie raczej trudno było o coś tak podstawowego. Szedł więc ulicami tej metropolii, zastanawiając się nad tym wszystkim, o czym rozmawiał z Malcolmem.

[z/t]
avatar

Tytuł : Brak
Wiek : 25
Zawód : Pastor
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Medytacja(10), Pierwsza pomoc (5), Medycyna tradycyjna (10)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t556-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t557-michael-truman http://vampirekingdom.forumpl.net/t558-michael-truman Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Westminster Abbey

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach