Big Ben

Big Ben

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Big Ben

Pisanie by Vampire Kingdom on 20/02/17, 11:04 pm

Big Ben



avatar

Punkty : 0


http://vampirekingdom.forumpl.net/t83-karta-postaci-wzor#130 http://vampirekingdom.forumpl.net/t88-informator-wzory#135 http://vampirekingdom.forumpl.net/t89-forma-listowna-wzor#136 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 04/01/18, 01:58 pm

Pierwszy /

- Pani, nie powinnaś opuszczać swego kraju w tak ciężkim dlań czasie. Jesteś spadkobierczynią. Powinnaś zająć się swym krajem.
Odezwała się służka imieniem Kristin, która korzenie rodzinne miała właśnie w Londynie. To tutaj postanowiła Rose zacząć poszukiwania. Tutaj urwał się ślad mężczyzny, którego śledzili jej ludzie. Kristin, pokierowała Rose w stronę Big Bena. Młoda Rosjanka przyglądała się uważnie otoczeniu unosząc z dezaprobatą brew. Jak mogło to się stać, że nie mogła prędzej go spotkać? Od 1882 roku szukała go, od tyle lat byli jej ludzie na jego tropie i zawsze zdołał umknąć. Teraz jednak ona sama ruszyła jego śladem. Była jego córką, miała prawo go poznać. Jednak jak inni na to spojrzą? To ją nie interesowało. Spojrzała tylko przelotnie na służkę, która już nie była młoda i pięknolica. Na jej twarzy pojawiły się zmarszczki, które bardzo postarzały kobietę. Do tego pajęczyna siwych włosów przeplatana z ciemnymi jak nocne niebo włosami dawała do zrozumienia, że jej czas powoli dobiega końca.
- Spokojnie, wyznaczyłam zastępcę, tym czasem prowadź...muszę go odnaleźć. Dowiedzieć się kim jest. Nie mogę od tak odpuścić. Tyle czasu żyłam w niewiedzy. Wiem, że musiałam szybko dorosnąć, ale nie oznacza to że zostałam sierotą prawda? Mam ojca, gdzieś tam...
Wskazała na ogrom budynków i zawahała się na chwilę czy to nie błąd. Jednak nie miała wyjścia...dla niej poddanie się nie wchodziło w rachubę. Spojrzała na kroczącego mężczyznę, którego dokładnie opisała służba. Właśnie kroczył przed siebie nieświadom tego, że trzynastoletnia dziewczynka stojąca i bacznie się mu przyglądająca to jego owoc chwilowego zapomnienia. Owoc romansu.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Adam Lermontov on 04/01/18, 03:38 pm

Był to kolejny, zwykły wieczór w Londynie – żadnych szczególnych wydarzeń, ekscesów, panny też jakoś dziś pochowane po swych domach, że nie ma na kim oka zawiesić. Adam szedł sobie powoli nieopodal Big Bena i podziwiał ten wspaniały zegar na jeszcze wspanialszej wieży.
Nieczęsto mężczyzna wychodził ze swojego mieszkania, będącego również jego pracownią, lecz dziś musiał dostarczyć kilka tekstów, które to mają ukazać się w gazecie już jutro. A z powodu tego, że musiał wyjść z domu w ciągu dnia, bardzo szczelnie był okryty różnymi ubraniami. Długi, czarny płaszcz, na głowie kaptur, a twarz dodatkowo jeszcze poobwiązywana długim szalem, ciemne spodnie, wysokie buty i rękawiczki. Zestaw zimowy, a był dopiero październik. Musiał niestety zabezpieczyć każdy skrawek swojego ciała, bo choćby najmniejszy kontakt z promieniami Słońca mógłby skończyć się poparzeniami. Taka już jego dziwna natura.
Szedł zatem ulicą, odwracając się co chwila do tyłu. Miał nieodparte wrażenie, że ktoś go obserwuje. Zasadniczo taki strój wzbudzać musiał zainteresowanie, więc zapewne to było powodem zainteresowanie niewiadomo kogo. Adam zdjął kaptur, odwinął z twarzy szal i zdjął rękawiczki – teraz wyglądał jak człowiek, a nie do końca przecież nim był. Przeczesał jeszcze włosy palcami i rozejrzał się z uśmiechem. „Patrzcie, kto skrywał swą twarz! Patrzcie i podziwiajcie!” – pomyślał. Jak na 44-latka wyglądał bardzo młodo, za bardzo. Gdy pochwalił się już swoją fizjonomią, ruszył dalej ulicą, jednak owe dziwne uczucie nadal mu towarzyszyło.
Nie wiedząc zbytnio, co w takim wypadku powinien zrobić, postanowił to opisać. Usiadł więc na ławce, stojącej nieopodal, wyjął swój notes i kawałek węgielka. Zaczął opisywać swoje dziwne przeczucia, ubierając je w wyszukane słowa, rymy i melodię. Adam Lermontov był przede wszystkim poetą i być może kiedyś owy wiersz pozwoli mu podbić serce jakiejś niewiasty. Mężczyzna nie spodziewa się jednak, że jego życie na chwilę ulegnie zupełnej zmianie, wspomnienia wrócą, a wraz z nimi owoc tych wydarzeń.
Co jakiś czas zerkał znad notesu na ludzi dookoła. Nagle w oczy rzuciła mu się mała dziewczynka w towarzystwie jakiejś kobiety. Było to o tyle dziwne, że stały one cały czas w jednym miejscu, jakby na coś czekały. Mijały kolejne minuty, a one dalej tam były, a co gorsza patrzyły w jego stronę. Czyżby to one wywoływały w nim to uczucie śledzenia? Nie wiedział tego. Postanowił więc podejść do nich i wybadać lekko sytuację.
- Przepraszam Drogie Panie!
Ukłonił im się w pas z wielkim uśmiechem.
- Przypadkiem zauważyłem, że spoglądają Panie na mnie, co się dość często zdarza kobietom, ale zawsze boją się podejść i porozmawiać ze mną. Postanowiłem więc wyjść naprzeciw i wykonać pierwszy krok. Adam Lermontov, poeta, dziennikarz, pisarz. Z góry wyrażam swój zachwyt mogąc przebywać w towarzystwie tak urodziwych dam.
Spojrzał na dziewczynkę, mogła mieć kilkanaście lat. Była naprawdę śliczna, co jeszcze bardziej go urzekło. Rzecz jasna była jeszcze dzieckiem, ale w przyszłości na pewno wyrośnie na przepiękną kobietę. Pochylił się do niej i uśmiechnął.
- Na pewno jesteś, Pani, chlubą całej rodziny.
Wyprostował się i czekał na ich reakcje. Był ciekaw, co zrobią i czy się spłoszą, a może cos innego. Nie wiedział.
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 04/01/18, 04:01 pm

Obserwowanie mężczyzny, obserwowanie całego tłumu, całego otoczenia było nie lada wyczynem. Jednak pewien jegomość w końcu przyciągnął uwagę Wielkiej Księżnej. Uniosła wzrok starając się dostrzec kim jest. Jednak nie było to takie proste. Dopiero gdy zdjął z siebie te warstwy szmat mogła dostrzec całkiem przystojnego mężczyznę. O dziwo, opisem przypominał jej...nie kogo innego jak jej własnego ojca. Ale to przecież nie jest możliwe, bowiem jak to tak? Minęło przeszło 13 lat, a on nadal wyglądał tak, jakby nic się nie wydarzyło. Jakby dla niego czas stanął w miejscu. Długo nie musiały czekać, na reakcję przechodniów, a raczej tego jednego przechodnia. Mężczyzna, który chwilę temu siedział i pisał coś na kartce. Nagle skierował się w stronę Rose i Kristin.
- Pani powinnyśmy wracać.
Nadal niemal jęczała Kristin na samą myśl, że obcy mężczyzna może zainteresować się jej Panią. Młoda, nieznająca świata dziewczyna, która miała u stóp całą Rosję, mogła stać się łatwym celem każdego nieodpowiedniego człowieka.
- Milcz.
Nakazała przybierając naraz spokojny uśmiech i łagodny uśmiech na twarz. Nagle mężczyzna podszedł wyjawiając to kim jest. Oj uwierzcie, jakie zaskoczenie na twarzy małej księżnej się pojawiło. Uniosła brew z niedowierzaniem i przyjrzała się mu.
*- Chert, kto budet dumat', chto eto on? No nichego ne izmenilos', kak skazala yey yeye mat'. sobaka na rebenke
Zwróciła się do kobiety po Rosyjsku. Jeśli to był ten sam mężczyzna, ten sam człowiek to doskonale znał ich język.
- Jestem Rose Romanow, córka Carycy Katarzyny. Sądzę, że wiesz kim jestem.
Odezwała się spokojnie. Nie wyjechała jeszcze z tekstem "hej tato, fajnie Ciebie poznać." No nie wyobrażała sobie tego za cholerę. Ale może jednak...może powinna była wyjechać mu z tym kim jest?

* Cholera, kto by pomyślał, że to on? Ale nic się nie zmienił, jak powiedziała jej matka. Pies na baby?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Adam Lermontov on 04/01/18, 05:08 pm

Uśmiech z jego twarzy szybko zniknął, gdy mała dziewczynka zaczęła rzucać rosyjskim na prawo i lewo. Było to dla niego zaskoczenie. Wysłuchał uważnie jej słów i przeżył niemały szok.
- Vy iz Rossiji? Blyad’! Dochka Kateriny? Chto ty zdes’ delayesh? Gdye Tvoya mat’?*
Był zupełnie oszołomiony. Nie do końca wiedział, jak powinien się zachować.
- Katarzynę pamiętam, oczywiście, i wiem też kim ty jesteś. Dzięki Twojej matce zrozumiałem, co mówiłaś… I nie jestem pies na baby! Wypraszam sobie! Po prostu kobiety są fascynujące!
Przybrał pozę obrażonego, ale zasadniczo dziewczynka miała rację. Był kobieciarzem. Nie wiedząc, co właściwie ma oznaczać to spotkanie, westchnął bezsilny.
- No dobrze, ale chyba nadal nie rozumiem, co oznaczać ma to spotkanie. Z tego, co wiem Car nie żyje, więc jesteś jedna z pretendentek do tronu, a to niebezpieczne włóczyć się po świecie w takim czasie. I mam wrażenie, że bez mojej zgody zostałem w coś wciągnięty. Chciałbym zatem usłyszeć jakieś wyjaśnienia.
Wszystko to bardzo mu się nie podobało. Działo się coś, co napawało go strachem, przerażeniem, grozą. Było dziwnie, nieswojo czuł się z tym wszystkim. Przyjrzawszy się Rose zdał sobie sprawę, że rzeczywiście jest podobna do Katarzyny, ale nadal nie była jasna jej wizyta.

* Wy jesteście z Rosji? Kurwa! Córka Katarzyny? Co ty tu robisz? Gdzie Twoja matka?
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 04/01/18, 05:29 pm

Rose uśmiechnęła się pod nosem słysząc jego słowa. O tak, matka go nauczyła języka więc mógł ją zrozumieć, więc jednak to on. Spojrzała na niego uważnie. Podeszła bliżej po czym spojrzała znacząco na służkę. Kobieta podeszła bliżej i...podniosła małą kopię Katarzyny do góry, na wysokość twarzy mężczyzny. W jednej chwili Rose z całej siły zdzieliła mężczyznę w twarz.
- Postaw mnie.
Nakazała po czym spojrzała na poetę z powagą i wściekłością, która była tak bardzo wymalowana na twarzy. Czyżby córka właśnie spoliczkowała ojca? Hm...tak, tak to wyglądało.
- Owszem Car zmarł. Moja matka zaginęła. Jednak uważam, że zmarła również. Od dwóch lat jej nie ma. Zapewne, chciałbyś Waść wiedzieć za co ten policzek prawda?
Uniosła podbródek i spojrzała na ojca z powagą.
- To za pozostawienie mnie na trzynaście lat. Za wykorzystanie mojej matki. Gdyby nie Car i jego ślepa miłość do matki, nie byłabym uznana jako jego dziecko. Chyba nie muszę więcej nic mówić prawda ojcze?
Uniosła brew otrzepując dłonie, jakby właśnie posprzątała swój cały syf dookoła. Przeniosła wzrok z ojca na służkę, której twarz rozjaśniał uśmiech zadowolenia, jednak chwilę po spojrzeniu na Rose, jej uśmiech zniknął z twarzy a ona sama stała milcząc.
- Niestety może i jestem pretendentką do tronu, ale obecnie mam inne sprawy na głowie. Ważniejsze niż władza...nie sądzisz?
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Adam Lermontov on 04/01/18, 07:19 pm

To, co się wydarzyło dalej, zupełnie zbiło go z tropu. Nagle na mała i niegroźna dziewczynka zamieniła się w istnego boksera, który przywalił mu takim sierpowym, że zobaczył gwiazdy. Było to zupełnie niespodziewane.
- Co do ch…
Ugryzł się w język, bo jednak był przy damach, chociaż już wcześniej nie pohamował języka. Nie zmieniało to fakty, że dostał w twarz nie wiedząc za co. Masował szczękę, która, o dziwo, bardzo go bolała. Księżniczka miała krzepę, pewnie to przez rosyjskie wychowanie.
- Nie ukrywam, że chciałbym wiedzieć, dlaczego dziewczynka ośmieliła się uderzyć dorosłego mężczyznę. Pragnę zauważyć, że tu jest Anglia, tutaj nie jeździmy na niedźwiedziach.
Tutaj pozwolił sobie na lekki żart, bo jakby nie patrzeć, Rose zaimponowała mu swoją stanowczością i siłą. Było coś niezwykłego w tym dziecku, jakaś taka niezwykła siła, hart ducha i ponadprzeciętna energetyczność. Była takim małym człowieczkiem, który doskonale wie, czego chce i zna sposób tego osiągnięcia. Cechowała się niezwykła dojrzałością jak na swój wiek.
Niestety jej kolejne słowa sprawiły, że prawie stracił przytomność. Córka. Z Katarzyną. To niemożliwe. Takie rzeczy się nie zdarzają, zresztą do niedawna myślał, że ze swoją „przypadłością” nie może mieć dzieci, bo do tej pory nigdy mu się to nie zdarzyło. Taki obrót spraw jednak pobudza kolejne lęki – może być więcej takich dzieci!
- To niemożliwe, nie jestem normalny, tak się nie da…
Mamrotał do siebie i wyjął z kieszeni pamiętnik swej matki, który gorączkowo wertował. Znał go już praktycznie na pamięć, ale potrzebował się upewnić, że nic tam nie ma. Nie dowiedziawszy się niczego, schował go i spojrzał na dziewczynkę – była bardzo stanowcza, bo wystarczyło jej jedno spojrzenie, a służka zmarkotniała.
- Nie wiem, co tu jest grane, ale chyba zaszła jakaś pomyłka. Ja… nie miałem o niczym pojęcia, moja nauka rosyjskiego była dość niekonwencjonalna, ale… Mateczko kochana…
Nie mając już siły, usiadł na ziemi. Nie zwracał już uwagi na to, czy ludzie się patrzą czy to normalne. To nie było już ważne. Całe jego życie zostało właśnie wywrócone do góry nogami.
- Tak, tak, ważniejsze… Ja przepraszam… Ja nie miałem pojęcia… To… Nie możliwe… Ale… Na pewno car okazał się dobrym ojcem, miałaś szczęście, bo ze mną to nic dobrego by Cię nie czekało… Nic nie mógłbym Ci dać, bo nic nie mam – nie jestem już hrabią, mam tylko małe mieszkanko i piszę jakieś wierszyki i inne dziwactwa…
Nagle zdał sobie z czegoś sprawę. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, a po chwili zaśmiał się.
- Wiesz, po co przyjechałem wtedy do Rosji? W takim samym celu jak ty – szukałem ojca. Okazuje się, że naszą dwójkę wychowali obcy ludzie. Mi niestety nie udało się go odnaleźć, zmarł zanim się jeszcze nawet urodziłem…
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 04/01/18, 07:45 pm

O tak, mała filigranowa postura dziecka, nie zawsze oznacza słabiznę. Wszak pozory mylą i to bardzo. Uniosła spojrzenie na Adama bacznie mu się przyglądając. Dopiero gdy zdało się, że jej słowa do niego dotarły siadł plackiem na ziemię. Rose uniosła brew zakładając dłonie na biodrach i wpatrując się w mężczyznę.
- Normalny zapewne ojcze nie byłeś, gdy pieprzyłeś moją matkę. Zapuszczać się na narzeczoną cara? Gdzie rozum? Miałeś więcej szczęścia niż rozumu, gdyby nie to, że mąż mej matki kochał ją i nie pytał o nic mogłam wychować się jak mówisz w lepszych warunkach. Mimo to, zapomniałeś, że przez swoją głupotę mam na karku całą Rosję. Do tego zaginiona matka...martwa matka.
Wycedziła wściekła. Czy miała dzieciństwo? Nie, dla niej od urodzenia pisane było zupełnie co innego. Nie miała czasu na zabawy, nie miała czasu na bieganie i śmianie się jak inne dzieci. Ona uczyła się od kołyski.
- Nie wiedziałeś...ale teraz wiesz. Masz szansę by wszystko zmienić.
Oznajmiła ze spokojem i podała mu pamiętnik matki. To w nim opisywała każdy dzień jaki spędziła z Adamem na "naukach" rosyjskiego. Na tym jak potem zaszła w ciążę. Oraz całą resztę. Spojrzała na służkę by zaraz potem wrócić spojrzeniem na mężczyznę.
- Zastanawia mnie jedno...od waszego spotkania minęło przeszło trzynaście lat...a Ty nadal się nie zmieniłeś. Nie postarzałeś nawet o dzień. Jak to możliwe?
Zapytała zaciekawiona. W końcu to jest niemożliwe. Idealny opis jego wyglądu sprzed trzynastu lat. To wszystko było dziwne.
- Ja miałam tyle szczęścia, że odnalazłam. Jednak czy Ty chcesz mnie? Mogę w każdej chwili wrócić do Rosji...jednak wpierw chcę wiedzieć...
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Adam Lermontov on 05/01/18, 01:43 pm

Dziewczynka potrafiła pokazać pazurki i nie rzucała słów na wiatr. A przynajmniej on odniósł takie wrażenie. Język też miała cięty i to bardzo. Temperament rosyjski, ewidentnie. Adam takiego nie posiadał, wychował się jak panicz w posiadłości ojczyma, chuchano, dmuchano, żeby przypadkiem nic mu się nie stało, bo ma przecież „uczulenie” na słońce. W Rosji było zupełnie inaczej. Nie przebywał tam może aż tak długo, ale zaobserwował to i owo. Zdecydowawszy jednak skończyć cyrki z siedzeniem na ziemi, w tyłek było mu już zimno, wstał i otrzepał spodnie, a następnie spojrzał na Rose.
- Mocne słowa jak na nastolatkę! Matka Cię takiego języka nauczyła? Damie nie przystoi. A poza tym… Katarzyna była cudowna, ach co za kobieta… Niestety Twój dziadek zwęszył naszą „naukę” i musiałem na mrozie w samych gaciach uciekać… Nie polecam. I jeszcze jedno. Czy mi się wydaje, czy ty właśnie obwiniłaś mnie za to, że zostałaś uznana przez cara za córkę. Nie mów mi, że wolałabyś być jakąś córką wieśniaka i pasać krowy. Chociaż teraz jesteś córką faceta, który zrzekł się nazwiska i utrzymuje się z pisania.
Fakt faktem zarabiał niewiele, ledwo starczało mu na życie, a teraz jeszcze ma córkę i to jeszcze z charakterkiem.
- Czasu cofnąć nie mogę, ale postaram się coś zaradzić. Jestem to winien Twojej matce.
Uśmiechnął się do dziewczynki. Nie do końca wiedział, dlaczego jej właściwie coś takiego powiedział. Może poczuł instynkt ojcowski? A może chce pokazać jej życie wolne od przepychu? Nie do końca wiedział.
Nagle Rose podała mu jakiś notatnik czy coś takiego. Okazało się, że był to pamiętnik Katarzyny, która bardzo dokładnie wszystko opisała. Przerażające. Opisy były tak dokładne, że tylko głupiec by go nie odnalazł. Słysząc pytanie dziewczyny, zamyślił się. Nie wiedział, co ma jaj właściwie powiedzieć. Sam zresztą niewiele wiedział o tym, co mu jest.
- Dużo warzyw, ruchu i chyba dobre geny. Czas chyba mnie kocha, że swym zębem mnie nie zaczepia. Ale mam kilka przypadłości, przez które nie mogę normalnie funkcjonować. Coś za coś.
Westchnął nieznacznie i podrapał się po głowie. Nigdy nie wnikał za bardzo w to, dlaczego jego bracia i siostry już zaczęli siwieć, wyglądać dojrzale, a on pozostawał młody i przystojny. Kolejne słowa Rose kompletnie go rozmiękczyły. Patrzył na nią uważnie nie mogąc się nadziwić, że z twardzielki zmieniła się w zwykłe dziecko, sierotkę, której nikt nie pozostał. Adam czuł, że nie może inaczej.
- Nie mam zbyt wiele – małe mieszkanko, mało jedzenia, hałaśliwi sąsiedzi i tanie ubrania. Nie mogę dać Ci pięknych sukien i pantofli, klejnotów ani złota, ale jeżeli nie chcesz wracać do Rosji, możesz zostać. Jakoś się zmieścimy w tej klitce, ale obawiam się, że dla Twojej służki mogę nie znaleźć miejsca.
Zerknął na kobietę będącą tak wierną Rose. Nie ukrywał, że jego mieszkaniu przydałaby się kobieca ręka, ale nie miał gdzie jej już upchnąć.


Ostatnio zmieniony przez Adam Lermontov dnia 08/01/18, 02:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 05/01/18, 09:28 pm

Rose słuchała z uwagą, obserwowała. Obserwacja człowieka mówi również wiele o jego osobie. Dla tego Rose nie spuszczała go z oczu. Gdy w końcu wpierw dostała reprymendę ojcowską tylko się uśmiechnęła. Oczywiście, że matka jej tego nie uczyła, ale czasy są inne, jej tutaj nie było a ona musiała z dziecka stać się dorosłą kobietą, która na głowie ma nie tylko kraj, ale i własną przyszłość. Spojrzała uważnie na Adama a potem na służkę. Na jego słowa skinęła głową uważnie słuchając jego słów.
- Jestem prawowitą spadkobierczynią po matce i jej mężu. Sądzę, że jadła i pieniędzy nam nie zabraknie. Co do służki...na razie odeślę ją do Rosji. Wróci, gdy będziemy mogli zapewnić sobie większe mieszkanie.
Zdecydowała. Wpierw musiała jednak sprowadzić swój majątek jaki pozostał jej po rodzicach. Było tego trochę, a ona nie miała zamiaru tego zostawiać. Wychowała się w luksusach, miała wszystko czego potrzebowała i nie miała zamiaru tego zostawiać na dłużej niż to konieczne. Gdy usłyszała dalszą wypowiedź ojca uśmiechnęła się delikatnie.
- Damy sobie radę. Możesz wrócić do hotelu, zabrać rzeczy i wrócić do Rosji, odezwę się do Ciebie,
gdy nadejdzie czas. W tym czasie Ty w raz z pozostałymi, spakujcie wszystko co należało do moich rodziców. Gdy nadejdzie czas sprowadzę Was tutaj.

Poleciła, na co służka nie czekając dłużej lekko dygnęła oddalając się dość powolnie i nieufnie. Nie do końca wierzyła mężczyźnie, ale znała swoją Panią, wiedziała że ta nie pozwoli zrobić nikomu krzywdy. Nie pozwoli zrobić sobie krzywdy. Była młoda, ale sprytna i cwana.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Adam Lermontov on 08/01/18, 02:38 pm

Słuchał uważnie słów Rose i nie mógł uwierzyć, że mała dziewczynka może być aż tak zorganizowana. Potrafiła rządzić ludźmi, nie ma co. Niestety obecnie przebywali w Anglii i nie miała tu zbyt dużej władzy, więc jeśli ma zostać z Adamem musi nauczyć przede wszystkim nie zwracać na siebie nadmiernej uwagi.
- Zamierzasz mnie utrzymywać? To chyba rodzić powinien dziecku zapewniać byt, a nie na odwrót. I ponownie chyba się nie sprawdzam w roli ojca.
Nie miał pojęcia, dlaczego tak nagle poczuł jakis taki instynkt ojcowski i przede wszystkim sympatię do Rose. A może po prostu potrzebował wyrwać się z tej monotonii? Może nie był świadom tego, jak jest samotny.
- Jeśli mamy dać sobie radę i zapewnić Ci bezpieczeństwo, nikt nie powinien wiedzieć, kim jesteś. Więc jak Twoi ludzie się oddalą, to zachowuj się jak przystało na zwykłą nastoletnią dziewczynę, a nie władczynie wielkiego Imperium. Tutaj jest tylko jedna królowa – Wiktoria i to ją tutaj tylko darzą prawdziwym szacunkiem.
Musiał mieć pewność, że nic jej nie będzie grozić w jego obecności, a z powodu tego, że potrafił tylko dobrze walczyć słowem, musiał zadbać o każdy szczegół.
- No to skoro mamy to ustalone, to może chodźmy do, jakby nie patrzeć, naszego mieszkania. Chociaż może najpierw powinniśmy pójść coś zjeść i na spokojnie porozmawiać w miłej atmosferze.
avatar

Tytuł : Hrabia Glasgow (zrzekł się na rzecz brata)
Wiek : 44
Zawód : Dziennikarz, pisarz i poeta
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Wampirza: Jasnowidzenie (n-15); Ludzka: Dyplomacja (10), Jazda konna (10)
Punkty : 11


http://vampirekingdom.forumpl.net/t609-adam-lermontov#2716 http://vampirekingdom.forumpl.net/t611-adam-lermontov#2730 http://vampirekingdom.forumpl.net/t612-listy-do-adama-lermontova#2731 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Rose Romanow on 08/01/18, 06:23 pm

Co począć, od dziecka wychowane na przyszłą władczynię, od małego traktowana jak oczko w głowie. Po prostu to jak się zachowywała wyssała z mlekiem matki...jednak jakby nie patrzeć to właśnie dzięki niej również dowiedziała się o tym, kto jest jej ojcem. Może nie do końca dowiedziała, bo gdyby nie jej zniknięcie a potem śmierć ojca pewnie by tego się nie dowiedziała. Ale teraz...teraz było zupełnie inaczej. Przymrużyła powieki słysząc jego słowa. Serio? Miała porzucić dawne życie? Miała...miała stać się zwyczajną Rose?! Jej minka musiała nieźle wyglądać. Ale wiedziała już jedno. Zgodzi się, bo nie wyobrażała sobie tego, by teraz powrócić do Rosji, pozostanie z nim. A gdy będzie trzeba wówczas dopiero zgłosi się po to co jej.
- Wiem o tym, nie jestem dzieckiem.
Wywróciła oczyma i westchnęła pod nosem.
- Jak masz zamiar utrzymać moje prawdziwe dane w tajemnicy? Przecież ktoś może i tak mnie poznać. A co jak ktoś z Rosji mnie pozna?
Zapytała zaskoczona, jednak zgodziła się z nim pójść. Musiała też przyznać, że była bardzo głodna.
avatar

Wiek : 13
Zawód : -
Stan cywillny : panna
Umiejętności : Dyplomacja
Punkty : 10


http://vampirekingdom.forumpl.net/t610-rose-romanow http://vampirekingdom.forumpl.net/t616-rose-romanow#2738 http://vampirekingdom.forumpl.net/t617-rose-romanow#2739 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Big Ben

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach