Tamiza

Tamiza

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Tamiza

Pisanie by Vampire Kingdom on 20/02/17, 11:01 pm

Tamiza




Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 12/06/17, 11:28 pm

Lucrezia wiele razy zastanawiała się jak będzie wyglądać życie małżeńskie, które przyjdzie jej wieść. Czy Luc uda się urodzić zdrowe dzieci? Azali miłość przetrwa długie lata w spokoju oraz będzie się rozwijać wraz z upływem czasu?
Obecnie, bez aprobaty mężczyzny, kobieta nic nie może zrobić. Zaś jej partner jest zdolny do wielu rzeczy, które niekoniecznie będą zgodne z tym co przysięgał na ślubnym kobiercu.
Gdy Lucy opiekowała się dziećmi przyjaciela swojego męża była pewna, że jej potomstwo zachowywałoby się tak samo. Można stwierdzić, że kocha wychowanki na sposób jaki matka adoruje swe dzieciątka. Delaunay zdaje sobie sprawę, iż jest to nieodpowiednie, jednakże nie zamierza kryć swych pozytywnych uczuć. Nie zauważa takowej potrzeby.
Jednakże każdy potrzebuje odpoczynku od bycia odpowiedzialnym za dwójkę cudownych, lecz hałaśliwych aniołków, dlatego też tego dnia Lucrezia wybrała się na spacer. Od czasu przyjazdu do Wielkiej Brytanii w jej głowie kłębiło się dużo pytań, a młoda kobieta, aby pozbyć się obowiązku odpowiadania na nie, zrzucała na swoją głowę coraz więcej zajęć, które pomogłyby jej zapomnieć o problemach.
I w rzeczywistości tak było… Koszmary dopadały Lucy jak już Morfeusz trzymał ją mocno w ramionach. W nocy miała sporo czasu na rozmyślanie o swoim przeszłym życiu. Smutne było to, że nie odczuwała nienawiści do męża, który przyczynił się do  zabójstwa jej bliskich. Ciągle chciałaby cofnąć czas, aby dowiedzieć się o wszystkim wcześniej, by zapobiec zaistniałej sytuacji.
A co teraz mogła zrobić? Wtulać się w kołdrę i wylewać gorzkie łzy bezsilności, które zanurzają jej osobę we wstydzie oraz żalu.
Choć bardzo często płakała, to starała się pokazywać tę jaśniejszą stronę siebie. Pielęgnowała ją, chciała, aby rozkwitła ponownie i pomogła Delaunay przezwyciężyć wszelkie negatywne emocje.
Założyła na siebie białą, prostą suknię. Ciągle nie mogła się przyzwyczaić do nowej garderoby, która była znacznie mniej bogata, niż ta zgromadzona we Francji. Całe szczęście Lucrezia swoim dziewczęcym urokiem sprawiała, iż owa mało ozdobna odzież stawała się czymś gustownym.
Z początku opuściła domostwo razem z służką, która miała pozałatwiać sprawy w mieście. Bardzo dobrze się składało, ponieważ nie lubiła sama chodzić, a tu nie miała zbyt wielu przyjaciół. Głównie to znajomości po mężu, choć nie traktowała ich jako bliskich znajomych. Uważała, że robią to tylko po to, aby jakoś odpłacić się Corneliuszowi za wszystko co dla nich zrobił- i w sumie się nie myliła.
Trzeba za to przyznać, że szybko złapała kontakt ze współpracownikami, co pomogło jej się zadomowić w nowym miejscu. Również dzięki nim szybciej zaznajomiła się z Londynem, toteż odczuwała ogromną sympatię do pomocy domowej.
Przez większość dnia chodziła między sklepami szukając jakiejś nowej kreacji. Za niedługo szóste urodziny najmłodszego wychowanka Lucy, toteż dziewczę chciało być odpowiednio ubrane.
Po zaznajomieniu się z większością wystaw,  drobne stópki poprowadziły ją nad Tamizę. Musiała przyznać, że dawno tam nie była.
Uśmiechnęła się lekko i przystanęła w miejscu obserwując wodę. Tafla była tak spokojna, że przypomniało jej się jezioro nad które Corneliusz kiedyś ją zabrał.
Nie była smutna ani zła, lecz szczęścia to wspomnienie też nie wywołało. Poczuła dziwną pustkę jak podczas niespełnionych marzeń o udanym małżeństwie.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 15/06/17, 04:46 pm

/ po udzielaniu lekcji bycia służką Mazikeen

Nie każdemu życie ułoży się tak, jakbyśmy tego chcieli. Los potrafi sporo namieszać w życiu każdego osobnika. Niezależnie od płci i wieku a nawet czasu. Christopher za swojego ludzkiego życia też nie miał łatwo. I odkąd stracił żonę, nie ożenił się ponownie. Ani razu. Jako wampir miewał sporo kochanek, ale żadnej nie kochał tak jak kobietę, której nigdy nie mógł polubić. Dlatego też mimo prowadzenia obecnego trybu życia, zajmując się handlem niewiast, często wracał wspomnieniami do dawnych lat, które nigdy nie powrócą.
Tego wieczora podjął się spaceru nad Tamizą, poszukując kolejnej żywej i pięknej istoty. Być może jako kolację, bądź też jako interesujący okaz kolekcji pięknych służek. W najlepszym wypadku - córki.
Na sobie miał czarną koszulę, spodnie i płaszcz. Na dłoniach posiadał czarne rękawiczki, mając schowane w kieszeniach spodni. Spokojnym krokiem szedł brzegiem rzeki wypatrując przed sobą piękność w jasnej sukni i pięknych jasnych włosach. Niczym anioł stała i spoglądała na taflę wody. Stanął w miejscu, mając przez chwilę wrażenie, że cofnął się w czasie. Jakby oczom swym nie chciał uwierzyć, że widzi tę, którą kiedyś stracił. Czy wampir może mieć zwidy?


Ostatnio zmieniony przez Christopher McQueen dnia 15/06/17, 07:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 15/06/17, 06:03 pm

Los jest okrutny nawet dla osób, które swoim zachowaniem nie wadzą nikomu. Czasem można pokusić się o stwierdzenie, że fatum naprawdę istnieje. Bo jak inaczej wyjaśnić tragizm młodej Lucy?
Wdowa w tak młodym wieku nie jest dobrze przyjmowana przez społeczeństwo, dlatego też, ze wstydem, stara się nie mówić o mężu. Ukrywa jego istnienie i sama przez ten czyn bardzo często płacze.
Zwłaszcza, że dla potencjalnego mężczyzny nigdy nie będzie tak pełnowartościowa, jak czysta, szlachetna dziewica. Bagaż doświadczenia jest tylko wadą u kobiet. W końcu one powinny być lekkie i myśleć tylko o tym jak uszczęśliwić swego męża.
Niesforna łza mimowolnie spłynęła po jej różanych policzkach. Dziewczę szybko ją starło i spojrzało przed siebie.
Był taki piękny dzień, pomimo pory roku zimno wcale nie doskwierało.
Zaśmiała się ze swojej dziecinności, nie mogła przecież cały czas się nad sobą użalać. Była silna, a przynajmniej taka się chciała czuć.
Uśmiechnęła się i rzuciła wodzie kolejne tęskne spojrzenie. Pora wrócić do rzeczywistości.
Odgarnęła włosy z ramienia, które zefirek chwilę temu tam położył, tak że teraz lekko falowane spływały jej po plecach. Obróciła się, aby powoli przechadzać się wzdłuż rzeki.
No i wtedy zobaczyła mężczyznę, który się w nią wpatrywał. Była zaskoczona, ale po chwili rzuciła w jego stronę jednym ze swoich delikatnych uśmiechów i dygnęła lekko. Następnie powoli kontynuowała swoją przechadzkę.
Nie chciała zaczynać konwersacji. Ciągle bała się, że może pogubić się we własnych kłamstwach, a trzeba przyznać, że nie posiadła umiejętności łgania. Oszustwa nie były w jej stylu. Może to właśnie dlatego były mąż nigdy nie powiedział jej o swoich poczynaniach?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 15/06/17, 07:14 pm

Czy jest ktoś, dla kogo los bywa milszy? Czy każdy na tej ziemi musi cierpieć? Stał wpatrując się przed siebie w piękność, która bardzo przypominała jego dawną ukochaną. Pierwszą kobietę, która potrafiła zawładnąć jego sercem. Zakazana miłość. On arystokrata, ona wieśniaczka. Ta przed nim była o dziwo podobna. A może to ona? Może jednak nie umarła? Nie widział w tym jednak logicznego wyjaśnienia, zważając na to, ile on ma teraz lat. To nie może być ona. Ta kobieta jest podobna, ale to nie ona...
Nie wyczuwał w niej żadnego znajomego zapachu wampirzego. Niewiasta jest człowiekiem. W dodatku jej myśli, ruch otarcia łzy z twarzy. Gdyby tylko potrafił dobrze panować nad swoją umiejętnością, zapewne zamnąłby jej umysł przed sobą i nie czytał tego, o czym myślała. Była nieszczęśliwa. Myślała o mężu, którego straciła. Gdyby się tak zastanowić, mogła by myśleć o nim. O nim? To niemożliwe.
Kiedy ruszyła z miejsca, nie odrywał od niej spojrzenia. Im była bliżej, tym była piękniejsza. Nawet mimo padającego światła latarni i księżyca. Ten uśmiech. Niemal identyczny! Obejrzał się za nią i chyba wpadł w trans swoich ludzkich wspomnień, że nie zapanował nad słowami, jakie wypowiedział.
- Ophelia?
Obrócił się za dziewczyną, która go wyminęła. Nawet wyjął ręce z kieszeni spodni, opuszczając jej wzdłuż swojego ciała. Na jego twarzy malowało się niby to szczęście ale i zaskoczenie. Niedowierzanie. Nie wiedział jak ma się zachować, po raz pierwszy w swoim wampirzym życiu. Przy tej kobiecie.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 15/06/17, 09:08 pm

Najwidoczniej los znów chciał się zabawić z naszymi bohaterami, bo skrzyżował drogi wampira i dziewczęcia, które było niezwykle podobne do byłej ukochanej Christophera… Czy fatum właśnie śmiało się im w twarz? Azali pokazywało bezradność istot, jakimi może manipulować bez najmniejszego wysiłku?
Może gdyby postacie nie były tak hiobowe, to sytuacja byłaby bardziej komiczna niż teraz. W końcu takie spotkanie pewnie będzie ciekawym doświadczeniem dla tych dwóch person.
Szkoda, że Lucy nie miała pojęcia, iż mija właśnie niesławnego potwora, który żywił się krwią takich jak ona. Zabijał po to by się posilić, odbierał życia skinieniem bladej dłoni. Gdyby wiedziała… Powolny spacer zamieniłby się w szybki bieg.
Spojrzała w niebo. Księżyc świecił, ale do końca dnia zostało jeszcze trochę czasu. Była pewna, że jej pracodawca będzie się o nią martwił, ale nie zamierzała się póki co tym przejmować. W końcu noc jeszcze młoda, a ona nad Tamizą spędziła tylko chwilę.
Czy się bała ciemności? Niezbyt. Oczywiście wolała światło, lecz w mroku czuła się bezpieczna, niewidoczna. Dlatego, gdy miała dni wolne, często wracała bardzo późno do domostwa.
Pomimo tego, że była zamyślona, to wyraźnie usłyszała pytającą sentencję, która wymknęła się z jego ust ominiętego mężczyzny.
Nie była pewna czy słowa były zwrócone do niej, toteż tylko przystanęła. Nie słysząc żadnej odpowiedzi, po chwili, obróciła się.
Ten sam przedstawiciel płci brzydkiej patrzył na nią. Miał nietypowy wyraz twarzy, musiało dojść do jakiejś okropnej pomyłki.
Wiatr powiał już z większą prędkością i wprawił w ruch włosy oraz suknię Delaunay. Mogła teraz wyglądać bardziej jak zjawa. Jej jasna osoba zdecydowanie nie pasowała do mrocznego Londynu.
Jego wyraz twarzy przypomniał jej o mężu, zacisnęła piąstki, nie zamierzała teraz płakać. To kobiecie nie przystoi.
- Musiało dojść do pomyłki, nie nazywam się Ophelia- powiedziała po chwili milczenia, zapominając o użyciu zwrotów grzecznościowych.
Nieczęsto ktoś mylił ją z inną osobą, był to pierwszy raz.
Jej głos nie brzmiał miło, właściwie to brzmiał nijako. Był delikatny, cichy, ale nie wyrażał zbędnych uczuć. Zwłaszcza, że Lucrezia była lekko przygnębiona swoimi myślami.
Chwilę potem jednak delikatnie uniosła kąciki ust, jakby chcąc wynagrodzić to oschłe zachowanie, i założyła kosmyk włosów za ucho.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 15/06/17, 10:19 pm

To jednak nie ona. Nie ta, którą kochał i teraz ujrzał jej oblicze. Wszystko jednak mogło być możliwe, jeżeli wierzyć w inkarnacje. Ona mogła tutaj stać i wyglądać tak samo jak kiedyś. Ale to nie była ona. Nawet jeśli by była inkarnacją jego ukochanej, to i tak pewnie by go nie pamiętała. Przykre, lecz prawdziwe.
Słysząc odpowiedź, wiatr ustał. Lecz kiedy powiewał wprawiając w ruch jej suknię i włosy, jemu wprawił w ruch długi płaszcz i krótkie włosy. Wpatrywał się w nią jak w obrazek. A jej stwierdzenie, że nie jest Ophelią, sprowadziło go na realistyczność. Ocknął się i odwrócił spojrzenie w innym kierunku, jakby był nieco zawstydzony tą wpadką.
- Przepraszam...
Spojrzał znów na nieznajomą.
- Wyglądasz tak jak ona. Bardzo ją przypominasz.
Dodał, wciąż jakby nie mogąc oderwać od niej wzroku. Te rysy twarzy, te piękne włosy. Chciałby ją przytulić, pocałować, dotknąć. Lecz nie mógł. To nie była ta którą kochał. Ona nie żyła. A jej myśli utwierdzały go w przekonaniu, że jest smutna. Że zadręcza się swoimi problemami. Jakby potrzebowała kogoś, kto by ją zrozumiał.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 15/06/17, 11:02 pm

Czuła się niezwykle dziwnie, gdy obcy mężczyzna cały czas spoglądał na jej lico. Uspokajała się tym, że może chce sprawdzić czy naprawdę nie jest ową kobietą, o którą pytał, choć i tak było to nieco nieodpowiednie zachowanie.
Przez pewną chwilę Lucy przeszło przez myśl, iż może mężczyzna ma jakieś problemy psychiczne i dla własnego bezpieczeństwa może powinna się oddalić. Wciągnęła powietrze i gdy już miała się obrócić… Christopher się odezwał, a potem odwrócił wzrok.
To zakłopotanie utwierdziło dziewczę, że ma do czynienia z normalną osobą. Jej klatka piersiowa opadła, a sama Lucrezia odpowiedziała:
- Naprawdę, nic się nie stało, proszę pana.
I znów na nią spojrzał… Przez chwilę wydawało jej się, że pragnie coś zrobić, ale mężczyzna pozostawał w tym samym miejscu. Może to i dobrze?
W pewnym momencie koło niej przeszły dwie roześmiane młode panny, które plotkowały o chłopcach, jakich dziś spotkały.
Obserwowała je przez chwilę i poczuła lekkie ukłucie zazdrości. Sama pamiętała jakie życie u boku męża było szczęśliwe albo jak bardzo oczekiwała na tego jedynego. Wtedy niemalże nie miała problemów takich jak teraz.
Poczekała, aż odejdą i znów się uśmiechnęła.
Atmosfera pomiędzy nieznajomym, a wdową była co najmniej dziwna. Lucy stała się lekko zaniepokojona, ale też ciekawa kim jest owa Ophelia. Jednakże ciekawość nie jest ceniona u dam, więc starała się powstrzymać, zwłaszcza, że obiecała sobie, iż nie będzie lekkomyślnie zawiązywać znajomości.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 18/06/17, 01:20 am

Posłał dziewczynie smutny ale lekki uśmiech. Jakby przykrością dla niego było dowiedzenie się, że ta dziewczyna nie jest tą jego ukochaną. Cóż więc mógł zrobić, jak tylko się oddalić? Istniała też opcja zagłębienia początku ich znajomości. Lecz czy warto było przywoływać przeszłość?
Ich prywatność została przez moment zakłócona, pojawieniem się dwóch pięknych panienek. Nie tyle co dobrze słuchał ich słowa, ale też i myśli.
- Dobrze będzie, jeżeli Panienka wróci do domu. Nie jest bezpiecznie przebywać samemu na ulicach w nocy.
Rzekł, kiedy przeprosiny mieli za sobą, jak dwie rozgadane dziewczyny. Jednocześnie też brzmiał jako dobra rada, chcąc ją uchronić przed niebezpieczeństwem.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 19/06/17, 07:04 pm

Wzięła głęboki wdech i wydech. Rzeczywiście było już późno! Jak ten czas, podczas spacerów, szybko mijał…
Chciała mężczyźnie odpowiedzieć, że to nie pierwszy raz kiedy nocą się przechadza. Gdyby była na tyle odważna, to dodałaby jeszcze, że potrafi o siebie zadbać, choć niekoniecznie byłaby to prawda.
Ale to byłoby niegrzeczne, w końcu powinna przyjąć dobrą radę z uśmiechem, prawda? To w końcu przystoi damie.
Istniała też możliwość aby odpowiedzieć, że Christopher mógłby być dla niej zagrożeniem. Już przez samą płeć ma dużą przewagę. Czuła się przy nim jak piórko.
Zamiast jednak odezwać się w jakikolwiek powyższy sposób… Znów się uśmiechnęła, a potem dodała:
- Pewnie ma Pan rację, przepraszam, że sprawiłam jakikolwiek kłopot.
Posłuszna i cicha, tak jak ją matka uczyła. Teraz wychylanie się mijałoby się z celem ukrycia swojej przeszłości. Wydawało jej się, że ma już to spotkanie za sobą, bo w sumie co się jeszcze mogło stać?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 20/06/17, 11:45 pm

Mógłby ją zostawić w spokoju. Nie musiał wciąż tutaj być i narażać jej na niebezpieczeństwo ze swojej strony. Kontrolował się i raczej ze względu na jej bardzo bliskie podobieństwo do utraconej miłości, nie odważyłby się zrobić jej krzywdę. Nie śmiałby, nawet gdyby dopadł go głód.
Na jej odpowiedź, Christopher uśmiechnął się kącikiem ust w miarę przyjaźnie.
- Nie przepraszaj Panienko. Nie sprawiłaś żadnego kłopotu.
Zapewnił. On jej tylko doradził. Jednakże, czemu by jej nie odprowadzić? Dowiedziałby się przy okazji, gdzie ona mieszka. A poza tym, jej umysł był dla niego otwarty. Nie panował stuprocentowo nad swoją umiejętnością czytania w myślach, więc na pewno wiedział o czym myślała. Była dobrze wychowana i ułożona.
- Może... Mógłbym Panienkę odprowadzić?
Zapytał, trochę niepewnie co bardzo rzadko się zdarzało z jego strony. Jest silniejszy, ochroniłby ją na wypadek jakiegokolwiek zagrożenia. Ale czy ona się na to zgodzi? W końcu pomylił ją z kimś, kogo już na tym świecie nie ma.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 21/06/17, 10:28 pm

Na jego słowa uśmiechnęła się delikatnie. Cieszyła się, że nie sprawiła kłopotu, choć jej wygląd był dość dużym utrapieniem dla Christophera. Całe szczęście dziewczę o tym nie wiedziało. Postrzegało to jako zwykłą pomyłkę, w końcu każdemu mogło się zdarzyć. Kimże by była oceniając rozmówcę po tym  jednym  incydencie?
Dlatego też nie miała problemu z następnymi jego słowami. Co prawda było późno, a ona go prawie nie znała… Ale niewiadomo czemu postanowiła przytaknąć na jego pytanie. Nie wyglądał przecież na jakiegoś porywacza… Szkoda, że nie wiedziała jak bardzo się w tamtym momencie myliła.
Wszakże nie wykazał w jej stronę żadnych agresywnych zachowań, toteż nie miała powodu, aby się nie zgodzić.
Chwilę po pytaniu, Lucy odpowiedziała:
- Będę zaszczycona Pana towarzystwem...
Gdy zaproponował jej swoje ramię, tak jak etykieta nakazywała, ona wzięła go pod rękę. Była lekko zaniepokojona, ponieważ bała się jak zareaguje pracodawca, jeśli zobaczy ją z jakimś mężczyzną. Czy to może być źle odebrane?
Starała się tym nie przejmować, ale czuła lekki ucisk w brzuchu. Stresowała się nie tylko reakcją przyjaciela swojego męża, lecz również bliskością nieznajomego mężczyzny. W gruncie rzeczy nie była tak blisko z innym przedstawicielem płci brzydkiej już od dawna i nie wiedziała czy to co robi jest odpowiednie. Może powinna była odpowiedzieć przecząco?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 22/06/17, 08:08 pm

Gdy się zgodziła, użyczył jej swojego ramienia by mogła iść tuż obok jego osoby. Przyjęła i wtedy niemal poczuł się jakby cofnął w czasie. Jak poznał swoją ukochaną i teraz mógł na nowo przeżyć to, co dawno utracił. Można by ich teraz porównać do postaci ze słynnej bajki "Piękna i Bestia". On z kolei potwornie nie wyglądał z zewnątrz, ale mógł nim być wewnątrz. Przy niej z kolei czuł się inaczej. Jakby na moment zapomniał, kim jest tak na prawdę.
Idąc spacerkiem, słyszał jej myśli. Czuł od niej stres i niepokój. Spojrzał na nią, jakby chciał potwierdzenie ujrzeć na jej twarzy.
- Coś Cię niepokoi Panienko?
Zapytał spokojnie i na tyle delikatnie, na ile potrafił. Nie chciał, by zaraz na pierwszym tym spotkaniu, się zraziła. Choć, pytanie jakie zadał, nie było niczym złym. A w ciszy raczej nie będą przemierzać ulice i alejki.
- Wydajesz się być zestresowana.
Dodał.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 23/06/17, 06:32 pm

Ona też chciałaby w tamtej chwili powrócić do swojej przeszłości, niestety dobrze wiedziała, że u jej boku stoi inny mężczyzna. Nie jej mąż, nie jej miłość życia.
Co dziwne ten brutalny fakt napawał ją w pewnym sensie bezsilnością, bowiem to tak dobitnie pokazywało jej niemoc w stosunku do czasu oraz pewnych wydarzeń.
Czuła się też trochę winna, iż teraz spaceruje sobie z nieznajomym, którego imienia nie zdążyła poznać. Uważała, że zdradza nieżyjącego męża. Wszakże do zdrady nie jest potrzebny sam akt seksualny, już samo zbliżenie czy jedna zła myśl wystarczy, aby doszło do nieświadomej nielojalności. A gdy raz coś takiego zakiełkuje w głowie… Może się tylko dalej rozwijać.
Spojrzała na niego zdziwiona. Naprawdę nie sądziła, iż aż tak to widać. No, a przynajmniej nie mogła wiedzieć jak inaczej odczytał jej emocje.
Zarumieniła się na myśl, iż jej stres mógłby być jakkolwiek widoczny.
- Wszystko w porządku, zapewniam.
Zaśmiała się dość histerycznie. Była słabą kłamczuchą, mogła się nie odzywać.
Z drugiej strony, nie chciała aby się dowiedział, że część stresu on w niej wywołuje. Choć może byłoby to normalne. Zwłaszcza, że go prawie nie znała. Czy powinna się czuć winna za to małe kłamstewko?
Miała nadzieję, że mężczyzna nie zauważy, iż przeinaczyła fakty.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 24/06/17, 09:45 pm

Mieli widocznie podobną sytuację. Oboje byli wdowcami i stracili ukochane osoby. Przez tyle lat, nie znalazł sobie nowej żony. Nie potrzebował jej, aż do tego momentu, jak poznał tę piękność. Nieznajomą, która przypominała mu o zmarłej kobiecie którą kochał.
Obserwował zachowanie nowo poznanej panny, która na jego pytanie zarumieniła się. Wstydziła się powiedzieć prawdę? Kłamać na pewno nie umiała.
- Skoro tak uważasz.
Nie zamierzał nalegać, bo wiedział jaka jest prawda. A jej umysł był dla niego otworem.
W końcu się zatrzymał i stanął przed nią, ujmując jej dłoń, którą obejmowała jego użyczone ramię.
- Wybaczy panienka, że się nie przedstawiłem. Christopher McQuenn.
Powiedział z lekkim i serdecznym uśmiechem. Licząc na to, że i ona zdradzi mu swoje imię. A wtedy ucałowałby jej dłoń, po czym pozwolił dalej obejmować swoje ramię, by mogli ruszać spacerkiem dalej.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 26/06/17, 07:45 pm

Rzeczywiście znajdywali się w podobnej sytuacji, lecz w przeciwieństwie do Chrisa… Ona ciągle nie potrzebowała męża. Nawet gdyby znalazł się człowiek niebywale do niego podobny, to ona nadzwyczajnie nie mogłaby się mu oddać. Była przekonana, że dla niej rozdział pod tytułem „miłość” się skończył razem z okropną śmiercią Corneliusza.
Gdy jej rozmówca stwierdził, że jednak nie będzie drążyć tematu, bo dobrze wie jaka jest prawda, to… Lucy odetchnęła z ulgą. Jednakże myślała, że po prostu jej uwierzył, bo przecież nie mogła mieć pojęcia o tym, że mężczyzna czyta w myślach. Poprawiła włosy i spojrzała przed siebie.
Robiło się bardzo, bardzo późno, ale gdzieś w środku chciała, aby spacer trwał w nieskończoność. Nie musiałaby wracać do przyjaciela swojego męża i znów wpadać w otchłań obowiązków. Choć one pomagały jej w egzystencji… To jednak chciałaby wrócić do Francji… Do męża i rodziny…
Gdy się zatrzymał, ona od razu przystanęła.
- Naprawdę… Nic się nie stało…- stwierdziła z szczerym uśmiechem, a potem dodała- Laurence Defoe.
Jej dłoń nawet nie drgnęła, jak Christopher ją pocałował. Nie czuła już nic w związku z jego bliskością.
Po wypowiedzeniu swojego fałszywego miana drastycznie przypomniała sama sobie o tym, że McQueen jest tylko kolejnym mężczyzną, którego spotkała w Londynie. Nie powinna się denerwować, powinna zachować kamienny wyraz twarzy. Musiała się przecież ukrywać. A skąd miała wiedzieć czy nowo poznany gentleman nie był jednym z przeciwników politycznych pana Delaunay? Może ich przypadkowe spotkanie wcale nie było niespodziewane?
Natychmiastowo Lucrezia nabrała stosownego dystansu, ale dalej grała swoją rolę… Powtarzała sobie w głowie, że on tylko ją odprowadzi i nic się nie stanie. Czyżby powoli wpadała w paranoję?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 27/06/17, 10:39 pm

Christopher także żony nie potrzebował, skoro miał tyle córek ile chciał i kochanek ile zapragnął. Choćby nawet na jedną noc, by się nimi pożywić po udanej nocy, zabijając je we śnie. Tym sposobem potrafił tuszować swoje zbrodnie, czasami z pomocą swoich wampirzych dzieci. Niekiedy też i on im pomagał, przy czym pokazał jak można budować współpracę rodzinną, zaufanie i wzajemną pomoc. W końcu musieli jakoś przetrwać. Żony drugiej nigdy nie posiadł. Jego wampirza matka nawet nie nalegała, więc miał z tym spokój. Miał swoje życie, które w ostatnim czasie zaczynało być męczące z powodu monotonii. Kto wie, czy przy spotkaniu tej kobiety, zmieni się coś w jego życiu?
Laurence. Ładne miała imię, ale coś przeczuwał że kłamie. Jej myśli to zdradzały, jakoby się przed kimś chroniła. Kiedyś zapewne zdradzi mu ona swoje prawdziwe nazwisko, bo póki co Defoe nie było znajome.
- Miło mi poznać. Piękne ma panienka imię. Zgaduję, że pochodzi panienka z innego kraju, zgadza się?
Jej akcent mógł zdradzać, że jest Francuzką. Dlatego też zapytał, jakby chciał ich rozmowę podciągnąć. Nie chciał tak szybko skończyć tej znajomości. Noc dopiero się zaczynała. Robiło się coraz ciemniej. Więc ruszył dalej spacerem, pozwalając jej na powrót ująć swoje ramię.
- Gdzie panienka mieszka?
Zapytał, kiedy otrzymał odpowiedź na poprzednie pytanie. Musiał wiedzieć, którędy się kierować, skoro miał ją odprowadzić.
Jej myśli nadal odczytywał. Wiedział już, że miała do niego wątpliwości i czegoś obawiała. Zachowanie normalne jak na kogoś, kto zachowuje ostrożność podczas spotkania z obcą osobą. Krzywdy robić jej nie zamierzał. Jednak musiał też pamiętać o swojej samokontroli, by nie dopuścić, by w jej towarzystwie dopadł go głód.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 29/06/17, 08:20 pm

Christopherowi doskwierała monotonność egzystencji z pewnością dlatego że tyle przeżył. Choć Lucy liczyła zaledwie osiemnaście lat, to jednak chciałaby wieść ułożone, poukładane (nawet jeśli melancholijne) życie. Pragnęła tylko zrobić to u boku ukochanego Corneliusza, urodzić mu dzieci i wychować na dobrych członków społeczeństwa.
Może to banalne, ale nie szukała wrażeń. Ostatnie wspomnienia z Francji zawsze na nowo wzbudzały w niej rozpacz i żal. Czasem żałowała, że udało jej się uciec. Teraz miałaby wieczny spokój u boku męża, którego tak zaparcie rozpamiętywała. W raju mieliby dostatecznie dużo czasu na pielęgnowanie ich relacji.
Czy rozpatrywała samobójstwo? Oczywiście, że tak w końcu rodzina była całym jej życiem. Niestety Lucrezia to mocno wierząca i bogobojna istotka, która nie chciałaby się narazić na wieczne potępienie. Jeśli Bóg ją do siebie zawoła, ona wtedy przyjdzie. Nie prędzej i nie później.
Laurence to rzeczywiście ładne imię. Tak nazywała się babcia Lucy od strony matki. Nasza bohaterka bardzo ją kochała i okrutnie źle zniosła jej śmierć. Dlatego też wybór fałszywego miana nie był taki trudny. To imię wiele dla niej znaczyło.
- Mi również miło pana poznać- odparła z kolejnym miłym uśmiechem, a potem dodała- Ma pan dobre ucho...- tu się zaśmiała- Pochodzę z Francji.
Czasem starała się ukryć swój akcent, a czasem nie. Gdy była w większym towarzystwie nie mogła sobie pozwolić na duże akcentowanie swoich wypowiedzi, jednakże jak była sama czy tylko z jednym rozmówcą... Było słychać że na pewno nie pochodzi z Wielkiej Brytani.
- Powiem panu, jeśli obieca pan, iż zatrzyma to w tajemnicy- odpowiedziała żartem.
Chwilę później podała mu swój adres. Kilkanaście minut drogi od tego miejsca, w którym teraz stali. Zwłaszcza jeśli próbowaliby dotrzeć tam spacerkiem.
Lucy jakby od niechcenia spojrzała w górę. Zobaczyła gwiazdy, które razem z byłym mężem często oglądali. Od razu na jej twarz wpełzł uśmiech.
- Panie Christopherze, proszę spojrzeć!- wskazała na jeden z gwiazdozbiorów- Ten jest moim ulubionym.
Sama nie wiedziała dlaczego podzieliła się tą informacją. Ten fakt wydawał się nie być znaczący, lecz był bardzo osobisty. Ten zbiór gwiazd Corneliusz bardzo lubił, a był on widoczny niemal z każdego miejsca w Europie. Czasem kiedy wyjeżdżał prosił Lucrezię, aby patrzyła na niego, ponieważ on wtedy również będzie obserwował gwiazdy, a to znaczy, że są bliżej siebie niż nasza blondynka myśli.
Opuściła dłoń, którą wskazywała niebo i spojrzała na twarz swojego rozmówcy:
- Lubi pan gwiazdy?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 03:59 pm

Doskwierała mu samotność. A posiadanie córek i synów, nie zastępowało mu w pełni tego, co utracił za życia ludzkiego. Jego dzieci były z przemiany, nie rodzone. Lecz miał zawsze coś, co poniekąd budowało jego rodzinę. Wiele razy przesiadywał sam, rozmyślając nad swoją egzystencją. Bywał surowy, ale tez i dla wybranych dobrą istotą. Udzielał pomocy, ale zawsze czegoś oczekiwał w zamian. Co niektórych, nawet do siebie potrafił przekonywać. Innych, brał siłą. Trudno bezpośrednio przydzielić go do jednej grupy osób, kiedy on często zmienia swoje oblicze oraz zamiary.
Lucrezia, przedstawiająca się jako Laurence, oczarowała go bardzo. Bardziej niż jego córki i służki. Bardzo przypominała jego zmarłą ukochaną. Miał w tym już jeden cel - postarać się, by ona została jego kobietą. Nie siłą, ale sama musi tak zadecydować.
Miał dobre ucho. Pochodziła z Francji. Aż dziw, że on tych rejonów nie odwiedził. Lecz słyszał o wydarzeniach tam się rozgrywających.
- Francja... Nie byłem tam.
Przyznał szczerze i z lekkim uśmiechem. Ciekaw był także tego, jaki jest jej mąż, ukochany z którym przebywa. Albowiem, przebywała?
- Dochowam tajemnicy, lecz mógłbym dowiedzieć się, co panienkę skłoniło przybyć do Anglii?
Zainteresował jej sytuacją i pojawieniem w tym kraju. Chciał wiedzieć, co skłoniło ją do porzucenia rodzinnego kraju. Jej myśli kierowały się ku tęsknocie i wspomnieniach. Corneliusz, zapewne to imię wypowiadała w swojej głowie, kiedy spojrzała w gwiazdy. I zaraz jemu zadała pytanie ich dotyczące. Christopher uniósł głowę by spojrzeć na niebo, lecz tym samym musieli się zatrzymać.
- Owszem. Lubię.
Odparł zgodnie z prawdą. Jedynie gwiazdy mu pozostały i księżyc, jako nieodłączni towarzysze nocy na niebie. Zaś słońce - pozostało wrogiem. Odkąd został wampirem, nigdy go nie ujrzał.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 02/07/17, 04:53 pm

Lucy nigdy nie oczekiwała czegoś w zamian za pomoc, którą udzielała. Można powiedzieć, że w tej kwestii mogłaby być dla niektórych bardzo niewygodą osobą. Lucrezia patrzyła na innych przez pryzmat swoich doświadczeń. Gdy uważała, że ktoś potrzebuje pomocy, lecz dana osoba odmawiała… To i tak Delaunay wręcz wciskała swoją pomocną dłoń w rękę tej innej persony. Możliwe, że jest to jakaś dziwaczna odmiana egoizmu, która nie pozwala dziewczynie na bycie obojętną wobec czegoś co uzna za cierpienie.
Gdy usłyszała, iż pan Christopher nigdy nie był we Francji otworzyła szeroko oczęta. Jej rodzimy kraj był niezwykle pięknym miejscem. Uważała, że każda osoba powinna choć raz w życiu do niego przybyć.
- Naprawdę? Powinien pan kiedyś zawitać do Francji… Cudowne miejsce- powiedziała, a następnie uśmiechnęła się lekko.
Nad następnym pytaniem się trochę dłużej zastanowiła. Nie chciała znów kłamać, ale prawdy nie zamierzała wyjawiać. W końcu  nie mogła rozprzestrzeniać swej tragicznej historii.
Poza tym ostatnim co pragnęła był powrót do przeszłości. Jak tylko o tym wspomina, to wizje powracają. Straszliwe obrazy, krzyki bliskich… Nie mogła teraz o tym zacząć myśleć, bo z pewnością łzy same pojawiłyby się w jej oczach.
- Problemy rodzinne…- skwitowała z wymuszonym uśmiechem, a tylko ślepiec nie ujrzałby, iż dziewczyna nie ma najmniejszej ochoty o tym rozmawiać.
Gdy się zatrzymali i Christopher popatrzył na niebo, ona skorzystała z chwili, i zdjęła uśmiech z twarzy. Spojrzała na chodnik, ponieważ była krok od zalania swej bladej twarzy łzami. Musiała się uspokoić. Płacz nie przystoi, a przecież to nie wina jej rozmówcy, że poruszył ten temat. Wszakże nie wyżywał się teraz na niej, nie mógł wiedzieć, iż jest to dla Lucy takie trudne. Od czasu przybycia do Anglii nigdy na głos nie opowiedziała swojej historii. I tak miało pozostać…
Kiedy tylko mężczyzna spojrzał na nią ponownie, znów była tym samym promykiem rozświetlającym ulice. Piękna postać i tragiczny środek.
- To dobrze, niewiele osób docenia piękno jakim obdarzył nas Bóg- powiedziała, gdy ruszyli dalej.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 02/07/17, 09:33 pm

- Kiedyś może zawitam.
Odpowiedział również z uśmiechem i wykazując przy tym zainteresowanie. Może powinien nad tym pomyśleć, by nie tkwić kolejne lata na tej samej wyspie. W końcu takie życie go kiedyś znudzi i co zrobi? Z biegiem lat wszystko się zaczynało rozwijać. Technologia, medycyna, nauka. Sam był świadkiem wielu ewolucji w życiu ludzkim. Więc odkąd jest możliwość zwiedzania innych państw, czemu nie pomyślał wcześniej o tym, by poznać świat? Jego wampirza matka to uczyniła. A on, siedział na obu wyspach.
Na jego pytanie o przebywanie w tym kraju, Laurence nie udzieliła odpowiedzi od razu. Dostrzegł u niej to zastanawianie się i smutek wymalowany na twarzy. Dwa słowa wystarczyły mu, by domyślić się jak wiele musiała przejść. W końcu to kobieta, a one w tych czasach nie mają łatwo i nie miały. Zawsze były na ostatnim planie. Rozmowa o gwiazdach była jakby dla niej oderwaniem się od wspomnień. Lecz jej myśli cały czas pozostawały dla niego otworem. Kolejnymi słowami, próbowała pokazać mu, że jest dobrze. Zmiana tematu, miała jej w tym pomóc. Ale on widział w niej coś innego. Dlatego też kiedy ruszyli, miał wciąż myślał, czy by jej nie objąć, nie przytulić i okazać wsparcie. Już w momencie jej milczenia, chciał to uczynić. Co więc go powstrzymywało? Nie chciał jej za szybko zrazić od siebie.
- Czym się zajmujesz, panno Laurence?
Zapytał z zainteresowaniem, gdy podjęli się dalszego spaceru. I byłoby w tym wszystkim wspaniale i pięknie, gdyby nie odczuł małego skurczu w swoim żołądku. Głód. Przypomniał się o sobie, że powinien się posilić. W końcu noc niedawno nadeszła, a on jeszcze nie spożył świeżej krwi ludzkiej. Swoja ofiarę miał tuż obok, ale nie chciałby jej atakować. Nie okazywał też po sobie tego, że coś zaczęło go wewnętrznie męczyć. Głód wampirzy był znośny i można powiedzieć, że początkowym stadium.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 03/07/17, 12:39 am

Lucrezia uśmiechnęła się na wieść, iż może jej rozmówca kiedyś zawita do Francji. Dziewczyna była święcie przekonana, iż życie jest tak krótkie, że należy czerpać z niego jak najwięcej. Zwłaszcza jeśli ma się możliwość, aby zobaczyć obce kraje, różne kultury i poznać ciekawych ludzi.
Lucy pewnie czerpałaby z podróży do Anglii wiele przyjemności… Gdyby nie to, że była to wymuszona wycieczka bez biletu powrotnego.
Znów spojrzała na konstelację gwiazd przed sobą, którą dzieliła razem z byłym mężem. Powtarzała sobie, że niedługo się z nim zobaczy. Czasem modliła się o bezbolesne opuszczenie tego świata, starając się uzasadnić Stwórcy taką, a nie inną decyzje. Wszakże uważała, iż tylko jego wola się liczy.
Gdyby wiedziała, że Christopher odczytuje jej myśli z pewnością potraktowałaby to jako pogwałcenie prywatności. Jej umysł już był dostatecznie dotknięty przez otoczenie. Warto wspomnieć, że Lucrezia bardzo dbała o cudzą prywatność. Nigdy nie zajrzała do zapisków męża… Może to właśnie ją zgubiło? Jakby wcześniej wiedziała kogo poślubiła, to istnieje możliwość, iż udałoby się uniknąć fatalnego w skutkach zakończenia, które nie wyglądało jak te o których zawsze marzyła młoda kobieta.
No, ale każdy nosił maski. Corneliusz grał przykładnego męża, ona niejaką Laurence, a Chris ukrywał swoją ludożerczą stronę. W tych czasach nikt nie był szczery, a to powoli zaczynało gubić istoty, które kłamały. Choć póki co Delaunay udawało się przetrwać żyjąc w pajęczynie swoich kłamstw… Na razie była pająkiem. Kto wie czy nie stanie się motylem, który złapał się w tę sieć.
- Jestem guwernantką, aktualnie zajmuję się cudownymi dzieciaczkami przyjaciela mojego męża- powiedziała przypominając sobie o pociechach, które zostawiła w domu.
Choć nie była przyzwyczajona do pracy, w końcu całe życie wszyscy chodzili wokół niej, tak teraz… Nauka młodych person jej nie przeszkadzała. Okazało się to być całkiem wdzięcznym zajęciem. Zwłaszcza, że dzieci przyjaciela jej męża uważała niemalże za swoje. Nie miały one matki, która zginęła zaraz po urodzeniu najmłodszego maleństwa, dlatego też Lucy poczuła potrzebę zastąpienia im jej. Nie przepadała jednak za swoim pracodawcą. Była mu niezwykle wdzięczna, ale nie znosiła zachowania ojca tych dzieci. Był on bardzo nieuprzejmy w stosunku do służby i stosował kary cielesne na służkach, które wypłakiwały się potem ramię Delaunay. Sama Luc się go nie bała… A przynajmniej póki co nie miała powodu. Parę razy się na nią zezłościł, ale nigdy nie podniósł ręki. Jeszcze…
- A pan czym się zajmuje?- spytała zerkając na Christophera, a potem dodała żartobliwie- Często pan myli młode damy ze sobą? To jakiś nowy sposób na rozpoczęcie znajomości?
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 03/07/17, 10:23 pm

Kiedyś na pewno te kłamstwa się skończą, jako że Christopher część z tego co mu powiedziała dziewczyna, jest nieprawdą. A to wszystko dzięki jego umiejętności czytania w myślach, gdzie doszukał się prawdy w jej umyśle. Nie chcąc jednak zdradzać swojej prawdziwej tożsamości, musiał udawać i trzymać się tej wersji, jaką ona mu przedstawiała.
Guwernantka. Jak na tak piękną kobietę, nie powinna zajmować się dziećmi. Chyba że to lubiła, wtedy on nie będzie się mieszać w jej wykonywany zawód.
- Jesteś zadowolona z tego co robisz panienko?
Zapytał przenosząc wzrok spokoju i zainteresowania na jej twarz. Ciekaw będąc, czy faktycznie lubiła to co robiła. Bo jeżeli nie, miałby dla niej znacznie lepszą robotę. Albo i nawet jej brak. Jedynie musiałaby z nim być. To jednak byłby a szybkie posunięcie się w znajomości i mógłby za szybko ją stracić.
Teraz przyszła kolej na udzielenie odpowiedzi, na to samo pytanie. Wzdychnął i spojrzał przed siebie, by mieć orientację gdzie zmierzają i by pamiętać kiedy skręcić, aby wyjść z obrzeży rzeki w stronę miasta. Choć dziewczyna zaraz zadała mu drugie pytanie, na które się uśmiechnął.
-  Zależy o co dokładniej panience chodzi. Jeżeli o ten dzisiejszy incydent, to najmocniej przepraszam.
Ale nie przyznał się, że faktycznie Laurence przypominała mu zmarłą ukochaną. Nie musiał jej tego opowiadać. Ale przepraszał ją szczerym wampirzym sercem.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Lucrezia Delaunay on 05/07/17, 04:18 pm

Gdyby tylko wiedziała, że jej rozmówca zna kłamstwa, którymi go obdarowała, to z pewnością twarz Lucy spłonęłaby okropnym rumieńcem. Przecież to było kompletnie nie w jej stylu, ale zmuszona przez sytuację, musiała sobie jakoś poradzić. Szkoda tylko, że inni stawali się odbiorcami jej grzechów. Całe szczęście nie zamierzała zawiązywać tu jakiś długotrwałych przyjaźni, ponieważ nie to było celem wyjazdu. Musiała się ukrywać, a kontynuowanie relacji z przypadkowo spotkanymi ludźmi, o których nic nie wiedziała, tylko zaprzecza idei skrywania się przed oprawcami.
Czy lubiła swoją pracę? Coś czuła, że to było jedyne zajęcie w jakim mogła się odnaleźć, ale nie było jej źle pracując u przyjaciela swojego męża. Zwłaszcza, że miał cudowne dzieci.
- Tak, nawet bardzo- powiedziała posyłając mu uśmiech, który miał potwierdzić wcześniej wypowiedziane słowa.
Nie trzymała z Chrisem długo kontaktu wzrokowego. Nie lubiła patrzeć w oczy osobom, które okłamywała. Czuła się wtedy winna, nawet jeżeli posiadała silny powód, aby kontynuować szerzenie nieprawdy.
Czekała aż odpowie na jej pytanie co do zawodu, ale postanowił wpierw przeprosić. Pomachała tylko swoją drobną dłonią, aby zakomunikować, że naprawdę nigdy nie poczuła się urażona taką drobnostką. W końcu każdemu się zdarzają podobne incydenty.
- Nic się nie stało, naprawdę... Proszę sobie tym głowy nie zaprzątać- utwierdziła go w fakcie, że nie musi się przejmować zaistniałą sytuacją.
W pewnym momencie blask księżyca, który odbijał się od tafli wody, sprawił, iż dziewczę zdało sobie sprawę, że jest późno. Choć szalenie miło rozmawiało jej się z panem Christopherem, to mężczyzna mógł zauważyć, że nieco przyśpieszyła ten powolny spacer.
Lucy za to była pewna, iż jej pracodawca będzie zdenerwowany. Chyba jeszcze nigdy nie wróciła o tej  godzinie z wieczornych spacerów.
avatar

Tytuł : brak.
Wiek : 18 lat.
Zawód : guwernantka.
Stan cywillny : wdowa.
Umiejętności : jazda konna oraz pierwsza pomoc.
Punkty : 3


http://vampirekingdom.forumpl.net/t466-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t468-lucrezia-delaunay http://vampirekingdom.forumpl.net/t469-lucrezia-delaunay Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Christopher McQueen on 08/07/17, 01:08 pm

Jemu tak naprawdę zdarzyło się pierwszy raz, pomylić kobiety. Przysiągłby jednak, że Laurence bardzo przypominała jego dawną miłość. Żeby tylko on wierzył w reinkarnacje. Ale jeżeli tak było, to na pewno nie jest ona tą samą osobą, co kiedyś. Jej dusza może go nie pamiętać. Ale żeby ciało wyglądało prawie tak samo jak setki lat temu? Czy to przypadek?
Lubiła swoją pracę. Lecz coś miał wrażenie, że chyba nie jest to jej wymarzony zawód. Kobiety i tak miały ciężko, gdziekolwiek by nie były. Jedyne co musiałyby robić, to wyglądać pięknie i się prezentować. A Laurence, była dla niego wręcz księżniczką.
Przyjął jej słowa do siebie, by nie zamartwiać się ową pomyłką co do jej osoby. Ale na pytanie o swój zawód - nie udzielił odpowiedzi. Zauważył jednak, że mimo spokojnego spaceru, kobieta zaczęła przyspieszać.
- Spieszy się panienka do domu?
Zapytał z kulturą i chętnie to by nawet zatrzymał jakiś powóz, by mogli podjechać pod posiadłość, którą zamieszkiwała. Chętnie by może poznał tego, z kim ona mieszka. Tak wnioskował też z jej myśli i mimiki zdenerwowania. Ktoś na nią mógł czekać i kto wie, czy nie tolerował jej późnych spacerów nocnych.
avatar

Tytuł : Szlachcic
Wiek : 320 (22/298)
Zawód : Handlarz
Stan cywillny : Wdowiec
Umiejętności : Psychokineza, Czytanie w myślach
Punkty : 9


http://vampirekingdom.forumpl.net/t342-christopher-mcqueen-budowa#530 http://vampirekingdom.forumpl.net/t372-christopher-andrew-mcqueen#643 http://vampirekingdom.forumpl.net/t373-christopher-mcqueen#644 Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Tamiza

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach