The Tower of London

The Tower of London

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

The Tower of London

Pisanie by Vampire Kingdom on 20/02/17, 11:44 pm

The Tower of London



avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 18/01/18, 10:47 pm

bilokacja - brak odpisu od poprzedniego gracza/

Te kilka dni spędzonych w Londynie dawały się małej Rose we znaki. Nie znosiła bezczynności a dopiero teraz mogła poczuć co to znaczy. W prawdzie nie zrzekła się praw do dziedziczenia po swoim ojcu w prawdzie nie biologicznym ale jednak...mimo wszystko jakoś nie miała chęci do przejmowania pałeczki. Romanow skierowała się dzisiaj jednak w ustronne można by się zdawać miejsce. Krocząc myślami była daleko w świecie. Przystanęła opierając się z zadumą o mostek i przyglądała się w milczeniu murom jakie miała przed sobą. Tęsknie niemal rozmarzonym wzrokiem. Tęsknota była widać gołym okiem, jednak nie zamieniłaby tego co miała teraz...a raczej tego czego nie miała. Bowiem nawet ojca gdzieś wcięło i zaczęła się niepokoić. Ale co miała począć? Może znów ją zostawił? Westchnęła pod nosem czując coraz większą pustkę i samotność.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 18/01/18, 11:03 pm

Ona swoje, a Svietlana swoje. Wysiadły ze statku, spędziły dzień w hotelu i wyszły po zmierzchu, zmierzając do mieszkania, które zamierzały wynająć, ale nie. Nie mogły dotrzeć tam bez problemu, przecież nie w Londynie, gdzie za każdym rogiem czaił się jakiś salon tkacki, czy cokolwiek podobnego. Nieważne, że były w posiadłości i zabrały stamtąd większość sukien i strojów, Sviet uznała, że potrzebują nowych. "Przecież jeszcze nie mamy takich typowo Londyńskich!" - powiedziała, a raczej powtarzała, bo nie były w jednym, ani nawet w dwóch salonach krawieckich, a w czterech. Nieważne, że większość z nich powinna być już zamknięta, pracownicy najwyraźniej nie mieli co robić ze swoimi króciutkimi, ludzkimi życiami. Ishani nie rozumiała, czemu jej siostra nie zamówiła sobie stroju u pierwszej krawcowej, a kiedy dostała odpowiedź, że to nie była taka czerń, jakiej ruda szukała, Ishi troszkę się załamała. Uspokoiła ją dopiero wiadomość, że suknie, jakie Svietlana chce zamówić, miały być żałobne. To dobrze, ponieważ mimo tego, że w drodze minęło im już sporo czasu, to brunetka dalej nie radziła sobie ze stratą matki. Nie mogły być nawet pewne, że Liyang faktycznie nie żyje i co dziwne, to bolało ją najbardziej. Jeśli miała szansę się uratować, powinny były tam zostać i jej pomóc. Nie uciekać, jak tchórze. Nie tego spodziewała się po sobie, nawet jeżeli było to oznaką posłuszeństwa. Gdzie był wtedy jej duch walki? Nie miała pojęcia.
Zrezygnowała z towarzystwa Svietlany, kiedy ta znalazła piąty butik. Były umówione na konkretną godzinę i nie mogły się od tak włóczyć po mieście, jeszcze się spóźnią. Uznała więc, że spotkają się na miejscu i dalej ruszyła przez Londyn sama, przybierając względnie poważną minę. Wolałaby nie być zaczepiona, a to mogło się zdarzyć, jako iż była teraz sama.
Tower of London było pięknym miejscem i Ishani cieszyła się, że jej trasa przebiega obok. Mogła patrzeć i nacieszyć się Europejską, tak prostą i użyteczną architekturą. W niczym to nie przypominało Indyjskich posiadłości, doprawdy. Ciekawe, z jakiego okresu pochodziła budowla. Hm. Może wtedy Ishani już była na świecie?
Z rozmyślań wyrwała ją mała sylwetka. Dziewczynka, mająca maksymalnie piętnaście lat. Sama, po zmroku w dość odludnym miejscu. Doprawdy, jeżeli kogoś nie zaniepokoiłby taki widok, musiałby być bez serca. Podeszła do nieznajomej, mając nadzieję, że młoda nie uzna tego za nietakt.
- Przepraszam cię. - powiedziała, delikatnie kładąc jej dłoń na ramieniu. - Jesteś tu sama o tej porze? Gdzie są twoi rodzice? - spytała jeszcze, brzmiąc na zatroskaną. Cóż, była zatroskana, więc nie dziwota, że tak właśnie brzmiała.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 18/01/18, 11:21 pm

Rose nie tylko była młoda ale i urodziwa na swój wiek, mimo tych trzynastu lat posiadała uwidocznione już krągłości, które teraz tylko z biegiem czasu po prostu nabierały kobiecości. Zadumana nawet nie przypuszczała, że ktoś zainteresuje się samotną dziewczynką, w Rosji takie przypadki były naprawdę bardzo sporadyczne. Nikt nie interesował się dzieckiem czy innymi osobami. Mało tego, Rose na sobie miała swoją pelerynkę. Gdzie kaptur zwisał łagodnie na jej plecach, mimo że powinna była go mieć na głowie. Zawsze jej to powtarzała matka i ojczym. Ale to Rose, dziewczyna która zawsze robiła to co uważała za słuszne. Czując kobiecą dłoń odwróciła się spoglądając na nią swoimi wielkimi oczyma. Uśmiechnęła się lekko, przepraszająco.
- Moi rodzice...zmarli...a ojciec...sądziłam, że go znajdę tutaj ale niestety.
Przyznała czując się naprawdę bardzo źle. Obiecał, że będzie zawsze nie było go...czy coś się stało? Miała taką nadzieję bowiem nie chciała nawet brać pod uwagę tego, że coś się stać.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 18/01/18, 11:38 pm

Fakt, że dziewczę było dojrzałe fizycznie jak na swój wiek, tylko bardziej Ishani zaniepokoił W takich czasach jakie mieli... Nie, w zasadzie nawet nie czasy były problemem. Na takim świecie mogło jej grozić ogromne niebezpieczeństwo. Ktoś mógł targnąć się na jej życie, albo na jej czystość. Cóż, brunetka była dodatkowo świadoma, że tym kimś, kto by się na to targnął, mógłby być wampir. Matko jedyna. Tej dziewczynce tyle groziło, a nawet nie mogła mieć o tym pojęcia.
Zmarszczyła brwi z troską, kiwając głową po jej odpowiedzi. Nie zanosiło się, żeby to miała być łatwa sprawa.
- Może jest w domu? - zapytała, mając wielką nadzieję, że może tam być, bo naprawdę, to było tak bardzo w męskim stylu. Nie miała pojęcia, kiedy matka dziecka mogła umrzeć, ale pewnie właśnie po tym ojciec zaczął podejrzanie znikać. Alkohol? Inne kobiety? Zapewne oba. Nie obchodziło go już zapewne ani dziecko, ani dom, ani cokolwiek, skoro żonka nie żyje, to hulaj dusza. Odetchnęła, nie mogła się frustrować na mężczyznę, którego nie znała. Przynajmniej jeszcze nie, nie znając nawet całej historii. Równie dobrze tata małej mógł pracować w fabryce i ciężko harować, żeby zapewnić jej wyżywienie.
W zasadzie sposób, w jaki dziewczyna sformułowała zdanie też był nieco niepokojący. Choć może to tylko niefortunny dobór słów, ale z tego, czego mogła się obawiać, to co jeśli dziewczynka faktycznie nie była pod opieką swoich biologicznych rodziców? Kim mógł być jej ojciec? Ojczymem, wujkiem, który adoptował ją po śmierci tamtych? A może, brońcie bogowie, był wampirem, który zdecydował się przygarnąć małą istotę? Wszystko było możliwe, a jedna opcja była gorsza od drugiej.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 18/01/18, 11:53 pm

Wampirzyca była niemal bliska prawdy, jednak to Rose znała prawdę na swój temat. To ona była w obowiązku pochować swego ojczyma, który mimo wiedzy nie pozbawił jej praw do dziedziczenia tronu cesarskiego. To on opiekował się nią po śmierci matki. To właśnie on był jej podporą. A teraz...nie miała innego wyjścia jak po pochówku odszukać tego, który był jej prawdziwym rodzicem. Tego, który był jej ojcem. Na słowa kobiety tylko pokręciła głową.
- Niestety nie Pani. Mój ojciec...zaginął, przynajmniej tak podejrzewam. W mieszkaniu nie było go od kilku dni. Miałam nadzieję, że może tutaj go znajdę. Ale niestety, widocznie...coś musiało się stać.
Tak, coś...albo po prostu znów ją zostawił. Znów zniknął, twierdząc że sobie nie poradzi...co było przyczyną? Nie miała pojęcia, nie chciała też dopuszczać do siebie tej myśli, że coś się mogło stać. Nie mogła. Przymknęła na chwilę powieki by skupić się na tym co słyszała dookoła. Otworzyła powieki po chwili i spojrzała na wampirzycę.
- Nie przejmuj się Pani, poradzę sobie...od dziecka sobie radziłam.
Odezwała się, z uniesioną brodą. Dłonie miała ułożone jak przystało na wysoko urodzoną damę. Co mogło faktycznie dać już do myślenia kobiecie. W końcu jakie dziecko dobiera takie słownictwo i nie tylko...Rose taka była, urodzona w pałacu cesarskim, wychowana na następczynię. Uśmiechnęła się lekko i przeniosła wzrok na mury.
- Czyż nie jest piękny?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 19/01/18, 12:15 am

- Możemy iść zapytać o niego na posterunku policji, jeśli by cię to uspokoiło. - powiedziała, przyglądając się młodej. Coraz mniej prawdopodobna wydawała jej się wersja z ciężko pracującym ojcem. To znaczy, dziewczę było ubrane tak dobrze, że jeśli jej ojciec był pracownikiem jakiegoś zakładu, pewnie musiałby sam nie jeść. W zasadzie, cała jej postura wydawała się bardzo odległa od aparycji, jaką miałoby dziecko robotnika. Dziewczyna wydawała się zdrowa, zadbana i ułożona, nawet jeżeli w tej chwili była sama i na początku Ishani mogła odnieść do co niej błędne wrażenie. Nieważne jednak, jak zadbana i wyuczona by była, Fitzroy wątpiła, żeby nastolatka mogła poradzić sobie sama.
- Oczywiście, o ile sama już tego nie zrobiłaś. - dodała, nawiązując do wypowiedzi o policji. Nie wiedziała, jak ma na imię dziewczyna przed nią i ta nie była nawet minimalnie podobna do jej wyobrażenia o własnej córce w tym wieku, ale Ishani już czuła, że się do niej przywiązała. Pewnie jeżeli dziewczę pozwoli jej zabrać się na policję w celu poszukiwania ojca i następnie odprowadzić do domu, wampirzyca zajrzy do niej kilka razy, aby upewnić się, że wszystko gra. Co jednak, jeśli grać by przestało? Nie mogłaby prawdopodobnie poradzić wiele, poza przynoszeniem anonimowych podarunków z jedzeniem i zastrzykami pieniędzy, ale takie działanie też pewnie zwróciłoby czyjąś uwagę prędzej czy później. Nie mogłaby jej też w ten sposób chronić, dziewczyna nadal byłaby narażona na denerwujących adoratorów i jeszcze bardziej denerwujące plotki, które pewnie rozniosłyby się po mieście. Opinia publiczna była bardziej surowa i szorstka, niż bruk, po jakim ludzie stąpali. Zresztą, za osądzanie siebie nawzajem, ludzie sami powinni być sądzeni. W sądach tak surowych, jakie sami prowadzili za życia, to byłaby odpowiednia kara.
- Nie wątpię. - powiedziała, nie mogąc się nie uśmiechnąć na zapewnienie o tym, że dziewczyna sobie poradzi. - Mam jednak nadzieję, że pozwolisz sobie pomóc przynajmniej odrobinę. - dodała, przyglądając się jej przez chwilkę oceniająco. Ciekawe, co teraz to młode dziewczę zrobi. Doprawdy, bardzo ciekawe.
Odwróciła się do zamku i pokiwała głową, zgadzając się z opinią o urodzie budowli.
- Tam, skąd pochodzę, takie budowle stawiane są zupełnie inaczej. - powiedziała, zakładając ramiona na piersi. - Choć urzeka mnie funkcjonalność, z jaką w Europie stawia się takie fortece. Są bez wątpienia bardzo użyteczne.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 19/01/18, 10:03 am

Policja...nie mogła tam iść jeszcze by ją zabrali do domu dziecka. Nie mogła też podać prawdziwych danych. A jej wymowa mówiła wiele odnośnie pochodzenia. Chwilami mogła podjeżdżać ojczystym językiem Rosyjskim, innym razem próbując bardziej przypominać w wymowie angielski. Ale ciężko jej to wychodziło. W końcu od urodzenia posługiwała się Rosyjskim nie Angielskim a niestety, języki obce jakie znała nie dawały jej poczucia spokoju i pewności, że jednak może się porozumieć bez problemów.
- Nie, na policję nie mogę pójść.
Zaprzeczyła spoglądając na kobietę jednocześnie unosząc nieco wzrok. Peleryna się rozsunęła przez co kobieta mogła dostrzec medalion, który dziewczyna miała na sobie. Chciała go sprzedać bowiem nie miała z czego żyć. Medalion ten był cesarską pamiątką, którą dostawały kobiety w rodzinie Romanow. Wampirzyca na pewno mogła go dostrzec a co za tym idzie kolejna setka myśli kłębiących się i stos pytań. Mała Rose uśmiechnęła się do kobiety lekko.
- Niestety, gdybym powiadomiła policję w pierwszej kolejności zostałabym zabrana do sierocińca.
Ponad to, niestety ale nie mogę na to sobie pozwolić.

Czemu? Tego nie miała zamiaru mówić, przynajmniej nie teraz.
- Pomóc...na to mogę przystać. Jednak proszę bez policji.
Dodała z uśmiechem, nie miała pojęcia co mogło się stać, ale znała swego ojca, wiedziała że jest inny i nie mogła ryzykować. A co jeśli ktoś dowiedział się kim jest i robi mu teraz krzywdę? Nie miała zielonego pojęcia co robić.
- A skąd Pani pochodzisz?
Zaciekawiła się zaraz. Po chwili również do niej dotarło, że się nie przedstawiła.
- Proszę wybaczy moje maniery. Mam na imię Rose.
Tyle tylko ujawniła. W końcu wiele jest takich imion. Przynajmniej w jej kraju, nie wiedziała jak jest tutaj.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 19/01/18, 03:41 pm

Brak możliwości pójścia na policję również nieco ją zaniepokoił. Dziewczyna mogła być dzieckiem mafioza, albo kogoś w podobie. Ewentualnie tajnego agenta, szpiega z innego kraju, ale jakoś mafia wydawała jej się bardziej prawdopodobna. Ishani raczej niewiele groziło, nie traktowała ludzi jak zagrożenie tak długo, jak nie nacierali chmarą. Więc jeszcze nie zraziła się do pomocy i nie zamierzała zrazić się jeszcze sporo. No, przynajmniej taką miała nadzieję.
- Niech będzie. - uznała, zastanawiając się, co jeszcze mogłyby poradzić. - Jak nazywa się twój ojciec? Jeżeli boisz się interwencji i przenosin do sierocińca, mogłabym zapytać o niego za ciebie.
No tak, Ishani, bardzo rozsądnie. Kiedy siostra, z którą spędziłaś praktycznie całe swe życie, przeciąga trasę, nie możesz jej tego wybaczyć i idziesz dalej sama. Za to kiedy spotykasz na swojej drodze obce dziecko, możesz już biegać po posterunkach i mieście, szukając rodziców. Cóż, przynajmniej nie miała sobie tego za złe. Svietlana byłą zaradna i dorosła. Dziewczyna, z którą teraz rozmawiała, mogła jej teraz potrzebować bardziej.
Medalion owszem, zauważyła, nie miała jednak świadomości, jaką wagę ma przedmiot. Wyglądał na drogi i tylko utwierdził Ishani w tym, że ojciec dziewczyny nie jest robotnikiem. Nieco bardziej skłaniała się teraz ku wersji z mafią. Chociaż dalej miała nadzieję, że nie i ma do czynienia tylko z bardzo niefortunnym zbiegiem okoliczności, w którym ojciec dziewczyny dalej żyje i zaraz wróci. Facet, nie facet, ale dla młodszej była to też pewnie jedyna rodzina.
- W domu jest zazwyczaj ktoś poza tobą i ojcem? - zapytała, zastanawiając się, co powinna zrobić w takiej sytuacji. Naprawdę najgłupszym pomysłem było zaprowadzenie małej na policję tak, czy inaczej, chociaż to pewnie byłaby odpowiedzialna i dobra decyzja. Mimo to, Ishani nie chciała sobie nawet wyobrażać warunków w jakich musiałaby wtedy zamieszkać dziewczyna. Przez jakiś czas mogła spróbować wspierać ją finansowo, ale nie miały tu zostać zbyt długo. Co wtedy z jej nową, małą znajomą?
- Z Indii. - powiedziała, choć nie było to do końca prawdą. Czuła, że jest z Indii, tam spędziła najwięcej czasu i tam też była większość jej wspomnień. Turcja i Imperium Osmańskie były tak odległe i niewyraźne, że wspominanie o tamtych czasach było raczej zbędne.
Uśmiechnęła się, gdy Rose się przedstawiła i sama dygnęła lekko, skinęła też głową.
- Ishani. Miło mi cię poznać, Rose. - przyznała szczerze, zaraz się prostując.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 19/01/18, 03:53 pm

Mafia...na szczęście ojciec Rose nie był żadnym mafiozo, ale może...gdyby tak był nim..jej życie nie byłoby takie nudne jak teraz. A tak...siedziała w domu z nudów czytając jego wiersze. Westchnęła cicho pod nosem zastanawiając się gdzie by mogła jeszcze pójść i sprawdzić. Ale nic jej nie przychodziło do głowy.
- Adam Lermontov.
Wyjaśniła chociaż nie wierzyła w to, by kobieta go znała, no chyba że ów dhampir się z nią bawił w "doktora" więc no...wszystko możliwe. Jednak nie chciała robić sobie nadziei.
- Nie, mój ojciec ma małe mieszkanie. Ledwo mieścimy się tam oboje.
Przyznała zgodnie z prawdą. Bo cóż...co kawalerka samotnego mężczyzny może pomieścić? Nic...szafę, krzesło stolik i łóżko. Łóżko, które ona zajmowała. A ojciec, on natomiast sypiał sobie na krześle, albo gdzieś na podłodze z dala od promieni słonecznych.
- Indie...to piękny kraj...jeszcze jak byłam w pałacu...
Urwała i zrobiła krok w tył. Za bardzo się zagalopowała. Nie mogła przecież zdradzić kim jest. A co jeśli ta kobieta jest przeciwnikiem rodziny cesarskiej? Mało tego, znała jej imię i jej ojca. Nie znała wszak jej nazwiska. Ale gdyby się dowiedziała...co gdyby okazało się, że jest przeciwna władzy małej dziewczynki w Rosji? W końcu ta się nie zrzekła praw.
- Przepraszam, lepiej będzie jeśli już pójdę.
Wydusiła zestresowana i zdenerwowana. Zła na siebie, że taka była lekkomyślna.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 19/01/18, 04:08 pm

Nie znała mężczyzny, ale cóż. Mogła zawsze zapytać o niego na policji, tak jak powiedziała.
- Będzie w porządku, jeżeli zapytam o niego za ciebie? - spytała, uśmiechając się, mając nadzieję, że w pokrzepiający sposób. Życie z takim mężczyzną musiało być ciężkie. Jeżeli Rose miała już miejsce, w którym szukała swojego rodzica, pewnie nie znikał wcale tak rzadko. Westchnęła, słuchając dziewczyny dalej, gdy mówiła o mieszkaniu. Cała ta sytuacja była dość osobliwa. Strój i biżuteria droga, ale mieszkanie małe. Rodzice nie żyją, jednak ojciec wciąż był na tym świecie - o ile był - i mieszkał z Rose. W dodatku nazwisko, zdecydowanie nie brytyjskie. Ciekawe, jaką historię miała za sobą ta dziewczyna. Gdyby Ishi była trochę bardziej wścibska, niż zmartwiona, pewnie zaczęłaby już dopytywać.
Pałac. Uniosła brwi, słysząc to. Oczywiście, mogła to być jedynie dziecięca fantazja, ale Rose miała trzynaście, nie trzy lata i wątpliwe, by powiedziała to z taką pewnością, jeżeli nie byłoby to prawdą. To dawało jeszcze więcej pytań. Skoro mieszkała w pałacu, co robiła tutaj? Czy jej rodzina mogła być jakimś rodem? Czy Rose mogła być uprowadzona, a jej "ojciec" był jej porywaczem? "Wdech i wydech, Ishani, nie snuj teorii spiskowych." Jak miała jednak nie snuć domysłów, gdy była w takiej sytuacji?
- A, nie musisz. To znaczy, nie będę cię zatrzymywać, ale może dasz się przynajmniej odprowadzić? Jeżeli twój ojciec nie znajdzie się jeszcze parę dni, możesz potrzebować pomocy. - powiedziała, zatroskana losem małej istoty. Nie przysunęła się do niej, możliwe, że Rose potrzebowała tego dodatkowego kroku przestrzeni dla siebie. Miała nadzieję, że dziewczyna nie odtrąci pomocy. Jej życie wydawało się bardzo ciężkie i Ish nie chciałaby teraz musieć jej zostawiać.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 19/01/18, 04:17 pm

Nie wytrzymała, zestresowana zaczęła się jąkać. Zamiast mówić po angielsku, ona przeszła na język Rosyjski. Totalnie przerażona i wystraszona. Niby nastolatka, niby przygotowana na wszystko ale utrata bliskich stała się jeszcze gorsza gdy została sama. Sama jak palec.
- Pytaj Pani...rób co chcesz...
Odezwała się w języku ojczystym po czym totalnie załamana osunęła się na kolana. Nie miała pojęcia gdzie iść. Bała się pozostać sama, jeszcze kilka dni temu miała przy sobie służkę, a teraz nie. Teraz nie miała nikogo. Została sama, bez wsparcia i pomocy. Skuliła się w sobie.
- To wszystko mnie przerasta. Nie dam rady...nie potrafię.
Załamana schowała twarz w dłoniach. Jednak było to zaledwie chwila. Uniosła po momencie dumnie głowę zdając sobie sprawę z tego, że Romanow tak nie postępuje. Ona musiała być silna. Dać sobie radę. Nie poddawać się. Ale jak? Jak miała to zrobić?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 19/01/18, 04:43 pm

Była świadkiem załamania Rose i była tak zszokowana tym widokiem, że przez chwilę mogła tylko stać i się temu przyglądać. Nie była pewna, co miało miejsce, ale dziewczyna zaczęła mówić po rosyjsku i płakać, a Ishani nie miała pojęcia, co było tego powodem. To znaczy, spodziewała się, że to frustracja nagromadzona w dziewczynie przez bezradność. Jeżeli od kilku dni jej ojciec nie zaszczycił jej swoją obecnością, to raczej ciężko byłoby dziewczynę winić za przeżywanie tego tak silnie. Brunetka w końcu podciągnęła nieco swoją suknię i uklękła koło Rose, patrząc na dziewczynę i nie mogąc powstrzymać odruchu, żeby położyć jej dłoń na ramieniu. Była sama i zagubiona, jeżeli w emocjach przechodziła na język rosyjski, pewnie nie miała też pojęcia o państwie, w jakim była.
- Niczego nie zrozumiałam, ale hej. - powiedziała, łapiąc dziewczynę za dłonie, zamiast za ramię i patrząc na nią z przejęciem. - Nic jeszcze nie jest stracone. - Nie miała pojęcia, czemu tak mówi. Nic nie wiedziała o sytuacji dziewczyny i nie mogła wiedzieć, czy coś jest, czy też nie jest stracone. Motywacyjne słowa mogły pomóc teraz, ale później? "Nieważne." - pomyślała Ishani, podejmując w głębi umysłu pewne decyzje. - "O przyszłość będziemy się martwić w przyszłości."
- Wiem, że to dla ciebie ciężkie. Czy twój ojciec znikał już wcześniej? - zapytała, starając się mówić stanowczo, ale spokojnie. - Ja i moja siostra możemy pomóc ci przez jakiś czas. Tak długo, jak zostaniemy w Londynie, albo dopóki twój ojciec nie wróci.
Svietlana przyjdzie udusić Ishani we śnie, jak się dowie, że jest drugi dzień w Londynie, a Ish już znalazła sobie dziecko. Nie miała jednak zamiaru adoptować dziewczyny, to byłoby głupie i zdawała sobie z tego sprawę, naprawdę. Mogła jednak widywać się z dziewczyną, zapewnić jej jakąkolwiek opiekę. Cokolwiek, żeby Rose nie musiała czuć się samotna i opuszczona przez ostatniego członka swojej rodziny.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 19/01/18, 04:58 pm

Rose wpadła w totalną panikę. Dopiero gdy poczuła dłonie kobiety na swoich uniosła głowę. Jej matka tak robiła, gdy ta wpadała w szał albo panika ją ogarniała. Rose czuła się nieco...nieswojo w tej sytuacji. Kobieta chciała jej pomóc a ona nie była z nią w pełni szczera. Musiała jej powiedzieć. Wzięła więc głęboki wdech i zaczęła od nowa.
- Nie byłam z Panią do końca szczera. Znaczy nie okłamałam, ale nie powiedziałam wszystkiego. Jestem Rose Romanow. Moi rodzice to Katarzyna i Aleksander II Romanow. Jednak moim biologicznym ojcem jest Adam Jacob Ronald Allen-Boyle były Hrabia. Zmienił nazwisko na Lermontov. Miał romans z moją matką.
Zakończyła cicho nie wspominając o tym kim jest jej ojciec, w końcu nie wypali z tekstem "mój ojciec jest dziwny, światło go pali, pije krew ale je ludzkie jedzenie." No co jak co, ale nie miała pojęcia, że kobieta przed nią była wampirem. Rose spojrzała na kobietę z powagą.
- Rozumiesz Pani teraz czemu nie mogę iść na policję sama...nie wiem co robił przedtem. Wiem tylko, że nie przebywał ciągle w jednym miejscu. Odesłałam służki do Rosji, chciałam wszystko zacząć od nowa. Chciałam z nim być...ale...chyba mnie zostawił.
Wyszeptała cicho przybita.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 20/01/18, 09:59 pm

Ishani totalnie zamurowało, kiedy słuchała słów Rose. Nie miała powodu jej nie wierzyć, ale myśl o tym, że mogła się przez przypadek natknąć w Londynie na córkę zmarłego kilka lat temu cara Rosji była bardzo abstrakcyjna. Zwłaszcza, że w zasadzie to była tylko córka jego żony, zrodzona z romansu, z tego co mówiła dziewczyna. Mimo wszystko, Aleksander pozwoliłby jej wychować się w pałacu? Nie znała rosyjskich zwyczajów, może tak było w tamtych okolicach. Mógł też w teorii nie wiedzieć. To jednak bardzo tłumaczyło wszystkie dotychczasowe słowa i sytuację Rose. Dlaczego dziewczyna jej to powiedziała, Ishani nie miała pojęcia. Może konieczność ukrywania w tajemnicy swojego pochodzenia była dla niej zbyt przytłaczająca. Możliwe, że przez samotność, Rose po prostu nie radziła sobie z taką presją - na litość bogów, miała tylko kilkanaście lat. Nie dziwne, jeżeli to było dla niej trudne.
Fitzroy prawie uderzyła się w czoło z całej siły, kiedy przypomniała sobie, że zna rosyjski. Svietlana by ją wyśmiała. Nawet ona sama siebie by wyśmiała, gdyby sytuacja nie była tak poważna. Wzięła głębszy wdech i zaczęła mówić do dziewczyny, nie puszczając jej dłoni. Teraz sama odezwała się po rosyjsku.
- Chociaż wydaje mi się to niemal niemożliwe, to ci wierzę. - powiedziała wampirzyca, patrząc na nią uważnie. - Rozumiem, czemu nie możesz iść na policję i nie każę ci tego zrobić. Pewnie wiesz, jak dużo zaryzykowałaś, mówiąc mi o swojej przeszłości? - Takie słowa raczej nie były pocieszające, ale chciała się upewnić, że dziewczyna wie, w co może się wpakować, jeżeli usłyszałby o tym ktoś, kto by jej nie sprzyjał. Albo, co gorsza, gdyby okazało się to kłamstwem, a usłyszał to jakiś rosyjski przybysz. Mało możliwe, żeby takowego spotkały przy wieży, ale... Spotkała właśnie córkę Aleksandra II w Londynie. Wszystko było możliwe.
- Pozwól mi odprowadzić się do domu. - zaczęła, dalej po rosyjsku, powoli wstając, po czym zdała sobie sprawę, że ludzie jeszcze mają potrzeby. Jak jedzenie, dla przykładu. - Kiedy ostatni raz zjadłaś coś ciepłego? - zapytała, patrząc na Rose współczująco. Nie było opcji, nie mogła jej zostawić na pastwę losu. Tym bardziej nie mogła zaoferować jej gościny u siebie. Była wampirem i Rosjanka naprawdę nie musiała o tym wiedzieć.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 20/01/18, 10:22 pm

Samotność ale i bezradność stawały się dla niej totalną paranoją. W Rosji chociaż wiedziała, że ludzie jej pomogą. Miała wsparcie i nie była sama. A tutaj? Była tylko dzieckiem, które niewiele mogło zdziałać samo. Otarła oczy załzawione i spojrzała na kobietę z zadumą. Owszem, wiedziała jakie ryzyko podjęła ale nie miała już sił. A ona wydawała się być bardzo spokojna i szczera. Mało tego, nie ingerowała siłą co też sprawiło, że Rose otworzyła się ku niej.
- Wiem o tym, jednak gdybyś chciała Pani mej zguby nie rozmawiałabyś ze mną.
Przyznała cicho i westchnęła na samą myśl o mieszkaniu. Nie mogła iść tam gdzie ojciec wynajmował bo...nie pamiętała drogi!
- Problem w tym...że...nie wiem gdzie to jest. Pierwszy raz wyszłam sama. Przyznam się, że się zgubiłam.
Skrzywiła się nieco na samą myśl. Na pytanie o jedzenie nieco zmieszała się.
- Nie wiem...kilka dni temu chyba...zanim tutaj przyjechałam. Ale to nie problem...poradzę sobie.
Mam jeszcze jakieś pieniądze. Muszę tylko odnaleźć drogę...

Ta...odnaleźć miejsce, z którego się wyszło nie wiedząc nawet gdzie się idzie. Przyprowadzona nocą do lokum ojca, siedząca tam przez dwa dnia a teraz...teraz nie miała nic do jedzenia w domu i musiała wyjść by chociaż kupić pieczywo.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 20/01/18, 10:52 pm

Raczej nie zgadzała się z tym, że rozmowa świadczy o dobrych intencjach, nie chciała się jednak dzielić tą myślą, bo jeżeli Rose jej ufała, a miała nadzieję, że tak jest, nie chciałaby jej zasugerować, że źle robi. Ponieważ w tym przypadku sądziła, że dziewczyna naprawdę może na niej polegać. Chciała, żeby tak było.
Trochę się załamała, słysząc, że Rose nie wie, gdzie jest jej mieszkanie. Mogła się tego jednak spodziewać. Tereny mieszkalne nie były zbyt blisko tego miejsca, a stąd pewnie zazwyczaj wracała już z ojcem, nie musząc zbytnio skupiać się na drodze. Poradzą sobie jednak, Ishani była tego pewna.
- Ale zapewne pamiętasz okolicę w jakiej mieszkasz? Możemy zapytać kogoś stąd o drogę. O tej godzinie może mieszkańców nie ma tak dużo, ale jacyś znajdą się bez wątpienia. - powiedziała, zastanawiając się, w którą stronę szukać możliwych terenów mieszkalnych. Może w tą samą, w którą udawała się ona? W końcu jeżeli wynajmowały mieszkanie w kamienicy, równie dobrze mogło się okazać, że są sąsiadkami. To byłoby błogosławieństwo i brunetka mogłaby obdarzyć małą Rosjankę jeszcze większą ilością uwagi i troski.
- To też nie jest problem, żebyś dzisiaj zjadła coś na mój koszt. Jeżeli zdecydowałaś się mi zaufać, muszę sprostać oczekiwaniom, prawda? - powiedziała, uśmiechając się ciepło. Pieniądze naprawdę nie były problemem dla sióstr Fitzroy, a gdyby były, za dwa czy trzy dni Ishani pewnie i tak zabierze sakiewkę mężczyźnie, którym będzie się pożywiać i znowu nie będą one żadną przeszkodą. W normalny dzień nie musiała też płacić za porcje żywieniowe - po prostu nie jadła, więc sporo oszczędzała. Plus, jeżeli pójdą zjeść do jakiegoś lokalu, była też szansa, że właściciel, czy goście wskażą im drogę do mieszkania dziewczyny. Chociaż w tej chwili Ishiani naprawdę prosiła wszystkie możliwe autorytety, żeby okazało się, że mieszkają po sąsiedzku.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 20/01/18, 11:06 pm

Fakt, jednak co mogła począć zaledwie trzynastolatka, która wszystko miała podane na tacy, nie musiała przejmować się tym, czy zabraknie jej jedzenia czy nie. Wszystkie czynności wykonywano za nią, nie musiała martwić się o nic. Ona miała rosnąć, kształcić się i ładnie wyglądać jako następczyni. Nigdy tego nie tolerowała i przez to odeszła z kraju, którym nie chciała władać. Była przecież dzieckiem! Niech się zastępca ojczyma obecnie martwi. Ona miała co inne na głowie. Jak trafić do domu...jak odnaleźć drogę wśród tylu uliczek? Na słowa kobiety pokręciła głową.
- Nie jestem sobie pewna. Nie chciałabym bardziej wprowadzić w błąd. A co jeśli się zgubimy jeszcze bardziej?
Spanikowała spoglądając na kobietę z powagą. Jej słowa nie pocieszały jej, wręcz przeciwnie. Mimo że się starała to Rose doskonale wiedziała, że nie jest dobrze. Przymknęła powieki i cicho westchnęła.
- Od rana błądzę...nie wiem już gdzie iść...Jestem zmęczona...nie głodna, a zmęczona.
Przyznała cicho i niepewnie.
- Chwila....pamiętam, że tam gdzie tata wynajmował...jest mały hotel? Motel...coś tam stoi.
Dodała z nadzieją, że może kobieta coś będzie wiedziała.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 20/01/18, 11:21 pm

Założyła ramiona na piersi, patrząc na dziewczynę i zastanawiając się, co ma jej powiedzieć. Dopiero ostatnie zdanie dało jej cień nadziei, że może jednak będzie wiedzieć, dokąd dziewczyna powinna zmierzać.
- W Londynie jest pewnie masa noclegowni, a ja wiem tylko, gdzie jest jedna. - powiedziała, po czym opisała hotel w jakim spędziły ostatni dzień wraz ze Svietlaną. Była szansa, że to ten sam. Zapewne znowu niewielka, ale zawsze jakaś.
- To kawałek stąd piechotą, ale obstawiam, że nie zaszkodzi sprawdzić. - uznała z przekonaniem. Zmęczona, czy nie zmęczona, jedynym remedium na zagubienie było szukanie dalej. Mogły więc zjeść i udać się na dalsze poszukiwania, albo odpuścić sobie jedzenie, skoro Rose nie była głodna i ruszyć w drogę już teraz. Żeby zainicjować chód, sama ruszyła w stronę, z której przyszła. Obejrzała się, czy Rose planuje iść za nią. Taką miała nadzieję, bo przecież nie będzie jej niosła przez Londyn, jeżeli nie będzie to konieczne.
Zresztą, nawet jeżeli to nie był ten sam hotel, co ten, w którym one spędziły czas, właściciel lokalu bez wątpienia będzie wiedział, gdzie mogą szukać. To było dużo lepsze, niż nic. Kiedyś trafią. Z tym, że "kiedyś" dla Ishani mogło oznaczać tydzień, ale pewnie mała, ludzka dziewczyna wolałaby trafić do domu jeszcze dzisiaj.
- Czyli poza hotelem, niewiele pamiętasz z tamtej okolicy? - spytała, gdy już szły, chcąc się upewnić. - Poznałabyś ją, gdybyśmy trafiły? - dopytała, naprawdę błagając, żeby odpowiedź była twierdząca. Jeżeli jednak dostanie zaprzeczenie, miała dwie opcje. Odprowadzić dziewczę do Svietlany i obwieścić jej, że dzisiaj ją przenocują, albo załatwić jej nocleg w hotelu. To jednak wydawało się głupszą opcją. No, może jednak żadna nie będzie potrzebna? Zawsze była szansa, że znajdą mieszkanie Adama tam, dokąd szły.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 21/01/18, 10:21 am

Oczywiście, że nie zaszkodzi sprawdzić, a może okaże się, że to właśnie tam mieszkała Rose? Uśmiechnęła się delikatnie odzyskując powoli nadzieję, że może los się do niej uśmiechnie i chociaż znajdzie drogę powrotną.
- Sprawdzić można zawsze, nigdy nie wiadomo...a może to właśnie tam...
Zgodziła się z lekkim uśmiechem na ustach i cicho westchnęła słysząc kobiety pytanie. Czy by poznała? Na pewno, przyjrzała się tej budowli nim ruszyli dalej mimo to nie była w stu procentach pewna, czy to będzie to, ale co jej zależało? Nie pójdzie nie sprawdzi i się nie przekona.
- Powinnam...nim wyszłam przyjrzałam się samej budowli...mam nadzieję, że nie odeszłam za daleko.
Przyznała cicho.
- Nie pamiętam nic więcej...tam zawsze jest pełno ludzi.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 21/01/18, 10:45 pm

- Zawsze, jeżeli nie będzie to tam, możemy po prostu wrócić tutaj, do wieży i zrobić z tego punkt startowy. - powiedziała, traktując to jako całkiem niezłą opcję. Niegłupie, tak często wyglądały ekspedycje do nowych, nieznanych miejsc. Znaczy, Londyn nie był żadną niezbadaną puszczą i odnaleźć się tutaj pewnie przyjdzie zdecydowanie łatwiej, niż w lesie, czy w ogóle terenie niezamieszkanym. Mimo wszystko, traktowanie tego analogicznie do eksplorowania nieznanego, mogło być najlepszą opcją. W końcu żadna z nich nie znała topografii terenu, tak? Mogła sobie ładnie porównać.
Pełno ludzi wydawało się, że jest w całym Londynie, przynajmniej dla Ishani. Mimo wszystko musiały być jakieś bardziej uczęszczane miejsca, coś, gdzie faktycznie ludzi było jeszcze więcej. Może to było w okolicy centrum? Powinny zdecydowanie sprawdzić koło tego hotelu, gdzie ze Svietlaną dzisiaj spały. On był wystarczająco blisko centrum, żeby to o niego mogło chodzić.
- Co nie zmienia faktu, że pewnie nawet jeśli znajdziemy twoje mieszkanie, możesz potrzebować znaleźć kogoś, kto ci tu w tym mieście pomoże. - powiedziała, kiwając jednorazowo powoli głową. Taka prawda. Nawet jeżeli znajdą mieszkaniem dziewczynce nie wystarczy pieniędzy na wieki. No i nadal groziły jej typowe niebezpieczeństwa czyhające na drobne kobiety w dużych miastach.
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Rose Romanow on 22/01/18, 10:13 am

To było nawet w miarę rozsądne i odpowiednie rozwiązanie. Jednak dla przerażonego dziecka, jakim była Rose, było wszystko jedno. Nie miała szkoły przetrwania w zatłoczonych miastach. Była uczona etykiety i innych pierdół, które potrzebne są w przebywaniu między wysokimi rangami. Na jej to teraz było? Bezradnie skinęła głową kobiecie odruchowo pozwalając sobie się do niej przytulić. Czemu? Po prostu potrzebowała widocznie tego drobnego gestu. Odsunęła się po chwili zmieszana i zarumieniona ze wstydu.
- Przepraszam, nie powinnam. To się więcej nie powtórzy...
Obiecała cicho i po chwili po prostu ruszyła za nieznajomą. Ryzykując tym samym wszystko. Bo co jej pozostało? Stanie i czekanie na nic się zdawało. Musiała działać.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Ishani Fitzroy on 22/01/18, 01:11 pm

Przytulenie się dziewczyny rozczuliło wampirzycę jeszcze bardziej. Naprawdę, nie potrafiła nie patrzeć na Rose i nie czuć do niej sympatii. Nadal nie miała pojęcia, czy może wierzyć w tę wersję z rosyjską księżniczką, ale chciałaby móc jej wierzyć. W końcu nastolatka naprawdę nie miała powodu, żeby tak kłamać. W ogóle nie wydawała się osobą, która kłamałaby bez potrzeby. Wyglądała na dobrą i pokrzywdzoną istotę, która nie zasługiwała na ciężkie przeżycia, jakie ją spotykały.
- Może księżniczka nie powinna sobie na to pozwalać, ale ode mnie masz pełne pozwolenie, żeby się przytulać, jeśli tego potrzebujesz. - powiedziała pewnie, po czym sama ponownie dziewczynę przytuliła. W sposób, w jaki chciałaby móc przytulić własną córkę, gdyby kiedykolwiek miała taką okazję. W głowie co prawda gdzieś tam brzęczało jej, że nie powinna okazywać sympatii w miejscu publicznym, była przecież damą, ale tym razem miała to jeszcze bardziej gdzieś, niż zazwyczaj. Czasem może nawet by się tym przejęła, no ale nie w tej sytuacji. Ten moment wymagał zachowania daleko ponad etykietą i konwenansami. Wymagał uczuć i zwyczajnej, ludzkiej empatii. Ishani mogła człowiekiem nie być, ale współczuć innym wciąż potrafiła.
Szła niegwałtownym, ale dość żwawym krokiem, nie chcąc tracić czasu. Chciała znaleźć mieszkanie, a potem chciała zapisać sobie jego adres i póki będzie mogła, wpadać do niego każdego wieczora. Starała się jeszcze nie myśleć o tym, co będzie, kiedy już wyjadą z Londynu. Do tego pewnie jeszcze minie sporo czasu. Teraz, kiedy ledwo co zaczynała stąpać po Anglii, nie musiała jeszcze sobie zawracać głowy takimi myślami.


[z/t obie]
avatar

Wiek : 345 lat (26 w dniu przemiany)
Zawód : Nie pracuje
Stan cywillny : Udaje wdowę
Umiejętności : psychokineza (przeciętna)
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t709-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t716-ishani-fitzroy http://vampirekingdom.forumpl.net/t717-skrytka-pocztowa-ishani Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: The Tower of London

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach