Tamiza - Page 2

Tamiza

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 09/07/17, 02:53 pm

Kiedyś bycie pięknym dodatkiem do majątku męża nie przeszkadzało Lucy. Zwłaszcza, że kochała tego mężczyznę jak jeszcze nikogo innego. Była cała jego, a on był cały jej. Oddała mu się, była strażniczką jego duszy i dbała o niego niczym ziemski anioł stróż.
Za to teraz stała się bardziej samodzielna i raczej nie wyobrażała sobie wrócić do stanu, gdzie musiałaby tylko ładnie wyglądać. Miałaby być obiektem zazdrości wśród innych mężczyzn i przykładem dla innych żon. Z pewnością brakowało jej tamtego życia, ale nie tych cech. Były one mankamentem przed śmiercią męża, a teraz wręcz ich nienawidziła. Zwłaszcza, że ostatnio zaczęła interesować się tematami feministycznymi, które matka zabraniała jej za młodu tykać. Słowa, które przeczytała czy usłyszała od innych kobiet walczących o równouprawnienie powoli zaczęły odmieniać jej spojrzenie na świat, ale o tym kiedy indziej…
Gdy Christopher nie udzielił odpowiedzi na jej pytanie, Lucrezia poczuła się urażona, lecz starała się po sobie tego nie pokazywać. Kontynuowała za to spacer rozmyślając nad domniemanym zawodem rozmówcy. Może było z nim coś nie tak? Mógł wykonywać jakąś hańbiącą pracę, którą nie chciał się chwalić? W każdym razie dziewczę nie zamierzało naciskać. Przecież sama nie była uczciwa co do pewnych kwestii, więc nie zamierzała wymagać tego od Christophera.
- Raduję się czasem spędzonym w pana towarzystwie, jednakże rzeczywiście śpieszno mi do domu, wszakże jeszcze tak późno nigdy nie wróciłam- powiedziała, lecz tym razem nie spojrzała na rozmówcę, a przed siebie.
Zwolniła także swój krok. Trochę żałowała, że się zgodziła, by ją odprowadził. Była prawie pewna, że pracodawcy nie spodoba się to, iż wraca tak późno, a co dopiero, gdy zastanie ją z mężczyzną, którego nie zna. Najchętniej to pożegnałaby się teraz z Christopherem, a potem pod osłoną nocy pobiegła. Dawno nie poruszała się w ten sposób… Chwyciłaby za krańce sukni, podniosła ją i pobiegła, doprawdy chciała poczuć ten wiatr we włosach. Pewnie wyglądałaby wtenczas niczym prawdziwa nimfa, która ucieka przed obowiązkami do uciech. Szkoda jednak, że Lucrezia zmierzała do swojej szarej rzeczywistości, aby obudzić się rano i niczym zwykła służka wykonywać swoje zadania.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 09/07/17, 08:16 pm

Możliwe, że postąpił nieodpowiednio, unikając odpowiedzi na jej pytanie, odnośnie zawodu, ale kobieta nie powtórzyła go i nie było jakoś po niej widać, że oczekuje odpowiedzi. Poza tym Christopher nie widział powodu, dla którego miałby zdradzać jej swoje zajęcie. Czy byłaby tym zainteresowana? A może przerażona? Tego nie wiadomo.
- Pozwól więc Pani, że Cię odprowadzę. Wezwę woźnicę i zawiezie nas na podany przez Panienkę adres. Lecz jeszcze chciałbym o coś zapytać. Pod koniec przyszłego tygodnia, odbędzie się spektakl w teatrze, a później bankiet. Zechciałaby Panienka mi towarzyszyć? O ile Panienki partner nie miałby nic przeciwko.
Zapytał i właśnie zaproponował jej wspólne wyjście. Nie interesowało go w tym momencie, jak mogłaby zareagować Mazikeen. Ona miałaby tam inne zadanie. Zaś Laurence... Zupełnie przypadkowo mu się pojawiła na drodze. Chciałby ją jeszcze zobaczyć, dlatego zaoferował wspólne wyjście. Nie wiedział jeszcze, że ona jest wdową. Tak jak ona, mogła o nim nic nie wiedzieć.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 11/07/17, 11:22 am

Obawiała się, iż przyjaciel jej męża zrobi awanturę przy Christopherze i ten już nigdy się do niej nie odezwie. Może to i nawet lepiej? Trudny charakter jej pracodawcy już nieraz odstraszał mężczyzn, którzy próbowali nawiązać z Lucy jakieś głębsze relacje, co skutkowało brakiem znajomości w Londynie, ale też bezpieczeństwem.
Zdarzało się, że ojciec dzieci, którymi opiekowała się Lucrezia, podawał się za męża młodej blondynki, by dostatecznie odstraszyć wszelkich zalotników. Dziewczyna sądziła, iż tym razem również postanowi udawać jej wybranka serca i zrobi piękną scenę powitalną swojej żony, gdy tylko zauważy towarzyszącego jej mężczyznę.
A Delaunay godziła się na to, ponieważ ten przedstawiciel płci brzydkiej zapewnił jej dobre życie i nie chciała sprowadzać na niego problemów związanych z jej nowymi znajomymi. Przekonał ją, iż tak będzie lepiej. Dlatego musiała ograniczyć swoje znajomości do przyjaźni ze służącymi w jego rezydencji.
- Jeżeli tego pan sobie życzy…- odparła niepewnie na pierwszą część jego wypowiedzi, nie zamierzała nalegać na zostawienie jej osoby w spokoju.
Skoro mężczyzna chciał ją odprowadzić, to na własne nieprzewidziane życzenie będzie musiał zostać świadkiem awantury lub przedstawienia, które tymczasowy opiekun pokaże oczom Chrisa.
- Zaś jeśli chodzi o spektakl i bankiet…- zaczęła, a potem znów obróciła twarz w stronę wampira- Jeżeli dostanę przyzwolenie, to chętnie panu potowarzyszę.
Musiała dowiedzieć się czy dostanie kolejny dzień wolny w pracy oraz powinna porozmawiać z pracodawcą o takich zabawach. W końcu było prawdopodobieństwo, że trafi się tam ktoś kto mógłby rozpoznać w Laurence Defoe Lucrezię Delaunay.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 15/07/17, 08:16 pm

Jeżeli chodziło o zastraszanie ze strony ludzi, Christopher się ich nie bał. Z wampirami w większości starał się mieć pozytywny, neutralny kontakt, by nie podpaść komuś wyższemu od siebie. Wiedział jak funkcjonują w Radzie i jaka jest jego wampirza matka.
W takiej sytuacji, Lucrezia przedstawiająca się jako Laurence, nie miała powodów do obaw. McQueen poradzi sobie z jej pracodawcą i nic nie powstryma go od utrzymywania kontaktu z jej osobą. Awantury nie są mu obce. W swoim życiu wiele ich przechodził jak i sam był świadkiem wymiany zdań między dwoma osobami.
- Chciałbym, aby Pani się pojawiła.
Wyrażił więlką chęć ujrzenia jej na bankiecie. Bardzo pragnął ją ujrzeć i nic nie stanie mu na przeszkodzie, by do tego doszło. Nawet jej pracodawca. Pokwapiłby się o to by przyjechać po nią.
Skoro nie opierała się z dojazdem, do zatrzymanej przez niego dorożki, mogli wsiąść i na podany przez dziewczynę adres, zajechali pod posiadłosć jej pracodawcy.


[z/t x2 - możesz zacząć w innym miejscu, jeżeli chcesz kontynuować]
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 28/11/17, 10:09 pm

Choć już zmierzchało, księżna Beatrice De' Medici nawet na moment nie zastanowiła się nad schowaniem parasolki za pazuchę. Po całym dniu spędzonym z jednym z lordowskich dzieci, kobieta marzyła jedynie o krótkiej przechadzce na brzegu Tamizy i trumnie. Chłodny wiatr bijący od strony rzeki burzył jej fryzurę, lecz nie dbała o to. Z dala od ludzi i ich jakże ludzkich schematów piękna mogła rozkoszować się swoją brzydotą i nieperfekcyjnością do woli i do końca świata.
W głębi duszy coś jej podpowiadało, że miała tutaj przyjść. Może akurat on będzie się przechadzał tą samą drogą? Co wówczas? Zabije go swoim sztyletem czy może rozszarpie na kawałki? Drgnęła nieznacznie na myśl o walce z kimś takim i zajęła się podziwianiem rzeki. Ona też kiedyś przeminie, wyschnie albo zmieni tor. A Beatrice... Beatrice nadal będzie tak samo młoda i tak samo spragniona krwi. Uśmiechnęła się na myśl, że nawet po trzystu latach dalej ją stać na filozoficzne rozmyślania na temat istoty wampira.
Zastanawiało ją co będzie dalej. Tkwiła w tym miejscu już tyle czasu, a on nie nadchodził. Powoli wątpiła w swoje umiejętności i jakiekolwiek poczucie intuicji. Może wyniesie się do Nowego Świata? Kiedyś słyszała o tym jak łatwo można się tam wzbogacić. Pomimo przemiany nadal miała słabość do drogiej biżuterii. A ta z kolei miała słabość do jej bladego ciała. Były niczym nierozłączne przyjaciółki.
I tak Beatrice pogrążyła się w niejasnej, odrobinę chaotycznej zadumie, nieświadomie czekając aż ktoś jej bezpardonowo przerwie...
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 28/11/17, 10:43 pm

Po raz setny przejechał palcami po włosach, jakby to miało mu pomóc w czymkolwiek, a w głowie pojawiła się myśl, że po raz pierwszy od wielu lat chciałby być pijany. To przynajmniej mogłoby wpływać łagodząco na wyrok jaki wystawiał sam sobie. Choć pewnie i tak by nie wystarczyło.
- Idiota, skończony kretyn... - mamrotał sam do siebie.
Bo przecież jak mógł, żyjąc przez tyle lat, nie opanować jeszcze sztuki trzymania swoich rzeczy przy sobie i nie gubieniu ich. Miał wrażenie, że takie sytuacje nie spotykały innych wampirów, a tylko on jeden został z tym problemem. No cóż, skoro się narozrabiało, trzeba było i naprawić swój błąd.
Nie pozostało mu nic innego, jak przeszukać brzegi tamizy centymetr po centymetrze, lub, jak wolano w tych stronach, cal po calu. Z zaciśniętymi zębami i wzrokiem wbitym w ziemię, rozglądał się dookoła, ale taki sposób nie był zbyt efektowny. W końcu pobiegł do swojej pustelni i przyniósł ze sobą magnes, który przykleił do kija od szczotki.
W końcu zrezygnowany podszedł do jedynej, spacerującej osoby w okolicy.
- Przepraszam, nie widziała pani czasem kluczyka po drodze. Nic szczególnego, ale mógł błyszczeć się w świetle...
Magnes delikatnie pociągnął jego dłonie w stronę kobiety. Najprawdopodobniej była uzbrojona.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 29/11/17, 05:41 pm

Z zadumy wyrwał ją jakiś mężczyzna. Na oko dosyć młody. I w dodatku czarująco przystojny. Odwróciła się w jego stronę i założyła maskę.
- A cóż to? Jakaś marna próba zalotów? - bąknęła, wlewając w swoją wypowiedź tak dużą dozę szlachetności i nieprzystępności na jaką ją tylko było stać.
Cholera. W zasadzie mógł naprawdę coś zgubić. Co to było? Ah, tak! Kluczyk. Wyprostowała się i z całej siły zwalczając panikę w głosie, dodała:
- Jeśli chodzi o ten kluczyk, to nic nie widziałam, żeby się błyszczało. W zasadzie spaceruję jedynie wieczorową porą, więc obawiam się, że nie mogę pomóc, sir.
W zasadzie mogła. Przecież była jasnowidzką. Choć może nie za dobrą, to chyba odnalezienie jakiegoś głupiego metalowego kluczyka nie stanowiło wyzwania. Oczekując na jego odpowiedź dokładnie mu się przyglądała. Zastanawiało ją czy usłyszy odeń coś więcej, czy może rzuci się na nią w wiadomym celu, a ona znowu będzie musiała to zrobić.
Przystąpiła z nogi na nogę, mocniej chwytając rączkę parasola. Przez chwilę przemknęło jej przez myśl, że być może to TEN mężczyzna. Po chwili jednak zauważyła, że nie wydzielał takiego zapachu jak jej wampirzy rodzic. Jednakże... coś nakazywało jej kontynuować rozmowę. Po chwili dostrzegła, że trzyma coś w dłoni. Magnes? Ach tak. A więc jednak wyszła na idiotkę.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 29/11/17, 06:00 pm

"To się nazywa szczęście...", pomyślał rozczarowany. Przez cały pobyt w Wielkiej Brytanii trafił na dwa wampiry. Oba okazały się zakichanymi księżniczkami z nosem wyżej niż kiedykolwiek mogła sięgać ich reputacja. A już miał nadzieję, że nie znienawidzi tego miejsca...
Ale wraz ze zmianą tonu głosu i odsunięciu tych głupich, szlacheckich zwyczajów, w jego oczach pojawiła się iskierka nadziei, nawet jeśli oznajmiła mu, że nie widziała kluczyka. Czyżby to miejsce nie było tak parszywe, jak mu się wydawało?
- No nic, dziękuję. - uśmiechnął się zupełnie szczerze. - Gdyby coś jednak pani znalazła, byłbym naprawdę wdzięczny. I gdybym nie siedział tu, można mnie znaleźć w księgarni i bibliotece "biały kruk". Obiecuję, że ja lub pracownicy odwdzięczą się pani.
Zupełnie nie wiedział, po co to powiedział. Przecież i tak pewnie mało ją obchodziła ta sprawa, jak i fakt, gdzie można było go znaleźć. Ba! To nawet mogło przynieść mu kłopoty, gdyby ktoś posłałby za nim list gończy, albo naraziłby się tubylcom. No trudno. Było już po fakcie, a i miło byłoby mieć z kim wymienić uśmiechy, mijając się na ulicy czy po prostu rzucić kilka zdań. Taka wizja poprawiała mu nieco humor.


Ostatnio zmieniony przez Konstantin Woronow dnia 30/11/17, 04:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 30/11/17, 04:43 pm

- Mhm... - Nie wiedziała jak dalej pokierować tą rozmowę. Poczuła jak z lekka ogarnia ją panika. Mimo to postanowiła postawić na swoim i kontynuować konwersację z mężczyzną. Bo czemu nie? Nawet jeśli palnie jakieś głupstwo, wyjdzie na antyspołeczną snobkę, to przecież nigdy więcej się nie zobaczą, prawda? Miała zatem okazję do treningu. Poza tym trawiły ją wyrzuty sumienia, że tak na niego naskoczyła, samej nie znosząc chamstwa i prostactwa. Miała zamiar dać popis retoryki, której uczono ją za czasów baroku.
- Niech pan zaczeka, bo... - zrobiła krótką pauzę celem dokładnego obmyślenia wyglądu dalszych wypowiadanych słów - albowiem wydaje mi się, że jestem w stanie panu pomóc. Z tymże jednak, iż moja metoda znalezienia owego klucza może wydawać się odrobinę... specyficzna. I o ile nie jest pan członkiem Inkwizycji, to z chęcią dołączę się do poszukiwań. - Uśmiechnęła się szelmowsko. Jak Brytyjczycy określali ten typ uśmiechu? Mischievous? O tak... Ten wyraz do niej pasował. Trzymaj nerwy na wodzy, Beatrice. Jeśli odmówi lub okaże się burakiem - jedno solidne grzmotnięcie parasolką nauczy go, że nie zaczepia się kobiety, a potem jej nie odmawia. Zwłaszcza Beatrice De' Medici. Cóż za ironia. Tak ją denerwowała rozmowa z obcym, że prawdopodobnie parasolką nie trafiłaby w powietrze, a co dopiero w niego. Ale tą kwestię Beatrice pominęła w swoich rozmyślaniach.
- Zatem?
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 30/11/17, 05:19 pm

Chrząknął cicho, delikatnie zmieszany tym, co powiedziała.
- Tak właściwie... Jestem inkwizytorem. A raczej byłem. Tą organizację rozwiązano już jakiś czas temu. Świat stał się nieco bardziej cywilizowany i ostali się tylko egzorcyści, a ta praca po jakimś czasie robiła się naprawdę nudna i przykra. - Zamilkł na sekundę. - Ale mam nadzieję, że mimo to, nie ucieknie pani przede mną. To ww końcu stare czasy i nie aż takie straszne, jakby się wydawało.
W chwili zrobił analizę wszystkich metod, za które można było trafić w dłonie inkwizytora i jakie mogły pomóc w znalezieniu kluczyka lub oszukać go, że takowy się właśnie ma. Pamięć krwi, może kontrola nad zwierzętami, iluzja i jasnowidzenie. Połowa z tych wydawała się co najmniej głupia, więc pozostała tylko iluzja i jasnowidzenie. Jeśli chodziło o pierwsze, musiałby ją przetrzymać kilka minut po odzyskaniu klucza. Tak więc padło na jasnowidzenie. To byłoby logiczne, choć nie do końca wiedział, co ma myśleć na temat wspomnienia o inkwizycji. Często sam żartował na ten temat, ale... Cóż, mogła mieć po prostu szczęście.
Wyciągnął w jej stronę dłoń, jak to zwykło się podawać kobiecie.
- To jak, pomoże mi pani, panno... - zawiesił głos.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 30/11/17, 08:02 pm

- Beatrice... - Podała mu pośpiesznie rękę. Cudownie! Wpadła jak śliwka w kompot! W duchu miała nadzieję, że mężczyzna nie cierpiał na zboczenie zawodowe czy inną chorobę tego rodzaju. Nie chciała trafić na stos w wyniku samosądu za namierzanie kluczyka wahadełkiem.
Uścisnęła mi dłoń. Starała się, żeby był silny, może uścisnęła zbyt mocno jak na zwykłą kobietę?
- A więc... Mogłabym odnaleźć pański kluczyk za pomocą wahadełka. O tak. Wahadełka. - Wyciągnęła je z torebeczki, którą miała ze sobą. - Kiedyś kupiłam je od jednej z cyganek. Niebywale świetna rzecz.
Właściwie wahadełka potrzebowała jedynie po to by zawiesić na nim wzrok. Było łatwiej patrzeć jej w czas z "nieobecnym wzrokiem" w teraźniejszości. Poza tym nawet najmniejszy gest mógł ją rozproszyć i zamglić wizję na dobre, ale w tamtym momencie czuła, że da radę. Być może chciała się popisać? Może chciała usłyszeć od tego nieznajomego okrzyk zachwytu, znaleźć kluczyk niczym najprawdziwsza bohaterka?
- Hm... pamięta pan, gdzie ostatnio miał przy sobie owy kluczyk? - zaczęła - byłoby mi o wiele łatwiej... To znaczy wahadełku, of course.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 30/11/17, 09:10 pm

A więc jednak nie udało mu się jej przestraszyć. To była spora nowość w jego przypadku. Ba, wyglądała nawet na nie zrażoną tym, czym zajmował się wcześniej.
- Konstantin, miło mi poznać.
Nie spodziewał się uściśnięcia ręki. W końcu każda kobieta zazwyczaj spodziewała się pocałunku w rękę. A tu zwykłe powitanie. Nie miał nic przeciwko ani jednemu, ani drugiemu.
Nieco zdziwił się widząc wyciągnięte wahadełko. Na oko mógł ocenić jego wiek i wartość i musiał przyznać, że było całkiem ładne oraz kosztowne. Choć to pierwsze robiło na nim większe wrażenie, bo pieniędzy miał pod dostatkiem. Nie był zbyt przekonany, co do działania tego urządzenia (dokładnie mówiąc, zawsze był to pic na wodę), ale tak naprawdę był tego bardzo ciekawy. W końcu była wampirzycą i to bardzo przekonaną o swojej metodzie.
Na wspomnienie ostatniej nocy aż się uśmiechnął.
- Ostatni raz widziałem go wczoraj. Gdy uciekałem przed... - Zamilkł na chwilę.
Chyba nie musiał jej mówić, że trochę sobie przeskrobał i musiał uciekać przez połowę miasta przed handlarzami narkotyków, którzy nie byli zadowoleni z faktu, iż ich boss zechciał kupić u niego kilka specyfików, bezboleśnie kończących jego żywot. Co prawda potem wszystko się wyjaśniła, ale co prawda sporo krwi upłynęło i to zdecydowanie nie wampirzej. Ale cóż poradzić. Handlarze bywali naprawdę porywczy, a za oszczędzenie im życia dawali całkiem niezły procencik na swoje usługi. Dobrze było zaskarbić sobie czyjąś przyjaźń.
- Przebiegałem tędy około północy. Pół drogi przez piasek, pół po drodze.

avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 30/11/17, 09:33 pm

- Konstantin... - szepnęła i natychmiast się zrugała za zachowywanie jak wariatka. To że i imię jej wampirzego rodzica brzmiało równie "wschodnio" wcale nie musiało znaczyć, że on go znał. Przecież był człowiekiem. Chyba że... nie, przecież by zauważyła. Na pewno. - Mnie również jest miło.
Kiedy wspomniał o ucieczce spojrzała na niego nieufnie. Być może mieli więcej wspólnego niż się jej wydawało. Oderwała od niego wzrok i przeniosła na wahadełko. No, Beatrice, wiesz co robić, pomyślała i uniosła przedmiot na wysokość swoich oczu.
- Gdzie... gdzie jest kluczyk? - wyszeptała dramatycznym tonem i wprawiła wahadełko w ruch. Przedmiot zaczął monotonnie kołysać się raz w jedną stronę, a raz w drugą, sprawiając że poczucie czasu dla Beatrice jakby... zwolniło. Znała to uczucie, gdy nie wiedziała czy spędza w swoich wizjach godziny, minuty czy może sekundy. Cholernie lubiła to uczucie. O niczym więcej nie pomyślała, bo teatr przed jej oczami się zaczął...
Jej wzrok stał się nieobecny. Zesztywniała. Natychmiast poczuła krople deszczu na swoim ciele, a obrazy zaczęły pojawiać się i znikać w tak zawirowanym tempie, że niektórych nawet nie nadążała zapamiętywać. Kluczyk był w mieście. Czuła zapach smażonego jedzenia, odór piwa. Być może gdzieś w pobliżu jego ulubionego pubu w centrum?
Chciała już "wracać", ale wtem ujrzała coś jeszcze... Coś co jej dar chciał, żeby koniecznie zobaczyła. Konstantin i... on. Mój Boże.... Co do detalu widziała scenę przemiany. Czuła cierpienie Konstantina, a potem... samotność.
Poczuła jak płytko zaczęła oddychać. Ona i jegomość tuż przed nią... mieli tego samego wampirzego rodzica - Mikhaila. I zostawił zarówno jego jak i ją.
Wizje zaczynały się jej wymykać, nie potrafiła się skoncentrować. Po chwili "wróciła".
Dopiero po kilku sekundach zdała sobie sprawę, że przecież Konstantin stoi przed nią i chce odzyskać kluczyk. Wlepiła w niego wzrok. Stał przed nią wampir. I to niebywale niebezpieczny. Nawet ona tylu nie zamordowała. Piski jego ofiar rozbrzmiewały w jej głowie. Miała mętlik. Uciec czy pomóc mu i dowiedzieć się czegoś o Mikhailu? Nie. Nie będzie uciekać.
- Ty... Ciebie też zmienił! Zniszczył! - rzuciła oskarżycielskim tonem, czując nadchodzącą falę wściekłości. Po trzystu latach zdała sobie sprawę, że nie była jedynym "dziełem" Mikhaila. Choć Konstantin był niebezpieczny, to musiał liczyć się z tym, że nie stoi przed nim jedynie wściekły wampir, a... wściekła kobieta.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 01/12/17, 08:00 am

To spojrzenie... Jak gdyby patrzył w lustro zaledwie kilka chwil wcześniej, gdy wspomniała o inkwizycji. A więc nie tylko on miał swoje za uszami. No proszę, kto by się spodziewał po tak niepozornej kobiecie. Sporo wygrała, otrzymując od losu taką twarz. Powoli zaczynało go to intrygować.
Patrzył, jak dziewczyna używa wahadełka, czując nutkę satysfakcji i nieco większą grozy. "Bingo" pomyślał sobie. Wróżbiarki do całej zabawy używały mapy, albo po prostu szły za "ciągnącym" je przedmiotem. A tu? Beatrice po prostu odpłynęła, co znał z własnego doświadczenia. Cóż. Nie mógł używać swojej mocy względem siebie (czasem miał przebłyski, ale nie wymuszone), więc jej pomoc niezmiernie się przyda. Z innej jednak strony, wolałby żeby kobieta nie dokopała się przypadkiem do rzeczy, których nie chciał ujawniać. Każdy ma w życiu coś czego żałuje czy najzwyczajniej w świecie się wstydzi, nie mówiąc już o tych boleśniejszych. A te ostatnie były czasem całkiem niezłą bronią.
Jako jeden z jasnowidzów, czuł podświadomie gdzie dziewczyna dotarła, że jest aż tak przerażona. Dobrze, że sam nie pamiętał tego momentu, bo może byłby w takim samym szoku, jak Beatrice, zażartował sobie w myślach.
Posłał jej pytające spojrzenie.
- Wybacz mi, ale nie do końca wiem, o czym mówisz. - Zawiesił głos. To zdecydowanie brzmiało, ajakby kłamał. - Nie pamiętam tamtego dnia, ale z tego co widzę, sporo mnie ominęło.
Aż tak bardzo chciała być jedyna czy miała problem z samą przemianą?

[Końcówka mnie powaliła.]
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 01/12/17, 08:03 pm

Prychnęła. Przymknęła oczy i wypuściła powietrze z płuc, starając się za wszelką cenę uspokoić. Żadna dama nie może sobie pozwolić na bycie targaną emocjami.
- Przepraszam... - wyrzuciła z siebie - Po prostu ja... rzadko kiedy mam do czynienia z osobami... naszego pokroju. - Spojrzała na niego nieznacznie, być może odrobinę zasmucona, że może się gniewać za jej atak.
Fine. Postanowiła, że powie mu prawdę. I tak zalała ją fala rezygnacji. I doprawdy jak mogła nie zauważyć, że stoi przed nią wampir z krwi i kości!
- Chodzi o to, że ten mężczyzna... ten ktoś to zmienił ciebie, zmienił też mnie. A ja go szukam i nie ukrywam, że jest mi pilno.
Mówiąc to, czuła jak kąciki jej ust drgnęły. Zadziwiające jak bardzo go nienawidziła po trzystu latach. Spuściła wzrok po raz kolejny, a potem schowała wahadełko. Nie będzie już potrzebne. I nie chciała zobaczyć czegoś, co nie było jej pisane.
- Wie pan może gdzie on jest? To znaczy - Mikhail. - W chwili wypowiedzenia jego imienia wyraz jej twarzy jeszcze bardziej upodabniał ją do wariatki. Wydawała się być całkowicie zaabsorbowana odnalezieniem mężczyzny i każdy wyczułby, że jest zdolna iść do celu po trupach, byleby mieć okazję spotkania go.
Czuła się zażenowana, a jednocześnie tak bardzo... słaba. I co jeśli nawet wie? Powie jej? A może to ona stchórzy i nie dojdzie do spotkania?
- Nigdy... nigdy nie chciałam być tym, czym jestem. On nie dał mi wyboru, a ja chciałabym po prostu porozmawiać i załatwić kwestię rejestracji. Czy pan jest zarejestrowany, panie Konstantin?
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 02/12/17, 10:44 am

Machnął ręką.
- Jeśli tego właśnie potrzebujesz, wykrzycz się, uderz w coś pięścią, mi to naprawdę nie przeszkadza - skwitował. - I odpuść sobie to pan, w końcu wychodzi na to, że jesteśmy "rodzeństwem" - próbował zażartować. - No prawie.
Naprawdę nie musiała przepraszać, dobrze znał stan, w którym ma się ochotę roznieść wszystko dookoła na drobne kawałeczki. Wtedy to się dzieje. Wszystko lata dookoła, aż strach podejść... Na szczęście nie przytrafiało się mu to często, a większość z napadów złości dało się stłumić w środku.
Czy on też powinien być zły na swojego "rodzica"? W końcu... nigdy nie prosił o kolejne życie, a ten najwyraźniej spartolił sprawę przy przemianie, wręczając mu przy okazji szaleństwo. Noc w noc musiał się męczyć sam ze sobą, tracąc i odzyskując swój rozsądek. Czy tak to powinno wyglądać?
Spojrzał na dziewczynę zaciekawiony. A może wszystkie dzieciaki tego Mikhaila są szalone, jak ich twórca. Spróbował po raz kolejny zrobić analizę, ale zupełnie nic mu z tego nie wyszło. Po kilku zdaniach nie miał nawet pojęcia, jaka dokładnie jest Beatrice. Zagubiona. To przede wszystkim.
- Niestety, nie mam pojęcia, gdzie on jest. Ale mogę dołączyć się do poszukiwań. Większą szansę na się z kimś, niż w pojedynkę.
Tak naprawdę nie miał pojęcia po co ma szukać tego Mikhaila. Skoro nie chce mieć kontaktu ze swoimi dziećmi, to dlaczego dzieci mają mieć ochotę mieć kontakt z nim. Nawet nie obchodziło go, kim tamten jest, ani po co to robi. Zawsze obstawiał, że dla zabawy. Ale skoro dziewczynie tak bardzo na tym zależało... To dlaczego nie. Tym bardziej, że sama próbowała pomóc Konstantinowi.
- Tak samo, jak połowa wampirów. Chyba ci wyżej dobrze się bawią, zabierając nam choć na chwilę wolną wolę. Gdzie mam być zarejestrowany?
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 02/12/17, 11:49 pm

- Szczerze mówiąc to... nie mam pojęcia gdzie. - Za wszelką cenę starała się zatuszować swój wstyd. I dziękowała w duchu Bogu, że od przemiany rumieni się jedynie po pożywieniu. - Kilkadziesiąt lat temu spotkałam pewnego wampira, który spanikowany paplał o jakiejś Naradzie i o rejestracji wampirów. Albo Radzie? Myślałam, że choć ty się w tym orientujesz.
A więc Mikhail zdaje się nie rejestrował nikogo. Nikogo. Ileż jeszcze osób przemienił? Bezduszny zwyrodnialec.
- O nie, nie! Wykluczone. Sama go znajdę i poza tym... wolałabym, żeby nie było światków przy naszym spotkaniu - powiedziała to takim tonem, że nawet najgłupszy z ludzi mógłby zrozumieć czego zamierzała dokonać. Ale czy Konstantin jej wierzył? Zapewne miał ją za słabą i nic nieznaczącą. I zapewne wcale się nie mylił, bo Beatrice jedynie uwielbiała zgrywać lwicę. Tymczasem pomimo jej przemiany nadal w jej duszy czaiło się niewinne źrebię. No może nie do końca niewinne...
- Zajmijmy się twoim problem, bo w przeciwnym razie będziesz spał na dworze, czyż nie? - Odrobinę zdziwiło ją jak szybko zmieniła temat. W zasadzie wszystko działo się szybko. Jeszcze kilka minut temu chciała, kolokwialnie rzecz ujmując, rozpieprzyć cały świat i wszystko co wykazywało jakąkolwiek formę powinowactwa z Mikhailem.
- W mojej wizji widziałam, a w zasadzie bardziej czułam, jakiś pub. Albo restaurację. Niestety te smaczne zapachy mieszały się z odorem miasta, więc strzelam że to jakieś miejsce w centrum. Masz takie miejsce, gdzie lubisz chadzać?
Zaczęło ją intrygować co Konstantin potrafił. W końcu owy wampir spotkany jakiś czas temu zarzekał się, że zdecydowana większość ludzi "jej rasy" potrafiła o wiele więcej od statystycznego człowieka.
Wlepiła w niego wzrok, oczekując odpowiedzi. Ileż w jej głowie rodziło się pytań. Musiała wręcz walczyć ze sobą, żeby nie łamać etykiety i nie zalać go istnym słowotokiem.


Ostatnio zmieniony przez Beatrice De' Medici dnia 04/12/17, 05:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 03/12/17, 05:36 pm

Z boku musieli wyglądać naprawdę zabawnie. Dwa dzieciaki prowadzące rozmowę pt. "biednemu zawsze piach w oczy", "a co to znaczy", "nie mam pojęcia, mama tak mówi". Co prawda kilka razy obiło mu się o uszy, że istnieje jakaś rada w Wielkiej Brytanii, która myśli, że rządzi wszystkimi wampirami, ale wątpił, że jest w tym wiele prawdy. Bo niby jak mieli kontrolować Mateczkę Rasiję, a co dopiero resztę świata. Dlatego takie doniesienia traktował jak miejskie legendy, w które uwierzyli nawet sami zainteresowani. I właśnie dlatego średnio go to interesowało. Choć miał wrażenie, że dziewczyna zdecydowanie coś przed nim ukrywa. Przecież nie wspominałaby o rejestracji, nie mając o niej pojęcia.
- Oh, сестра моя... - westchnął. - To nie takie proste. Przy nim jesteśmy jak szczenięta, które jeszcze nie otworzyły oczu. Rozumiem twoje motywacje, ale to może być bardzo niebezpieczne. Jeśli już nie chcesz mojej pomocy, to choć obiecaj mi, że się do tego spotkania bardzo dobrze przygotujesz.
Wbił w nią wzrok, czekając na odpowiedź, nie reagując na resztę słów przez nią wypowiedzianych.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 03/12/17, 10:55 pm

Zdziwiła ją jego reakcja. Całkowicie zignorował jej wywód odnośnie kluczyka. Może już dawno go znalazł, a ona błędnie zinterpretowała swoje wizje?
To co mówił miało sens. Do tej pory właściwie się nawet nie zastanawiała jak ich spotkanie miałoby wyglądać. Najwidoczniej trzysta lat to mało czasu, żeby zaplanować zbrodnię. Szczenięta? O nie! Ona była harpią, ale... Daj spokój, Beatrice, pomyślała z rezygnacją.
- Obiecuję - wypaliła właściwie nie zastanawiając się nad znaczeniem tego słowa i jaką obietnicę składa. Właściwie co go to obchodziło? Znał ją zaledwie godzinę i już musiała mu przyrzekać. Co za despota.
Zdziwiło ją kiedy powiedział coś w zupełnie innym języku. Z reguły Brytyjczycy chełpili się jedynie swoją angielszczyzną, raz na jakiś czas dorzucając coś po francusku albo włosku. Język ten brzmiał bardzo wschodnio - przez lata mapa polityczna Europy zmieniała się jednak w tak zawiły sposób, że wstyd było jej zapytać czy to rosyjski, bo nie wiedziała czy owe tereny za Łabą to Rosja czy też nie. A na ignorantkę bynajmniej wyjść nie chciała.
Robiło się chłodno. I pusto. Czekała na jakąś propozycję z jego strony. Może by tak wspólnie zapolować? Wizje odrobinę ją zmęczyły. I miała tyle pytań...
- Czy ty... potrafisz również coś nadzwyczajnego? - spytała, obrzucając go przenikliwym wzrokiem. - Wybacz mi moje wścibstwo. Jeśli chcesz, to nie odpowiadaj.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 04/12/17, 07:13 pm

Kiedy wypowiedziała obietnicę, kiwnął głową. W Rosji obietnice były czymś niemal świętym i nienaruszalnym, dlatego zapomniał, że na zachodzie zazwyczaj traktowano je z przymrużeniem oka. Co prawda polubił dziewczynę i nie życzył jej źle, ale to była jej egzystencja i mogła z nią zrobić, co chciała. Co prawda czułby się mocno obrażony, że złamała dane słowo, ale to nie jemu przyszłoby za to płacić. O ile miałaby czas na refleksję, zanim odeszłaby z tego świata.
- A co do kluczyka, to nie aż tak przegrana sytuacja, mam gdzie spać. - Uśmiech wrócił na jego twarz.
Nie miał zamiaru chwalić się do czego pasuje kluczyk, ani też skąd można sobie takie załatwiać. Ale tak naprawdę nie chodziło o ten głupi kluczyk. Może szkoda mu było zamka, ale to nic, przecież to dało się naprawić. Gorzej z jego psychiką, która wyżerała go od środka. Wiedział, że to kiedyś doprowadzi do tego, że rozwali sobie głowę, uderzając o ścianę. Byleby wszystko ucichło. O losie, ile by dał, by w końcu móc się od tego uwolnić. Bywały dni, że miał już w planach wyjść na słońce i móc odejść w cierpieniach, na jakie sobie zasłużył.
- Nie mam swojego ulubionego miejsca, ale chyba wiem, o czym mówisz. Wampirza pamięć bywa naprawdę ciekawym narzędziem...
Nie było tak trudno zlokalizować miejsca, jakby się wydawało. Tamtej nocy przebiegał tylko raz w okolicy miasta i tylko tam mógł go zgubić, o ile dziewczyna była na tyle wprawna w swoim fachu.
Zrobił kilka kroków wprzód, po czym odwrócił się do dziewczyny.
- To idziesz?
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 06/12/17, 02:11 am

Zignorował jej pytanie na temat zdolności. A więc miał coś do ukrycia albo pytanie wydało mu się idiotyczne. W zasadzie owy fragment dotyczący "nieodpowiadania" dodała jedynie z czystej grzeczności, lecz natychmiast poprawiła się w myślach i stłumiła niepoprawną ciekawość.
Zupełnie nie wzięła pod uwagę, że kluczyk wcale nie musiał być kluczem do mieszkania czy domu. Ale zbytnio się tym nie przejęła. Skoro miał gdzie spać, to nie musiała. Poruszał się i wypowiadał z gracją. Tajemniczość sprawiała, że malował się jako zupełnie intrygująca persona. Tak jak... Przestań.
Jego krótkie i zdawkowe pytanie wyrwało ją z krótkiej zadumy, w którą nawet nie wiadomo kiedy zdążyła popaść. Kiedy treść lakonicznego pytania w końcu do niej dotarła, uśmiechnęła się w duchu i złożyła parasolkę trzymaną kurczowo w dłoniach. Zrobiło się już naprawdę ciemno. Była zatem bezpieczna. Poza tym nawet w Londynie dama idąca z parasolem nocą przykuwała uwagę. A tego bynajmniej nie chciała.
- Idę - odpowiedziała, ruszając w jego stronę, jednocześnie nieświadomie czekając na to co ciekawego przyniosą mroki tej nocy.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 07/12/17, 08:50 am

Nigdy nie ignorował pytań, a jeśli już to robił, zazwyczaj dawał na nie odpowiedź w nieco inny sposób, niż osoba pytająca, spodziewała się ją otrzymać. Ale dziewczyna nie miała o tym pojęcia (zresztą cóż się dziwić po takim czasie znajomości), co miał ochotę niecnie wykorzystać, zaskakując nieco towarzyszkę.
Widząc jej zamyślenie, poczekał cierpliwie na reakcję. Czy naprawdę wywoływał w niej aż takie wątpliwości? A zdawało mu się, że dobrze się ukrywa pod swoim wyglądem niewiniątka. Chyba muai bardziej popracować nad swoim zachowaniem.
- A już myślałem, że się rozmyśliłaś.
Odchylił łokieć, na wszelki wypadek, gdyby była jedną z tych kobiet, które lubią podróżować u czyjegoś boku, trzymając się go. Choć nie sądził, że po takim czasie chciałaby się tak spoufalać ze swoim nowym, starszym bratem.
Jedyne miejsce, które pasowało do opisu to mały pub w najładniejszym miejscu tamizy, prawie przylegając do niej. Bał się tylko, że nie mają szans znaleźć czegokolwiek, biorąc pod uwagę ilość kręcących się tam ludzi. Na szczęście mieli otwarte do północy.
- Jakieś jeszcze wskazówki?
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 09/12/17, 12:40 am

Kiedy zobaczyła, że wyciąga łokieć, przeszedł ją dreszcz. Nie wiedziała czemu. Być może dawne wspomnienia tego jak zwykli traktować ją mężczyźni, gdy parała się prostytucją, dały o sobie znać.
- Pójdę sama - wydukała, spuszczając głowę.
Próbowała przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów ze swojej wizji, ale i to przychodziło z trudnością. Może gdyby zaczęła więcej czasu poświęcać na rozwijanie swoich umiejętności, zamiast po omacku szukać Mikhaila, Konstantin już dawno posiadałby kluczyk.
Kiedy zatrzymali się przy pubie, Beatrice nie była pewna czy to tutaj. Obrazy nachodziły na siebie, tak jakby jej dar wyraźnie zaznaczał, że coś innego było istotne w wizji.
- Hm... Ładnie tu. - Poczuła ogromną ochotę na wino. I natychmiast tego pożałowała. Na chwilę zasępiła się, a potem zwróciła twarzą do Konstantina - Wydaje mi się, że to tutaj. Chociaż nie dam uciąć sobie ręki. Może spytamy kogoś zza baru z nadzieją, że jakaś dobra duszyczka przyniosła im twój klucz? - Znowu przerwała. Następnie uśmiechnęła się. To miejsce miało swój klimat.
- Czy serwują tu bardzo krwiste steki? - spytała, porozumiewawczo mrugając okiem.

avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Konstantin Woronow on 10/12/17, 09:46 pm

Kiwnął głową, przyjmując to do wiadomości. Nie czuł się jakoś zbytnio obrażony. Na jej miejscu, sam by tego nie zrobił. A przynajmniej będąc w takim stanie. Cała ta miła atmosfera w związku z rozmową powoli zaczęła opadać i nie było w tym niczyjej winy. Wrócili w końcu do tematu, który uwierał go niezmiernie. Może i było to głupie, a jednak czuł się źle. Nie trudno było to zauważyć. Nie lubił dawać po sobie znać, że coś jest nie tak, ale tym razem nawet nie zauważył kiedy zęby mocniej się zacisnęły, a mięśnie nieco się spięły.
- Gdy nie ma ludzi, a latarnie rozświetlają całą drogę... Gdy nastaje względna cisza, przerywana tylko przez szum wody.
Trochę popłynął... Chyba zbyt dużo czytał książek, które rozbudzały jeszcze strzępki duszy, które w nim zostały. Mimo upływającego czasu, nadal zachwycał się naturą, ciszą nocy i innymi błahymi rzeczami. A mimo to było to jakoś smutne.
- Obiecuję, że kiedy uporamy się z tą sprawą, dostaniesz najbardziej krwisty "stek", jaki uda nam się znaleźć, dobrze? - uśmiechnął się dość blado.
Rozejrzał się dookoła, mając nadzieję, że coś tak małego, mogło być zwyczajnie przeoczone przez ludzi i leżało sobie grzecznie na miejscu, ale niczego nie dostrzegł. Przeszedł się też między stolikami, ale to także nic nie dało. Westchnął ciężko. Podszedł do barmana.
- Przepraszam, nie znaleziono tu czasem małego klucza? Gdzieś takiego - Pokazał palcami jego rozmiar. - Zgubiłem go wczorajszej nocy...
Także przecząca odpowiedź. Fala złości rozeszła się po nim natychmiastowo. Wyszedł za pub, by wziąć kilka głębszych wdechów i uspokoić się nieco, zanim wróci do dziewczyny. Przy trzecim wydechu, coś błysnęło przy odbitym świetle. Zwrócił głowę w tamtą stronę, a uśmiech zawitał na jego twarzy.
- Mam! - wykrzyknął.
avatar

Wiek : 635
Zawód : Bibliotekarz
Stan cywillny : Kawaler
Umiejętności : Iluzja, jasnowidzenie
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t535-konstantin-woronow http://vampirekingdom.forumpl.net/t572-konstantin-iwanowicz-woronow#2291 http://vampirekingdom.forumpl.net/t540-konstantin-iwanowicz-woronow Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Beatrice De' Medici on 10/12/17, 10:37 pm

Uśmiechnęła się, kiedy oznajmił, że ma to czego szukał. Krzyknął to takim tonem, jakby znalazł coś zdolne uratować świat przed armagedonem.
- Dobra robota. - Kiedy zdała sobie sprawę ze swojego szczerzenia, natychmiast przestała. Znowu przybrała wyrachowaną, zimną minę. - Mogę wiedzieć od czego to kluczyk? Jeśli do jakiejś skrzyni ze skarbami, chętnie bym je obejrzała. Mam słabość do błyskotek.
Doskonale wiedziała, że nie było tu żadnej mowy o skarbach. Konstantin wpadł w niemałą furię, gdy barman rubasznie oznajmił mu, że nie widział żadnego kluczyka. Co za tym stało? A może okłamał ją? Może był zarejestrowany, polował na wampiry które nie raczyły stać w szarym szeregu, a owy kluczyk otwierał sejf w którym trzymał broń na takich jak ona? Cóż za idiotyczny pomysł. Sama musiała się przyznać do tego, że chyba za bardzo panikuje. Postanowiła nie psuć sobie tej nocy.
- To jak z tymi stekami? Wróżenie przyprawia mnie o taki głód, że z chęcią zapolowałabym na cały East End. - Czy ona zapraszała go na posiłek? Albo wspólne polowanie? Niemniej, to właśnie jej wampirzy brat winien był to robić. Po chwili dodała:
- Nie wiem ile masz lat, ale ja jeszcze nie dorosłam do tego by hamować swe żądze. - Błysk w jej oku subtelnie sygnalizował, że stał przed morderczynią. No ale przecież sam taki święty być nie mógł, nieprawdaż? Zwłaszcza, że w wizjach... nieważne.
Nie czekając na jego odpowiedź, zaczęła szukać jakiegoś wolnego stolika w pubie. Kiedy oczekiwała na przybycie kelnera czy kogokolwiek z obsługi, jęła szukać w torebce pieniędzy. Nie miała ich. Cóż... Mam nadzieję, że się dosiądziesz Konstantin, bo nie zamierzam dzisiaj płacić, pomyślała.
avatar

Tytuł : Księżna Livorno
Wiek : 300 (25/275)
Zawód : Guwernantka
Stan cywillny : Panna
Umiejętności : Jasnowidzenie
Punkty : 14


http://vampirekingdom.forumpl.net/t536-beatrice-de-medici#1983 http://vampirekingdom.forumpl.net/t544-beatrice-de-medici#1988 http://vampirekingdom.forumpl.net/t545-beatrice-de-medici#1990 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach